dublin2
12.02.05, 19:38
Prosze o pomoc. Sprawa jest mi bardzo bliska, dotyczy osoby z mojej rodziny.
O jej nieszczesciu dowiedzialam sie teraz, po 25 latach jej ukrytych cierpien. Maz ja dreczy
psychicznie, czsami fizycznie. Jest od niego uzalezniona, ale bardzo pragnie zmienic swoje
zycie. Poniewaz mieszkamy w roznych miastach, moja pomoc w postaci rozmow i
wpsierania, dowartosciowywania odbywa sie na odleglosc, telefonicznie. Mam pytanie jak
rozmawiac z reszta rodziny, z ktora do tej pory mam fantastyczne uklady, a ktora jak, sie
domyslkam wie o calej i sprawie i milczy. Jak mam porozmawiac i czy w ogole z jej
mezem? Boje sie, ze to sie na niej odbije. On uchodzi za cudownego, zaradnego pelnego
humoru faceta. Prosze o wypowiedzi wylacznie osoby zainteresowane tym tematem,
blagam - nie piszcie przykrych komentarzy. I tak jest mi trudno, caly czas probuje sama
uporac sie z ta swieza, potworna informacja...