Dodaj do ulubionych

tesciowa...

01.11.07, 22:26
Niech mi to ktoś mądrzejszy ode mnie wytłumaczy, proszę.Zawsze
miałam dobry kontakt z teściową - mądra, normalna kobieta - miałam
do niej większe zaufanie niż do matki. Teraz jestem w ciąży i
ogólnie jestem bardziej drażliwa i już nie wiem co myśleć. nie
planowaliśmy teraz tego dziecka -antykoncepcja też zawodzi:(Mąż się
cieszy, swoje lata mamy-ale mnie to całkiem zdruzgotało-nie byłam
gotowa, nadal jestem w szoku i próbuję się zmusić do radości, do
akceptacji ciąży ale na razie mi nie wychodzi. Nie rozczulam się nad
sobą, nie uznaję aborcji-stało się-mogliśmy stosować jakieś podwójne
zabezpieczenie-nasza wina, ale mój stan nienajlepszy stan psychiczny
nie był tajemnicą dla teściowej. I kiedy ostatnio jechałyśmy gdzieś
razem powiedziałam jej że trudniej mi się ostatnio oddycha przez ten
brzuch - a ona na to: "cierp ciało jak żeś chciało"... Zatkało mnie -
ryczałam przez następny tydzień. Za co ja mam cierpieć?Że wpadłam z
jej synem? Ze wyszałm za maż?Że jestem kobietą?Myślałam, że jest
zyczliwą mi osobą:(Dodam, że zrozumiałabym gdyby tak powiedziała
irytującej ją, użalającej się wciąż kobiecie-ale ja naprawdę nie
jęczę. Teraz to choćbym umierała z bólu czegokolwiek to nie dam po
sobie znac przy niej. Nie spodziawałam się po niej czegoś
takiego.Mąż mówi że przesadzam, że może była zmęczona i tak palnęła,
ze powinnam jej zapomnieć. Staram się ale zaufania już do niej nie
mam. I bardzo mi tego żal
Obserwuj wątek
    • mojekochaneprzedszkole Re: tesciowa... 01.11.07, 22:31
      to chyba jakis czas buntów i braku zrozumienia:-(
      Ale powiem Ci,że czasem warto tak jak piszesz zagryźć wargi i pokazać,ze jesteś
      silna.
      a teściowa jeszcze bedzie szukała drogi do Ciebie.........
      TRZYMAJ SIE CIEPŁO
      • gwenfrewi Re: tesciowa... 01.11.07, 23:17
        Faktycznie, znerwicowana jesteś...
        Ja stawiam na to że tak jej się tylko palnęło. Zwłaszcza że
        wcześniej jak mówisz była spoko.
    • mrs.solis Re: tesciowa... 01.11.07, 23:24
      Mysle,ze odebralas to w taki sposob poniewaz jestes rozchwiana
      hormonalnie i masz teraz tendencje do wyolbrzymiania.
      Skoro byla do tej pory dobra tesciowa to jej do wybacz. Ja dla
      odmiany jestem w zaplanowanej ciazy,ale moje odczucia co do tego
      stanu nie roznia sie zbytnio od twoich. Jestem zfrustrowana
      dolegliwosciami i czasem jaki mi zostal do konca. Nie jest do dla
      mnie stan blogoslawiony i nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze
      zdecyduje sie na dziecko. Bycie w ciazy wcale nie jest zabawne,a
      jesli ktos twierdzi,ze jest inaczej klamie.
      • smooczek Re: tesciowa... 02.11.07, 01:26
        Współczuję, każdemu zdarza się powiedzieć coś ewidentnie głupiego
        bez zastanowienia (ja to słyszałam na porodówce!!), nie powiem ile
        lat temu, bo wiekowa jestem
    • rlena Re: tesciowa... 02.11.07, 02:18
      Mysle,ze twoj maz ma racje. Badz dorosla kobieta. Jesli to jedyna
      zla rzecz, ktora spotkala cie od tesciowej, to badz szczesliwa.
      Ponadto ona moze byc troche zazdrosna.. i to tez jest w granicach
      normy.
      • linuska Re: tesciowa... 02.11.07, 03:03
        A ja myślę, że to było chamskie. Ale treść to nie wszystko, może żartowała, a
        może jest złośliwa. Na Twoim miejscu byłabym asertywna i szczerze porozmawiała z
        nią na ten temat, że nie życzysz sobie tego typu żartów.
        • nivea63 Re: przesadzasz 02.11.07, 08:58
          Piszesz, że ciąża jest nieoczekiwana, raczej wpadka. Narzekasz na
          swój stan, na niewygody z nim związane. Teściowa rzuciła przekadłem
          ludowym mądrym-niemądrym ale bardzo a propos Waszej sytuacji, pewnie
          żartobliwie. Nie ma specjalnego powodu do obrazy, ani do "rozmówek"
          z teściową. Trochę dystansu do siebie. Nie masz pojęcia o złych
          teściowych.
    • modliszka24 Re: tesciowa... 02.11.07, 09:00
      a może mąż ma rację ja też czasem palne coś bez zastanowienia może ona widzi
      twoją niechęć i to ją irytuje
      • smooczek Re: tesciowa... 02.11.07, 10:25
        Bardzo często oczekujemy od naszych bliskich, by byli istotami bez
        wad, co jest nierealne.
        Trwamy "w bólu i krzywdzie", budujemy coraz wyższe mury, pomimo,
        własnych szkód emocjonalnych. Dlaczego? Na to pytanie być może znają
        odpowiedź fachowcy od ludzkich dusz i umysłów.
        Powodzenia wszystkim w pielęgnowaniu dobrych relacji, to ogromna
        sztuka tzw. inteligencja emocjonalna. Można chcieć się tego
        nauczyć :)))

        • kaszkax26 Re: tesciowa... 02.11.07, 10:52
          Bardzo dziękuję za te słowa. Macie rację-jestem przewrażliwiona, a
          szczególnie w tym temacie. Kazdego dnia czuję się winna, że zaszłam
          w tę ciąże i dlatego tak zareagawałam. Sądzę ze ona by się źle czuła
          gdyby wiedziała że tyle dni przepłakałam przez to co powiedziała
          dlatego zostawię ten temat.Poza jednym incydentem jest kochaną osobą
          Będę starała się byc mniej przewrazliona. I jeszcze raz dzięki za
          wasze zdanie bo po tym co się ze mną dzieje wcale sobie nie ufam.
          • smooczek Re: tesciowa... 02.11.07, 16:45
            Kaszka jesteś madrą kobietą, ucieszyłam się bardzo z Twojego
            podsumowania. Aż mam ochotę Cię przytulić, dobrych słów nigdy za
            wiele :))).
            Pewnie tego jeszcze nie wiesz, ale zapewniam Cię, że dziecko da Ci
            niesłychanie wiele dobrego. Widać tak Ci (Wam) było pisane...
            Pogody ducha, odwagi i mądrości, zdrowia, wytrwałości, miłości,
            wiary i nadziei życzę
          • horpyna4 Re: tesciowa... 02.11.07, 17:11
            Teściowa pewnie chciała być dowcipna, a zachowała się jak słoń w
            składzie porcelany. Powiedzmy, że popełniła dużą niezręczność. No,
            ale nie każdy ma idealne wyczucie, czego nie należy mówić w danej
            sytuacji. Nawet, jak ma najlepsze intencje.
    • kroliczek_85 Re: tesciowa... 02.11.07, 13:22
      jesteś w ciąży - nieplanowanej, jesteś drażliwa i więcej rzeczy
      bierzesz do siebie. myślę że naprawde jej się palnęło,ale to mogło
      być spowodowane też braki radości z tej ciąży...ona to widzi i może
      też jest jej przykro w końcu to jej wnuk.
    • kalina.tt Re: tesciowa... 02.11.07, 18:16
      Kiedyś kobiety w wieku twojej teściowej słuchały takich głupich tekstów na
      porodówkach.
      Pacjenta jęczy: -Boli.
      Położna odpowiadała: - A jak dawałaś to nie bolało?

      Teściowa się nasłuchała i tak palnęła. Jesteś przewrażliwiona, a ona niejedno
      nieszczęście widziała, o niejednym słyszała jest mniej wrażliwa, odporniejsza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka