Dodaj do ulubionych

Jak oduczyć faceta spóźnialstwa??

20.06.07, 19:26
Nie wiem czy tylko ja tak mam czy może jeszcze któraś z was ale to chyba
jedyna ale zarazem najgorsza negatywna cecha mojego mężczyzny. Ja się po
prostu nie umiem do tego przyzwyczaić ( może temu bo lubie punktualność i
staram się nie spóźniać)
Staram się dużo zrozumieć on prowadzi firmę i czasami coś wyskoczy że nie da
sie zaplanowac czasu.
Ale jeszcze nigdzie nie przyjechał punktualnie czy to na spotkanie czy to do
banku normalnie nie zdarza mu się to. Często jak jest w trasie i dzwonie np
kiedy bedziesz bo obiadek i jak slysze ze za godz to już wiem że musze
conajmniej pomnożyc razy 2 to juz reguła. Ale jak slysze słowo bedę za
chwilke albo przyjade zaraz to mnie krew zalewa bo czasami z tego zaraz robi
sie 3 - 4 godź.
Nie wiem sytuacji takich jest cała masa, obydwoje duzo pracujemy i nie
czepiam sie tego az tak bardzo..ale trafiły sie takie sytuacje bardzo ważne
dla nas czy dla mnie i też dał d... bo coś bo ktoś i zeszło mu.
Może wy macie jakies sprawdzone sposoby na spóźnialskiego?? Nie chce sie
kłócić, rozmawiamy o tym ale za niedługo sytuacja sie powtarza. Jeżeli robi
to w sprawach firmowych, kontrahenci itp. jego sprawa, ale jeżeli w naszych
sprawach to nie wiem jak mam to odebrać....albo lekceważy mnie i jest takim
egoistą (bo czasami się o niego po prostu martwię czy aby nic sie nie
stało)...albo po prostu naprawde nie kontroluje czasu, nie robi tego celowo i
spóźnialscy już tacy są??
Poradźcie coś
Obserwuj wątek
    • e1982 Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 20.06.07, 19:31
      mam tak samo.. ;-)znaczy - z facetem :)
    • seth.destructor Czepiasz sie 20.06.07, 19:32
      On ma pecha, ze jestes punktualnym wyjatkiem wsrod kobiet. Ja tez zawsze sie
      spozniam na spotkania, co prawda nie godzine pozniej... ale i tak jestem przed
      kobieta. Jeszcze nigdy nie zdarzylo sie, zeby ktoras pofatygowala sie na czas.
      • figgin1 Re: Czepiasz sie 20.06.07, 19:44
        Ja też nigdy sie nie spóźniam. No, prawie. Wiadomo, że wypadki sie zdarzają, ale
        umiem sobie zaplanować czas.
      • krakoma Re: Czepiasz sie 20.06.07, 22:43
        pewnie juz cie znaja i dlatego nie przychodza punktualnie
    • minutka_1 Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 20.06.07, 19:36
      uff czyli już nie jestem sama
      I naprawdę nie lubię się spóźniać. Zawsze wole byc pare min przed czasem. No
      ale nie jak boze jak jedziemy gdzies razem to spoźniam sie na bank mimo tego że
      juz godzine przed wyjazdem mu o tym przypominam.
    • m_agilla Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 20.06.07, 19:37
      Mój facet też się spóźnia.

      Na początku, kiedy byliśmy umówieni na 19:00, a on wpadał po mnie o 20:00, to po
      prostu mówiłam: "Dzięki, że wpadłeś, ale niestety już nie zdążymy do
      kina/teatru/na imprezę." i nigdzie nie jechaliśmy. On się straaasznie irytował,
      ale to w końcu Jego wina.

      Później starał się bardziej, spóźniał "tylko" 15-30 minut, ale też zawsze się
      wszędzie spóźnialiśmy, więc nie odzywałam się do niego cały wieczór.

      Teraz właściwie się nie spóźnia, bo mówię mu po prostu, żeby zamiast godzinę
      wcześniej, to był dwie godziny wcześniej ;) Skutkuje.
      Po prostu mówię mu, że jesteśmy umówieni czy mamy film na inną godzinę niż w
      rzeczywstości. Jak na razie nigdy to nie wyszło na jaw, bo on i tak się
      spóźniał, ale przynajmniej dojeżdżaliśmy na ten rzeczywisty czas ;)

      Najgrsze jest jednak to, że np. mamy gdzieś jechać (bez jakiejś konkretnej
      godziny), to on potrafi powiedzieć, że będzie o 13-14, a jest o 17-18 i wtedy
      jestem strasznie wściekła, no ale tego niestety nie da się zmienić. On po prostu
      zawsze ma jakieś "ważniejsze" rzeczy.
      • e1982 Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 20.06.07, 19:40
        kiedys tez na mojego 3 godziny czekalam... :)
    • figgin1 Nie czekać! 20.06.07, 19:43
      Umówiłaś się na mieście? Po 15 minutach idź sobie. Spóźnia sie na obiad? Nie
      czekaj na niego, niech żre sam zimny. Spóźnialstwo to paskudna cecha, oznacza
      brak szacunku do drugiego człowieka. Jasne, każdemu może coś wypaść ale od tego
      są telefony.
      • i.nes Re: Nie czekać! 20.06.07, 19:54
        Zgadzam się z figgin w kwestii obiadu: nie czekaj! Jeśli się spóźnia, to zjedz
        sama, a jak przyjedzie to odgrzej albo pokaż mu mikrofalówkę. W końcu sam chyba
        umie sobie odgrzać.

        Trick z podawaniem innej godziny też jest niezły ;)

        --
        Life's a journey, not a destination.
    • siodme_niebo Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 20.06.07, 20:12

      jedyna rada: przyzwyczaić się! :)))
      wrzuciłam na luz, zrozumiałam, że to nie olewanie, po prostu ten typ tak ma! od
      12 lat! :)
      • 83kimi Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 20.06.07, 20:21
        Ja spóźniam się sporadycznie (wiadamo czasami zdarzy się awaria tramwaju itp),
        mój facet prawie zawsze. Po prostu mamy inne poczucie czasu - dla mnie "zaraz"
        oznacza max. 5 minut, dla niego to może być nawet kilka dni!
    • minutka_1 Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 20.06.07, 20:22
      Tez mi sie wydaje ze te typy tak mają. Ale może dalo by sie to ograniczyć?
      Telefony sa jasne dzwoni i mowi kochanie bede za pół godz gdy za pół godz go
      nie ma ja dzwonie a on mowi że np jeszcze nie wyjechał...to jest denerwujące.
      On czasami zatraca sie w czasie i to totalnie. Z obiadem juz nie czekam zresztą
      rzadko gotuje bo to czasami nie ma sensu jak po kolejnym spoźnieniu wraca o 22
      to juz raczej nie je sie obiadu. I od śniadania nie przezylby z glogu wiec
      zazwyczaj cos przekąsi na miescie.
      Kochamy sie rozumiemy doskonale z wyjątkiem tego. Pocieszam sie tym ze nie
      jestem sama:)
      • siodme_niebo Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 20.06.07, 20:34

        Wszystko wygląda dokładnie tak, jak opisujesz i... naprawdę przyzwyczaiłam się!
        Można z tym żyć! :)
        P.S. Spóźniliśmy się też na ślub przez sznownego pana! :))) Dziś się z tego
        śmiejemy!
    • 83kimi Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 20.06.07, 20:23
      Za szybko wcisnęłam enter i nie dokończyłam postu. ;-)
      Udało mi się nauczyć mojego faceta, by zawsze dzwonił, jeśli ma się spóźnić. To
      już coś. :-)
    • pani.misiowa Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 20.06.07, 22:51
      powariowalyscie?
      czekacie na goscia 3-4 godziny?
      gdybym sie umowila na miescie, a chlopak by nie zadzwonil ze sie spozni
      (wiadomo, wypadki chodza po ludziach) to po 15 min poszlabym do domu
      kiedys moj ex spoznil sie godzine, mial przyjechac do mnie na 19, byl o 20,
      zero telefonu
      o 19.30 wyszlam z domu i powiedzialam mamie, by powiedziala, ze nie wie gdzie
      jestem
      moj obecny chlopak jak ma sie spoznic, dzwoni, bo wie, ze wlasnie do tego sluza
      telefony
      ja sama nie cierpie sie spozniac, chora jestem, jak wiem, ze nie zdaze na czas
    • minutka_1 Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 21.06.07, 11:01
      Wiecie nigdy takiej sytuacji nie mialam ze czekałam na niego gdzies na miescie
      3-4 godz. Albo w jakims umówionym miejscu bo my razem mieszkamy wiec siła
      rzeczy umawianie sie na randki mineło.
      No ale na samym poczatku jak sie spotykalismy to o matko ile je sie na niego
      naczekałam fakt miał dosc daleko bo niecałe 500 km ( no i praca praca praca) i
      zawsze jakies 2 godz poslizgu brałam pod uwagę. Ale nigdy sie nie zdarzyło tak
      ze przyjechał z tymi 2 godz spóźnienia zazwyczaj to było ok 5 lub wiecej. Jego
      rekord to umawialismy sie na 21 a on ladował u mnie o 3 nad ranem.
      Staram sie do tego przyzwyczaić ale jakoś ciężko mi to idzie.
    • kontik_71 Skad ja to znam.. 21.06.07, 11:07
      Jakim cudem udalo Ci sie opisam moja malzonke i to z taka dokladnoscia...???
    • trypel Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 21.06.07, 11:13
      Taki kolega straszy mój z pracy kiedyś oduczył rewelacyjnie swoją małżonke,
      stale sie spóźniała, zawsze, zawsze było "zaraz wychodzimy" i facet czekał
      godzine. Raz szli na impreze do wspólnych znajomych załóżmy na 20.00, na impreze
      30 km, jest 19.00 kobieta mówi że o 19.30 bedzie gotowa... Wiec on o 19.25
      zszedł do auta, poczekał do 19.40 i pojechał na impreze sam. Awantura była
      nieziemska i 3 tyg kobieta była smiertelnie obrażona ale teraz jest nieco lepiej
      a już z 5 lat minęło
      • kontik_71 Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 21.06.07, 11:15
        Dobra metroda ale tylko gdy kobieta nie ma swojego auta... masz jeszcze jakies
        inne metody? Mnie sie juz pomysly skonczyly :(
    • minutka_1 Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 21.06.07, 11:27
      No to panowie może wspólnymi siłami coś wymyslimy?
      My na cale szczęście mamy swoje samochody no ale jak gdzies jedziemy razem
      wlasnie na jakas impreze spóźnienie murowane. A juz nie mówie jak jedziemy
      gdzieś dalej np do mojej rodzinki czyli te 500 km to wyobraźcie sobie jaki jest
      poślizg.
      Niestety jest jeszcze jedna negatywna cecha tego a mianowicie jak gdzies jedzie
      (oczywiście spóźniony) to gna na zlamanie karku..efektem tego było zabrane
      prawko za punkty i powtórny egzamin:) myślałam że może to go coś nauczy ale co
      tam marzenia...
    • pro.wizja [...] 21.06.07, 11:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • e.m.i1 Re: Jak oduczyć faceta spóźnialstwa?? 21.06.07, 15:58
      Jak cos wymyslicie to dajcie mi znac:)
      Ale chyba nie jest tak zle jesli czaasem zdarzy mi sie byc na czas?:P
      A w ogole to moj chlopak tez sie spoznia, np. umawiamy sie na 19.00 a schodzimy
      sie ok 21.00.. i nikt do nikogo nie ma pretensji;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka