Dodaj do ulubionych

Metamorfoza

25.06.03, 07:31
Czy przeżyliście kiedyś swoją metamorfozę ??? Z pewnością tak, głupie
pytanie :)) W końcu człowiek nieustannie się zmienia. Mnie chodzi o taką
celową metamorfozę, np. z brzydkiego kaczątka w łabędzia lub złego ucznia w
dobrego ( czasami jest na odwrót, ale myślę, że nie są to działania celowe).
Moja znajoma ( pani po 50-tce) schudła niedawno 15 kg. Pracowała bardzo nad
zrzuceniem nadwagi – zaczęła się gimnastykować i stosować dietę. Ale chyba
najważniejsza, w tym wszystkim, była jej chęć zmiany i wiara w siebie.
Przyjemnie teraz na nią popatrzeć. Nie dlatego że jest szczuplejsza. Po
prostu z jej twarzy bije sukces.
Obserwuj wątek
    • Gość: anE Re: Metamorfoza IP: *.chello.pl 25.06.03, 09:19
      moj kolega zmienil sie z pesymisty w optymiste!!! teraz jest nie do poznania
      :-)

      ja z kolei bylam kiedys zakompleksiona, stronilam od ludzi, bylam niesmiala,
      teraz: brak kompleksow, jestem b.smiala (czasem az za bardzo), towarzyska...
      :-)

      pozdr.
      • lyche1 Re: Metamorfoza 25.06.03, 17:52
        Gość portalu: anE napisał(a):

        > ja z kolei bylam kiedys zakompleksiona, stronilam od ludzi, bylam niesmiala,
        > teraz: brak kompleksow, jestem b.smiala (czasem az za bardzo), towarzyska...
        > :-)
        >
        > pozdr.
        Jak się juz chwalimy :))
        Ja sobie zafundowałam "nowe ngi" na starość :)) ( tzn po 30-tce). Nie powiem
        kosztowało mnie to duuuużooo pracy i "nowatorskich" rozwiazań :))) Ale warto
        było :))) KIedyś miałam nogi grube, szczególnie w kostkach i kolanach (
        oczywiście jak na mój gust :)). Po codziennych masażach ( niestety trwało to
        kilka tygodni) nogi mi schudły. Żałuję tylko jednego. Że nie zabrałam się za
        nie dużo wcześniej :)) Dziś jestem w wieku, kiedy nie zawsze wypada mi
        zakładać miniówkę :))) I wtedy właśnie pozbyłam się kompleksów :)) Nabrałam
        pewności siebie :))
        Pozdrawiam :))
        • drzazga1 Re: Metamorfoza 26.06.03, 00:01
          lyche1 napisała:

          > Jak się juz chwalimy :))
          > Ja sobie zafundowałam "nowe ngi" na starość :)) ( tzn po 30-tce).

          Eee, czarujesz, nie uwierzę, że jesteś starsza ode mnie:-)


          Nie powiem
          > kosztowało mnie to duuuużooo pracy i "nowatorskich" rozwiazań :))) Ale warto
          > było :))) KIedyś miałam nogi grube, szczególnie w kostkach i kolanach (
          > oczywiście jak na mój gust :)). Po codziennych masażach ( niestety trwało to
          > kilka tygodni) nogi mi schudły. Żałuję tylko jednego. Że nie zabrałam się za
          > nie dużo wcześniej :)) Dziś jestem w wieku, kiedy nie zawsze wypada mi
          > zakładać miniówkę :)))


          Przy następnej okazji masz ode mnie szklankę zimnej wody na łepetynę, trza Cię
          otrzeźwić, bo zaczynasz jakieś brednie nadawać.....


          I wtedy właśnie pozbyłam się kompleksów :)) Nabrałam
          > pewności siebie :))
          > Pozdrawiam :))

          Lepiej wpadnij do Warszawy:-)))
        • Gość: anE Re: Metamorfoza IP: *.chello.pl 26.06.03, 09:42
          oooo, fajnie,
          a sama sobie te masaze robilas? czy u specjalisty?
          pozdr.
          • lyche1 Re: Metamorfoza 27.06.03, 07:54
            Sama - bo to nic trudego :)) Liczy się tylko systematyczność. Polecam każdej
            osobie z nadwagą :) Ta moja znajoma, o której pisałam w pierwszym poście, też
            się masuje. Masaże zapewniają to, że skóra po schudnięciu nie robi się
            flaczasta
    • wybredna Re: Metamorfoza 25.06.03, 09:26
      Przeżyłam taką metamorfozę między VII a VIII klasą podstawówki.Z
      brzydkiego,grubego kaczątka-wyrosłam(11 cm!) na piękną,smukłą kobietę!
      Pojechałam wtedy na kolonię z zupełnie obcymi ludżmi,którzy nie szczędzili mi
      komplementów.Nietrudno sie domyślić,że z wakacji wróciłam jako zupełnie inna
      osoba.
      Poczucie pewności pozostało mi do dzisiaj.Dziękuję wszystkim,którzy wtedy nie
      szczędzili mi pochwał.
    • twe_marzenie Re: Metamorfoza 25.06.03, 09:40
      Schudłam 10 kg, zmieniłam kolor włosów, wyrzuciłam stare ubrania i kupiłam
      nowe, zaczęłam się inaczej malować, zmieniłam faceta, ale to było jakiś czas
      temu. Ostatnio zmieniłam tylko dowód osobisty.
      • ashanti5 Re: Metamorfoza 25.06.03, 10:09
        ścięłam długie do pasa włosy na zapałkę.

        Z rok temu poznałam dziewczynę (koleżankę mojej przyjaciółki). Z opowiadań
        przyjaciółki wynikało, że owa dziewczyna jest straszną wydrą, co dało się
        zauważyć juz po krótkiej rozmowie (straszne zarozumialstwo, brak kultury,
        wulgarność itp.). Ostatnio przeszła podobno metamorfozę i zmieniła się na miłą
        osóbkę pod wpływem męzą i rodziny, z którą było jej coraz ciężej żyć.
        Przyjciółka potwierdza tą metmaorfozę, ja jednak nie mogę uwierzyć, że mozna ot
        tak z dnia na dzień się zmienić (charakter i osobowość).
    • anahella Re: Metamorfoza 25.06.03, 12:40
      Kiedys obcielam dlugie wlosy na jeza :) Jak wracalam od
      fryzjera spotkalam na ulicy kolezanke. Najpierw dlugo
      wpatrywala sie w moja twarz wzrokiem "skad ja cie znam" a
      dopiero potem sie przywitala:)
      • Gość: anE Re: Metamorfoza IP: *.chello.pl 25.06.03, 12:44
        ja sobie zaplanowalam taka zmiane! mysle, ze jak urodze dziecko, to sobie tak
        na krocioto obetne wlosy, :-)
        to musi byc szok, he he i nikomu o tym nie powiem, reakcja bedzie pewnie
        podobna, pozdr.
        • raszefka Re: Metamorfoza 25.06.03, 22:18
          hihi, całe życie planowałam taki szok, ale moja włoski wołają o litość zanim
          dorosną do ramion ;) Niedawno znów obcięłam. I jestem teraz taka śliczna jak
          Małgosia Bela ;)))))))))
    • Gość: eliza Re: Metamorfoza IP: *.client.comcast.net 25.06.03, 18:16
      lyche1 napisała:

      > Czy przeżyliście kiedyś swoją metamorfozę ??? Z pewnością tak, głupie
      > pytanie :)) W końcu człowiek nieustannie się zmienia. Mnie chodzi o taką
      > celową metamorfozę, np. z brzydkiego kaczątka w łabędzia lub złego ucznia w
      > dobrego ( czasami jest na odwrót, ale myślę, że nie są to działania celowe).

      A ja sie zmienilam z dobrego ucznia w zlego i bylo to dzialanie celowe :)
      Naprawde. Bylam najlepsza uczennica w klasie i tzw. grzeczna dziewczynka. W
      szostej klasie pojechalam na oboz sportowy razem z najgorsza uczennica z klasy
      i sie z nia zaprzyjaznilam. Wtedy bycie zla uczennica i krotko mowiac wstretnym
      bachorem wydawalo mi sie czyms "cool" i celowo sie w kogos takiego
      przemienilam. Zaczely sie zle oceny, idiotyzmy wypisywane na klasowkach, mimo
      ze znalam dobre odpowiedzi, wagary, pyskowanie nauczycielom i inne, jeszcze
      gorsze zachowania. I co najdziwniejsze, ogromnie mi sie to podobalo. Cala
      szkola i rodzice przezyli ogromny szok, przeprowadzano ze mna pogadanki itp. A
      mnie to bawilo i mialam co opowiadac znajomym.
      Na szczescie pozniej zmadrzalam i znowu przeszlam metamorfoze, a szkole srednia
      skonczylam znowu jako wzorowa uczennica.
      Poza tym tez kiedys scielam dlugie wlosy na zapalke dlugosci 6 mm. Teraz znow
      mam dlugie.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re:łatwe te Wasze Metamorfozy... 25.06.03, 18:24
        ...piętnaście kg mniej...włosy z długich - na zapałkę...echchh... Ja z kobitki
        zmieniłam się w padalca.
      • Gość: anE Re: Metamorfoza IP: *.chello.pl 26.06.03, 10:00
        zeby miec czerwone paski na swiadectwie w podstawowce, nauczyciele na radach
        pedagogicznych (a zwlaszcza moja wychowawczyni) musieli mi naciagac zachowanie,
        bo powinnam miec naganne - a oceny wysokie, he he, dopiero w III kl LO Ix w
        zyciu mialam wzorowe zachowanie. wczesniej zazdroscilam kolezanka, ze moga
        nosic na fartuszkach czerwona odznake (wzorowy uczen), a ja taka łobuziara, he
        he. to byla taka mala metamorfoza - z łobuzicy na choć trochę pozory
        kulturalnej uczennicy w LO.. :-)pozdr.
    • jurekcy Re: Metamorfoza 25.06.03, 20:59
      ja sie zmienilem pod wplywem kobiety :) to bylo tylko 1,5
      roku, ale narodzilem sie na nowo. stalem sie pewny
      siebie, pozbylem kompleksow, zaczalem dbac o siebie,
      uprawiac sport, otwarlem na ludzi. mysle, ze ona mnie
      uratowala...

      ps. i jestesmy bardzo bliskimi przyjaciomi!
      • sharon_s Re: Metamorfoza 25.06.03, 22:19
        to swietnie.gratuluje Tobie i jej.
    • sharon_s tak 25.06.03, 21:04
      im jestem starsza, tym mam wieksze powodzenie;)
      to mnie naprwde ciekawi wbrew temu co tutaj pisza niektorzy.
      skad taka metamorfoza??
    • edyta7 Re: Metamorfoza 26.06.03, 08:16
      Moja metamorfoza nastąpiła w zeszłym roku. Będąc w wieku 28 lat i w związku
      już od dobrych kilku lat, wszyscy nasi znajomi i rodzina oczekiwali od nas
      wiadomości o ślubie, dziecku itp. A my wydaliśmy większość naszych
      oszczędności na dwa piękne sportowe motocykle i tak nam zostało do dzisiaj.
      Dodam, że jesteśmy nieziemsko szczęsliwi.
      Pozdrawiam


    • aguszak Re: Metamorfoza 26.06.03, 10:20
      Ja przechodzę smutną metamorfozę od jakiś trzech lat - powolna utrata wiary w
      ludzi... Na szczęście trochę mi z tego jeszcze zostało, ale to naprawdę
      niewiele w stosunku do stanu początkowego...
      Natomiast mój mąż na odwrót - z zamkniętego człowieka przemienił się w osobę,
      która jest ufna, otwarta, towarzyska... Mówi, że to moja zasługa... może zabrał
      mi część tej mojej wiary w ludzi ;)

      Pozdrowionka :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka