Przyjaciółki. Problem?!

21.07.07, 14:42
Przyjaznie sie z moja przyaciolka od wielu lat. Wiem ze moge na nia liczyc,
jestesmy ze soba blisko itd. Ale ja tak w glebi duszy czuje ze to nie jest
taka prawdziwa przyjazn, na smierc i zycie. Mam ku temu wiele powodow.
Postaram sie wam je przedstawic. Mam tez nadzieje ze powiecie mi co jest nie
tak i doradzicie co zrobic i jak postapic.
Tak ogolnie na co dzien jest miedzy nami ok. Ale ja czuje ze ona za wszelka
cene chce ze mna rywalizowac. Czuje to. Ja czasami tez przylapuje siebie na
tym, ale pozniej madrzeje i mowie sobie ze przeciez jestemy przyjaciolkami.
Dzieje sie tak np. w szkole o oceny. Widze jej mine i ton glosu kiedy ja
dostane lepsza ocene, albo jak kupie sobie nowy ciuch. Mowi ze fajny itp. ale
ja tak strasznie wyczuwam w jej glosie zazdrosc i takie niezadowolenie:( Ja
na poczatku tego nie mialam ale teraz zachowuje sie chyba podobnie:(. Ona
wyjechala teraz na wakacje za granice. Piszemy ze soba SMSy. Ciesze sie ze
pojechala sobie odpoczac do rodziny tym bardziej ze rzadko wyjezdza i
cieszyla sie na ten wyjazd. Ja na razie nigdzie nie wyjezdzalam. Dopiero w
sierpniu. No wlasnie, nie zazdroszcze jej ze wyjechala za granice a ona przed
wyjazdem robila wszystko zebym to poczula. Teraz jak pisze SMSy to tez sie
tak zdarza, pisze ze kupila sobie pelno super ciuchow, nowy telefon, ze byla
tu i tam i w ogole. I zawsze przy takich tekstach daje taka oto buzke - ;).
Wtedy wiem co chce osiagnac. Chce sie pochwalic. Ona zazwyczaj malo kupuje
sobie ubran, ja robie to na co dzien i jest to dla mnie sprawa normalna. Ona
robi z tego wielkie halo. I to mnie wkurza. Ze teraz bedzie uwazac sie za
lepsza. I z przykroscia musze przyznac ze jak pisala mi tamte teksty to
poczulam lekkie uklucie zazdrosci:( Co jest nie tak?? Czy to moja wina??
Ostatnio spotkala mnie bardzo smutna sytuacja, zachorowal moj piesek i
musialam go uspac. Mialam go tylko rok a strasznie dlugo na niego czekalam.
Ona niby mnie pocieszala i w ogole ale zarazem przychodzila do mnie z psem,
opowiadala o nim, w Smsach pisala ze konczy bo wychodzi z pieskiem (i ta
buzka ;)). Od niedawna znow mam pieska. Jestem przeszczesliwa. Ale jak
mowilam jej ze bede miec now psiaka to widzialam ze nie byla zadowolona. Nie
wiem o co jej chodzilo:(. I tak jest na kazdym kroku. Az sie boje jak
przyjedzie i bedzie sie wszystkim przechwalac. Ja wiem ze nie jestem gorsza i
w ogole, ale ona chyba chce zebym tak sie poczula:(. Dlaczego?? Co jest nie
tak?? Czy to prawdziwa przyjazn?? Co zrobic?? Prosze, pomozcie. Bardzo licze
na wasza pomoc. Chce jeszcze powiedziec ze my nigdy sie nie klocimy. To jest
chyba nawet dziwne:):D.

Pozdrawiam i licze na porady.
    • lilivampire Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 15:21
      nie, to nie jest prawdziwa przyjaźń, tylko współzawodnictwo
    • horpyna4 Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 15:52
      Dziecko, dorośnij i przestań szafować słowem "przyjaciółka". Bo ani ona nie
      jest przyjaciółką dla Ciebie, ani Ty dla niej. Jesteście po prostu rywalkami
      i wzajemnie sobie dokopujecie, w dość gó..arskim stylu zresztą.
      • chelsea122 Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 16:39
        Dzieki za doglebne wytlumaczenie.
        Wiem, ale moze to sa takie pojedyncze incydenty?? Przeciez znamy sie tyle lat,
        mamy te same hobby, podobne problemy i w ogole. Nie chcialabym jej stracic z
        powodu nowej bluzki albo glupiego telefonu. Szczerze mowiac juz mi troche
        przeszlo:). Ja to rozumiem, ale nie wiem czy ona rowniez...Co mam zrobic?? Mam
        jej cos powiedziec?? Tego od was oczekiwalam.
    • dziewice Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 16:41
      czy jest jakas skrocona wersja? :)
    • kedrok1 Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 17:41
      wierzę w męską prawdziwą przyjaźń, w damkso męśką, ale w damsko damską nie. Jesteście za złośliwe, Panie. Macei wrodzony jakiś system rywalizacji z innymi osobami tej waszej płci którego nei rozumiem, mimo baadania od wielu lat ;)
      • lilivampire Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 17:54
        absolutnie się zgadzam
        kobieta z kobietą nie mogą się przyjaźnić bez cienia rywalizacji
        dlatego moim najlepszym przyjacielem jest mój narzeczony
        przyjaciółek nie posiadam
        • pendecha Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 18:27
          ale jak zerwiesz z narzeczonym to koniec przyjazni, a kolezanke - przyjaciolke
          mozesz miec na cale zycie
          • lilivampire Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 19:30
            ale czemu mam zrywać z narzeczonym?
            nie spotkałam jeszcze żadnej kobiety, z którą mogłabym się całe życie "przyjaźnić"
            ale jeśli już chodzi o konatkty damsko-damskie - ok. moja Mama jest moją najlepszą przyjaciółką - koleżanki to tylko koleżanki
        • pendecha Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 18:28
          moze przestan sie chwalic przed nia i nie reaguj na jej zaczepki, z czasem
          wyrosniecie z tego, albo i nie hiii
          • chelsea122 Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 18:40
            Faktycznie, malo jest takich przyjazni damsko damskich od serca, na smierc i
            zycie, bez skazy. Moze faktycznie zrobie tak jak poradzilas. Najbardziej mnie
            wkurza ze ona chwali sie takimi blahostkami, rzeczami dla mnie normalnymi i ja
            nawet niekiedy nie pomyslalabym zeby sie nimi chwalic...No coz, moze nie musimy
            byc identyczne??Ciesze sie z tego ze tam gdzie teraz jest milo spedza czas, ze
            kupila sobie te pare ciuchow, ale nie rozumiem dlaczego pisze o tym w taki
            sposob. No coz...chyba pora sie zmienic:D
        • kalina.tt Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 18:50
          lilivampire napisała:

          > absolutnie się zgadzam
          > kobieta z kobietą nie mogą się przyjaźnić bez cienia rywalizacji

          Podpisuje się pod tym czterema łapami :)

          > dlatego moim najlepszym przyjacielem jest mój narzeczony
          > przyjaciółek nie posiadam
          >

          Pod tym również, z tym, że nie narzeczony ale kolega :)
      • figgin1 Re: Przyjaciółki. Problem?! 22.07.07, 20:31
        kedrok1 napisał:

        > wierzę w męską prawdziwą przyjaźń, w damkso męśką, ale w damsko damską nie. Jes
        > teście za złośliwe, Panie. Macei wrodzony jakiś system rywalizacji z innymi oso
        > bami tej waszej płci którego nei rozumiem, mimo baadania od wielu lat ;)


        Mało znasz życie chłopcze.
    • nokia013 Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 19:54
      mam to samo. Niby przyjazn od 12 lat a czuje ze jest miedzy nami rywalizacja.
      Nie chce tego ale nie oszukujmy sie tak jest. podam przyklad. Idziemy na zakupy
      przymierzam dres ktory rowniez jej sie podobal, znalazlam swoj rozmiar okazalo
      sie, ze jest to ostatnia para, ona nosi ten sam rozmiar co ja. No i
      przymierzam, pokazuje sie jej i widze po jej minie, ze nie chce abym go kupila,
      ze niby nie pasuje chociaz mi sie podoba. wkurza mnie takie cos.. jest chodzi o
      jakies osiagniecia w szkole i mialam raz gorsza ocene od niej, bo przewaznie to
      ja bylam lepsza nie ukrywala tego, ze sie cieszy z tego powodu ze mi nie
      poszlo.. sa rozne tego przyklady.. duzo nad tym myslalam. wydaje mi sie ze
      teraz nasze drogi moga sie rozejsc.
      • chelsea122 Re: Przyjaciółki. Problem?! 22.07.07, 15:40
        Twoja sytuacja jest identyczna jak moja. Ale dlaczego tak jest?!
        Wczoraj to sobie wszystko przemyslalam i stwierdzilam ze nie bede sie juz
        przejmowac. Ona jest jaka jest i chyba nie bede jej zmieniac. Musze popracowac
        nad soba, opanowac sie w niektorych sytuacjach. Moze to byc trudne ale postaram
        sie. Nie bede tez zwracac uwagi na jej zaczepki:). W ogole wczoraj moj problem
        wydawal mi sie taki ogromny, a tak na prawde jest on mniejszy i malo wazny niz
        myslalam. Jest na serio wiele wazniejszych spraw w zyciu niz zazdrosc
        przyjaciolce, jeden ciuch wiecej czy mniej, czy spieranie sie o malo wazne
        sprawy. Ale i tak dzieki wielkie za rady. Musialam sie komus wyzalic i przelac
        moja taka zlosc...Za niedlugo ona wraca. Wiem ze bedzie sie chwalic i w ogole.
        Jak powinnam reagowac? Wiem ze musze sie opanowac, ale co robic?? Prosze was
        jeszcze o rade w tej kwestii:)

        Pozdrawiam!
    • cioccolato_bianco Re: Przyjaciółki. Problem?! 21.07.07, 19:56
      bo miedzy kobietami nie ma tak naprawde przyjazni ;)
    • pannamonroe Re: Przyjaciółki. Problem?! 22.07.07, 18:09
      nieprawda. ja mam dwie przyjaciolki. jedna od 15 lat, druga od 9 (a mma 21) i
      nie ma wcale miedzy nami rywalizacji. cieszymi sie ze swoich sukcesow i
      pocieszamy, kiedy jest zle. moze to dlatego, ze nie mamy okazji by rywalizowac w
      jakiejs konkretnej dziedzinie:)
    • kala_t Re: Przyjaciółki. Problem?! 22.07.07, 21:26
      nie przejmuj sie mnostwo dziewczyn wie co czujesz. kobiety ciągle rywalizują:(
      nie ma solidarności jajników. a miejsca w których pracują same baby to czasami
      niezłe piekiełka...są jednak wyjątki i czasem sie fajna babska przyjaźń
      trafia:)
Pełna wersja