szwagier_gpw
26.07.09, 23:07
Sprawa wygląda tak.
Para chce się pobrać. Dzieli ich podejście do finansów. Ona celuje w
życie na najwyższym osiągalnym poziomie, z oszczędzaniem minimum
tego co trzeba. On, gracz giełdowy od małego, zupełnie odwrotnie. Ją
przeraża wizja potężnego wahania wartości majątku, dla niego to
chleb powszedni.
Pomysł jest taki, by posiadane przezeń instrumenty finansowe
wydzielić intercyzą. I tu jest pytanie. Na czyje konto zapisuje się
późniejsze zyski / straty kapitałowe? Nie uśmiechają mi się
scenariusze, w których lata chude będą odbijały się na wspólnym
stanie posiadania, bo moja kobieta zwyczajnie się na to nie godzi. Z
drugiej strony nie chcę, by utarg z przyszłej hossy władować w
gargamela pod miastem i jakieś ogromne auto. Mam zupełnie inne plany.
Ktoś ma adekwatne doświadczenia ?