gwenfrewi
26.09.07, 11:10
grrr...
Szlag mnie trafia. Moja koleżanka dostaje stypendium, które docelowo
jest dla jakichśtam zdolnych ale ubogich.
W jej rodzinie jest troje dzieci, najmłodsze chodzi do liceum,
ojciec pracuje, matka "zajmuje się domem" chociaż ma wyższe
wykształcenie i mogłaby iść do pracy, a dom zająłby się sam sobą, bo
wszyscy mają dwie łapki i są w stanie posprzątać i coś ugotować.
Tyle ze gdyby matka pracowała, dochód by wzrósł i nie byłoby szans
na stypendium.
Ona dostaje z tego kupę kasy, na którą inni - przykładowo ja - muszą
sobie ciężko zapracować. I szlag mnie trafia, jak w czasie kiedy ja
pracuję, ona wydaje kasę która leci jej z nieba.
Wkurzające.