mariawisnia
16.03.07, 16:40
pracuje dla dosyc duzej zagranicznej firmy ktora w bardzo szybko orozwija sie
na rynku azjatyckim, w zwiazku z promocja i podpisanie kilku waznych umow
zostalam w zeszlym miesiacu dolaczona do delegacji sluzbowej, wyjazd wydawal
mi sie troche atrakcyjny bo chyba kazdy woli latac w ciekawe miejsca niz
siedziec za w biurze natomiast sama obsada delegacji pozostawiala wiele do
zyczenia, odwiedzilam Taiwan i na koncu spedzilam kilka dni w Pekinie ,
wywarlo to na mnie naprawde wielkie wrazenie to byla moja pierwsza azjatycka
podroz i napewno nie ostatnia , najwieksza prywatna zaleta byli mezczyzni ,
jakze zupelnie inni od azjatow widzianych na naszych warszawskich ulicach ,
wysocy, przystojni, dobrze ubrani same zalety , no i niesamowici w intymnych
okolicznosciach , az dech zapiera , jestem Warszawie od ladnych kilku dni i
nie moge przestac o tym myslec chetnie przywiozla bym sobie takiego pana
tutaj , jestem ciekawa jacy oni sa w zyciu rodzinnym wszakze to inna
kultura , tradycja , czy ktoras z was ma za meza jakiegos egzotycznego pana ,
jesli tak to jak sobie radzicie z roznicami o ile sa takowe .
milosniczka wisni