Dodaj do ulubionych

Pomóżcie

03.04.07, 08:56
Mam problem, który mnie gnębi już od jakiegoś czasu. Jestem 8 lat po ślubie
mam 6-letnią córkę i tera 5 miesięczną.Mężowi wierzyłam bezgranicznie, ale jak
byłam w 7 miesiącu ciąży przeczytałam smsy, które do niego przyszły. Jego
treść" Tak bardzo chciałbym przytulić się do Ciebie, ale wiem, że nie mogę,
wiec śpij spokojnie", kolejny "Tak brakuje mi Twoich rączek, które sprawiają
mi tyle przyjemności". On jej pisał "Połóż sie już spać, bo spuchną Ci Twoje
śliczne oczka". Zrobiłam mężowi awanturę, ale on twierdził, ze to tylko głupie
żarty z koleżanką z pracy. Kocha mnie i nigdy, by nie zdradził, że dopiero
teraz zrozumiał jak to może z boku wyglądać, dlatego już się to nie powtórzy.
Faktycznie już nie smsuje i nie jest z nią na jednej zmianie. Twierdzi, że
zależy mu na rodzinie, a tamto to głupota, której żałuje, ale ja mu już nie
wierzę. Poradzcie, co o tym myślicie i co powinnam robić.
Obserwuj wątek
    • oka2 Re: Pomóżcie 03.04.07, 10:34
      Ciezko jest komus uwierzyc ponownie bezgranicznie po zlamaniu przez ktoras ze stron zaufania. Zainteresowal sie inna kobieta, moze malo ma Ciebie, dwojka dzieci, masz pelne rece roboty, znacznie mniej czasu dla niego, nie jestes juz tak bardzo zadbana jak kiedys, bo kiedy w koncu masz to robic skoro wazniejsze rzeczy na glowie- moze tu tkwi problem...
      Nie chce radzic bo Ty wiesz najlepiej jak jest, klotnie i gleboka podejrzliwosc, a takze wypominanie potrafia zrujnowac zwiazek/rodzine, badz taka jaka od zawsze dla niego bylas, ale obserwuj.
      Pozdrawiam.
    • e._ Re: Pomóżcie 03.04.07, 10:39
      Myślę, że powinnaś nie doprowadzić do sytuacji, w której kobieta, gdy zobaczyła
      swojego męża w łóżku z inną i załkała, że ją zdradza i w dodatku nie chce się
      do tego przyznać, usłyszała od niego:
      "To co? Wierzysz swoim oczom, czy MOIM słowom?!"
      • ewa_maj1 Re: Pomóżcie 03.04.07, 10:59
        Czyli już nigdy nie powinnam wierzyć w jego słowa? Tak nie da sie żyć.
        • maretina Re: Pomóżcie 03.04.07, 11:06
          wiesz kim jest ta kobieta? spakuj meza pod jego nieobecnosc i zawiez pod jej
          drzwi jego ciuchy.
    • idu_na_wy Re: Pomóżcie 03.04.07, 11:24
      Przecież to nie jest takie proste - spakować rzeczy męża i zacząć Nowe zycie.
      Zwłaszcza z tak małymi dziecmi.
      Nie wiem czy powinnas zadawac takie pytania na forum. Nikt nie podejmie za
      Ciebie tak ważnej i trudnej decyzji - jedna kobieta wybaczy, zapomni i bedzie
      żyć z mężem dalej, a druga da po pysku i się rozwiedzie.

      Zastanów się, czego chcesz, czy bedziesz umiała być z tym człowiekiem jeszcze
      szczęśliwa, czy po prostu poświęcasz się dla dzieci, czy jest Ci wstyd przed
      samą sobą, rodziną znajomymi itp. itd.
      Mysle, ze w takiej sytuacji najlepiej isc po pomoc do specjalisty.

      Trzymaj sie.
      • maretina o jedno prosze 03.04.07, 11:27
        nie robcie z dzieci zakladnikow "poswiecanie sie" dla "dobra" (jakie dobro?
        posiadanie ojca ruchacza? to wstyd a nie dobro)dzieci? czasy cierpietnic matek
        minely! matka tez czlowiek!
        • idu_na_wy Re: o jedno prosze 03.04.07, 11:31
          Jasne, ja się z Tobą zgadzam w 100%. lepiej żeby dziecko miało szczęśliwych
          rodziców osobno niż dwoje zgorzkniałych nienawidzących się o każdej porze dnia i
          nocy dorosłych ludzi, bo nic dobrego z tego nie wyniknie.

          poza tym mysle, ze dla wiekszosci osob to jest idealne wytlumaczenie - jestem z
          Nim, dla Dobra dzieci. A tak naprawde: Jestem z nim, bo nie udalo mi sie, bo
          moze faktycznie jestem niewiele warta, bo co ja powiem ludziom i co ludzie
          powiedza? Bo jak mozna zaczac kolejny raz wszystko od nowa?
          Znam takie malzenstwa i rzygac mi się chce jak na nie patrze.
      • maretina Re: Pomóżcie 03.04.07, 11:28
        > Mysle, ze w takiej sytuacji najlepiej isc po pomoc do specjalisty.
        >
        koniecznie,. moze jest jakis cudowny srodek wywolujacy impotencje. wtedy maz
        bedzie wierny:/
        • idu_na_wy Re: Pomóżcie 03.04.07, 11:32
          Maretina nie o to mi chodzilo. Czasem kiedy czlowiekowi rozsypuje sie wszystko
          ktos madrzejszy powinien mu To uswiadomoic. Bo ludzie maja taka dziwna sklonnosc
          do zaprzeczania, ze problem w ogole istnieje i tkwia w bagnie.

          • maretina Re: Pomóżcie 03.04.07, 11:35
            potrzebny jest dystans. wiem, ze jest teraz moda na "specjalistow", ale mozna
            tez po prostu poprosic meza zeby sie na razie wyprowadzil, bo potrzebny jest
            czas na decyzje. nie spieszyc sie. dac sobie na tyle duzo czasu, zeby podjac
            dobra decyzje.
            nie znam faceta...ale znajac zycie pewnie potrzebowal troche wiecej bodzcow i
            swierzej dupy.
        • oka2 Re: Pomóżcie 03.04.07, 12:11
          maretina napisała:

          moze jest jakis cudowny srodek wywolujacy impotencje. wtedy maz
          > bedzie wierny:/
          >

          Kastracja :D
    • alfa70 Re: Pomóżcie 03.04.07, 11:42
      no tak,gdyby to Twoj maz przeczytal takie sms-y w Twojej kom.to napewno by nie
      uwierzyl ze to tylko takie zarty,pewnie spakowal by dwie walizki i poszedl by
      sie zalic Bog wie gdzie.A co my kobiety w takiej sytuacji mozemy zrobic,gdzie
      pojsc z malymi dziecmi ,napewno wybaczymy ale nie zapomnimy.Moja droga ja na
      Twoim miejscu obserwowalabym dalej meza,niepodejmuj pochopnych decyzji,badz
      silna i walcz o meza.Moze jakas siksa zawrocila mu w glowie ale to Ty jestes
      najwazniejsza i Wasze dzieci.Postrasz go odejsciem i bacznie obserwuj.Pozdrawiam
      Cie serdecznie.
    • alpepe Re: Pomóżcie 03.04.07, 11:56
      a ja bym przyszła pod pracę z dziećmi i obejrzała sobie dokładnie "koleżankę" męża.
    • e._ Re: Pomóżcie 03.04.07, 12:33
      hahaha! A może go sprowokuj?!
      Tak zrobiła moja znajoma, pani koło pięćdziesiątki.
      Odkryła podobne smsy na komórce męża. Ten zapewniał ją że to wszystko
      nieprawda,,że to takie żarty i swawole choć gołym okiem było widać, że facet
      poczuł drugą młodość.
      Kobitka najpierw płakała i żegnała się ze wspólnym, trzydziestoletnim stażem
      małżeńskim ale potam, wsparta przez swoją siostrę, wzięła się w garść.
      Zamiast gotować obiadki, szarpnęła się na fryzjera, nowe doskonałe perfumy,
      parę ciuchów oraz... kartę pop czy innego taktaka. Po co? Żeby do samej siebie
      z tamtej karty wysyłać czułe smsy. Dodam, że wychodziła z domu popołudniami,
      elegancko ubrana, pachnąca, jakby szła na urocze spotkanko mimo, że chodziła...
      na rehabilitację bolącego kręgosłupa, ale małżonek o tym nie wiedział.
      Po tygodniu się udało i mąż "przypadkiem" odkrył w jej komórce odebranego
      czułego smsa. Ona to widziała, on się jej nie przyznał, ale zaczął kontrolować
      jej telefon.
      Więc podkręciła tempo i zaczęła poza czułościami przysyłać do siebie z tej
      karty smsy typu: "Zostaw tego twojego "dziadka", cieszmy się że jesteśmy w
      pełni sił, walcz o nasze szczęście", "Skoro on ma inną, nie miej skrupułów i
      odejdź, wiesz, że otoczę Cie miłością i opieką", bla bla bla itp.
      Wreszcie małżonek się przestraszył nie na żarty, skończył romans, ze strachu
      zaczął dbać o żonę a ona teraz ma dylemat: przyznać mu się, że to był kant z
      tym jej wielbicielem, czy nie? Bo niedługo 31 rocznica ślubu, więc ją korci.

      Ale, oczywiscie, takie rozrywkowe sposoby nie dopasowują się do każdej
      sytuacji... Może jednak coś Cię zainspiruje, Ewo_maj!?
      • idu_na_wy Re: Pomóżcie 03.04.07, 12:37
        Hehehe, swietna kobieta :)
      • maretina zalosne i wola o pomoc na oddziale zamknietym 03.04.07, 12:45
        bo to schiza sama siebie podrywac:/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka