negra28
04.05.03, 19:49
mając 6 lat zostałam brutalnie zgwałcona przez mojego biologicznego ojca.
Mama była w pracy, siostra w szkole... To jest koszmar, o którym do dzisiaj
nie moge zapomnieć...O wszystkim powiedziałam tego samego dnia mamie, która
od razu spakowała ojca - wziętego stomatologa - i wyrzuciła go za dzrzwi.
Oczywiscie wytoczyła mu sprawę, mnie ciagać zaczęto po ginekologach - może
dlatego wyrosło ze mnie takie niezłe ziółko? od tych wizyt i panów
zaglądających pod majtki? - lecz na nic to się zdało. Ojciec wyjechał z
kraju, w niewiadomym kierunku. Zreszta - czasy były inne... Dzisiaj ma
rzekomo całkiem dobrze prosperujacy biznes w USA. Mam nieodparta cheć
zemszczenia się na nim - w blond peruce, ciemnych okularach umówić się z nim,
przerżnąć na wszystkie możliwe sposoby z ojcem-skurwysynem w jego kadilaku,
następnie słodko wyszeptać do uszka: "i jak było? dobrze się rżnęło z własną
córka? nic nowego, prawda?" po czym zgłosić gwałt na policji.
I zrobię to, przysiegam!
Miłego wieczoru,
Negra