Dodaj do ulubionych

napisz mi...

04.07.03, 20:06
...co oznacza: "Mieduwalszczycy skarmią na widok czarnego beata buwaja
piecyty" a odpowiem Ci, kim jesteś i ile wynosi ca. Twoje ajkju
Obserwuj wątek
    • lukrecya Zacytuj dokładnie Negro Witkaca :-) 04.07.03, 20:33
      negra28 napisała:

      Jest taka zasada, że jeśli cytujesz to DOKŁADNIE, bo to co napisałaś nic nie
      znaczy, niestety.

      > ...co oznacza: "Mieduwalszczycy skarmią na widok czarnego beata buwaja
      > piecyty" a odpowiem Ci, kim jesteś i ile wynosi ca. Twoje ajkju
      • negra28 Re: Zacytuj dokładnie Negro Witkaca :-) 05.07.03, 20:18
        jesteś typową zadufaną w swoich ograniczonych horyzontach myślowo-
        intelektualnych ignorantką - poćwicz sobie pamięć i w te pędy zajrzyj na str.
        23. "Nienasycenia"; aha - i nie próbuj nawet próbować "zagiąć" mnie na
        Witkiewiczu juniorze :-))))))))
        • branca28 Re: Zacytuj dokładnie Negro Witkaca :-) 06.07.03, 00:39
          negra28 napisała:

          > jesteś typową zadufaną w swoich ograniczonych horyzontach myślowo-
          > intelektualnych ignorantką - poćwicz sobie pamięć i w te pędy zajrzyj na str.
          > 23. "Nienasycenia"; aha - i nie próbuj nawet próbować "zagiąć" mnie na
          > Witkiewiczu juniorze :-))))))))

          wymień trzy rzeczy z albumu osobliwości?
          • negra28 Re: Zacytuj dokładnie Negro Witkaca :-) 07.07.03, 13:42
            ależ naturalnie, (f)-ranco, wszak pod jednym warunkiem - że ty odpowiesz mi na
            pytanie, co mówiła księżna Ticonderoga do swojego foksa?
            ********************************
            "kto na pytania odpowie trzy ten drugi brzeg zobaczy"
            • branca28 Re: Zacytuj dokładnie Negro Witkaca :-) 07.07.03, 14:00
              negra28 napisała:

              > ależ naturalnie, (f)-ranco, wszak pod jednym warunkiem - że ty odpowiesz mi
              na
              > pytanie, co mówiła księżna Ticonderoga do swojego foksa?
              > ********************************
              > "kto na pytania odpowie trzy ten drugi brzeg zobaczy"

              pojęcia nie mam, i przyznaję się bez bicia, udawana koneserko Witkacego.
              ale wydaje mi się, że skoro mienisz sie znawczynią, powinnaś wiedzieć taką
              banalną rzecz o jaką pytam cie ja.
              na razie mam wrażenie, że w przypadkowo otwartej pozycji autorstwa Witkacego
              wyszukujesz stosowny cytacik i rzucasz go, nie zgałębiajac się w treść.
              ja dopiero niedawno donowiłam znajomość z Witkacym i jestem na początku "622
              upadków Bunga" - dojdę i do księżnej w swoim czasie.
              tymczasem zadałam pytanie z biografii Witkacego - i widzę, że nie masz
              zielonego pojęcia o czym mówię, pseudointelektualistko z dobermanem. zamiast
              obrażać mnie i złośliwie przekręcać mojego nicka, przyznaj, że nie masz pojęcia
              o czym mówię...

              branca28
              • branca28 kompromitacja za kompromitacją, Negro.. 07.07.03, 14:36
                wiedziałam, że coś mi nie gra w twoim pseudointelektualnym bełkocie - i
                faktycznie. pomyliłas postaci, dziewczę. długo można by szukać osoby o podanym
                przez ciebie nazwisku, ale wystarczyło przypomnieć sobie foksa, i trop zrobił
                się banalny.

                księżna rozmawiajaca z foksem Terusiem nosi nazwisko Irina Wsiewołodowna
                Zbereźnicka- Podberezka (bardzo piękna szatynka, niezwykle miła i ponętna. Lat
                27-28), jest postacią z Szewców... kilka kwestii wypowiadanych przez nią? a
                proszę bardzo:
                "Teruś, fuj! Ja się rozpływam wprost z nieludzkiej rozkoszy!"
                "Fierdusieńko Teruś, fuj! I wy "fuj", Sajetanie! "

                czy jesteś usatysfakcjonowana? to może teraz mi powiesz co takiego trzymał
                Witkacy w albumie osobliwości? idę o zakład, że nie miałaś pojęcia o istnieniu
                czegoś takiego do momentu kiedy JA o tym nie wspomniałam.

                pozdrawiam pomimo wszystko ciepło
                branca28
                • soczewica branco, jeśli negra nie wie... 07.07.03, 15:43
                  ...to ja chętnie odpowiem :)
                  jak to mawiał pan czesio: mam grać? czy damy Czarnej jeszcze jedną szansę?
                  pewnie się teraz poci, książki wertuje, albo po internecie skacze.. :) i szuka,
                  szuka, szuka...

                  soczewica
                • negra28 Re: kompromitacja za kompromitacją, Negro.. 07.07.03, 17:16
                  Fakt, iż jesteś w trakcie "Bunga" nie upoważnia cię do konstatacji, że jesteś
                  odgrzewaną, zbutwiałą uprzednio, znawczynią juniora; gdybyś nią - tzn. ową
                  znawczynią - faktycznie była (a jesteś w oczach mych "MAŁĄ RZYGOWINKĄ" z apteki
                  m-ra Dąbrowskiego w Zakopanem - Bystrem) wiedziałabyś, o PRZECUDNA PULCHERYJO,
                  (nie, to nie z Witkacego, :))))))), to z innej bajki)iz SIW w wielu utworach
                  swych używał tych samych zwrotów - nooo, tak, ale to trzeba wiedzieć...:-D
                  W zw. z powyższym, moja słodka ignorantko przebrana w kostium
                  ćwierćintelektualistki pozujacej na półintelektualistkę, jesteś "ohydna
                  złośliwe kretynisko, a nie inteligentny człowiek" (człowieczyca? bo - skoro
                  rozwódka, to czemu nie np. rozpiwko?)
                  Księzna TICONDEROGA istnieje - vide str. 12 "Jedyne wyjście", PIW, W-wa, 1993.
                  Pa, nieuczko!
                  :)))))))))))))))
                  PS. 1. "a co to jest obłęd"
                  nooo, proszę, panno (?) mądralińska? podaj, proszę definicję, skad ona jest i
                  kto z kim prowadzi tę dysputę?
                  2. ksienią czego była Fimoza Luesówna? a może ona również jest moim wymysłem i
                  nigdy nie istniała?
                  :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  • branca28 Re: kompromitacja za kompromitacją, Negro.. 07.07.03, 18:51
                    negra28 napisała:

                    widzisz, taka jest między nami różnica, że ty masz we krwi kręcenie i
                    kombinowanie - przypominasz sobie własne ekscesy, próbę poderwania mojego
                    męża, "bajerowanie" pracowników koncernu któremu podlega moja firma? właśnie.
                    teraz też, Negro aka Marzenko, za nic nie przyznasz się, że leżysz obłożona
                    ksiażkami Witkacego, i z nich czerpiesz swoją "wiedzę".
                    w przeciwienstwie do ciebie potrafię powiedzieć "nie wiem", i to właśnie mówię,
                    ale ty - nie. w masę niezrozumiałych owijasz to, że nie masz pojęcia cóż to
                    takiego ten album osobliwości (pewnie branca28 zmyśla, tak sobie myślisz?)
                    różnimy się też tym, że ja WIEM gdzie należy szukać odpowiedzi na twoje
                    pytania, a ty pojęcia nie masz, czego składową jest wspomniany album. nie, nie
                    jest to rekwizyt z powieści, ani ze sztuki, głupiutka Negro.

                    cóż, trudno, już jest po czasie - przegrałaś tą rundkę, moja mała, nie zdążyłaś
                    przejrzec całej biblioteczki, więc oszczędzę ci klecenia kolejnych złożonych
                    zdań (nie zauważyłaś, że wywołują szyderstwo? w wątku p pretensjonalności ktoś
                    radizł, aby ciebie zapytać, w końcu najlepiej się na tym znasz) i powiem co
                    zawierał ten album:
                    - pornograficzne sztychy (wiesz, co to są sztychy?)
                    - loki swoich flam (wiesz, co to flama?)
                    - kawałek skóry niemowlęcia

                    widzisz, znowu jesteś odrobinkę mądrzejsza.
                    będę się za ciebie modlić do sw Judy-Tadeusza (patrona do spraw beznadziejnych)
                    żebyś jeszcze trochę zmądrzała

                    branca28
                    • negra28 Re: kompromitacja za kompromitacją, Negro.. 07.07.03, 18:59
                      Moja droga Branco!
                      Czyż doprawdy nie dojrzałaś podtekstu? wybacz, lecz ów incydent haniebny
                      rezultatem niecierpliwego mego ego był, jak również porywczej natury mej - owa
                      rzecz z albumu, którą to m. in. rzeczą śmiałam cię nazwać...
                      Tak więc - raz jeszcze - moja droga! Nie mam na imię Marzena, (notabene:
                      Martyna, bardzo mi miło, moje uszanowanie :-), mylisz mnie zawzięcie z kimś,
                      kim nigdy nie byłam i nie jestem, lecz jeśli czerpiesz z owego procederu
                      jakąkolwiek satysfakcję - czyń, Waśćka, swą powinność, lecz pamiętaj - ty,
                      wiesz, ze ja wiem, ze ty wiesz, ze ja wiem, kim jesteś - bo zrobię mały
                      użyteczek z pewnego pliku o nazwie na K...
                      papatki, ściskam mocno i całuję namiętnie,
                      Martyna
                      • negra28 Re: kompromitacja za kompromitacją, Negro.. 07.07.03, 19:02
                        ach i jeszcze jedno moja miła - właśnie wyjeżdżam, to tak gwoli ścisłości, abyś
                        nie pomyślała sobie czasem, ze nie odpisuję, bo szperam vel wertuję co nieco :-
                        ) tak więc - do ewntualnej wirtualnej wymiany myśli - jutro!
                        pa!
                        Negra
                      • branca28 Re: kompromitacja za kompromitacją, Negro.. 07.07.03, 19:14
                        negra28 napisała:


                        > rzecz z albumu, którą to m. in. rzeczą śmiałam cię nazwać...

                        nie nazwalaś mnie ani flamą, ani skórką, ani sztychem... nie miałaś pojęcia do
                        dzisiaj, że takowy album istnieje. a może nie istnieje? może tylko cię
                        podpuszczam?

                        > Tak więc - raz jeszcze - moja droga! Nie mam na imię Marzena, (notabene:
                        > Martyna

                        ha, widzę spore rozdwojenie jaźni - a może tylko chwyt, kolejny z całej serii,
                        aby łatwiejszym uczynić wślizgiwanie się do łózek kolejnym panom biznesmenom?
                        Marzenko, nie ma sie co wstydzić imienia nadanego po urodzeniu, a że nie brzmi
                        tak tajemniczo jak Martyna.. cóż. to ja mam na imię Martyna, zapomniałaś już o
                        tym? to nie jest twoja firma, tylko moja, mój mąż a nie twój.. przestań sobie
                        wyobrażać, że jesteś mną, do niczego dobrego cię to nie doprowadzi.
                        pamiętaj!
                        to JA mam firmę
                        to JA mam na imię Martyna

                        > jakąkolwiek satysfakcję - czyń, Waśćka, swą powinność, lecz pamiętaj - ty,
                        > wiesz, ze ja wiem, ze ty wiesz, ze ja wiem, kim jesteś - bo zrobię mały
                        > użyteczek z pewnego pliku o nazwie na K...

                        czy to miało być śmieszne, czy zagmatwane? ja dokładnie wiem kim jesteś, a ty
                        teoretycznie powinnaś wiedzieć kim jestem ja, ale widzę że w ramach tracenia
                        własnej tożsamości usiłujesz pozbawić i mnie - mojej. rób "użyteczek" z "pliku
                        o nazwie na K..." - nie do końca wiem o co ci chodzi, śmiało. czekam i jakoś
                        się nie boję.

                        > papatki, ściskam mocno i całuję namiętnie,

                        nagle zachciało mi się wymiotować - wizja twojej twarzy zbliżającej się do
                        mojej nie należy do najprzyjemniejszych, zwłaszcza że kilku ówczesnych co
                        jurniejszych pracowników mojej (jeszcze wtedy warszawskiej) firmy głośno
                        wspominało jedną noc w biurze, kiedy to zbiorowo spuścili ci się na twarz.
                        oczywiście zostali zwolnieni, nie toleruję w otoczeniu wielbicieli pornografii.
                        za załamanie kariery mogą podziękować tobie, rozpustnico.
                        • negra28 moja droga! 07.07.03, 21:18
                          twoje ograniczenie myślowo-intelektualne rozbraja mnie...:))))))))))
                          siedzę...myślę...i płaczę ze śmiechu...:)))))))))))
                          nad tobą, nad twoim rozchwianym i niespójnym tokiem myślenia, nad twą
                          niestabilną osobowością i permanentnymi wahaniami nas3juff...
                          ad. ograniczenia - wyskocz, prosze, jutro do biblioteki uniwersyteckiej, daleko
                          nie masz, i popros uprzejmie panią bibliotekarkę o wszystko o Witkacym, do
                          przejrzenia na miejscu. zobaczysz wówczas na własne oczka ("małe, świńskie,
                          świdrujace") ową "rzygowinkę" ze zbioru "osobliwości", którą to chyba jednak
                          słusznie nazwać cie smialam...
                          dlaczegóż również jej istnieniu tak uporczywie i zawziecie zaprzeczasz? w twej
                          ksiazeczce nie ma po niej sladu? w bibliotekach uniwersyteckich, jeszcze raz to
                          podkreslam, maja doprawdy wiekszy wybor, zaufaj mi...:-)
                          coz ja moge na poniższe - takie! - dictum odpowiedziec? odp. znajduje sie, jak
                          mniemam, w watku twego autorstwa ze mna w tytule, jak i vice versa, tzn. w
                          watku mego autorstwa z tobą w tytule.
                          rozumiem, ze dyspute merytoryczna powinnam uznac za skonczoną z racji twego
                          bełkotu, uporczywego odbiegania od tematu, konfabulacyj rozmaitych i zbaczania
                          na krete i nieprawdziwe tory poboczne, tak bardzo dla ciebie niebezpieczne, jak
                          wiesz doskonale - vide: kreatura.
                          doczekam sie zatem odpowiedzi nt. Fimozy i obłędu? szukaj, próbuj...:-)
                          rzec by sie chciało, kończąc tę epistołe: " odbiło mi sie tamtym babskiem jak
                          cebulą"...tylko któż jest owym babskiem i dlaczegóż, na litość, tak brzydko -
                          babskiem!
                          pozdrawiam gorąco,
                          negra
                          ps. pamietaj, u schizoidów procesy myślowe to takie krotkie spiecia, połączone
                          z wielkimi wydatkami energii - następuje po nich szybko depresja i zmęczenie,
                          tak ze nie przemęczaj sie, spokojnie, wdech, wydech, spokojnie, w razie
                          pogorszenie - dzwoń po karetkę, starym pannom, a psychicznym tym bardziej, tez
                          niosą pomoc, i nosze, i basen, w razie potrzeby...
                          papatki!
                          • branca28 naprawdę, nie kompromituj się... 07.07.03, 21:51
                            negra28 napisała:

                            > nie masz, i popros uprzejmie panią bibliotekarkę o wszystko o Witkacym, do
                            > przejrzenia na miejscu. zobaczysz wówczas na własne oczka ("małe, świńskie,
                            > świdrujace") ową "rzygowinkę" ze zbioru "osobliwości", którą to chyba jednak

                            nie chodziło o "rzygowinkę" ze zbioru "osobliwości" moja oporna na zrozumienie
                            Marzenko.
                            napiszę ci to drukowanymi literami.
                            NIE JEST TO KSIĄŻKA NAPISANA RPZEZ WITKACEGO.
                            JEST TO ALBUM W KTÓRYM GROMADZIŁ RÓŻNE DZIWNE PRZEDMIOTY.
                            wklejał do niego, rozumiesz? wkle-jał, powtórz, wkleeeee-jał.
                            potwierdzam cytatem"
                            "drugi rodzaj zbiorów stanowiły wszelkie osobliwości: autografy, rzadkie bilety
                            wizytowe, kępki włosów sławnych ludzi, itp. "

                            a wiesz, co było pierwszym rodzajem zbiorów? proszę, tylko nie owijaj w
                            bawełnę, powiedz tak albo nie, bez upiększeń i ślicznych mieszań z błotem.
                            • negra28 Re: naprawdę, nie kompromituj się... 08.07.03, 11:10
                              Wiesiu,
                              jestes naprawde az tak malo pojetna?
                              ja naprawde nie jestem Teresą z Lisieux i nie ześle ci platków rozy!
                              nie mam ochoty na tracenie mojego czasu w pracy, i wolnego, na jałowe dywagacje
                              z osobą twego pokroju, z gruntu kłamliwą, z widoczną schizotymią i poczatkami
                              cyklofrenii - nie ujawnie tego, co pisalas do mnie na priva, jak rowniez tego,
                              co mowilas mi przez telefon, to byłby brak klasy i naruszenie tajemnicy
                              korespondencji.
                              jestes osoba przede wszystkim chora, i to powaznie - a propos, bylas u mojego
                              wuja? dzwonilam dzisiaj do niego, zaniepokojona naglym pogorszeniem twego
                              stanu, i co sie okazalo? znowu nie pojawilas sie na ostatniej wizycie!
                              zarzywasz chociaz te flufenazyne wg zalecen?
                              moja droga! nigdy nie napisalam, iz album ów jest ksiazka napisana przez
                              Witkacego - az tak widoczne sa u ciebie w postaci stanów oneiroidalnych skutki
                              uboczne długotrawałej terapii neuroleptykami? nie rozumiesz tekstu pisanego,
                              kontekstu i znaczenia słow!
                              w bibliotece znajdziesz multum opracowan (albumów, ale nie Witkiewicza,
                              idiotesso, tylko takich z drukarni) ze zdjeciami, portretami, rekopisami - i
                              znowu - nie Witkacego, tylko fotografiami rekopisów, wiesz? oraz, uwaga!,
                              zdjeciami roznych rzeczy ze zbioru "osobliwości", bo był to ZBIOR, nie zas -
                              album, pacanko! jeszcze raz - ZBIOR, powtorzyc: ZBIOR, i jeszcze raz: ZBIÓR!
                              dobrze!
                              polecam ci udanie sie do antykwariatu; i poczytaj, oprocz tego "Bunga" jeszcze
                              cokolwiek, moze jakies opracowania sp. Anny Micińskiej, tak, corki tego poety...
                              pozdrawiam,
                              negra
                              ps. i pamietaj - pisanie samej do siebie poglebi tylko twoja chorobe!
                              • branca28 Re: naprawdę, nie kompromituj się... 08.07.03, 11:43
                                oj dziewczyno.
                                dlaczego usiłujesz wmówić mi coś, czego nie było?
                                nigdy nie pisywayśmy do siebie prywatnie
                                nigdy nie rozmawiałyśmy przez telefon nie licząc momentów kiedy mnie nękałaś
                                ilu wujów sobie jeszcze wymyślisz?
                                czy ich też uwodziłaś?
                                tylko co na to ciocia?

                                "pacanko" ? - wychodzi słoma z kozaczków pięknych z obcasem, Marzenko... a tak
                                się chciało do mojej sfery.

                                Juda-Tadeusz chyba ma urlop, niemniej spróbuję jeszce raz po sezonie

                                Martyna
                              • Gość: Lady Neverever Re: naprawdę, nie kompromituj się... IP: *.met.pl 08.07.03, 14:43
                                Inteligentko pełną gębą, śp Anna Micińska nie była córką żadnego poety...hehe
                                pewnie myślisz, że była córką Tadeusza Micińskiego, tak uwielbianego przez
                                Witkacego wizjoniera-poety, autora Xsiędza Fausta i Nietoty...hehehe niestety,
                                nie-bingo:(
                                Anna Micińska była córką wybitnego eseisty dwudziestolecia, Bolesława
                                Micińskiego...
                                A wystarczyłoby popatrzec sobie na takie banaliki jak daty urodzin
                                poszczególnych osób. Albo chociaż zajrzeć do encykopedii...
                                Z życzeniami kolejnych bebechowatych podniet pseudo-witakco-kognitywnych
                                PaPa
                                Lady Neverever
                              • Gość: Lady Neverever negra28 twoim mottem winno być.... IP: *.met.pl 08.07.03, 14:47
                                nigra sum, sed formosa, o filiae jerusalem
                                Pełniłabyś rolę platynowej pamelki, tylko że w bardzo mitologicznym kostiumie
                                przedchrystusowego czarnoskórego kurwiątka.
                                Biegnij szybko do słownika sentencji łacińskich, nie pooecam popularnego
                                thezaurusa, bo są tam byki, ale już miła pani z BUW-u coś ci z pewnością
                                doradzi...
    • Gość: Madzia Re: napisz mi... IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 19:19
      Przyganiał kocioł garnkowi...
      Dawno się tak nie uśmiałam:)
      • Gość: garnek_kocioł Re: napisz mi... IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 07.07.03, 19:26
        przyganiał kocioł garnkowi, że w nim gotują zupę. A garnek mu na to: pocałuj
        mnie w dupę.



        Gość portalu: Madzia napisał(a):

        > Przyganiał kocioł garnkowi...
        > Dawno się tak nie uśmiałam:)
    • Gość: Lady Neverever Mała próbka IP: *.met.pl 07.07.03, 23:39
      Dobra znawczynie. To teraz ja wam zadam parę pytanek...
      1.Wyjasnij znaczenie imienia i nazwiska Genezyp Kapen
      2.Jak nazywał się trener narciarstwa Heli Bertz?
      3.Co stało za cieniutkim przepierzeniem moralności księdza Wyprztyka?
      4.Imię i nazwisko jakiej bohaterki powieści Witkacego jest jednocześnie tytułem
      jego zaginionego dramatu?
      5.Gdzie mieszkał Witkacy, gdy przebywał w Warszawie?
      6.Kim była Izabella Czajka-Stachowicz?
      7.W jaki sposób Witkacy testował potencjalnych gejów?

      Z pozdrowieniami Lady Neverever
      • branca28 na początek jedna odpowiedź... 07.07.03, 23:53
        ...bo na wiecej już za późna pora i mi sie nie chce szukać w notatkach.

        > Dobra znawczynie. To teraz ja wam zadam parę pytanek...

        *starkastu-sarkastu*? niepotrzebnie :)

        > 1.Wyjasnij znaczenie imienia i nazwiska Genezyp Kapen
        Genezyp Kapen = genezine quapene = je ne zipe qu'a peine = ledwo zipię (a
        jednak zipię i będę zipał aż do śmierci)

        mniej więcej tak to przetłumaczył.
        reszta jutro, albo trochę później.
        uprzedzając kolejne sarkastyczne ataki: nie jestem specjalistką od Witkacego,
        tylko zirytowało mnie, że rzucając pierwszy napotkany cytat jest sie na tyle
        bezczelnym, że waży sie mierzyć IQ przez pryzmat jego znajomości.

        pozdrawiam ciepło
        branca28
      • branca28 i jeszcze... 08.07.03, 00:10
        Gość portalu: Lady Neverever napisał(a):


        > 2.Jak nazywał się trener narciarstwa Heli Bertz?

        Erick Tvardstrup

        > 6.Kim była Izabella Czajka-Stachowicz?

        prototypem postaci Heli Bertz

        > 7.W jaki sposób Witkacy testował potencjalnych gejów?

        czy chodzi ci o to, że zapraszał młodych górali do swojego domu żeby pokazać im
        obrazki? (nie wiem, czy tu nie mylę z jakąś inną zakopiańską postacią, w
        temacie wiem jedynie, że witkacy używał słowa "pederasta")

        pozostałe pytania są zbyt szczegółowe jak na moje możliwości o północy.
        pozdrawiam cieplutko
        branca28
        • Gość: Lady Neverever Re: i jeszcze... IP: *.met.pl 08.07.03, 11:40
          Hm:) no proszę jak ładnie:) co do testu na geja, to jest znana jedna bardziej
          drastyczna praktyka Witkacego, której doświadczeył chociażby Aleksander Wat:)
          Pozdrowionka:)
          • branca28 Re: i jeszcze... 08.07.03, 11:45
            Gość portalu: Lady Neverever napisał(a):

            > Hm:) no proszę jak ładnie:) co do testu na geja, to jest znana jedna bardziej
            > drastyczna praktyka Witkacego, której doświadczeył chociażby Aleksander Wat:)
            > Pozdrowionka:)

            powiedz mi! :)
            uczciwie muszę przyznać, że część tego co napisałam, odświeżyłam za pomocą
            internetu. a teraz mów jak to z Watem było!

            czekam niecierpliwie
            branca28
            • Gość: Lady Neverever Re: i jeszcze... IP: *.met.pl 08.07.03, 14:22
              Witkacy, kiedy rezydował w Warszawce;p przy Brackiej, miał zwyczaj przyjmować
              gości w niedzielne poranki, i co najgorsze, przyjmował ich w dessousch;p. Normą
              było to, że podczas takiej wizyty bez żenady opuszczał spodnie od piżamki
              i "oddawał mocz", badając jednoczesnie rekcję gościa. tłumaczył, że jest to
              najlepszy sposób na rozpoznanie tego, czy jego ofiara jest gejem, czy nie;p
              No a nieszczęsny Olo Wat był jedną z tych ofiar.
              Ukłony :)
              • soczewica heh :) 08.07.03, 21:42
                dziękuję za odpowiedź.
                Aleksander Wat i Ola Watowa - ciekawa zbieżność imion :) swoją drogą.
          • Gość: Lady Neverever Re: i jeszcze... IP: *.met.pl 08.07.03, 14:31
            A tak w ogole, to twórczość i biografia Witkacego jest tak bogata, ze nawet
            najwięksi znawcy nie są w stanie znac wszystkich samczkow, ciekawostek itp.
            które się z nim wiążą. I sądzę, że na pewno są takie rzeczy, o których wiem
            ja:) a nikt inny nie, i takie o których ja pojęcia nie mam, a ktos inny tak...
            A co do mierzenia czyjegoś IQ poprzez bazowanie na znajomości badź
            nieznajomości brutalnie wyrżniętego z "Nienasycenia" cytaciku, to aż korci,
            żeby przypomniec, że Witkacy nienawidził ludzi, którym wydawalo się, że samo
            ich IQ postawi ich w jednym rzędzie z wybitnymi IP...
            to jeszcze jedno pytanko, może tym razem do autorki całej zadymy;p
            Co drzemie w oczach Ellinor Golders i co stało się z Jagniesią Hlusiówną po
            skonsumowaniu trywutów i murbji???
            PAPA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka