Dodaj do ulubionych

szlag mnie trafia - stypendium...

26.09.07, 11:10
grrr...
Szlag mnie trafia. Moja koleżanka dostaje stypendium, które docelowo
jest dla jakichśtam zdolnych ale ubogich.
W jej rodzinie jest troje dzieci, najmłodsze chodzi do liceum,
ojciec pracuje, matka "zajmuje się domem" chociaż ma wyższe
wykształcenie i mogłaby iść do pracy, a dom zająłby się sam sobą, bo
wszyscy mają dwie łapki i są w stanie posprzątać i coś ugotować.
Tyle ze gdyby matka pracowała, dochód by wzrósł i nie byłoby szans
na stypendium.
Ona dostaje z tego kupę kasy, na którą inni - przykładowo ja - muszą
sobie ciężko zapracować. I szlag mnie trafia, jak w czasie kiedy ja
pracuję, ona wydaje kasę która leci jej z nieba.
Wkurzające.
Obserwuj wątek
    • ansag Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 11:13
      A po co się wrącasz? To ich sprawa, czy jej mama pracuje czy nie. nic Ci do tego.
      • gwenfrewi Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 11:24
        owszem, mam coś do tego, jesli przez to, że jej matka nic nie robi,
        oni dostają kasę, która przeznaczona jest dla ludzi którzy tego
        potrzebują a nie mogą jej inaczej dostać.
        a oni akurat mogą, wystarczy że matka przestanie leżeć i pachnieć.
        moja też ciężko pracuje i wydajemy własne pieniądze a nie te, które
        dostaniemy od dobrych ludzi.
    • nadinka_nadinka Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 11:17
      To ich sprawa (matki głównie), czy chce pracować, czy nie. A stypendia? cóż
      takie życie ..
    • karka831 Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 11:18
      Życie...;) Mnie najbardziej wkurzało, że do stypendium SOCJALNEGO (ktore Ty
      nazwalas "dla ubogich") brakowalo mi kilku zlotych...Wiele jest
      niesprawiedliwosc na swiecie, ale wkurzanim sie, nie zmienisz tego..:)
    • szczesliwanamaxa Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 13:14
      A ja Ci powiem, ze Ci co tylko czekaja na stypednium i nic nie robia sa po
      prostu mniej zaradni w zyciu.

      Skoro Ty pracujesz i sie uczysz, to swiadczy tylko o Twojej zaradnosci. Sama
      zobaczysz za pare lat, co Ty bedziesz robila, a co Twoja kolezanka.

      Studia trwaja tylko 5 lat, wiec pieniadze tez kiedys jej sie skoncza.

      Nie warto ludziom zazdroscic, bo maja lepiej. Czasami nie maja, tylko my tego
      nie widzimy.
      • his_girl Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 16:13

        A skąd wiesz, że jej koleżanka "tylko czeka na stypendium"? Masz
        chyba za mało danych, aby ocenić sytuację.
    • dzikoozka Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 13:30
      Pies ogrodnika.
      Niech Twoja też przestanie pracowac, bedzie "leżec i pachnieć" a ty
      dostaniesz tę stypę, o ile jesteś faktycznie zdolna.
      Na razie jesteś zdolna do zawiści...
      • zwroclawianka Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 13:35
        dzikoozka napisała:

        > Pies ogrodnika.
        > Niech Twoja też przestanie pracowac, bedzie "leżec i pachnieć" a
        ty
        > dostaniesz tę stypę, o ile jesteś faktycznie zdolna.
        > Na razie jesteś zdolna do zawiści...
        >

        Dlaczego pies ogrodnika? Ona niejako finansuje stypendium koleżance
        (jeśli pracuje, to pewnie płaci podatki), podobnie jej rodzice. Kasa
        na stypendium nie jest od ufoludków
        • dzikoozka Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 13:49
          ależ nikt nie zabrania przestac pracowac jej matce.
          Nie znamy sytuacji faktycznej w jej rodzinie, może matka ma np. wade
          serca? albo po kilkunastu latach przerwy w pracy zawodowej nie
          dostałaby żadnej pracy i zostałaby jej jedynie posada sprzątaczki z
          pensją równa temu stypendium? byłabyś taka chetna patriotka, żeby
          pracować jako sprzątaczka, po to zeby córka nie dostawała stypendium?
          Podatki są w tym państwie takie wysokie (sama płącę podwójne) że
          trzeba wykorzystać każdą okazje odebrac to co sie wg. przepisów jej
          należy. I nie piszę tu o wyłudzaniu czy oszystwach, typu fałszywa
          renta czy takie cos.
          • gwenfrewi Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 17:58
            Na pewno jest więcej osób w takiej sytuacji. Może niech wszystkie
            matki przestaną pracować skoro to takie fajne. W końcu prawo to
            prawo i czy się stoi czy się leży...
            Nawet mój młodszy brat rozgląda się za jakąś pracą, chociaz jest w
            liceum.
      • simply_z Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 13:36
        Przestan się glupia panno wtracac do zycia innych ludzi,mnie brakuje
        tez do stypendium socjalnego pare zl ,niby mam wysoki dochod ,(
        dobre sobie) i tez musze sobie jakos radzic ale nie laze po forach i
        nie wylewam swoich frustracji ,normalnie jakbym miala taka kolezanke
        jak ty to chyba bym ..no niewazne..mam nadzieje tylko,ze z toba nie
        studiuje .
        • gwenfrewi Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 17:37
          >i tez musze sobie jakos radzic ale nie laze po forach i
          > nie wylewam swoich frustracji

          no to chwała ci, sugerujesz że mam brać z ciebie przykład? nie,
          dziękuję.

          jakbym miala taka kolezanke
          > jak ty to chyba bym ..no niewazne..mam nadzieje tylko,ze z toba
          nie
          > studiuje .
      • gwenfrewi Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 17:41
        > Pies ogrodnika.
        > Niech Twoja też przestanie pracowac, bedzie "leżec i pachnieć" a
        ty
        > dostaniesz tę stypę, o ile jesteś faktycznie zdolna.
        > Na razie jesteś zdolna do zawiści...
        >

        Nie, dziękuję, mam jeszcze na tyle poczucia przyzwoitości, zeby nie
        brać pieniędzy które nie są dla mnie.
        A co zdolności, to niech cię o nie głowa nie boli.
        • ktosiaczek Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 18:19
          > Nie, dziękuję, mam jeszcze na tyle poczucia przyzwoitości, zeby nie
          > brać pieniędzy które nie są dla mnie.

          Sugerujesz, ze te pieniadze nie są także dla nich? Skoro zostało im przyznane, to chyba jednak mieszczą się w takich granicach finansowych, aby jak najbardziej było dla nich właśnie.
          A zarzut, ze jej matka leży i pachnie, jest delikatnie mowiac nie na miejscu. Sama piszesz, że najmlodsze dziecko jest w liceum, razem odchowała trojke, wnioskuje wiec, ze kobieta ma prawo czuc się nieco zmeczona, moze kiedys pracowała i teraz MA PRAWO zając sie tylko i wylacznie gospodarowaniem domu. Co nierzadko mylone jest z "leżeniem i pachnieniem", choc nawet jesli by nic w domu nie robila, to nic Ci młody podlotku do tego, radzę powstrzymac się od dyrygowania innymi. Szanuj i doceniaj swoją mamę za to, że jest wstanie zapracowac na Twoje potrzeby, szanuj też siebie za swą antyroszczeniową postawę, ale naucz się powściągać bezmyślną krytykę tych, ktorzy żyją w sposob odbiegajacy od Twojej wizji ich wlasnego zycia...
    • bitch.with.a.brain Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 13:35
      czyżbyś opowiadała się za państwem totalitarnym w którym jest obowiązek pracy?
      Przecież "praca czyni wolnym"...
    • modliszka24 Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 13:56
      zazdrosnica co ci do tego
    • sagittaria Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 13:57
      to Cię wkurza? to pikuś przy sytuacjach, które ja znam:
      - tato pracuje w Niemczech nielgalnie, mama nie pracuje, 3 dzieci,
      dzieci dostają stypendium, ale nie takie znowu duże, żeby ktoś kto
      ma zdrowy rozsądek uwierzył, że wystarcza na budowę 300 metrowej
      chaty i po 3 pary martensów dla dzieci.
      - szkoła w miasteczku, jakaśtam pula z gminy do rozdzielenia
      pomiedzy dzieci ze wsi - najzdolniejsze albo najbiedniejsze. nagle
      dziwnym trafem kilkanaście osób zmienia miejsce zamieszkania i
      melduje się u babć, cioć, znajomych, żeby tylko mieć adres wiejski...
      - uczelnia wyższa, student podjeżdzający audi, w garniturze, z
      teczką, studia wieczorowe, czyli nie dość, że droższe, to jeszcze
      mniejsze możliwości zdobycia pracy, bo zajęcia razem z dziennymi.
      uczelnia pańśtwowa nie funddująca czesnego najlepszym. student
      dostaje stypendium socjalne, bo ma dochód zero.

      no ale czego sie spodziewać w społeczeństwie, w którym najwyższą
      cnotą jest cwaniactwo, a uczciwość to prawie synonim obciachu.
      pozostaje CI liczyć na siebie i pracować na stypendium naukowe,
      ewentualnie zdobywać doświadczenie zawodowe.
    • kontik_71 No i mamy... 26.09.07, 14:34
      Nastepny argument za tym aby zlikwidowac doplacanie do studiow...
      Jesli ktos jest zdolny, ambitny i pracowity to sobie zarobi na
      studia a cala reszta widocznie i tak nie powinna miec wyzszego
      wyksztalcenia.
      • zwroclawianka Re: No i mamy... 26.09.07, 14:41
        kontik_71 napisał:

        > Nastepny argument za tym aby zlikwidowac doplacanie do studiow...
        > Jesli ktos jest zdolny, ambitny i pracowity to sobie zarobi na
        > studia a cala reszta widocznie i tak nie powinna miec wyzszego
        > wyksztalcenia.

        no, w naszym populistycznym kraju masy za Tobą do wyborów by nie
        poszły :)
        • kontik_71 Re: No i mamy... 26.09.07, 14:45
          Zdaje sobie z tego doskonale sprawe :)
          Pare lat temu bylem z moja jeszcze nie zona w gorach. Zona jako
          studentka miala znizke na bilety.. siedzielismy w pociagu i tak sie
          zastanawialem.. z jakiej racji moja zona ma znizke a kobieta
          siedzaca obok nie ma? Jaka jest roznica pomiedzy wakacjami mojej
          zony a wa^kacjami innych osob?
          • simply_z Re: No i mamy... 26.09.07, 14:47
            proponuje jeszcze zniesc znizki dla mlodziezy szkolenej,emerytow i
            inwalidow ,a studia platne na calej lini ,bo przeciez w Polsce
            zarobic na studia i sie ejszcze utrzymac ,studiujac przy tym
            dziennie to pikuś....eh ludzie ,ludzie...
            • kontik_71 Re: No i mamy... 26.09.07, 14:54
              Dokladnie.. wiesz, gdyby zniesc wszelkie postsocjalistyczne znizki i
              inne rozdawnictwo to np podatki bylyby duuzo nizsze i placa netto
              wystarczylaby na duzo wiecej niz obecnie
          • zwroclawianka Re: No i mamy... 26.09.07, 14:52
            kontik_71 napisał:

            > Zdaje sobie z tego doskonale sprawe :)
            > Pare lat temu bylem z moja jeszcze nie zona w gorach. Zona jako
            > studentka miala znizke na bilety.. siedzielismy w pociagu i tak
            sie
            > zastanawialem.. z jakiej racji moja zona ma znizke a kobieta
            > siedzaca obok nie ma? Jaka jest roznica pomiedzy wakacjami mojej
            > zony a wa^kacjami innych osob?

            Ba..U mnie w firmie babka w kwiecie sił idzie na wcześniejszą
            emeryturę- po to, by dojechać do męża do anglii i tam pracować..
            pominę dla mnie bulwersujący fakt, że kobiety, które wszak żyją
            dłuzej i są zdrowsze wcześniej idą na emeryturę.

            A potem zdziwieni ludzie, że podatki wysokie, emerytury niskie,
            podczas gdy na bodaj jednego pracującego przypada utrzymanie dwóch
            emerytur, a w ogóle 40% ludzi w wieku produkcyjnym pracuje..

            Jeszcze więcej ulg, zapomóg, zasiłków, wcześniejszych emerytur, ulg
            dla rolników, zasiłków itp.. wszyscy młodzi wyjadą i emeryci sami na
            siebie będą musieli zarabiać (co i tak w dużej części robią)
            • kontik_71 Re: No i mamy... 26.09.07, 14:55
              Zakladamy partie :)???
              • zwroclawianka Re: No i mamy... 26.09.07, 15:09
                kontik_71 napisał:

                > Zakladamy partie :)???

                policz ilu ludzi jest niepracujących (lewi bezrobotni, dziwni
                renciści, emeryci) dodaj rolników, dodaj emerytów, dodaj część
                kompletnie obojętną na to kto i ile wyciąga im z kieszeni pod
                postacią podatków, dodaj tych, którzy ślepo słuchają kościola (no,
                tu się część pokrywa) i porównaj to z liczbą wszystkich
                glosujących..

                i zapomnij o wpływie potencjalnej partii na politykę :)
                • kontik_71 Re: No i mamy... 26.09.07, 15:14
                  Noo z takim nastawieniem to niedaleko zajdziemy :(
                  • zwroclawianka Re: No i mamy... 26.09.07, 15:20
                    kontik_71 napisał:

                    > Noo z takim nastawieniem to niedaleko zajdziemy :(

                    E tam :-) Grunt, żeby zawsze być w opozycji :-)
                    • kontik_71 Re: No i mamy... 26.09.07, 15:21
                      Damskie wydanie Leppera :)??
                      • zwroclawianka Re: No i mamy... 26.09.07, 15:27
                        kontik_71 napisał:

                        > Damskie wydanie Leppera :)??

                        oczywista :-) ale opalenizny sobie oszczędzę ze względu na cerę :-)
                        no i jeszcze parę wyroków musze sobie załatwić :-) a, no i jakąś
                        grupę poparcia wypadaloby skombinować...
                        • kontik_71 Re: No i mamy... 26.09.07, 15:46
                          Z wyrokami i grupa poparcia nie powinno byc problemow :)
    • przesladowany-za-wolnosc-slowa chyba szlaK 26.09.07, 15:32
      przeklwństwo pochodzi ze stepów ukrainy. gdzie powiedzenie "a niech sie szkak
      trafi" znaczyło zyczenie by dana osoba znalasla sie na szlaku tatarów.
      • szczesliwanamaxa Re: chyba szlaK 26.09.07, 15:54
        Hmmm

        Ja myslalam, ze "A nich Cie szlag trafi" pochodzi z niemieckiego

        Schlag- uderzenie
      • zwroclawianka Re: chyba szlaK 26.09.07, 15:58
        > przeklwństwo pochodzi ze stepów ukrainy. gdzie powiedzenie "a
        niech sie szkak
        > trafi" znaczyło zyczenie by dana osoba znalasla sie na szlaku
        tatarów.


        ja tam lubię tatara, a szlak pelen tatarów.. mniam. z cebuleczką
        drobno posiekaną, ostro dopieprzony.. to ma być przekleństwo?!
        • kontik_71 Re: chyba szlaK 26.09.07, 16:00
          I koniecznie magi oraz posiekany ogorek kiszony :)
    • oxy_gen_86 Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 16:09
      Coz zycie, na "pocieszenie" (ze nie jestes sama) cos Ci "opowiem":

      w LO przyjmowali wnioski na "socjalke" a ze mieli malo kasy do
      rozdzielenia to mialy ja dostac osoby w naprawde trudnej sytuacji
      materialnej. W mojej klasie wnioski zlozylo chyba ze 6 osob
      (mieszkajacych na wsi i terenach podmiejskich). Jeden kolega byl w
      naprawde trudnej sytuacji - chlopak ma 2 braci (w wieku szkolnym).
      Cala 3 uczyla sie poza miejscem zamieszkania (codziennie dojezdzali
      do szkoly), pare lat wczesniej zmarl mu ojciec, chlopaki byli na
      utrzymaniu matki - wszyscy "zyli" z gospodarstwa. Naprawde bylo im
      ciezko...
      P. stypendium nie dostal. Ale za to przyznali je mojej kolezance -
      ktora mieszkala na terenie bylych PGR-ow. Co z tego, ze mieszkala w
      pietrowym domu (ktory sami pobudowali), mieli 2 samochody, 2 razu w
      roku jezdzili na wczasy, a ona sam przyznala, ze kase ze stypendium
      wydeje na ciuchy. Fajnie, nie?


    • his_girl Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 16:12

      Stypendium tego rodzaju przyznawane jest do określonej wysokości
      dochodu na głowę. Gdybyś mieściła się w tym progu, to również byś je
      dostawała. Nie rozumiem, dlaczego frustrujesz się pieniędzmi
      koleżanki.
      To, że jej matka nie pracuje, to jej wybór i nic Ci do tego.
      • gwenfrewi Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 17:44
        Nie rozumiem, dlaczego frustrujesz się pieniędzmi
        > koleżanki.

        dlatego, ze ja na swoje ciężko pracuję a jej lecą one z nieba. płacę
        podatki, które idą na torebki, buciczki i Bóg wie co jeszcze.
        • kontik_71 Re: szlag mnie trafia - stypendium... 26.09.07, 18:27
          A co Cie to interesuje na co ida pieniadze? To co czujezs to jest
          zawisc
        • his_girl Re: szlag mnie trafia - stypendium... 27.09.07, 13:25

          Czy Tobie takie stypendium przysługuje? Jeśli nie, to nie masz
          powodów się tym frustrować.
    • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi ***************** pytanie do gwenfrewi 27.09.07, 07:04
      ile ona tego stypendium dostaje, wiesz może??
      z doświadczenia wiem, ze nie są to niebotyczne sumy... a z twojej wypowiedzi
      wynika, ze to ogromne pieniądze !!
      ja dostaję z uczelni 485 socjalnego i 220 naukowego... jeśli twoim zdaniem sa to
      niebotyczne sumy to współczuję ;)
      ja sama pracuję i zarabiam 1500 netto, mam kredyt studencki, no i stypendium,
      jesteś zawistna jak diabli, weź się za normalna robotę i zacznij zarabiać a nie
      liczysz pieniądze
      a poza tym, co cię interesuje, czy jej mama pracuje, czy też nie?? może jest
      chora, może ma depresję, nie chce pracować, a skoro ona mam stypendium , to w
      domu sytuacja finansowa nie jest za dobra na pewno...
      • lupus76 Re: ***************** pytanie do gwenfrewi 27.09.07, 08:06
        nie.wiem.znowu.o.co.chodzi napisała:

        > ile ona tego stypendium dostaje, wiesz może??
        > z doświadczenia wiem, ze nie są to niebotyczne sumy... a z twojej
        wypowiedzi
        > wynika, ze to ogromne pieniądze !!
        > ja dostaję z uczelni 485 socjalnego i 220 naukowego... jeśli twoim
        zdaniem sa t
        > o
        > niebotyczne sumy to współczuję ;)
        > ja sama pracuję i zarabiam 1500 netto, mam kredyt studencki, no i
        stypendium,
        > jesteś zawistna jak diabli, weź się za normalna robotę i zacznij
        zarabiać a nie
        > liczysz pieniądze
        > a poza tym, co cię interesuje, czy jej mama pracuje, czy też nie??
        może jest
        > chora, może ma depresję, nie chce pracować, a skoro ona mam
        stypendium , to w
        > domu sytuacja finansowa nie jest za dobra na pewno...

        Doskonała pointa do całej dyskusji.
      • ktosiaczek Re: ***************** pytanie do gwenfrewi 27.09.07, 12:20
        > ja dostaję z uczelni 485 socjalnego i 220 naukowego... jeśli twoim zdaniem sa t
        > o
        > niebotyczne sumy to współczuję ;)

        Oj, z tym to się zgodzić nie mogę. Dla mnie są to spore sumy - ponad 700 zł piechotą nie chodzi. Za współczucie szczerze dziękuję, przyda się.
      • sagittaria Re: ***************** pytanie do gwenfrewi 27.09.07, 14:42
        daj namiar na swoją uczelnię, też się tam przeniosę, skoro dają
        stypendium socjalne nawet zarabiającym 1500 zł N ;) (chyba, że masz
        jeszcze 2 osoby na utrzymaniu?)

        a 700 złotych to niektórzy zarabiają, więc nie sądzę, że to takie
        znowu nic nie warte grosze.
        • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: ***************** pytanie do gwenfrewi 27.09.07, 16:34
          PWr... powodzenia :)
          dochody są liczone za poprzedni rok, więc nie ma znaczenia to ile teraz
          zarabiam... w poprzednim całym roku zarobiłam 4000zł... studiuję dziennie ...
          prace skończę za miesiąc.
          ja nie mówię, ze 700 zł jest nic nie warte, ale nie jest to suma , z powodu
          której mama autorki wątku nie pracuje... wątpię , zeby tak było... i torebek i
          ciuszków ze stypendium się nie kupuje, z tego się żyje
          • kozborn Re: ***************** pytanie do gwenfrewi 27.09.07, 18:15
            Jasne, że się kupuje. Torebki, ciuszki i jeszcze więcej. Sam jestem świadkiem
            tego, jaka "biedota" ściąga stypendia socjalne. Ech... Ale sam święty nie
            jestem, w tym roku postaram się o naukowe i na pewno nie będę za nie kupował
            sucharów i konserw.
            • nie.wiem.znowu.o.co.chodzi Re: ***************** pytanie do gwenfrewi 27.09.07, 18:31
              a naukowe to co innego... nie jest przeznaczone dla biednych, tylko dla zdolnych
              :") mozesz kupić torebke :)
          • sagittaria Re: ***************** pytanie do gwenfrewi 27.09.07, 18:44
            o, jak blisko ;)

            ale widzisz, 1500 to nie jest Twoja staa pensja. dochód roczny to
            4000, a dochód z samego socjala to drugie tyle.

            > ja nie mówię, ze 700 zł jest nic nie warte, ale nie jest to suma ,
            z powodu
            > której mama autorki wątku nie pracuje...

            wiesz, są tacy, którym się nie chce rano wstawać, żeby zarobić 800,
            skoro za darmo można mieć 700.

            no ale różnie bywa. jak juz pisałam, są gorsze przekręty niż
            sytuacja opisana przez autorkę.
    • supremextreme Re: szlag mnie trafia - stypendium... 27.09.07, 08:14
      wkurzające to jest dopiero, kiedy dwoje rodziców pracuje na czarno w stanach,
      cala rodzina ma forsy jak lodu, ale oczywiscie dzieci na studiach bez żadnej
      żenady biora najwyzsze stypendia, w szkole dostaja darmowe obiady itp i nie
      widzą w tym absolutnie nic złego.
    • przeciwcialo Re: szlag mnie trafia - stypendium... 27.09.07, 13:13
      Wkurzające by było gdyby mieli spore dochody na czarno a oficjalnie
      bieda.
      Nie widze nic gorszącego w tej sytuacji. To że mama ma wyzsze
      wykształcenie nie znaczy że powinna iśc do pracy. Niektórym trudno
      zaakceptowac to że jakas rodzina przyjęła inne zasady. Moze oni maja
      skromne wymagania?
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: szlag mnie trafia - stypendium... 27.09.07, 15:38
      Moim zdaniem stypednia powinno sie zlikwidowac, przede wszystkim te
      socjalne. Jesli juz musza byc jakies, niech to beda stypendia
      motywacyjne dla naprawde najlepszych studentow, zaangazowanych w
      dzialalnosc kol naukowych itp. (ci ludzie rzeczywiscie moga nie miec
      czasu na dodtkowe chaltury). Nie jestem przekonana do placenia za
      studia, na poczatek proponuje zatem system placenia za poprawki. To
      jakis absurd ile razy leniwy zapijaczony polski student moze
      podchodzic do jednego egzaminu/kolokwium wiedzac, ze zawsze bedzie
      poprawka. Gdyby jednak musial za nia zaplacic nie marnowalby cennego
      czasu osoby taki egzamin przeprowadzajacej. Problemem mogloby byc
      to, ze niektorzy egzaminatorzy mogliby celowo oblewac studentow aby
      zwiekszyc dohochy uczelni, coz, na to pomoc moze jedynie przejrzysty
      system oceniania.
      • ktosiaczek Re: szlag mnie trafia - stypendium... 27.09.07, 16:03
        > jakis absurd ile razy leniwy zapijaczony polski student moze
        > podchodzic do jednego egzaminu/kolokwium wiedzac, ze zawsze bedzie
        > poprawka.
        apropo - czy teraz nie jest tak, że na dyplomie bedzie wykaz wszystkich ocen z egzminow, a wiec informacja o poprawkach siłą rzeczy także? Kiedys tak nie było, ale slyszalam ze mialo sie to zmienic... Jak to jest?
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: szlag mnie trafia - stypendium... 27.09.07, 16:28
          Tak, to prawda. W suplemencie do mojego dyplomu jest wykaz
          wszystkich ocen z indeksu. Ale co z tego? U mnie na przyklad czesto
          oblwali na egzaminie, ale i tak nie wpisywali paly do indeksu, tylko
          zapraszali na kolejny termin.
    • sandrunia87 Re: szlag mnie trafia - stypendium... 27.09.07, 16:14
      Każdy kombinuje jak może - szczerze to watpię w to, ze jej mama nie
      pracuje z powodu stypendium:/ To sprawa jej rodziny i nie rozumiem
      Twojej wściekłości. Przynajmniej u mnie na uczelni stypendia to na
      prawdę nie są jakieś kokosy - ok 200zl dostaja osoby, ktore mają na
      prawde ekstremalnie niskie dochody (dochody "na biało" oczywiscie).
      Jedyne, co możesz zrobić to postarać się jakoś o stypendium
      (naukowe?), lub pracować i nie ma co się gotować, bo się tylko
      dobijesz. Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą mieli lepiej od nas.
    • cotti Re: szlag mnie trafia - stypendium... 27.09.07, 17:50
      Stypendia socjalne przyznawane są na podstawie dochodu, jeśli koleżanka
      otrzymuje, oznacza to, że dochód w jej rodzinie jest niższy niż w Twojej.
      Nie przeliczamy wartości pracy w domu, co nie oznacza, że taka praca - w tym
      przypadku - praca matki - nie jest wartościowa - zastanów się, ile by tamta
      rodzina musiała zapłacić, żeby zatrudnić gosposię. A przy trójce dzieciaków i
      mężu zapewne jest tego sporo.

      Postaraj się i zdobądź stypendium rządowe za wyniki w nauce - o wiele większy
      powód do chwały i większa kwota...
    • kozborn Re: szlag mnie trafia - stypendium... 27.09.07, 18:11
      To jeszcze nic, wkurzające to jest jak stypę dostają miernoty i rozdrapują wąski
      budżet na to przeznaczony. A kombinatorstwo to cecha polactwa i jeszcze taką
      dłuuuugo pozostanie. Zaakceptuj to.
    • tracja4 Jestes zalosna. 27.09.07, 21:43
      Nie cierpie ludzi, kotrzy innym zagladają do portfela i chcą się
      rozporządzac cudzymi pieniedzmi.

      Moze matka z jakichs powodow nie pracuje (choroba, brak
      doswiadczenia zawodowego - ma isc sprzatac ulice za 600zl? Ty pewnie
      zaraz odpiszesz, ze jasne ze bys poszla sprzatac ulice ze spiewem na
      ustach). Tobie nic do tego.

      Dostaje stypendium, bo dochod na osobe jest niski i stypendium jej
      sie nalezy. A co, gdyby jej matka pracowala i mimo to dochod bylby
      niski i dostawalaby stypendium? Kazalabys jej matce isc na drugi
      etat a ojcu dorabiac po nocach?

      Aby uzyskać stpendium socjalne, dochód na osobę nie może przekraczać
      bodajże 525zł. To jest piekielnie mało, za to sie nie zyje, tylko
      egzystuje. Wiec sytuacja twojej kolezanki jest bardzo zla i
      stypendium jej sie nalezy. Nikt nie rezygnuje z pracy tylko po to,
      zeby brac jakies marne stypendium, ktore mozna brac i tak tylko
      przez okres studiow. Wspolczuję ludziom, ktorzy przekroczyli kwote i
      kilka, kilkanascie zlotych. Bo i przy 600zl na osobe ciezko wyzyc.

      Ja podczas studiów pobierałam stypendkum socjalne w wysokości 200zł.
      Dochod na osobe w rodzinei wynosil u mnie 352zl. Pracowalam na
      czarno, gdybym ujawniła ten dochód, stypendium bym nie dostała. A
      nawet po dodaniu mojej pensji, moja rodzina nie żyla, tylko
      egzystowała. Wiesz, jak to jest, jak nie masz na nic kasy? BYwalo ze
      jedlismy chleb z maslem i tyle. Te 200zl czasami naprawdę nas
      ratowalo. Ale ty nigdy nie zrozumeisz jak to jest byc glodnym i isc
      do kolezanki w odwiedziny z nadzieją, ze cie czyms poczestuje albo
      jak to jest k... wać nie miec nawet na zasrane podpaski! Moja
      mlodsza siostra dostala stypendium w szkole - ale trzeba bylo
      dziecko cos kupic, a potem zwracano za to pieniadze. Niestety nie
      mieslimy nawet tych 50zl zeby jej cos kupic w miesiacu. Ale
      oczywiscie dla ciebie jestem zlodziejką i leniem, bo dostawalam
      marne 200zl dlatego ze ukrylam marny dochód.

      PS. Mozesz rzucic prace i brac stypendium.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka