felietonista
12.09.07, 10:35
Chyba mi się diametralnie zmieni życie. Szef wydał mi polecenie
dokształcania się, co wiąże się z podjęciem nowych studiów, w
zupełnie nowym kierunku. Technicznym. A ja mam magistra z
humanistyki. Na początku nawet się ucieszyłam, bo wreszcie
zaczęłabym pasować do innych w firmie - samych inżynierów. Kasę na
studia prawdopodobnie dostanę, więc to nie problem. Ale teraz
zaczynam mieć coraz więcej wątpliwości, czy sobie poradzę z samymi
studiami, w końcu ogólniak skończyłam 13 lat temu i od tej pory nie
miałam kontaktu z zadaniami matematycznymi itp. No i czy poradzę
sobie organizacyjnie - praca, dom, rodzina. Pełno we mnie
sprzecznych emocji. Od ekscytacji po strach. Wpisowe już zapłaciłam.
Macie coś na pocieszenie? Może ktoś z Was już prze podobne
przechodził i jakoś sobie oradził?