Dodaj do ulubionych

Rzeczywistość...

IP: *.acn.pl 26.05.03, 10:28
gdy gasną światła i życie na chwilę przystaje
grzech wszelkiego zaniechania przed sobą wyznaje
chwila straconych nadziej i rozbitych marzeń
tylko wytchnienie w pętli wspomnień i zmyślonych zdarzeń
znów zaświeci słońce i znów w drogę swą ruszy
niby gdzieś idzie, lecz nawet o krok się nie poruszy
pośród wrodzonych nawyków się nie zagubi
życia drogę bez potu, krwi i łez do końca polubi
po jego myślach prześlizgnie się śmierć pełzająca
tak perfekcyjne słodko zapomnienie zsyłająca
tylko czasami pytanie z ust własnych usłyszy
bezwiednie wydobędzie się na powierzchnie w ciszy
kto jest winny zabójstwa tego poety dawnego
owego pięknego stworzyciela czucia wszelkiego
niczym gość natrętny pytanie to nieproszone
przez nagłą falę na szczyt umysłu wynoszone
bałwany z tęsknoty tłuką się o serca brzeg
jednak skuje je lodem, przykryje zapomnienia śnieg
bo nikt już poety nie obudzi, nikt go już nie ocuci
oddechu w usta nie da, do życia nie powróci
wiec z ukrytą goryczą rusza w drogę bez drogi
tam nigdy go nie spotka jakikolwiek zawód srogi
to będzie stworzona z jego nawyków wiara
cóż z tego że jest to bzdura i potworna mara
nie poczuje ciemnych dni, gdy staną się jednakie
na koniec dnia w myślach oszustwo trzeba popełnić takie
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka