materdeju
11.07.07, 09:10
Na poczatek historyjka : jest sobie para zyją osobno, spotykają się nie
często ale dobrze im ze sobą , oczywiście są wzloty i upadki,rozstania ,
powroty, zapewnienia o miłości az w końcu po kilku latach rozstania coraz
dłuzsze, spotkania coraz rzadsze, ale wciąż trwają, bo nie potrafią się
rozstać na zawsze choć kilkakrotnie próbowali. No i pytanie: czy jeli facet
przestaje kochać swoją kobietę, to nie ma żadnych oporów aby z nią nadal
sypiać? Czy to jeszcze resztki uczucia czy moze poczucie winy?
Oczywiście pytam w swoim imieniu, niestety nadal bardzo go kocham, on chyba
juz mnie nie i mam wrażenie ze mnie "wykorzystuje". Jak się od
tego "uzależnienia" uwolnić?