Gość: chudyy
IP: 195.94.203.*
10.07.03, 13:21
temat późnego rozpoczęcia współżycia raz po raz wraca... Uważam, że 30 lat to
sporo za późno, ale poblem jest szerszy i trzeba zahaczyć o zmiany społeczne
ostatniego wieku, no, może dwóch.
Otóż przez miliony lat ludzie osiągali dojrzałość płciową i społeczną w mniej
więcej tym samym czasie, czyli nastu lat. Szybciutko zakładało się rodziny
i ... nie było problemu seksu. Przypomnijmy, że przez większą część swojej
historii człowiek nie wiedział, że dzieci biorą się z seksu... niesamowite,
ale prawdziwe.
W ostatnich wiekach doszło do ogromnego rozjazdu pomiędzy dojrzałością
płciową, a społeczną. Teraz dojrzali do małżeństwa i samodzielnego życia
jesteśmy gdzieś około 25 lat (studia to piękne czasy). Mamy zatem 10 lat
poślizgu. I normalne, naturalne popędy targają nami na lewo i prawo. Zatem to
nie młodzież jest teraz rozpustna, ale się warunki zmieniły radykalnie, a
fizyczność jaka była tak jest.
Zatem nie róbmy sobie sztucznych założeń tylko uczciwie sprawę stawiając
namawiajmy drogie koleżanki do tego co tygryski lubią najbardziej. A czas na
rodzinę i odpowiedzialność przyjdzie... u facetów w okolicach 30.
kłaniam się,
Edward