tra.ta.ta.ta 15.05.07, 22:15 Zakochac sie, czy nie zakochac? Oto jest pytanie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
julia0001 Re: Ach... 15.05.07, 22:22 Po co kontrolowac...wtedy to co jest zakochaniem traci caly swoj urok...kochac i o nic nie pytac, nie planowac....cieszyc sie tym uczuciem, czerpac jak najwiecej Odpowiedz Link Zgłoś
jasny_dzien Re: Ach... 15.05.07, 22:43 Cieszyć się? Kocham i ani grama w tym radości, zaczerpnąć mogę tyle co złodziej. Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: Ach... 15.05.07, 22:45 Różne są rodzaje miłości. Istnieje również ta odwzajemniona i szczęśliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r bez sensu.. 15.05.07, 22:44 Miłość jest jak drobny deszczyk... niby nie pada... nic się nie czuje aż tu nagle człowiek całkiem umoczony :)) ------------------- Pomóżcie w projekcie - Klik TU A TU - wieczorne marudzenia zgreda Odpowiedz Link Zgłoś
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Ach... 15.05.07, 22:46 nie nie nie! zawracanie głowy tylko! Odpowiedz Link Zgłoś
tra.ta.ta.ta Re: Ach... 15.05.07, 22:58 Zalozmy, ze tak... Od razu? z organami i werblami w tle, w blasku jupiterow? czy ostroznie, na raty, bez fajerwerkow? Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: Ach... 15.05.07, 23:14 Jeżeli już mowa o zakochaniu to chyba nie ma ono nic wspólnego z racjonalizmem i może nie powinno mieć. Jasne, że bezpieczniej jest ostrożnie i powolo. Jest bardziej prawdopodobne, że ewentualny upadek będzie mniej bolesny (chociaż to nie jest gwarancja). Nie jest to pewne, bo może nam się wydawać, że konrolujemy uczucia, ale tak nie jest. One są tłumione i uciszane w nas. Jeżeli już umiesz kontrolować uczucia i reakcje i zdecydujesz się na wersję zachowawczą to jest niebezpieczeństwo tego, że na przykład osoba, w której się zakochasz pomyśli, że jednak to nie to, bo będzie jej właśnie tej całej otoczki, która jest charakterystyczna dla pierwszej fazy zakochania brakowało. Poza tym uczucie może wtedy się wypalić zanim zdąży się rozwinąć. Z drugiej strony czasem taki wielko "bum" na początku kończy się równie głośnym i szybkim "bum" na końcu. Coś co dojrzewa powolo może być bardziej wartościowe. Ale nie musi być. :) Wydaje mi się, że to kwestia bardzo indywidualna. Najważniejsze jest jednak to, zeby robić to co się czuje. Nie można się do niczego zmuszać, ale też nie powinno się ograniczać. I jedno i drugie jest czynnikiem negatywnym. Radą jest więc naturalność, spontaniczność i nie udawanie niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Ach... 15.05.07, 23:23 fanfary to mi zagrała wczoraj magiczna brama w supermarkecie i wydała bon na 10zł. daj se spokój... Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: Ach... 15.05.07, 23:27 Czemu tak piszesz? Przecież nie zawsze jest tak samo. Nie mam też zbyt dobrych doświadczeń, ale lepiej mieć i te nieco gorsze niż wcale, bo one nas kształtują. Poza tym taki stan jest najmilszym jaki można sobie wyobrazić. Nie każdemu jest to dane. I jeżeli ktoś czuje, że warto to powinien się dać ponieść szaleństwu. :) Odpowiedz Link Zgłoś
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Ach... 15.05.07, 23:28 jak czuje, to się głupio nie pyta! krytykujesz mnie, bo napewno tego bonu mi zazdorscisz ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: Ach... 15.05.07, 23:32 Nie krytykuję, ale jeszcze głupio pytająca Cię posłucha. :) A niewarto w takich sprawach słuchać się innych, bo moim zdaniem nic im do tego. :) Może pyta, bo kiedyś się zawiodła, rozczarowała i się boi. Ale trzeba w życiu ryzykować, aby byc szczęśliwym. :) Odpowiedz Link Zgłoś
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Ach... 15.05.07, 23:37 no wiem wiem, wlasnie prowadze rozmowe na temat mojego kiełkującego 'związku' i tak naprawdę staję przed tym samym pytaniem. ale nie zamierzam pytać Was złośliwcy o radę ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: Ach... 15.05.07, 23:42 No i masz rację, ze nie pytasz. Sama będziesz wiedziała co czujesz. :) Ja wyznaję zasadę, której nie praktykuję, że lepiej jest żałować, że się coś zrobiło niż, że się czegoś nie uczyniło. :) Gdybym praktykowała na pewno byłabym szcześliwsza. A może nie...:) Ale trzeba być w życiu spontanicznym, bo ono jest bardzo krótkie i nie warto się ograniczać. Odpowiedz Link Zgłoś
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Ach... 15.05.07, 23:47 ee, to by było za proste jakbym wiedziała co czuję :-) no ale zdecydowałam się na te fanfary i spływającą z niebios potęgę miłości :-) Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: Ach... 15.05.07, 23:50 Jakbyś wiedziała wszystko to było by nudno. :) Skoro postawiłaś na fanfary to życzę by trwały jak najdłużej. Dobra odpowiedź. :) Być może tym razem Zonka nie będzie. :) Ciesz się tym stanem. Ponoć na początku jest najfajniej. :) Odpowiedz Link Zgłoś
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Ach... 16.05.07, 00:19 ło matko? czyli teraz to już rownia pochyła? musze sie z tego jakos wymiksować :-) Odpowiedz Link Zgłoś