panileonowa
10.11.07, 14:10
Mamy w Polsce dwa rodzaje pigułek oficjalnie zarejestrowanych i
legalnych, które mogą się przydać w razie wpadki. Ale właśnie
przeczytałam artykuł, w którym mowa jest oo tym, że wielu
ginekologów odmawia wypisywania recept na nie , powołując się na
własne sumienie, choć pigułki te nie mają właściwości poronnych, a
tylko zapobiegają ciąży. Również z własnego doświadczenia wiem, że
faktycznie problem istnieje. Zdarzyło mi się, że potrzebowałam
takiej pigułki i pani ginekolog podczas wizyty w publicznej
przychodni zażądała pieniędzy za wystawienie recepty (badania czy
wywiadu nie przeprowadziła). Dałam kasę i receptę dostałam. Przecież
to chore. Recepta kosztowała 50 zł, tabletka 80 zł. Gdyby taka
historia przydarzyłaby się jakieś nastolatce mogłaby mieć problem ze
zdobyciem pieniędzy tak nagle.. Czy macie jakieś doświadczenia w tym
zakresie. Czy uważacie, że faktycznie lekarz ma prawo się powoływać
na "sumienie" i odmówić wypisania recepty skoro tabletki są legalne??