Gość: Xanatos IP: 195.92.39.* 24.07.03, 15:30 "I am the only one who remembers that summer. Oh, I remember" tak kiedyś śpiewał Layne Staley, który już nie żyje. Tak naprawdę już nikt nie pamięta tamtego lata... całe światy umierają razem z ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
atlantis75 Re: Umierające światy 24.07.03, 15:53 Gość portalu: Xanatos napisał(a): > Tak naprawdę już nikt nie pamięta tamtego lata... całe światy umierają razem z ludźmi. Moi Dziadkowie umarli w tym roku. Pozostawili po sobie leśniczówkę - dom, sad, ogródek. Wszystko to własność nadleśnictwa. Obok płynąca spokojnie rzeka Łyna... Gdy żyli Dziadkowie to miejsce było moim rajem. Nie tylko moim, także całej rodziny. Wszystko kwitło kolorami, pulsowało, śpiewało radosny hymn pochwalny na temat życia... Gdy ich zabrakło stało się coś przerażającego... Dom, sad, ogródek - umarły razem z ludźmi, którzy je kochali. Gdy pojechałam w tamto miejsce (mam ok. 150 km) kilka tygodni temu zastałam wstrząsający obraz: chwasty, odpadający tynk, zmurszały płot... Zobaczyłam śmierć świata, który istniał dla ludzi, a gdy ich zabrakło popełnił zbiorowe samobójstwo... Pewnie, że to wszystko nie było nowe, leśniczówka miała swoje lata, jabłonki w sadzie z roku na rok rodziły coraz mniej owoców - ale gdy żyli Dziadkowie całe otoczenie "trzymało pion", żyło pomimo upływu czasu. Dotknęłam odrapanych drzwi wejściowych i były... zimne. Okna bez firanek jak zdziwione puste oczodoły... Widziałam śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Atlantis, płakałam czytając ten tekst - serio :((( 24.07.03, 16:35 atlantis75 napisała: > Gość portalu: Xanatos napisał(a): > > > > Tak naprawdę już nikt nie pamięta tamtego lata... całe światy umierają raz > em z ludźmi. > > > Moi Dziadkowie umarli w tym roku. Pozostawili po sobie > leśniczówkę - dom, sad, ogródek. Wszystko to własność > nadleśnictwa. Obok płynąca spokojnie rzeka Łyna... > Gdy żyli Dziadkowie to miejsce było moim rajem. Nie tylko > moim, także całej rodziny. Wszystko kwitło kolorami, > pulsowało, śpiewało radosny hymn pochwalny na temat > życia... Gdy ich zabrakło stało się coś przerażającego... > Dom, sad, ogródek - umarły razem z ludźmi, którzy je > kochali. Gdy pojechałam w tamto miejsce (mam ok. 150 km) > kilka tygodni temu zastałam wstrząsający obraz: chwasty, > odpadający tynk, zmurszały płot... Zobaczyłam śmierć > świata, który istniał dla ludzi, a gdy ich zabrakło > popełnił zbiorowe samobójstwo... > Pewnie, że to wszystko nie było nowe, leśniczówka miała > swoje lata, jabłonki w sadzie z roku na rok rodziły coraz > mniej owoców - ale gdy żyli Dziadkowie całe otoczenie > "trzymało pion", żyło pomimo upływu czasu. Dotknęłam > odrapanych drzwi wejściowych i były... zimne. Okna bez > firanek jak zdziwione puste oczodoły... > Widziałam śmierć. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga Re: Umierające światy IP: 80.50.196.* 24.07.03, 16:53 Na wiosnę umarła moja córka. Uczyła sie w liceum plastycznym, grała na skrzypcach. Zostawiła obrazy, których nikt już nie dokończy, nie wywołane zdjęcia, skrzypce, na których nie ma kto zagrać...I cały ten światek kolezanek, gadanie o wystawach, odczytach, olejach, temperach, gruntach, szum, zamieszanie... Teraz cicho i smutno. Nawet posprzątać nie mam siły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Trzymaj sie... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 25.07.03, 12:44 Nie wiem co Ci powiedziec i jak Cie pocieszyc, ale wiedz ze nie jestes sama, ze sa ludzie ktorzy rozumieja Twoja tragedie i boleja nad nia z Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy Re: Trzymaj sie... 25.07.03, 12:46 Gość portalu: KR$ napisał(a): > Nie wiem co Ci powiedziec i jak Cie pocieszyc, ale wiedz ze nie > jestes sama, ze sa ludzie ktorzy rozumieja Twoja tragedie > i boleja nad nia z Toba. Podpisuje sie... Odpowiedz Link Zgłoś
summa Re: Umierające światy 25.07.03, 12:06 Atlantis, mam podobne wspomnienia jak Twoje (chociaz już nieco pokryły sie kurzem). Mój dziadek mieszkał w małym miasteczku na Kielecczyźnie, miał duży, piękny, stary dom, wokół ogród i sad - i też był to raj naszego dzieciństwa. Spędzaliśmy tam z braćmi każde wakacje. Dziadek był przedwojennym nauczycielem i społecznikiem, dbał więc nie tylko o swój ogródek, ale też szczepił róże na rynku miasteczka, przejmował sie każdym drzewem i krzakiem, uczył nas rozpoznawać otaczającą przyrodę, umiał skonstruować na potrzeby dziecięcych zabaw wagę, i łuk, i serso... Dzadek zmarł kiedy kończyłam podstawówkę i wtedy skończyło się moje dzieciństwo. Mama sprzedała ten dom, więc nie popadł w ruinę, ale nowi właściciele wszystko przebudowali. Już tam nie bywam, wolę zachować wspomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
agick Re: Umierające światy 24.07.03, 15:53 no i tu dałeś X na całego... jak można taki temat w wakacje, po południu, w czwartek zarzucać..?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xanatos Re: Umierające światy IP: 195.92.39.* 24.07.03, 15:55 agick napisała: > no i tu dałeś X na całego... jak można taki temat w wakacje, po południu, w > czwartek zarzucać..?? > Masz szczęście, że nie żyjesz w moim świecie. Ice mogłaby Ci coś o nim powiedzieć... uuu bój się. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
agick Re: Umierające światy 24.07.03, 15:56 powoli zaczynam...:) Ty masz mordercze skłonności drogi Xana... ygrekowi piłą grozić..? Odpowiedz Link Zgłoś
aise nie tylko ygrekowi 24.07.03, 16:40 mi też cały czas grozi śmiercią gwałtowną:-) ale temat kurde rzeczywiście zarzucił, mówie ci... Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: Umierające światy 24.07.03, 16:45 jakoś tak Gombrowiczem mi powiało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Re: Umierające światy IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 25.07.03, 12:49 Umieraja, codziennie i wokol nas... Pamietam takie zdjecie sprzed kilku lat - smierc fotoreportera w RPA. Do dzisiaj pamietam zegarek na jego rece - taki bezsensownie niepotrzebny, zbedny i juz nieprzydatny. Pieknie jest to ujete w prologu do pierwszej czesci 'Wladcy pierscieni' - mowie o filmie. '...for those who remeber, no longer live...' czy jakos tak... Czy wraz ze smiercia ludzi umiera prawda o swiecie w jakim zyli? Ich prawda? Ich interpretacja tego swiata? Mam glowe pelna takich pytan ale staram sie zyc codziennoscia... Odpowiedz Link Zgłoś