Dodaj do ulubionych

On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!!!

30.05.07, 21:11
Mam nadzieje, ze Wy mi pomozecie bo juz nie potrafie sobie z tym poradzic.
Mam ukochanego, ktorego kocham ponad zycie i zycie bym za niego oddala.
Fantastycznie nam jest ze soba, dogadujemy sie, planujemy przyszlosc razem na
dobre i na zle - jedynym problemem dla mnie jest fakt, ze on ma 3 dzieci i
byla zone (jest juz ok 5 lat po rozwodzie). Za kazdym razem kiedy o nich mowi
mam ochote sie pociac. Nie nawidze mysli o nich, nie potrafie sobie z tym
poradzic. Jestem zazdrosna o to, ze chce je zobaczyc ze mysli o nich, ze
czasami je widuje, ze pamieta o ich urodzinach, ze wysyla alimenty, ze
rozmawia z byla zona. Jak mam sobie z tym poradzic? Kocham go i bede kochac
ale cz\asami chce odejsc bo nie potrafie sie z tym faktem pogodzic. Czy
myslicie ze jak sama bede miala dziecko to to sie zmieni? Czy mi przejdzie?
Prosze pomozcie bo ja juz nie mam pomyslu co mam zrobic. Czy ktos jest w
takiej sytuacji?

Pozdrawiam i czekam na jakakolwiek rade.
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:17
      Myślę, że nie dojrzałaś chyba jeszcze do tego związku.
      Miłość do Ciebie i miłość do dzieci to zupełnie inny rodzaj miłości
      i nie powinno tu być mowy o żadnej rywalizacji. Jeżeli dalej tak
      będzie to może stać się rzecz przykra i postawisz go przed wyborem.
      Bardzo smutne by było gdyby z tego powodu on stracił kontakt z dziećmi.
      On przede wszystkim jest rodzicem i rozwód tego nie zmienia w żaden sposób,
      a Ty kochając to powinnaś się starać to zrozumieć.
    • listekklonu Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:17
      Może pocięcie się faktycznie nie jest takim złym pomysłem w tym wypadku. Skoro
      takim gigantycznym PROBLEMEM jest dla Ciebie to, że facet jest dobrym ojcem dla
      swoich dzieci.
      • deodyma Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 23:02
        to samo pomyslalam!
    • allegromos Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:17
      no akurat to ze utrzymuje kontakt z dziećmi to mnie wcale nie dziwi i raczej
      nie licz ze dla Ciebie odetnie sie od tego wszystkiego.
      a jesli chodzi o była zone to widocznie chce utrzymywac z nią jakis kontakt i
      wydaje mi sie ze to nawet dobrze dla dzieci...
      mysle ze jesli chcesz z nim byc to poprostu musisz sie do tego dostosowac i
      przestan byc tak chorobliwie zazdrosna (juz o ex to jakos Cie tłumaczy ale o
      dzieci?!) bo to ze utrzymuje z nią kontakty wcale nie oznacze ze potajemnie
      jeszcze razem świrują ;-P
      • lalka-mi Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:19
        Jesteś beznadziejna po wielokroć.

        Tylko gdzie ten facet ma oczy???
        • feenstra Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:27
          Ale czego konkretnie oczekujesz? Że powie: mam gdzieś tych gó..arzy,
          zapomnijmy o nich, kocham tylko ciebie? Przecież to absurd. Po urodzeniu
          dziecka będzie jeszcze gorzej, będziesz zazdrosna podwójnie (czemu on spędza
          czas z tamtymi dziećmi nie naszym?). W tym związku nigdy nie będziesz
          szczęśliwa..
        • croyance Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 02.06.07, 16:46
          No daj spokoj, facet oklamuje ja przez rok, potem wyskakuje nagle z trojka
          dzieci i to ona jest beznadziejna?
          Nie dziwie sie, ze tak reaguje, latwiej zaakceptowac dzieci, kiedy wie sie o
          nich od poczatku. A tak, skojarza sie na dlugo z klamstwem.
          IMHO Autorka watku prezentuje postawe w stylu "maz jest ok, ale nienawidze jego
          kochanki", tylko w wersji facet-dzieci. Znienawidzila dzieci, a powinna faceta,
          bo to on ja oklamal! Agresja i sluszne wkurzenie Autorki minela jednak chlopa i
          uderzyla w dzieci jako zrodlo problemu. A problem tkwi zupelnie gdzie indziej.
          • ag-su Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 02.06.07, 22:28
            croyance napisał:
            No daj spokoj, facet oklamuje ja przez rok,
            Znienawidzila dzieci, a powinna faceta,bo to on ja oklamal!

            Gdzie to jest napisane????
    • fiil Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:23
      Witaj.
      Musisz sobie zadać kilka pytań.
      Skoro go kochasz to powinnaś też zaakceptować fakt, że ma on dzieci z
      pierwszego małżeństwa i że tez je kocha.To normalne jeśli jest normalnym
      ojcem.To też oznacza ,że będzie kochał wasze.
      Wyobraź sobie,że nie mówi o nich , nie interesuje się nimi, ma je gdzieś...nie
      wiem czy chciałabym z takim facetem spędzić życie i mieć z nim dzieci.
      Druga sprawa to zastanów się dlaczegop Cię denerwują?Może denerwuje cię to , że
      przy okazji kontaktu z nimi on widzi się z byłą żoną?
      Pogadaj z nim o tym, że sie obawiasz i czy masz ku temu powody?
      Szcera rozmow jest najlepsza nie nery -bo to przynosi odwrotny skutek i możesz
      go do siebie zniechęcić.
      Sytuacja nie jest łatwa.Ala sama się na to zdecydowałaś.Raczej starłabym się
      zadbać o dobre stosunki z jego dziećmi bo on będzie je miał do końca życia. One
      zawsze w nim będą.Znam kilku facetów po rozwodzie w nowych związkach a z
      dziećmi z pierwszego małżeństwa.Kochają mocno dzieci i tak powinno być.Co nie
      oznacz ,że kochaja ich matki.To Ty musisz się z tym pogodzić bo decydujesz sie
      na taki układ.
      Powodzenia.

      • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:35
        Dziekuje wszystkim za odpowiedzi a zwlaszcza fill. No coz, moze problemem jest
        to, ze jestesmy ze soba 4.5 roku a dopiero po roku kiedys mielismy zamieszkac
        ze soba (i kiedys go juz kochalam bardzo) powiedzial mi o zonie i dzieciach a
        wczesniej caly czas to ukrywal bo bal sie ze jak sie dowiem to mnie straci. Ja
        Go kocham ale nie moge sie pogodzim z Jego przeszloscia. Jego dzieci nie chca z
        nim utrzymywac kontaktow (jego byla tak je nastawia, utrzymuja tylko kontakt
        jak maja dostac jakas kase). Z Waszych odpowiedzi (ktore szanuje) wynika ze to
        nic takiego ale dla mnie to naprawde vbardzo ciezkie. Wiem, ze Dominik mnie
        bardzo kocha, chce miec ze mna kiedys dzieci, wiem jak bardzo kocha dzieci i
        wiem ze jest i bedzie dobrym ojcem. Czy ktos jest w takiej sytuacji?
        • deodyma Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 23:11
          facat najwidoczniej nie byl uczciwy nawet w stosunku do swojej zony. swiadczy o
          tym fakt, ze wczesniej nie powiedzial Ci o trojce swoich dzieci. mysle tez, ze
          calej prawdy o sobie rowniez Ci nie mowi. nie wierze, ze dzieci nie chca z nim
          utrzymywac kontaktu tylko dlatego, bo byla zona nastawia je przeciwko niemu.
        • zonka77 od macochy :) 31.05.07, 09:02
          >Czy ktos jest w takiej sytuacji?

          ja jestem. Mój mąż ma córkę z pierwszego małżeństwa. Od początku wiedziałam
          jednak że ona jest i to akceptowałam. Mamy wspónie dziecko, gdyby mąż miał w
          czterech literach pierwsze dziecko to bym się mocno bała że to samo może spotka
          moje w razie kłopotów między nami.

          Najważniejsze to zrozumiec że naprawdę miłośc do dzieci to jedno a do partnera
          to drugie. Obie te miłości są równoczesne. Pisze Ci to jako mama - naprawdę DA
          SIĘ kochac jedocześnie :) I to bardzo!

          Druga ważna sprawa to pojąc że nie jest z ex zoną tylko z Tobą. Kontaktuje się z
          nią? A jak ma tego nie robic? W końcu ma z nią 3 dzieci - mój ma jedno a musi
          się kontaktowac, nie zawsze to jest przyjemne ale to jest jego problem, nie mój :)

          Trzecia rzecz to z tym nastawianiem dzieci na "nie" i opowieściami o ex to
          zawsze jednak warto pamiętac że znasz tylko wersję jednej strony ;)

          Czwarta - jeśli nie poradzisz sobie z zazdrością to naprawdę bdzie ciężko :(

    • kotkaaaa Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:30
      spokojnie, spokojnie... on ma te dzieci i byla zone i NIC tego nie zmieni,
      mozesz co najwyzej zmienic faceta, nie masz wyjscia, im predzej sie z tym
      pogodzisz tym szybciej przestaniesz rzucac sie jak ryba wyjeta z wody

      kobiety, nie badzcie dla niej takie surowe, pisze herezje jak prawdziwa zla
      macocha z bajek, bo jest zagubiona, wy z kolei piszecie jeszcze z pozycji
      dzieci, niech sobie kazda z was wyobrazi swojego faceta i jego przeszlosc, byle
      dziewczyny, zony, dzieci, to nie jest mily obrazek mimo wszystko, prawda?
      • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:43
        Kotkaaa dziekuje za wyrozumienie. Ja naprawde nie potrafie sobie przetlumaczyc,
        zeby sie nie przejmowac a mowiac po chlopsku wybic te glupoty z glowy. I nie
        mowcie mi zebym sie cieszyla bo bedzie dobrym ojcem dla naszych dzieci - ja to
        wiem, bedzie wspanialym bo widze jak sie teraz stara mimo ze go odrzucaja bo sa
        nastawione przeciwko nim. Wiecie moze to i chore ale mnie nawet boli ze za
        nasze wakacje ja place, za paliow ja place bo on nie ma bo musi alimenty wyslac
        i wiem ze to chore ale nie potrafie sobie z tym poradzic, On wie ze ich nie
        nawidze i staramy sie o tym nie rozmawiac bo co zaczniemy to prowadzi to do
        klotni. I ja wcale nie chce zeby on wybieral ale jest mi naprawde ciezko nawet
        jak teraz to pisze to placze jak glupia. Chce zebysmy byli szczesliwi ale sa
        rzeczy z ktorymi nie daje rady.
        • kotkaaaa Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:51
          ale to co robisz jest zupelnie podobne to dreczenia sie z powodu tego, ze on
          nie ma 190 cm wzrostu, a tylko 160, to nie jest cos z czym mozesz walczyc, albo
          to zmienic, naprawde tego nie widzisz? 4 lata to wystarczajaco dlugo, zeby sie
          pogodzic z sytuacja rodzinna twojego faceta
        • zonka77 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 09:08
          oj nierozmawianie to fatalny sposób. Wiem z autopsji :(
    • m.noma Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:33
      To są jego dzieci a dzieci kocha sie miloscia kotra trudno zrozumiec osobom
      kotre sa bezdzietne.
      Szanuj to, sznuj ich relacje i ciesz sie z tego ze potrafi lub stara sie byc
      dobrym ojcem bo to wrozy ze bedzie taki i dla waszych dzieci.
      Zastanow sie czy naprawde wolalabys zeby swoje dzieci mial w dupie, o czym to
      by swiadczylo?!
      Jesli chcesz zeby Cie kochal i sznowal, uszanuj jego uczucia
    • qw994 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:41
      Zmień faceta na bezdzietnego.
      • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:50
        QW ja juz o tym myslalam, ale milosc jest jedna w zyciu moze pomyslicie ze
        jestem chora ale nie potrafie bez Niego zyc, a fakt ze on tych dzieci kiedys
        nie chcial (wpadli za kazdym razem) i jedno chcieli nawet usunac przytlacza
        mnie jeszcze bardziej
        • qw994 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 21:54
          Albo zaakceptujesz dzieci i fakt istnienia byłej żony, albo musisz się rozstać.
          Kompromisu tu nie ma.
          • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 22:10
            no wlasnie sie tego najbardziej obawiam. Nie myslcie ze jestem taka zla bo ja
            naprawde robie wszystko zeby to zmienic. Czasami nawet sama siebie oszukuje ale
            na koncu zawsze wybucham placze i tak to sie konczy. Byla i dzieci nie za
            bardzo utrzymuja kontakty (co niestety mnie cieszy) i to nie przeze mnie.
            Odzywaja sie tylko jak czegos chca a tak maj MOJE KOCHANIE w du..ie. Szczesliwa
            bylabym gdyby sie w ogole nie odzywali ale staram sie sobie tlumaczyc ze tak
            nie mozna. Od zarania dziejow bylam od malego zazdrosnica moze tu jest powod?
            Ze Moj Kochany kocha kogos jeszcze? Moze z tym nie potrafie sie pogodzic? Nie
            macie pojecia jakie to ciezkie, czasami sobie mysle ze jak bede miala dziecko
            to bedzie inaczej.
            • qw994 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 22:22
              Ale co będzie inaczej?
        • deodyma Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 23:07
          jak to wpadli za kazdym razem? z trojka dzieci? przeciez to smieszne. a moze on
          to mowi, bo9 widzi, ze obecnosc dzieci w jego zyciu Cie meczy? jesli tak, to
          chyba sam ma nierowno pod sufitem.
        • zonka77 dziewczyno, trzy razy facet wpadł??? 31.05.07, 09:09


          Oj chyba nie wierzysz...
          • isolada Re: dziewczyno, trzy razy facet wpadł??? 31.05.07, 10:23
            a jaka to jest roznica? No chyba, że ona to dzieciom zechce wyjaśnić,żeby sie
            odwaliły.
            Ja jestem taka była żona. Naiwnie myslalam, ze dzieciaki będą mogły mieć po
            prostu dwa domy. Ojca i matkę żyjących osobno, ale je kochających. Czasami
            widzicie to w amerykańskich zwłaszcza filmach :)
            To jest trudna sytuacja dla każdej ze stron. Dzieci kochają rodziców
            bezwzględnie. Wziątki zakłócają obraz idealnego świata. Jest mama, tata, flama
            i fagas. I dzieci wcale nie są bierne w tym wszystkim. Kazde dziecko potrzebuje
            ojca i matki. I poczucia bezpieczenstwa. Musi zbudować od nowa świat, który
            zawalił się rozwodem rodziców. I zbuduje. Jesli bedzie dochodzic do
            konfrontacji, nie bedzie wygranego. Bo w tych wojnach nikt nie wygrywa.
          • maretina Re: dziewczyno, trzy razy facet wpadł??? 31.05.07, 22:16
            i za kazdym razem kochl sie z zona z obowiazku. on nie chcil, on musial.
            buhahaha:), skad sie takie idiotki biora?
    • kotek1239 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 22:58
      Jak dla mnie to jakas chora miłosc z Twojej strony i chyba cos nie tak z toba w
      porzadku do konca... to sa jego dzieci kobieto... o co masz byc zazdrosna .. co
      tylko ty masz byc dla niego najwazniejsza????
    • deodyma Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 30.05.07, 23:01
      no jak to? jestes zazdrosna o te dzieci? nienawidzisz je tylko dlatego, bo sa?
      przeciez to chore! czy Ty sie dobrze czujesz?
    • zulejka11 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 08:48
      Ja tam Cie rozumiem. Moj partner tez ma dwojke dzieci, byl zonaty. Z jednej
      strony ciesze sie, ze jest dobrym, kochajacym ojcem. Nie mam tez nic specjalnie
      przeciwko dzieciakom, bo nawet sa dosc sympatyczne. Ale przyznam, ze fakt, iz
      widuje je raz, max 2 razy w miesiacu, bardzo mnie cieszy. Nie wyobrazam sobie,
      aby pojawialy sie w naszym zyciu czesciej.

      Chodzi mi o to, ze sama nie mam dzieci, bo taki jest moj wybor. Chce cieszyc sie
      wolnoscia jeszcze. Gdyby bylo inaczej, to mialabym swoje dzieci. Nie wiem, czy
      trwalabym w tym zwiazku, gdyby dzieci mojego mezczyzny zjawialy sie u nas kilka
      razy w tygodniu.

      A poza tym przyznaje, ze dla mnie te dzieciaki, to przede wszystkim dzieci innej
      kobiet (bylej zony). Zawsze tak bede o nich myslala w pierwszej kolejnosci. On
      tylko przez przypadek jest ich ojcem. Kazdy inny moglby nim byc :)
      • gorn73 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 09:29
        nie rozumiem cię nowa. i nawet nie próbuję. to nie jest miłość tylko..sam nie
        wiem... jak sie kocha to z dobrodziejstwem inwentarza, że tak powiem. i nie
        wmawiaj sobie że zyć bez niego nie możesz. ty jak widzę nie możesz życ z nim.
        bo ma dzieci.. smutne.
    • butterflymk Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 10:27
      Chcąc być z nim,
      musisz ( nie ma innej opcji )
      pokochać jego dzieci...
      i pogodzić się z faktem że zawsze będą obecne ex żona i dzieci
      w waszym życiu....
      zawsze... jakbys nie płakała, skowyła, marudziła...
      • burza4 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 12:45
        butterflymk napisała:

        > Chcąc być z nim,
        > musisz ( nie ma innej opcji )
        > pokochać jego dzieci...

        bzdura. Nie ma obowiązku kochania czyichś dzieci, podobnie jak nie ma obowiązku
        kochania teściowej.

        wystarczy akceptować ich istnienie i zachowywać się przyzwoicie. I mówię to
        jako matka dziecka które ma ojczyma.
        • croyance Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 02.06.07, 16:48
          Ja to potwierdzam, jako "macocha" 15-letniego chlopca. Bardzo go lubie i
          traktuje jako przyjaciela, ale kochac obowiazku nie mam. Co nie znaczy, ze tak
          nie jest.
    • k23dublin Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 10:37
      a za co Ty te dzieci nienawidzisz??czy one cos TObie zrobily zlego??ja tez mam
      macoche i powiem Tobie jedno-ja jej nie znosze dlatego ze ona powiedziala mi ze
      doprowadzi do tego ze ojciec zerwie z nami calkowite kontakty-no i zerwal...i w
      koncu mam spokoj psychiczny od 5 lat bo nie uzeram sie z doroslymi ktorzy nie sa
      dojrzali...dorosnij kobieto to tylko dzieci i ty jako kobieta powinnas to rozumiec.
    • jszhc Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 10:52
      Dlatego ja sie nie mam zamairu w takie zwiazki pakowac, gdzie facet ma zone
      dzieci itd. Dzieci jeszcze bym przebolala:), ale widom zony....ech;/....Jednak
      nie rozumie twojej niecheci do dzieci. Moze sie z nimi zakumpluj, przeciez one
      nie sa twoimi wrogami. Jesli bedziesz go probowala odciagnac od dzieci to wtedy
      mozesz go stracic, poza tym to byloby nienormalne zachowanie.
    • maga_luisa Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 11:17
      Zostaw go w spokoju, bo zrobisz krzywdę dzieciom, jemu, i sobie przy okazji.
      • butterflymk Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 11:20
        właśnie, po co się bierzesz za rozwodnika z dziećmi?
        Masz naturę taką że się nie nadajesz do tego akurat...
        • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 12:32
          Widzicie, najwiekszym problemem jest to, ze ja napoczatku o tym w ogole nie
          wiedzialam, nie powiedzial mi o dzieciach, o bylej zonie, przyszla milosc,
          pozniej wielka milosc i dopiero postawil mnie przeed faktem dokonanym ze ma i
          ze jak go kocham to go nie zostawie a ja go naprawde kocham, ale kocham go a
          nie jego przeszlosc.

          Zulejka 11 dziekuje za Twego posta, troche mi lepiej. Nie myslcie ze jak jego
          kontakty chce rozwalic nie po tu pisze, szukam rady, oparcia, moze jest ktos
          kto przez to przechodzil i ma jakies rady. ktos kto jest w mojej sytuacji, a
          nie ktos kto tylko chce napisac bo ma dzieci i wyobraza/kreuje sobie taka
          sytuacje. Ja lubilam te dzieci,kupowalam im prezenty cale wakacje u nas byly i
          dopiero po jakims czasie kiedys poznalam je, ich mame zaczelam ich wszystkich
          nienawidziec. Najgorsze jest to, ze ja chce zeby z nimi kontakt utrzymywal bo
          go kocham i chce zeby byl szczesliwy ale to oni robia wszystko zeby tylko kase
          sciagnac od mojego chlopaka a maja w dupie czy sie odzywaja czy nie. A ja czym
          mniej sie odzywaja (nie z mojego powodu!) tym bardziej sie ciesze. I nie
          piszcie mi ze dobrze ze ma dzieci i utryzmuje z nimi kontakt bo taki bedzie dla
          naszych dzieci - JA O TYM JUZ WIEM!. Poprostu chcialabym uslyszec jak inne
          dziewczyny sobie radza bo ja czasami sobie nie radze. Juz nawet ialam mysli
          zeby urodzic dziecko (nasze, ktore planujemy za jakies 4 lata) urodzic teraz
          zeby moj kochany byl bardziej szczesliwy bo tak bardzo chce miec dzidziusia i
          tak bardzo mu tego brakuje.
          • butterflymk Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 12:53
            skoro najpierw je lubiłaś a teraz nie...
            to może znaczy że sama chciałabyś dac mu dziecko
            może terapia szokowa, uródź mu dziecko...
            po prostu jestes zazdrosna...
            • croyance Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 02.06.07, 16:51
              Powtorze: kobieta odreagowuje na dzieciach reakcje na to, ze facet ja oklamal,
              w faceta slepo jest wpatrzona.
              Jak mozna nie powiedziec swojej kobiecie o tym, ze ma sie trojke dzieci, byla
              zone? Czy ten facet jest normalny? Wyobraz sobie, ze Twoj maz przychodzi i
              mowi, ups, kochanie, zapomnialem Ci powiedziec, ze mam corke ... i akceptuj ja
              teraz.
              Szlag by Cie trafil, prawda? Szkoda dzieci, bo nic nie winne temu, ze tatus
              debil.
          • zulejka11 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 13:05
            Zawsze oceniac Cie i potepiac beda osoby, ktore nie zetknely sie same z podobnym
            problemem. Najlatwiej jest im moralizowac, ze nalezy te dzieci akceptowac,
            lubic, bo cos tam. Gdyby sami znalezli sie w podobnej sytuacji, to pewnie
            inaczej by spiewali...

            Jak wspomnialam wczesniej nie mam nic przeciwko dzieciom mojego faceta, ale nie
            zamierzam sie za bardzo z nimi zzywac. Chce, zeby byl miedzy nami taki troche
            dyplomatyczny dystans. Spotkania raz w miesiacu zreszta nie pozwalaja na to, by
            sie jakos do nich przywiazywac.

            Trzymaj sie i ciesz sie, ze nie mieszkaja z Wami.
            • zulejka11 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 13:08
              Aha, i tylko nie daj sobie wmowic, ze musisz kochac te dzieci!
          • a_nuta Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 14:16
            Witaj Nowacałkiem
            Mysle,ze w ostatnim poscie napisałas to co naprawde Cie niepokoi i czego nie
            potrafisz akceptowac-to nieszczerosc,bo rzeczywiscie facet z ,ktorym jestes
            wprowadził Cie(chcąc czy nie) w sytuację zakłamaną-bał sie?wstydził? w kazdym
            razie z jakichś powodów skłamał,ale teraz jestes w identycznej sytuacji
            bo "nienawidzisz jego dzieci" masz "brzydkie" uczucie bo nienawidzisz,jeszcze
            bardziej brzydkie bo nienawidzisz dzieci i kolejny raz brzeydkie bo
            nienawidzisz dzieci,faceta,ktorego kochasz-i nie masz odwagi mu o tym
            powiedziec,nie chcesz powiedziec,ze MASZ "brzydkie" uczucia-nie chcesz
            zranic?,nie chcesz sie wstydzic? w kazdym razie masz uczucie,ktore samej Tobie
            sie nie podoba a nie masz na tyle zaufania do najblizeszj osoby,zeby sie tymi
            uczuciami podzielic-czyli powiedziec o nich-troche to nieciekawie wrozy dla
            zwiazku,bo komu powiesz,jesli nie jemu?Kto ma Ciebie zrozumiec,jesli masz takie
            wątpliwosci?Mysle,ze dzieci,była zona,kasa,kontakty to tak naprawdę pikus-
            problem tkwi w tym,ze nieufacie sobie oboje----trochę wiecęj ufnosci!! Co z
            tego,ze czujesz nienawisc? co z tego?Plujesz na ludzi?kopiesz ich?Nie-masz
            tylko uczucie,z ktorym sobie nie bardzo radzisz,bo nie wiesz co masz zrobic--
            wiec moze powiedz partnerowi co czujesz i jakie masz wątpliwosci,spytaj jak On
            to widzi?Uczuc sie nie wybiera-je sie czuje,ale zachowaniem pokierowac mozna--
            pomimo takich czy innych uczuc.Obok tego,ze czujesz "ładne" uczucia,ktore tak
            bardzo podkreslasz(kocham go,naprawde go kocham)-czujesz
            tez "brzydkie"(nienawisc do dzieci) i z jednym uczuciem i z drugim trzeba
            sobie poradzic co najczesciej polega na uswiadomieniu sobie tych
            uczuc,podzieleniu sie nimi a potem zachowaniem pokierowac trzeba tak,jak wymaga
            sytuacja-wiec nie broń sie tak przed tymi uczuciami"brzydkimi" i nie
            usprawiedliwiaj ich "bo dzieci są złe,bo z wpadki bo chcą tylko kasy",zdaje mi
            sie,ze czujesz olbrzymią niechęc do faceta za kłamstwo i masz prawo do takich
            uczuc- i to powinna byc wskazowka,ze Ty sobie w takiej sytuacji nieszczerosci
            rady nie dajesz-wiec staraj sie takich sytuacji ze swojej strony nie
            wprowadzac,co zrobi Twoj facet?Nie wiem ale przeciez ma wybor.-Powodzenia
    • izabellaz1 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 12:34
      nowacalkiem napisała:

      > cz\asami chce odejsc bo nie potrafie sie z tym faktem pogodzic.

      Odejdź bo widać, że to nie ma sensu.
      • 83kimi Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 12:49
        Związałaś się z facetem, który ma przeszłość. to są jego dzieci i on ma prawo
        je kochać oraz obowiązek pomagać finansowo w ich utrzymaniu. Musisz to
        zaakceptować. Jeżeli nie jesteś w stanie - pewnie Wasz związek się rozpadnie.
        Nie musisz kochać tych dzieci, ale nie możesz dać po sobie poznać, że ich nie
        lubisz.
        Albo zgadasz się na życie z kimś, kto MA dzieci albo szukasz sobie innego, bez
        przeszłości.
        • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 19:59
          A Nuta dziekuje serdecznie za twoja odpowiedz (bardzo pouczajaca) zauwaz prosze
          ze to nie chodzi o zaufanie (bo ja jemu ufam0 i nie chodzi o szczerosc bo my
          rozmawiamy o wszystkim tylko On poprostu nie rozumie mojej sytuacji i
          kiedykolwiek probuje z nim o tym rozmawiac to konczy sie zdaniem: miliony ludzi
          ma dzieci z pierwszego malzenstwa i jest u nich OK). Ja wiem, ze miliony ma ale
          polowa z nich pewnie ukrywa prawdziwe uczucia a ja nie potrafie ukrywac, jesli
          nie lubie to nie lubie. Tu chodzi o to, ze on jest w innej sytuacji niz ja i
          dlatego nie moze mnie zrozumiec (zreszta sam powiedzial ze gdyby bylo odwrotnie
          tzn ja bym byla po rozwodzie, miala dzieci) to nigdy bysmy ze soba nie byli bo
          on by sie z tym nie pogodzil. Zreszta wiekszosc, ktora sie tu wypowiedziala
          pewnie nigdy nie byla w mojej sytuacji a jezeli czlowiek czegos nie przezyje to
          nie wiadomo czy zrozumie. Moze z tego co pisze wynika ze jestem zawistna a
          dzieci nie nawidze. nie!!! Ja kocham dzieci i kazde dziecko z ulicy bym
          przygarnela tylko nie potrafie nawet polubic jego dzieci bo szlag mnie trafia
          ze czasami 9po alkoholu) opowiada mi ze ma zrujnowana przeszlosc przez ta
          kobiete a kiedys nawet mi powiedzial ze tych dzieci nie mialo byc ze one sie
          przez przypadek urodzily bo byli mlodzi i nie potrafili sie zabezpieczyc. Moze
          niepotrzebnie tu pisze bo wydaje mi sie ze Wy widzicie w tych postach cos
          innego niz chcialam Wam przekazac a wlasciwie sie poradzic ale ciesze sie ze
          choc jedna osoba potrafila napisac ze mnie rozumie bo jest w podpbnej sytuacji
          i napewno inne wnioski wyciagnela. I najwazniejsze - tu nie chodzi o szczerosc
          czy zaufanie bo nawet jak spal u nich w domu (gdzie byla jego ex) to mu ufalam
          i nie mjialam nic przeciwko (niestety mieszkamy bardzo daleko od nich).
          Jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi i przepraszam ze napisalam ale nie mam z kim
          o tym pogadac (mieszkam za granica i z uwagi na prace nie mam bliskich
          przyjaciol) a moje kochanie rozmawia ze mna o wszystkich ale staram,y sie tego
          tematu unikac (nie mylic nie rozmawiac) bo jak mowusimy to i o tym rozmawiamy.
          • a_nuta Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 04:01
            Mylisz sie sądząc,ze nie byłam (jestem) w podobnej sytuacji ale nie o mnie
            mowimy:)Nie przekonuje mnie natomiast jego szczerosc-byc moze piszesz pod
            wpływem sporych emocji-ale ja nie wierze w przypadkowe "pojawienie" sie dzieci
            na swiecie,nie wierze w winę jednodtronnąjego "ex" i nie wierzę w niemozliwosc
            widywania sie z dziecmi,wobec,ktorych sąd nie orzekł inaczej,nie pozbawił go
            praw rodzicielskich,nie wierze w warunkowanie uczuc(zreszta sam powiedzial ze
            gdyby bylo odwrotnie
            >
            > tzn ja bym byla po rozwodzie, miala dzieci) to nigdy bysmy ze soba nie byli
            bo
            > on by sie z tym nie pogodzil. )i jednoczesne niezrozumienie Twoich,kiedy w
            takiej własnie sytuacji jestes,nie wierze w szcerosc wypowiedzi (ze czasami 9po
            alkoholu) opowiada mi ze ma zrujnowana przeszlosc przez ta
            > kobiete a kiedys nawet mi powiedzial ze tych dzieci nie mialo byc ze one sie
            > przez przypadek urodzily bo byli mlodzi i nie potrafili sie zabezpieczyc)Ona
            zniszczyła bo co? Bo urodziła?Bo teraz On sie boryka z twoją niechęcią?Bo płaci
            alimenty?-Upiera sie jednak ,ze chodzi tu o szczerosc tą,ktorej nie było i byc
            moze tą,ktorej nie ma-ale Ty masz wiecej danych,nie mnie masz przekonywac a
            siebie,po prostu postawa tego Pana mozno mi smierdzi i tyle,osmiele sie nawet
            powiedziec,ze i Tobie smierdzi ale,,byc moze poradzisz sobie z tym,czego
            serdecznie zycze:)
    • owca Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 20:18

      jedyną możliwością na udany nowy związek jest wyraz szacunku i akceptacji z
      Twojej strony w stosunku do jego dzieci jak również jego byłej żony

      w jego życiu była inna kobieta i była ona WAŻNA
      WAŻNE są również jego dzieci
      świadomość tego, uznanie wcześniejszej więzi daje Ci szansę na trwały związek
    • eeela Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 20:40
      > Mam nadzieje, ze Wy mi pomozecie bo juz nie potrafie sobie z tym poradzic.


      Ja jestem takim nienawidzonym prez druga zone dzieckiem. Babie nigdy nie
      zapomne, ze stanela miedzy mna a Tata, i na wiele lat zerwala nasz wszelki
      kontakt emocjonalny. Cale szczescie, rozwiodl sie z nia dziewiec lat temu, moje
      kontakty z Tata odzyly, jest on teraz z fantastyczna kobieta, z ktora sie bardzo
      lubimy. Ale cale dziecinstwo spedzilam w zasadzie bez ojca i tego mi juz nikt
      nie zwroci.
    • anahella Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 21:27
      Ciekawa historia....
      Pisze, ze trzy razy wpadl, widuje dzieci czesto, a jeszcze byla zona je
      przeciwko niemu ustawia.
      Potem piszesz, ze Ty za wszystko placisz, bo on musi ciagle alimenty placic.
      Do tego wszystkiego on Tobie o bylej rodzinie powiedzial, jak zwiazek byl juz
      mocno zaawasowany.

      Pachnie mi tu jakims strasznym klamstwem z jego strony.
      • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 21:42
        dzieci nie widuje czesto bo za daleko mieszkamy (max 3 razy w roku)
        • anahella Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 21:54
          nowacalkiem napisała:

          > dzieci nie widuje czesto bo za daleko mieszkamy (max 3 razy w roku)

          No coz - z histerii, jaka odstawilas zrozumialam ze on wysiaduje u bylej zony i
          dzieci 3 razy w tygodniu.

          Tym bardziej klamstwem mi to pachnie. Widuje dzieci od wielkiego dzwonu, i
          chrzani ze je bardzo kocha. A Ty jeszcze kase mu dajesz. No, nie ma chyba
          faktycznie czego zazdroscic.
          • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 21:56
            3 x w roku nie tygodniu
            • anahella Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:01
              No wlasnie... A afere robisz jakby co drudzi dzien na obiadki do bylej zony latal.
              Niezaleznie od tego, co Ty sobie myslisz to nie zmienisz jego przeszlosci.

              A skoro dzieci widuje trzy razy do roku, to nie dziw sie, ze ich matka jest na
              niego wsciekla. Normalny ojciec widuje dzieci czesciej.
              • maretina Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:25
                nie zwiazalabym sie z facetem, ktory swoje dzieci widuje 3 razy w roku....
          • ma.pi Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 14:53
            anahella napisała:

            > nowacalkiem napisała:
            >
            > > dzieci nie widuje czesto bo za daleko mieszkamy (max 3 razy w roku)
            >
            > No coz - z histerii, jaka odstawilas zrozumialam ze on wysiaduje u bylej zony
            i
            > dzieci 3 razy w tygodniu.
            >
            > Tym bardziej klamstwem mi to pachnie. Widuje dzieci od wielkiego dzwonu, i
            > chrzani ze je bardzo kocha. A Ty jeszcze kase mu dajesz. No, nie ma chyba
            > faktycznie czego zazdroscic.
            >
            >

            No gosciu sobie sponsora znalazl :o)
      • deodyma Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 18:30
        to oczywiste, ze facet klamie.
    • angelika813 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 21:41
      A ja chyba cię rozumiem.Mój mąż też jest po rozwodzie i ma syna (ze mną ma 2
      córki).Mój mąż nie widuje swojego dziecka,bo...ja mu zabraniam.Wiem!To
      okrutne,ale ja nie potrafię żyć ze świadomością,że mój ukochany mąż miałby żyć
      na "dwa domy".Był okres kiedy jego była żona próbowała nas rozdzielić i teraz
      nie wyobrażam sobie,że on mógłby chodzić do jej mieszkania albo w ogóle z nią
      rozmawiać.Może to chore,ale ja nie potrafię inaczej.
      • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 21:46
        Ja wiem, ze moj ukochany jest w stanie zerwac z nimi kontakt dla mnie (choc
        wiezcie mi lub nie) nie chce tego. Kiedys widywal je srednio co 2 miesiace (nie
        mieszkamy w PL) w tym roku widzial je tylko raz i rozumiem Cie Angelika bo mam
        to samo. Nie chce mu tego zabrac ale nieswiadomie robie wszystko zeby nawet o
        nich nie rozmawiac. Nie mamy jeszcze swoich dzieci wiec moze to inna sytuacja
        niz u Ciebie (bo nie napisalas czy od poczatku to zaakceptowalas) ale boje sie
        ze jak bede miala swoje to Jego kontakt ze swoimi dziecmi zaniknie i to nie
        tylko przeze mnie ale przez ich mame ktora robi wszystko zeby tak bylo
      • owca Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 21:48

        a ja nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby mi coś 'zabronić'
        w drugą stronę też to działa
        • maretina Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:08
          koniec tego zwiazku jest kwestia czasu. niestety przez ciebie.
          nie rozumiem po co nam informacje, ze dzieci sa z wpadki i, ze miala byc
          aborcj! to choer. to nie ma zadnego znaczenia. dzieci sa dziecmi.
          kiedys namietnosc opadnie a wtedy twoj obraz to bedzie nienwisc. nikt tego nie
          wytrzym. bo i po co? to nie jest milosc. ty kochsz siebie.
      • maretina Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:11
        angelika813 napisała:

        > A ja chyba cię rozumiem.Mój mąż też jest po rozwodzie i ma syna (ze mną ma 2
        > córki).Mój mąż nie widuje swojego dziecka,bo...ja mu zabraniam.
        o maj got! nie sadzilam, ze kobieta moglaby swiadomie krzywdzic dziecko. jestem
        w szoku. nie wiem jak ktokolwiek moze kochc takie indywiduum.
        totalny szok!nie wiem co powiedziec. nie ma epitetu, ktory moglby cie
        zobrazowac!

        >Wiem!To
        > okrutne,ale ja nie potrafię żyć ze świadomością,że mój ukochany mąż miałby żyć
        > na "dwa domy".Był okres kiedy jego była żona próbowała nas rozdzielić i teraz
        > nie wyobrażam sobie,że on mógłby chodzić do jej mieszkania albo w ogóle z nią
        > rozmawiać.Może to chore,ale ja nie potrafię inaczej.
        tak to chore. twoim corkom wspolczuje "mamy". maja toksyczna kobiete.
        • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:16
          Maretina

          Z twoich odp wynika, ze nigdy nie bylas w takiej sytuacji, nie wiesz jak jest
          ciezko jak np na weekend Twoj ukochany/maz jedzie do dzieci przebywa z byla,
          nie doznalas tego stad Twoja odpowiedz taka jaka jest.
          • maretina Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:23
            nie bylam. jednak nigdy w zyciu nie skrzywdzilabym zadnego dziecka. mimo
            wielkiej milosco do faceta.
            dorosli musza byc odpowiedzialni, nie powinni sie pakowac w cos co ich
            przerasta. NIC nie usprawiedliwia celowego zabierania ojca dzieciom. druga
            sprawa, ze facet jest zwyklym dupkiem, jesli byle jaka baba, rzadzi tym czy
            JEGO dzieci maja tate.
            jesli tej kobiecie rozpadnie sie kiedys zwiazek, moge sie zalozyc, ze corki tez
            nie bed znaly taty. to musi byc wyjatkowy dran. niedojrzaly, pusty fragles. nie
            umialabym pokochac faceta, ktory tak brutalnie obchodzi sie z dziecmi.
            brzydzilabym sie patrzec na niego.
            w ogole trudno takiego potfora nazwac tta. to zwykly dawca spermy.
            • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:27
              a nie pomyslalas ze facet jest w takiej sytuacji ze przechodzi prawdziwa milosc
              kocha i dzieci i dziewczyne i tez nie wie co ma zrobic, nie pomyslalas ze moze
              tak kocha kobiete ze potrafi dla niej ograniczyc kontakt
              zreszta dlaczego oskarzasz mnie czy kogos innego o to ze ja mu zabraniam
              kontaktu z nimi i krzywdze jego dzieci dlaczego nie oskarzysz matke tych dzieci
              ze zabrania (moze za mocno uzyte) ze robi wszystko zeby ten kontakt ograniczyc,
              ze robi wszystko zeby nas zniszczyc tylko dlatego ze ja nikt nie kocha, ze
              buntuje dzieci przeciwko ojcu tylko dlatego ze sama miala takie dziecinstwo?
              • feenstra Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:49
                Do Angeliki.
                Pierwszy raz w życiu czytając forum popłakałam się. Mój ojciec zmarł kiedy
                byłam już nastolatką a jego brak bardzo boli do tej pory. Ty świadomie
                odbierasz ojca jakiemuś dziecku. To tak jakbyś go zabiła, jeszcze gorzej bo ja
                przynajmniej miałam świadomość że mój tato bardzo mnie kochał. Nie wiem jak
                potrafisz żyć z taką świadomością. To gorsze niż morderstwo. Oczywiście jesteś
                niewierząca (inaczej nie zrobiłabyś czegoś tak potwornego) ale i tak powiem ci
                (a wierz mi, takie teksty nie są w moim stylu): Bóg cię za to ukarze. Jesteś
                potworem
              • maretina Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:51
                nowacalkiem napisała:

                > a nie pomyslalas ze facet jest w takiej sytuacji ze przechodzi prawdziwa
                milosc
                >
                > kocha i dzieci i dziewczyne i tez nie wie co ma zrobic, nie pomyslalas ze
                moze
                > tak kocha kobiete ze potrafi dla niej ograniczyc kontakt
                nie masz racji. milosc prawdziwa nie krzywdzi. nie buduje sie zwiazku w oparciu
                o krzywde drugiego czlowieka, szczegolnie dzieci.ten facet jest przede
                wszystkim rodzicem. cizy n nim odpowiedzilnosc z los tych, ktorych powolal na
                ten swiat.
                wiem, ze nie masz racji, angelika813 tez nie ma. jestem rodzicem. czuje na
                sobie wielka odpowiedzialnosc za dziecko, bardzo uwazam na swoje postepowanie
                wobec synka. boje sie, ze kiedykolwiek moglabym nieswidomie go skrzywdzic... o
                swiadomym krzywdzeniu w ogole nie ma mowy.nie ma silniejszej milosci niz ta do
                synka.nigdy takiej nie bedzie. milosc do faceta jest zupelnie innym rodzajem
                milosci a ten, kto z tych dwoch milosci robi wzajemna konkurencje jest chory na
                glowe i nie jest gotowy na kochanie i bycie kochanym.
                > zreszta dlaczego oskarzasz mnie czy kogos innego o to ze ja mu zabraniam
                > kontaktu z nimi i krzywdze jego dzieci dlaczego nie oskarzysz matke tych
                dzieci
                Ciebie nie oskarazam o ograniczanie kontaktu, nie robisz tego. Tobie mowie, ze
                ten zwiazek nie ma sensu, bo nie umiesz zakceptowac istnienia dzieci. nie znasz
                ich a juz nienwidzisz. nie widzils tamtej kobiety, juz wiesz, ze on nastawia
                dzieci przeciwko ojcu. zbyt ufasz pogladowi jednej osoby, ktora dzieci m
                gdzies, bo widuje je jedynie 3 razy w roku. to nie jest ojciec. to ktos kto
                lozy n utrzymanie. wiesz ile jest prcy przy dziecku? te 3 razy s kpina przy
                ogromnym trudzie wychowawczym i opoiekunczym, jaki wkld sie codziennosc z
                dzieckiem!"tatusi" nie ma kiedy dziecko choruje, kiedy ma zle sny w nocy, kiedy
                ktos w przedszkolu mu dokucza, nie ma tatusia, ktory zabierze n sanki, na gre w
                pilke, nie ma taty, ktory po mesku pogada, bedzie wzorem mezczyzny. taki
                papierowy tata nie jest zadnym tata.
                o ile Ciebie nie oskarzam, o tyle ngelike813 tak. bardzo swiadomie. jest
                wyrafinowana baba, ktora poza wlsnym nosem niczego zdaje sie nie zauwazac. jest
                pusta jak studia na saharze, jest okrutna. dziwne, ze ktos j pokochal. za co?
                nie wiem!
                > ze zabrania (moze za mocno uzyte) ze robi wszystko zeby ten kontakt
                ograniczyc,
                nie widze roznicy miedzy tym co ty widzisz. mozesz te roznice omowic?jakim
                prawem obc baba rzdzi zyciem malych dzieci?! jakim prawem przysparza im
                cierpienia?
                > ze robi wszystko zeby nas zniszczyc tylko dlatego ze ja nikt nie kocha, ze
                > buntuje dzieci przeciwko ojcu tylko dlatego ze sama miala takie dziecinstwo?

                tu sie gubie, mowisz o sobie czy za angelike813?
                poza tym kwestia bylych zon mnie tu nie zbulwersowala. pisalam o dzieciach. mam
                rozumiec, ze te dzieci cierpia przez byle zony? jestescie okrutne i mcie
                klopoty z emocjami, jesli tak postepujecie.
                wydje mi sie, ze musicie byc obie bardzo nieszczesliwe. Ciebie mi zal. angeliki
                813 wcle nie. juz teraz niszczy przyszlosc dzieci swojego partnera.bo brak ojca
                kladzie sie cieniem n psychice nie tylko dzieck, le tez doroslego czlowiek.
                dltego angelike uwzam za potwora.
              • anahella Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 23:23
                nowacalkiem napisała:

                > nie pomyslalas ze moze
                > tak kocha kobiete ze potrafi dla niej ograniczyc kontakt

                chyba sie romansow naczytalas:(
                Obawiam sie, ze to nie milosc, tylko zauroczenie. Kiedys mu przejdzie, jak
                zobaczy ze cos go ominelo. Ze dla zazdrosnej baby nie dal czegos dzieciom, a
                potem nie ma zwyczajnie czego od nich odebrac.

                Pamietaj, ze dzieci same sie na swiat nie prosily. Zrobil je nieodpowiedzialny
                facet (malzenstwo z trzykrotna wpadka - to nie moga byc powazni ludzie), ale tak
                czy siak ma obowiazek o nie dbac. Z tego co piszesz to je zwyczajnie zaniedbuje.
                Wiec czego oczekuje? Ze one beda go wielbic za to ze go nie ma?

                Milosc do dzieci jest czymsm innym niz do kobiety. Kobiete mozna wymienic.
                Dzieci nie. Pamietaj o tym.
          • croyance Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 02.06.07, 16:58
            Przesadzasz.
            Moj facet ma syna; chlopak przychodzi do nas, zostaje w weekendy, jezdzimy
            razem do kina i na wakacje, facet odwozi go i wysadza pod domem, z byla
            komunikuje sie tylko w sprawach takich jak kiedy mlodego odebrac, kiedy
            odwiezc, etc. Na herbatce u niej nie przesiaduje. Czasem ida gdzies sami
            9dzisiaj np. pojechali sobie na jakas wystawe, ja nie poszlam, chociaz mnie
            namawiali, niech maja troche czasu dla siebie, ja tez potrzebuje troche czasu
            zreszta :-).
            Mlodego lubie, chociaz potrafi mnie wkurzyc jak nie wiem co, jestesmy normalna
            rodzina i jest fajnie.
            To naprawde nie jest dramat antyczny, tylko zwyczajne zycie.
            • croyance Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 02.06.07, 17:00
              "Ida gdzies sami" - na mysli mialam oczywiscie faceta i syna, a nie byla ...ona
              nigdzie z nimi nie chodzi.
            • listekklonu Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 02.06.07, 17:07
              Fajnie. To jest normalne, zdrowe podejście :)
      • croyance Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 02.06.07, 16:54
        A on sie zgadza???? Jezuuuu.
    • ziuta111 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:43
      DZiecino, daj człowiekowi spokój.
      Nie kochasz go, tylko wydaje ci się, że go kochasz. Odpuść sobie i znajdź kogoś
      innego.
      • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:46
        wiesz Ziuta gdybym nie kochala to juz bym dawno z nim nie byla, to wlasnie
        milosc taka prawdziwa ze az boli nie mam innego powodu zeby z nim byc zreszta
        on gdyby nie kochal tez by ze mna nie byl bo wie jaki mam stosunek do jego
        dzieci niestety milosc nie wybiera jeden idzie za rozsadkiem inny idzie za
        sercem
        • maretina Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 22:53
          milosc to akceptcj czlowieka. nie akceptujesz swojego partnera jko ojca
          swopoich dzieci. to nie jest milosc. to cos toksycznego.
          • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 23:02
            Maretina, widzisz u mnie jest troche inaczej, ja najpierw pokochalam a pozniej
            dowiedzialam sie prawdy o ex i dzieciach i wiesz jak czytam Twoje odpowiedzi to
            coraz bardziej zdaje sobie sprawe ze to ze ich nienawidze to nazwie to ostro
            mala zemsta za to ze mnie oklamywal ze nie powiedzial odrazu ze ciagnie za soba
            ogon z przeszlosci

            Domyslam sie ze jestes rodzicem wiec patrzysz troszke inaczej niz np angelika
            (ktora tez jest i ktora mnie rozumie choc dziwi mnie jej podejscie) widzisz za
            duzo tu pisania ale mojego ex robi wszystko zeby te dzieci nie mialy ojca (moze
            nieswiadomie) moze to jej zemsta za to ze od niej odszedl?
            • maretina Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 23:03
              nie wiem co moze robic kobieta, zeby ograniczyc widywanie dzieci przez ojc,
              jesli ten mieszka poza krajem...
              • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 23:08
                moze wylaczyc z obiegu domowy tel, nie dawac dzieciom komorki, kiedy ojciec
                chce je odwiedzic mowic ze akurat w tym czasie jada gdzies tam (najczesciej to
                tylko wykret bo jechac moga kiedy indziej) widzisz ja tak kocham Jacka ze
                szczesliwa bylabym gdyby je widzial bo wiem ze wtedy jest on szczesliwy ale z
                drugiej strony nieswiadomie tego nie chce i tu jest ten problem juz nawet
                myslalam ze poprostu bede mowic ze jest wszystko ok zeby on sie nie martwil ale
                nie potrafie go oklamac zreszta on zawsze wie, kiedy i czym sie doluje
                • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 23:09
                  z drugiej strony jak sobie wyobraze ze mam z nim dzieci i on jest np z inna
                  kobieta i nie odwiedza naszych dzieci bo tamtej o przeszkadz....to takie przykre
                • maretina Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 23:11
                  Twoj jacek moze poprosic sad o wyznaczenie stalych terminow odwiedzin. sady nie
                  robia z tym klopotow. chciec to moc. niech walczy!
                  jesli zalezy ci na nim-idz na terapie. moze to cos zmieni w Twoim podejciu do
                  dzieci? nienawisc do zony moglbym zrozumiec, moglabym tez zrozumiec niechec do
                  dzieci, gdybys je znala, gdyby robily ci przykrosci. jezeli ich nie znasz, to
                  jest to irracjonalne.tak jakbys dzieci obarczyla wina za to, ze legl w gruzach
                  idealny obraz przyszlosci Twojej i Jacka. to jacek pozno Cie poiformowal, ze ma
                  dzieci.... moze wczesniej nie chcial, bo czekal co bedzie ze zwiazkiem?
                  • nowacalkiem Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 31.05.07, 23:14
                    widzisz ja je znam, ex tez nawet byly u nas cale wakacje wiec nie mozna mowic
                    ze ich nie znam, a docinki w moim kierunku swoja droge akurat tego sie nie
                    czepiam bo to nie byly ich docinki to byly cytaty ich mamusi ktora tez je
                    krzywdzi
                    • isolada Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 09:16
                      z docinkami musisz liczyc sie zawsze. Wcale to nie musi znaczyc, ze mamusia
                      dzieci pouczala. Wystarczy, ze uslyszaly cos rzucone mimochodem w rozmowie
                      doroslych. Dzieci musza miec winnego sytuacji, przeciwko ktorej sie buntuja.
                      A nie moga byc strona w tym wszystkim. Jezeli reagujesz na docinki, wciagasz je
                      w to. Dzieciak chce byc lojalny wobec matki, zatem broni sie nawet, zeby nie
                      polubic macochy. Caly czas porownuje.
                      Wiele rzeczy, ktore tu napisalas jest zwyczajnie podle. Jestes w nielatwej
                      sytuacji ale zwiazalas sie z czlowiekiem, ktory ma zobowiazania. I nawet kiedy
                      bedziecie miec wspolne dziecko, te zobowiazania nie znikna. Stoje, jak
                      napisalam po drugiej stronie. Widze zatem, jak te spotkania z ojcem sa dla
                      dzieci wazne. I jak cierpia, kiedy przez pol roku nawet nie zadzwoni.
                • weronika_r Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 14:48
                  nowacalkiem napisała:

                  > widzisz ja tak kocham Jacka

                  to sie zdecyduj: Jacek, czy Dominik?
                  • mamba30 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 14:55
                    weronika_r napisała:

                    > nowacalkiem napisała:
                    >
                    > > widzisz ja tak kocham Jacka
                    >
                    > to sie zdecyduj: Jacek, czy Dominik?

                    też tę małą nieścisłość zauważyłam...
    • rzenus Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 04:17
      mhm
      • lotosss Re:Troche z innej beczki 01.06.07, 08:27
        Witaj

        Zmagasz sie z kilkoma problemami naraz......mianowicie

        1. Facet powiadomil Cie po roku znajomosci o trojce dzieci....czyli klamal
        2. Same wpadki....nonsens...byl zonaty...
        3. Chce dziecko z Toba....to ok...dla mnie to mowi , ze chce Cie zwiazac (moge
        sie myslic)
        4. Pomysl kiedy urodzisz ....moze bedziesz chciala posiedziec w domu z
        malcem...czy finansowo to bedzie atrakcyjne ....utrzymywac dwa domy

        Dzieci podrosna i byc moze beda chcialy zamieszkac z ojcem...nie mozesz tego
        wykluczyc....

        decyzja trudna.....to troje dzieci a nie jedno

        Rowniez widze pozycje bylej zony...kiedy sie rodzi trojke dzieci to tak jak
        przedsiewziecie....my bedziemy je razem chowac......tymczasem ciezar tutaj
        spoczywa na matce dzieci....finanse to nie wszystko....pewnie czuje sie
        oszukana...rozwaz to tez jak bys byla w takiej sytuacji....

        Rozumiem twoje rozterki....jestes mloda...

        Pomysl o sobie co Ty chcesz....jak to widzisz....
        W tej sytuacji...w jakiej sie znalazlas....jest dosc trudno...

        Zycze pogody ducha.....
        pozdrawiam







        Masz problemy...ja cie rozumiem...to jest odpowiedzialnosc...
        W kazdej chwili one moge wyrazic zyczenie zamieszkac z tata....

        One beda zawsze w jego zyciu.....

        Jesli Twoja psychika sie z tym boryka dzisiaj...pozniej nie bedzie latwiej...

        Masz czas na decyzje...
        Porozmawiaj z kim sie da...


    • zulejka11 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 08:38
      Dla mnie tez byloby problemem, gdyby moj partner chcac spotkac sie z dziecmi
      robil to w domu bylej zony. Dlatego nigdy to sie jeszcze nie zdarzylo. Zawsze
      jezdzimy razem do dzieciakow, zabieramy je spod umowionego miejsca (kawiarnia) i
      odjezdzamy. Pod koniec spotkania odwo<imy je w to samo miejsce.

      Moze pomyslicie o takim rozwiazaniu?
      • burza4 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 12:49
        zulejka11 napisała:

        > Dla mnie tez byloby problemem, gdyby moj partner chcac spotkac sie z dziecmi
        > robil to w domu bylej zony. Dlatego nigdy to sie jeszcze nie zdarzylo. Zawsze
        > jezdzimy razem do dzieciakow, zabieramy je spod umowionego miejsca
        (kawiarnia) i odjezdzamy. Pod koniec spotkania odwo<imy je w to samo miejsce.

        to rozwiązanie jest dobre dla ciebie, ale dla dzieci? czy nie przyszło ci do
        głowy, że one chcą się spotkać z ojcem, z nim rozmawiać o ich sprawach, a ty
        jesteś w tej sytuacji całkowicie zbędna? przeciez te kontakty mają służyć
        zacieśnianiu więzi z rodzicem, a ty - wybacz - ale jesteś obca. to jak
        spotkania pod nadzorem kuratora, trudno o spontaniczność.
        • zulejka11 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 14:43
          Powiem Ci szczerze, ze wolalabym, zeby sam do nich jezdzil. Tylko, ze mi jest
          glupio powiedziec, ze wole nie jechac. Jemu tez chyba zalezy, zebym miala dobry
          kontakt z jego dziecmi. Osobiscie nie mam nic przeciwko tym dzieciom, ale nie
          chce sie za bardzo z nimi zzywac, jak pisalam wyzej.

          Natomiast nie zyczylabym sobie, zeby jezdzil do domu ex, zeby widywac sie z
          dziecmi. Nigdy do tego nie doszlo. Nie musialam mu nawet mowic, ze bym nie
          chciala, zeby w jej domu je widywal. Po prostu tak wyszlo, ze zawsze zabiera je
          spod jakiegos umowionego miejsca publicznego.
          • burza4 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 20:51
            zulejka11 napisała:

            > Powiem Ci szczerze, ze wolalabym, zeby sam do nich jezdzil. Tylko, ze mi jest
            > glupio powiedziec, ze wole nie jechac. Jemu tez chyba zalezy, zebym miala
            dobry > kontakt z jego dziecmi. Osobiscie nie mam nic przeciwko tym dzieciom,
            ale nie > chce sie za bardzo z nimi zzywac, jak pisalam wyzej.

            To nie mów, że ci się nie chce - tylko zastosuj socjotechnikę:) i powiedz, że
            tak sobie myślisz, że dzieci chyba od czasu do czasu powinny pobyć z nim sam na
            sam, bo twoja obecność wymusza pewien dystans. Dzieciom też pewnie głupio o tym
            powiedzieć, a w końcu one tęsknią za ojcem, nie za tobą. Twój facet czasem
            powinien być tylko ojcem dla nich a nie zlepkiem ojciec-partner. Tak samo jak
            ty potrzebujesz, żeby czasem był "tylko" partnerem dla ciebie.

            W końcu dla kazdego to logiczne, że inaczej i o innych sprawach rozmawia się w
            cztery oczy, przy obcej, nawet miłej osobie już nie ma atmosfery do zwierzeń.
            moja córka bardzo lubi swoją macochę ale chwile spędzone tylko z ojcem mają
            inny wymiar po prostu.

            A twój facet, jak to facet - o takich sprawach nie myśli:)
      • mamba30 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 13:01
        Mój mąż albo przywozi córkę do nas do domu, albo jedzie do exi do domu na kilka
        godzin, zdarza się, że w lato zabiera od exi córke gdzieś na kilka godzin, bądź
        na weekend do swoich rodziców. Czuję się na tyle pewnie w tym związku, że nie
        muszę się obawiać o jego kontakty z ex, mimo, że swojego czasu bardzo chciała
        odzyskać chłopa. Kwestia dojrzałości, pewności i chyba braku kompleksów.
        Proponuje sie nad tym głębiej zastanowić.
    • sweet_pink Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 10:33
      ja dam swoja stara radę...idź do psychologa...twoje wypowiedzi wyjaśnienia
      wydają mi sie strasznie mętne i mam wrażenie że sama nie umiesz określić swoich
      uczuć i szukasz rożnych wyjaśnień...wasz związek jest już na tyle długi a
      kontakty z dziećmi na tyle rzadkie, że twoja nienawiść wydaje sie kompletnie
      oderwana od rzeczywistości...ja odnoszę wrażenie że twoja psychika/podświadomość
      zbuntowała się po czasie przeciwko gwałtowi jaki został jej zadany...mnóstwo
      ludzi żyje w związkach w których ich partnerzy mają dzieci z poprzednich
      związków...ale zazwyczaj wiedzą na co się decydują...Tobie wybór został
      brutalnie odebrany...nie wiem jak to sie stało że po tak spektakularnym
      kłamstwie jesteście razem, ale takie sprawy nie spływają jak po kaczce...myślę
      że w waszym związku i w twojej psyche dzieje sie coś złego...a że kochana osobę
      trudno nienawidzić to przenosisz frustracje na jego była rodzina wynajdując
      mniej lub bardziej sensowne przyczyny. to tylko moje wrażenia po lekturze twoich
      postów...zresztą tak czy siak psycholog to dobry pomysł, bo nie podobają Ci się
      twoje uczucia, a psycholog może pomóc Ci abo się z nimi pogodzić albo je ułagodzić.

      • grzalka Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 13:07
        znajoma psycholg twierdzi (powołując sie na rózne badania i autorytety), że
        facet kocha swoje dzieci tak długo, jak długo jest z ich matką

        więc się nie przejmuj, te 3 razyw roku jakos przeżyjesz, a kasę niestety płacić
        musi, tu sprawy nie przeszkoczysz
        • mamba30 Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 01.06.07, 14:48
          grzalka napisała:

          > znajoma psycholg twierdzi (powołując sie na rózne badania i autorytety), że
          > facet kocha swoje dzieci tak długo, jak długo jest z ich matką
          >


          Hmm.... to z moim chłopem jest coś bardzo nie tak. Niedługo miną 4 lata od ich
          rozwodu, a on nadal kocha córkę i nie traktuje jej jako "byłe" dziecko.....
        • croyance Re: On ma dzieci, ktorych nienawidze - pomozcie!! 02.06.07, 17:03
          Bzdura. Sama jestem psychologiem i nie wiem, jak mozna rozpowszechniac takie
          brednie.
    • lilith76 od macochy 01.06.07, 13:07
      Mój facet ma dwójkę dzieci z byłą żoną (też niby wpadki) i bywają u nas kilka razy w tygodniu.


      Zmanipulował tobą, najpierw rozkoch..ąc, potem przedstawiając prawdę o swoim życiu rodzinnym - to nie fair i dyskwalifikuje go jako osobę, której można ufać.
      Trzy wpadki - pomyśl logicznie... pomyśl jak dorosła osoba, nie jak zakochana panienka... Przecież to infantylne wytłumaczenie. Mój też mówi o dwóch wpadkach, a dla mnie był tylko głupawy i leniwy antykoncepcyjnie, a jego była chciała dzieci.
      Twój mężczyzna widuje dzieci 3 razy do roku, a ty szalejesz jakby mieszkał z nimi co chwila. Przecież te kontakty to tyle co nic, to ojciec-widmo.
      Dzieci w innym kraju, z kontaktami 3 razy w roku, to dla niechętnej macochy bajka, niebo, raj. Takie dzieci NIE ISTNIEJĄ.
      Problem nie w sytuacji, ale w tobie, bo ty drobiazg rozdmuch..esz to nienaturalnych rozmiarów.
      Zachowujesz się sama jak małe dziecko uczepione tatusia.
      Stań się KOBIETĄ, nie dzidzią.

      Problem w tym, że ty nie kochasz jego, tylko kochasz kochać, kochasz obraz swojej idealnej miłości. Dzieci obraz psują, to czujesz się niekomfortowo. To nie jest Miłość, to jakaś twoja dziecięca wizja miłości. Nie oddałabyś życia za niego, oddałabyś życie za swoją piękną miłość do niego. Pragniesz miłości symbiotycznej, gdzie dwoje ludzi zlepia się w jedność, jak matka i płód. Ale w takich związkach kobieta musi mieć swoje życie, pasje, zainteresowania, by dobrze się bawić, gdy facet zajmuje się swoimi dziecmi (ja uwielbiam te momenty, bo wtedy mam tyle czasu tylko dla siebie).



      Bo miłość to wspólne rozbijanie się rafy życiowe - alimenty, dzieci, byłą żonę, to wspieranie się i rozumienie. U was jest to jednostronne - ty bierzesz, wymagasz, on próbuje nadążyć.


      Polecałabym psychologa, albo szybką, bolesną eutanazję tego związku.
      Jeśli zostawisz to tak jak jest zniszczyć psyche - swoją, jego, dzieci.


      Wiem, że bywa ciężko, ale gdyby ja miała taką sytuację z pasierbami, to nawet bym nie pamiętała, że istnieją.

      Jak chcesz to pisz na priw.
      • lilith76 Re: od macochy 01.06.07, 13:32
        > najpierw rozkoch..ąc


        Nie wiedziałam, że to taka obraźliwa czynność ;D

        powinno być: r.o.z.k.o.c.h.u.j.ą.c ;D
        • malgorzatka37 Re: od macochy 01.06.07, 14:03
          A ja cie doskonale rozumiem, chociaż rozumiem też głosy przeciwne. Pewnie że
          jest bardzo przykro wprost tragicznie być dzieciakiem, któremu jakaś kobieta
          zabrała ojca. Wydaje sie to takie naturalne że każdy dzieciak ma prawo do swego
          ojca. Największe prawo na świecie. Ale zrozumienie problemu to jedno a emocje
          to drugie. Ja sama jestem z facetem który ma 9-letnią córkę. Widuje ją 1 w
          tygodniu tzn on chciałby częściej ale ja się temu sprzeciwiam. Już ten 1 raz
          jest dla mnie ciężki do przeżycia. Muszę się po prostu przygotować psychicznie
          żeby znieść te wszystkie wyrazy głębokiego uczucia, którymi darzą się tatuś i
          córunia- ale nie moja córunia. Ona nie jest i nigdy nie będzie moją. Ich więź
          będzie zawsze najsilniejsza. To są więzy krwi.Ja sama mam dziecko z 1
          małżeństwa i aktualnie jestem w ciąży z naszym wspólnym dzieckiem. To jednak
          nic nie zmienia. Sama nie wiem skąd sie bierze tyle okrucieństwa we mnie,
          dlaczego nie potrafię tej pasierbicy polubić, dlaczego staram się ograniczać
          ich kontakty. To po prostu silniejsze ode mnie.Najgorsze jednak jest to, że
          nawet jeśli macocha zdoła kontakty wyeliminować, bądź tez ograniczyć, to zawsze
          ojciec dziecka nie robi tego z własnej woli ale pod wpływem nacisku aktualnej
          parnerki. To nie jest układ trwały.Zauważyłam jeszcze coś takiego, że im
          bardziej ogranicza się kontakty z pasierbami tym bardziej facet o tych
          dzieciach myśli, uważa je za pokrzywdzone, cierpi i stara się tę sytuację
          zmienić. Chyba że ktoś ma inne doświadczenia?
          • olabooga Re: od macochy 01.06.07, 14:24
            oby mój eks nie popadł w takie tarapaty!..i mój syn przez to
            Jeśli kogos ranią byłe zwiazki, dzieci partnera , przeszłosc... to znaczy ze za
            duzo o tym mysli zamiast cieszyc sie szczesciem i akceptowac sytuacje...
          • zulejka11 Re: od macochy 01.06.07, 14:48
            malgorzatka37 napisała:
            Pewnie że
            > jest bardzo przykro wprost tragicznie być dzieciakiem, któremu jakaś kobieta
            > zabrała ojca.

            Ze jak przepraszam? Inna kobieta zabiera ojca dziecku? Niby sila? Z pistoletem u
            skroni??
      • joanna9969 Re: od macochy 01.06.07, 17:12
        > Wiem, że bywa ciężko, ale gdyby ja miała taką sytuację z pasierbami, to nawet b
        > ym nie pamiętała, że istnieją.

        Podisuje sie obiema lapkami.W takiej sytuacji problem pasierbow by w ogole
        dla mnie nie istnial.
        Nasza nowa nawet nie wie jak to jest miec dzieci regularnie u siebie w domu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka