Dodaj do ulubionych

ale koles...

22.03.07, 00:11
Moja wspollokatorka z ktora mieszkam 2 tydzien wyjechala na pare dni.
Zostawila koledze klucze i powiedziala, ze moze przenocowac 1 noc.
Ja kolesia wczesniej nie znalam i raczej dodatkowo nie nadajemy na tej samej fali.
I dnia umowilismy sie ze o 9 jemy sniadanie. ok, wszystko ja kupilam i
przygotowalam.
II dnia koles wstaje o 14 i dziwi sie, ze sniadania nie ma.
Dzis gotowal sobie obiad z naszych produktow i mnie nawet nie zaprosil.
Cholera ale kumpel! Zadzi sie juz jak u siebie...

Czekam kiedy pojedzie :)

Ja wole dalej singlowac a moze ktos "nie chce byc dluzej sam" chetnie mu podam
wasz adres :)
Obserwuj wątek
    • grogreg Re: ale koles... 22.03.07, 00:15
      Czy ktos juz w Twojej obecnosci uzyl przymiotnika "malostkowa"?
      • ostryga81 Re: ale koles... 22.03.07, 00:16
        nie a powinien?
        • grogreg Re: ale koles... 22.03.07, 00:18
          Skadze, w koncu pentko kielbasy i pol sloika musztardy to nie byle co.
          • ostryga81 Re: ale koles... 22.03.07, 00:25
            Wiesz on juz siedzi podnad tydzien...
            Kolesia wogole nie znam i nie jest on moim gosciem. Wiec nie czuje sie
            zobowiazana codziennie rano tzn. w poludnie przygotowywac mu sniadania albo
            kupowac bulki (sama jem musli)
            On sie nie pyta, on wszystko bierze...

            Raczej caloksztalt jego zachowania, sprawil ze jestem taka cieta...

            Acha, moze sie czepiam ale w ubikacji wody tez nie spuszcza jak zrobi siku...
            • grogreg Re: ale koles... 22.03.07, 00:30
              No i robi siusiu w unikacji, a nie w kacie w korytarzu. Lokator marzenie.
              • ostryga81 Re: ale koles... 22.03.07, 00:43
                Nie, ja nie mowie, ze nie :)

                Ale na powaznie, to troche zaskoczona jestem, ze koles czuje sie jak u siebie w
                domu albo raczej jak w hotelu.
                A ja tez mam swoje sprawy i jakos nie mam zamiaru 30-kolesiowi swiadczyc uslug.

                Podejrzewam, ze moglabym robic sniadanka jak bylby to ktos, ktory przyjechalby
                cos zalatwic, na egzaminy i jest zapracowany itp.
                A nie kolo, co wstaje o 14 i jeszcze zdziwiony, ze sniadania nie ma.


                • grogreg Re: ale koles... 22.03.07, 00:45
                  Z calym szacunkie, ale koles i tak nie jest wymagajacy. Jesli chodzi o mnie
                  14:00 to juz czas najwyzszy na obiad.
                  • ostryga81 Re: ale koles... 22.03.07, 00:46
                    Ale jak o 13.00 kotlety bym tlukla, to moglby sie obudzic!
                    I co awantura gotowa ;)
                    • grogreg Re: ale koles... 22.03.07, 00:48
                      To se kup tluczek z tlumikiem. Taki komandowski.
                      • ostryga81 Re: ale koles... 22.03.07, 00:49
                        Jasne, jutro skocze.
                        A wiesz moze gdzie moge go kupic?
                        Tylko rano, bo do 14 musze zdazyc odiad zrobic :)
                        • grogreg Re: ale koles... 22.03.07, 00:53
                          Jak to gdzie. W sklepie dla "posiadajacych upierdliwych lokatorow, co z lodowek
                          wyzeraja, wody po sobie nie spuszczaja i sa szczegolnie wrazliwi na odglosy
                          tluczenia wieprzowina we wczesnych godzinach popoludniowych" mniej wiecej.

                          Dobra.
                          Czas isc spac. Trzeba rano przed zona wstac i sniadenie jej zaserwowac.
                          • ostryga81 Re: ale koles... 22.03.07, 00:57
                            no, wlasnie zonie a nie jakiejs przpadkowej lokatorce...

                            Kolorowych snow i milego sniadanka jutro :)
    • 5aga5 Re: ale koles... 22.03.07, 00:30
      A koleżanka już wróciła?
      Ona pojechała na kilka dni, a on juz siedzi tydzień - jak piszesz.
      No i co dalej będzie?
      • ostryga81 Re: ale koles... 22.03.07, 00:34
        kolezanka wraca w weekend a on moze jutro pojedzie...
        • grogreg Re: ale koles... 22.03.07, 00:36
          Chyba, ze powiadomi Cie o swoim glebokim i pozytywnym uczuciu wobec Ciebie i
          Twojej lodowki.
          • 5aga5 Re: ale koles... 22.03.07, 00:37
            I o to pewnie chodziło Twojej koleżance.
            • ostryga81 Re: ale koles... 22.03.07, 00:44
              jezzzzu nie!

              ja mu na droge kanapki zrobie ale niech juz jedzie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka