Dodaj do ulubionych

kobieta szef

16.10.07, 08:24
Wczoraj miałem przyjemność poznać na jednym spotkaniu 3 facetów mających
obecnie lub wczesniej kobiety szefowe. Oczywiscie na koniec zeszło nam na
tematy marynistyczne. Potem na narzekanie :) no i wyszło że wszystkie 3
kobiety miały cechę której normalny facet nie jest w stanie zaakceptować.
Kobieta szef dąży w firmie do równości. Chce żeby kazdy jezdził takim samym
autem służbowym (najważniejsza cecha - bezpiecznym) w tym samym kolorze, żeby
miała taką samą komórką i żeby nie były zbyt dużych dysproporcji między
zarobkami w zależnosci od stanowiska :)
Nie wiem czy tak jest częściej ale w tych trzech przypadkach faceci aż
płaczą... gdzie konkurencja? współzawodnictwo? pokazanie kto jest lepszym
mysliwym i wiekszego mamuta upoluje:)
Nigdy nie miałem szefa kobiety i zakładałem że w niczym by mi to nie
przeszkadzało ale teraz myślę że jesli szef kobieta posiada takie cechy to ja
dziękuję bardzo :)
Wyprowadźcie mnie z błędu :)
Obserwuj wątek
    • lupus76 Re: kobieta szef 16.10.07, 08:40
      Bleeee. Jak można kierować się głównie bezpieczeństwem przy zakupie
      auta?
      • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 08:47
        To wyobraź sobie firme gdzie kobieta jest szefem mającym pod sobą 300 osób w
        całej Polsce i obroty roczne rządu 200 mln pln. I pani prezes jezdzi focusem bo
        wiecej przecież nie trzeba... i oczywiscie jej podwładni też bo po co lepszy...
        kobieta jest dobra, miła, mądra (poza tym przypadkiem) i dziwi sie dlaczego
        uciekają od niej faceci jak tylko popracują rok-dwa. Bo byle inna firma jest w
        stanie ich przekupić nie pensją tylko lepszym wózkiem.
        • lupus76 Re: kobieta szef 16.10.07, 08:55
          E, no - Focus nie jest zły :)
          Całkiem fajnie jeździ :) Tylko, zeby w wersji RS go dawała... :)
        • modliszka24 Re: kobieta szef 16.10.07, 08:56
          kobieta szef nie zawsze to się sprawdza tez jestem kobietą miałam szefa i
          szefową i dalej nie wiem kto jest lepszy
      • gixera Re: kobieta szef 16.10.07, 11:04
        lupus76 napisał:

        > Bleeee. Jak można kierować się głównie bezpieczeństwem przy
        zakupie
        > auta?

        Też nie rozumiem, wiadomo przecież, że kolor jest najważniejszy:-P
    • zwroclawianka Re: kobieta szef 16.10.07, 10:00
      no coś w tym zdecydowanie jest. ma szefowa dodatkowo stara
      się "spłaszczyć" strukturę hierarchiczną na rzecz "równoległości"
      stanowisk :-) i mi, jako kobiecie, kompletnie to nie przeszkadza, a
      wręcz się podoba :)

      to chyba cecha kobiet (nie wiem, powstała w wyniku wychowania, czy z
      jakichś innych powodów), ze zamiast rywalizować wolą współpracować.

      chociaz niektóre (często te zakompleksione i niepewne własnej
      wartości) chcą rywalizować i dołki kopać pod innymi :) (ale może tu
      moje grzeczne kobiece wychowanie nie dopuszcza myśli o świadomie
      agresywnej kobiecie ;P )
    • iberia.pl Re: kobieta szef 16.10.07, 10:10
      to proste:pani ma braki z zakresu zarzadzania, i tyle.
      • zwroclawianka Re: kobieta szef 16.10.07, 11:31
        iberia.pl napisała:

        > to proste:pani ma braki z zakresu zarzadzania, i tyle.

        pytam bez złośliwości- dlaczego braki? w zależności od stanowiska
        koniecznie każdy powinien mieć inny samochód? skoro firma dobrze
        prosperuje.. wydaje mi się, że za mało szczegółów by tak
        autorytarnie wypowiadać się o tej kobiecie.
        • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 11:42
          zwroclawianka napisała:

          > w zależności od stanowiska
          > koniecznie każdy powinien mieć inny samochód?

          Oczywiscie że tak. Auto w firmie to wyznacznik pozycji, osiągnieć itd. Wiekszość
          facetów jest przeciągana z firmy do firmy lepszym samochodem bo to najtańszy
          motywator :) a jak sie trafia do firmy gdzie wszyscy jezdzą białymi astrami to
          pierwszy krok do depresji
          • zwroclawianka Re: kobieta szef 16.10.07, 12:09
            > Oczywiscie że tak. Auto w firmie to wyznacznik pozycji, osiągnieć
            itd. Wiekszoś
            > ć
            > facetów jest przeciągana z firmy do firmy lepszym samochodem bo to
            najtańszy
            > motywator :)

            a co z kobietami, Ty męski szowinisto :-)

            a jak sie trafia do firmy gdzie wszyscy jezdzą białymi astrami to
            > pierwszy krok do depresji

            i dużo wyższa pensja nie jest lepszym motywatorem, niż samochód?
            astra, focus, renault, skoda, sroda, mi tam rybka :) Wolałabym na
            tyle wysoką pensję, by jeździć se jagusiem i nie liczyć kosztów jego
            utrzymania, niz awansować z fabii na octavię :)
            • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 12:12
              No wiec widzisz - jestes idealnym przykładem ze jakbys została szefową to
              własnie tak bys postepowała a faceci by spieprzali.
              Powiem szczerze. Nie zgodziłbym sie na prace za 2-3 tys wiecej jesli wiązałoby
              sie to z gorszym autem. Większosc kolegów ma tak samo. A jeden sie frustruje bo
              zarabia super ale wstydzi sie jezdzic służbową astrą jako dyrektor finansowy i
              musiał kupic prywatnie alfe na dojazdy do roboty...
              • zwroclawianka Re: kobieta szef 16.10.07, 12:45
                trypel napisał:

                > No wiec widzisz - jestes idealnym przykładem ze jakbys została
                szefową to
                > własnie tak bys postepowała

                jest duża szansa :) choć zazwyczaj jestem otwarta na sugestie, więc
                wystarczyłoby coś tam cichutko mamrotnąć, poza tym zanim się za coś
                wezmę zwykłam sprawdzać jak to wygląda w podobnych firmach :)

                >a faceci by spieprzali.

                nie wszystkie firmy są typowo handlowe, zatrudniają tylko facetów i
                tylko gadżeciarzy :)
                poza tym mój urok osobisty jest w stanie wiele zdziałać :)


                > Powiem szczerze. Nie zgodziłbym sie na prace za 2-3 tys wiecej
                jesli wiązałoby
                > sie to z gorszym autem. Większosc kolegów ma tak samo. A jeden sie
                frustruje bo
                > zarabia super ale wstydzi sie jezdzic służbową astrą jako dyrektor
                finansowy i
                > musiał kupic prywatnie alfe na dojazdy do roboty...

                normalnie az płakać się chce ze współczucia <chlipie z rozpaczą>
                alfa? daj Ty spokój.. jak on ma taki gust, to nawet na astrę nie
                zasługuje :)


                • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 13:01
                  alfa jest piekna i juz :) każda ;P
                  alfiarze o tym wiedzą - ja nie :)

                  Ja cały czas mówie o pracy handlowca - z takimi ludźmi sie spotkałem a ponieważ
                  sam w takiej firmie pracuje wiec to podaje jako przykład.
                  To funkcjonuje tak - znana firma z branzy AGD zmieniła typ auta służbowego dla
                  kadry nizszej menadżerskiej na SUVa i jaki jest efekt? 30-40 cv dziennie żeby
                  tylko tam pracować... a oni sie smieją bo ten SUV bedzie ich kosztował mniej
                  niż dotychczasowe pasaty :)
                  • zwroclawianka Re: kobieta szef 16.10.07, 13:05
                    trypel napisał:

                    > alfa jest piekna i juz :) każda ;P
                    > alfiarze o tym wiedzą - ja nie :)
                    >
                    > Ja cały czas mówie o pracy handlowca - z takimi ludźmi sie
                    spotkałem a ponieważ
                    > sam w takiej firmie pracuje wiec to podaje jako przykład.
                    > To funkcjonuje tak - znana firma z branzy AGD zmieniła typ auta
                    służbowego dla
                    > kadry nizszej menadżerskiej na SUVa i jaki jest efekt? 30-40 cv
                    dziennie żeby
                    > tylko tam pracować... a oni sie smieją bo ten SUV bedzie ich
                    kosztował mniej
                    > niż dotychczasowe pasaty :)


                    no właśnie, w sumie trzeba wziąc poprawkę, że mówisz o firmach
                    handlowych z jasno określoną strukturą, hierarchią przedstawicieli
                    handlowych, wyraźnymi celami i sposobami działania. i fakt, że taka
                    praca przyciąga specyficzny rodzaj ludzi. ale tego na początku w
                    poście nie było :) I w takich się zgodzę- lepszy facet na szefa niż
                    kobita
                  • lupus76 Re: kobieta szef 16.10.07, 14:28
                    trypel napisał:

                    > alfa jest piekna i juz :) każda ;P
                    > alfiarze o tym wiedzą - ja nie :)
                    >
                    > Ja cały czas mówie o pracy handlowca - z takimi ludźmi sie
                    spotkałem a ponieważ
                    > sam w takiej firmie pracuje wiec to podaje jako przykład.
                    > To funkcjonuje tak - znana firma z branzy AGD zmieniła typ auta
                    służbowego dla
                    > kadry nizszej menadżerskiej na SUVa i jaki jest efekt? 30-40 cv
                    dziennie żeby
                    > tylko tam pracować... a oni sie smieją bo ten SUV bedzie ich
                    kosztował mniej
                    > niż dotychczasowe pasaty :)
                    >

                    Nie ma takiego SUVa za którego oddałbym "Paska". Jeśli jeszcze byłby
                    W8, albo przynajmniej VR6 - miodzio. To co bardzo lubię - dyskrecja,
                    komfort, osiagi i zero szpanu :)
                    • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 14:30
                      szczerze mówiąc passata zamieniłbym na absolutnie kazde auto może poza ciagnikiem :)
                      VW nie lubie i juz :)
                      • lupus76 Re: kobieta szef 16.10.07, 14:32
                        trypel napisał:

                        > szczerze mówiąc passata zamieniłbym na absolutnie kazde auto może
                        poza ciagniki
                        > em :)
                        > VW nie lubie i juz :)
                        Też nie przepadam. Ale wolę od jakiegogkolwiek SUV-a. Nawet od
                        Cayenne.
                        Zresztą - SUVy - to takie ucywilizowane ciągniki o mniejszych
                        możliwościach trakcyjnych i uciągu :)
                        • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 14:35
                          mniam :)
                          za służbowe Q7 to ja bym za połowe pensji pracował...
                          a za vitare nową to bym przeszedł do innej roboty mimo że powodu nie mam
                          • lupus76 Re: kobieta szef 16.10.07, 14:37
                            trypel napisał:

                            > mniam :)
                            > za służbowe Q7 to ja bym za połowe pensji pracował...
                            > a za vitare nową to bym przeszedł do innej roboty mimo że powodu
                            nie mam
                            Ja bym pracował za darmo, zeby tym nie jeździć...
                            A tak w ogóle to chętnie zatrudniłbym się u Clarksona :)
                            • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 14:39
                              a jezdziłes?? ja tak - 2 dni. I wiem jak to jest :)
                              dlatego wiem że by mi odpowiadał
                              • lupus76 Re: kobieta szef 16.10.07, 14:45
                                trypel napisał:

                                > a jezdziłes?? ja tak - 2 dni. I wiem jak to jest :)
                                > dlatego wiem że by mi odpowiadał

                                Według mnie powinno być zabronione produkowanie aut szpecących
                                krajobraz. A Q7 jest brzydsze nawet od Rextona. Co nie znaczy, ze
                                ten mi się podoba. Jeśli miałby mnie kusić jakiśfurak do roboty - to
                                tylko Maserati i Aston Martin. :)
                                A tak na marginesie - pomimo, ze jestem fanatykiem motoryzacji - nie
                                zdecydowałbym się na pracę za auto. Wolałbym wiecej zarabiać. No
                                chyba, ze u Clarksona, jak już wspomniałem :D
              • genoveva Re: kobieta szef 16.10.07, 13:25
                trypel napisał:

                > Powiem szczerze. Nie zgodziłbym sie na prace za 2-3 tys wiecej
                jesli wiązałoby
                > sie to z gorszym autem. Większosc kolegów ma tak samo.

                No popatrz zupełnie odwrotnie niż mój ślubny – on woli kasę, a
                samochód ma jeździć, mieć sprawną klimę i nie sprawiać problemów.

                > A jeden sie frustruje bo
                > zarabia super ale wstydzi sie jezdzic służbową astrą jako dyrektor
                finansowy i
                > musiał kupic prywatnie alfe na dojazdy do roboty...

                Mięczak ;D
                • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 14:09
                  genoveva napisała:

                  > No popatrz zupełnie odwrotnie niż mój ślubny – on woli kasę, a
                  > samochód ma jeździć, mieć sprawną klimę i nie sprawiać problemów.


                  Ja znam takiego co ma 40 lat i nie ma prawa jazdy :) ale nie rozmawiamy o
                  wyjątkach tylko o typowych facetach :)

                  a BTW ma słuzbowy czy własny? bo jak własny to zupełnie inna inszosć :)
                  prywatnie nigdy nie kupie auta powyżej 2-3 msc zarobków bo mi bedzie szkoda i
                  wole wydac kase inaczej
                  • genoveva Re: kobieta szef 16.10.07, 14:40
                    trypel napisał:
                    >
                    > Ja znam takiego co ma 40 lat i nie ma prawa jazdy :) ale nie
                    rozmawiamy o
                    > wyjątkach tylko o typowych facetach :)

                    Uważam, że przesadzasz - a Twój wzór typowego faceta wcale nie jest
                    aż tak typowy :>. Oczywiście, gdyby w grę nie wchodziły pieniądze,
                    każdy wybrałby lepszy samochód – bez względu na płeć, wiek i zawód.
                    Jednak tu mamy do czynienia z pieniędzmi i zaręczam Ci, że wielu
                    wybierze pieniądze bo chcą je spożytkować inaczej.
                    >
                    > a BTW ma słuzbowy czy własny? bo jak własny to zupełnie inna
                    inszosć :)
                    > prywatnie nigdy nie kupie auta powyżej 2-3 msc zarobków bo mi
                    bedzie szkoda i
                    > wole wydac kase inaczej
                    >
                    Służbowy.
        • iberia.pl Re: kobieta szef 16.10.07, 11:53
          zwroclawianka napisała:

          >> pytam bez złośliwości- dlaczego braki? w zależności od stanowiska
          > koniecznie każdy powinien mieć inny samochód?

          no wiesz raczej trudno, zeby PH mial auto tej samej klasy co
          Menadzer czy Dyrektor....

          >skoro firma dobrze prosperuje..

          tym bardziej.

          >wydaje mi się, że za mało szczegółów by tak
          > autorytarnie wypowiadać się o tej kobiecie.

          rownie dobrze mozemy zamknac watek...
          • zwroclawianka Re: kobieta szef 16.10.07, 12:02
            iberia.pl napisała:

            > zwroclawianka napisała:
            >
            > >> pytam bez złośliwości- dlaczego braki? w zależności od
            stanowiska
            > > koniecznie każdy powinien mieć inny samochód?
            >
            > no wiesz raczej trudno, zeby PH mial auto tej samej klasy co
            > Menadzer czy Dyrektor....


            Nie studiowałam zarządzania, dlatego dopytuję się z ciekawością- czy
            konieczne jest zapewnianie droższego samochodu wyższym rangą? Mi
            wystarczy odpowiednio duża pensja, wtedy stać mnie na odpowiedni
            samochód..
            >
            • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 12:08
              z punktu widzenia firmy taniej wychodzi samochód niż pensja.
              Pomysl że auto dla sredniej kadry menadżerskiej to jakies 100-120 tys pln. Dla
              firmy to 2000 pln/msc w dzierżawie a prywatnie 2000 wieksza pensja by Ci na
              takie nie pozwoliła.
              • zwroclawianka Re: kobieta szef 16.10.07, 12:23
                trypel napisał:

                > z punktu widzenia firmy taniej wychodzi samochód niż pensja.
                > Pomysl że auto dla sredniej kadry menadżerskiej to jakies 100-120
                tys pln. Dla
                > firmy to 2000 pln/msc w dzierżawie a prywatnie 2000 wieksza pensja
                by Ci na
                > takie nie pozwoliła.


                fakt. w sumie nie liczyłam tego. pod względem ekonomicznym na pewno
                jest to bardziej opłacalne. Ale gdyby mi dali do wyboru- wolę wyższą
                pensję niż lepszy samochód- szczególnie, gdyby moja praca nie
                wymagała spędzania kilku- kilkunastugodzinnego siedzenia w
                samochodzie.
                • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 12:29
                  są tacy co godzili sie na niższą pensję żeby dostac duzo lepsze auto. A jeden z
                  koncernów w Polsce z fmcg ma jedengo słuzbowego BMW X3 i najlepszy handlowiec w
                  miesiacu otrzymuje X3 na nastepny miesiąc - i to działa dużo skuteczniej niz
                  premie i podwyżki :)
                  • zwroclawianka Re: kobieta szef 16.10.07, 12:33
                    trypel napisał:

                    > są tacy co godzili sie na niższą pensję żeby dostac duzo lepsze
                    auto. A jeden z
                    > koncernów w Polsce z fmcg ma jedengo słuzbowego BMW X3 i najlepszy
                    handlowiec w
                    > miesiacu otrzymuje X3 na nastepny miesiąc - i to działa dużo
                    skuteczniej niz
                    > premie i podwyżki :)

                    wiedziałam, ze wszyscy handlowcy to "blacharze" :)
                    • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 12:37
                      hehe na moiego jednego zadziałałoby cayenne... za darmo by pracowal
                      blacharz nie blacharz -ważne ze skuteczny
              • genoveva Re: kobieta szef 16.10.07, 12:27
                Z drugiej strony, to auto nie jest Twoje – możesz nim tylko
                pojeździć. Tracisz pracę, zostajesz z niczym.
                • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 12:31
                  No bez pensji tez zostaje :) i bez komórki
                  a póki pracuje to mam w d*pie wypadki, opony, ubezpieczenia ile mi spala i kiedy
                  znów na przegląd :)
                  • genoveva Re: kobieta szef 16.10.07, 12:39
                    Ale z samochodem, który ze stratą bo ze stratą, można jednak
                    spieniężyć.
                    • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 12:43
                      eeee to bardzo kiepski interes by był w tych czasach. Sprzedaj drożej niż za 60%
                      wartosci 3 letni samochód sredniej klasy kupiony w salonie.
                      Nie ma szansy...
                      Jak sie traci prace to sie kupuje byle co do znalezienia nowej. W prace
                      handlowca wpisane jest auto wiec i tak dostanie.
                      • genoveva Re: kobieta szef 16.10.07, 13:01
                        O ile pracę dostanie w miarę szybko i to jako handlowiec. Jak
                        śpiewał Rigoletto 'La koniunktura e mobile' ;)
                        • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 13:09
                          wszedzie tak jest, i pod kobietą szefem i pod facetem, i w handlu i w
                          usługach... życie po prostu :)
                          • genoveva Re: kobieta szef 16.10.07, 13:40
                            Tak, ale ludzie reprezentują różne postawy. Jedni wolą się wygodnie
                            urządzić, zabezpieczyć na przyszłość, czy władować wręcz całą
                            zarobioną kasę w jakieś drogie hobby, kosztem samochodu i wypasionej
                            komóry, a nawet kosztem swojego wizerunku. Inni z kolei wolą
                            pojeździć pięknym autem i to nie tylko, żeby zabłysnąć wśród
                            znajomych, ale również dlatego, że jazda dobrym wozem sprawia im
                            przyjemność. Nie wrzucajmy wszystkich do tego samego worka.
    • genoveva Re: kobieta szef 16.10.07, 10:22
      trypel napisał:

      > Nie wiem czy tak jest częściej ale w tych trzech przypadkach
      faceci aż
      > płaczą... gdzie konkurencja? współzawodnictwo? pokazanie kto jest
      lepszym
      > mysliwym i wiekszego mamuta upoluje:)

      A może właśnie o to chodzi. Współpraca zamiast rywalizacji :P

      > Nigdy nie miałem szefa kobiety i zakładałem że w niczym by mi to
      nie
      > przeszkadzało ale teraz myślę że jesli szef kobieta posiada takie
      cechy to ja
      > dziękuję bardzo :)
      > Wyprowadźcie mnie z błędu :)

      Miałam kilka szefowych i prawdę mówiąc niczego takiego nie
      zauważyłam. Owszem, moje szefowe kładły znacznie większy nacisk na
      cechy tj. umiejętność pracy w zespole, miękkie umiejętności i chyba
      raczej równomierne podnoszenie kompetencji niż rozwój w jednym
      kierunku. Jednak nie mogę powiedzieć, żeby dążyły do całkowitego
      zrównania. Pewnie wynika to po części z charakterystyki branży - nie
      pracuję przy taśmie produkcyjnej, zatem umiejętności poszczególnych
      członków grupy muszą być nieco odmienne. Do tego dochodzą różnice
      wynikające z mniejszego bądź większego doświadczenia, wiedzy,
      umiejętności, predyspozycji, charakteru, etc.

      Nie wiem, czy ktoś z tu piszących zdaje sobie sprawę, jak ciężkie
      jest zarządzanie zespołem, gdzie jest jedna gwiazda, jak bardzo taka
      gwiazda demotywuje pozostałych. Miałam okazję przekonać się, że
      czasami odejście kogoś niezastąpionego wywołuje bardzo pozytywne
      efekty, nagle cała reszta dostaje skrzydeł i strata gwiazdy zostaje
      zrekompensowana ze sporą nawiązką.
      • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 10:33
        W firmie handlowej tylko rywalizacja daje szanse na dobrą sprzedaz. Inaczej
        ludzie popadają w marazm i przestaje im sie chciec.
        A dla faceta auto + gadżety + kasa są najlepszym motywatorem. Swiadomośc że gość
        2x gorszy zarabia tyle samo demotywuje bardzo skutecznie.
        • genoveva Re: kobieta szef 16.10.07, 11:03
          To zależy, co i jak się sprzedaje. Kiedy na jedną transakcję pracuje
          cały sztab osób, nie ma miejsca na rywalizację pomiędzy nimi,
          konkurować mogą co najwyżej poszczególne działy. Często się jednak
          okazuje, że porównanie wyników różnych działów jest dość
          skomplikowane, bo w jednym dziale przychody utrzymują się mniej
          więcej na stałym poziomie, inny dział od czasu do czasu zaskoczy
          firmę transakcją na kilkadziesiąt milionów, każdy dział ma inne
          koszty, do tego dochodzą transakcje wielodziałowe, wrażliwość na
          zmiany koniunkturalne i szereg innych czynników o znaczeniu
          strategicznym. W takich firmach płaska struktura dobrze się sprawdza.
          Oczywiście, jeżeli masz wielu niezależnych handlowców, to sytuacja
          jest zupełnie inna.
          • yagiennka Re: kobieta szef 16.10.07, 11:27
            Ale to w ogóle dziwne, pracowałam w firmach handlowych i nie było mowy o równych
            zarobkach z prostego powodu - zarobki były uzaleznione od wyników w sprzedaży a
            każdy miał inne. Więc nie wiem gdzie tu równość.
            Co do szefów kobiet to nie cierpię ich z innego powodu - są emocjonalne a nie
            konkretne i rzeczowe (co bardzo lubię u dzefów facetów), jadą na emocjach
            zamiast używać konkretnychy argumentów (moja była szefowa potrafiła do mnie
            dzwonić o 23 do domu z retensjami o coś!), a nie daj Boże panie w okolicach
            50tki z menopauzą! (najgorsze co moze być u szefowej).
            Dlatego ja nie chce mieć nigdy więcej szefów kobiet. No chyba ze na zasadzie
            równorzędnej współpracy to tak. I zdecydowanie albo kobiety młode albo już takie
            koło60tki i starsze.
            • zwroclawianka Re: kobieta szef 16.10.07, 11:36
              > Co do szefów kobiet to nie cierpię ich z innego powodu - są
              emocjonalne a nie
              > konkretne i rzeczowe (co bardzo lubię u dzefów facetów), jadą na
              emocjach
              > zamiast używać konkretnychy argumentów (moja była szefowa
              potrafiła do mnie
              > dzwonić o 23 do domu z retensjami o coś!), a nie daj Boże panie w
              okolicach
              > 50tki z menopauzą! (najgorsze co moze być u szefowej).


              Mam dokładnie odwrotne doświadczenia :) Szefowa (ok.50)- konkretna,
              rzeczowa; szef- niezorientowany, pokrywający swą niewiedzę
              pretensjami i atakami
              • genoveva Re: kobieta szef 16.10.07, 12:08
                W moim prywatnym rankingu szefów przewaga jest po stronie kobiet,
                chociaż mój najukochańszy szef, mój idol, mój wielki mistrz – jest
                facetem (niestety nie jest już moim szefem). Oczywiście różnie z tym
                bywało – moim szefowym czasami daleko było do ideału, jednak szalę
                przeważyło kilku super niekompetentnych lub/i nieudolnych szefów
                płci męskiej - z taką niekompetencją nigdy się nie spotkałam ze
                strony kobiety (tzn. może i spotkałam, ale nie ze strony swojej
                przełożonej).
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: kobieta szef 16.10.07, 13:24
      a czym Ty tryplu handlujesz?
      Przyznam sie szczerze ze moja konstrukcja myslowa nie pozwala mi zrozumiec jak
      mozna wyzej stwaic gazety niz zywa gotowke z ktora robie ci mi sie podoba. Ale
      nie mowie ze to zle jak ktos ma inaczej :-) Tylko ze ja bym mogla do smierci
      seicento jezdzic (samochodu jesli uzywam, to wylacznie w miescie), byleby mi
      wspomaganie i klime zalozyli :-)
      • czerwonowlosa Re: kobieta szef 16.10.07, 13:56
        faceci...jakie to glupiutkie: no, ale jak rozum ma sie miedzy
        nogami to normalne jest, ze jest sie "blacharzem"(tak, to sie chyba
        nazywa?)
        samochod ma sluzyc do pracy, a nie do szpanowania; u nas jest takie
        powiedzenie, ze im ma sie mniejszego tym wiekszym samochodem sie
        jezdzi!
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: kobieta szef 16.10.07, 14:00
          ojej, a ja lubie ciuchy i co? faceci pownni wysnuc wniosek ze ubranuie jest dla
          mnie proteza czegos? mozgu moze? przeciez tak nie mozna. niech sie bawia jak lubia.
          • czerwonowlosa Re: kobieta szef 16.10.07, 14:07
            uwazam, ze prawdziwy mezczyzna nie potrzebuje dowartosciowywac sie
            super pojazdem, tak jak i kobieta wyszukanymi szmatkami...
            • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 14:11
              czerwonowlosa napisała:

              > tak jak i kobieta wyszukanymi szmatkami...

              I tu sie też nie zgadzamy :)
              • znowuwzyciuminiewyszlo Re: kobieta szef 16.10.07, 14:45
                nie zgadzam sie z czerwonowlosa w jej surowym osadzie, jednak dziwi mnie tez to,
                ze sugerujesz ze auto dowartosciowuje. rozumiem ze cieszy, sprawia frajde itd,
                ale dowartosciowuje??
                • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 14:50
                  lepiej czujesz sie idąc ulicą w dobrze dobranych ciuchach i butach i pachnąca
                  swietnymi perfumami czy w ciuchach leader price z metką na wierzchu i pachnąca
                  wodą brzozową??
                  • znowuwzyciuminiewyszlo Re: kobieta szef 16.10.07, 14:53
                    czuje sie lepiej w tym w czym wydaje mi sie ze lepiej wygladam. ale chwilowy zly
                    wyglad nie wplywa specjalnie na poczucie mojej wartosci, poprostu fajny ciuch
                    sprawia mi radoche i tyle.
                  • zwroclawianka Re: kobieta szef 16.10.07, 14:55
                    trypel napisał:

                    > lepiej czujesz sie idąc ulicą w dobrze dobranych ciuchach i butach
                    i pachnąca
                    > swietnymi perfumami czy w ciuchach leader price z metką na
                    wierzchu i pachnąca
                    > wodą brzozową??

                    mi np. marka ciucha dobrze nie robi..

                    ciuchy- byle eksponowały sylwetkę, od razu milej się czuję :) nie
                    sądzę, by faceci częściej się za mną oglądali w kostiumiku chanel
                    niż innym podkreślającym figurę:)

                    perfumy- tak, tu musi być firmowe- inne po prostu zmieniają
                    zapach/zanikają.

                    • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 15:35
                      no i z autami jest tak samo. Dobrze leżą, podkreslają figurę i trzeba sie w nich
                      dobrze czuć :)
                      i z niektórymi tak mam a z innymi nie :) i niekoniecznie ma to zwiazek z ich ceną
                      • lupus76 Re: kobieta szef 16.10.07, 17:58
                        trypel napisał:

                        > no i z autami jest tak samo. Dobrze leżą, podkreslają figurę i
                        trzeba sie w nic
                        > h
                        > dobrze czuć :)
                        > i z niektórymi tak mam a z innymi nie :) i niekoniecznie ma to
                        zwiazek z ich ce
                        > ną

                        moze głupio to zabrzmi - ale mi niesamowitą frajde sprawiają Ford
                        Ścierka i Poldek :D
                        Obie bryki można w stanie zdatnym do jazdy kupić za jakieś 3000
                        PLN :D
                        • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 18:00
                          aż tak extremalny nie jestem ale np wole nissana pickupa od navary :) navara za
                          bardzo ugłaskana jest.
                          Albo mój ulubiony czyli Renault4
                          • lupus76 Re: kobieta szef 16.10.07, 18:27
                            trypel napisał:

                            > aż tak extremalny nie jestem ale np wole nissana pickupa od
                            navary :) navara za
                            > bardzo ugłaskana jest.
                            > Albo mój ulubiony czyli Renault4

                            Cholera, Trypel, czy Ty lubisz tylko i wyłącznie auta wyższe, niż
                            szersze?
                            Chociaż R4 - to kawał motoryzacyjnej historii. Niejakim nawiązaniem
                            do niego jest współczesny Kangoo.
                            A tylny naped i podpieranie zakrętów klamkami (Sierra i Poldek) ma
                            swój niewątpliwy urok :)
                            • trypel Re: kobieta szef 16.10.07, 19:09
                              hehe cos w tym jest - wyższe niz szersze.. to na zasadzie kontrastu z moją osobą :D
                              ale faktycznie - jakiś patrol na parocalowym lifcie - sama radość w miescie :D
                              • lupus76 Re: kobieta szef 16.10.07, 19:41
                                trypel napisał:

                                > hehe cos w tym jest - wyższe niz szersze.. to na zasadzie
                                kontrastu z moją osob
                                > ą :D
                                > ale faktycznie - jakiś patrol na parocalowym lifcie - sama radość
                                w miescie :D
                                >

                                Mnie sięna zasadzie mimikry podobpja takie ledwie wystające nad
                                krawężnik. Choc to niestety nie na nasze drogi :(
                            • polla.k Re: kobieta szef 16.10.07, 19:34
                              Dobry wieczór wszystkim :)
                              No dobra...jestem kobietą - szefem...jakoś nie zauważyłam u siebie cech, o
                              których piszecie. Co do samochodu - wszystko zależy od standardów panujących w
                              firmie. Jesli managerowie danego szczebla jeżdżą np. skodami, to ja też jeżdżę
                              skodą i nie marudzę :)
                              Co do równości, równouprawnienia etc. - to mamy to na co zapracujemy,
                              wynagrodzenie mamy takie jak sobie wynegocjujemy :)
                              Zawsze stawiałam na współpracę i partnerstwo, z bardzo prostej przyczyny, żebym
                              nie wiem jaka była świetna, bez współpracy i rzetelnej pracy całego zespołu,
                              łącznie ze mną...nic nie osiągnę. Muszę polegac i miec zaufanie do kolegów z
                              działu. To tyle :)
    • mijo81 Re: kobieta szef 20.10.07, 23:36
      Miałem wielu szefów: kobiety i mężczyźni i z pełnym przekonaniem
      stwierdzam że generalnie faceci są lepszymi szefami. Łatwiej się
      dogadać, kierują się rozumem a nie emocjami, lepsza jest atmosfera
      itp. A co najlepsze, znam wiele kobiet które myślą podobnie
    • kitek_maly Re: kobieta szef 21.10.07, 00:10
      ostatnio czytałam książkę 'Płeć mózgu', w której jest poruszony m.
      in. ten temat, o którym piszesz. zgodnie z wywodami autorów mózg
      mężczyzny jest inaczej zbudowany niż kobiety (ośrodki poszczególnych
      czynności w innym układzie, więcej/mniej powiązań między ośrodkami)
      i stąd wynikają różnice między płciami. dochodzi do tego odmienna
      gospodarka hormonalna. mężczyźni od zarania dziejów konkurowali ze
      sobą, walczyli o przewodnictwo w stadzie a to dzięki wpływowi
      testosteronu, wyzwalającemu takie a nie inne zachowania. natomiast
      kobiety większą uwagę przywiązywały i przywiązują do stosunków
      międzyludzkich i wnoszą (nawet do stosunków służbowych) większą
      dawkę wrażliwości emocjonalnej.
      oczywiście, oprócz tych typowych postaw kobiety i mężczyzny,
      istnieją różne 'odmiany' ;) niektóre kobiety mają większe aspiracje
      (i predyspozycje) do kierowania, natomiast niektórzy mężczyźni nie
      odczuwają potrzeby osiągnięcia wysokiej pozycji zawodowej.
    • vbn567 Re: kobieta szef 21.10.07, 03:22
      mój szef jest kobietą, to chodzący w spódnicy rekin sukcesu:) ma
      wyłącznie męskie cechy, zero kobiecości i ciepła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka