Dodaj do ulubionych

Kobiece auta...kobitki za kierownicą...

07.07.03, 09:57
...taki temacik, gdyż ostatnio strasznie rozśmieszyła
mnie taka niziutka wątła osóbka rodzaju damskiego
pomykajaca Nissanem Patrolem (dużyy samochód).
rozśmieszyła mnie do łez, gdyż w zasadzie nie było jej
widać zza kierownicy (mogła sobie chociaż poduszeczkę
jakąś pod zadek podlożyć) i gdy dojeżdżała do
skrzyżowania stawała chyba na paluszkach, żeby zobaczyć
tył samochodu hamujacego przed nią. ogólnie śmieszą
mnie kobietki za kierownicami dużych samochodów.
przecież tyle jest wdzięcznych aut w sam raz pasujących
do kobietek.

a Wy czym forumowe babsztylki pomykacie? i jak
zapatrujecie sie na temat motoryzacji kobiecej?
Obserwuj wątek
    • Gość: bajka Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.deltanet.pl 07.07.03, 10:07
      Śliczną meganką, poprzedniego typu, bo ta nowa z porąbanym tyłem jakoś mi nie
      leży. Ukochany mężczyzna zadbał żeby miała odpowiedniego kopa, więc chodzi jak
      burza.
      Często jeżdżę w trasy (praca) ok 100 km w jedną stronę i obserwuję takie
      zjawisko, że panowie jakoś nie lubią jak ich się wyprzedza, co niestety
      przejawia się dociskaniem "do dechy" w momencie jak tylko zobaczą, że coś
      zaczyna ich wyprzedzać...Jak okaże się, że kobieta to zjawisko rośnie do
      kwadratu...Efekt jest taki, że jechał facet 90, a wyprzedzać go trzeba 160, po
      czym szybciutko zostaje w tyle. DLACZEGO? Przecież to cholernie
      niebezpieczne!!!!
      • crunchips Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 07.07.03, 10:09
        Gość portalu: bajka napisał(a):

        > Śliczną meganką, poprzedniego typu, bo ta nowa z
        porąbanym tyłem jakoś mi nie
        > leży. Ukochany mężczyzna zadbał żeby miała
        odpowiedniego kopa, więc chodzi jak
        > burza.
        > Często jeżdżę w trasy (praca) ok 100 km w jedną stronę
        i obserwuję takie
        > zjawisko, że panowie jakoś nie lubią jak ich się
        wyprzedza, co niestety
        > przejawia się dociskaniem "do dechy" w momencie jak
        tylko zobaczą, że coś
        > zaczyna ich wyprzedzać...Jak okaże się, że kobieta to
        zjawisko rośnie do
        > kwadratu...Efekt jest taki, że jechał facet 90, a
        wyprzedzać go trzeba 160, po
        > czym szybciutko zostaje w tyle. DLACZEGO? Przecież to
        cholernie
        > niebezpieczne!!!!

        no niestety, niektórzy faceci tak mają. mnie generalnie
        kobitki za kierownicą nie przeszkadzają, choć wśród nich
        zdarzają się totalne antytalencia motoryzacyjne.
        • Gość: bajka Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.deltanet.pl 07.07.03, 10:17
          Mnie się wydaje, że tych beznadziejnych za kierownicą to jest po równo wśród
          kobietek i facetów. Znam jednego pana, który nabył nową toyotę avensis i jak
          nie ma trzech miejsc wolnych, to do parkowania się nie zabiera...Tyłem to
          nawet punto nie startował do jakichkolwiek manewrów...
          W ogóle znaleźć osobę, która dobrze jeździ samochodem (obiektywnie, a nie we
          własnym mniemaniu) jest dość trudno. Niestety...
      • Gość: KR$ Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 07.07.03, 12:05
        Gość portalu: bajka napisał(a):

        > Śliczną meganką, poprzedniego typu, bo ta nowa z porąbanym tyłem jakoś mi nie
        > leży. Ukochany mężczyzna zadbał żeby miała odpowiedniego kopa, więc chodzi
        jak
        > burza.
        > Często jeżdżę w trasy (praca) ok 100 km w jedną stronę i obserwuję takie
        > zjawisko, że panowie jakoś nie lubią jak ich się wyprzedza, co niestety
        > przejawia się dociskaniem "do dechy" w momencie jak tylko zobaczą, że coś
        > zaczyna ich wyprzedzać...Jak okaże się, że kobieta to zjawisko rośnie do
        > kwadratu...Efekt jest taki, że jechał facet 90, a wyprzedzać go trzeba 160,
        po
        > czym szybciutko zostaje w tyle. DLACZEGO? Przecież to cholernie


        Hehehe Meganka z 'kopem' a to ci dopiero zart...
        > niebezpieczne!!!!
      • moniorek1 Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 08.07.03, 03:02
        Do mojego charakteru i dynamiki jazdy pasowalaby corvetta ,ale niestety jak na
        razie pomykam starym zlomem,nawet nie wspominam co to jest bo nie warto :)
    • Gość: geogreg Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: 212.160.165.* 07.07.03, 11:03
      Widzisz samochod sie kupuje nie tyle na miara co jako uzupelnienie.
      Drobnuitka kobieta powinna miec duzy samochod bo to temperuje chamstwo
      niektorych wspoluzytkownikow drogi.

      Podobie jest z mezszczyznami. Facet ktoremu nic nie brakuje moze sobie jezdzic
      malym samochodem. "Krazaownikami" jezdzala faceci ktorzy..... sam rozumiesz.
    • tumoi Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 07.07.03, 11:05
      --------------------------------------------------------------------------------
      "'...ogólnie śmieszą
      mnie kobietki za kierownicami dużych samochodów"

      A czy niscy mężczyźni za kierownicami dużych samochodów też Ciebie śmieszą?
      Ciekawe jak bym woziła towar malutkim, zgrabnym samochodzikiem...
    • Gość: Spoza Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 07.07.03, 11:16
      Póki co mam prawo jazdy od niespełna roku, więc na razie pomykam tylko pod
      maminą asystą (nie jestem mamincóreczką, tylko osobą odpowiedzialną i bardzo
      kochającą mamę. I jakby co, mam 22 lata), toteż mam do dyspozycji tylko
      naszego Opla Corsę - dla mnie samochód bardzo dobry, bo nie jestem wysoka.
      (Tylko mama zawzięcie nie chciała pięciodrzwiowego, a kiedy jesteśmy w długiej
      trasie i mama prowadzi, ja siedzę z tyłu, żeby mieć swobodny dostęp do torby z
      książkami.) W przyszłości natomiast chciałabym mieć cosik, czym da się szybko
      jeździć, uwielbiam szybkość. Na razie najszybciej jechałam 170 km/h, a
      prowadząc sama - 100 km/h. :)
      Bardzo bronię kobiecej motoryzacji. Po pierwsze jeszcze na kursie zdarzyło mi
      się jeździć z instruktorką i była naprawdę bardzo dobra i spokojniejsza od
      panów, dzięki czemu człowiek się przy niej szybko i bez wielkich stresów
      uczył. A po drugie moja mama naprawdę jest najlepszym kierowcą, jakiego znam.
      Są ludzie, z którymi bałabym się wsiąść do samochodu. Natomiast mama zawsze
      jeździ bardzo uważnie, bezpiecznie, a przy tym sprawnie i całkiem szybko. Mój
      tata nie żyje i pod koniec życia już nie mógł prowadzić samochodu, ale sprzed
      ok. 7 lat pamiętał, że prowadził dużo gorzej niż mama, jak jeździliśmy do
      babci i dziadka we Włocławku, to zawsze wolałam, żeby mama prowadziła.
      Ale też mama zrobiła prawko w wieku 17 lat, a tata 32... :P
      • Gość: Monka Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 20:55
        Ja pomykam Fordem Windstarem troszke duze autko ja bardzo mala dribna. Czesto
        widze zdziwienie ludzi .Juz nie mowiac ze wugladam na gora 15 lat.
        hehehe
    • Gość: wybredna Beztroska kierowców obu płci(nie generalizuję!!) IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 11:29
      Mam starego Peugeota i podobno jeżdżę lepiej niż większość facetów.
      Dziennie pokonuję ok 100km i jak na razie obeszło się bez "wadek":)
      Bardziej niż mali ludzie w dużych samochodach zastanawia mnie beztroska
      kierowców(obu płci),krórzy przy pochmurnej pogodzie jeżdżą od wczesnego rana
      bez świateł:(Dopiero można się zdziwić przy wyprzedzaniu,jak taki "ciemniak"
      nagle wyskoczy przed maską.
    • Gość: Paula Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.kielce.com.pl 07.07.03, 11:34
      Od 5 m-cy jezdze Toyota Yaris. Uwielbiam jezdzic tym autem to chyba najlepsze
      auto dla kobiet. Ladne, szybkie i niewielkie (no i bagaznik w sam raz na
      zakupy).
    • Gość: Lena Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: 80.48.96.* 07.07.03, 11:38
      Znam pana który kazał zamontować małą świetlówkę nad pedałami by te pesdały
      widzieć. Nie znam nikogo kto przebiłby go w ... ekstrawagancji.
      Ja jeżdżę od 2 miesięcy Punto 1,2 i jak na Śląsk jest to autko jak raz.
    • Gość: romena Re: kobieta i wyprzedzanie.. IP: *.dew.pl / 192.168.2.* 07.07.03, 11:44
      jeżdzę fordem eskortem i właśnie wczoraj wracałam trasą z
      Warszawy do Gdyni. Ciekawe zjawisko, zbliżam się do
      samochodu jadącego przede mną, samochód ustępuje mi ,
      zjeżdza lekko na pobocze ( ładnie z jego strony), ja
      przymierzam sie do wyprzedzania i w chwili, gdy się
      zrównałam , a facet zobaczył kobietę dodał gazu. Na
      szczęście udało mi się uniknąć nieprzyjemnej sytuacji,
      ale czy to jest normalne ??
    • tralalumpek Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 07.07.03, 12:04
      Jezdze duzo i cenie sobie wygode. Nigdy nie lubilam malych samochodow ale
      wypadek jaki mialam 3 lata temu, kiedy zostalam staranowana przez ciezarowke
      upewnil mnie jeszcze bardziej w tym, ze clio, yaris czy inne tego typu autka
      nie beda staly w moim garazu. Bylam wtedy w drodze nowiutenkim passatem kombi.
      Z auta zostala harmonijka a mnie sie niewiele stalo. Nie chce myslec co by
      bylo gdyby to bylo clio....pewnie spiewalabym teraz w anielskim chorku
      Jezdze bmw320, automatyczna skrzynia zeby bylo wygodniej i jest to calkiem
      male autko, takie w sam raz do miasta.Jak chce sobie wiekszym pojezdzic to
      przesiadam sie na auto meza
      • Gość: KR$ Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 07.07.03, 12:09
        A opowiedz jak to staranowala cie ciezarowka? Bo ja nie rozumiem jak mozna dac
        sie staranowac....
        • tralalumpek Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 07.07.03, 12:40
          Gość portalu: KR$ napisał(a):

          > A opowiedz jak to staranowala cie ciezarowka? Bo ja nie rozumiem jak mozna
          dac
          > sie staranowac....


          dac staranowac? Zatrzymalam sie na czerwonym swietle, na skrzyzowaniu a za mna
          jechala ciezarowka i kierowca doszedl do wniosku ze pewnie pojade przez
          czerwone swiatlo.....
          • Gość: KR$ Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 07.07.03, 12:49
            tralalumpek napisała:

            > Gość portalu: KR$ napisał(a):
            >
            > > A opowiedz jak to staranowala cie ciezarowka? Bo ja nie rozumiem jak mozna
            >
            > dac
            > > sie staranowac....
            >
            >
            > dac staranowac? Zatrzymalam sie na czerwonym swietle, na skrzyzowaniu a za
            mna
            > jechala ciezarowka i kierowca doszedl do wniosku ze pewnie pojade przez
            > czerwone swiatlo.....


            Ok - to poza twoja kontrola. Zagapil sie - zdarza sie i to jest to ryzyko ktore
            podejmujemy wychodzac z domu lub wyjezdzajac na droge.
      • remo29 Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 07.07.03, 12:14
        > Jezdze bmw320, automatyczna skrzynia zeby bylo wygodniej i jest to calkiem
        > male autko, takie w sam raz do miasta.Jak chce sobie wiekszym pojezdzic to
        > przesiadam sie na auto meza

        Boże, to czym jeździ twój mąż? Solarisem Urbino??
        • xbubu Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 09.07.03, 12:10
          > > przesiadam sie na auto meza
          > Boże, to czym jeździ twój mąż? Solarisem Urbino??

          Napisala auto, nie autobus :-)
          • Gość: Dzidka Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: 193.128.25.* 09.07.03, 13:13
            xbubu napisał:

            > > > przesiadam sie na auto meza
            > > Boże, to czym jeździ twój mąż? Solarisem Urbino??
            >
            > Napisala auto, nie autobus :-)

            Mężczyźni prowadzący autobusy są seksowni :-) O kobietach nie mówię, bo nie
            widzialam ani jednej :-)))))
      • greenblack Do Tralalumpka 09.07.03, 09:34
        Czy można wiedzieć, z którego roku jest Twoje BMW?


        Pozdrawiam
    • remo29 Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 07.07.03, 12:08
      crunchips napisał:

      > ...taki temacik, gdyż ostatnio strasznie rozśmieszyła
      > mnie taka niziutka wątła osóbka rodzaju damskiego
      > pomykajaca Nissanem Patrolem

      A nie ma śmiacia! Babeczki najładniej wyglądają za sterami Land Cruisera :)
      Mówię tak bo jeszcze nie widziałem kierowniczki w Hummerze :))
      • Gość: KR$ Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 07.07.03, 12:11
        remo29 napisał:

        > crunchips napisał:
        >
        > > ...taki temacik, gdyż ostatnio strasznie rozśmieszyła
        > > mnie taka niziutka wątła osóbka rodzaju damskiego
        > > pomykajaca Nissanem Patrolem
        >
        > A nie ma śmiacia! Babeczki najładniej wyglądają za sterami Land Cruisera :)
        > Mówię tak bo jeszcze nie widziałem kierowniczki w Hummerze :))

        Ja widzialem - i to w H2 - ale i tak najladniej kobiety wygladaja w malych
        roadsterach...
    • pajdeczka A może to jest zwyczajna zazdrość? 07.07.03, 12:15
      crunchips napisał:

      > ogólnie śmieszą mnie kobietki za kierownicami dużych samochodów.
      > przecież tyle jest wdzięcznych aut w sam raz pasujących
      > do kobietek.

      A mnie śmieszą wielcy faceci w za małych autkach, bo nie stać ich na auta
      stosowne do ich gabarytów.
      • remo29 Re: A może to jest zwyczajna zazdrość? 07.07.03, 12:20

        > A mnie śmieszą wielcy faceci w za małych autkach, bo nie stać ich na auta
        > stosowne do ich gabarytów.

        A mnie śmieszą wielkie baby. Obojetnie czy jeżdżą czy chodzą...
        • pajdeczka Re: A może to jest zwyczajna zazdrość? 07.07.03, 12:23
          remo29 napisał:

          >
          > > A mnie śmieszą wielcy faceci w za małych autkach, bo nie stać ich na auta
          > > stosowne do ich gabarytów.
          >
          > A mnie śmieszą wielkie baby. Obojetnie czy jeżdżą czy chodzą...

          A co jest winna kobieta, że miała dużych przodków? Nie widzę w tym nic
          śmiesznego.
          Ps. Wnioskuję, że jesteś dużym facetem w małym samochodziku, bo tak się
          zacietrzewiłeś.
          • remo29 Re: A może to jest zwyczajna zazdrość? 07.07.03, 15:35

            > A co jest winna kobieta, że miała dużych przodków? Nie widzę w tym nic
            > śmiesznego.

            Podobnie jak ja nie wiedzę nic śmiesznego kto jakim autem jeździ. Mały
            człowieczek jeździ dużym, duży kolos jeździ małym... Tyle w tym śmiesznego co w
            babie piechotą pomykającej...

            > Ps. Wnioskuję, że jesteś dużym facetem w małym samochodziku, bo tak się
            > zacietrzewiłeś.

            A błąd wnioskowania :P Jestem średnim facecikiem w średnim samochodziku. Mam za
            to duży bagażnik, w którym mogę cię wywieźć do lasu :)
            • tak-nie Re: A może to jest zwyczajna zazdrość? 07.07.03, 15:43
              Ja słyszałam o koszykarzu, który jeździł maluchem i musiał wywalić przednie
              siedzenie, bo dopiero z tylnego dało się prowadzić. Widocznie nie stać go było
              na coś lepszego - i to jest smutne, ale widok - śmieszny :-)
              • moniorek1 Re: A może to jest zwyczajna zazdrość? 08.07.03, 03:17
                tak-nie napisała:

                > Ja słyszałam o koszykarzu, który jeździł maluchem i musiał wywalić przednie
                > siedzenie, bo dopiero z tylnego dało się prowadzić. Widocznie nie stać go
                było
                > na coś lepszego - i to jest smutne, ale widok - śmieszny :-)


                W moim miescie jezdzil taki :) MIal ponad 2m wzrostu wiec musial prowadzic z
                tylnego siedzenia.
              • lyche1 Re: Ależ to bujda na resorach :)) 08.07.03, 07:40
                tak-nie napisała:

                > Ja słyszałam o koszykarzu, który jeździł maluchem i musiał wywalić przednie
                > siedzenie, bo dopiero z tylnego dało się prowadzić. Widocznie nie stać go
                było na coś lepszego - i to jest smutne, ale widok - śmieszny :-)

                Woziłam swoim CC dwóch siatkarzy ( oddzielnie :)) Jeden 207cm, drugi 200cm.
                Normalnie weszli do autka :)) Jeden z nich nawet swego czasu posiadał malucha
                i nie musiał wyrzucać siedzenia, by nim jeździć :))
      • crunchips Re: A może to jest zwyczajna zazdrość? 07.07.03, 12:22
        pajdeczka napisała:

        > crunchips napisał:
        >
        > > ogólnie śmieszą mnie kobietki za kierownicami dużych
        samochodów.
        > > przecież tyle jest wdzięcznych aut w sam raz pasujących
        > > do kobietek.
        >
        > A mnie śmieszą wielcy faceci w za małych autkach, bo
        nie stać ich na auta
        > stosowne do ich gabarytów.

        mnie też tacy śmieszą. nie dalej jak wczoraj widziałem
        przysłowiowego "karka" (taki 2x2) w Fordzie Ka i to
        jeszcze "stjuningowanym" - alufelgi, przyciemniane
        szybki. wygladał co najmniej śmiesznie.

        ja akurat uważam, że jeżdżę samochodem dopasowanym
        gabarytowo do mojej skromnej osóbki. jest to samochód
        jakby połączenie kombi z minivanem i autkiem terenowym. i
        jak do tej pory w zupełności mi wystarcza.
        • remo29 Re: A może to jest zwyczajna zazdrość? 07.07.03, 15:37

          > ja akurat uważam, że jeżdżę samochodem dopasowanym
          > gabarytowo do mojej skromnej osóbki. jest to samochód
          > jakby połączenie kombi z minivanem i autkiem terenowym.

          Tak, widziałem taki samochodzik. Jeździło nim pięciu facetów z "Drużyny A" ;)
          • crunchips Re: A może to jest zwyczajna zazdrość? 08.07.03, 08:08
            remo29 napisał:

            > jakby połączenie kombi z minivanem i autkiem terenowym.
            >
            > Tak, widziałem taki samochodzik. Jeździło nim pięciu
            facetów z "Drużyny A" ;)


            akurat Drużyna A miała furgonetkę
    • Gość: bianka Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.lanet.wroc.pl 07.07.03, 12:30
      A ja mam Hondę Civic VTEC z 95 roku i jestem w niej zakochana!!! Jest szybka,
      zrywna i tak pięknie się prowadzi:). Do tego przy większych pęskościach jak się
      włącza VTEC - marzenie:). Do najgorszych kierowców nie należę a najbardziej
      mnie denerwują szybkie auta w rączkach wystraszonych kierowców (obu płci),
      które z uporem maniaka jadą lewym pasem 50 km/h.... są do tego tak przerażeni
      sytuacją, że nie patrzą w lusterka czy czasem ktoś za nimi nie chce jechać
      szybciej:)...
      No i Ci bez świateł co oszczędzają.... jestem za tym żeby jeździć na światłach
      cały rok:)
      Całuski
      bianka
    • Gość: Nina Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.toya.net.pl 07.07.03, 13:21
      Jezdze duzym,ciezkim autem-choc nie zadnym terenowcem.I odkad nim jezdze nie
      spotkala mnie zadna nieuprzejmosc ze strony innych kierowcow.Zadnego
      poganiania,trabienia czy mrugania swiatlami.Szacunku nabrali czy jak?Faktem
      jest,ze gdybym w jakiejs wymuszonej sytuacji nie zdolala wyhamowac,to z wielu
      samochodow zostala by kupka zlomu.Moze to przemawia do tych najbardziej
      upierdliwych?
      Jezdze juz sporo lat i wiele sie nauczylam,rowniez rzeczy nie przynoszacych
      chluby-ale czasami inaczej sie nie da.Generalnie mam wrazenie,ze nie ma
      znaczenia,kto siedzi za kierownica-po stylu jazdy widac,czy to dobry czy
      kiepski kierowca.
      Pozdrawiam.
    • daffne Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 07.07.03, 21:24
      Kiedys pomykalam motorem ale mi ukradli buuu :(((((((((
      Pozdrowionka:)
    • aankaa kobitki za kierownicą... 07.07.03, 21:32
      a mi się marzy przejażdżka takim 25-tonowcem .........
      • ja_nek Re: kobitki za kierownicą... 08.07.03, 00:55
        Najbardziej chamsko jeżdżą mężczyźni, za to kobiety w sposób widoczny
        popełniają częściej szkolne błędy. Za to jeżdżą bezpieczniej i o niebo
        kulturalniej. Za to bawia mnie młodsze panienki w szybkich autach, które
        próbują udowodnić, że są najszybsze na całej ulicy........
        Jeśli są dwa pasma w jedna stronę i wyprzedzam kobietę, to czasem zdejmuję
        nogę z gazu. One zawsze spojrza w bok, co się dzieje:)
        A wtedy (czasem)
        ;)
    • Gość: betty-bt Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: *.who.vectranet.pl / 10.6.2.* 08.07.03, 01:00
      crunchips napisał:

      a Wy czym forumowe babsztylki pomykacie? i jak
      > zapatrujecie sie na temat motoryzacji kobiecej?

      golfem 3-eczka :-) moze byc? wystarczajaco babsztylski? ale marzy mi sie tigra
      od lat..
      • ellenai Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 08.07.03, 04:08


        > crunchips napisał:
        >
        > a Wy czym forumowe babsztylki pomykacie? i jak
        > > zapatrujecie sie na temat motoryzacji kobiecej?
        --------------------------------------------------------------------------------
        GMC Suburban,nie wiem czy to babskie czy nie ale poruszac sie tym jest
        wygodnie,marzy mi sie jednak GMC Yukon albo Dodge Durango,tez nie wiem czy to
        babskie czy nie,mniejsze napewno od tego Suburbana,moze juz niedlugo sie
        przesiade,tak sobie po ciuchutku na to licze......pozdrowka":))))))
        • lyche1 Re: Ellenai piszesz z Hameryki prawda ??? 08.07.03, 07:48
          ellenai napisała:

          > GMC Suburban,nie wiem czy to babskie czy nie ale poruszac sie tym jest
          > wygodnie,marzy mi sie jednak GMC Yukon albo Dodge Durango,tez nie wiem czy
          to babskie czy nie,mniejsze napewno od tego Suburbana,moze juz niedlugo sie
          > przesiade,tak sobie po ciuchutku na to licze......pozdrowka":))))))

          Mój brat często lata w delegacje do różnych miast w Stanach. Po pierwszej
          takiej wizycie opowiadał, że w USA wszyscy jeżdżą baaardzo duuużymi
          samochodami :)) Tam samochód im ma dłuższy tył i przód - tym lepszy :)) Czy to
          prawda ??? A i oczywiście nie ma europejskich marek takich jak Fiat, Citroen
          itp. :))
          • Gość: KR$ Najprawdziwsza prawda IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 08.07.03, 10:51
            Z tym, ze musisz wziac pod uwage fakt iz te amerykanskie auta to straszny shit -
            nie potrafia utrzymac kierunku jazdy - caly czas musisz go korygowac.
            Wykonczenie jest zawsze badziewiaste. Wygodne sa moze dla pasazerow ale nie dla
            kierowcy, no i amerykanie jezdza jak idioci.
            • ellenai tak Lyche,w Hameryce jestem hehehe 08.07.03, 16:40
              Tak, jestem tutaj i jezdze hameryckimi samochodami,bo faktycznie europejskich
              marek to jak na lekarstwo.Nie twierdze ze te hameryckie sa najlepsze ale tak
              do konca to nie jest zle.Jezdze duzo tym Suburbanem i jakos wcale mi sie zle
              nie jezdzi.W zeszly tydznien 10 godzin nonstop za kierownica,jakos naprawde nie
              mialam problemow z kierowaniem.Specjalnie z drogi mi sie auto nie
              wymykalo,stluczki jeszcze nim nie mialam.Zmeczona nie bylam,po tej dlugiej
              drodze,choc to pestka w porownaniu z tym ile inni spedzaja w samochodzach na
              rozjazdach.Auto mi sie nie rozlecialo choc ma 10 lat,wogole ten model zly nie
              jest jak na swoj przebieg i eksploatacje.Wybrac chyba trzeba
              umiec,rzeczywiscie sa okropne szmelce ale nie wszystkie.Nie generalizowalabym
              tak tematu.Moim zdaniem jeden z modeli Jeepa Cherokee to wlasnie takie
              nieporozumienie.Niby wersja lepsza,elegantsza ale bron mnie Boze od tego
              dziadostwa.Wszyskto sie sypie ,wlaczajac w to wykonczenie,bleeeeeeeeh.Jedna z
              wersji jeepa nie moze miec azbestu na okladzinach hamulcowych,i tak hamulce
              zostawili podobno,wiec trze to wszystko po jakims czasie,nie wiem jak to
              ulepszyli bo ja sie naprawde nie znam na mechanice,ale od Jeepow Cherokee to ja
              trzymam sie z daleka.Pozdrowka,trzymajcie sie cieplutko:))))))
    • matrek Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 08.07.03, 05:48
      moja jeździ fajnie
      • lalka-1 Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 09.07.03, 16:31
        matrek napisał:

        > moja jeździ fajnie
        Była czy obecna?
    • Gość: Joasia Re: Kobiece auta...np. TIR IP: *.dip.t-dialin.net 08.07.03, 09:56
      Tylko co bys teraz ze smiechu nie umarl

      Mercedes 1735
      dlugosc - 18 m
      szerokosc - 2,5 m
      wysokosc - 4 m
      ciezar calkowity max. 38 ton

      osobowy - Lancia Thema
      • Gość: Dzidka Re: Kobiece auta...np. TIR IP: 193.128.25.* 09.07.03, 13:17
        Gość portalu: Joasia napisał(a):

        > Tylko co bys teraz ze smiechu nie umarl
        >
        > Mercedes 1735
        > dlugosc - 18 m
        > szerokosc - 2,5 m
        > wysokosc - 4 m
        > ciezar calkowity max. 38 ton

        Nazywasz się Damięcka?!
    • melinek Cos w tym jest, 08.07.03, 20:04
      ze samochod dobiera sie do wzrostu.
      Moja znajoma tak wybierala auto dla siebie.
      Jest nizutka i wiele modeli jej nie pasowalo z
      powodu niesiegania nogami od pedalow nawet po
      przysunieciu siedzienia maksymalnie do przodu.
      W koncu wybrala mazde 121 nowy model.

      Sama jezdze Kia Pride. Bardzo udany samochod.
      Choc czasem moglby miec wiekszy bagaznik.
    • aankaa każdy możliwy - byle ze wspomaganiem 08.07.03, 20:10
      "przejechałam" już z 9-10 różnych
      od malutkich po olbrzymie

      jedyny warunek - wspomaganie kierownicy
      bez tego nie umiem zaparkować :P
    • ikw1 Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... 08.07.03, 22:29
      skoda octavia
      kumpela powiedziala mi ostatnio ze nie radzi sobie z tak duzym samochodem jak
      corsa bo przedtem jezdzila cieniasem wiec widac pojecie rozmiaru jest pojeciem
      wzglednym
    • fe_male Suzuki swift. 09.07.03, 13:04
      Mały za małe pieniądze, ale dobrze się sprawuje. A chcę mieć (na zasadzie mam
      to na co mnie stać) Reanult Kangoo (chyba tak się pisze) i najlepiej żeby był
      żółty albo pomarańczowy, ale znając życie i mojego faceta stanie na jakimś c.
      zielonym lub itp.
      Z marzeń - kiedyś: corrado, tigra, teraz: jakiś stary dobrze utrzymany np ford
      mustang lub saab czarny, chromowany ze skórzaną tapicerką
    • Gość: Dzidka Re: Kobiece auta...kobitki za kierownicą... IP: 193.128.25.* 09.07.03, 13:19
      Tyż Corsa, z powodów ekonomicznych. Wcześniej miałam Astrę Classic i bardzo
      lubię duże samochody.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka