Dodaj do ulubionych

jestem (byłem?) świnią

05.11.07, 12:47

na początku chcę podkreślić: wiem, że zrobiłem źle. zachowałem się jak świnia,
palant, niedojrzały dzieciak. wiem o tym i proszę w tym wątku nie odnosić się
do mojego zachowania. bardzo żałuję, a poczucie wstydu jest dla mnie
przygniatające. mam teraz wobec siebie wielkie poczucie pogardy. wiem (ok, mam
przekonanie), że już nigdy tak nie postąpie.

do rzeczy.

są dwie kobiety, x i y. przez ponad miesiąc działałem na dwa fronty. jeszcze
byłem z x, a już zacząłem krecic z y. y wiedziala o istnieniu x, ale nie o
tym, że z nią jestem. x wiedziala o istnieniu y, ale nie wiedziala, że z nia
krece. okłamywałem y. okłamywałem x.

to było jakis czas temu. dzis jestem sam (jak widac, zasłuzenie). cholernie
żałuję mojego postepowania, wiem ile bólu zadałem i jakim małym człowiekiem
okazałem się być. mam wyrzuty sumienia.

od dluzszego czasu istnieje wysokie prawdopodobienstwo, ze panie x i y
dowiedza sie o calej sprawie i to od siebie nawzajem.

dylemat: czy porozmawiac z kazda z nich i przedstawic sytuacje jaka byla kawa
na lawe (beda łzy, żal, byc moze calkowite zakonczenie znajomosci etc)? czy
czekać az same na siebie trafią i opowiedzą jak było (tez beda łzy, żal, byc
moze calkowite zakonczenie znajomosci, etc)?

skłaniam sie ku wariantowi pierwszemu - skoro wtedy stchórzyłem, to
przynajmniej teraz chce zachowywac sie fair. nie chce życ z wyrzutami sumienia
- jesli mam zmienic moje postepowanie w przyszlosci, musze uczciwie zamknac
ten niechlubny rozdzial zycia.

jakie jest wasze zdanie?

olek
Obserwuj wątek
    • nemo1968 Nigdy nie żałować, tego co się zrobiło. 05.11.07, 12:48
      Ewentualnie na przyszłość tak nie robic :)
      • alex_77 Re: Nigdy nie żałować, tego co się zrobiło. 05.11.07, 12:51
        nemo1968 napisał:

        > Ewentualnie na przyszłość tak nie robic :)


        ok, ale ja żałuję bo wiem, że zadałem ból. bylem nieuczciwy.
    • karka831 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 12:52
      Jesteś/byłeś świnią,ale wydaje mi się,że jakiekolwiek tłumaczenia są już bez
      sensu...Za późno.A poza tym-po co się teraz tłumaczyc?Czyzby dopadly Cie wyrzuty
      sumienia i chcesz sie w jakis sposo oczyscic??
      • alex_77 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 12:56
        karka831 napisała:

        > Jesteś/byłeś świnią,ale wydaje mi się,że jakiekolwiek tłumaczenia są już bez
        > sensu...Za późno.A poza tym-po co się teraz tłumaczyc?Czyzby dopadly Cie wyrzut
        > y
        > sumienia i chcesz sie w jakis sposo oczyscic??


        tak, dopadly mnie.

        poza tym - obie znajomosci utrzymuje, sa dla mnie cenne, choc teraz maja wymiar
        wylacznie kolezenski. chce umiec spojrzec im w oczy bez poczucia wstydu.
    • funny_game Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 12:56
      Porozmawiaj z nimi, ale tak, żeby nie poczuły się po tej rozmowie jeszcze gorzej.
      • alex_77 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 12:57
        funny_game napisała:

        > Porozmawiaj z nimi, ale tak, żeby nie poczuły się po tej rozmowie jeszcze gorzej

        czyli jak...?
        • karka831 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:07
          Chyba zartujesz...Myslisz,ze one po tym jak sie dowiedza o Twoich kretactwach,
          beda sie chcialy z Toba kumplowac...?Jesli nie sa emocjonalnymi masochistkami -
          oleja Cie.No chyba,ze sa i historia skonczy sie Wasza wspolna przyjaznia...Radze
          Ci:odpusc sobie.Trzeba bylo sie wczesniej zastanowic..:/
          • funny_game Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:09
            No cóż, ale szczerość jest im chyba winien?
            One z tym zrobią, co chcą.
        • funny_game Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:08
          Czyli szczerze, ale mając cały czas na uwadze, że to je zrani. Nie ranić
          mocniej, wykazać się empatią, przeprosić, nie tłumaczyć się, a jeśli już, to
          tylko swoją, hmmmm, głupotą (? przepraszam).
    • deva25 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:13
      daj sobie spokoj....i tak Cie znienawidza tak czy siak....
      • karka831 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:16
        deva25 napisała:

        > daj sobie spokoj....i tak Cie znienawidza tak czy siak....

        Pewnie,ze tak...Tlumaczenia uwazam za zbedne...Ja szczerze mowiac kompletnie nie
        mialabym ochoty sluchac Twoich wyjasnien czy wyrzutow sumienia...To nie byl
        jednorazowy wyskok tylko miesiac swiadomego lajdactwa...Daj sobie spokoj.Naprawde.
        • alex_77 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:21
          karka831 napisała:

          > jednorazowy wyskok tylko miesiac swiadomego lajdactwa...Daj sobie spokoj.Naprawde.

          temat i tak wyplynie. co dla nich lepsze: dowiedziec sie ode mnie czy od siebie
          nawzajem?

          ps przez ten ponad miesiac z ta druga (y) nie sypialem
          • sloneczko216 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:24
            A ta X od razu wskoczyła Ci do łóżka? Urocze.
            • alex_77 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:46
              sloneczko216 napisała:

              > A ta X od razu wskoczyła Ci do łóżka? Urocze.

              nie
              • sloneczko216 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:49
                A ok rozumiem. A możesz napisać po jakim czasie. Pytam się bo wtedy bedzie
                wiadomo czy bardzo się zaangażowała. Nie denerwuj się. Próbuje coś sensownego
                wydumać :)
                • alex_77 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:50
                  sloneczko216 napisała:

                  > A ok rozumiem. A możesz napisać po jakim czasie. Pytam się bo wtedy bedzie
                  > wiadomo czy bardzo się zaangażowała. Nie denerwuj się. Próbuje coś sensownego
                  > wydumać :)

                  kilka miesiecy...
                  • sloneczko216 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:53
                    Byłeś z nią szczęśliwy? Dlaczego zacząłęś interesować się inną? Może z jej
                    strony w tym czasie cos wygasło.Hmm. Wydaje mi się ze ktoś kto jest szczęśliwy
                    nie psuł by fajnego związku i nie interesował się kimś innym. A z tą drugą nie
                    spałeś tak? Nic jej nie obiecywałeś. Poprostu pare razy się widzieliście. Ja bym
                    porozmawiała chyba z tą drugą i przeproś ją.
                    • alex_77 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 14:02
                      sloneczko216 napisała:

                      > Byłeś z nią szczęśliwy? Dlaczego zacząłęś interesować się inną? Może z jej
                      > strony w tym czasie cos wygasło.Hmm. Wydaje mi się ze ktoś kto jest szczęśliwy
                      > nie psuł by fajnego związku i nie interesował się kimś innym.

                      zgoda. nie bylem do konca szczesliwy.


                      > A z tą drugą nie
                      > spałeś tak?

                      potem tak. w okresie spotykania sie z dwoma - nie.


                      > Nic jej nie obiecywałeś.

                      tak

                      > Poprostu pare razy się widzieliście.

                      az tak to nie... to byl poczatek zwiazku, ktory sie rozlecial.

                      • sloneczko216 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 14:07

                        > > A z tą drugą nie
                        > > spałeś tak?
                        >
                        > potem tak. w okresie spotykania sie z dwoma - nie.
                        >
                        >
                        > > Nic jej nie obiecywałeś.
                        >
                        > tak
                        >
                        > > Poprostu pare razy się widzieliście.
                        >
                        > az tak to nie... to byl poczatek zwiazku, ktory sie rozlecial.
                        >

                        Skoro nie spałeś z dwoma na raz to chyba ok. Spotykałeś się z X zerwałeś z Nią a
                        potem z drugą się spotykałeś tak?

                        To skąd te wyrzuty. Gdybyś spotykał sie z dwoma i sypiałbyś z nimi to wtedy nie
                        było by za dobrze.
                        • alex_77 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 15:56
                          sloneczko216 napisała:

                          > Skoro nie spałeś z dwoma na raz to chyba ok. Spotykałeś się z X zerwałeś z Nią
                          > a
                          > potem z drugą się spotykałeś tak?

                          spotykalem sie z jedna. przez miesiac spotykalem sie z dwoma. potem zostala
                          tylko ta druga. z ta druga zaczalem sypiac sporo po tym miesiacu "na zakladke".

                          > To skąd te wyrzuty. Gdybyś spotykał sie z dwoma i sypiałbyś z nimi to wtedy nie
                          > było by za dobrze.

                          spotykalem sie z dwoma. tylko sypialem z jedna, ta pierwsza.

                          olek
    • karka831 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:31
      Daj im ze sobą pogadac...Lepiej niech sie dowiedza od siebie...Beda mialy szanse
      na to by powieszac na Tobie psy, upic sie ze zlosci i rozczarowania, poplakac
      czy cokolwiek tylko zechca (pobic sie??:>)...A Ty sie usun...i czekaj na
      wynik.Albo nie beda chcialy Cie znac albo Cie zlinczuja..:)
      • sloneczko216 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:36
        Moment. Ja jak dobrze rozumiem. Spotykałeś się z tą X przez miesiąc tak? I swoją
        znajomośc zaczęliście od łóżka. Traktowałeś ją poważnie przez ten czas czy
        poprostu chciałeś ją przelecieć? Bo jeśli tylko chciałeś ją bzyknąć to nie
        rozumiem skad te wyrzuty. Przeleciałeś napotoczyła sie druga nieświadoma kogo
        spotyka i tyle chyba.
        • alex_77 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 13:46
          sloneczko216 napisała:

          > Moment. Ja jak dobrze rozumiem. Spotykałeś się z tą X przez miesiąc tak?


          Nie, nie przez miesiac. Z x zaczalem sie spotykac wczesniej.
    • vbn567 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 14:10
      kup po bukiecie i szoruj na rozmowę, powiedz ze smutkiem w głosie,
      że nie zasługujesz na żadną z nich, przepraszasz za wszystko itd.
      zapytany o szczegóły uśmiechnij się z melancholią, powinno
      zadziałać, przypomną sobie o Twojej skrusze w odpowiednim momencie,
      kiedy sprawa się sypnie
      • z-belchatowa Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 14:14
        Ehehehe przecież to Lew-Salonowy pod innym
        nickiem,narozrabiał,naknuł między Ladną_blondynką i p_k_79,ateraz
        rady szuka ehehehe.
        • sloneczko216 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 15:01
          Oj chyba to prawda bo cos nie odpisuje.
          • zielonykoperek [...] 05.11.07, 15:06
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • sloneczko216 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 15:07
              ha ha. W sumie to nic nie wiem o nim. Słyszałam tylko ze to tzw. troll.
              • zielonykoperek [...] 05.11.07, 15:13
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • sloneczko216 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 15:16
                  Ojej to bardzo brzydko ten pan tak postępuje. Ciekawi mnie tylko po co On to
                  wszystko robi. MOże po to zeby było ciekawych wątków.
                  • alex_77 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 15:54
                    nie jestem zadnym lwem salonowym. mylicie mnie z kims.
        • alex_77 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 15:57
          z-belchatowa napisał:

          > Ehehehe przecież to Lew-Salonowy pod innym
          > nickiem,narozrabiał,naknuł między Ladną_blondynką i p_k_79,ateraz
          > rady szuka ehehehe.

          to jakas pomylka.
    • minasz Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 15:58
      a wal to przeciez juz z nimi nie jestes
      • avital84 Dokładnie. 05.11.07, 18:34
        Zaczęłam już odpowiadać na podstawie swoich doświadczeń co na ten temat myślę,
        ale doczytałam, że przecież jesteś teraz sam. Po co masz się teraz z tego
        tłumaczyć? Może one mają już dawno Cię gdzieś, więc nie rozgrzebuj tego. Ja
        kiedyś zostałam potraktowana przez faceta tak jak Ty to zrobiłeś i powiem Ci, że
        spłynęło to po mnie jak po kaczce także nie przeżywaj tak tego. Na pewno nie
        zyskasz tym już żadnej sympatii.
        A na przyszłość na krętactwie się daleko nie zajdzie.
        Można krętaczyć na początku...jak to mój znajomy powiedział...do pierwszego
        pocałunku...hehe;P A jeżeli już przekroczy się jakieś granice cielesności trzeba
        wybrać.
        • alex_77 Re: Dokładnie. 05.11.07, 18:55
          avital84 napisała:

          > Zaczęłam już odpowiadać na podstawie swoich doświadczeń co na ten temat myślę,
          > ale doczytałam, że przecież jesteś teraz sam. Po co masz się teraz z tego
          > tłumaczyć? Może one mają już dawno Cię gdzieś, więc nie rozgrzebuj tego.


          z kazda z nich mam jakiś kontakt, kolegujemy sie, a moze mozna to nazwac nawet
          przyjaznia. to wartosciowe i madre kobiety. czuje, ze jestem winien im szczerosc.


          > A na przyszłość na krętactwie się daleko nie zajdzie.

          wiem. to bylo glupie z mojej strony.

    • psychcio Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 16:07
      Nie umartwiaj się!!!! TAK WIELU CZYNI!!!
      Nie rób tego więcej, jeżeli to nie jest zgodne z twym charakterem, a
      chyba nie jest.
      PS
      Wiem co piszę - mój ogarek dogasa ...
      • sloneczko216 Re: jestem (byłem?) świnią 05.11.07, 18:26
        Właśnie nie ma co wnikać. Poprostu nie rób tego. Dobrze że masz jakies wyrzuty
        sumienia. Nie jesteś do końca zepsuty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka