Dodaj do ulubionych

Wasze futrzaki :)

19.06.03, 23:03
Odkad tu jestem nie widzialam zadnego watku o waszych ulubiencach,a to jeden
z bardziej chodliwych tematow :)
Napisze cos o swoim.Na imie ma Milo ,ma osiem lat i jest koloru szaro-
burego z lekko pomaranczowym brzuchem.Bardzo kocham to moje stworzenie.
Miauczy nie dlatego ,ze glodny tylko dlatego ,ze ta mala cholera chce wyjsc
na dwor.POlubil spacery na smyczy ale znajac kocia naturke to on by wolal
bez "mamusi" isc na dwor.
Hehehhe moj ojciec zawsze sie troche wkurzal ,ze niancze kota zamiast
dziecko ,a ja wtedy do mojego Mila mowilam: "moj skarbenku dziadzius sie
wkurza na nas" :)))
Wiec piszcie o swoich futrzakach i nie tylko,bo widze ,ze nudnawo tu jakos.
Obserwuj wątek
    • aankaa o futrzakach / sierściuchach 19.06.03, 23:18
      rozpisujemy się na forum zwierzęta
      • doroszka Re: o futrzakach / sierściuchach 19.06.03, 23:21
        aankaa napisała:

        > rozpisujemy się na forum zwierzęta


        No właśnie! :))
        Ale się powtórzę:
        Felek, 5 lat, czarny sierściuch, reaguja bardziej na "głupi kocie!",
        nieprzewidywalny, obrażalski, czasami robi z siebie kretyna, najczęściej przy
        gościach, do kuwety wchodzi zwykle, gdy siadamy di obiadu :(
        Ześwirowany ogólnie.
        Jesli kiedyś będę miała jeszcze jednago kota, będzie się nazywał - w zal. od
        płci: Pikuś lub Dziwka.
        Pozdr.
        Doroszka
        :))
        • moniorek1 Re: o futrzakach / sierściuchach 19.06.03, 23:27
          Hehehe niezly wariat z tego twojego kota. MOj kot reaguje tylko jak go wolam
          MILOOOOOOMAAAAAAAAASZ. :)
          • doroszka Re: o futrzakach / sierściuchach 19.06.03, 23:34
            Felek uważa mnie chyba za swoją matkę-karmicielkę. Mój mąż może godzinę
            siedzieć z nim w kuchni, a w momencie gdy ja wchodzę, kot daje prawdziwy popis
            miauczenia i domagania się pełnej miseczki. Błędnym wzrokiem patrzy - to na
            mnie, to na torebkę z karmą, a miauczy tak, jakby był głodzony kilka dni.
            Mojego męża olewa, mimo że on też go czasami karmi. Olo (mój mąż) się czasami
            wkurza, bo np. wracam skądś, kot miauczący napada mnie od progu, a ja do Ola z
            pretensjami, że głodzi kota. A prawda jest taka, że kiciuś zupełnie mu nie
            sygnalizował chęci jedzenia. Może kotu się na mój widok włącza dopiero korba
            gastronomiczna... Hmmm.. Dlaczego??!!
            • anahella Re: o futrzakach / sierściuchach 19.06.03, 23:38
              doroszka napisała:

              > Felek uważa mnie chyba za swoją matkę-karmicielkę.

              Ja gdzies czytalam, ze koty nie znaja pojecia "pana". Jego wlasciciel jest dla
              niego kotem dominujacym. Chodzi o to ze my tworzymy z nimi stado a poniewaz
              jestesmy wieksi, silniejsi i mamy dostep do zrodel jedzenia to one laskawie
              pozwalaja sobie przewodzic. Jezeli jakis kot nie zgadza sie na przewodnictwo
              czlowieka to po prostu zwiewa.
              • moniorek1 Re: o futrzakach / sierściuchach 19.06.03, 23:41
                anahella napisała:

                > doroszka napisała:
                >
                > > Felek uważa mnie chyba za swoją matkę-karmicielkę.
                >
                > Ja gdzies czytalam, ze koty nie znaja pojecia "pana". Jego wlasciciel jest
                dla
                > niego kotem dominujacym.
                >
                > Heheheheh masz racje.Moj kot uwaza mnie rowniez za swoja mamusie i do tej
                pory ssie mi uszy. :)

                • anahella Re: o futrzakach / sierściuchach 19.06.03, 23:45
                  moniorek1 napisała:

                  > > Heheheheh masz racje.Moj kot uwaza mnie rowniez za swoja mamusie i do tej
                  > pory ssie mi uszy. :)

                  A kotek mojej kolezanki jak byl malutki to robil jej malinki na powiekach:)
                  Znalzla jeszcze slepe malenstwo na podworku - pewnie zgubilo matke. Przyniosla
                  do domu i wykarmila butelka ze smoczkiem. Kicia w nocy wchodzila jej do lozka i
                  ssala tam gdzie skora jest najdelikatniejsza - w powieki. Ktoregos dnia kici
                  sie znudzilo ssac powieki mojej kolezanki i przerzucila sie na... jej meza;)
                  • doroszka Re: o futrzakach / sierściuchach 19.06.03, 23:48
                    anahella napisała:

                    . Ktoregos dnia kici
                    > sie znudzilo ssac powieki mojej kolezanki i przerzucila sie na... jej meza;)
                    >
                    Rozumiem, że na najdelikatniejszą część mężą... ;) :))))))
                  • moniorek1 Re: o futrzakach / sierściuchach 19.06.03, 23:51
                    No jeszcze nie slyszalam ,zeby kot ssal powieki,az parsknelam smiechem hehehehe
                • doroszka Re: o futrzakach / sierściuchach 19.06.03, 23:46
                  moniorek1 napisała:

                  > anahella napisała:
                  >
                  > > doroszka napisała:
                  > >
                  > > > Felek uważa mnie chyba za swoją matkę-karmicielkę.
                  > >
                  > > Ja gdzies czytalam, ze koty nie znaja pojecia "pana". Jego wlasciciel jest
                  >
                  > dla
                  > > niego kotem dominujacym.
                  > >
                  > > Heheheheh masz racje.Moj kot uwaza mnie rowniez za swoja mamusie i do tej
                  > pory ssie mi uszy. :)
                  >

                  Uszu to mi na szczęście nie ssie ;) ale bardzo lubi, gdy Olo wyciera nim
                  kurze :) Wygląda to tak, że kot ląduje ma plecach i służy jako froterka do
                  parkietu (nogą go po całym pokoju).
                  Po tym wszystkim jest tak ucieszony, że w durnym szale chwilę sie rozpędza w
                  miejscu (jak w kreskówkach), a potem po oparciach foteli wskakuje na szafę,
                  gdzie z trudem wyhamowuje. :)
                  To świr, znałam dostojniejsze koty ;)
    • Gość: Beatach1 Re: Wasze futrzaki :) IP: *.proxy.aol.com 19.06.03, 23:20
      A ja tez mam kotka. a wlasciwie kotke. Fajne stworzenie. Na imie jej Klaki(sia).
      Musze tu dodac, ze kot urodzony w Polsce. Mieszkal w Polsce przez pierwszy rok
      swego zycia. Jednak po przywiezieniu jej tutaj, nikt ze znajomych nie potrafil
      wymowic tego imienia. I tak przechrzczona ja na Klaki.
      Klaki uwielbia sie szwandrac nocami po dworze (wlasnie w terenie). Przewaznie
      jednak na zawolanie zjawie sie niczym blyskawica. Jesli nie uslyszy, to mielczy
      pod drzwiami, czy pod oknem o 4 rano !!! (zgrozo, na zmiene z naszym
      malenstwem).
      Czesto przynosi do domu trofea w stylu myszy, czy nawet ptaka !!!
      Jest ulubiona maskotka naszego synka. Swietnie sie dogaduja. Jest bardzo
      wyrozumiala. Maximilian moze z nia robic wszystko. Jest na tyle inteligentna,
      ze widzie iz to male dziecko. My jednak czekamy na dzien, w ktorym i jemu
      pokaze gdzie sa te granice.

      Klaki ma dopiero 3 i pol roku. Jest mieszanka rasy Norweskiej z dachowcem.
      Jednak geny z dluga sierscia zwyciezyly ten pojedynek. Futerko ma w wiekszosci
      koloru czarnego. Skarpetki i kolniez - bialy.
      Jest kochana i nie wyobrazamy sobie naszej malej rodzinki bez niej.

      Pozdrawiam
      Beatach1
      • moniorek1 Beato? 19.06.03, 23:25
        Czy twoj kot po przywiezieniu musial przechodzic jakas kwarantanne? Czy
        wszysko odbylo sie bez problemow na granicy?
        • Gość: beatach1 Re: Beato? IP: *.proxy.aol.com 19.06.03, 23:30
          Przed wyjazdem do Niemic, musielismy zalozyc Klakisi ksiazeczke zdrowia. Zatem
          poszlismy do weterynarza, ktory zalozyl miedzynarodowa ksiazeczke. Kotek dostal
          szczepionke, po ktorej nie mogla przez okres (chyba, dobrze juz nie pamietam)
          trzech tygodni pozostac w Polsce. Nastepnie (jeszcze przed tym terminem),
          legalnie (aczkolwiek bez kontroli), przewiezlismy kotka tutaj.

          Pozdrawiam
          Beatach1
          • moniorek1 Re: Beato? 19.06.03, 23:38
            Kurcze nie wiedzialam,ze sa miedzynarodowe ksiazeczki zdrowia.MOjego kota bez
            zadnych przeszkod przywiozlam do USA,ale nie wiem czy nie bedzie problemow
            zeby ewentualnie przywiezc go spowrotem do POlski.
            • beatach1 Re: Beato? 19.06.03, 23:41
              A czy Twoj kot ma jakies papiery?

              BeataCh1
              • moniorek1 Re: Beato? 19.06.03, 23:47
                beatach1 napisała:

                > A czy Twoj kot ma jakies papiery?
                >
                > BeataCh1

                Na miesiac przed podroza byl pierwszy raz zasczepiony przeciwko
                wscieklisnie.Na 24h przed odlotem bylam z nim u weta,ktory mi wystawil
                papierek ,ze kot zdrowy i nadaje sie do podrozy.Z papierkiem od weta musialam
                isc do Powiatwoego Urzedu Wet. i dostalam inny papierek ,ktory byl w
                j.polskim,niemieckim i angielskim.Potwierdzal on dobry stan zdrowia i to ,ze w
                miejscu zamieszkania w promieniu ilus tam km.nie stwierdzono zadnego przypadku
                wscieklizny ,rowniez zawieral date szczepienia i nazwe szczepionki.
                • beatach1 Re: Beato? 19.06.03, 23:54
                  No to wszystko ok.

                  Pozdrawiam
                  Beatach1
      • Gość: beatach1 Re: Wasze futrzaki :) IP: *.proxy.aol.com 19.06.03, 23:36
        Jeszcze musze dodac, ze Klaki najchetniej spi w naszej sypialni. Po stronie
        meza (moze to te zapachy, hahaaa).
        Jest niebezpieczna dla okolicznych psow. Potrafi rzucic sie na ofiare.
        Miala czworo slodkich kociat.
        Jest troche obrazalska. Najczesciej obraza sie gdy wracamy do domu po dluzszym
        wyjezdzie, (najpierw sie cieszy, potem przypomina sobie, ze musi sie przeciez
        trocha na nas gniewac)
        Lapie muchy i pajaki (ulubione przysmaki)
        I oczywiscie idzie do kuwety, gdy my siadamy do stolu :o).

        Beatach1
        • doroszka Re: Wasze futrzaki :) 19.06.03, 23:38
          Gość portalu: beatach1 napisał(a):


          > Jest troche obrazalska. Najczesciej obraza sie gdy wracamy do domu po
          dluzszym
          > wyjezdzie, (najpierw sie cieszy, potem przypomina sobie, ze musi sie przeciez
          > trocha na nas gniewac)
          No właśnie! To chyba taka kocia reguła :))

          > Lapie muchy i pajaki (ulubione przysmaki)
          > I oczywiscie idzie do kuwety, gdy my siadamy do stolu :o).
          :)))))))
    • aankaa kocica, rasa środkowoeuropejska 19.06.03, 23:24
      dystyngowana, obrażalska
      sypia na plecach (cudzych)
    • anahella Mam 2 19.06.03, 23:41
      Fuksik i Tygrysek. Starszy jest maly i chudy a mlodszy wielki i przy kosci.
      Czasem sie tluka, a czasem liza po nosach. Fuksik uwielbia klasc sie na
      klawiaturze gdy pisze na forum. Teraz tez z nim walcze:)
      • aankaa kup drugą klawiaturę - specjalnie dla kota 19.06.03, 23:42
        niech się wyleguje :))
        • anahella Nie nie 19.06.03, 23:48
          nie chodzi o klawiature jako przedmiot, tylko moje zajmowanie sie nia;) To
          zazdosc przez niego przemawia:)

          A propos zazdrosci u kota. Jak zaczely lniec to kupilam szczoteczke i chcialam
          je wyczesac. Na pierwszy ogien poszedl Tygrys. Nie spodobalo mu sie. Jak zaczal
          lapac mnie zebami to odpuscilam sobie. Fuks natomiast rozlozyl sie i z
          mruczeniem przyjal zabieg higieniczny. Tygrys przygladal sie z boku i po chwili
          przegonil Fuksa po czym sam sie rozlozyl do czesania:)
          • aankaa moje zwierzę też się garnie do czesania 19.06.03, 23:57
            tylko dlaczego przyjmuje wygodne (dla siebie) pozycje ??
          • moniorek1 Re: Nie nie 19.06.03, 23:59
            Moj to uwielbia zabiegi higieniczne.Mruczy jak czyscze mu uszy ,spokojny jest
            jak obcinam mu pazury i uwielbia jak psikam go woda ze spryskiwacza
            jednoczesnie czeszac.Ostatnio wymyslilam mu nowy sposob na czysczenie
            futerka ,mianowicie moja stara szorstka rekawiczke (do kapieli) mocze w
            czystej wodzie i glaszcze go.Takze na dzien dzisiejszy na widok szczotki i
            rekawiczki kot staje na tylnych lapkach ,prosi jednoczesnie miauczac.
            • anahella NIezly ten twoj kotek 20.06.03, 00:06
              Moje od wody to z daleka. Wszsytko co wilgotne to ich wrog. A spryskanie ich
              czymkolwiek graniczy z cudem.
        • melmire Re: kup drugą klawiaturę - specjalnie dla kota 19.06.03, 23:48
          A propos klawiatur dla zwierzat : moj znajomy mial kure "domowa" ktora od
          czasu do czasu decydowala ze mysz od kompa to jej jajko, wysiadywala je i
          atakowala kazdego kto chcial jej dotknac :D
          • anahella Re: kup drugą klawiaturę - specjalnie dla kota 19.06.03, 23:56
            melmire napisała:

            > A propos klawiatur dla zwierzat : moj znajomy mial kure "domowa" ktora od
            > czasu do czasu decydowala ze mysz od kompa to jej jajko, wysiadywala je i
            > atakowala kazdego kto chcial jej dotknac :D

            Buhahahahaha i co sie z tego wyklulo?;) Kurczak z uszami i ognonkiem?;)
            • melmire Re: kup drugą klawiaturę - specjalnie dla kota 19.06.03, 23:58
              Nie,po jakims czasie rezygnowala i znosila prawdziwe jajko................na
              fotelu przed kompem oczywiscie!
              • aankaa to było jajko "sadzone" ;) 20.06.03, 00:00
                • melmire Re: to było jajko 'sadzone' ;) 20.06.03, 00:02
                  Jak najbardziej :) Albo na twardo,w zaleznosci od tego na co "pan" mial
                  ochote :D
    • Gość: Blue Valentine Re: Wasze futrzaki :) IP: 62.141.233.* 20.06.03, 16:09
      To miala byc slodka, czarna kotka, a jest bialo-rudy bandyta, facet jak
      najbardziej. Przychodzi do mnie na kolana wtedy, kiedy sam chce, czyli srednio
      raz w tygodniu na pare minut. Ma humory i napady szalu, podczas ktorych
      atakuje wszystko co sie rusza - ze mna wlacznie... Weterynarz sie go boi i
      twierdzi, ze tak walnietego kota jeszcze nie widzial. Kotek jest wyjatkowo
      zazdrosny, mojego mezczyzny nie akceptuje i na kazdym kroku okazuje mu pogarde
      (ostatnio zwymiotowal mu do buta...). Czasem mam ochote wyrzucic tego wrednego
      kocura przez okno, ale tak naprawde kocham go slepa miloscia i wybaczam mu
      wszystko. W koncu to jeszcze dziecko (10 miesiecy). Pozdrawiam wszystkich
      wlascicieli zeswirowanych kotow (chociaz wlasciciel to zle slowo - przeciez to
      koty nami dyryguja... :)).
    • niebieski_motylek Kicia Calico. 20.06.03, 18:22

      • niebieski_motylek Re: Kicia Calico. 20.06.03, 18:28
        Moja kicia to dwulatka.. calico.Bialutka w laty... Ladne
        stworzonko.....Znajda.nazwana Dafni..Bardzo sie do nie przywiazalam.Jest
        uparta, obraza sie czasami..lubi truskawki,maslo orzechowe, arbuzy.Jest kotem
        domowym.wiec jesli juz jest brana na podworko, to sie czolga po ziemi
        przestraszone... ha ha ha. Smyczy nie toleruje, czesana nie lubi byc...
        chimeryczna jest...Ale i tak ja bardzo lubie... :)
        Motylek
    • olinerkha Re: Wasze futrzaki :) 20.06.03, 18:41
      A my mamy 1,5 rocznego czarnego Gacka - kota (jak był maleńki, to jego uszy
      wydawały się ogromne, więc nie mieliśmy problemu z wymyśleniem imienia).
      Oczywiście jak to kot chodzi własnymi ścieżkami - domowo-balkonowymi, bo
      najwięcej czasu spędz na barierce balkonowej obserwując "światki". Już dwa razy
      owe obserwacje kończyły się upadkiem - na szczęście w miarę bezbolesnym. Gacul,
      kiedy się nie weranduje, to albo śpi albo biega po mieszkaniu z obłędem w
      ślepkach, ewentualnie napada na nas z nienacka. Swoją pełną miskę uważa za
      swoje święte prawo. Już pare razy zdarzyło się rano, że gdy nie reagowałam na
      jego miałczenie - "miska jest pusta, a ja umieram z głodu" - podbiegł i ugryzł
      mnie w tyłek. Staram się pilnować... ;-)
    • capa_negra Re: Wasze futrzaki :) 20.06.03, 20:30
      Niejednokrotnie tu pisałam, że mam dwa "sierściuch" - doga niemieckiego wabi
      się Zora i "omałoco wyżla" wabi sie Miska - mówimy o nich "nasze córki" i
      tyle :-))
    • summa Re: Wasze futrzaki :) 20.06.03, 21:05
      Ech, kociarze... Ja wiem, że o kotach można by w nieskończoność (BTW znacie
      książkę "Jak żyć z neurotycznym kotem"?), ale dla odmiany proponuje historyjkę
      o psie.
      Mieliśmy kiedyś Reksia, terierowatego mieszańca, zaciętego włóczykija (teraz
      przebywa już w krainie wiecznych łowów). Zdarzyło się, że trafiła też do nas
      mała ruda znajda, jak sie okazało za jakiś czas - szczenna. Z Reksem dogadywali
      się całkiem dobrze. Ale przyszedł czas rozwiązania, wyporządziliśmy więc suczce
      legowisko w jednym pokoju (mieszkanie w bloku niestety), tam się szczęśliwie
      oszczeniła, ale ponieważ baliśmy się jak Reksio zareaguje na szczeniaki (a Mika
      na Reksa), więc pokój był zamykany, a biedny Reksio najwyraźniej nie mógł
      pojąć, dlaczego nie wpuszcza się go tam, gdzie coś ciekawego sie dzieje!
      I pewnego dnia, gdy córka zabrała psy na spacer, Reks zaraz za drzwiami
      zawrócił z powrotem do domu - to było niesłychane, bo NIGDY dotąd nie odmówił
      spaceru! Córka poszła więc tylko z suczką, a ten spryciarz w te pędy poleciał
      do "zakazanego" pokoju. Wobec takiej determinacji daliśmy mu obwąchać
      szczeniaki - zaspokoił swoją ciekawość i nigdy już się tam więcej nie pchał. A
      swoją drogą jak on skojarzył, że to suka jest dla niego główna przeszkodą...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka