Dodaj do ulubionych

jak sie rozstac?

09.09.07, 21:07
Mam metlik w glowie i potrzebuje opinii osob "niezaangazowanych",
pomozcie...
Jestesmy razem rok. Próbuje odejść już 3 raz...za każdym razem udaje
mu się mnie zatrzymać - płaczem, błaganiami, prośbami, by dać
ostatnią szanę. I zostaję, bo chyba nikt nigdy nie kochał mnie tak
bardzo. Moj poprzedni związek trwał 6 lat, ale był "letni"... nigdy
nie czułam, że eks jakos specjalnie na mnie zalezy. Owszem, kochal
mnie, ale w taki zdroworozsadkowy sposob,co zreszta sama musze
przyznac chyba lepsze jest na dluzsza mete... I dlatego, nie
potrafie zerwac ostatecznie ze swoim obecnym chlopakiem, mimo tego,
że od poczatku w zasadzie, kiedy tylko fascynacja wakacyjna
uleciala, mam wrazenie, ze jestesmy niedopasowani, ze jestesmy z
innych swiatow ( ja - dobra praca, zarobki, ambicje, jezyki,
niezaleznosc, on - student, zarobki cokolwiek niewielkie, ambicje
bardzo szczatkowe, bardzo zwiazany/uzalezniony z ciotka i mama).
Udalo mi sie poruszyc troche jego ambicje, w ciagu tego roku zmienil
prace z fastfoodu na lepsza ( ale: moja kolezanka mu ja zalatwila),
zrobil prawo jazdy ( ale: za ktore zaplacilam na spolke ja z ciotka,
eeeeh), wakacyjny kurs angielskiego ( ale: zaplacila ciotka).
Zastanawiam sie, czy to wystarczy, zeby powiedziec, ze zrobil
postepy i dobrze rokuje na przyszlosc... Jednoczesnie ja tez jestem
zmeczona wyobrazaniem sobie, jakim czlowiekiem moze byc za 5 lat,
jak juz go "wychowam"...Ja tez sie chce na kims oprzec...
Ale z drugiej strony, jest jak nikt inny, oddany, kochajacy... Tylko
nie potrafie sobie wyobarazic w tym momencie budowania z nim
zwiazku/rodziny..On ma 24, ja 26 lat.
Jak uodpornic sie na jego błagania, płacz? Jak go przekonać, zeby
pozwolił mi odejść? A przy okazji, nie mieć potwornych wyrzutów
sumienia? Albo je miec, tylko sobie z nimi poradzic... Eeeeh.
Poradzcie...
Obserwuj wątek
    • syriana Re: jak sie rozstac? 09.09.07, 21:13
      facet płacze i błaga..?
      jakieś odwrócenie ról chyba lekkie zaszło
      • wyssana.z.palca Re: jak sie rozstac? 09.09.07, 21:15
        > jakieś odwrócenie ról chyba lekkie zaszło


        ze niby jak laska blaga i palcze to jest normalne i ok?
        • syriana Re: jak sie rozstac? 09.09.07, 21:20
          bardziej naturalne (bo kobiety częściej płaczą i się emocjonują otwarcie czasami
          wręcz przesadnie), choć też histerią lekką zalatujące
          • littleblue Re: jak sie rozstac? 09.09.07, 21:23
            niestety w tym przypadku histerie uprawia facet... A ja sie czuje
            jak zołza:(
    • wyssana.z.palca Re: jak sie rozstac? 09.09.07, 21:14
      heh, sakd ja to znam.. z tym ze ten "moj" to jeszcze mi mowil, ze
      sie zabije jak odejde. no i ze "sam podam reke komus, kto pokocha
      Cie tak jak ja".. bla bla bla.. zebralam sie w sobie, odeszlam, on
      nadal zyje, swiat sie ciagle kreci.. nie powie Ci nikt, JAK to
      zrobic, sama musisz w sobie znalezc sile i pomyslec O SOBIE i o tym,
      ze to Twoje dobro powinno byc dla Ciebie najwazniejsze..
    • iberia.pl Re: jak sie rozstac? 09.09.07, 21:15
      littleblue napisała:

      > bo chyba nikt nigdy nie kochał mnie tak
      > bardzo.

      czy to jest milosc czy tylko fascynacja..?

      >na dluzsza mete... I dlatego, nie
      > potrafie zerwac ostatecznie ze swoim obecnym chlopakiem, mimo
      tego, że od poczatku w zasadzie, kiedy tylko fascynacja wakacyjna
      > uleciala, mam wrazenie, ze jestesmy niedopasowani, ze jestesmy z
      > innych swiatow ( ja - dobra praca, zarobki, ambicje, jezyki,
      > niezaleznosc, on - student, zarobki cokolwiek niewielkie, ambicje
      > bardzo szczatkowe, bardzo zwiazany/uzalezniony z ciotka i mama).

      czyli rozsadek dziala, i bardzo dobrze.

      > Udalo mi sie poruszyc troche jego ambicje, w ciagu tego roku
      zmienil> prace z fastfoodu na lepsza ( ale: moja kolezanka mu ja
      zalatwila), zrobil prawo jazdy ( ale: za ktore zaplacilam na spolke
      ja z ciotka, eeeeh), wakacyjny kurs angielskiego ( ale: zaplacila
      ciotka).

      lepsze to niz nic,pytanie na ile on sie do tego przekonal a na ile
      to bylo , ze skoro Ty nalegasz aktos inny pomoze to dlaczego nie
      skorzystac.

      >Jednoczesnie ja tez jestem
      > zmeczona wyobrazaniem sobie, jakim czlowiekiem moze byc za 5 lat,
      > jak juz go "wychowam"...

      nie dziwie sie.

      >Ja tez sie chce na kims oprzec...

      no wlasnie.

      > Ale z drugiej strony, jest jak nikt inny, oddany, kochajacy...
      Tylko nie potrafie sobie wyobarazic w tym momencie budowania z nim
      > zwiazku/rodziny..On ma 24, ja 26 lat.

      i to powinno przewazyc szale.

      > Jak uodpornic sie na jego błagania, płacz? Jak go przekonać, zeby
      > pozwolił mi odejść?

      nie przekonasz Go.Po prostu musisz to zrobic, wiem ze to cholernie
      trudne ale w tym wypadku badz egoistka.

      >A przy okazji, nie mieć potwornych wyrzutów
      > sumienia?

      nie da sie, bedziesz je miala, ale to jest mneijsze zlo:skrzywdzic
      Jego niz siebie.

      >Albo je miec, tylko sobie z nimi poradzic... Eeeeh.

      czas, czas czas, za jakis czas mam nadzieje, oboje stwierdzicie ze
      tak trzeba bylo postapic.
      Wiem, ze latwo mi sie pisze, ale skoro masz takie odczucia jakie
      napisalas to zakoncz to.Im predzej tym lepiej, im pozniej tym bedzie
      trudniej i bardziej bedzie bolalo.Twarda badz, trzymaj sie.
      • sloneczko216 Re: jak sie rozstac? 09.09.07, 21:46
        Kurcze ale wpadłaś jak przysłowiowa "śliwka w kompot" Uciekaj i to
        szybko. Facet jest jakiś dziecinny skoro nie pozwala Ci odejść i w
        dodatku płacze. Wrrrrr. Dla mnie akurat nie jest ważne to ile kto ma
        w kieszeni, ale każdy kieruje się innymi wartościami. On ma 24 lata
        nie ma za dużo kasy, więc nie bardzo mnie to dziwi, ze rodzina mu
        pomaga. To dobrze, że chce się szkolić i dalej uczyć. Wiesz teraz
        cięzko jest z pracą. Dla mnie niepoważne z jego strony jest tylko
        to, że płacze i błaga. Nie mogłabym być z takim kolesiem co ciagle
        się maże i błaga o litość-Chyba, ze chcesz z nim byc z litości, no
        ale tak naprawde to po co Ci to. Daj sobie spokój, bądź stanowcza i
        powiedz, że nie chcesz z Nim być , że nie pasujecie do siebie,
        kierujecie się innymi wartościami. Powiedz, że to jest nieodwołalne
        i zeby się nie mazał bo to na Ciebie nie działa i tyle.
        • littleblue Re: jak sie rozstac? 09.09.07, 22:07
          Rodzinna pomoc stanowi dla mnie o tyle problem, ze mam wrazenie, ze
          on po prostu przyjmuje to jako cos, co jest oczywiste i ze mu
          niejako sie nalezy, bo wlasnie jest studentem i niewiele zarabia. Za
          swoj najwiekszy sukces uwaza wyrwanie sie z malej lubelskiej
          miesciny, w ktorej sie urodzil - wszystko fajnie, tylko ze
          mieszkanie, w ktorym mieszka jest ciotki ( dopiero pol roku temu
          przestala placic za czynsz i rachunki), samochod, ktorym jezdzi jest
          ciotki, ciotka tez placi za studia...
          A ze z praca ciezko... Wydaje mi sie, ze informatyk ( choc mam
          podjerzenia co do jego wiedzy), ale z jakas znajomoscia angielskiego
          ma szanse w wawie na 2 tys. netto? Bo on jest znacznie ponizej tej
          kwoty, a niestety zarobki, sa w jakis sposob miara ambicji i
          kwalifikacji.... Nie wiem, czy on sam sie chce szkolic... mam
          wrazenie, ze wszystkie "postepy" zostaly wymuszone przeze mnie..
          No i niestety, placze i jest dziecinny...i jest kompletnie gluchy na
          moje argumenty, ze nie mozna tkwic w stanie "niekochania", ze lepiej
          teraz niz pozniej...etc.
          • bilokacja1 Re: jak sie rozstac? 10.09.07, 00:32
            lubelskiej czy podlubelskiej mieściny?:)
    • fox_girl Re: jak sie rozstac? 09.09.07, 22:10
      szczera rozmowa to wszystko
      • sloneczko216 Re: jak sie rozstac? 09.09.07, 22:14
        Do miłości nie mkożna nikogo zmusić, więc uciekaj gdzie pieprz
        rośnie.
    • tracja4 Proste. 09.09.07, 22:23
      Masz wyrzuty sumienia, a on to wykorzystauje, gra Ci na emocjach i
      osiąga cel, wiec nie licz na to, ze przekonasz go, by pozwolkił Ci
      odejśc, skoro do tej pory jego działania przynosiły skutek, to zrobi
      to ponownie.

      Masz wyrzuty sumienia wobec niego, a nie masz wobec siebie, że
      marnujesz swoje zycie, a drugiego miec nie bedziesz? Pomysl kiedy
      podjelas pierwszą probe rozstania i pomysl, ze od tamtej pory
      moglabys byc juz z normalnym, fajnym facetem.

      Po trzecie, len leniem zostanie. Mozesz go teraz popychac, ale w
      koncu bedziesz miala dosc. Nie mozna cale zycie mezczyznie pokazywac
      palcem co ma robic i zalatwiac wszystko za niego. W koncu dopadnie
      Cie frustracja, zniechecenie, a on zostanie tym kim jest.

      Jak odejsc? Mam swietną rade. Planujesz z przyjaciolka wyjazd na
      tydzien gdzies gdzie lubicie być. Dzien wczesniej przeprowadzasz
      rozmowe ze swoim chlopakiem. Odchodzisz. A potem wyjezdzasz,
      wylaczasz komórke i sie dobrze bawisz. Po tygodniu emocje będa juz
      inne.
      • edie_sedgwick Re: Proste. 10.09.07, 00:18
        to rewelacyjna rada na zakończenie tego związku. mialam podobny problem - też
        różnice priorytetów, ambicji i celów tak rażące, że aż nie do wiary. też ogromne
        przywiązanie, niewątpliwie pewien rodzaj miłości, ale niezdrowej, gdzie jedna
        strona tylko daje a druga tylko bierze. też brak poczucia bezpieczeństwa. też
        poczucie, że nikt już mnie tak mocno nie pokocha.
        płakał, dzwonił, popadał w skrajne stany. koszmar. kilka razy wracałam. z
        różnych powodów. ale czułam się okropnie - kiedy odchodziłam - jak zołza, kiedy
        wracałam - jak szmata. w końcu idealnym rozwiązaniem okazała się miesięczna
        separacja. zakazałam mu się ze sobą kontaktować i tym razem, o dziwo, posluchał.
        a ja zauważyłam, że bez niego jest mi tak lekko...
        musisz być twarda. musisz pomyśleć też o sobie.
        • tom2729 Re: Proste. 10.09.07, 19:37
          > przywiązanie, niewątpliwie pewien rodzaj miłości, ale niezdrowej, gdzie jedna
          > strona tylko daje a druga tylko bierze.
          a kto u Ciebie w związku był tą osoba którą dawała a kto "tylko brał" ? : )
    • milczucha1 Re: jak sie rozstac? 10.09.07, 00:22
      Rozumiem, ze to mezczyzna wraliwy, ale jednak wole trzymac sie z daleka od tych,
      ktorzy placza probujac zatrzymac kobiete.
      On mentalnie chyba jeszcze ma mniej niz te 24 lata. Mysli, ze jak polacze to
      dostanie to co mu sie odbiera, czyli Ciebie.
      Poprostu badz konsekwentna w swojej decyzji, co z tego ze on Ci jest oddany jak
      widac, ze sie z nim meczysz i raczej z Twojej strony wielkiej milosci nie ma.
      • littleblue Re: jak sie rozstac? 10.09.07, 11:43
        Pomysl z wyjazdem wydaje sie sensowny... Sprobuje wymyslic nawet
        jakis wyjazd zagraniczny, zeby ciezej bylo mnie znalezc...
        Ale poza tym, to jednak smutno mi.
    • eleni80 Re: jak sie rozstac? 10.09.07, 13:36
      jak możesz wymagać od studenta, aby miał lepszą pracę i żeby go było stać na
      cholernie drogie kursy językowe?

      Liczy się tylko dla Ciebie to, aby facet był bogaty???

      Za kilka lat przecież on skończy studia...
      Ale jeśli nie chcesz czekać...

      • littleblue Re: jak sie rozstac? 10.09.07, 13:59
        Zeby to bylo takie latwe... Problem tkwi niestety w tym, ze po tym,
        jaki czlowiek jest jako student mozna poznac jaki bedzie pozniej...
        I byloby pewnie inaczej, gdyby byl studentem na serio
        zainteresowanym swoimi studiami, ciekawym materii, ktorej sie uczy.
        A jak sie nie uczy w ramach studiow, to w ogole ciekawym czegos...On
        studiuje informatyke, a ja czasem wiem wiecej niz on, w kwestii
        biezacej oblsugi komputera...Zeby mial jakis pomysl na zycie.
        Zeby mial pasje i potrafil sie w cos zaangazowac. A w nim czegos
        takiego nie ma... za kilka lat skonczy studia, a i owszem, ale na
        razie sie zapowiada, ze niewiele to zmieni w jego zyciu.
    • kozborn Re: jak sie rozstac? 10.09.07, 15:12
      Daj sobie z nim spokój.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka