aankaa 14.06.03, 21:20 nie mam pomysłu ale odgrzewanie wczorajszych (i wcześniejszych) to wyjątkowe nudy na sobotni wieczór no, dobra, zaryzykuję... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
megxx Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 21:27 Ludzie chyba się bawią, wszak to sobotni, czewcowy, ciepły wieczór. a mnie tak wypadło samej w domu, no to przy kompie. To na jaki temat ten nowy wątek? Ja jestem noc czerwcowa królowa jaśminowa. Tak mnie coś ze wspomnień naszło. Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 21:29 O rany. W mojej wczesnej mlodosci peletal sie koles ktory strasznie lubil ta piosenka spiewac i na gitarze grac, a sluchu nie mial za grosz. Az mnie zeby zabolaly jak sobie to przypomnialam... Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 21:33 a mnie sie ta piosenka kojarzy z rajdami w Gorce, Beskid Wyspowy, oj te czasy liceum ....zawsze w czerwcu dokladnie tylko ten fragment mi sie przypomina Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 21:34 a no on to wlasnie w takich okolicznosciach przyrody "spiewal"... stanowczo wole jezdzic w te okolice bez niego.... Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 21:32 megxx napisała: > To na jaki temat ten nowy wątek? żeby się nie rozpraszać ;) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=6501816 Odpowiedz Link Zgłoś
ofiaralosu Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 21:35 To ja pierwsza. Dobry wieczór. Temacik rzucam pod dyskusję. Jak mianowicie powiedzieć mojemu ex, ze zrobił mi dziecko parę dni przed tym jak mnie następnie kopnął w tyłek dość brutalnie? Chyba powinien wiedzieć i teraz mam dylemat, czy powiedziec mu to przez telefon, czy poprosić o spotkanie? Jak mu powiem , że chcę się spotkać, to mi powie, że nie bedziemy się więcej spotykać. Mogę zaczać krzyczeć albo histeryzować do słuchawki jak mnie wkurzy. Co mam powiedziec, że mam ważną sprawę? On mi powie, że ma tyle ważnych spraw , że nie ma czasu na przyjazd do mnie (139 km). To co, sama mam jechac żeby mu powiedzieć, ze bedziemy mieli dziecko? Trochę to upokarzające. Jestem w kropce. Najgorsze jest to, ze ja go kocham, nie potrafię być wobec niego obojętna, ale nie kontaktowaliśmy się od połowy maja w ogóle. I teraz nagle wyskoczę z takim bum. Trudna sprawa jest. On jest zwykłym chamem, jak się okazało, boję się, że potraktuje mnie tak, ze będę żałowała, ze w ogóle zadzwoniłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ofiaralosu Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 21:36 Haha, fajnie napisałam, "to ja pierwsza", a w międzyczasie tyle osób się wpisało, ale wtopa ;))) Szybkie jesteście. No to idę czytać co napisałyscie jak ja pisałam :) Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 21:39 Ja to sobie tak mysle ze na Twoim miejscu, gdyby byla techniczna mozliwosc, porozmawialabym o tym z jego mama. Ostatecznie ona bedzie babcia, to jej progeniture tez, nie? Moze akurat sprawisz jej straszna ucieche, kto wie? Moze ona Ci podda mysl w jaki sposob mu o tym powiedziec. Albo sama go poinformuje... nie wiem jakie tam macie uklady. Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 21:43 lolyta napisała: > Ja to sobie tak mysle ze na Twoim miejscu, gdyby byla techniczna mozliwosc, > porozmawialabym o tym z jego mama. Ostatecznie ona bedzie babcia, to jej > progeniture tez, nie? Moze akurat sprawisz jej straszna ucieche, kto wie? Moze > ona Ci podda mysl w jaki sposob mu o tym powiedziec. Albo sama go > poinformuje... nie wiem jakie tam macie uklady. > > osmielam sie nie poprzec pomyslu, ich dwoje dzidziusia zrobilo i to jest sprawa miedzy nimi a babcia nie ma tu nic do tego nie wiem jaka jest sytuacja socjalna autorki problemu ale dziecko nie bedzie nigdy dobrym klejem miedzy dwojgiem ludzi miedzy ktorymi nic nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 21:49 A, oczywiscie ze to sprawa miedzy nimi i nie twierdze ze dziecko ich sklei, zwlaszcza ze Ofiara juz zauwazyla ze facet bez skazy nie jest wiec pewnie nawet by nie chciala. Ale bywa tak, ze utrzymuje sie dobre stosunki z rodzicami bylego partnera - moj byly nie gadal ze mna przez kilka lat jak go rzucilam, co mu nie przeszkadzalo byc z moim tata na "ty"... a z innych postow Ofiary wynika, ze wlasnej mamy nie ma, skoro wiec sama ma wychowywac dziecko, to jesli jest szansa na ulozenie sobie dobrych stosunkow z jego babcia niezaleznie od postawy ojca, nalezy to zrobic - babcie bywaja naprawde nieoceniona pomoca. I kochajaca. Odpowiedz Link Zgłoś
ofiaralosu Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 22:15 Lolyto, z teściową to jest mysl, przyznam. Nie pomyślałam. Jego mama nie jest jakąś moją przyjaciółką , ale w sumie nie jest zła, moze faktycznie z nią porozmawiam najpierw, może list do niej napiszę (papierowy, bo ona niekomputerowa jest) albo zadzwonię. No w każdym razie dzięki za pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa I CO JEJ NAPISZESZ ?????????????? 14.06.03, 22:23 ofiaralosu napisała: > Lolyto, z teściową to jest mysl, przyznam. Nie pomyślałam. Jego mama nie jest > jakąś moją przyjaciółką , ale w sumie nie jest zła, moze faktycznie z nią > porozmawiam najpierw, może list do niej napiszę (papierowy, bo ona > niekomputerowa jest) albo zadzwonię. No w każdym razie dzięki za pomysł. że jej synek jest sk..., zrobił i poszedł ??? Ofiaro (swoją drogą - zmień nick'a - też Cię zaakceptujemy) jeżeli decydujesz się na SAMOTNE macierzyństwo, daj "rodzinie" czas na zaakceptowanie tego Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: I CO JEJ NAPISZESZ ?????????????? 14.06.03, 22:29 Niekoniecznie ze jej synek sk... zrobil i poszedl! Ofiara nie musi podawac powodow rozstania. Ale babcia ma prawo wiedziec ze bedzie babcia, a dziecko ma prawo do bycia rozpieszczanym wnuczkiem. Bez babci przecie smutno, nie? A jesli dziecko nie ma szans na druga babcie i nie-wiadomo-jaka szanse na tate to niech chociaz jedna babcie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
megxx Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 21:42 Nie lubię jak nazywasz się ofiarą losu, to nie prawda. Co do gościa może list, krótki: jestem w ciąży z tobą, albo: będziemy miec dziecko A może wolisz spojrzeć na niego jak dostanie tą wiadomość, może pojedziesz sama, nieumówiona, albo wyślij posłańca z kamerą. A na marginesie(niedyskretne może pytanie)chcesz go jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
ofiaralosu Re: a może by tak nowy wątek ? 14.06.03, 22:00 megxx napisała: > Nie lubię jak nazywasz się ofiarą losu, to nie prawda. Co do gościa może list, > krótki: jestem w ciąży z tobą, albo: będziemy miec dziecko To mogę w ten sposób wysłać maila. A jak nie odpisze? Wiesz, po prostu boję się, ze on mnie oleje, moze pomyśli, ze chcę, żeby do mnie wrócił i go "biore na dziecko". Osobiście nie mam wielkiej potrzeby w ogóle go o tym informowac, bo raczej zacięłam się, ze więcej się do niego nie odezwę, tylko uważam, że powinien wieddzieć, w końcu jest ojcem, to jego dziecko. Może kiedyś miałby do mnie pretensje, że mu nie powiedziałam. Równie dobrze jak teraz moze miec pretensje, ze mu mówię. Poza tym chyba rzeczywiscie będę musiała kiedyś pomyśleć o jakims współfinansowaniu, czy coś takiego. Nie wiem, to wszystko mnie przerasta, na razie jest fajnie, bo w zasadzie nic się nie zmieniło, nadal pracuję, nadal nie mam brzucha, nawet mdłości nie mam. Ale przecież kiedys będzie trzeba urodzić to dziecko, przerwać pracę, posłać do żłobka, kupic mu coś do ubrania, wózek, łóżeczko, ratunkuuu, nie zostaje mi nawet 50 złotych miesiecznie teraz, gdy jestem sama na własnym utrzymaniu, to jak ja utrzymam jescze dziecko??? Ale nie chcę też , żeby to było tak, ze ja mu to powiem, bo chcę alimenty. Nawet gdyby to był rzeczywiscie jedyny powód to chcialabym żeby nie było tego widac, a tak naprawdę to wczale nie chodzi mi o pieniądze w tej chwili, tylko po prsotu chyba powinien wiedzieć. > A może wolisz spojrzeć na niego jak dostanie tą wiadomość, może pojedziesz > sama, nieumówiona, albo wyślij posłańca z kamerą. Nie chodzi o to, ze chcę na niego spojrzec, tylko to jest chyba taka wiadomość, ze nie powinno się napisać o niej w mailu. A na marginesie(niedyskretne > może pytanie)chcesz go jeszcze? Kogo? Faceta czy dziecko? Jeśli faceta, to nie. Chociaż bardzo go kocham, ale nie mogłabym już z nim być. Właśnie! Chyba nie ma obowiązku byc z kimś tylko dlatego, ze jest ojcem twojego dziecka? Tak pytam, na wszelki wypadek, gdyby jakimś cudem ta wiadomość spowodowała nagłe zmiany u niego. Z facetami nic nie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
megxx Jeszcze tego by brakowało 14.06.03, 22:29 Wyobraź sobie jaki powstałby galimatias, gdyby był obowiązek łączenia rodziców w pary.A ilu bigamistów możnaby ujawnić..:))) Odpowiedź na wszystkie Twoje pytania sama do Ciebie przyjdzie jak znak albo cud. Nie zaprzątaj teraz tym sobie głowy, wg zasady Scarlet O'Hara-pomyślę o tym jutro. A teraz dbaj o siebie, wypoczywaj, wysypiaj się. jak się pojawi dzidziuś czas zostanie sfilcowany do minimum. Odpowiedz Link Zgłoś
summa Optuję za listem 15.06.03, 00:24 ofiaralosu napisała: > To mogę w ten sposób wysłać maila. A jak nie odpisze? Wiesz, po prostu boję > się, ze on mnie oleje, moze pomyśli, ze chcę, żeby do mnie wrócił i go "biore > na dziecko". Osobiście nie mam wielkiej potrzeby w ogóle go o tym informowac, > bo raczej zacięłam się, ze więcej się do niego nie odezwę, tylko uważam, że > powinien wieddzieć, w końcu jest ojcem, to jego dziecko. Może kiedyś miałby do > mnie pretensje, że mu nie powiedziałam. Równie dobrze jak teraz moze miec > pretensje, ze mu mówię. Poza tym chyba rzeczywiscie będę musiała kiedyś > pomyśleć o jakims współfinansowaniu, czy coś takiego. Nie wiem, to wszystko > mnie przerasta, na razie jest fajnie, bo w zasadzie nic się nie zmieniło, > nadal pracuję, nadal nie mam brzucha, nawet mdłości nie mam. Ale przecież > kiedys będzie trzeba urodzić to dziecko, przerwać pracę, posłać do żłobka, > kupic mu coś do ubrania, wózek, łóżeczko, ratunkuuu, nie zostaje mi nawet 50 > złotych miesiecznie teraz, gdy jestem sama na własnym utrzymaniu, to jak ja > utrzymam jescze dziecko??? Ale nie chcę też , żeby to było tak, ze ja mu to > powiem, bo chcę alimenty. Nawet gdyby to był rzeczywiscie jedyny powód to > chcialabym żeby nie było tego widac, a tak naprawdę to wczale nie chodzi mi o > pieniądze w tej chwili, tylko po prsotu chyba powinien wiedzieć. > > A może wolisz spojrzeć na niego jak dostanie tą wiadomość, może pojedziesz > > > sama, nieumówiona, albo wyślij posłańca z kamerą. > Nie chodzi o to, ze chcę na niego spojrzec, tylko to jest chyba taka > wiadomość, ze nie powinno się napisać o niej w mailu. Masz rację, Olinko, że ojciec dziecka powinien o tym wiedzieć; masz tez racje, że mail nie bardzo sie nadaje do przekazania takiej wiadomości. Dlatego moim zdaniem powinnas napisac mu list, papierowy - to całkiem inna "waga". I tam możesz wszystko wypisać, to co tutaj mówisz. A oszczędzisz sobie przynajmniej zdenerwowania czy niepotrzebnych dyskusji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Ofiaro 14.06.03, 21:51 to jest Twoje dziecko chcesz je urodzić, wychować - Twoja decyzja skoro facet od maja się nie odzywa daruj go sobie a jak się urodzi "piękny, silny, mądry" (żeby nie było - końcówki - chodzi o dziecko, a nie o jego płeć) a facet (cudem ?) spyta "co u Ciebie ?" wtedy mu powiedz "mam syna/córkę - przez przypadek jesteś ojcem - jest wspaniały/a , ale to nie twoja zasługa... tu sobie coś wykombinujesz, w końcu minie trochę czasu Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: Ofiaro 14.06.03, 21:57 aankaa napisała: > to jest Twoje dziecko > chcesz je urodzić, wychować - Twoja decyzja > > skoro facet od maja się nie odzywa > daruj go sobie > > a jak się urodzi "piękny, silny, mądry" (żeby nie było - końcówki - chodzi o > dziecko, a nie o jego płeć) > > a facet (cudem ?) spyta "co u Ciebie ?" wtedy mu powiedz "mam syna/córkę - > przez przypadek jesteś ojcem - jest wspaniały/a , ale to nie twoja zasługa... > tu sobie coś wykombinujesz, w końcu minie trochę czasu tez tak bym postapila, Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Ofiaro 14.06.03, 22:01 no dobrze, ale jeszcze jest kwestia alimentow - Ofiara sie moze uniesc honorem, ale one nie sa przecie dla niej, tylko dla dziecka, a dziecko kosztuje Odpowiedz Link Zgłoś
ofiaralosu Re: Ofiaro 14.06.03, 22:06 Aankaa, to o czym mówisz, to moja ulubiona wersja, ale boję się, ze nie do zrealizowania. Przecież są ludzie, on w końcu się dowie, ze mam dziecko, nawet jesli ja mu tego osobiście nie powiem, mamy wspólnych znajomych i w ogóle. A poza tym to boje się , ze miałby pretensje, gdybym ukryła przed nim ten fakt. Naprawde sama nie wiem. Jestem pierwszy raz w takiej sytuacji łaaaaaaaaa!!!!!! PS osobiscie uwazam, ze na świecie powinna istnieś tylko jedna płeć ta normalna. Faceci = wojny, niechciane ciąże, same kłopoty. Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Ofiaro 14.06.03, 22:14 A czy w Twojej miejscowosci - albo w poblizu - funkcjonuje cos takiego jak Centrum Zdrowia rodziny czy Osrodek Zdrowia Rodziny? Sa takie instytucje, ktore zatrudniaja jednoczesnie lekarza, psychologa, moga udzielic pomocy prawnej w takiej sytuacji jak Twoja itp. Zdarza sie ze takie osrodki - oferujace rowniez pomoc prawna - sa przy kosciolach (zazwyczaj tych ktore prowadza te cale kursy przedmalzenskie w ramach poradni przedmalzenskiej) Odpowiedz Link Zgłoś
ofiaralosu łAaaaaaaaa lolyta miej litość!!!! 14.06.03, 22:20 lolyta napisała: (w jednym poscie!!!!) - Centrum Zdrowia rodziny -Osrodek Zdrowia Rodziny? -instytucje, -lekarza, -psychologa, -udzielic pomocy prawnej -takiej sytuacji jak Twoja -osrodki - oferujace rowniez pomoc prawna -kosciolach ( -kursy -przedmalzenskie -poradni -przedmalzenskiej) LOLYTA!!!! JA MAM STRAWIĆ TYLE TEGO NA RAZ?????????? NIE DOBIJAJ MNIE!!!! ;)))) > Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: łAaaaaaaaa lolyta miej litość!!!! 14.06.03, 22:26 No bo wlasnie problem w tym ze nie pamietam dobrze jak sie ta instytucja nazywa, inaczej podalabym Ci pelna nazwe, wiem jeno gdzie jest taka w Krakowie jesli Ci to moze pomoc. Generalnie jeszcze raz: koscioly prowadza tzw. poradnie przedmalzenskie - to jest taka instytucja gdzie panie ucza jak liczyc dni plodne - ale niektore z nich prowadza rowniez poradnictwo w szerszym zakresie, rowniez prawnym, dla osob w takiej sytuacji jak Ty. Oprocz tego jest swiecka instytucja ktora sie tym zajmuje ale za cholere sobie nazwy nie moge przypomniec, wlasnie probuje sie oswiecic za pomoca internetu ale mi nie idzie, maja w kazdym razie takie logo gdzie stylizowany duzy ludzik pochyla sie i obejmuje malego ludzika, o ile dobrze pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś
olinka_z_olinkowa Re: łAaaaaaaaa lolyta miej litość!!!! 14.06.03, 22:30 Lolyta, chodziło mi o to, że nie czuje aż takiego doła, żebym miała potrzebę szukac pomocy w instytucjach. Myślę, ze dam sobie radę bez instytucji, poradni i innych kosciołów. Do kościoła nie chodzę i nigdy nie chodziłam, tyle co na pierwszą komunię i bierzmowanie. Tak że kościół to raczej odpada ;) W ogóle nie jsst tak źle, jak bedzie gorzej to pójde do instytucji poradni i innych psychologów. Na razie zmieniłam nicka, bo jak już Aanka kozała, to nie będę dyskutować tylko zmieniam, ładny? :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: łAaaaaaaaa lolyta miej litość!!!! 14.06.03, 22:38 Nie chodzi o samego psychologa, chodzi o to ze moze Ci sie przydac prawnik od spraw rodzinnych albo przynajmniej jakies informacje na temat tego, co mozesz - w kwestii np. ustalenia ojcostwa czy uznania dziecka przez ojca (od tego bedzie zalezalo czy twoj dzidzius w przyszlosci bedzie mogl na przyklad dziedziczyc po ojcu). Moze sie np. okazac, ze pewne kwstie trzeba zalatwic w jakims okreslonym terminie - lepiej o tym wiedziec zawczasu, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: łAaaaaaaaa lolyta miej litość!!!! 14.06.03, 22:52 ... a pisze to dlatego ze sama najpierw urodzilam dziecko a potem wyszlam za maz, w dodatku ojciec byl obcokrajowcem i ja nie zadbalam zawczasu o formalnosci a potem mialam kupe latania i zalatwiania w Urzedzie Stanu Cywilnego, ciaganie tlumacza niezbednego przy uznawaniu dziecka przez ojca itd, gdybym zrobila to w ciazy to oszczedzilabym sobie sporo czasu... a to wszystko trzeba zalatwic zaraz po urodzeniu malucha, kiedy nie mozna go na dlugo samego zostawic, po prostu pamietam jakie to bylo upierdliwe i mysle ze lepiej zalatwic maksimum tego typu spraw wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: łAaaaaaaaa lolyta miej litość!!!! IP: 80.48.96.* 15.06.03, 08:37 Przeczytałam wszystko co napisałaś i roztrząsam jak ja postąpiłabym na Twoim miejscu. Nie jest to łatwe /ale nikt łatwego, życia nam nie obiecywał/. Myslę, że - jak to ja - ustaliłabym na spokojnie dane i zadecydowała co chcę dalej z tym fantem zrobić. Prawda jest taka, że on raczej do Ciebie nie wróci a i Ty już nie chciałabyś z nim być. Następna prawda - sama nie poradzisz sobie finansowo więc o alimenty musisz wystapić. Poza tym dziecko w końcu ma ojca i wyłoni się sprawa uznania go /jej/ lub przeprowadzenie tego drogą sądową. Boisz się : - zadzwonić, bo nie będzie z Tobą rozmawiał, - przyjechać do niego /te 140km/ - bo j.w. Do tego jeśli piszesz, że jest chamem pewnie wiesz co piszesz i obawiasz się jego bezpośredniej reakcji na taką wiadomość. - napisać, bo oleje. Z wszystkich jego reakcji chyba to "olanie" jest najbezpieczniejsze tym bardziej, że nie może trwać wiecznie, bo wezwania sądowego już nie oleje. Ja odbiłabym na xero kartę przebiegu ciąży /jesli cos takiego jeszcze istnieje/ i wysłałabym listem poleconym razem z krótkim liścikiem. W krótkich żołnierskich słowach napisałabym, że jestem w sytuacji w której wolałabym nie być a ponieważ to nieodwracalne informuję go jako stronę również zainteresowaną o zaistniałym fakcie. Z uwagi na konieczność partycypowania w kosztach utrzymania potomka wolałabym tę sprawę załatwiać razem z nim bez mieszania osób trzecich i sądu. Po ochłonięciu proszę o kontakt. Będzie dobrze Olinko. Jeśli on /zmuszony czy też dobrowolnie/ będzie płacił alimenty to już część problemów odpadnie. Pozdrawiam :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anE Re: łAaaaaaaaa lolyta miej litość!!!! IP: *.acn.waw.pl 15.06.03, 12:47 zgadzam sie w zupelnosci z Lena!!! :-)) cos w tym rodzaju chcialam napisac uwazam, ze ojciec powinien wiedziec o dziecku - niezaleznie od tego, jakie sa miedzy Wami stosunki. o jeden problem mniej dla Ciebie: to do niego bedzie nalezec decyzja, czy chce byc OJCEM, czy nikim waznym dla dziecka. niezaleznie od powyzszego obowiazkiem jego jest placic alimenty, jak juz ktos slusznie zauwazyl - nie powinno sie w takich wypadkach unosic honorem, bo chodzi o dobro malenstwa!!! Olinko (mi tez sie nick podoba, nie bede oryginalna w tym wzgledzie) - co do plci dziecka: uwazam, ze w momencie, kiedy przestaniesz winic facetow za cale zlo swiata, zaakceptujesz mysl, ze dziecko mogloby byc chlopcem. to, na jakiego mezczyzne wyrosnie (wyroslby) - zalezec bedzie w wiekszosci od Ciebie (to takie pocieszenie, :-) nie mam jeszcze dzieci, ale myslac o dziecku tez chcialam TYLKO dziewczynke, teraz mysle o tym, ze jak sie pojawi, najwazniejsza kwestia bedzie jego stan zdrowia, :-) a jak sie okaze chlopcem, to przynajmniej zaoszczedzimy na kosmetykach, :-) he he, zartuje oczywiscie. pozdr. serdecznie i zycze powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Ofiaro 14.06.03, 22:16 ofiaralosu napisała: > Aankaa, to o czym mówisz, to moja ulubiona wersja, ale boję się, ze nie do > zrealizowania. Przecież są ludzie, on w końcu się dowie, ze mam dziecko, nawet > jesli ja mu tego osobiście nie powiem, mamy wspólnych znajomych i w ogóle. A > poza tym to boje się , ze miałby pretensje, gdybym ukryła przed nim ten fakt. > Naprawde sama nie wiem. Jestem pierwszy raz w takiej sytuacji łaaaaaaaaa!!!!!! > > PS osobiscie uwazam, ze na świecie powinna istnieś tylko jedna płeć ta > normalna. Faceci = wojny, niechciane ciąże, same kłopoty. odpowiem hurtem, nie dzieląc na akapity: - ludzie wokół są, owszem, to oni "życzliwie" doniosą żeś z nim w ciąży ? - skoro facet się nie odzywa, myślisz, że będzie miał pretensje o to, że jesteś w ciąży i go o tym nie informujesz ? przepraszam za "brutalną" szczerość Dziewczyno ! ocknij się !! to, w tej chwili, tylko TWÓJ problem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nina Re: Ofiaro IP: *.toya.net.pl 14.06.03, 22:43 Sluchaj,moze go jednak poinformuj zawczasu,bo jesli rzeczywiscie jest chamem,to moze sie okazac,ze zacznie sie wypierac ojcostwa.Mozesz go kochac-to niezalezne od rozumu,ale dziecko to juz calkiem inna para kaloszy. W sumie,jesli poinformujesz go po rozwiazaniu-to tez moze zaczac sie wypierac... Ja bym chyba wredna byla-pojechala bym i w oczy bym powiedziala "sluchaj,slodziutki,chcesz czy nie-bedziesz tatusiem.W tej chwili potrzebuje xxxzl/m-c,zeby te czesc ciebie,ktora jest we mnie zdrowo na swiat wydac.Po porodzie pomysle,co dalej." Nie bierz tego do siebie,ale-kurcze blade-sama w ciaze nie zaszlas ani jej nie planowalas. Z ciekawosci spytam-gdy byliscie razem,rozmawialiscie o dziecku (ewentualnym)? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
megxx Re: Ofiaro 14.06.03, 22:02 Faceta jak chce może sobie odpuścić, ale wychowanie dziecka kosztuje i nie zwalniajmy facetów od odpowiedzialności, bo potem bzdury na forum wypisują, że oni myśleli, że antykoncepcja to sprawa kobiety. Tylko czekają na takie ambitne, które nie pociągną ich choćby do alimentów. Ale wybór należy do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Ofiaro ?? 14.06.03, 22:08 > Ale przecież kiedys będzie trzeba urodzić to dziecko, przerwać pracę, posłać > do żłobka, kupic mu coś do ubrania, wózek, łóżeczko, ratunkuuu, nie zostaje > mi nawet 50 złotych miesiecznie teraz, gdy jestem sama na własnym > utrzymaniu, to jak ja utrzymam jescze dziecko??? utrzymasz, jeszcze nie wiesz co może "zdesperowana" matka 3mam kciuki, "emila" znasz Odpowiedz Link Zgłoś
ofiaralosu Re: Ofiaro ?? 14.06.03, 22:12 Aankaa dzieki, aż mię się łzy zakręcili w łocach :)) Mam nadzieje, ze oczy bedzie mmiała po mnie :) W ogóle bądźcie tak miłe i trzymajcie kciuki, żeby to była dziewczynka, bo się wścieknę jak mi lekarz powie, ze ma fiuta. Ale dopiero za trzy miesiące mi powie, wiec jeszcze macie czas chuchać w niemalowane ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa kciuki będę trzymać, owszem 14.06.03, 22:19 żeby było zdrowe i "kompletne" nie zarzekaj się co do płci - z synem też nie ma problemu wszystko zależy od tego, jak sobie "poukładacie" Odpowiedz Link Zgłoś
nido Re: Ofiaro ?? 14.06.03, 22:28 Ostatni często wracam do wspomnień z dzieciństwa - mama uniosła się honorem , nie chciała od ojca nic, także pieniędzy. I mam do niej o to żal - bo nie pomyślała o mnie, tylko dała się ponieść swoim zranionym uczuciom. Myślę, że rezygnowanie ma sens, o ile czyni się to w swoim imieniu. Ty niestety nie masz już tego komfortu i w kontaktach ze swoim ex musisz brac pod uwagę przede wszystkim dobro waszego dziecka, które po prostu będzie potrzebować ojca. I jeszcze jedno - flaki mi się wywracają, kiedy czytam teksty w rodzaju "to dziecko jest tylko moje". Myślę, że osoby gloszące takie tezy powinny się raczej trzymać z dala od dzieci. Pozdrawiam Cię, ofiaro:) Wierzę, że sprawy poukładają się po Twojej myśli. I dbaj o siebie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Wy tu powaznie dyskutujecie a ja gary mylam:) 14.06.03, 22:30 Mysle sobie ofiaro_losu ze powinnas powiedziec przyszlemu ojcu o twoim macierzynstwie. Jest jaki jest ale powinien wiedziec. Tym samym dasz mu do wyboru czy chce byc ojcem tego dziecka czy nie. I nie myl checi bycia ojcem z checia bycia z toba. Po prostu: musi sie zdecydowac czy chce wychowywac to dziecko. Jezeli boisz sie ze bedzie cie naklanial do usuniecia ciazy, to odczejak tyle, ze zaden lekarz tego nie zrobi. Choc czuje nosem ze na zbyt wiele to chyba liczyc nie mozesz:( No i ostatnia sprawa: wymysl sobie jakiegos optymistyczniejszego nicka. Glupio sie do fajnej babki zwracac per "ofiaro":) Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Wy tu powaznie dyskutujecie a ja gary mylam:) 14.06.03, 22:32 anahella napisała: > No i ostatnia sprawa: wymysl sobie jakiegos optymistyczniejszego nicka. > Glupio sie do fajnej babki zwracac per "ofiaro":) no właśnie ... Odpowiedz Link Zgłoś
olinka_z_olinkowa wedle życzenia :)) 14.06.03, 22:34 Olinka jestem, kłaniam się :))) Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: wedle życzenia :)) 14.06.03, 22:43 No widzisz, od razu inaczej z tym nickiem wygladasz. Calkiem jak nie ofiara losu. Mnie sie tez bardzo podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
olinka_z_olinkowa Re: Wy tu powaznie dyskutujecie a ja gary mylam:) 14.06.03, 22:33 Własnie zmieniłam :)) Olinka, jestem, może być? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Bardzo fajny nick:) n/t 14.06.03, 22:36 olinka_z_olinkowa napisała: > Własnie zmieniłam :)) Olinka, jestem, może być? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
megxx Re: Wy tu powaznie dyskutujecie a ja gary mylam:) 14.06.03, 22:36 bardzo wdzięczny nick i dobranoc idę spać jutro rano (wcześnie)biegnę do pracy- no może raczej jadę na bieganie za daleko. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
olinka_z_olinkowa Re: Wy tu powaznie dyskutujecie a ja gary mylam:) 14.06.03, 22:37 Megxx jutro jest sandej, się odpoczywa a nie sie pracuje, no co ty??? Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Wy tu powaznie dyskutujecie a ja gary mylam:) 14.06.03, 22:45 olinka_z_olinkowa napisała: > Megxx jutro jest sandej, się odpoczywa a nie sie pracuje, no co ty??? No wlasnie - jak sama nazwa wskazuje - dzien Slonca - lepiej sie poopalac niz popracowac;) Odpowiedz Link Zgłoś
megxx Re: Wy tu powaznie dyskutujecie a ja gary mylam:) 14.06.03, 22:47 pracuję w takiej instytucji, że trzeba nawet w święta, w dzień i w nocy-jutro wypada mi na rano Pa Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Wy tu powaznie dyskutujecie a ja gary mylam:) 14.06.03, 23:03 megxx napisała: > pracuję w takiej instytucji, że trzeba nawet w święta, w dzień i w nocy-jutro > wypada mi na rano Pa to lepiej niż w nocy... Odpowiedz Link Zgłoś
snow.white Olinko!!! :) 14.06.03, 22:55 wybaczcie,ze tak sie laduje do dyskusji,w ktorej nie powinnam w ogole glosu zabierac,ale cos mi do glowy przyszlo-Olinko,Twoja dziecinka jest teraz najbardziej dopingowanym w drodze na ten swiat dzieckiem :) tyle osob trzyma za nia kciuki!!! :) ja mysle,ze Twoj byly sam sie zglosi... zawsze sie znajdzie ktos,kto mu o tym powie za Ciebie,ludzie lubia pchac nos w nie swoje sprawy... Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Olinko!!! :) 14.06.03, 23:06 snow.white napisała: > wybaczcie,ze tak sie laduje do dyskusji,w ktorej nie powinnam w ogole glosu > zabierac,ale cos mi do glowy przyszlo-Olinko,Twoja dziecinka jest teraz > najbardziej dopingowanym w drodze na ten swiat dzieckiem :) tyle osob trzyma > za nia kciuki!!! :) każda z nas się tu "władowała" i, oby, każda równie długo, "dopingowała" :)) Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: Olinko!!! :) 16.06.03, 21:32 Też tak czytam (doczytałam do tego miejsca, może później coś powiem) i myślę sobie, że Olinka (d. Ofiaralosu) i jej dzieciątek ;) są tu miłymi maskotkami ;))) A zupełnie poważnie to trzymam mocno za Was kciuki :) Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa jutro niedziela 14.06.03, 22:50 piękny dzień - dla niektórych - leniwe leżakowanie :) - dla niektórych (biedaczki) - do pracy :( Olinko !!!!!!!!!!!! wreszcie coś pozytywnego :))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: jutro niedziela 14.06.03, 22:53 aankaa napisała: > piękny dzień > > - dla niektórych - leniwe leżakowanie :) > - dla niektórych (biedaczki) - do pracy :( a inni jeszcze beda sie jutro uczyc:) Odpowiedz Link Zgłoś
snow.white Anahella!!! 14.06.03, 22:57 jestes bez serca... :((((((((( ja sie bede uczyc... :(((((( przez najblizsze dwa tygodnie prawie :(((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Anahella!!! 14.06.03, 23:03 snow.white napisała: > jestes bez serca... :((((((((( ja sie bede uczyc... :(((((( przez najblizsze > dwa tygodnie prawie :(((((((( ale za trzy tygodnie T y będziesz "nauczona" a my ?? Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Anahella!!! 14.06.03, 23:05 Oj mam serce, tylko rozumu mi brak:) Ja sie bede jutro uczyc bardzo aktywnie. A wybralam sobie taka wiedze, ktorej nigdy nie przestaje sie uczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
snow.white Re: Anahella!!! 14.06.03, 23:06 Ale pewnie wybralas wiedze,ktorej zglebianie sprawia Ci przyjemnosc :) no a ja niezupelnie... Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Anahella!!! 14.06.03, 23:08 snow.white napisała: > Ale pewnie wybralas wiedze,ktorej zglebianie sprawia Ci przyjemnosc :) no a ja > niezupelnie... Moze inaczej: ja nie ucze sie na uniwersytetach, nie zdaje egzaminow przed komisja, tylko chodze sobie na kurs i czytam, czytam czytam, a egzaminy zdaje sama przed soba. A jestem sobie najsurowsza komisja na swiecie:) Odpowiedz Link Zgłoś
snow.white Re: Anahella!!! 14.06.03, 23:18 I tak najlepiej :) ale ja tez bede sie uczyla czegos interesujacego,oprocz tych dennych studiow!! :) rownolegle,od przyszlego roku,tez nie na uniwerku,zrazilam sie,uwazam,ze to skostniala,nieprzystosowana do realiow instytucja,gdzie pomieszalo sie,kto jest dla kogo... uczelnia ma byc dla nas,nie my dla uczelni... zachowuja sie,jakby nam laske robili,ze nas tam trzymaja... wrrrrrr... ale to nie na temat :) Odpowiedz Link Zgłoś
snow.white Re: Anahella!!! 14.06.03, 23:05 bede,albo nie bede... moze sie zdarzyc poprawka ;) nastepna... Odpowiedz Link Zgłoś
snow.white Re: I co? 14.06.03, 23:28 ja nie :) czytam na zdrowiu straszne rzeczy... az mi skora ciepnie... brr... Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa nie śpię 14.06.03, 23:30 pilnuję drugiego komputra, coby juro chciał działać :) Odpowiedz Link Zgłoś
anahella To ja mam najfajniej:) 14.06.03, 23:33 Pozarlam lody tiramisu i slucham sobie Vivaldiego:) Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: I co? 14.06.03, 23:34 lolyta napisała: > Ja sie nie klade spac. U mnie jest 17.31.... > O te porze to drzemke poobienia najwyzej mozna sobie uciac:) Ale jest pelnia, to komu by sie chcialo spac. Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: I co? 14.06.03, 23:43 lolyta napisała: > No, u mnie jest pelnia. Slonca. Do twojego wieczora jeszcze bedzie, choc juz zaczyna ksiezyca ubywac. Odpowiedz Link Zgłoś
snow.white dobranoc wszystkim i milego wieczoru... :) 14.06.03, 23:34 ...dla Lolyty :) ide spac,bo jak jeszcze przeczytam cos strasznego obok,to bede miala koszmary... dobranoc!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: dobranoc wszystkim i milego wieczoru... :) 14.06.03, 23:35 snow.white napisała: > ...dla Lolyty :) > > ide spac,bo jak jeszcze przeczytam cos strasznego obok,to bede miala > koszmary... dobranoc!!! :) to nie czytaj swinstw tylko czytaj nas;) Odpowiedz Link Zgłoś
snow.white Re: dobranoc wszystkim i milego wieczoru... :) 14.06.03, 23:36 to nie swinstwa-niestety... ;)))))) a was tez czytam,caly czas :) Odpowiedz Link Zgłoś
snow.white Was... :) 14.06.03, 23:38 ...juz zle literki wpisuje,trzeba spac isc... dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: dobranoc wszystkim i milego wieczoru... :) 14.06.03, 23:37 Dobranoc i dzien dobry bo pewnie przeczytasz po obudzeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 14.06.03, 23:40 do ... jest net :( my tu sobie (co poniektóre) oglądamy pełnię księżyca inne - słońce o wschodzie reszta - właśnie chowa się pod kapeluszami Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 14.06.03, 23:45 aankaa napisała: > do ... jest net :( > > my tu sobie (co poniektóre) oglądamy pełnię księżyca > inne - słońce o wschodzie > reszta - właśnie chowa się pod kapeluszami Prosze - Malcolm McLuhan i jego teoria globalnej wioski:) Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 14.06.03, 23:48 No dla mnie to jest niepojete ze jak bylam za granica jeszcze pare lat temu to z przyjaciolmi pisalismy sobie listy i dowiadywalismy sie co u nich bylo dwa tygodnie wczesniej a teraz zalaczam maszyne i wyswietla mi sie czy moje kolezanki siedza przy kompach w pracy.... albo widze ze ktos siedzi na ich kompie w momencie w ktorym wiem ze ich tam nie ma - lepiej widze co sie z ich kompem dzieje niz one same! Zabawne, ale troche przerazajace. -- Baranina nie Windows, nie wiesza się bez powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 14.06.03, 23:50 lolyta napisała: > Zabawne, ale troche przerazajace. Mnie nie przeraza to ze ja widze ze ktos jest on line. Bardziej przeraza mnie inwigilacja, ktora moze sie odbywac w tym czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 14.06.03, 23:57 anahella napisała: > Mnie nie przeraza to ze ja widze ze ktos jest on line. Bardziej przeraza mnie > inwigilacja, ktora moze sie odbywac w tym czasie. miałam to niedawno - wszyskto zdechło, dzwonię to "dostawcy" a on - "ma pani wciśnięty guzik w ..." - to dopiero było "przeżycie" facet wie co się dzieje w moim, najdalszym, pokoju :(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór IP: *.mia.bellsouth.net 17.06.03, 17:55 a nasz administrator czesto na dramatyczny telefon ze cos sie zwiesilo odpowiadal (z innego pokoju przez telefon) coś w stylu "masz taką czarną wtyczkę pod stołem po lewej stronie, sprawdź czy jej nie kopnąłeś" i ZAWSZE miał rację.... Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 14.06.03, 23:59 No wlasnie o to mi chodzi... Tutaj kolega ktory uzywa AOL mi zachwycony mowil ze AOL-owy support dziala tak, ze facet online wchodzi do Twojego komputera, patrzy co jest nie tak i ustawia... a Ty siedzisz i patrzysz jak ktos rusza Twoja mysza... dla mnie to troche za duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 15.06.03, 00:10 lolyta napisała: > a Ty siedzisz i patrzysz jak ktos rusza Twoja mysza... dla mnie to > troche za duzo. Masz Timbuktu? Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 15.06.03, 00:12 Nie mam, a co to? Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 15.06.03, 00:14 lolyta napisała: > Nie mam, a co to? > Taka aplikacja przy polaczeniach z siecia. Administrator moze grzebac przy kompie. Kiedys mialam to w ex pracy i dla zartow koledze ruszalam podczas gdy on siedzial i pracowal. On narysowal w quarku okienko i wpisywal tam tytul artykulu, a ja mu zaraz kasowalam i wpisywalam brzydkie wyrazy.;) Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 15.06.03, 00:21 Aaaaa to mi tak kiedys kolezanka zrobila ale bez zadnej sprytnej aplikacji... na chwile sie wpielam u niej w pracy z dyskiem a ona ze swego kompa wlazla na moje pliki i na projektach poumieszczala wielkie napisy typu "dupa".... na szczescie na osobnych warstwach... odkrylam to dopiero po przyjsciu do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 15.06.03, 00:27 lolyta napisała: > Aaaaa to mi tak kiedys kolezanka zrobila ale bez zadnej sprytnej aplikacji... > na chwile sie wpielam u niej w pracy z dyskiem a ona ze swego kompa wlazla na > moje pliki i na projektach poumieszczala wielkie napisy typu "dupa".... na > szczescie na osobnych warstwach... odkrylam to dopiero po przyjsciu do pracy... no tak - bo sie laczylyscie po appletoku. ja siedzialam w tym samym pokoju co ten gostek i pekalam po cichutku ze smeichu a ten wydawal z siebie odglosy zdziwienia;) poniewaz bylam za spokojna to szybko odkryl ze ja w tym maczam paluszki Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 15.06.03, 00:32 ja kiedys pracowalam w firmie gdzie bylo paru informatykow - geniuszy, tyle ze winda jezdzili... i oni co chwile tego typu jaja wymyslali, a niektore rzeczy byly imponujace, np. aplikacja ktora pozwalala na otwieranie drzwi sms-em Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 15.06.03, 00:45 lolyta napisała: > ja kiedys pracowalam w firmie gdzie bylo paru informatykow - geniuszy, tyle ze > winda jezdzili... i oni co chwile tego typu jaja wymyslali, a niektore rzeczy > byly imponujace, np. aplikacja ktora pozwalala na otwieranie drzwi sms-em to juz przerasta moj maly rozumek:) wiec mowie dobranoc i spadam spac Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 15.06.03, 00:48 Moj rozumek tez to przerasta... dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: dobranoc, dzień dobry, dobry wieczór 17.06.03, 17:44 Podrzucę wątek, a przy okazji wyznam, ze nie wiem o czym pisałyście, ale śmiesznie się czytało ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bas Re: globalna wiocha IP: 157.25.119.* 16.06.03, 10:38 nie czytalam wszytskich postow, wiec nie wiem jaka podjelas decyzje Ofiaro, ale musze wyrazic swoje zdanie. po prostu nie moge sie powstrzymac. MUSISZ MU POWIEDZIEC, nawet nie ze wzgledu na niego ale na dziecko. kiedys przeciez zapyta cie o ojca i co mu powiesz. moja przyjaciolka dawno temu byla w takiej sytuacji jak Ty i nie powiedziala ojcu. rozstali sie i facet o niczym nie wie. minelo wiele lat, dziecko jest juz prawie pelnoletnie a ona zastanawia sie co ma zrobic. nie utrzymuje z facetem kontaktu, ale wie, ze on ma rodzine i przeciez nie zjawi sie po tylu latach z wiadomoscia, ze jest ojcem jej dziecka. z drugiej strony nie wiem co zrobi gdy dziecko zapyta ja o ojca, przeciez wychowalo sie bez niego, nigdy o niego nie pytalo, zyje z przeswiadczeniem, ze go nie ma.a kiedy sie dowie, ze ojciec o nim nie wiedzial moze miec do matki pretensje. dlatego musisz facetowi powiedziec, a co on z tym zrobi to juz zalezy od niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anE Re: a może by tak nowy wątek ? IP: *.chello.pl 16.06.03, 09:50 podnoszenie Odpowiedz Link Zgłoś