misiu.specjalny
28.06.07, 21:17
Spotykam mloda kobiete na imprezie. Pogadalismy, wypislmy kilka wodek.
Atmosfera zrobila sie goraca. Zaproponowalem zeby pojechala do mnie. Zgodzila
sie. W taksowce namietne pocalunki. Dotralismy do domu, rozbralem ja w
przedpokoju i pomyslalem ze niewygodnie i ze musimy do sypialnii. Wzialem ja
na rece, niose i na schodach niechcacy uderzylem jej glowa o porecz.
Myslalem, ze sie zapadne pod ziemie. Ona najpierw histeria, pozniej szal.
Awanturowac sie zaczela, jakies pretensje. Ogolne zabawnie, ale po pewnym
czasie sie wkurzylem, bo nie przestawala, wiec zadzwonilem po taksowke. Dalem
jej 50 zl i wyprosilem z domu...
Teraz wiem ze musze chodzic powoli po schodach... Bylo niemilo ale teraz jak
to opowiedzialem bratu to bekamy ze smiechu :).