Dodaj do ulubionych

A ja przesadziłem?

31.03.07, 09:42
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=57254176&v=2&s=0
Kiedyś napisałem ten wątek, którego temat w domu wraca co drugi dzień do dziś.
Wczoraj przy jakiejś dyskusji, powiedziała mi z żalem, że gdybym nie ślinił
się na widok każdej dziewczyny, którą mijam, to coś tam.
Więc jej odpowiedziałem: "Świecą się, bo ważysz 80 kg, jesteś gruba i ciągle
na mnie wrzeszczysz, dziwisz się?". Spała w pokoju z dzieckiem, od tamtej pory
się nie odzywa, traktuje mnie jak powietrze itp, itd. Mieliśmy dziś w planach
wyjazd do ZOO, więc jak zapytałem czy jedziemy, warknęła tylko: "NIE!"

Da się ją teraz udobruchać? Wkurza mnie to, że ona mówi: "Dziś nie zjem
cukierków." a potem idzie z bratem i jego narzeczoną na lody. Jej dieta trwa
3-4 godziny, to żałosne. Musiałbym ją codziennie gnębić, żeby się odchudzała,
ale ona i tak ma to gdzieś.

I ciągle coś mówi o miłości "POMIMO" :/
Obserwuj wątek
    • kotkaaaa Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 09:46
      jak ja udobruchac? powiedz jej z czuloscia moj ty kochany wielorybku;)
    • iberia.pl Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:09
      widocznie ona uwaza, ze nie ma dla kogo sie starac, choc z drugiej strony dobry
      wyglad powinien byc wazny dla niej samej nie a robienie tego na pokaz.A Ty nie
      masz sobie nic do zarzucenia?
      • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:22
        Ona mówi, że jej to nie przeszkadza, że ma kilka nadprogramowych kilogramów.
        Na początku naszej znajomości ważyła 63 kg... Znaczy się co masz na myśli dobry
        wygląd? Ubranie i makijaż, czy wagę?
        • iberia.pl Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:28
          xan5 napisał:

          > Ona mówi, że jej to nie przeszkadza, że ma kilka nadprogramowych kilogramów.

          skoro ona sie z ty dobze czuje to ciezko bedzie to zmienic.

          > Na początku naszej znajomości ważyła 63 kg...
          no a ty?Chyba tez byles mlodszy, sprawniejszy itd.

          >Znaczy się co masz na myśli dobry wygląd? Ubranie i makijaż, czy wagę?

          caloksztalt.
    • qw994 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:13
      A kiedy urodziła dziecko?

      Jezu, a tak w ogóle, to dlaczego jesteście dla siebie tacy cholernie niemili?
      Chcecie rozwalić związek?
    • alpepe Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:34
      prawda jest taka, że w przysiędze małżeńskiej powinno być: i nie
      zapasę/zaniedbam się aż do śmierci.
      POlecam wizytę w aptece, kupno chromu i postawienie tego specyfiku, łącznie ze
      zdjęciem chudej małżonki w widocznym miejscu. Nie zakochiwałeś się w waleniu i
      gdyby ci się walenie podobały, to byś nie wybrał tej kobiety. Prosta sprawa.
      Poza tym polecam wizytę u psychologa. Nich sobie żona uświadomi, że
      wynagradzanie sobie trudów życia słodyczami nie jest dobrą sprawą.
      • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:36
        Chrom nic nie da, łyka go od miesięcy.
        • qw994 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:38
          Ja też uważam, że wizyta w jakiejś poradni małżeńskiej dobrze by wam zrobiła.
          • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:39
            Nigdy w życiu, nie jestem psycholem. A poza tym szkoda kasy.
            • alpepe Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:40
              jak szkoda kasy, to widocznie jednak lubisz wielorybki.
              • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:43
                Po co mam wydawać pieniądze na psychologa czy coś tam. To nie potrzebne. Ona
                musi tylko schudnąć.
                • qw994 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:46
                  Stary, jeśli ty jesteś w stosunku do niej taki, jak na tym forum, to się nie
                  dziwię tej sytuacji...
                  • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:47
                    że niby co?
                    • qw994 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:51
                      Po pierwsze mam wrażenie, że uważasz, że nie masz sobie nic do zarzucenia, a po
                      drugie sam sposób wypowiadania się - ona musi, czy masz ją j.. w łeb, ty nie
                      jesteś psycholem. Wydaje mi się, że nie bardzo potrafisz na spokojnie
                      rozmawiać. Ty ŻĄDASZ. A to powoduje opór i jest to normalne.
                      Oczywiście nie wiem, jak jest naprawdę, oceniam tylko to, co widzę.
                      • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:09
                        Rozmawiam z nią spokojnie. Tylko niech się potem nie dziwi, że nie mówię jej
                        komplementów, albo nie mam ochoty na seks z grubasem, bo nie chce się odchudzić.
                        • qw994 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:12
                          A kto ma jeszcze na nią wpływ? Może powinieneś kogoś w to włączyć? Jej matkę?
                          Przyjaciółkę?
                          • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:15
                            Jej mama jest jej figury i się nie ochudza. Obie się dobrały.

                            Przyjaciółka wyjechała, więc chyba nic nie da się zrobić.
                            • qw994 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:20
                              A mówiłeś jej, że z taką wagą przestaje być dla ciebie atrakcyjna?
                              • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:23
                                Tak. Nic nie dało.
                                • qw994 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:38
                                  No to ja się poddaję. Najwidoczniej nie zależy jej na tobie i związku, skoro
                                  uważa, że to zbędne, żeby ci się podobać.
                                  • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:40
                                    Uważa, że nie musi się katować, skoro i tak siedzi w domu i nie mówię jej
                                    komplementów i nie będzie się męczyć, bo ja tego chcę.
                                    • qw994 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:42
                                      A sama sobie nie chce się podobać? Dobrze jej z tym tłuszczem przylepionym do
                                      ciała? To dla mnie niepojęte.
                                      • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:43
                                        Nie przeszkadza jej to, jak już mówiłem.
                                      • madeinussa Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:47
                                        qw994 napisał:

                                        > A sama sobie nie chce się podobać? Dobrze jej z tym tłuszczem przylepionym do
                                        > ciała? To dla mnie niepojęte.

                                        Ja ważę 77-78 kg i nie narzekam. I nigdy w życiu nie powiem "dobrze mi z
                                        tłuszczem przylepionym do ciała" :/ Co za brednie.
                                        Po prostu czuję się OK i już. Tak samo mogę zapytać, czy Ty czujesz się dobrze z
                                        wystającymi kościami - ale po co? Ty się dobrze czujesz jako półanorektyczka, a
                                        ona dobrze jako puszysta.

                                        Tak samo być może jak żona owego xan'a, nie mam MOTYWACJI by schudnąć. Nie
                                        dziwie się, że jej się nie chce, skoro jej żałujesz 100 zł na karnet na aerobik
                                        czy siłownię :/ To chore, że każesz jej biegać. Może ona tego nie lubi!?
                                        Zapytałeś jej chociaż czy nie chciałaby iść na aerobik, albo jogę? Nie. Bo
                                        pzrecież szkoda Ci pieniędzy... Nie dziw się potem, że tyle waży.
                                        • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:49
                                          Wg mnie aerobik jest do niczego.
                                          • martishia7 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 15:08
                                            AAAAAA znaczy jesteś ekspertem od fitnessu:) Człowieku, kazać biegać kobiecie po
                                            ciąży, która miała przez parę miesięcy obciążony nieźle kręgosłup i stawy
                                            (skokowy kolanowy) to na prawdę duża odwaga...
                                        • qw994 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:53
                                          > Ja ważę 77-78 kg i nie narzekam. I nigdy w życiu nie powiem "dobrze mi z
                                          > tłuszczem przylepionym do ciała" :/ Co za brednie.

                                          I nie wstydzisz się rozebrać na basenie, na plaży? Albo nawet na ulicy w lecie,
                                          kiedy pokazuje się więcej ciała?
                                          • madeinussa Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:55
                                            Na basen i plażę idę popływać albo się poopalać, a nie podobać.
                                            A na ulicy w lecie chodzę ubrana, nie wiem, może Ty chodzisz w bikini.

                                            A Ty się nie wstydzisz rozebrać, jak wszyscy widzą Twoje kości?
                                            • qw994 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 14:02
                                              Nie chodzę w bikini po ulicy, ale przecież wiadomo, że odsłania się więcej
                                              ciała, jak jest gorąco.

                                              Nie jestem chudzielcem.

                                              A pomijając kwestie estetyczne - otyłość jest po prostu niezdrowa.
                                              • aniek666 Re: A ja przesadziłem? 01.04.07, 22:16
                                                jak napisałam niżej...

                                                "- Jak ktoś lubi jeść, niech je. Dlaczego ma spełniać oczekiwania przechodniów
                                                albo kolegów z pracy?"
                                                Frank Ferelly



                                                ... boże, to wszyscy muszą być 90x60x90? ja akurat jestem szczupła, ale nie
                                                przeszkadza mi to, że ktoś inny nie jest, nie muszę go krytykować, bo po co?
                                                żeby sobie samoocenę podnieść? żałosne... a niektórzy mają zakodowane w genach,
                                                że choćby jedli sam szczypiorek to i tak tego nie spalą i są grubi i już - mam
                                                naśmiewać się z cudzego nieszczęścia?

                                                kobieta nie musi być chuda żeby być atrakcyjna. "atrakcyjna" to sposób bycia, a
                                                nie liczba kilogramów.
                                                • trypel Re: A ja przesadziłem? 01.04.07, 22:18
                                                  ale on nie wiązał się z wielorybem wiec nie MUSI teraz udawać szcześliwego.
                                                  Jest sfrustrowany i może nie wytrzymał. Ile można wytrzymac w małżeństwie bez
                                                  sexu??? to wpędza w depresje i takie własnie zachowanie - agresje, chamstwo itd
                                                • qw994 Re: A ja przesadziłem? 01.04.07, 22:24
                                                  a niektórzy mają zakodowane w genach,
                                                  > że choćby jedli sam szczypiorek to i tak tego nie spalą i są grubi i już - mam
                                                  > naśmiewać się z cudzego nieszczęścia?

                                                  Gdzies kiedyś czytałam, że zbadano ludzi z otyłością i stwierdzono, że tylko
                                                  10% otyłości jest związana z jakimiś chorobami. Cała reszta to pochłanianie
                                                  zbyt dużej ilości kalorii.



                                                  "atrakcyjna" to sposób bycia, a
                                                  > nie liczba kilogramów.

                                                  To żart?
            • qw994 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:44
              xan5 napisał:

              > Nigdy w życiu, nie jestem psycholem. A poza tym szkoda kasy.

              Rozwód cię będzie więcej kosztował.
              • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:46
                Nikt nie mówi o rozwodzie, chociaż jak nadal będzie tak wyglądać, to nie wiem sam...
                • coffee44 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 15:30
                  chociaż jak nadal będzie tak wyglądać, to nie wiem s
                  > am...
                  O rany, to rozwiedziesz się z powodu kilku kilogramów???

                  Słuchaj, a może Ty jej nie podniecasz i stąd ta tusza? Ona nie chce, bo się
                  brzydzi Tobą? He he
                  • cheeringup Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 18:20
                    tak, właśnie:-)
                    ty jej już nie kręcisz... nie ma <sex> i ona nie gubi kalorii..
                    a propos... uważaj, bo jak schudnie to może być sygnał, ze masz rogi;>

                    co za dupek z ciebie. kobieta urodziła ci dzidzię, dba o dom i pewnie inne
                    sprawy, a ty jej gadasz takie rzeczy!!
                    a może zacznij jej mówić, że ładnie wygląda, daj jej trochę ciepła i akceptacji
                    to nie będzie miała stresu i nie będzie zajadać nerwów słodyczami!!!
        • alpepe Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:40
          czyli żałosny nawyk pocieszania się.
          Dla mnie śmieszne jest to, że ona uważa, że jest bez winy. Może jakiś handel
          wymienny? Ona zaczyna o siebie dbać, ty nie ślinisz się na każdą lalę na ulicy?
          I tak trzy miesiące okresu próbnego, poza tym wiele, choćby i wymuszonej
          czułości i troski dla tej kobiety?
          • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:42
            > czyli żałosny nawyk pocieszania się.
            O co chodzi? Ona nie pociesza się słodyczami. Waży od roku cały czas 78-80 kg.
            Je słodycze, jak każdy. Dlatego nie wiem czemu jest taka gruba.

            > Dla mnie śmieszne jest to, że ona uważa, że jest bez winy. Może jakiś handel
            > wymienny? Ona zaczyna o siebie dbać, ty nie ślinisz się na każdą lalę na ulicy?
            > I tak trzy miesiące okresu próbnego,

            Jak będzie spowrotem ważyć 63 kg, to w życiu się za inną nie obejrzę, bo jest
            piękną kobietą, ale aktalnie za grubą.

            >poza tym wiele, choćby i wymuszonej
            > czułości i troski dla tej kobiety?

            Nie przełamię się. Jak jej ostatnio powiedziałem "o chyba schudłaś" to mnie
            wyśmiała.
            • coffee44 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 15:34
              > Nie przełamię się. Jak jej ostatnio powiedziałem "o chyba schudłaś" to mnie
              > wyśmiała.
              Ona ma potworne kompleksy! Tak mówi ktoś, kto nie uważa się za atrakcyjnego,
              kto się wstydzi swojego wyglądu!
              Przypomnij sobie, czy abyś jej kiedyś nie powiedział czegoś dosadnego w czasie
              seksu.

              > Jak będzie spowrotem ważyć 63 kg, to w życiu się za inną nie obejrzę, bo jest
              > piękną kobietą, ale aktalnie za grubą.
              Bo jest piękną kobietą! A kiedy ona to słyszała od Ciebie ostatnio?
              Skoro jej matka wygląda tak samo, to możliwe, że ma to w genach, choc nie
              znaczy to jednocześnie, że nie może z tego powodu schudnąc! Po prostu jest jej
              trudniej.
      • maretina kupno chromu? 01.04.07, 20:38
        zarcie tego jest super sposobem na choroby gtrzustki. co roku masa panienek
        laduje na oddziale mojego meza po takiej pozal sie boze kuracji. zaden chrom.
        zmienis tyl zycia. to trudne, ale tylko to jest skuteczne.
    • thistle Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:36
      Dziecko do zoo sam zabierz, a żonie wręcz kilka stóweki na zakupy i do
      kosmetyczki.
      Terapia portfelowa zawsze działa.
      • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:39
        Już nie chodzi o kosmetyczke, ma niezłą cerę. Chodzi TYLKO o te przeklęte 80 kg!
        • thistle Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:48
          Narzekałeś ( o ile dobrze pamiętam ) na pryszcze.
          Lustra w przymierzalniach są bezwzględne, lepiej zmotywują niz twoje
          jojczenie - to ją tylko zdołuje i pocieszy się batonikiem.
          Kasa na ubrania, dwa dni relaksu i wyjście z domu (zakupy, kosmetyczka,
          fryzjer,impreza z koleżankammi) w kilku przypadkach czegoś , co
          nazywam "podku..eniem domowym" podziałały zbawiennie.
          Po co ma dbać o siebie, skoro i tak siedzi w domy, maż i tak jest
          niezadowolony, a prawie 20 kg traci się (dbając o zdrowie) W PONAD ROK.
          Gdybym miała tyle czekać na miły tekst od chłopa, to chyba też bym sobie lodów
          nałożyła. Z duzą porcją sosu karmelowego.
          • xan5 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:08
            Pojawia się motyw pieniędzy. Nie dam jej kasy na ćwiczenia, przecież może w domu
            ćwiczyć, albo biegać po lesie.
            • thistle Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 12:05
              a gdzie ja pisze o cwiczeniach???
              Kasa ma jej umożliwić poprawę nastroju, kontakt ze swiatem i innymi ludźmi,
              niź skwaszony małżonek.
              Kasa na ubrania,kosmetyki, fryzjera, masaz i wyjście na impreze. Ile z tych
              rzeczy w lesie wykopiesz?
              Zadbana kobieta to droga sprawa, ale jesli cie nie stać, to nie wymagaj cudów.
              • seth.destructor Nie rozumiem 31.03.07, 15:04
                Kobieta ma dbac o siebie jak sie jej zaplaci?????
                • thistle Re: Nie rozumiem 31.03.07, 15:12
                  Nie - zapłaci, tylko wykopie z domu między ludzi, pozwoli na poobracanie się
                  między osobami, do których ew.mogła by dorównać zadbaniem, i zapewni warunki
                  finansowe do tego. Niestety, ciuchów ani kosmetyków darmo nie dają nigdzie (o
                  ile wiem,moze się mylę), a wyjście na imprezędla samego relaksu to też jednak
                  pewen wydatek.
                  Gdyby nie małe dziecko, mogła by pewnie isć do pracy i to wszystko zwyczajnie
                  sama sobie zapewnić, jednak jeśli siedzi w domu, to spada na niego. Jeśli ma
                  wymagania,musi zapewnić też warunki ich realizacji.
                  Ja bym to potraktowała jak inwestycję - małe nakłady daja małe efekty.
                  • coffee44 Re: Nie rozumiem 31.03.07, 15:42
                    Kup jej piękny perfum i wyrzuc w cholerę "domowe" ciuchy! Kup piękną bieliznę
                    (cenę zerwij, ale tak, by można ją było odczytac!), jakies bluzeczki,
                    pierścionki i inne duperele, które lubiła.

                    > Nie - zapłaci, tylko wykopie z domu między ludzi, pozwoli na poobracanie się
                    > między osobami, do których ew.mogła by dorównać zadbaniem, i zapewni warunki
                    > finansowe do tego.
                    Właśnie tak,jak napisała thistle.

                    I niech sobie zbada hormony tarczycy!
            • coffee44 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 15:37
              A na co jej wredny człowieku możesz dac?
              No, paskudny jesteś jak diabli!
              Stań przed lustrem i spójrz na siebie. Jak będziesz miał duży obwisły brzuch to
              też będziesz biegał po lesie?!
              Tu nie chodzi nawet o kasę tylko o Twoja troskę o nią. Zapytaj, czy nie
              chciałaby zapisac się na jakiś kurs, może pływanie, może aikido, może diabli
              wiedzą co jeszcze!
      • alpepe Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:41
        o thistle, wczoraj myślałam o Tobie, ze cię wieki nie widziałam na forum :-)
        • thistle Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:50
          wiosna, trzeba ruszyć 4 litery sprzed kompa ;)
    • jezeli.tylko.ja Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 10:52
      Wiesz...nie chce Ci nic mowic, ale ja tak mialam jak twoja zona jak bylam z
      kretynskim facetem, ktory zachowywal sie podobnie jak ty...tyle, ze sie nie
      ogladal na ulicy, tylko wcielal w zycie nowe znajomosci, miesiac bez niego i
      juz 7 kg mniej. Dobra metoda...nie wiem tylko czy chcesz zeby twoja zona ja
      zastosowala. A ty jak bedziesz sam w domu rozbierz sie przed lustrem, sprawdz
      wymiary i zobacz czy nadal jestes taki fajnby i zgrabny i atrakcyjny?? Bo byc
      moze trzeba Ci troszke zrzucic z piedestalu samozachwytu. Szkoda, ze faceci nie
      musza rodzic dzieci bo latwiej byscie zrozumieli jak potem ciezko wrocic do
      formy.
      • alpepe Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:13
        urodziłam dziecko(3950g), karmiłam piersią, po miesiącu wróciłam do figury
        sprzed ciąży, potem jeszcze schudłam, a w ciązy przytyłam 20 kg.
        Moim zdaniem, jak się nie ma nikogo do pomocy przy dziecku i karmi piersią, to
        dojście do formy jest bajecznie łatwe, a wymówki kobiet, co nie schudły po
        ciąży, są tylko wymówkami.
        • kalina.tt Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:36
          alpepe napisała:


          > Moim zdaniem, jak się nie ma nikogo do pomocy przy dziecku i karmi piersią, to
          > dojście do formy jest bajecznie łatwe, a wymówki kobiet, co nie schudły po
          > ciąży, są tylko wymówkami.

          A moim zdaniem ludzie są różni. Ja też nie mam kłopotów z nadwagą, dwójka
          dzieci, dwie ciąże i rozmiar 36 nadal. Ale uważam, że mam predyspozycje do bycia
          szczupłą i gdybym ich nie miała to niekoniecznie wytrzymałabym na diecie, bo jem
          dużo i z przerażeniem słucham ile dziennie jedzą odchudzające się koleżanki,
          tyle ile one przez cały dzień to ja pożeram na kolację.
          Jednym słowem, przesadzasz, widuję kobiety pracujące fizycznie, 'ruszjące' się
          dużo więcej od młodych matek, a z dużą nadwagą, nie na wszytskie to działa, nie
          mierz wszystkich swoja miarką, Tobie jest łatwo utrzymać wagę i ciesz się.
        • iberia.pl Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:37
          alpepe napisała:

          > urodziłam dziecko(3950g), karmiłam piersią, po miesiącu wróciłam do figury
          > sprzed ciąży, potem jeszcze schudłam, a w ciązy przytyłam 20 kg.
          > Moim zdaniem, jak się nie ma nikogo do pomocy przy dziecku i karmi piersią, to
          > dojście do formy jest bajecznie łatwe, a wymówki kobiet, co nie schudły po
          > ciąży, są tylko wymówkami.

          pamietaj, ze kazdy organizm inaczej znosi zarowno sama ciaze jak i powrot do
          stanu sprzed ciazy.Sa kobiety ktore mimo tego tyja-taka tendencja i uroda
          organizmu.
        • kadfael Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 11:48
          alpepe napisała:

          > urodziłam dziecko(3950g), karmiłam piersią, po miesiącu wróciłam do figury
          > sprzed ciąży, potem jeszcze schudłam, a w ciązy przytyłam 20 kg.
          > Moim zdaniem, jak się nie ma nikogo do pomocy przy dziecku i karmi piersią, to
          > dojście do formy jest bajecznie łatwe, a wymówki kobiet, co nie schudły po
          > ciąży, są tylko wymówkami

          W b. wielu wypadkach tak jest, ale niestety zdarzają się wyjątki-geny, hormony,
          może jeszcze jakieś wcześniej(przed ciążą) problemy zdrowotne.... Mam koleżankę
          z pracy - była kiedyś uderzająco piękna, szczuplutka. Po pierwszej ciąży bardzo
          szybko do siebie doszła. Niestety w drugiej miała jakieś problemy zdrowotne i
          bardzo utyła. Zapewniam Cię, że robiła i robi wszystko żeby sobie z tym
          poradzić i to pod kierunkiem lekarza. I nic... Dziecko ma 3 latka a ona nadal
          jest b. tęga. I nic nie może na to poradzić.
        • thistle Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 12:10
          Zalezy od ciaży - po pierwszym dziecku schudłam -18 w stosunku do stanu SPRZED
          ciaży - dosłownie słaniałam sie na nogach. Po drugim dziecku ledwo-ledwo
          wypoziomowałam.Z duuużym trudem, karmiąc ponad rok, a warunki były identyczne
          (i ruchu przy dwójce więcej;). Wydaje mi sie, ze im później, tym trudniej
          stracić sadełko - a moze się tylko usprawiedliwiam???;)
        • coffee44 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 15:52
          > urodziłam dziecko(3950g), karmiłam piersią, po miesiącu wróciłam do figury
          > sprzed ciąży, potem jeszcze schudłam, a w ciązy przytyłam 20 kg.
          > Moim zdaniem, jak się nie ma nikogo do pomocy przy dziecku i karmi piersią, to
          > dojście do formy jest bajecznie łatwe, a wymówki kobiet, co nie schudły po
          > ciąży, są tylko wymówkami.

          Powinnaś wiedziec, że tak szybka utrata wagi jest zagrożeniem dla Twojego
          życia, więc lepiej się nie chwal, chyba,że przesadziłaś.
          Jeszcze tylko policzę - 20 kg więcej przez 9 miesięcy, a potem 30 dni i 15,5 kg
          mniej? Prawie 0,5 kg na dzień (wzięłam te 4,5 kg pod uwagę - dziecko, macica,
          wody płodowe).

          Jednym schudnięcie przychodzi łatwo, innych diabelnie trudno. Gdybyś nie
          schudła, to ciekawe, czy teraz też byś twierdziła, że schudnąc łatwo.

          Ps. Szczupła jestem, w ciąży tez przytyłam jakieś 20 kg. Schudłam po paru
          miesiącach.
          • alpepe Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 17:47
            ważyłam się ze trzy dni po porodzie, wazyłam już 8 czy 9 kg mniej.
            Poza tym mam niedoczynność tarczycy, więc powinno mi być trudniej schudnąć niż
            osobom bez zaburzeń hormonalnych.
            Wszystkie moje koleżanki, które karmiły piersią odpowiedzialnie i przy tym
            przestrzegły diety przeciwkolkowej, a dodatkowo nie miały tabunu opiekunek,
            ciotek i babć wokół siebie, schudły błyskawicznie.
    • kasiazmarca Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 12:01
      Musisz przyjąć do wiadomości że będziesz pukał grubą, niezadbaną, zgorzkniałą
      kobietę, która swoje frustracje będzie przelewać na ciebie i dziecko. Czyli że
      będziesz miał tak jak większość ożenionych Polaków.
    • i.nes wspólny wysiłek? 31.03.07, 12:14
      Samotna walka z nadwagą i ostrzał krytyki nie przyniosą żadnych efektów. Kobieta
      musi czuć wsparcie. Musi czuć, że Ci na niej zależy.

      Nie pomyślałeś, że dobrym pomysłem byłoby uprawianie sportu RAZEM? Szkoda Ci
      kasy, to pomyśl o rozwiązaniach typu bieganie po lesie, jazda na rowerze, czy
      choćby regularne spacery szybkim krokiem po osiedlu. Albo złap żonę w pasie i
      potańczcie w salonie!

      Na cellulit i rozstępy są różne kremy - osobiście się zajmij wklepywaniem. Taki
      masaż dobrze robi na psychikę, odpręża, zbliża do siebie.

      Kolejna rzecz, to zmiana diety na lżejszą, bardziej wiosenną. Włącz się do
      planowania posiłków i od czasu do czasu sam coś przygotuj.

      Ona poczuje, że Ci na niej zależy, bo dołączysz się do wysiłków.
      Ty będziesz zadowolony, bo zobaczysz efekty.

      Wszystko to pod warunkiem, że ciągle Ci zależy...

      --
      Life's a journey, not a destination.
      • crunch4 Re: wspólny wysiłek? 31.03.07, 13:12
        ale z ciebie ... sam se idz po lesie biegac, co za zgred. Od zony tylko
        wymagania. Czy ty wiesz ile motywacj trzeba zeby isc po lesie biegac. Przeciez
        jak kupi karnet na silownie to bedzie chodzic reguralnie bo po 1 zaplacone-
        szkoda marnowac 2 trener na silowni dobierze jej odpowiedni trening 3 pozna
        inne dziewczyny ktore tam cwicza i rozmowy z nimi oraz jak sobie popatrzy na
        inne moze ja bardzo zmotywowac do cwiczen i dbania o siebie. Jezeli chcesz zeby
        schudla to nie badz taki skapy i ty tez bardziej sie postaraj by jej to ulatwic
        a nie zniechecasz zrzedzeniem o cwiczeniach w domu.
        • i.nes Re: wspólny wysiłek? 31.03.07, 13:27
          Crunch, to było do mnie?? Jeśli tak, to dziwna odpowiedź... Napisałam to z
          punktu widzenia kobiety. Osobiście wolałabym z mężem biegać po lesie, niż
          patrzeć na te szczupłe lachony po solarce ;) Wiem, wiem... nie wszystkie takie są.

          Clou jest takie - kobieta musi chcieć, a facet powinien ją w tym wspierać :)

          --
          Life's a journey, not a destination.
          • crunch4 Re: wspólny wysiłek? 31.03.07, 14:55
            pewnie ,ze nie do ciebie tylko do autora, a juz widze jak idzie z nia biegac a
            solarium nic do silowni nie ma, a jak sie przebywa wsrod dziewczyn ktore o
            siebie dbaja to tez sie chce cos robic. Zreszta mysle ,ze jego zona wogole
            powina gdziekolwiek wyjsc do ludzi, bo jak nie pracuje i siedzi w domu a maz
            zaluje pieniedzy na wszystko to wcale sie nie dziwie ze jej sie nic nie chce.
            Jak poprzebywa wsrod ludzi to odrzyje.
        • maretina Re: wspólny wysiłek? 01.04.07, 20:44
          pobiegac po lesie... kretyn. idz sobie pobiegaj za dzieckiem i brudem w domu. a
          ona w tym czasie niech wypocznie, pewnie wtedy zachce jej sie zyc.
    • pszekora Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 15:15
      Moja kumpela jak przytyła w czasie ciąży, to potem mąż ja gnębił w łózku przez
      dwa miesiące aż zgnębił to sadło - tak mi przynajmniej powiedziała. U was się
      nie da tegpo zastosować?
      Zresztą nie podoba mi sie wywlekanie takich spraw i to ci się liczy na minus
      jako mężczyźnie i forumowiczowi.
      • crunch4 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 15:34
        I to kobieta proponuje takie cos? Czy ty masz dzieci? Nie wyobrazam sobie zeby
        maz mnie kilka tygodni po porodzie gnebil bo jestem gruba. Za drzwi bym
        prostaka wystawila. Wogole co to za sposob gnebienie? Kobieta jest zmeczona
        ciaza a potem skakaniem nad niemowlakiem a tu mezus jeszcze gnebic w lozku
        bedzie bo mu sie nie podoba sadlo . Dla meszczyzna myslacym w ten sam sposob
        mam doskonale rozwiazanie: rodzcie se sami
        • pszekora Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 15:38
          Ona to mówiła z zadowoleniem, ale jak cie tak czytam to dociera do mnie że
          mężczyźni wymyślają naprawde perfidne sposoby ciemiężenia swoich zon.
          • coffee44 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 15:59
            Fajnie byc tak "gnębionym" nawt w środku nocy...
            • pszekora Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 16:03
              No ale widzisz okazuje sie że to jednak jest wyzysk kobiet przez mężczyzn. Ona
              tak na pewno tylko udawała zadowolenie, dla dobra swojego małżeństwa. W końcu
              jest dobrą i ofiarną żoną.
              • crunch4 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 17:45
                o kurka dop teraz polapalam o co chodzi heheh a to niech gnebi w taki sposob na
                zdrowie tez jestem za
                • pszekora Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 23:37
                  Zreszta nie wiem czy to było od razu po porodzie, zdaje się że nie. Dawno sie z
                  nia nie widziałam a o szczegóły wypytywać jakoś głupio.
    • kaktusica6 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 16:02
      O matko! Przyczytałam wszystkie wypowiedzi i mie poraziło. Dosłownie.
      Po pierwsze to powinieneś się przed ślubem zastanowić, czy żenisz się z ciałem,
      czy człowiekiem.
      Po drugie - współczuję z całego serca Twojej kobiecie. Nie dość, że musi
      siedzieć cały czas w domu, nie otrzymuje od Ciebie ŻADNEGO wsparcia, a wręcz
      przeciwnie, po takim tekście to tylko najeść się słodyczy na poprawę humoru.
      Dziwisz się, że ona nie chudnie, skoro Ty tylko dokładasz jej stresu? A może
      pomóc jej w obowiązkach domowych i wysłać do pracy? To jeden z najlepszych
      sposobów zmotywowania jej do poprawy swojego wyglądu. Poza tym 80 kg to nie
      tragedia, moja mama tyle waży, od urodzenia mojej skromnej osoby, i tata wciąż
      ją bardzo kocha, mówi jej "pięknie dziś kochanie wyglądasz", "moja żona to mnie
      zawsze podnieca" itp. I okazuje jej to. I nikt nigdy jej nie piętnował za to,
      ile waży, że ma rozstępy itp., ponieważ wszyscy ją kochamy taką, jaką jest.
      Poza tym wiedz, że kobiecie dużo trudniej jest schudnąć niż mężczyźnie, to takie
      uwarunkowanie (organizm potrzebuje mniej energii). A im kobieta starsza, tym
      jest to jeszcze trudniejsze.
      Poza tym przy odchudzaniu osób otyłych potrzebny jest dietetyk i dużo ćwiczeń.
      Jeśli zona nie lubi wysiłku - najlepszy będzie aquaaerobik (spalasz kalorie, nie
      czujesz zmęczenia). Ale wnioskując z Twoich odpowiedzi jesteś strasznym sknerą i
      będziesz żałował tych 100zł miesięcznie na zajęcia fitness, które mogłyby pomóc
      Twojej żonie. Współczuje jej podwójnie, pewnie nie ma nawet W CO się storić, bo
      "ubrania są za drogie".
      Aerobik jest bardzo dobry, nie wiem czemu sądzisz, że bez sensu i każesz jej
      biegać. Biegać to mogą jedynie szczuplejsze osoby dla utrzymania formy. Tym
      otyłym wysiadają stawy i kręgosłup, więc jeśli chcesz mieć dodatkowo żonę w
      szpitalu i na wózku, bo nie będzie się mogła ruszyć, to radź jej tak dalej.
      Żeby schudnąć najlepiej jest pływać, wtedy pracują wszystkie mięśnie ciała. I
      wstyd przed rozebraniem na basenie może zadziałać motywująco.
      Biedna niepotrzebnie mówi o miłości "pomimo", bo w Tobie nie ma żadnej miłości
      do niej.
      A zastanowiłeś się, że to może uwarunkowanie genetyczne? Skoro jej matka też
      jest otyła?
      Wizyta u psychologa dla was obojga bardzo by się przydała. Nie trzeba być
      "psycholem", jak Ty to peknie ująłeś, żeby skorzystać z czyjejś pomocy. Jej,
      żeby zrozumiała, że warto się starać dla siebie (niekoniecznie być chudym, ale
      dbać o siebie), zrozumie że to dla siebie samej kobieta powinna być piękna. Bo
      Twoja żona tego nie wie, a już dawno zdała sobie sprawę z tego, że dla Ciebie
      nie warto. Ty- żebyś zrozumiał, że kobiecie nalezy okazać wsparcie w trudnych
      chwilach, a nie pchać ku depresji.
      A mówi, że jej jest z tym dobrze, bo nie jest w stanie bez fachowej pomocy i bez
      wsparcia się odchudzić.
      Cóż, może oceniam, może źle, ale z Twoich wypowiedzi mogę wywnioskować jedno -
      jesteś żałosny. Ty, nie Twoja kobieta powinieneś nad sobą poważnie zacząć pracować.
    • bessima Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 16:13
      przesadziles i to ostro!!!!!!!
      mnie moj ex zaczal gnebic juz w czasie ciazy! potem tez czul do mnie 'wstret'
      choc jak doszlam do siebie po dziecku wazylam 62 kg. poprostu nie mogl
      zaakceptowac, ze z dziewczyny stalam sie kobieta.
      oczywiscie kasy na podratowanie figury czy nastroju tez mi zalowal. sexi
      bielizna? na twoja d... to bazarowe majtki za 3 zl. aerobik, kosmetyczka? w domu
      babo!
      potem zaczely sie zdrady az w koncu zostawil mnie dla chudej.
      minelo juz troche lat.
      chuda sie tak roztyla, ze wyglada jak baleron na dwoch klocach. mimo, ze z obawy
      zeby sie nie rozlazla, mezus nie dal jej poczuc smaku maciezynstwa. jest
      zdolowana, zgorzkniala, starzejaca sie kobieta.
      a ja? mam 40 lat, drugiego meza, ktory swiata poza mna nie widzi. waze teraz 68
      kg i kiedy ide ulica z moim prawie doroslym juz synem jego koledzy mysla, widzac
      nas z daleka, ze to jego nowa laska. zdarzaja mi sie niemoralne propozycje od
      trzydziestolatkow. czuje sie mimo nadwagi dobrze, sexi i wiem ze jestem kochana
      i doceniana. jestem w zyciu spelniona.

      reasumujac: mam nadzieje, ze twoja zona sie opamieta i kopnie cie w dupsko
      szybciej niz sie tego spodziewasz. nie bedzie musiala przezywac gnebienia i
      dolowania tak jak ja. ze nie zatraci instynktu samozachowawczego tak jak ja. i
      ze odnajdzie kiedys radosc zycia tak jak ja odnalazlam. i ze ty to bedziesz
      kiedys oblesnym, zgorzknialym starym dziadem jak moj ex!!!
      caluski dla zonki
      • kaja9995 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 16:17
        będzie pani mieć miażdzyce, bo jest pani otyła, a gruba jak na woj wiek.chora.
        • bessima Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 16:21
          to do mnie?
          buhahaha!
          a skad ty dziecko wiesz czy ja jestem gruba? ile ja mam wzrostu? moze 190?
          miazdzycy nie mam. cholesterol ponizej dolnej granicy. wszystkie badania jak
          zyleta! zycze ci, jak bedziesz w moim wieku naturalnie, takiego samopoczucia!!!!!
          • thistle Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 16:22
            nieee,ją apopleksja weźmie, za szybko się gorszy i szokuje ;P
          • kaja9995 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 16:28
            kobieto, jestem lekarką i wiem co piszę, jestem też o ciebie starsza. jak masz
            190 to też masz zagrożne serce bo wyskie osoby są bardzo narażone na zawał. ale
            sądzę, że masz jakieś 160- jesteś za gruba.

            i nie pisz do mnie per dziecko, bo jestem od ciebie starsza.
            • bessima Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 16:42
              w takim razie cofam dziecko i za nie przepraszam.
              oczywiscie 190 nie mam ale skad przypuszczenie ze 160? jednak mam troche wiecej.
              oczywiste jest, ze nadwaga jest szkodliwa ale nie wszyscy ludzie sa szczupli. a
              ci, ktorzy pogodzili sie ze swoimi niedosonalosciami czesto zyja dlugo i
              szczesliwie.
              w przeciwienstwie do zestresowanych i znerwicowanych chudzielcow :)
            • coffee44 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 18:10
              > kobieto, jestem lekarką i wiem co piszę, jestem też o ciebie starsza. jak
              masz
              > 190 to też masz zagrożne serce bo wyskie osoby są bardzo narażone na zawał.

              Wolałabym iśc do weterynarza niż do ciebie.
              • pgosia87 Re: A ja przesadziłem? 02.04.07, 16:02
                Dokładnie, szczególnie jeśli twierdzi że babka o domniemanym 165-175 przy wadze 68 kg jest chorobliwie otyła.

                Nieciekawie tak zazdrościć innym dobrego samopoczucia.. kaja musi byc chyba bardzo nieszczęśliwym człowiekiem.
        • i.nes Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 17:02
          kaja9995 napisała:
          > będzie pani mieć miażdzyce, bo jest pani otyła, a gruba jak na woj wiek.chora.

          O, troll nam się rozplenił! Obrażanie to też grzech.

          --
          Life's a journey, not a destination.
          • kaja9995 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 17:10
            i.nes napisała:

            > kaja9995 napisała:
            > > będzie pani mieć miażdzyce, bo jest pani otyła, a gruba jak na woj wiek.c
            > hora.
            >
            > O, troll nam się rozplenił! Obrażanie to też grzech.
            >

            myli pani obrażanie ludzi z diagnozą lekarską.
            młody wiek przez panią przemawia albo skromna inteligencja- to też diagnoza.
            • crunch4 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 17:54
              to ty tak diagnozy przez internet stawiasz o wowwwwwww to ja juz nie chodze do
              lekarzy beda mnie leczyc przez meile
        • crunch4 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 17:51
          kaja do spowedzi obrazasz ludzi a mowilas zes pozadna
    • purecharm Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 16:57
      Ale z ciebie kretyn. Wlasnie przez takich facetow jak ty kobiety wpadaja w kompleksy. Nie podoba ci sie, do odejdz do chudej blondyny i daj szanse zonie na poznanie faceta, ktory naprawde ja pokocha. No comment...
      • kaktusica6 Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 17:10
        Popieram... Że też tacy ludzie chodzą po świecie, aż się wierzyć nie chce...
    • walutka Re: A ja przesadziłem? 31.03.07, 17:22
      Najlepiej może zadziałać dobry kochanek.
    • gina_rossi Czy przesadziles????!!!! Jestes sknera!!!!!! 31.03.07, 18:18
      Jejku jak ta Twoja zona z Toba wytrzymuje???!!!
      Kiedy Tja ostatani raz gdzies zaprosiles? Do kina? Do restauracji? Kupiles kwiaty??

      Ona nie ma motywacji, aby dla Ciebie schudnac.. tez bym nie miala, gdyby moj
      partner mnie tak traktowal.. Jasne, ze jest teraz
      klotliwa..przewrazliwiona..."warczy"...Ale wierz mi troche pokory i czulosci z
      Twojej strony moglyby zdzialac cuda..
      Wiesz jak sie "wychowuje" buntownicze, wrzeszczace kobiety? Miloscia i..wielkim
      spokojem i czulymi slowkami.. Jak ona wrzeszczy, to Ty baaaardzo slodko, ale to
      nie ma zabrzmiec ironicznie!!!! Bo sie bardziej rozzlosci i nic juz nie poradzisz.
      .
      I jak kochasz zone... to zrozum w koncu, ze ona nie bedzie sama biegac czy
      cwiczyc w domu, BO TO JEST CHOLERNIE NUDNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Sama to przerabialam - tak dla kondycji... No ale nie!!!!
      Trzeba zainwestowac w silownie i aerobiki!!! tam pozna nowe znajome, a to
      motywuje.. I zobaczysz kilogramy... beda znikac! Tylko W KONCU NIE BADZ TAKIM
      STRASZNYM ZGREDA!!!!!
      I zapros przynajmniej raz w tygodniu gdzies zone... popros by zrobila sie na
      bostwo, bo chcesz ja gdzies porwac... i jak bedzie gotowa... to powiedz...jesli
      juz nie mozesz sie przemoc na to, aby powiedziec, ze pieknie wyglada... to choc
      pochwal jej makijaz...slodkie usteczka i takie tam... TO DZIALA!!!!

      I wierz mi do lata bedziesz mial laske... SILOWNIA!!!!!!!!!!!!!!!!
    • maretina Re: A ja przesadziłem? 01.04.07, 20:36
      nie odezwalabym sie do ciebie to pewne. racje ma ten kto nie tylko mowi prawde,
      ale wie jak ja przekazac.ty nie umiesz. jestes zwyklym chamem.
      to nie jest zlosliwosc. po prostu tak sie zachowalaes. ona moze kiedys zrzuci
      pare kg, a ty nauczysz sie podstaw kultury? szacunku do innych?
    • aniek666 Re: A ja przesadziłem? 01.04.07, 22:08
      "- Jak ktoś lubi jeść, niech je. Dlaczego ma spełniać oczekiwania przechodniów
      albo kolegów z pracy?"
      Frank Ferelly



      ... a co? jak będzie chudsza to będziesz ją bardziej kochał, niż jak jest
      grubsza? nie bądź śmieszny, to po co z nią jesteś, skoro liczy się dla ciebie
      coś tak idiotycznego, jak waga... chyba miała prawo się wkurzyć, jak jej
      powiedziałaś że "jest gruba i na ciebie wrzeszczy" - to nie brzmiało jak
      komplement... ja bym radziła przeprosić.
    • exblond Re: A ja przesadziłem? 01.04.07, 22:25
      przesadziles pod tym względem ze powiedziales jej przykro rzecz bardzo
      niedelkitanie. ale miales racje. moze to do niej wkoncu dotrze. chociaz z
      kobnietami to trzeba inaczej:P
    • grogreg Re: A ja przesadziłem? 01.04.07, 22:26
      Kurcze nie wiem co napisac. Ze ona Cie w nocy poduszka nie udusila...... aniol
      nie kobieta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka