maraquita-79
14.04.07, 09:40
wszystko...
jakos nic nie ma dla mnie sensu... nic mi sie nie chce... bo po co?!
oczywiscie zdaje sobie sprawe z tego ze musze i dlatego to robie (wstaje
rano, prysznic, makijaz, ubranko i do pracy, staram sie dabac o siebie zeby
sie nie "zapuscic" - fryzjer, silownia, jakies zajecia po pracy, kursy
jezykowe itp.) ale po co??
Wiecie dziewczyny po co to sie robi? wydaje mi sie dla "tej drugiej" osoby...
on jest motorem napedowym, a mi brak tego motoru :)
Jetem singielka, stara panna, samotna - nazwijcie to sobie jak chcecie.
Bardzo chialabym miec do kogo sie przytulic, potrzymac za reke, pospacerowac
(takie sliczne sloneczko:)) Chociaz nie jestem typem, ktory lubi "byc zona"
to nie znaczy ze lubie byc sama. Nie wiem czy chcialabym miec rodzine,
dzieci. Moze dlatego ze jeszcze nie spotkalam kogos z kim bym chciala (tzn.
spotkalam ale nie wyszlo ;()
po co dabc o siebie... jak sie jest samym? dla siebie?? zeby miec dobre
samopoczucie??
mi to nie pomaga, wcale samopoczucie mi sie nie poprawia od tego ze wychodze
z domu zadbna i "zrobiona"..
i nawet nie poprawia mi sie samopoczucie od tego ze ktos mi powie ze super
wygladam (no moze tylkko na chwileczke)
Bardzo staram sie byc wesola i nie zrzedliwa cociaz w duszy smutek i
chyba ... zgozknienie (brrrr)
nie chce tak...
nie chce byc "typowa stara panna"!!!!!! ale czuje ze zmierzam wlasnie w tym
kierunku ;((
Powiedzcie mi singielki :) czy tez tak macie? jesli tak, to jak sobie z tym
radzicie?
a jesli jestescie tak na 100% zadowolone to powiedzcie jak to robicie? :))