only.renia
16.02.09, 15:16
"i opuścisz ojca i matke" ŚWIĘTE SŁOWA!!!!!!!!
Mieszkam z teściami już 10 lat i nerwy mam stargane
doszczętnie,żołądek szfankuje i cała moja rodzina cierpi. Teściu to
jest wogóle człowiek nie do opisania.Myśli że jak wybudował 2 domy i
dorobił się jakiegoś tam niewielkiego majątku to jest PANEM TEGO
ŚWIATA. Odkąd tu przyszłam poniża mnie na każdym kroku najpierw jak
byłam jeszcze głupiutka traktowali mnie oboje jak służącą zrób to
zrób tamto potem trochę zmądrzałam to teraz mają zmasowany atak na
mnie na każdym kroku. Cokolwiek bym nie zrobiła jest zawsze źle
najgorsze jest to że nikt nie pyta ich o zdanie a oni cały czas
komentują i to takie pierdoły za przeproszeniem że aż boli np że
nosze torebke w ręce a powinno się na ramieniu, że ziemniaki obieram
nie o tej godzinie co trzeba, po co jade do miasta, a czemu tak
długo byłam przecież wejść do sklepu i wyjść to sekunda, jak kupuje
sobie coś to teściowa mówi że ja to jestem tylko do wydawania
pieniędzy, jak znalazłam sobie koleżanke to teściu powiedział że
jestem lesbijka. Takich przykładów to mogłabym książke napisać
dosłownie. Ponieważ nie mogę tego wytrzymać to wiecznie w domu są
kłutnie w których ja i tak jestem na przegranej pozycji bo ich jest
dwóch i są u siebie, mój mąż trzyma moją stronę i jak tylko jest w
domu to mnie broni ale dużo pracuje i do domu przychodzi wieczorem
tak że w prozie życia jestem tak naprawde sama. Oczywiście do dzieci
też się wtrącają na każdym kroku ja ich źle wychowuje, zresztą nie
mam takiej dziedziny życia do której by się nie wtrącali. Jak się
umówiłam kiedyś z koleżanką to mi teściowa powiedziała że po 21 mnie
nie wpuści i wszystko będzie zamknięte ŚMIESZNE co nie i tak
przyjechałam po22. Naprawde nie rozumiem jak można być takimi ludźmi
przecież oni nie mają wogóle serc.Najgorsze jednak jest to że nie
mogę się z tąd wyprowadzić. Przepisali na męża całe gospodarstwo
rolne ziemie budynki poprostu wszystko naturalnie nie korzystamy z
tego oni nadal uprawiają my mamy tylko robote oczywiście za darmo na
poczet tego że jak kiedyś oni odejdą z tego świata to będzie to
nasze.Tylko niewiem czy ja tej chwili dożyje. Nie mogę sobie
poradzić ze złością którą już tyle lat noszę w sobie.Jeżeli ktoś ma
jakiś pomysł albo podobne problemy zapraszam do rozmowy.