xan5
31.03.07, 09:42
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=57254176&v=2&s=0
Kiedyś napisałem ten wątek, którego temat w domu wraca co drugi dzień do dziś.
Wczoraj przy jakiejś dyskusji, powiedziała mi z żalem, że gdybym nie ślinił
się na widok każdej dziewczyny, którą mijam, to coś tam.
Więc jej odpowiedziałem: "Świecą się, bo ważysz 80 kg, jesteś gruba i ciągle
na mnie wrzeszczysz, dziwisz się?". Spała w pokoju z dzieckiem, od tamtej pory
się nie odzywa, traktuje mnie jak powietrze itp, itd. Mieliśmy dziś w planach
wyjazd do ZOO, więc jak zapytałem czy jedziemy, warknęła tylko: "NIE!"
Da się ją teraz udobruchać? Wkurza mnie to, że ona mówi: "Dziś nie zjem
cukierków." a potem idzie z bratem i jego narzeczoną na lody. Jej dieta trwa
3-4 godziny, to żałosne. Musiałbym ją codziennie gnębić, żeby się odchudzała,
ale ona i tak ma to gdzieś.
I ciągle coś mówi o miłości "POMIMO" :/