e_penso_a_te
13.05.07, 14:13
Hej...
Potrzebuję pomocy, może ktoś z Was jest mi w stanie to wytłumaczyc... bo ja
już nie wiem co mam myśleć.
W skrócie... Poznaliśmy się jakiś czas temu, na początku było super, często
się spotykaliśmy. Zakochałam się. Potem dowiedziałam się, że on nie zapomniał
jeszcze o swojej byłej, powiedział mi, że narazie nie jest w stanie się
zaangażować, zaakceptowałam to, rozluźniło się między nami, ale pozostała
przyjaźń. Poza tym ciągle spotykamy się, że tak powiem, zawodowo. Od jakichś
dwóch miesięcy staliśmy się sobie bardzo bliscy, mnóstwo smsów, telefony,
wyczuwamy swoje nastroje na odległość, znowu zaczęliśmy się częściej
spotykać, wszystko tak bardzo zwyczajnie, ale bardzo miło, mnóstwo czułości,
przytulania, całusy tylko w policzki, ale co tam, nie chce się narzucać...
wspólne wyjazdy, ale tylko na jeden dzień... I tu pojawia się problem -
wspólny wyjazd na weekend do znajomych. Mamy u nich zostać na 2dni, więc
trzeba jakoś spać. Znajomi mają małe mieszkanie więc musielibyśmy spać razem.
Dla mnie to żaden problem, co tu wymyślać, cieszę się. Myślałam, ze dla niego
to też nie będzie jakiś problem, ale okazuje się, że jest, bo powiedział mi,
że nie możemy spać w jednym łóżku. Wydaje mi się to tym bardziej dziwne, że
już nie raz spaliśmy razem i nie było żadnego problemu. Poza tym, po tym co
się działo w ostatnim czasie, myślałam, że coś się zmieniło, że może jednak
chciałby być ze mną, że skoro spotykamy się często, ciągle do siebie piszemy,
dzwonimy, że może jednak chciałby ze mną być... i już narobiłam sobie
nadziei, ale chyba się myliłam... Może to głupie i nie powinnam tak robić,
ale chciałam w pewien sposób dostosować do niego moją przyszłość, bo teraz
jestem w momencie, kiedy muszę dokonać pewnych wyborów, a teraz już nie
wiem...
O co może mu chodzić? Rozumiecie coś z tego? Czego on ode mnie chce? Co ja
mam z tym zrobić?
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.