Dodaj do ulubionych

Nie miał chłop problemu...

10.08.07, 08:05
no i teraz już ma. Moja A. została zaproszona na wesele z osobą
towarzyszącą (czyli z chłopem i w tej roli występuję ja). Tu zaczyna
się problem. Jak przeżyć ten dopust, nie kończąc imprezy "piętro
niżej"?
Dodam, że organicznie wręcz nie lubię tańczyć.
No i chłopa, co poległ(egnie) na ołtarzu mi szkoda...
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 08:26
      Po pierwsze pożycz lub kulę do nogi. To uchroni Cię przed wszelkimi
      zewnetrznymi zakusami, by choć poruszać palcem w bucie, nie mówiąc o
      tańcu.;P
      Po drugie: w momencie, kiedy ksiądz będzie stwierdzał, ze nie ma
      zadnych przeszkód, by małżeństwo zostało zawarte, otwórz otwór
      gębowy i krzycz ,ile Bozia dała sił w płucach, że znasz powody, dla
      których tych dwoje nie powinno ślubować, ale nie możesz ich wyjawić.
      To powino odwlec ceremonię i dać młodemu czas na zastanowienie się
      nad tym karygodnym postępkiem bogatym w skutki. Musisz się jednak
      liczyć z potępieniem w oczach młodej, twojej panny i całej reszty
      zgromadzenia. Ale czego się nie robi w imie męskiej solidarności,
      prawda?;)))) :P
    • kedrok1 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 08:26
      dużo pij !!! Pomaga
      • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 08:33
        kedrok1 napisał:

        > dużo pij !!! Pomaga
        No właśnie to wiem. Ale jest ryzyko, ze zakończę imprezę "piętro
        niżej" :(
        • kedrok1 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 09:59
          > No właśnie to wiem. Ale jest ryzyko, ze zakończę imprezę "piętro
          > niżej" :(
          >
          ee, bez przesady, ściemniaj, że pijesz, a jak na parkiet cię zawleką to nich ci
          sie stoi nierówno, i już, depcz po stopach to nikt tańczyć chciał nie będzie i z
          głowy :)
          • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 10:09
            kedrok1 napisał:

            > ee, bez przesady, ściemniaj, że pijesz, a jak na parkiet cię
            zawleką to nich ci
            > sie stoi nierówno, i już, depcz po stopach to nikt tańczyć chciał
            nie będzie i
            > z
            > głowy :)

            I zagryzać szyneczką i ogóraskiem :)
    • izabellaz1 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 08:32
      1. Chłop sam wiedział w co się pakuje to nie ma co żałować;)

      2. Twoja A. chyba już Cię trochę zna więc wie, że nie lubisz tańczyć. Nie
      powinna zatem Cię rozkładać na parkiecie;P
      Niech tańczy z innymi a Ty jednego nie odmawiaj...wina!:D
      • kaskakom Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 08:38
        zaliczylam ostatnio 2 wesela z moim facetem i jakos dalam rade choc
        kompletnie nie umiem tanczyc! na pierwszym weselu
        tynialismy "bujanego" a na kolejnym "juz" 2 na 1:D. niedlugo 3cie
        wesele i kto wie, moze bedzie jeszcze lepiej:) dodam ze on jest
        dobrym tancerzem, ale dostosowal sie bez wiekszego problemu:) nawet
        obroty byly w moim tempie:D
        • kaskakom Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 08:39
          oczywiscie wybawilam sie swietnie, choc tez mialam straszny opor...
      • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 08:38
        izabellaz1 napisała:

        > 1. Chłop sam wiedział w co się pakuje to nie ma co żałować;)

        No nie wiem. Informatyk. Kodeksu Cywilnego i KRiO w ręce nie
        trzymał... Chłop na codzieńprzybiera taką postawę, jak Daniec w
        skeczu z misiem...
        >
        > 2. Twoja A. chyba już Cię trochę zna więc wie, że nie lubisz
        tańczyć.

        Tak, ale ciągle się łudzi. Ostatnio próbowała mnie uczeyć 2 na 3.
        Cokolwiek to nie znaczy. I nie jest w stanie zrozumieć, że
        kompletnie nie mam wyczucia rytmu.

        Nie powinna zatem Cię rozkładać na parkiecie;P

        Zawsze może się odnowić kontuzja stopy, jak bedzie próbować. :P

        > Niech tańczy z innymi

        Tez jej to proponowałem, ale się uparła, że chce ze mną :D

        a Ty jednego nie odmawiaj...wina!:D

        Odmówię zdecydowanie. Tylko czysta! A... i jeszcze jedno. Specjalnie
        na tę okazję zaopatrzęsię w fajurki. Powinno dać czadu, bo jestem
        niepalący.
        >
        • izabellaz1 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 08:45
          lupus76 napisał:

          > No nie wiem. Informatyk. Kodeksu Cywilnego i KRiO w ręce nie
          > trzymał...

          Ja prawnikiem też nie jestem a trzymałam;P

          > Chłop na codzieńprzybiera taką postawę, jak Daniec w
          > skeczu z misiem...

          To tym bardziej nie ma Go co żałować! :D

          > Tak, ale ciągle się łudzi.

          No łudzić się może...;P

          > Ostatnio próbowała mnie uczeyć 2 na 3.
          > Cokolwiek to nie znaczy.

          Łotewer;)

          > I nie jest w stanie zrozumieć, że
          > kompletnie nie mam wyczucia rytmu.

          A to trzeba rozumieć? Tego chyba nie da się ukryć. Widać gołym okiem;P

          > Zawsze może się odnowić kontuzja stopy, jak bedzie próbować. :P

          O właśnie! :D

          > > Niech tańczy z innymi
          >
          > Tez jej to proponowałem, ale się uparła, że chce ze mną :D

          Chcieć nie zawsze znaczy móc;P

          > Odmówię zdecydowanie. Tylko czysta!

          Może być. Byle dużo i dobrze zmrożona! :D

          > A... i jeszcze jedno. Specjalnie
          > na tę okazję zaopatrzęsię w fajurki. Powinno dać czadu, bo jestem
          > niepalący.

          hihi to ja już bym Cię nie tknęła po fajkach! Spróbuj. Może i na A. podziała;)
    • kotkaaaa Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 08:53
      nie jedz nic dwa dni przed weselem, wyglodnialy rzucisz sie na na
      polmiski, bedziesz mial zajecie przynajmniej do polnocy;)
      • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 09:00
        kotkaaaa napisała:

        > nie jedz nic dwa dni przed weselem, wyglodnialy rzucisz sie na na
        > polmiski, bedziesz mial zajecie przynajmniej do polnocy;)

        No co Ty? Ja jem tylko raz dziennie...
        Od 6.00 do 23.30...
    • sottobosco Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 09:03
      no to ja Cię zaskoczę swoją radą.
      idź i baw się najlepiej jak potrafisz, będzie dobrze ;)
      • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 09:07
        sottobosco napisała:

        > no to ja Cię zaskoczę swoją radą.
        > idź i baw się najlepiej jak potrafisz,

        Obawiam się, że nie będzie nic z repertuaru Slayera, żeby jakieś
        fajne pogo odstawić. W piłkę raczej też tam grać nie bedziemy...

        będzie dobrze ;)

        Dzięki za słowa otuchy... <gulp!>
        • kotkaaaa Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 09:09
          no to jeszcze inaczej: idz i ciesz sie, ze to nie twoje wesele;)
          • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 09:15
            kotkaaaa napisała:

            > no to jeszcze inaczej: idz i ciesz sie, ze to nie twoje wesele;)

            O! To jest złota myśl na dziś :)
        • sottobosco Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 09:18
          ale możesz liczyć na przeboje takie jak Biały miś czy Złote obrączki
          po kilku głębszych można pewnie odnaleźć w nich odległe brzmienie Slayera :)
          • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 09:23
            sottobosco napisała:

            > ale możesz liczyć na przeboje takie jak Biały miś czy Złote
            obrączki
            > po kilku głębszych można pewnie odnaleźć w nich odległe brzmienie
            Slayera :)
            >
            Cholera, no nie wiem. Ja w nich zawsze słyszę Canibal Corps :)
            • sottobosco Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 09:29
              mówisz??? nie będę się spierać, ważne że mamy ustalone że na weselu da się
              tańczyć pogo
              zrobisz furrorę ;D
              • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 09:44
                sottobosco napisała:

                > mówisz??? nie będę się spierać, ważne że mamy ustalone że na
                weselu da się
                > tańczyć pogo
                > zrobisz furrorę ;D
                >
                Muszę glany kupić :)
                • izabellaz1 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 09:54
                  lupus76 napisał:

                  > sottobosco napisała:
                  >
                  > > mówisz??? nie będę się spierać, ważne że mamy ustalone że na
                  > weselu da się
                  > > tańczyć pogo
                  > > zrobisz furrorę ;D
                  > >
                  > Muszę glany kupić :)

                  A nie masz?!
                  • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 10:10
                    izabellaz1 napisała:

                    >
                    > > Muszę glany kupić :)
                    >
                    > A nie masz?!
                    >
                    >
                    I tu Cię pewnie zaskoczę - nigdy nawet nie miałem. Zawsze
                    preferowałem wojskowe buciory. A teraz mam po prostu trapery z
                    Wojasa i też są fajne :)
        • silic Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 10:30
          > Obawiam się, że nie będzie nic z repertuaru Slayera, żeby jakieś
          > fajne pogo odstawić.

          A kawałek "Altar of sacrifice" pasowałby jak ulach :).
          • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 10:53
            silic napisał:

            > > Obawiam się, że nie będzie nic z repertuaru Slayera, żeby jakieś
            > > fajne pogo odstawić.
            >
            > A kawałek "Altar of sacrifice" pasowałby jak ulach :).
            >
            To na przytulankę:
            pl.youtube.com/watch?v=ER5PsmWZEW4
            do pogo - to:
            pl.youtube.com/watch?v=UWF6g68yvrE:D
            • silic Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 11:31
              Ten CC to smęci w tym kawałku :)

              Jak do pogo - tylko to:
              pl.youtube.com/watch?v=ZWMugncGo00
              A na weselu zwyczajnie nie tańcz jak nie lubisz, zajmij się konsumpcją tego co
              na stołach, a jak A. ruszy z kimś w tango to porozmawiaj z sympatyczną sąsiadką.
              Możesz też z nowo poznanymi kolegami zrobić wyścigi dookoła domu weselnego czy
              też zająć się analizą kształtu kolektora dolotowego w nowo wyszykowanym ścigaczu
              jednego z gości (bądź czymś innym , równie klimatycznym ;)) .
              • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 11:38
                A przy tym poproszę Pannę Młodą do tańca:
                pl.youtube.com/watch?v=8sWbO_iEFJU
                :)
                • mala_mee Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 11:41
                  Aż tak jej nie lubisz???
                  • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 13.08.07, 08:45
                    mala_mee napisała:

                    > Aż tak jej nie lubisz???

                    Tak w zasadzie, to nie za bardzo ją znam :)
    • mala_mee Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 10:15
      A może znasz paru Tobie podobnych którzy tam będą??? Wy sobie
      spokojnie będziecie gadać a dziewczyny niech okupują parkiet.
      • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 10:22
        mala_mee napisała:

        > A może znasz paru Tobie podobnych którzy tam będą??? Wy sobie
        > spokojnie będziecie gadać a dziewczyny niech okupują parkiet.

        W sumie - to znam sześć osób na tej imprezie - Państwa Młodych, Moją
        A., świadka Pana Młodego, i dwoje znajomych. Z tego co wiem, to z
        tego grona nietańczący są tylko Pan Młody i świadek. A oni chyba
        będą mieli co innego do roboty... Poza tym - A. mi nie odpuści...
    • dzikoozka Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 10:25
      eee ja tez nie umiem tańczyć.
      Beznadzieja, bo paradoksalnie, mam poczucie rytmu (sprawdzali mi w
      szkole muzycznej, ale zero koordynacji :)) I cierpię, bo chciałabym
      zatańczyć ale wolę nie tańczyć... i cierpie z zupełnie innych
      powodów.
      Zawsze możesz znaleźć sobie interesujacych interlokutorów,
      degustowac co lepsze smakołyki, proś partnerkę do przytulaśnych
      bujanek, będzie wilk syty i owca cała...
      • justynnka Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 10:43
        poprostu usiądzcie wśród znajomych ;)zawsze znjdzie siękolega który
        potanczy z Twoja kobietą;) najfajniej bawiłam się na weselu kiedy
        mój był miał ,,focha" i nie wstawał od stołu. ale się wtedy
        wytańczyłam;D a on miał pianę na pysku z zazdrości;)
      • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 10:48
        dzikoozka napisała:

        > eee ja tez nie umiem tańczyć.
        > Beznadzieja, bo paradoksalnie, mam poczucie rytmu (sprawdzali mi w
        > szkole muzycznej, ale zero koordynacji :))

        Ja mam dokładnie na odwrót. Koordynacja całkiem niezła, ale mógłbym
        tańczyć lambadę do Iron Maiden :)
        Poza tym nie lubię wygibasów na parkiecie.

        I cierpię, bo chciałabym
        > zatańczyć ale wolę nie tańczyć... i cierpie z zupełnie innych
        > powodów.

        Jakież to powody??

        > Zawsze możesz znaleźć sobie interesujacych interlokutorów,
        > degustowac co lepsze smakołyki,

        Taka mam strategię przetrwania.

        proś partnerkę do przytulaśnych
        > bujanek, będzie wilk syty

        Jest syty. Zjadł dziś śniadanko i bananka...

        i owca cała...
        To i owieczki tam będą? :D
    • zwroclawianka Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 10:46
      lupus76 napisał:

      > no i teraz już ma. Moja A. została zaproszona na wesele z osobą
      > towarzyszącą (czyli z chłopem i w tej roli występuję ja). Tu
      zaczyna
      > się problem. Jak przeżyć ten dopust, nie kończąc imprezy "piętro
      > niżej"?
      > Dodam, że organicznie wręcz nie lubię tańczyć.
      > No i chłopa, co poległ(egnie) na ołtarzu mi szkoda...


      znam jedną skuteczną metodę.. Wyjdź na parkiet udając mocno
      podpitego, wywijaj bez ładu i składu rękami, nogami potracając co
      rusz i gorąco przepraszając współtancerzy. Zrób z siebie kompletnego
      wariata i udawaj, ze rewelacyjnie się bawisz. Jak Twoja zacznie
      próbowac Cię ściągac z parkietu protestuj mówiąc, ze się świetnie
      bawisz i skompromituj się jeszcze bardziej przewracając się, i np.
      zaglądając babci pod spódnicę. Myślę, że szybko usadzą Cię przy
      stole...

      Do tej pory nie wiem, czy jeden z dawnych mych partnerów na weselu
      zrobił to specjalnie, czy nie... ;-)
      • lupus76 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 10:55
        zwroclawianka napisała:

        >
        > znam jedną skuteczną metodę.. Wyjdź na parkiet udając mocno
        > podpitego, wywijaj bez ładu i składu rękami, nogami potracając co
        > rusz i gorąco przepraszając współtancerzy. Zrób z siebie
        kompletnego
        > wariata i udawaj, ze rewelacyjnie się bawisz. Jak Twoja zacznie
        > próbowac Cię ściągac z parkietu protestuj mówiąc, ze się świetnie
        > bawisz i skompromituj się jeszcze bardziej przewracając się, i np.
        > zaglądając babci pod spódnicę. Myślę, że szybko usadzą Cię przy
        > stole...
        >
        > Do tej pory nie wiem, czy jeden z dawnych mych partnerów na weselu
        > zrobił to specjalnie, czy nie... ;-)

        To jest towarzystwo Mojej A. Nie chcę jej siary narobić. Ale na inne
        imprezy - jak ulał :P
    • myszz etam 10.08.07, 14:56
      na weselu się non stop coś mieli w buzi i wcale nie tak łatwo zejść... a wiem, bo siedziałam kiedyś między facetami po ok 130kilo i hem... za kołnierz nie wylewałam... a jak się zaczyna przelwać trzeba wyjść na momencik

      ja nie tańczę bo nie umiem i ciągle musze odpierać ataki ale daje rade:)
      • lupus76 Re: etam 13.08.07, 08:55
        myszz napisała:

        > na weselu się non stop coś mieli w buzi i wcale nie tak łatwo zejść

        No, ja robiłem za informatora i królika doświadczalnego -
        tłumaczyłem, co to za potrawy i praktycznie pierwszy próbowałem
        wszystkiego. Ale kucharz był z najwyższej półki- iał fach w rękach i
        nieprzepite podniebienie (co wcale nie jest takie oczywiste)
        ... a wiem,
        > bo siedziałam kiedyś między facetami po ok 130kilo i hem... za
        kołnierz nie wyl
        > ewałam...

        Ja mam duuuużo mniej, ale za to 7 bardzo elastycznych żołądków. A
        piłem tak - żeby mieć dobry humorek i się udało - trafiłem w fajne
        towarzystwo, więc było wesoło :)

        a jak się zaczyna przelwać trzeba wyjść na momencik

        Oczywiście wychodziłem. Przy okazji był dymek. Jako, że jestem
        niepalący - dawał w główkę bardziej, niż wódeczka (tego trza sporo,
        niestety, zeby się wprowadzić w taki milutki rausz.)
        >
        > ja nie tańczę bo nie umiem i ciągle musze odpierać ataki ale daje
        rade:)

        No mam to samo.
        • summerwine Re: etam 13.08.07, 09:02
          nie lubisz tanczyc bo moze nie probowales i dlatego tak jest, zaczna grac
          wypijesz szampana potem kolejny toast nogi same beda sie rwac
    • ewik_75 Re: Nie miał chłop problemu... 10.08.07, 16:21
      A ja się zastanawiam - jak facet, który nie lubi "wygibasów" -
      słowem nie lubi, nie umie i nie chce nauczyć się tańczyć może być
      dobrem kochankiem???

      Z moich doświadczeń - nie twierdzę wcale, że reprezentatywnych -
      wynika, że nie może…

      To po prostu idzie w parze…

      A już taki facet, co to nie tańczy, kocha tylko do wzmianki o
      ślubie, a potem kopa w d… bez krztyny żalu i następna, żyjacy tylko
      dniem dzisiejszym to dla mnie tragedia…

      No, ale ja zawsze miałam wymagania ;)))

      Brałam tylko najwyższą półkę ;))))

    • lupus76 Żyję! 13.08.07, 09:19
      Dzięki wybornemu menu, wspaniałemu towarzystwu i mojej wunderwaffe
      na parkiet: pl.youtube.com/watch?v=4JfqVQDPcxU
      Przeżyłem!
      Dzięki za wszystkie rady i słowa otuchy :)
      • trypel Re: Żyję! 13.08.07, 09:26
        Fajnie że przezyłeś :)
        Rozumiem Twoj ból i potrafie sie z nim zidentyfikować :D
        Jeśli chodzi o imprezy masowe tego typu to od lat specjalizuje sie w pilnowaniu
        torebek przy stole i nalewaniu drinków :)
        Wyjscie na parkiet to moja osobista tragedia :)
        • lupus76 Re: Żyję! 13.08.07, 10:09
          trypel napisał:

          > Fajnie że przezyłeś :)
          > Rozumiem Twoj ból i potrafie sie z nim zidentyfikować :D
          > Jeśli chodzi o imprezy masowe tego typu to od lat specjalizuje sie
          w pilnowaniu
          > torebek przy stole i nalewaniu drinków :)
          > Wyjscie na parkiet to moja osobista tragedia :)

          Dzięki!
          Już po urlopie? Wypoczęty?
          • trypel Re: Żyję! 13.08.07, 11:24
            lupus76 napisał:


            > Dzięki!
            > Już po urlopie? Wypoczęty?

            siur :)
            4000 km machnięte i jakies 300 zdjec po wstepnym wykasowaniu paskudnych :)
            super było i juz trzeba mysleć nad nastepnym
      • sottobosco Re: Żyję! 13.08.07, 09:32
        co Wilka nie zabije to go wzmocni :)
        to kolejny krok uodparniający na okoliczność przyszłego ożenku ;)
        • lupus76 Re: Żyję! 13.08.07, 10:08
          sottobosco napisała:

          > co Wilka nie zabije to go wzmocni :)
          > to kolejny krok uodparniający na okoliczność przyszłego ożenku ;)
          >

          Ja jestem na ożenek tak uodporniony, że bardziej sięjuż nie da :D
    • eluch_a Re: Nie miał chłop problemu... 13.08.07, 11:00
      Wiesz, ja nałogowo nie tańczę na weselach. Na szczęście zawsze
      znajdą się osoby, z którymi można pogadać i to ciekawie pogadać. Na
      propozycje odpowiadam: dziękuję, nie tańczę i ucinam temat. Jakoś
      zawsze się udawało, a że ty jesteś facetem, to mało prawdopodobne,
      że będą cię babki prosiły do tańca, a jeśli już, to rzadziej niż
      faceci kobietę. Znajdź sobie fajne towarzystwo i tyle. Mój tata
      natomiast, który tańczyć nie lubi i pić nie może poświęca się
      jedzeniu.
      A w ogóle to ja na wesela najczęściej nie chodzę. Albo jakoś mi się
      spiętrzyło, że mam masę nauki akurat, i po prostu nie potwierdza się
      mojego przybycia, więc mam potem z głowy, albo się źle czuję, bo mam
      pierwszy dzień okresu i przykro mi jest bardzo/
    • eluch_a Re: Nie miał chłop problemu... 13.08.07, 11:02
      A, zamiast wódki w kielonku woda mineralna. Jako abstynent testuję
      całe życie tam, gdzie nie ma szans wytłumaczyć, że nie, dziękuję, ja
      w ogóle nie piję. Tylko trzeba nalać tak, żeby nie widzieli i -
      ważne! - nie wypijać jej, tylko podnosić kielonek do góry i umaczać
      usta. potem jak chcą ci nalać pokazujesz, że jeszcze (albo już) masz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka