Dodaj do ulubionych

Mądre kobieta w związku z głupkiem

23.06.03, 09:31
Dlaczego kobiety wykształcone, atrakcyjne fizycznie, zaradne życiowo tkwią
latami w związkach z leniwymi, niedouczonymi, popełniającymi ciągle
podstawowe błędy życiowe, facetami?
Usłyszałam niedawno takie stwierdzenie: "ludzie są z sobą nie dlatego, że się
kochają, ale ze strachu przed samotnością". Nawet za cenę tolerowania głupka?
Obserwuj wątek
    • capa_negra Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 09:44
      pajdeczka napisała:


      > Usłyszałam niedawno takie stwierdzenie: "ludzie są z sobą nie dlatego, że się
      > kochają, ale ze strachu przed samotnością". Nawet za cenę tolerowania głupka?

      *******************************************************************************
      Oj gdyby to było takie proste.
      Starch przed samotnością
      Strach przed zmianami ale .....
      Niejednokrotnie facet wygladający na głupka miewa cenne zalety: umie zrobić
      wiele rzeczy, jest zaradny, pomocny, dobry w łozku :-))) jest poprostu DOBRY .
      I mimo, że ma swoje wady , brak mu światowego bichtru i ogłady i
      niejednokrotnie zarabia niewiele, jest coś co nas przy nim trzyma - w
      najgorszym wypadku instynkt macierzyński :-))))
    • Gość: Pati Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.03, 09:47
      Pajdko, czyżbyś przechodziła jakis okres watpliwości w
      swoim związku...mądra kobieto?
    • wiktoria21 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 10:45
      pajdeczka napisała:

      > Dlaczego kobiety wykształcone, atrakcyjne fizycznie, zaradne życiowo tkwią
      > latami w związkach z leniwymi, niedouczonymi, popełniającymi ciągle
      > podstawowe błędy życiowe, facetami?
      > Usłyszałam niedawno takie stwierdzenie: "ludzie są z sobą nie dlatego, że się
      > kochają, ale ze strachu przed samotnością". Nawet za cenę tolerowania głupka?

      może sprecyzuj najpierw co masz na myśli pisząc "głupek",bo to co dla jednych
      jest głupie niekoniecznie jest głupie dla innych.
      • olinka_z_olinkowa Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 10:56
        wiktoria21 napisała:

        > pajdeczka napisała:
        >
        > > Dlaczego kobiety wykształcone, atrakcyjne fizycznie, zaradne życiowo tkwią
        >
        > > latami w związkach z leniwymi, niedouczonymi, popełniającymi ciągle
        > > podstawowe błędy życiowe, facetami?
        > > Usłyszałam niedawno takie stwierdzenie: "ludzie są z sobą nie dlatego, że
        > się
        > > kochają, ale ze strachu przed samotnością". Nawet za cenę tolerowania głup
        > ka?
        >
        > może sprecyzuj najpierw co masz na myśli pisząc "głupek",bo to co dla
        jednych
        > jest głupie niekoniecznie jest głupie dla innych.

        Wiktorka, po raz kolejny przekonujesz mnie, że nie potrafisz czytac ze
        zrozumieniem. Pajdeczka sprecyzowała wyraźnie o co jej chodzi. O leniwych,
        niedouczonych i popełniających ciągle podstwowe błedy życiowe facetów. Ale,
        rzecz jest o kobietach madrych wiec na pewno Ty akurat nie musisz się
        przejmować tym wątkiem. Błogiego, pełnego nieświadomości tygodnia ci życzę,
        dwudziestojednolatko.
        • wiktoria21 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 11:27
          olinka_z_olinkowa napisała:



          > Wiktorka, po raz kolejny przekonujesz mnie, że nie potrafisz czytac ze
          > zrozumieniem. Pajdeczka sprecyzowała wyraźnie o co jej chodzi. O leniwych,
          > niedouczonych i popełniających ciągle podstwowe błedy życiowe facetów. Ale,
          > rzecz jest o kobietach madrych wiec na pewno Ty akurat nie musisz się
          > przejmować tym wątkiem. Błogiego, pełnego nieświadomości tygodnia ci życzę,
          > dwudziestojednolatko.

          ach...dzięki za cenna uwagę,bezniej żyłabym w błogiej nieświadomości
          dwudziestojednolatki,swoją droga,cudowne określenie
          wymyśliłaś 'dwudziestojednolatka'
          • soczewica Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 11:41
            wiktoria21 napisała:

            > ach...dzięki za cenna uwagę,bezniej żyłabym w błogiej nieświadomości
            > dwudziestojednolatki,swoją droga,cudowne określenie
            > wymyśliłaś 'dwudziestojednolatka'

            nie rozumiem? przeciez to określenie jest poprawne, tak samo jak chociażby
            czterdziestolatek
            • wiktoria21 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 11:47
              soczewica napisała:


              > nie rozumiem? przeciez to określenie jest poprawne, tak samo jak chociażby
              > czterdziestolatek
              >
              tak,ale rzadko używane
              • olinka_z_olinkowa Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 11:48
                wiktoria21 napisała:

                > soczewica napisała:
                >
                >
                > > nie rozumiem? przeciez to określenie jest poprawne, tak samo jak chociażby
                >
                > > czterdziestolatek
                > >
                > tak,ale rzadko używane
                Tylko trochę cześciej niż Twoje szare komórki.
                >
                • wiktoria21 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 11:56
                  olinka_z_olinkowa napisała:

                  > Tylko trochę cześciej niż Twoje szare komórki.
                  > >

                  naprawdę????????
                  • olinka_z_olinkowa Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 12:00
                    wiktoria21 napisała:

                    > olinka_z_olinkowa napisała:
                    >
                    > > Tylko trochę cześciej niż Twoje szare komórki.
                    > > >
                    >
                    > naprawdę????????
                    Tak!!! Naprawdę!!!!!

                    Wiktorka, wybacz, ale nie chcąc śmiecic w wątku Pajdeczki bedę musiała od tej
                    chwili nie odpowiadac na twoje wypowiedzi, chociaż, jak ktoś ładnie
                    powiedział, palce mnie swędzą, zeby ci powiedzieć co o tobie myślę. Z
                    grzeczności zatem żegnam na dzisiaj. O.
                    • wiktoria21 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 13:34
                      olinka_z_olinkowa napisała:

                      > Wiktorka, wybacz, ale nie chcąc śmiecic w wątku Pajdeczki bedę musiała od tej
                      > chwili nie odpowiadac na twoje wypowiedzi, chociaż, jak ktoś ładnie
                      > powiedział, palce mnie swędzą, zeby ci powiedzieć co o tobie myślę. Z
                      > grzeczności zatem żegnam na dzisiaj. O.

                      ja również żegnam
                    • Gość: Kasia Do Olinki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 11:08
                      Kiedyś Pajda przekazała mi puchar przechodni lodów, potem pytała komu go oddam.
                      No i teraz wiem. Tobie go podaruję. Tylko chroń dobrze, najlepiej się czuje w
                      zamrażarce :)))))))))))
                      Pozdrawiam
                      • pajdeczka Re: Do Olinki 24.06.03, 11:10
                        Gość portalu: Kasia napisał(a):

                        > Kiedyś Pajda przekazała mi puchar przechodni lodów, potem pytała komu go
                        oddam.
                        >
                        > No i teraz wiem. Tobie go podaruję. Tylko chroń dobrze, najlepiej się czuje w
                        > zamrażarce :)))))))))))
                        > Pozdrawiam

                        Olinka jest cool (czy jak to się mówi). Gratuluję wyboru! Też bym tak zrobiła.
                        • olinka_z_olinkowa Re: Do Olinki 24.06.03, 11:17
                          Dziękuję serdecznie za lody. Lubię lody kocham lody, więc przyjmuję ten puchar
                          z wielką radościa. Czy przed przekazaniem go następnej osobie (jakie są
                          kryteria wyboru takiej osoby?) moge trochę zjeść tych lodów? Bo tak tylko
                          trzymać w zamrażalniku.... A ślinka cieknie...
                          • pajdeczka Re: Do Olinki 24.06.03, 12:02
                            olinka_z_olinkowa napisała:

                            > Dziękuję serdecznie za lody. Lubię lody kocham lody, więc przyjmuję ten
                            puchar
                            > z wielką radościa. Czy przed przekazaniem go następnej osobie (jakie są
                            > kryteria wyboru takiej osoby?) moge trochę zjeść tych lodów? Bo tak tylko
                            > trzymać w zamrażalniku.... A ślinka cieknie...

                            Właśnie o to chodzi, że nie możesz, bo to puchar przechodni. Trochę to dziwne,
                            ale za to dodaje pikanterii tej nagrodzie:))))))
                          • Gość: Kasia Re: Do Olinki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 12:13
                            Też miślinka ciekła, bo też lubię lody :)))
                            Komu go przekazać? Też nie wiedziałam, aż do dzisiaj :)
          • capa_negra Ty zyjesz w nieświadomości n/t 23.06.03, 11:48

    • rose2 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 10:53
      Hmm glupek, dla mnie glupek to bardzo kontrowersyjne okreslenie. Glupek -
      blazen, niekoniecznie slabo wyksztalcony, znalam kilku takich i zawsze dzialali
      na mnie jak plachta na byka.
      Glupek - bo nie wie co ma i co moze stracic, czyli taki co zdradza, czesto
      takich sie spotyka, oj czesto
      glupek - bo pije
      glupek - bo bije swoja kobiete
      glupek - len

      no z takimi to raczej bym sie nie mogla zwiazac, inne propozycje na glupka?
      • pajdeczka Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 11:14
        rose2 napisała:

        >
        > glupek - bo pije
        > glupek - bo bije swoja kobiete
        > glupek - len
        >
        > no z takimi to raczej bym sie nie mogla zwiazac, inne propozycje na glupka?
        >
        głupek - bo cham
        głupek - bo nie rozumie pewnych zależności
        głupek - bo naiwny
        głupek - bo uzależnia wszystko od pieniędzy
        głupek - bo nie ma denną hierarchię wartości

        A tak na marginesie: czy zawsze znajdą się gnidy , które wchodzą tylko z
        zamiarem rozwalenia poważnego wątku?
        • rose2 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 11:21
          niektorzy maja to we krwi :o)

          Nie lubie facetow ktorzy daja sie wykorzystywac, mialam kiedys
          takiego "narzeczonego" co to wszystkim pomagal, do tego stopnia, ze dla siebie
          nie mial czasu wogole, nie mowiac juz o mnie. Drzwi do jego pokoju w akademiku
          sie nie zamykaly :o)) Tak wiec nic z tago nie wyszlo.
          • julla Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 11:45
            A ja znowu nie lubię facetów co nigdy nic i nikomu:)) Zrażam się ciężko do
            takich, co strasznie są czujni, żeby przypadkiem ktoś ich nie wykorzystał,
            wolę zdecydowanie "świętych Franciszków":))
            A wracając do tematu wątku: to jest na ogół wielka tajemnica dwojga ludzi,
            której nikt postronny nie potrafi do konca zgłębić...Tajemnice alkowy i tym
            podobne historie. Podobno kobiety wybierają mężczyzn w jakiś sposób podobnych
            do ojców, bo mają oswojony już ten typ i jest im po prostu łatwiej.
            Wydaje mi się także, że jeśli komuś naprawdę jest bardzo źle z drugą osobą, to
            zawsze znajdzie sposób żeby się wypisać; chociażby "emigruje wewnętrznie" i to
            jest dość częsty przypadek
        • wiktoria21 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 11:37
          pajdeczka napisała:


          > A tak na marginesie: czy zawsze znajdą się gnidy , które wchodzą tylko z
          > zamiarem rozwalenia poważnego wątku?

          takie 'gnidy'jak to pięknie określiłaś biorą po prostu z Ciebie przykład i
          rozwalaja wątek,ale czy powazny,tu bym polemizowała...
          • capa_negra Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 11:59
            Mam propozycje - drukuj sobie swoje wypowiedzi i składaj na kupke - do
            szuflady, do pudełka po butach.

            Może jak zaglądniesz do nich po 10-15 latach to coś zrozumiesz.
            Gdybyś byłam taka mądra na jaką pozujesz to juz dawno temu zauwazyłabyś, że w
            każdym wątku z twoim udziałem znajdzie się ktos kto dobitnie ( i nie jestem
            to ja)powie ci co o twoich wypowiedziach mysli.
            Gdyby to była 1 - 2 osoby - to cóż zawsze moga się mylić, ale skoro kolejne
            osoby na forum sa tego samego zdania to powinnaś zacząć się martwić.
            Pomijam, że a każdym razem w mniejszym lub większym stopniu awanturujesz sie,
            natomiast rzeczowych argumentów zero.
            To tyle
            P/s
            Na ewentualna odpowiedź odpowiedzi nie będzie
            • olinka_z_olinkowa Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 12:02
              Ech, Capa Negra, przeczytaj mój wpis wysłany minutę wczesniej niż Twój...

              Do Wiktorki naprawdę nie warto....
              • julla Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 12:05
                Wygasiłam sobie tą całą wiktorię, bo mnie męczy i Wam też to radzę:)
                Wszystkie toksyny sobie wygaszam i jest całkiem miło:))
                • pajdeczka Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 12:24
                  julla napisała:

                  > Wygasiłam sobie tą całą wiktorię, bo mnie męczy i Wam też to radzę:)
                  > Wszystkie toksyny sobie wygaszam i jest całkiem miło:))

                  Pierwszy raz skorzystałam z tej możliwości, od kiedy taka istnieje, i wygasiłam
                  ją. Ona była ponad moje siły.
              • capa_negra Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 12:12
                olinka_z_olinkowa napisała:

                >
                > Do Wiktorki naprawdę nie warto....

                Wiem to moja droga od dawna - to przypadek beznadziejny, ale czasami ręka
                człowiekowi sama poleci po klawiaturze :-))
                • Gość: KR$ Ten watek to esencja kobiecosci... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 26.06.03, 17:56
                  jesli wiecie co mam na mysli - a pamietajac mnie na pewno wiecie. Az milo
                  poczytac i znalezc kolejne potwierdzenie swoich obserwacji.
    • mona35 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 18:01
      Kobieta w takim związku:
      - traci poczucie własnej godności i wiary w siebie
      - wstydzi sie za siebie i niego przy znajomych
      - boi sie odejść , bo de facto nie ma dokad (ona romantyczka , on pragmatyczny
      materialista ) , mysli ,że może się ułozy , a latka lecą.....
      - zastanawia sie , gdzie jest granica , której przekroczyc juz sie nie da, a on
      dalej sukcesywnie ogranicza jej terytorium i nią samą,
      -czuje się kaleczona i wykorzystywana ...
      - nie wspomnę ,że jest nierozumiana i nie doceniana , bo to nijako oczywiste

      Ja , niby madra kobieta, tak sie czuję i tak tkwię , jak idiotka......
      • lachate Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 21:58
        mona35 napisała:

        > Kobieta w takim związku:
        > - traci poczucie własnej godności i wiary w siebie
        > - wstydzi sie za siebie i niego przy znajomych
        > - boi sie odejść , bo de facto nie ma dokad (ona romantyczka , on
        pragmatyczny
        >
        > materialista ) , mysli ,że może się ułozy , a latka lecą.....
        > - zastanawia sie , gdzie jest granica , której przekroczyc juz sie nie da, a
        on
        >
        > dalej sukcesywnie ogranicza jej terytorium i nią samą,
        > -czuje się kaleczona i wykorzystywana ...
        > - nie wspomnę ,że jest nierozumiana i nie doceniana , bo to nijako oczywiste
        >
        > Ja , niby madra kobieta, tak sie czuję i tak tkwię , jak idiotka......

        ja NIBY madra kobieta tez tak sie czuje , tkwie w takim zwiazku od 10 ciu lat,
        on ladnych kilka lat starszy, skonczyl zawodowke, poznalismy sie gdy ja mialam
        15 lat, wtedy byl dla mnie niesamowitym autorytetem, dorosly, sam sie
        utrzymywal no i przede wszystkim bylam zakochana po uszy, tak jak zakochana
        moze byc tylko nastolatka a ze mialam toksyczna rodzine wiec przeprowadzilam
        sie do niego zaraz po osiemnastce, pierwsze dwa lata byly bajka, potem pojawilo
        sie dziecko, ja zaczelam studia, skonczylam jeden fakultet, teraz koncze drugi
        ale wszystko to robie w przekonaniu ze i tak jestem ta glupia ktora nie potrafi
        zlotowki zarobic, on przez te 10 lat nie rozwinol sie w zaden sposob, nie ma
        zadnych zainteresowan,nie przeczytal zadnej ksiazki /mimo ze nasza sytuacja
        finansowa jest wiecej niz dobra ksiazki musze kupowac pokryjomu i udawac ze
        pozyczylam / nie umie odnalezc sie w towarzystwie moich znajomych, wsydze sie
        za niego wiec na grile, ogniska i inne spotkania w wiekszym gronie chodze
        sama /on i tak nie ma ochoty na takie pierdoly jak spotkania towarzyskie, woli
        se tv poogladac/lub z dzieckiem co nie jest zadnym rozwiazaniem bo z kolei zle
        sie czuje sama na imprezach gdzie wszyscy sa w parach i pyatja dlaczego ja
        znowu sama
        samotnosc w takim zwiazku jest jak petla zaciskajaca sie na szyi, nie moge
        szukac innego partnera bo to byloby nieuczciwe, moje poczucie wlasnej wartosci
        jest zerowe wiec boje sie nawet pomyslec o zakonczeniu tego zwiazku, nawet nie
        jestem sobie w stanie tego wyobrazic, nie mam dokad pojsc ani za co sie utrzymac
        bardzo chotycznie pisze i pewnie w tym potoku slow nie oddalam istoty rzeczy
        ale chyba dlatego ze becze jak bobr
        • mona35 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 22:22
          napisz do mnie ,jakbyś miała ochotę ,we dwie jakos rażniej ...,może cos
          wymyslimy na te smutki...
        • pajdeczka Lachate - nie jesteś sama n/t 24.06.03, 09:53
          lachate napisała:

          > mona35 napisała:
          >
          > > Kobieta w takim związku:
          > > - traci poczucie własnej godności i wiary w siebie
          > > - wstydzi sie za siebie i niego przy znajomych
          > > - boi sie odejść , bo de facto nie ma dokad (ona romantyczka , on
          > pragmatyczny
          > >
          > > materialista ) , mysli ,że może się ułozy , a latka lecą.....
          > > - zastanawia sie , gdzie jest granica , której przekroczyc juz sie nie da,
          > a
          > on
          > >
          > > dalej sukcesywnie ogranicza jej terytorium i nią samą,
          > > -czuje się kaleczona i wykorzystywana ...
          > > - nie wspomnę ,że jest nierozumiana i nie doceniana , bo to nijako oczywis
          > te
          > >
          > > Ja , niby madra kobieta, tak sie czuję i tak tkwię , jak idiotka......
          >
          > ja NIBY madra kobieta tez tak sie czuje , tkwie w takim zwiazku od 10 ciu
          lat,
          > on ladnych kilka lat starszy, skonczyl zawodowke, poznalismy sie gdy ja
          mialam
          > 15 lat, wtedy byl dla mnie niesamowitym autorytetem, dorosly, sam sie
          > utrzymywal no i przede wszystkim bylam zakochana po uszy, tak jak zakochana
          > moze byc tylko nastolatka a ze mialam toksyczna rodzine wiec przeprowadzilam
          > sie do niego zaraz po osiemnastce, pierwsze dwa lata byly bajka, potem
          pojawilo
          >
          > sie dziecko, ja zaczelam studia, skonczylam jeden fakultet, teraz koncze
          drugi
          > ale wszystko to robie w przekonaniu ze i tak jestem ta glupia ktora nie
          potrafi
          >
          > zlotowki zarobic, on przez te 10 lat nie rozwinol sie w zaden sposob, nie ma
          > zadnych zainteresowan,nie przeczytal zadnej ksiazki /mimo ze nasza sytuacja
          > finansowa jest wiecej niz dobra ksiazki musze kupowac pokryjomu i udawac ze
          > pozyczylam / nie umie odnalezc sie w towarzystwie moich znajomych, wsydze sie
          > za niego wiec na grile, ogniska i inne spotkania w wiekszym gronie chodze
          > sama /on i tak nie ma ochoty na takie pierdoly jak spotkania towarzyskie,
          woli
          > se tv poogladac/lub z dzieckiem co nie jest zadnym rozwiazaniem bo z kolei
          zle
          > sie czuje sama na imprezach gdzie wszyscy sa w parach i pyatja dlaczego ja
          > znowu sama
          > samotnosc w takim zwiazku jest jak petla zaciskajaca sie na szyi, nie moge
          > szukac innego partnera bo to byloby nieuczciwe, moje poczucie wlasnej
          wartosci
          > jest zerowe wiec boje sie nawet pomyslec o zakonczeniu tego zwiazku, nawet
          nie
          > jestem sobie w stanie tego wyobrazic, nie mam dokad pojsc ani za co sie
          utrzyma
          > c
          > bardzo chotycznie pisze i pewnie w tym potoku slow nie oddalam istoty rzeczy
          > ale chyba dlatego ze becze jak bobr
          • Gość: KR$ Hehehe Pajdziocha sie w koncu wygadala... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 26.06.03, 18:00
            To teraz chyba zrozumiale skad ten jad. Pozdrawiam - i pamietaj zycie jest
            piekne! Jednak wszystko zalezy od tego jak sie je ulozy. :o)
    • lyche1 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 23.06.03, 18:34
      pajdeczka napisała:

      > Dlaczego kobiety wykształcone, atrakcyjne fizycznie, zaradne życiowo tkwią
      > latami w związkach z leniwymi, niedouczonymi, popełniającymi ciągle
      > podstawowe błędy życiowe, facetami?
      > Usłyszałam niedawno takie stwierdzenie: "ludzie są z sobą nie dlatego, że
      się kochają, ale ze strachu przed samotnością". Nawet za cenę tolerowania
      głupka?
      A może słyszałaś, że przeciwności się przyciągają ??? Może tym kobietom
      właśnie taki mężczyzna jest potrzebny ???? Skoro są ze sobą ???? Może to
      jednak nie kwestia strachu przed samotnością tylko strachu przed dominującym
      mężczyzną ???
      • pajdeczka Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 24.06.03, 09:56
        lyche1 napisała:

        > > A może słyszałaś, że przeciwności się przyciągają ??? Może tym kobietom
        > właśnie taki mężczyzna jest potrzebny ???? Skoro są ze sobą ???? Może to
        > jednak nie kwestia strachu przed samotnością tylko strachu przed dominującym
        > mężczyzną ???

        Przeciwności potrafią się przyciągać , ale także odpychać.
        Wątek ten, jak nietrudno to wydedukować, powstał z autopsji.
        Mój mąż nie jest typem dominującym. To ja dominuję, a raczej zostałam zmuszona
        do dominacji przez jego życiową postawę.
        • Gość: astinger Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem IP: 213.231.15.* 24.06.03, 10:25
          A może nie zostałaś zmuszona tylko sama siebie tam ustawiłaś majac nieco
          wiekszy temperament od swojego chłopa i chcąc nie chcąc zawsze wychodziłas
          przed orkiestre. Kiedy to zauważył po prostu przestał sie spinac i inicjatywe
          oddał tobie. Nie lubisz tego? jesli nie to powiedz jakbys chciała by to
          wyglądało. Zmierzam do tego, że byc moze zorganizowalas facetowi zycie i nie
          dalas nawet pierdnac mu po swojemu, on to zaakceptowal (moze i dla wygody)a
          tobie teraz sie to nie podoba. To sie troche kupy nie trzyma.
          • pajdeczka Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 24.06.03, 11:20
            Gość portalu: astinger napisał(a):

            > A może nie zostałaś zmuszona tylko sama siebie tam ustawiłaś majac nieco
            > wiekszy temperament od swojego chłopa i chcąc nie chcąc zawsze wychodziłas
            > przed orkiestre. Kiedy to zauważył po prostu przestał sie spinac i inicjatywe
            > oddał tobie. Nie lubisz tego? jesli nie to powiedz jakbys chciała by to
            > wyglądało. Zmierzam do tego, że byc moze zorganizowalas facetowi zycie i nie
            > dalas nawet pierdnac mu po swojemu, on to zaakceptowal (moze i dla wygody)a
            > tobie teraz sie to nie podoba. To sie troche kupy nie trzyma.

            Myślałam o tym, on mi to też czasami zarzucał. Ale, uwierz mi, nie mielibyśmy w
            życiu niczego, oprócz może porządnego samochodu, gdybym oddała mu pałeczkę
            dyrygenta. Dzięki mojej zaradności i przezorności mojej matki, postarałam się
            jeszcze będąc panną, o mieszkanie spółdzielcze, przyznawane wówczas jeszcze na
            starych zasadach. Dzięki mojej matce spłaciliśmy kredyt. Gdybym nie myślała o
            przyszłości tkwilibyśmy teraz w bloku z betonów, przy śmierdzącej ulicy, w
            jednym mieszkaniu z jego matką. A tak mieszkamy w zdrowym domu z cegły, w
            centrum, ale z dala od zgiełku.
            Mieszkamy 11 lat, cokolwiek chcę w domu udoskonalić (np. okna nadają się od
            początku do wymiany, już niewiele osób w naszej spółdzielni nie wymieniło ich
            na nowe) spotykam się z krzykiem. Cokolwiek w domu się zepsuje czy też trzeba
            coś odnowić, krzyk! Że nie jego mieszkanie, że szkoda pieniędzy ładować. Ale w
            nowy samochód nie szkoda. Zresztą , trudno streścić w paru zdaniach 14 lat
            życia i czyjś charakter. Pisanie o swoich intymnych sprawach ze szcegółami na
            FK nie jest dobrym pomysłem. A poza tym nie jesteś obiektywny, bo jesteś
            facetem:)))
            • Gość: astinger Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem IP: 213.231.15.* 24.06.03, 11:51
              Pajda daj spokoj, byłbym obiektywny chyba tylko wtedy gdybym był
              obojniakiem....Ja sie zwyczajnie zastanawiam jak to jest kiedy kobieta tkwi w
              takim zwiazku jak ty ze świadomoscia ze jej facet to głupek z jedna tylko
              zaleta jak pamietam (przyciaga inne kobiety, inne ci go zazdroszczą)Nie wiem np
              co cie przy nim trzyma, bo coś takiego jest, najprawdopodobniej dziecko i te
              czternaście lat. Co ty tak na prawde o nim myslisz i jeszce raz pytam czy to że
              dzieki tobie jest jak jest nie powinno byc zrodlem twojego dobrego samopoczucia
              a nie kwasow. Skoro doswiadczenie cie uczy ze wymiana okien to dla niego
              problem to zalatw to sama, a jemu powiedz tylko jakie zadania ma do wykonania w
              zwiazku z tym. Prawdopodobnie bedzie zadowolony.
              • pajdeczka Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 24.06.03, 12:06
                Gość portalu: astinger napisał(a):

                > Pajda daj spokoj, byłbym obiektywny chyba tylko wtedy gdybym był
                > obojniakiem....Ja sie zwyczajnie zastanawiam jak to jest kiedy kobieta tkwi w
                > takim zwiazku jak ty ze świadomoscia ze jej facet to głupek z jedna tylko
                > zaleta jak pamietam (przyciaga inne kobiety, inne ci go zazdroszczą)Nie wiem
                np co cie przy nim trzyma, bo coś takiego jest, najprawdopodobniej dziecko i te
                > czternaście lat. Co ty tak na prawde o nim myslisz i jeszce raz pytam czy to
                że> dzieki tobie jest jak jest nie powinno byc zrodlem twojego dobrego
                samopoczucia> a nie kwasow. Skoro doswiadczenie cie uczy ze wymiana okien to
                dla niego problem to zalatw to sama, a jemu powiedz tylko jakie zadania ma do
                wykonania w> zwiazku z tym. Prawdopodobnie bedzie zadowolony.

                Kocham go (chyba to uczusie się tak nazywa?) no i żal mi go. Poza tym mam
                syna , którego musimy wykształcić, a to kosztuje.
                A co do okien to owszem, kiedyś wymieniłam w jednym pokoju sama, prawie się nie
                pytając, ale ile się nasłuchałam. Ostatecznie zarabiamy po równo, kwestia tylko
                dogadywania się, ile i na co wydajemy. I tu się zaczynają schody. Gdybym miała
                rezerwę finansową to bym się go nie pytała. Mam małe oszczędności, ale nie wiem
                jaka przyszłość mnie z nim czeka. Co parę dni mówi, że długo nie pożyje, to
                muszę być przygotowana na najgorsze, no nie?
                • Gość: Pati Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.03, 12:14
                  pajdeczka napisała:


                  > Kocham go (chyba to uczusie się tak nazywa?) no i żal
                  mi go. Poza tym mam
                  > syna , którego musimy wykształcić, a to kosztuje.
                  > A co do okien to owszem, kiedyś wymieniłam w jednym
                  pokoju sama, prawie się nie
                  >
                  > pytając, ale ile się nasłuchałam. Ostatecznie zarabiamy
                  po równo, kwestia tylko
                  >
                  > dogadywania się, ile i na co wydajemy. I tu się
                  zaczynają schody. Gdybym miała
                  > rezerwę finansową to bym się go nie pytała. Mam małe
                  oszczędności, ale nie wiem
                  >
                  > jaka przyszłość mnie z nim czeka. Co parę dni mówi, że
                  długo nie pożyje, to
                  > muszę być przygotowana na najgorsze, no nie?

                  I tobie i jemu współczuję Pajdko!!! Masz cholernie
                  przykre życie, dlatego też możesz łagodzisz swoje
                  frustracje tak a nie inaczej na tym forum.
                  Mimo wszystko - powodzenia!
                  • pajdeczka Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 24.06.03, 12:17
                    Gość portalu: Pati napisał(a):

                    > I tobie i jemu współczuję Pajdko!!! Masz cholernie
                    > przykre życie, dlatego też możesz łagodzisz swoje
                    > frustracje tak a nie inaczej na tym forum.
                    > Mimo wszystko - powodzenia!

                    Przepraszam, ale ty chyba nie na temat, bo nie bardzo rozumiem, dlaczego
                    współczujesz również mojemu mężowi?
                    • Gość: Pati Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.03, 12:25
                      pajdeczka napisała:


                      > Przepraszam, ale ty chyba nie na temat, bo nie bardzo
                      rozumiem, dlaczego
                      > współczujesz również mojemu mężowi?

                      Na temat, na temat...A dlaczego współczuję twojemu
                      mężowi? Wiesz sama doskonale dlaczego ;)))

                      Ale nie martw się, będzie dobrze...
                • Gość: Kasia Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 12:19
                  Z mojego doświadczenia wynika, że jak ktoś jęczy, że już długo nie pożyje to
                  żyje i żyje :) Nie martw się, nieprędko pójdzie z tego świata.
                  • pajdeczka Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 24.06.03, 12:29
                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                    > Z mojego doświadczenia wynika, że jak ktoś jęczy, że już długo nie pożyje to
                    > żyje i żyje :) Nie martw się, nieprędko pójdzie z tego świata.

                    No właśnie nie wiem, co byłoby dla nas lepsze. WIem, że drzewo, które skrzypi,
                    długo stoi. Ma więc dwie możliwości - albo będzie mi truł życie swoimi
                    schorzeniami, jak jego matka jego ojcu (teść dawno zmarł, a ona dalej żyje
                    pełna boleści i pretensji), albo rzezcywiście szybko umrze, bo u nich w
                    rodzinie mężczyźni umierają po 50tce na zawały. Ale z tego co widzę, on
                    skłonność do hipochondrii odziedziczył po matce.
                    • Gość: Kasia Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 12:45
                      Mój szanowny papa jak coś takiego mówi, to mu proponuję, żeby nakrył się
                      prześcieradłem i czołgał w kierunku cmentarza. Na ogół skutkuje na jakiś
                      miesiąc :)
                      • pajdeczka Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 24.06.03, 12:48
                        Gość portalu: Kasia napisał(a):

                        > Mój szanowny papa jak coś takiego mówi, to mu proponuję, żeby nakrył się
                        > prześcieradłem i czołgał w kierunku cmentarza. Na ogół skutkuje na jakiś
                        > miesiąc :)

                        Ale szanowny papa już jest w takim wieku, że ma prawo wspominać o śmierci. Mój
                        ma 43 lata, nosi się jak nastolatek, a dobija mnie tymi tekstami o umieraniu.
                        Dla mnie jest to rozczulanie się nad sobą. Mało tego, jemu już nic nie opłaca
                        się w życiu robić, bo po co, kiedy i tak umrze. Ja już nawet straciłam poczucie
                        humoru na ten temat, chociaż preferuję czarny humr.
                      • capa_negra Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 24.06.03, 13:17
                        o boszzz kaśka - uryczałam sie ze smiechu ...i popłakałam ze śmiechu
                        Ja natomiast mojemu papie kiedy grymasi nad wołowiną mówie :
                        tato te krowe z BSE to już dawno zjadłes , a jeśli nie to okres wylegania
                        choroby jest tak długi, że nie dozyjesz :-)))
                        • Gość: Kasia Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 13:33
                          Nie moje powiedzonko, więc tantiemów nie trzeba płacić:)
                          • capa_negra Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 24.06.03, 13:40
                            twoje nie twoje - jest poprostu boskie :-)))
                            • Gość: Kasia :) Dzięki n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 13:40
            • lyche1 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 24.06.03, 17:49
              pajdeczka napisała:

              > Mieszkamy 11 lat, cokolwiek chcę w domu udoskonalić (np. okna nadają się od
              > początku do wymiany, już niewiele osób w naszej spółdzielni nie wymieniło
              ich na nowe) spotykam się z krzykiem. Cokolwiek w domu się zepsuje czy też
              trzeba > coś odnowić, krzyk!

              Słuchaj może Cię bardzo rozczaruję, ale tak wygląda mniej więcej życie każdej
              kobiety w związku. I wcale Pajdeczko nie określiłabym Cię mądrą, jeżeli do tej
              pory nie nauczyłaś się jeszcze - jak swojego chłopa w takich
              sytuacjach "podejść" :))) Nie trzeba mieć ukończonych fakultetów w tym
              kierunku :))) Może Ci się po prostu już nie chce ???
              • pajdeczka Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 25.06.03, 15:08
                lyche1 napisała:

                > Słuchaj może Cię bardzo rozczaruję, ale tak wygląda mniej więcej życie każdej
                > kobiety w związku. I wcale Pajdeczko nie określiłabym Cię mądrą, jeżeli do
                tej
                > pory nie nauczyłaś się jeszcze - jak swojego chłopa w takich
                > sytuacjach "podejść" :))) Nie trzeba mieć ukończonych fakultetów w tym
                > kierunku :))) Może Ci się po prostu już nie chce ???


                Wiesz co, pogardzam kobietami, które muszą używać babskich sposobów, żeby
                osiągnąć coś, co jest psim obowiązkiem faceta. Są mężczyźni, którzy po prostu
                wynieśli z domu wiedzę o tym, co do należy w domu do ich obowiązków. Jeżeli
                ojciec ich był w domu traktowany prze matkę, jak święta krowa, to trudno
                liczyć , że syn będzie inny. Mam w sobie na tyle dumy, że nie muszę poniżać
                się do jakichś durnych podstępów. Wolę wówczas to zrobić sama.
        • olinka_z_olinkowa Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 24.06.03, 11:22
          pajdeczka napisała:

          >
          > Przeciwności potrafią się przyciągać , ale także odpychać.
          > Wątek ten, jak nietrudno to wydedukować, powstał z autopsji.
          > Mój mąż nie jest typem dominującym. To ja dominuję, a raczej zostałam
          zmuszona
          > do dominacji przez jego życiową postawę.
          Myślę Pajdeczko, ze masz bardzo dominującą postawe w życiu, taki charakter, co
          widać też na tym forum, stad i Twoja rola w Twoim małzeństwie. Rozumiem, że o
          ile w pracy, kontaktach społecznych postawa dominująca bardzo się sprawdza
          (łatwiej takim ludziom się wybic, zaistnieć, zrobić karierę) to we własnym
          zaciszu domowym chciałabyś, zeby ON toba zawładnął, zarządził co ma być i jak,
          a tu nici, on czeka na Twoją dyrygenturę. Rozumiem tę potrzebę, że Cię to
          męczy, Ale i tak lepiej miec tak jak masz Ty, niż być dupą wołową na
          wszystkich frontach w życiu, jak nie powiem kto ;)
          • pajdeczka Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 24.06.03, 12:15
            olinka_z_olinkowa napisała:

            >
            > (łatwiej takim ludziom się wybic, zaistnieć, zrobić karierę)

            To akurat nie ja! Mam za małą siłę przebicia i jestem zbyt leniwa.

            > a tu nici, on czeka na Twoją dyrygenturę.

            Nie. Chciałabym związku partnerskiego.
            Wystarczy , że w domu rodzinnym panował matriarchat.

            > męczy, Ale i tak lepiej miec tak jak masz Ty, niż być dupą wołową na
            > wszystkich frontach w życiu, jak nie powiem kto ;)
    • paw_dady nie takie mader i nie tacy glupi 23.06.03, 19:47
      siebie kochaja i sa siebie warci
    • Gość: ax Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem IP: *.proxy.aol.com 24.06.03, 04:46

      > Dlaczego kobiety wykształcone, atrakcyjne fizycznie, zaradne życiowo tkwią
      > latami w związkach z leniwymi, niedouczonymi, popełniającymi ciągle
      > podstawowe błędy życiowe, facetami?
      > Usłyszałam niedawno takie stwierdzenie: "ludzie są z sobą nie dlatego, że się
      > kochają, ale ze strachu przed samotnością". Nawet za cenę tolerowania głupka?


      prawda jak zwykle jest trywialna:
      - nie sa widocznie az tak wyksztalcone,
      -bo nie sa az tak atrakcyjne fizycznie,
      - bo nie sa az tak zaradne zyciowo /to najpewniej/

      nie brzmi to logicznie ?
    • Gość: olo Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem IP: *.example.net / 192.168.15.* 24.06.03, 09:21
      odwrotnie tez bywa, chodzi wtedy tylko o dziure i zupe
    • Gość: [...] do paj. IP: *.sav.tkb.net.pl 24.06.03, 12:56
      pajdeczka napisała:


      > Usłyszałam niedawno takie stwierdzenie: "ludzie są z sobą nie dlatego, że się
      > kochają, ale ze strachu przed samotnością". Nawet za cenę tolerowania głupka?

      po lekturze wątku - podziwam Cię. ale piszesz, że nie odchodzisz ponieważ
      kochasz i masz syna. z drugiej strony czujesz frustracje i maksymalne
      zmęczenie. warto tak? czego jest więcej: miłości czy udręczenia?
      bo mnie już by chyba taka sytuacja umęczyła. może zadbaj o siebie - w
      kontekscie własnej higieny psychicznej. taki mężczyzna to potężna toksyna.

      • pajdeczka Re: do paj. 24.06.03, 13:07
        Gość portalu: [...] napisał(a):

        > pajdeczka napisała:
        >
        >
        > > Usłyszałam niedawno takie stwierdzenie: "ludzie są z sobą nie dlatego, że
        > się
        > > kochają, ale ze strachu przed samotnością". Nawet za cenę tolerowania głup
        > ka?
        >
        > po lekturze wątku - podziwam Cię. ale piszesz, że nie odchodzisz ponieważ
        > kochasz i masz syna. z drugiej strony czujesz frustracje i maksymalne
        > zmęczenie. warto tak? czego jest więcej: miłości czy udręczenia?
        > bo mnie już by chyba taka sytuacja umęczyła. może zadbaj o siebie - w
        > kontekscie własnej higieny psychicznej. taki mężczyzna to potężna toksyna.

        Trujemy się nawzajem. Potrafię być obiektywna. Tylko, że to nie trucizna, a
        raczej narkotyk. Czekamy, żeby ktoś nas wyleczył. Piszę my, ale myślę ja, bo
        nie wiem, co on myśli. Przecież jemu też nie jest z tym dobrze.
        Pocieszam się, że nie tylko ja tak mam. Ostatecznie mieliśmy już swoje lata,
        kiedy się pobieraliśmy i ponosimy konsekwencje tej decyzji.
        Może było mi pisane takie życie? Zastanawiam się tylko czasami, za jakie
        grzechy? Nigdy nikogo głęboko nie skrzywdziłam, tak, że mógłby mieć do mnie żal
        do końca życia, no, może kiedyś pierwszy chłopak, ale to było tak dawno....
        Może to jest ten krzyż, który mam dźwigać? Innych Bóg doświadcza jeszcze
        gorzej, odbiera dziecko, daje straszną chorobę albo kalectwo...Muszę by
        bardziej chyba pokorna.....
        • Gość: [...] Re: do paj. IP: *.sav.tkb.net.pl 24.06.03, 13:14
          pajdeczka napisała:

          > Trujemy się nawzajem. Potrafię być obiektywna. Tylko, że to nie trucizna, a
          > raczej narkotyk. Czekamy, żeby ktoś nas wyleczył. Piszę my, ale myślę ja, bo
          > nie wiem, co on myśli. Przecież jemu też nie jest z tym dobrze.
          > Pocieszam się, że nie tylko ja tak mam. Ostatecznie mieliśmy już swoje lata,
          > kiedy się pobieraliśmy i ponosimy konsekwencje tej decyzji.
          > Może było mi pisane takie życie? Zastanawiam się tylko czasami, za jakie
          > grzechy? Nigdy nikogo głęboko nie skrzywdziłam, tak, że mógłby mieć do mnie
          żal
          >
          > do końca życia, no, może kiedyś pierwszy chłopak, ale to było tak dawno....
          > Może to jest ten krzyż, który mam dźwigać? Innych Bóg doświadcza jeszcze
          > gorzej, odbiera dziecko, daje straszną chorobę albo kalectwo...Muszę by
          > bardziej chyba pokorna.....

          paj, ale takie myślenie sprawia, że zatrzymujesz się w miejscu.
          zbyt dynamiczna jesteś, by twac w takim związku.
          jesteś szczęsliwa?
          co to jest szczęście?
          daj spokój z pokorą. masz prawo do tego, co uważasz za szczęście.
          konsekwencje małżeństwa ponosicie wspólnie. tyle tylko, ze z tego, co piszesz,
          mało jest "wspólnie", a raczej "dam sobie sama radę, bo muszę". dasz sobie sama
          radę. nawet bez niego.
          3maj się.
          • pajdeczka Re: do paj. 24.06.03, 13:17
            Gość portalu: [...] napisał(a):

            >co to jest szczęście?

            Dla mnie szczęście to stabilizacja. Nie jestem taka dynamiczna, na jaką tutaj
            się kreuję:))))

            nawet bez niego.

            Bez niego? Wczoraj wieczorem widziałam mnóstwo różncych mężczyzn. Zastanawialam
            się, z którym z nich mogłabym być. Wyszło, że z żadnym. To co to jest?
            Uzależnienie?!

            > 3maj się.

            Trzymam, tylko że puścić się nie mogę:))))
            • drzazga1 Re: do paj. 25.06.03, 15:03
              pajdeczka napisała:


              >
              > Bez niego? Wczoraj wieczorem widziałam mnóstwo różncych mężczyzn.
              Zastanawialam się, z którym z nich mogłabym być. Wyszło, że z żadnym. To co to
              jest? Uzależnienie?!

              Głęboko zakodowana monogamiczność:-))) Szlachetna cecha, tylko cholernie
              uciążliwa dla osoby ją posiadającej, wiesz Pajduś? Wiesz:-)
              • pajdeczka Re: do paj. 25.06.03, 15:10
                drzazga1 napisała:

                >
                > Głęboko zakodowana monogamiczność:-))) Szlachetna cecha, tylko cholernie
                > uciążliwa dla osoby ją posiadającej, wiesz Pajduś? Wiesz:-)
                >

                Wiem Drzazguś, ale dzięki takim durnym monogamistkom świat jeszzce nie
                zwariował i dzieci mają pełne rodziny.
                • drzazga1 Durna monogamistko :-))) 25.06.03, 15:17
                  pajdeczka napisała:

                  > Wiem Drzazguś, ale dzięki takim durnym monogamistkom świat jeszzce nie
                  > zwariował i dzieci mają pełne rodziny.

                  Wiesz, że to nieuleczalne? :-)))
                  • pajdeczka Re: Durna monogamistko :-))) 25.06.03, 15:24
                    drzazga1 napisała:

                    > pajdeczka napisała:
                    >
                    > > Wiem Drzazguś, ale dzięki takim durnym monogamistkom świat jeszzce nie
                    > > zwariował i dzieci mają pełne rodziny.
                    >
                    > Wiesz, że to nieuleczalne? :-)))
                    >
                    ALe co, ta moja durnota czy monogamia? Ale dla równowagi mam brata poligamistę,
                    ha,ha.
                    • drzazga1 Re: Durna monogamistko :-))) 26.06.03, 16:49
                      pajdeczka napisała:

                      > drzazga1 napisała:
                      >
                      > > Wiesz, że to nieuleczalne? :-)))
                      > >
                      > ALe co, ta moja durnota czy monogamia?

                      Pajdko, wierzę, ze monogamia :-)))
                      (chociaż co do siebie samej mam nadzieję, ze skłonność do monogamii też jest
                      uleczalna, jak myślisz?)


                      Ale dla równowagi mam brata poligamistę,
                      >
                      > ha,ha.

                      Poproś go moze o jakie wskazówki co do leczenia? ;-)
    • twe_marzenie Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 26.06.03, 07:36
      Czy zupełnie przypadkowo masz niezbyt pochlebne zdanie o swoim aktualnym
      partnerze? Jeśli tak, to nie zajmuj się wypisywaniem głupot na forum, tylko go
      zmień.
      • olinka_z_olinkowa Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 26.06.03, 10:24
        twe_marzenie napisała:

        > Czy zupełnie przypadkowo masz niezbyt pochlebne zdanie o swoim aktualnym
        > partnerze? Jeśli tak, to nie zajmuj się wypisywaniem głupot na forum, tylko
        go
        > zmień.

        Twe_marzenie, czy jesteś wikorką? Tylko ona, z tego co zauważyłam, używa
        takiego tonu i zabrania ludziom pisac na forum bo jej się coś nie podoba w
        wypowiedziach innych osób. Zatem jeśli nie jestes wiktorką, to gratuluję
        sięgnięcia poziomu tejże, to prawdziwy awans na drabinie społecznej tego
        forum.

        ;/
        • pajdeczka Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 26.06.03, 10:27
          olinka_z_olinkowa napisała:

          > twe_marzenie napisała:
          >
          > > Czy zupełnie przypadkowo masz niezbyt pochlebne zdanie o swoim aktualnym
          > > partnerze? Jeśli tak, to nie zajmuj się wypisywaniem głupot na forum, tylk
          > o
          > go
          > > zmień.
          >
          > Twe_marzenie, czy jesteś wikorką? Tylko ona, z tego co zauważyłam, używa
          > takiego tonu i zabrania ludziom pisac na forum bo jej się coś nie podoba w
          > wypowiedziach innych osób. Zatem jeśli nie jestes wiktorką, to gratuluję
          > sięgnięcia poziomu tejże, to prawdziwy awans na drabinie społecznej tego
          > forum.
          >
          > ;/

          W grę jeszcze wchodzi Pati. Chociaż może Pati, Wiktoria i ta ostatnia to jedno?
      • pajdeczka Twe_ marzenie (ale głupi nick) 26.06.03, 10:26
        twe_marzenie napisała:

        > Czy zupełnie przypadkowo masz niezbyt pochlebne zdanie o swoim aktualnym
        > partnerze? Jeśli tak, to nie zajmuj się wypisywaniem głupot na forum, tylko
        go
        > zmień.


        Na szczęście ciebie o radę nie pytałam.
        • twe_marzenie Sama masz głupi nick 26.06.03, 15:58
          pajdeczka napisała:

          > Na szczęście ciebie o radę nie pytałam.

          W takim razie najwyraźniej rozmawiasz sama ze sobą. Wpisałam się, bo uznałam,
          że tego typu rozważania być może są skutkiem jakichś przykrych doświadczeń ze
          strony autorki. Skoro jednak nie pytałaś mnie o radę, to mogłabyś to jakoś
          zasygnalizować wcześniej? Przecież bym się nie wpisywała.
          Ale skoro uważasz, że mam głupi nick, to znaczy, że jesteś jedną z tych
          debilnych krów, które całymi dniami siedzą w internecie (widzę po ilości
          wpisów) i nic dziwnego że mają problemy z normalnym życiem. Jakże mi przykro ze
          względu na twoją sytuację, ale sama sobie jesteś winna.
          • krystian32 Re: Sama masz głupi nick 26.06.03, 16:20
            Wlasnie, mam taka sama refleksje jak twe marzenie. Kurcze, jakbym siedzial tak
            calymi dniami w necie to nawet seksu by mi sie odechcialo uprawiac, o innych
            rzeczach nie wspomne. Pajdeczka i inne, czy Wy macie dobry seks?
            • drzazga1 Re: Sama masz głupi nick 26.06.03, 16:51
              krystian32 napisał:

              > Wlasnie, mam taka sama refleksje

              Wykluczone, refleksja?

              jak twe marzenie. Kurcze, jakbym siedzial tak
              > calymi dniami w necie to nawet seksu by mi sie odechcialo uprawiac, o innych
              > rzeczach nie wspomne. Pajdeczka i inne, czy Wy macie dobry seks?

              Chłopcze, nie licz na pikantne szczegóły, nie dorosłeś.
              • krystian32 Re: Sama masz głupi nick 26.06.03, 16:54
                Drzazgo, to bylo pytanie retoryczne. Przeciez Wy nie mozecie miec dobrego
                seksu. Zaden facet Wam go nie zapewni, takie jestescie wymagajace.
                • twe_marzenie One nie mają seksu 26.06.03, 17:09
                  One mają joysticki przy komputerach.
    • krystian32 Re: Mądre kobieta w związku z głupkiem 26.06.03, 17:13
      Zal mi ich, a Tobie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka