Dodaj do ulubionych

Jego była.

21.04.07, 19:02
Jestem szczęśliwie zakochana, jak nigdy wcześniej. Jestem z moim mężczyzną od
pół roku. I nasz związek wydawał się być idealny do momentu, w którym nie
pojawiła się ona. Mój P. rozstał się z nią dwa lata temu. Oboje o tym
zdecydowali, ale tak naprawdę zaważyła jej decyzja o wyjeździe za granicę do
pracy. Czuję się trochę zaniepokojona całą sytuacją. Ona wróciła do Polski na
stałe. Pierwszą rzeczą jaką zrobiła był telefon do P. On mnie uspokaja. Mówi,
że ona nic już dla niego nie znaczy, że to mnie kocha i nie pozwoli by jej
pojawienie się w naszym życiu zniszczyło nasz związek. Jednak spotyka się z
nią kidy ona dzwoni i mówi, że potrzebuje pomocy. Odpisuje na jej smsy i
pocztę, oddzwania. Mówi mi, że po prostu mimo rozstania wciąż szanuje ją jako
osobę. Nie potrafię jednak zapanować nad zazdrością. Już kilka razy dałam
popis wybuchu złości. P. prosi mnie o więcej zaufania. Ufam mu, ale jej nie
ufam. Dobrze wiem o co jej chodzi. Boję się bo jak by nie było oni byli ze
sobą dłużej, mieli plany małżeńskie. Sama nie wiem co mam robić. Walczyć, nie
robić nic i poczekać aż sytuacja sama się jakoś rozwiąże czy może usunąć się w
cień. Przyznam, że nie potrafię walczyć. Mimo, że kocham go bardzo mocno nie
chce z nikim rywalizować. To nie dla mnie. Nie wiem co mam zrobić. Sądzicie,
że moje obawy są irracjnalne? Jak zachowywały byście się na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Jego była. 21.04.07, 19:07
      Czujna biernosc!
      ;-)
    • konrado80 Re: Jego była. 21.04.07, 19:23
      jak bedziesz za bardzo zazdrosna, to tylko zniszczysz zwiazek
      ciezko powiedziec co tu mozna zrobic, bo pewnie ona chce go spowrotem
      i zrobi pewnie wszystko zeby tego dokonac, a Ty jak bedziesz za bardzo
      zazdrosna tylko jej w tym pomozesz
      moze nastepnym razem sprobuj razem z nim do niej pojsc?
    • kotkaaaa Re: Jego była. 21.04.07, 19:58
      nic nie mozesz zrobic, walczyc w zaden sposob, ani pilnowac, wszystko zalezy od
      niego, uspokoj sie i nie rob zadnych niepotrzebnych ruchow
    • angelika813 Re: Jego była. 21.04.07, 20:00
      Ja mam podobny problem.Mój mąż był kiedyś żonaty.Ma dziecko z tamtą kobietą (ze
      mną dwoje).Ona czasem dzwoni do niego i rozmawiają "niby" o dziecku.Ale ja
      jestem czujna.Czasami miewam wybuchy zazdrości,ale wiem,że nie tędy droga,bo
      wtedy facet staje się bardzo pewny siebie.Lepiej przeżywać to "po cichu" i
      zapewniać,ze wszystko jest OK.A z drugiej strony powinnaś postawić mu
      ultimatum,bo w końcu on nie wobec swojej byłej żadnych zobowiązań (mój mąż
      niestety je ma):(
      • konrado80 Re: Jego była. 21.04.07, 20:04
        nie moze zadnego ultimatum postawic, bo nie sa malzenstwem
        sa tylko para i w kazdej chwili moze powiedziec do widzenia
        • baler_inca Re: Jego była. 22.04.07, 00:26
          Co nei można? Wszystko można. SLub daje jakieś prawo do stawiania ultimatum?
          Jeśli ktoś czuje, że chce lub musi je postawić, niech stawia. Od chłopa zależeć
          będzie, co z tym zrobi.
          Ja jestem może nei za ostrym ultimatum, ale za poważną, szczerą rozmową. Da się
          na pewno ograniczyć te spotkania, chłop nei musi jej pomagac wbijać każdego
          gwoździa itd. Uczestniczenie w tych spotkaniach to sobry pomysł - niech laska
          nie mysli, że on sam do niej leci na każde skinienie, a obecną dziewczynę
          puszcza kantem.
    • diabollo69 Re: Jego była. 21.04.07, 20:04
      facet po prostu jest kulturalny i jej nie zbywa, z uwagi na to co ich kiedys
      łączyło, i zapewne nawet nie wie, że jest manipulowany.To ona powinna sie
      wykazac taktem i nie wydzwaniac do niego, no chyba on nie jest jedyną osoba
      znajomą dla niej?
      Też uważam że ona chce go odzyskać, a przynajmniej wzbudzić w Tobie niepokój.Po
      prostu rzeczywiście spróbuj pójść z nim na to spotkanie, przecież nic złego na
      nich nie robią, dlaczego miałby mieć coś przeciw??
      A najlepiej to co tu napisałaś powiedz swojemu facetowi.....Zasięgnij wiedzy u
      źródła...
    • avital84 Re: Jego była. 21.04.07, 21:47
      Chyba niestety nic nie jesteś w stanie na to poradzić. Wszystko będzie zależało
      od tego co on tak naprawdę czuje i czego chce. Rozumiem Twój niepokój. W takich
      momentach jest chyba naturlany. Jedynym rozwiązaniem jest po prostu wiara w jego
      słowa. Musisz przyjąć, że nie ma celu w oszukieaniu Cię i ranieniu. Inaczej
      będziesz coraz bardziej się denerwowała i Twoja zazdrość będzie widoczna. O to
      właśnie może chodzić byłej. Wie, że tym sposobem może Was skłócić.
      Historia trochę jak z Magdy M. I tam zakończenie było chyba pomyślne dla Magdy.:)
    • qw994 Re: Jego była. 21.04.07, 22:36
      Pogoniłabym babsko! :)
    • zupapomidorowa Re: Jego była. 21.04.07, 23:22
      Czytając to, o czym piszesz wydaje mi się jakby ktoś opisywał moją własną
      sytuację. Moja "kobieta widmo" pozwala sobie na jeszcze więcej; smsy, telefony,
      błagania etc. mimo tego, że dla mojego faceta sprawa jest już od bardzo dawna
      zamknięta ona nie daje nam spokoju. Na początku bardzo mnie to denerwowało, ale
      z czasem zaczęłam to traktować jako niegroźne kuriozum. Muszę przyznać, że
      bardzo pomogło mi to, że ona mi w niczym nie imponuje, więc nie grozi mi żaden
      kompleks byłej :)
      Zdystansuj się trochę, zaufaj swojemu facetowi i będzie dobrze. Temat "eks"
      nigdy nie jest fajny, ani łatwy, nie chcemy myśleć o tym, że nasz mężczyzna
      kochał kogoś oprócz nas, co więcej sypiał z nią, mieszkał pod jednym dachem i
      miał wobec niej plany, ale nie można się tym przejmować, bo to niepotrzebne
      psucie sobie krwi.
    • tygrysek27 Re: Jego była. 21.04.07, 23:59
      zaproś ja do was na kolację :) powiedz "kochanie skoro jej tak trudno odnależć
      się w kraju niech przyjdzie do nas wygadac się, może będzie okazja do poznania
      sie " itp itd ...

      ciekawe jak zareaguje luby - jak gwałtownie się zażegna przed tym ja bym się
      zastanowiła

      • qw994 Re: Jego była. 22.04.07, 00:20
        O, to niezły pomysł :)
        I do tego obstawić półki zdjęciami w uściskach z ukochanym... :)
    • nic.nie.wiem4 Re: Jego była. 22.04.07, 00:49
      Mam niestety również podstawy ku temu by sądzić, że ona chce mnie zdyskredytować
      w oczach P. Niestety jest ona osobą bez skrupułów i zrobi wszystko by zdobyć to
      czego chce. Dziwi mnie tylko to czemu on się na to godzi. Jeżeli dla niego to
      przeszłość i twierdzi, że nie widzi możliwości powrotu do niej to czemu nie
      potrafi zerwać z nią kontaku jeżeli zauważa, że staje się coraz bardziej
      natrętna? Gdyby chociaż próbował ten kontakt nieco ograniczyć. Najgorsze jest
      to, że on nie potrafi powiedzieć o niej nic negatywnego. Chce mieć jej dobry,
      wypielęgnowany w sercu obraz. A ja chyba przestaję to wytrzymywać psychicznie. I
      wiem, że nie mogę po sobie tego pokazać. Dziwi mnie to. Sama świadomie z niego
      zrezygnowała, a teraz chce zniszczyć nasz związek za wszelką cenę.
      • qw994 Re: Jego była. 22.04.07, 00:58
        No to postaw sprawę na ostrzu noża. I już.
      • avital84 Re: Jego była. 22.04.07, 00:59
        Porozmawiaj ze swoim facetem szczerze. Powiedz mu jak Ty to widzisz. Nie możesz
        jej pozwolić tak po prostu go Tobie odebrać. Jeżeli będziesz się temu biernie
        przyglądała i czekała na jej kolejny ruch to tak może się stać. Jeżeli jesteś
        wrażliwa to może nawet sama odejdziesz ze łzami w oczach. Ona być może na to
        liczy. Mi zawsze przy takich sytuacjach przedstawia się przed oczami historia ze
        Starego Testantu, w której król Salomon miał zdecydować, która matka jest
        prawdziwa. Dwie kobiety kłociły się o dziecko i jedna z nich była gotowa zrobić
        mu krzywdę aby przeciągnąć je na swoją stronę. Ta, która naprawdę kochała
        odpuściła, ponieważ liczyło się dla niej tylko dobro jej dziecka. Salomon był
        mądrym królem i rozstrzygnął spór właściwie. Mam nadzieję, że Twój mężczyzna
        okaże się takim właśnie Salomonem.
      • yoshikee Re: Jego była. 22.04.07, 01:00
        jak ja nie cierpię niezdrowych układów...
        pomysł ze wspólna kolacją świetny - popieram. ugotuj cos dobrego i bądź miła <
        jesli dasz radę - ja bym nie dała>

        ja rozumiem spotkanie raz w miesiącu, raz na dwa miesiące, albo jakis tam
        telefon raz na jakis czas, najlepiej w święta, ale smsowanie i tak czeste spotkania?
        postaw Mu jakies ultimatum, dojdźcie do jakiegos rozsadnego kompromisu i miej
        wreszcie spokój, bo ten związek się rozleci.
        I nie oczekuj, że bedzie sie zle wypowiadal na jej temat - bardzo dobrze to o
        Nim swiadczy, że zachowal dla niej szacunek.
        Wiesz na pewno, jak dziwnie zachowują się zakochani ludzie - straciła Go i teraz
        cierpi a On jeszcze jej w tym <nieswiadomie jak mniemam> pomaga.
        Rozwiąż to dyplomatycznie, wierzę, że Ci się uda :)
      • kasia.feret Re: Jego była. 22.04.07, 01:03
        Mężczyźni w takich sytuacjach czasami po prostu nie umeją się zachować, facet
        po pierwsze nie chce wyjść na chama, po drugie bardzo mu taka sytuacja schlebia
        (zwłaszcza, kiedy to ona go kiedyś zostawiła), a czasami po prostu nic nie
        rozumie, jest pewien swoich uczuć i nie widzi w takiej sytuacji żadnego
        zagrożenia. Wiem, że to najbardziej trywialna rada, ale po prostu trzeba dużo i
        poważnie rozmawiać o swoich uczuciach, grać w otwarte karty i zapomnieć o tych
        wszystkich babcinych gusłach, że dla chłopa to trzeba być tajemniczą mimozą i
        broń boże nie pokazać, że nam zależy.
        Prawda jest taka, że jeżeli ona faktycznie stanowi zagrożenie, to lepiej, żeby
        go sobie wzięła, byle najprędzej, bo jeśli on za nią pójdzie, to znaczy, że i
        tak by kiedyś poszedł za jakąś inną (marnując przy tym nieco więcej lat Twojego
        życia).
        • rachela27 Re: Jego była. 22.04.07, 08:31
          Zgadzam się z tobą w 100%.
    • twoja.suka Re: Jego była. 22.04.07, 01:15
      To jest normalnie jakaś wredna suka.
    • rachela27 Re: Jego była. 22.04.07, 08:29
      A ja bym spokojnie oświadczyła, że nie życzę sobie tych spotkań.
      Nie męczyłabym się całe życie świadomością, że oni się spotykają.
      Ale to jest twoje życie i zrobisz co zechcesz.
      Można jeszcze zrobić jakoś mały teścik.Jak on powie, że musi jechać do niej coś
      tam pomóc, to ty wymyśl też coś, że niby koniecznie potrzebujesz w tym momencie
      jego pomocy.Zobaczysz kto jest dla niego ważniejszy i komu pomoże w danej
      chwili. Pozdrawiam
      • nic.nie.wiem4 Re: Jego była. 22.04.07, 22:40
        Może masz rację. Ta kobieta i jej zachowanie nie pozostawia mi innego wyboru.
        Boję się jednak, że go stracę. Bardzo go kocham.
    • anahella Re: Jego była. 23.04.07, 03:43
      Moim zdaniem wybuchy zazdrosci nie pomoga tutaj, tylko przeszkodza. Jesli
      dojdzie do tego, ze oni sie spotkaja postaraj sie abys i Ty byla przy tym. Po
      dwoch-trzech spotkaniach we trojke ona powinna das sobie spokoj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka