snoepje
04.07.07, 17:02
Mam faceta z ktorym jestesmy juz jakis czas razem a od 2 miesiecy mieszkamy
razem...Nikt nie jest idealny, ani ja ani moj mezczyzna. Czasem ma to ogromny
wplyw na nasz zwiazek, te jego zmienne nastroje (raz szczesliwy, raz w
dolku), albo nagle wybuchy zlosci co tlumaczylam klopotami w pracy. Juz kilka
razy chcialam odejsc, ale ta moja ogromna milosc do niego sprawiala, ze
trwalam i trwam, bo moj facet naprawde potrafi byc naprawde kochana istotka.
Ktoregos dnia moja mama przyjechala nas odwiedzic i zwrocila mi uwage, ze moj
facet dosc czesto robi wszystko bardzo nerwowo i czesto gdzies odplywa albo
nie slucha co sie do niego mowi (a takze wiele innych). Powiedziala, ze moze
to byc oznaka ADHD. Po rozmowie z G. i powiedzeniu mu, jakie mam
przypuszczenia zdecydowalismy sie na wizyte u psychologa, aby mogl
stwierdzic, czy podejrzenia sa sluszne. Po serii testow wyszlo, ze moj facet
ma ADHD. Zaznacze, ze ma 29 lat. Psycholog stwierdzil, ze ten problem albo
zostal przeoczony albo zignorowany w jego dziecinstwie (to prawda, bo
wychowywal go tylko ojciec) i w zasadzie z tego wynikaja problemy nie tylko w
naszym zwiazku, ale takze w jego zyciu prywatnym. Lekarz zalecil terapie albo
grupowa, albo indywidualna, ale ostrzegl, ze to moze trwac latami. Poplakalam
sie, bo nie wiem jak mam podejsc do tego problemu. Czy ktos kiedys mial
zwiazek lub znal kogos kto mial jakiekolwiek relacje np; w rodzinie z osobami
dotknietymi ADHD? Jak mam postepowac w takim wypadku, jak traktowac swojego
partnera? Prosze pomozcie