jkj25
30.07.07, 12:01
Od 5 miesięcy spotykam się z dziewczyną, wygląda na to, że tym razem może z
tego być coś poważniejszego. Zaczynają się niestety pytania o przeszłość
(związki, partnerki itp...), a ta przynajmniej w moim wydaniu nie jest różowa.
Spotykałem się z wieloma kobietami a jak się nie spotykałem to korzystałem z
usług tzw dziewczyn na telefon. Wiem, ze mi to chluby nie przysporzyło, ale
teraz pytanie czy powiedzieć wszystko jak było czy trochę "okroić" opowieść?
Właściwie uważam, że to moja sprawa, ale Patrycja twierdzi, że chciała by o
mnie wiedzieć jak najwięcej. Z jednej strony rozumiem, ale z drugiej jak
powiem wszystko to może być nieciekawie. Co powinienem zrobić? Czy Wy będąc na
moim miejscu powiedziałybyście wszystko i czy jako kobiety bedąc na miejscu
mojej dziewczyny chciały usłyszeć to co mam do powiedzenia (domyslam się, że
nie, ale przynajmniej napiszcie jakbyście zareagowały) Badania oczywiście
zrobiłem i jestem zdrowy, także chodzi tylko i wyłącznie o "moralną" strone
mojego postępowania w przeszłosci.