Dodaj do ulubionych

"Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię"

17.11.07, 16:01
Do napisania tego postu skłonił mnie program w telewizji, gdzie
pewne panie uskarżały się jakie to mają złe doświadczenia z
nianiami, i w ogóle to "tak trudno trafić na dobrą opiekunkę",
trauma i w ogóle.

Rozumiem kobiety które w trakcie studiów/kariery/innych planów
życiowych zaszły w nieplanowaną ciążę i chcąc kontynuować swoją
naukę/karierę itp. zatrudniają "baby-sitter".

Ale nie kumam kobiet które świadomie rodzą dziecko żeby zaraz potem
zatrudnić obcą kobietę do opiekowania się nim.

Wracając do przykładu z programu TV: jedna z pań tam występujących
(której dziecko padło ofiarą przemocy ze strony niani) opowiadała
jak to strasznie trudno było jej wyleczyć siebie i dziecko z tej
traumy i tak mocno to przeżyły... Po czym w następnym zdaniu
opowiadała z uwielbieniem jaką to jej się udało w końcu znaleźć
fantastyczną nianię do dziecka, która to niania następnie opiekuje
się jej kilkumiesięczną drugą córeczką.
Czyli co? Zamiast - nauczona traumatycznym doświadczeniem -
zakombinować opiekę nad dzieckiem mama-tata-dziadkowie, wszystko
zrobić żeby nie narażać dziecka/dzieci na kolejne negatywne
doznania, to ona rodzi następne dziecko i znowu oddaje je w ręce
opiekunki.

Po co ludziom dzieci? Dla prestiżu, dowartościowania się,
pochwalenia się rodzinie?
Jeżeli ktoś nie czerpie satysfakcji z wychowywania własnych dzieci
to po co je powołuje na świat?
Obserwuj wątek
    • niunka24 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 16:06
      bo dziecko trzeba m.in wyżywić
      żeby móc je wyżywić, trzeba pracować
      żeby pracować, trzeba dziecko z kimś zostawić albo dać do żłobka/przedszkola

      to tak trudno zrozumieć?;)
      • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 17:03
        niunka24 napisała:

        > bo dziecko trzeba m.in wyżywić
        > żeby móc je wyżywić, trzeba pracować
        > żeby pracować, trzeba dziecko z kimś zostawić albo dać do
        żłobka/przedszkola
        >
        > to tak trudno zrozumieć?;)

        żeby wyżywić rodzinę i wychowywać dzieci można to pogodzić w
        następujący sposób:
        - tata pracuje i zarabia, mama "siedzi" w domu z dzieckiem
        - mama pracuje i zarabia, tata "siedzi" w domu z dzieckiem
        - mama i tata pracują na zmiany zajmując się dzieckiem na zmiany

        tak trudno zrozumieć?
        • niunka24 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 17:10
          hehehe
          rozbraja mnie Twoje czarno-białe widzenie świata
          ale porozmawiamy, jak urodzisz i będziesz 2 lata siedziała NON STOP ze swoim dzieckiem, ewentualnie na zmianę z mężem, jak proponujesz, kiedy nie będziesz się widywała z własnym facetem, bo będziecie albo pracować, albo siedzieć z małym.

          Daj znać, jak urodzisz, wtedy pogadamy:-)
          a póki co, zajmij się swoimi problemami, a nie ocenianiem osób, o ktorych życiu nie masz pojęcia.

          powodzenia
          • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 17:22
            niunka24 napisała:

            > hehehe
            > rozbraja mnie Twoje czarno-białe widzenie świata
            > ale porozmawiamy, jak urodzisz i będziesz 2 lata siedziała NON
            STOP ze swoim dz
            > ieckiem, ewentualnie na zmianę z mężem, jak proponujesz, kiedy
            nie będziesz się
            > widywała z własnym facetem, bo będziecie albo pracować, albo
            siedzieć z małym.

            Otóż wyobraź sobie że "siedziałam" przez 6 lat z dziećmi, najpierw
            ze starszym przez 3 lata, potem urodził się młodszy i z
            nim "siedziałam" kolejne 3 lata.

            I uprzedzam żeby nie było: nie forsuję mojej opcji, każdy wybiera
            jak chce, można pracować i wychowywać jednocześnie, trzeba się
            tylko postarać.
            • niunka24 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 17:40
              to zwracam honor, hehe,
              no cóż, ale to, że TY tak robiłaś nie znaczy, że to dobra opcja dla innych.
              Ja z moim dzieckiem siedzę w domu, pracuję też w domu i mój syn nie chodzi do żłobka, ani o nianki, co nie znaczy, że uważam, że inni wysyłając dzieci do nianki czy żłobka robią źle. każdy ma prawo do własnego życia według własnych zasad. po co te ocenianie i krytykowanie innego postępowania niż nasze?
            • iberia.pl Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 21:50
              feminasapiens napisała:


              > Otóż wyobraź sobie że "siedziałam" przez 6 lat z dziećmi, najpierw
              > ze starszym przez 3 lata, potem urodził się młodszy i z
              > nim "siedziałam" kolejne 3 lata.


              i czy w zwiazku z powyzszym uwazasz sie za lepsza matke od tej,
              ktora po kilku miesiacach od porodu wraca do pracy a maluchem
              zajmuje sie babcia lub niania?
              • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 12:45
                iberia.pl napisała:

                > feminasapiens napisała:
                >
                >
                > > Otóż wyobraź sobie że "siedziałam" przez 6 lat z dziećmi,
                najpierw
                > > ze starszym przez 3 lata, potem urodził się młodszy i z
                > > nim "siedziałam" kolejne 3 lata.
                >
                >
                > i czy w zwiazku z powyzszym uwazasz sie za lepsza matke od tej,
                > ktora po kilku miesiacach od porodu wraca do pracy a maluchem
                > zajmuje sie babcia lub niania?

                Nie uważam się za lepszą matkę, natomiast uważam że tak jest lepiej
                dla dziecka.
                • iberia.pl Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 21:10
                  feminasapiens napisała:

                  >> Nie uważam się za lepszą matkę, natomiast uważam że tak jest
                  lepiej dla dziecka.

                  lepiej, ze 24h przebywa tylko z matka?Nie sadze.
            • sir.vimes Czyli 3 latek to już nie dziecko? 19.11.07, 23:14
              Nie widzę żadnej różnicy miedzy oddaniem innym osobom pod opiekę 3 latka czy
              roczniaka.

              Po co ci były te dzieci?
              Dla prestiżu?
              Dla przyjemnosci posiadania małej laleczki?

              • feminasapiens Re: Czyli 3 latek to już nie dziecko? 20.11.07, 12:55
                sir.vimes napisała:

                > Nie widzę żadnej różnicy miedzy oddaniem innym osobom pod opiekę 3
                latka czy
                > roczniaka.

                Jeżeli masz dziecko/dzieci (starsze niż 3 lata) i nie widzisz tej
                różnicy to już Ci nie jestem w stanie wytłumaczyć.

                A jeżeli nie masz, to spróbuję:

                Roczne dziecko emocjonalnie jest bardzo związane z matką, ważna jest
                dla niego jej bliskość i to że zawsze może się do niej przytulić,
                często jest jeszcze karmione piersią, niektóre roczniaki nie
                potrafią jeszcze chodzić, mówić, stabilnie się poruszać, nie
                sygnalizują potrzeb fizjologicznych, nie potrafią rozpoznać swoich
                potrzeb, mama jest po prostu najważniejsza a już zwłaszcza w
                sytuacji kiedy dziecko jest chore (fachowiec od psychologii pewnie
                napisałby więcej, ale mi do głowy przychodzi tylko tyle).

                Trzyletnie dziecko z reguły już dobrze mówi, lubi przebywać z
                rówieśnikami, może na dłużej zostawać bez mamy i nie jest to dla
                niego tak rozpaczliwe jak w wieku 1 roczku, nie nosi pieluch,
                korzysta z toalety, potrafi wiele czynności robić samo, zająć się
                sobą pod nadzorem dorosłej osoby, sprawnie się porusza, usiedzi w
                miejscu... itd.

                No nie wiem, przecież to oczywiste że różnica 2 lat między dzieckiem
                rocznym a trzylatkiem jest tak duża jak między 8-latkiem a 18-
                latkiem.

                Naprawdę tego nie widzisz czy tylko prowokujesz?
                • sir.vimes Re: Czyli 3 latek to już nie dziecko? 20.11.07, 13:18
                  > Jeżeli masz dziecko/dzieci (starsze niż 3 lata) i nie widzisz tej
                  > różnicy to już Ci nie jestem w stanie wytłumaczyć.
                  >

                  Mam dziecko starsze niż 3 lata.
                  I różnicy tej nie widzę.
                  Co więcej - uważam, ze niemowle przytulić , przewinąć, nakarmić paćką z marchwi
                  może każdy (dziadek, babcia, niania - niekoniecznie z wykształceniem
                  pedagogicznym ;P) - a wychowywać dziecko kilkuletnie nie każdy... Wiec różnicę
                  widze raczej odwrotną - niemowlę można powierzyć osobie po prostu dobrej -
                  kilkulatka - tylko dobrej i mądrej.

        • lynnl Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 03:03
          Pieprzysz głupoty feimnosapiensie.
          Pozwól, że Cię uswiaodmię:
          mama pracuje - zarabia 1 tys. pln. Tata zajmuje sie dzieckiem. Splacaja kredyt
          mieszkaniowy za 2 pokojowe mieszkanie. Rata 1 200 pln - upsss zabrakło. Chyba
          ich wyrzucą na bruk....
          Mama nagle traci pracę-razem z tatą zajmują się dzieckiem. Pełnia rodzinnego
          szczęścia. Szkoda tylko, że nie mają nawet 1 zł na miesiąc-no jest opieka
          społeczna. Można też wykorzystać dziecko do żebrania, podobno to skuteczne.
          • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 12:15
            lynnl napisała:

            > Pieprzysz głupoty feimnosapiensie.

            Po pierwsze - bez inwektyw!

            > Pozwól, że Cię uswiaodmię:
            > mama pracuje - zarabia 1 tys. pln. Tata zajmuje sie dzieckiem.
            Splacaja kredyt
            > mieszkaniowy za 2 pokojowe mieszkanie. Rata 1 200 pln - upsss
            zabrakło.

            Jeżeli budżet rodziny wynosi 1 tys. zł, to żaden bank nie udzieli
            kredytu, którego rata spłaty wynosi 1200 - to prosta matematyka,
            więc coś u ciebie z matmą szwankuje.

            Chyba
            > ich wyrzucą na bruk....
            > Mama nagle traci pracę-

            Jeżeli oboje nie mają pracy to chyba logiczne że ani kredytu ani
            dziecka się wtedy nie planuje.

            Najpierw popracuj nad logiką, Lynnl
            • ewik_75 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 10:38
              To, że mają kredyt może wynikać z tego, że dostali go wcześniej,
              kiedy było ich na ten kreydyt stać - bo np. - wiecej obydwoje
              zarabiali.
              Potem ona mogła stracić pracę - jak to często po powrocie z
              macierzyńskiego bywa, on też mógł mieć kłopoty i dostać gorszą
              pracę. Zdarza się. I to całkiem często.

              To, że mają dziecko nie znaczy, ze było ono planowane.
              Gdyby na Świecie miały się rodzić tylko dzieci planowane byłoby nas
              znacznie mniej...

              P.S. Świat nie jest czarno-biały...
              • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 12:59
                Ewik, przeczytaj pierwszy wpis - sprawa nie dotyczy dzieci
                nieplanowanych.
                • ewik_75 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 15:32
                  OK., co do planowanych dzieci - masz rację.
                  Ale co powiesz o sytuacji, kiedy kredyt już wzięty - bo sytuacja
                  finansowa była bardzo ok.
                  Następnie sytuacja ta uleggła pogorszeniu… I co? W budżecie domowym
                  zostaje 1700 na rękę na 3 osoby w tym małe dziecko, 1200 kredyt,
                  plus - powiedzy - kilkaset zł jakaś zapomoga…

                  Fajnie?

                  Dzieci trzeba nakarmić, ubrać i wyedukować.
                  Nie wystarczy kochać.
        • panileonowa Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 14:28
          życia nie można planować jednotorowo. Jeśli wszystko postawisz na
          pracę zostaniesz sam jak palec, jeżeli wszystko postawisz na rodzinę
          lepiej nie myśl co się z Tobą stanie jak rodziny zabraknie.. Trzeba
          mieć "kilka żyć" by czuć się bezpiecznie. Tak samo jest z partnerem.
          Niedobrze jest zostawić rodzinę czy przyjaciół dla partnera
          choćbyśmy go kochali nie wiem jak.. Trzeba to wszystko godzić.
          Dlatego uważam, że rzeczą mądrą jest posiadanie dzieci i
          równocześnie prowadzenie normalnego jak dotychczas życia. Oczywiście
          każdy robi jak chce i jak mu sumienie duktuje, Nie każdy musi czuć
          się dobrze z pieluszkami 24/dobę 7 dni w tyg.
          :)
          • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 13:03
            Ależ ja właśnie optuję za "kilkoma życiami".
        • his_girl Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 12:06

          > - mama i tata pracują na zmiany zajmując się dzieckiem na zmiany
          >

          W jaki sposób np. menedżer w audycie i doradca podatkowy
          (małżeństwo) mają pracować na zmiany? Większość ludzi nie pracuje w
          fabryce przy taśmie, zeby to było możliwe.
          • feminasapiens audyt 20.11.07, 13:02
            Akurat w branży finansowej można sobie pozwolić na większą
            elastyczność niż w rzeczonym przypadku taśmy produkcyjnej.
            • his_girl Re: audyt 20.11.07, 13:23

              Tak, tylko co z tego? W okresie grudzień - kwiecień mój mąż 80%
              czasu spędza poza Warszawą, u klientów.
    • estra23 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 16:08
      Zgadzam się w 100%.. Po co ludzie decydują się na potomstwo, skoro wychowuje je
      ktoś inny??? Uważam, że oddawanie nawet babci jest bardzo złym pomysłem. Zupełny
      brak konstruktywnego myślenia.. To przypomina mi temat "a ja chcę pieska"..
      • rosa_de_vratislavia Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 16:13
        estra23 napisała:

        > Zgadzam się w 100%.. Po co ludzie decydują się na potomstwo, skoro
        wychowuje je
        > ktoś inny???

        Nie każdy może złapać takiego "ustawionego" samca,który zamierza
        utrzymywać żonę i gromadkę dzieci (jak Ty planujesz)...bo tych
        samców jest niewielu;-)
        Zwykli szarzy ludzie mają wg Ciebie nie mieć dzieci, bo nie stać ich
        na przerwanie pracy i trzy lata bezpłatnego wychowawczego?
        • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 17:14
          > estra23 napisała:
          >

          > Zwykli szarzy ludzie mają wg Ciebie nie mieć dzieci, bo nie stać
          ich
          > na przerwanie pracy i trzy lata bezpłatnego wychowawczego?

          Zwykli szarzy ludzie mogą po prostu na trzy lata (dopóki malec nie
          pójdzie do przedszkola) zrezygnować np. z wakacji na Riwierze na
          rzecz wypoczynku na działce czy z pójścia do kina/teatru na rzecz
          ciekawego filmu w TV (a wierz mi że takie się zdarzają) lub
          wypożyczenia książki z biblioteki.
          Czyż coś tak cennego jak własne dziecko nie jest tego warte?
          • kol.3 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 23:10
            A może byś przestala bredzić?
          • rosa_de_vratislavia troll? 18.11.07, 10:09
            feminasapiens napisała:

            > > Zwykli szarzy ludzie mają wg Ciebie nie mieć dzieci, bo nie stać
            > >ich na przerwanie pracy i trzy lata bezpłatnego wychowawczego?

            > Zwykli szarzy ludzie mogą po prostu na trzy lata (dopóki malec nie
            > pójdzie do przedszkola) zrezygnować np. z wakacji na Riwierze na
            > rzecz wypoczynku na działce.

            Proszę, proszę...powiedz,że żartujesz.
            Bo mam wrażenie,że jesteś trollem.
            Jak para zarabia np. 2x 2000zł, to naprawdę nie jest kwestia
            zrezygnowania z butów Manolo Blahnika i wakacji na Riwierze.
            • feminasapiens Re: troll? 18.11.07, 12:20
              Przecież niania nie przychodzi za darmo. Zamiast oddawać kasę
              niani, lepiej zostać w domu i samemu zajmować się dzieckiem, co nie?

              Marnym bo marnym, ale uzupełnieniem niskich dochodów są zasiłki
              (wychowawczy i rodzinny).
              • rosa_de_vratislavia Re: troll? 18.11.07, 19:25
                feminasapiens napisała:

                > Przecież niania nie przychodzi za darmo. Zamiast oddawać kasę
                > niani, lepiej zostać w domu i samemu zajmować się dzieckiem, co
                nie?

                Nie, jeśli pensja niani jest niższa od pensji mamy, co usiłowałam
                pokazać w innym poście.
                >
                > Marnym bo marnym, ale uzupełnieniem niskich dochodów są zasiłki
                > (wychowawczy i rodzinny).
              • ewik_75 Re: troll? 19.11.07, 10:58
                Nie, bo za kilka lat, kiedy mama bedzie chciała wrócić do pracy, to
                nie znajdzie jej już w swojej branży, bo będzie niekompetentna i nie
                na bieżąco z rynkiem i zmianami, jakie na nim zaszły w ciągu kilku
                lat.n Pracodawców interesuje wartość pracownika i jego
                wiedza/umiejętności i nie to, ze ma dzieci
                Pracę będzie mogła podjąć nie za 2000 czy 2500, tylko za 1000... Na
                przykład. I co wtedy?
                I tak przez kilka lat, zanim kilka razy awansuje i "wyrówna" do
                poprzedniej pensji.
                No, chyba, że po jakimś czasie będzie chciała znowu mieć dziecko -
                co wydaje się całkiem naturalne - i co wtedy?
                Wtedy, po kolejnych kilku latach, to w ogóle na rynku pracy nie
                będzie raczej poszukiwanym pracownikiem...

                Szybkie obliczenia:
                Załóżmy, że dziewczyna zaczęła pracę w wieku lat 24. Obecnie ma 26 i
                zarabia 2500 miesięcznie brutto. To jej daje ok 1700 netto. Mąż
                drugie tyle.Łącznie miesięcznie mają 3300-3400, czyli średnio
                miesięcznie 3350. Niania zażądała za swoje usługi 1650, a więc na
                rodzinę zostaje im, jak poprzednio - 1700 netto.
                Jeśli po powrocie z macierzyńskiego dziewczyna wróći do pracy i
                wynajmie nianię, to przez 3 lata będzie to wyglądało tak: 3350
                (średnio miesięcznie) - 1650 = 1700 miesięcznie dla rodziny. Po
                trzech latach już 3350 - bo odejdą koszty niani i tak przez kolejne
                lata zakładając, że nie bedą awansować. Po "odprawieniu " niani
                budżet rodziny poprawia się z miesiąca na miesiąc.

                Gdyby odeszła z pracy na trzy lata, to w tym okresie budzęt rodziny
                wyniesie 1700, a po jej powrocie za mniejszą pensję - czyli dajmy na
                to te 1000 PLN netto mamy 2700 netto dla rodziny w stosunku do
                sytuacji, w której dziewczyna by pracowała - o 650 PLN mniej
                miesięcznie! w skali roku to daje 7800 zł, a to spora różnica. I tak
                jeszcze długo....

                I jest jeszcze jeden aspekt. Kobieta jest _niezależna finansowo_ ! W
                sytuacji, gdy on zdradza - na przyykład, of course, lub nie daj Boże
                bije ją lub dzieci - ona może sie zdobyć na opuszczenie go, nie jest
                do niego przywiązana jak niewolnica ze względu na to, że on
                utrzymuje ja i dzieci. A to też sie zdarza i jest nie do
                przewidzenia.
                • feminasapiens rozliczenie budżetu rodzinnego Ewik'a 20.11.07, 13:15
                  Okej, powiedzmy, że Twój argument finansowy jest jakoś tam
                  przekonywujący, ale:

                  Wiadomo że dziecko/dzieci kosztują, więc na dziecku raczej nie
                  zaoszczędzisz tylko na dziecko się wydaje. Ba! z roku na rok coraz
                  więcej.

                  Więc, Ewik, nie da się na wszystkim zaoszczędzić, wychowanie dziecka
                  kosztuje i od tego nie uciekniesz.

                  Więc koszty niższej/braku płacy można wliczyć w koszty wieloletniego
                  wychowania dziecka do samodzielności.


                  Boże, nie kumam, jak można dzieci przeliczać na pieniądze, po prostu
                  tego nie pojmuję, ale może ja się nie znam.
            • kadfael Re: troll? 18.11.07, 12:21
              Ależ o czym Ty mówisz? Sądzę, że wg. autorki postu, ludzie z takimi
              dochodami w ogóle nie powinni sie decydowac na dziecko!!!
              Ba, może to wręcz powinno byc ustawowo zabronione!
              • feminasapiens Re: troll? 20.11.07, 13:17
                kadfael napisała:

                > Ależ o czym Ty mówisz? Sądzę, że wg. autorki postu, ludzie z
                takimi
                > dochodami w ogóle nie powinni sie decydowac na dziecko!!!
                > Ba, może to wręcz powinno byc ustawowo zabronione!

                Ludzie z każdymi dochodami mogą się decydować na dziecko, pod
                warunkiem że są w stanie mu zapewnić wyżywienie, byt i wykształcenie
                (co najmniej minimalne).
                Kwestia jest tylko taka na ile wyrzeczeń są w stanie się zgodzić.
        • kalina.tt Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 17:29
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > Zwykli szarzy ludzie mają wg Ciebie nie mieć dzieci, bo nie stać ich
          > na przerwanie pracy i trzy lata bezpłatnego wychowawczego?


          Zwykłych szarych ludzi nie bardzo stać na nianię :)) Nawet gdy obydwoje pracują.
          • feminasapiens koszt wynajęcia niani 17.11.07, 17:31
            kalina.tt napisała:

            > rosa_de_vratislavia napisała:
            >
            > > Zwykli szarzy ludzie mają wg Ciebie nie mieć dzieci, bo nie
            stać ich
            > > na przerwanie pracy i trzy lata bezpłatnego wychowawczego?
            >
            >
            > Zwykłych szarych ludzi nie bardzo stać na nianię :)) Nawet gdy
            obydwoje pracują
            > .

            A propos: a ile właściwie kosztuje pełnoetatowa niania?
            • estra23 Re: koszt wynajęcia niani 17.11.07, 17:55
              Sama nią kiedyś byłam. Ceny kształtują się 800-???. Faktycznie, szarego
              człowieka nie stać na zatrudnienie niani..
              • rosa_de_vratislavia Re: koszt wynajęcia niani 18.11.07, 10:14
                estra23 napisała:

                > Sama nią kiedyś byłam. Ceny kształtują się 800-???. Faktycznie,
                szarego
                > człowieka nie stać na zatrudnienie niani..

                W mojej hipotetycznej sytuacji pary, gdzie zarobki są 2x 2000 niania
                się opłaca - nadal są 1200zł "do przodu". Zamiast 2000 miesięcznie
                (matka na bezpłatnym wychowawczym), mają 3200 (matka w pracy).
                Sama byłam najpierw na wychowawczym,a potem zatrudniliśmy
                nianię,któej oddawałam ponad połowę nauczycielskiej pensji,ale nie
                żałujemy. Dzieci też.
                Po prostu nie wytrzymałabym dłużej na wychowawczym, mimo że mąż
                przejmował częśc obowiązków przy dzieciach i w tym czasie skońcyłam
                studia podyplomowe.
                4 lata w domu (zaplanowaliśmy dzieciz małą różnicą wieku) to
                naprawdę sporo.
                Znam kobiety, któe są zmęczone "Zamknięciem" po6 miesiącach,a nie są
                wyrodnymi matkami.
                • estra23 Re: koszt wynajęcia niani 18.11.07, 22:59
                  Poświęcać dziecko za 1200 zł??? To faktycznie dziecko dużo znaczy dla rodzica..
                  Bardzo dużo..
                  • sir.vimes Poświęcać, była nianiu>? 20.11.07, 12:57
                    • sir.vimes Re: Poświęcać, była nianiu>? 20.11.07, 12:58
                      Pisałaś , że byłaś nianią - co takiego robiłaś swoim podopiecznym, że
                      zostawienie dziecka na kilka godzin dziennie z niania uważasz za poświęcanie go?
    • rosa_de_vratislavia Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 16:09
      feminasapiens napisała:

      >> Rozumiem kobiety które w trakcie studiów/kariery/innych planów
      > życiowych zaszły w nieplanowaną ciążę i chcąc kontynuować swoją
      > naukę/karierę itp. zatrudniają "baby-sitter".
      >
      > Ale nie kumam kobiet które świadomie rodzą dziecko żeby zaraz
      potem
      > zatrudnić obcą kobietę do opiekowania się nim.

      Nie zawsze kobieta może pozwolić sobie na komfort bezpłatnego urlopu
      wychowawczego, bo jej zarobki stanowią np. 50% dochodu rodziny.
      A posiadania dzieci nie chce odwlekać do czterdziestki.

      > Czyli co? Zamiast - nauczona traumatycznym doświadczeniem -
      > zakombinować opiekę nad dzieckiem mama-tata-dziadkowie,

      Chwila, chwileczka...moi rodzice np. pracują,a teściowie mieszkają
      400km od nas.
      Poza tym dziadkowie,nawet na emeryturze mogą powiedzieć "nie,
      dziękujemy,mamy inne plany".
      • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 17:08
        rosa_de_vratislavia napisała:

        > Nie zawsze kobieta może pozwolić sobie na komfort bezpłatnego
        urlopu
        > wychowawczego, bo jej zarobki stanowią np. 50% dochodu rodziny.
        > A posiadania dzieci nie chce odwlekać do czterdziestki.

        Zawsze może troszkę zmienić swoją pracę, dostosowując ją do
        częstszego przebywania w domu (e-praca - słyszałaś o czymś takim?).
        >

        > > Czyli co? Zamiast - nauczona traumatycznym doświadczeniem -
        > > zakombinować opiekę nad dzieckiem mama-tata-dziadkowie,
        >
        > Chwila, chwileczka...moi rodzice np. pracują,a teściowie
        mieszkają
        > 400km od nas.
        > Poza tym dziadkowie,nawet na emeryturze mogą powiedzieć "nie,
        > dziękujemy,mamy inne plany".

        Oczywiście, że tak - dziadkowie to tylko jedna z opcji.

        • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 14:12
          > Zawsze może troszkę zmienić swoją pracę, dostosowując ją do
          > częstszego przebywania w domu (e-praca - słyszałaś o czymś takim?).


          Ooo!!! Alez ty genialna!! Ze tez na to nie wpadlam. Poradze mojej
          przyjaciolce, zeby zostala e-lekarzem a jej maz e-zolnierzem i moze
          wreszcie beda mogli sie zajac dziecmi.

          Nie myslalam, ze to moze byc takie proste!!! Dzieki Ci Wielki
          Geniuszu.
        • iberia.pl Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 21:53
          feminasapiens napisała:

          > Zawsze może troszkę zmienić swoją pracę, dostosowując ją do
          > częstszego przebywania w domu (e-praca - słyszałaś o czymś takim?).
          > >


          wyobraz sobie, ze nie zawsze.Ciekawe jak sobie wyobrazasz np. prace
          pielegniarki w formie e-pracy.....?:-DDDD
          • feminasapiens Iberia i MaryAnn 20.11.07, 13:29
            Nie obraźcie się, ale dziwię się jak osoby wykształcone mogą mieć
            tak wąskie perspektywy.

            Przecież e-praca to tylko jedna z opcji, wiadomo że w niektórych
            zawodach lepsza jest e-praca, a w niektórych np. zmiana godzin pracy
            na ustalane indywidualnie.
            Akurat pielęgniarka w szpitalu może opiekę dostosować do dziecka, bo
            ma pracę zmianową.

            Czasem mam wrażenie że muszę wam tłumaczyć dlaczego trawa jest
            zielona.
            • iberia.pl Re: Iberia i MaryAnn 20.11.07, 21:11
              feminasapiens napisała:

              > Nie obraźcie się, ale dziwię się jak osoby wykształcone mogą mieć
              > tak wąskie perspektywy.

              spojrz na siebie.

              > Przecież e-praca to tylko jedna z opcji, wiadomo że w niektórych
              > zawodach lepsza jest e-praca, a w niektórych np. zmiana godzin
              pracy na ustalane indywidualnie.

              a jeszcze w innych etat minimum 8h i co madralo?

              > Akurat pielęgniarka w szpitalu może opiekę dostosować do dziecka,
              bo ma pracę zmianową.

              jasne, w nocy bedzie pracowac, w dzien zajmie sie dzieckiem a kiedy
              bedzie spac?

              >
              > Czasem mam wrażenie że muszę wam tłumaczyć dlaczego trawa jest
              > zielona.

              jak ciebie czytam to mi rece opadaja.
    • misia12347 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 16:16
      Myślę że przesadzasz. Jasne że malutkie dziecko musi mieć stałą
      opiekę, ale nie musi być to całodobowa opieka mamy. To że mama lubi
      chodzić do swojej pracy i/lub zmuszają ją do tego warunki finansowe,
      nie oznacza, że jest wyrodną matką. Mówię to z perspektywy dziecka,
      które miało swoją opiekunkę, a jak tylko się dało to wylądowałam w
      żłobku. Za to po powrocie z pracy moi rodzice, a nie tylko mama
      poświęcali mi dużo uwagi, spacery, zabawa itd. Nigdy nie miałam z
      tego powodu żadnych problemów psychicznych (a przynajmniej na razie
      jeszcze nic nie zauważyłąm ;)
    • nadinka_nadinka Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 16:56
      i w czym problem? dziecko, podobnie jak partner, nie moze zastapic calego
      swiata. i dlatego potrzebna jest opiekunka/opiekun.
      • robin2510 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 17:23
        Feminasapien czy raczej kura domowa, ??? czytając twoje posty rozumiem ze
        kobieta ma rodzić i siedzieć w domu a maż ma zarabiać kasę na utrzymanie rodziny
        gratuluję poglądów i niskiej samooceny, tak sie składa że są kobiety które i
        chcą mieć dzieci i kontynuować karierę.
        Nie ma nic gorszego jak uzależnienie materialne od faceta i żebranie o kasę na
        chleb, siedząc z d..pą w domu. Dla mnie nie sztuką jest tak postępować a raczej
        sztuką pogodzić dom i pracę.
        • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 17:38
          robin2510 napisała:

          > Feminasapien czy raczej kura domowa, ??? czytając twoje posty
          rozumiem ze
          > kobieta ma rodzić i siedzieć w domu a maż ma zarabiać kasę na
          utrzymanie rodzin
          > y

          Przeczytaj wszystkie moje wpisy na tym wątku i jak dobrze
          przeczytasz to zrozumiesz że nie obciążam tylko kobiety
          wychowywaniem dzieci.

          > gratuluję poglądów i niskiej samooceny,

          a w którym miejscu wyczytałaś moją niską samoocenę?

          tak sie składa że są kobiety które i
          > chcą mieć dzieci i kontynuować karierę.
          > Nie ma nic gorszego jak uzależnienie materialne od faceta i
          żebranie o kasę na
          > chleb, siedząc z d..pą w domu. Dla mnie nie sztuką jest tak
          postępować a raczej
          > sztuką pogodzić dom i pracę.

          Jeżeli masz męża który skąpi na twoje potrzeby to współczuję.
      • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 17:29
        nadinka_nadinka napisała:

        > i w czym problem? dziecko, podobnie jak partner, nie moze
        zastapic calego
        > swiata. i dlatego potrzebna jest opiekunka/opiekun.
        >

        A gdzie wyczytałaś że sugeruję "zastępowanie całego świata"?

        Opiekunka (zaufana) przydaje się w sytuacjach wyjątkowych,
        niecodziennych (wyjście do kina, załatwiemie spraw których z
        dzieckiem się nie da załatwić, wolny wieczór na spotkanie z
        przyjaciółmi itd.)

        Mnie chodzi o sytuacje kiedy z góry zakłada się że po urodzeniu
        dziecka będzie pełnoetatowa niania.

        Ja to rozumiem jako założenie że chce się mieć dziecko na 1/2
        etatu, a nie na maxa.

        Oczywiście możecie się ze mną nie zgadzać.
        • robin2510 Re: Odpowiedź 17.11.07, 18:28
          Tak sie składa ze przynajmniej teraz zarabiam więcej od męża....
    • kadfael Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 17:40
      No cóz, dla mnie takie paroletnie zamknięcie w domu z dzieckiem 24
      na dobę byłoby równie nie do zniesienia jak kilkuletnia kara
      więzienia. I co z tego powodu mam zrezygnować z dzieci? Dziecko jest
      ważne, ale to nie znaczy, że kobieta musi stać się kurą domową
      zrezygnować absolutnie z siebie i uwsteczniać się. Ja bym tak nie
      umiała. Z kolei nie oddałabym za nic dziecka do żłobka, chyba że
      istniałaby wyższa konieczność, np. samotna matka, która musi
      pracować a nie ma na utrzymanie niani. Wtedy wyjścia nie ma. A
      babcie, jakże często młode kobiety o tym zapominają, nie są od
      wychowania wnuków. Po pierwsze mają swoje życie, bardzo często
      jeszcze zawodowe. Po drugie odchowały dzieci i nie muszą się
      zajmować wnukami.
      Jeśli Tobie, autorko postu odpowiada siedzenie kilka lat w domu OK.
      Ale pomyśl trochę i nie zmuszaj do tego innych kobiet.
      • kol.3 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 18:11
        Femina to Ty jesteś ale czy sapiens to już wątpię. Wychowałam 2
        dzieci, z każdym siedziałam na długim wychowawczym, przy drugim
        dziecku było to 3 lata, po czym zatrudniłam opiekunkę, bo dziecko z
        początku nie kwalifikowało się do przedszkola. Opiekunka może być
        drugą babcią, przyjaciółką rodziny, z którą można długo po
        odchowaniu dzieci zachować dobre stosunki. Pamiętam że jak
        wychodziłam do pracy mojemu dziecku wystawała tylko spod kołderki
        różowa pięta, a niania zaczynała przy nim dyżur.
        • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 18:25
          kol.3 napisała:

          > Femina to Ty jesteś ale czy sapiens to już wątpię.

          A nie da się dyskutować bez ubliżania?

          Wychowałam 2
          > dzieci, z każdym siedziałam na długim wychowawczym, przy drugim
          > dziecku było to 3 lata, po czym zatrudniłam opiekunkę, bo dziecko
          z
          > początku nie kwalifikowało się do przedszkola. Opiekunka może
          być
          > drugą babcią, przyjaciółką rodziny, z którą można długo po
          > odchowaniu dzieci zachować dobre stosunki.

          3-letnie dziecko (chociaż nie każde - niektóre wcześniej, niektóre
          później) może już zostawać z opiekunką, tak jak zostawałoby w
          przedszkolu.

          Mnie chodzi o sytuację kiedy matka rodzi dziecko z zamiarem
          szybkiego powrotu do pracy i zostawia nawet kilkutygodniowe czy
          kilkumiesięczne dziecko z opiekunką (której nawet czasem nie zna)
          na cały etat i idzie do pracy.

          Ja zwyczajnie bym się obawiała o to czy ktoś potrafi się zająć
          odpowiednio moim maleństwem.
          • kol.3 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 23:02
            A jak Ty potraktowalaś te matki, które zatrudniają niańki? Jak
            zbrodniarki. Idą do pracy, bo najczęściej muszą. Kobieta w Polsce na
            ogół nie ma wyboru"pracować-nie pracować", kobiety, a już zwłaszcza
            matki są w pracy na tej gorszej pozycji.
            Wynajęcie niańki sprawia że dziecko mniej choruje, nie jest zrywane
            czarną nocą do żłobka czy przedszkola,matka nie chodzi na zwolnienia.
            Siedzenie latami przy dzieciach w znacznym stopniu zmniejsza
            emeryturę, jak sobie obliczysz kiedyś kapitał początkowy to
            zobaczysz, że przez wychowanie dzieci na starość grozi Ci chleb i
            woda.I to realnie. Nasze kolejne rządy dużo gadają na temat ochrony
            rodziny, zachęcają do macierzyństwa, ale finansowo najbardziej
            uderza się w matki z dziećmi.
            • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 12:31
              kol.3 napisała:

              > A jak Ty potraktowalaś te matki, które zatrudniają niańki? Jak
              > zbrodniarki.
              Przesadzasz, po prostu się dziwię jak można własne dziecko zostawić
              z obcą osobą.

              Idą do pracy, bo najczęściej muszą. Kobieta w Polsce na
              > ogół nie ma wyboru"pracować-nie pracować", kobiety, a już
              zwłaszcza
              > matki są w pracy na tej gorszej pozycji.

              Ale te kobiety-matki mają przecież facetów-mężow, którzy są w
              lepszej pozycji, więc tę lepszą część dochodów mogą przeznaczyć na
              dziecko.

              > Wynajęcie niańki sprawia że dziecko mniej choruje, nie jest
              zrywane
              > czarną nocą do żłobka czy przedszkola,
              Wynajęcie matki dziecka do opieki sprawia to samo, tylko że jest
              korzystniejsze dla dziecka.

              > Siedzenie latami przy dzieciach w znacznym stopniu zmniejsza
              > emeryturę, jak sobie obliczysz kiedyś kapitał początkowy to
              > zobaczysz, że przez wychowanie dzieci na starość grozi Ci chleb i
              > woda.I to realnie.

              Oczywiście że tak, to zależy jakie są twoje priorytety: dziecko czy
              więcej kasy.

              Nasze kolejne rządy dużo gadają na temat ochrony
              > rodziny, zachęcają do macierzyństwa, ale finansowo najbardziej
              > uderza się w matki z dziećmi.

              Tu się z tobą zgadzam.
      • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 17.11.07, 18:19
        kadfael napisała:

        > No cóz, dla mnie takie paroletnie zamknięcie w domu z dzieckiem
        24
        > na dobę byłoby równie nie do zniesienia jak kilkuletnia kara
        > więzienia.

        Ale to wcale nie musi być 24h/dobę sama mama+dziecko (chociaż są
        kobiety którym to odpowiada). Przecież ojciec dziecka chyba też
        przebywa w domu i może zająć się dzieckiem, można też skorzystać od
        czasu do czasu z pomocy sąsiadki/przyjaciółki/cioci/babci lub innej
        zaufanej osoby.
        Można też po prostu zabrać dziecko ze sobą, w ostatnich latach
        wachlarz możliwości znacznie się poszerzył. Są prowadzone zajęcia
        aerobiku mama+dziecko, wybrane seanse kinowe dla mam/tatusiów z
        malutkimi dziećmi, opiekunki "na godzinę" w centrach handlowych itd.
        Gdzieniegdzie w niektórych kurortach oferowane są usługi
        profesjonalnych opiekunek żeby rodzice mogli poprzebywać trochę bez
        dzieci.
        Niezależnie od tego jest internet, gdzie można naprawdę mieć
        kontakt ze światem i nie zapomnieć o sobie.
        Trzeba po prostu chcieć.

        I co z tego powodu mam zrezygnować z dzieci? Dziecko jest
        > ważne, ale to nie znaczy, że kobieta musi stać się kurą domową
        > zrezygnować absolutnie z siebie i uwsteczniać się.

        Poza tym samo wychowywanie dziecka to nie jest przecież jakaś kara.
        To coś wspaniałego, rozwijanie więzi, patrzenie jak ten mały, potem
        coraz większy człowieczek poznaje świat, jak można poszerzać jego
        horyzonty i kształtować osobowość. To fascynujące.
        Jak dla kogoś dziecko to więzienie i kara to po prostu nie powinien
        mieć dzieci.


        > A babcie, jakże często młode kobiety o tym zapominają, nie są od
        > wychowania wnuków. Po pierwsze mają swoje życie, bardzo często
        > jeszcze zawodowe. Po drugie odchowały dzieci i nie muszą się
        > zajmować wnukami.

        Oczywiście, że tak, babcia może chcieć lub nie.

        > Jeśli Tobie, autorko postu odpowiada siedzenie kilka lat w domu
        OK.
        > Ale pomyśl trochę i nie zmuszaj do tego innych kobiet.

        Ależ ja nikogo do niczego nie zmuszam (nawet gdybym miała takie
        możliwości, a nie mam).
        Po prostu dziwi mnie takie postępowanie: dziecko jest moje i ja
        odpowiadam za jego wychowanie.

        Podobnie dziwi mnie następująca postawa:
        rodzina wielodzietna - narobili sobie dzieci i płaczą że państwo im
        nie daje kasy na dzieci.

        Trzeba mieć tyle dzieci na ile cię stać (i czasowo, i finansowo).
        • nadinka_nadinka Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 09:16
          > Ale to wcale nie musi być 24h/dobę sama mama+dziecko (chociaż są
          > kobiety którym to odpowiada). Przecież ojciec dziecka chyba też
          > przebywa w domu i może zająć się dzieckiem,


          nie moze, musi zarabiac na zycie, bo matka przeciez nie pracuje tylko wychowuje.


          można też skorzystać od
          > czasu do czasu z pomocy sąsiadki/przyjaciółki/cioci/babci lub innej
          > zaufanej osoby.

          niby mozna, ale nie kazdy chce cudze dzieci pilnowac.


          > Można też po prostu zabrać dziecko ze sobą, w ostatnich latach
          > wachlarz możliwości znacznie się poszerzył. Są prowadzone zajęcia
          > aerobiku mama+dziecko, wybrane seanse kinowe dla mam/tatusiów z
          > malutkimi dziećmi, opiekunki "na godzinę" w centrach handlowych itd.
          > Gdzieniegdzie w niektórych kurortach oferowane są usługi
          > profesjonalnych opiekunek żeby rodzice mogli poprzebywać trochę bez
          > dzieci.
          > Niezależnie od tego jest internet, gdzie można naprawdę mieć
          > kontakt ze światem i nie zapomnieć o sobie.
          > Trzeba po prostu chcieć.


          nie dla kazdego wizyta w centrum handlowym to rozrywka.:P poza tym aerobic tak,
          ale na rowerowe cross country dzieciaka nie wezmiesz, podobnie jak na jogging,
          do pracy czy do teatru tez nie.

          wybralas taki sposob zycia i wychowania dzieci jaki tobie odpowiada, ale nie rob
          z tego ideologi. ty nie rozumiesz, ze ktos rodzac dziecko wie od razu, ze
          zatrudni opiekunke, a ja nie rozumiem, ze ktos chce spedzic kilka lat siedzac w
          domu z dzieckiem. nie glosze jednak moich pogladow jako jedynie obowiazujacej i
          slusznej postawy spolecznej. uwazam, ze kazdy powinien zyc tak jak mu sie
          podoba, nawet kobiety :-)

          • kadfael Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 10:02
            > wybralas taki sposob zycia i wychowania dzieci jaki tobie
            odpowiada, ale nie ro
            > b
            > z tego ideologi. ty nie rozumiesz, ze ktos rodzac dziecko wie od
            razu, ze
            > zatrudni opiekunke, a ja nie rozumiem, ze ktos chce spedzic kilka
            lat siedzac
            > w
            > domu z dzieckiem. nie glosze jednak moich pogladow jako jedynie
            obowiazujacej i
            > slusznej postawy spolecznej. uwazam, ze kazdy powinien zyc tak jak
            mu sie
            > podoba, nawet kobiety :-)
            >

            Nic dodać, nic ująć. Wątek emerytalny zresztą też jest istotny.
            Nie rozumiem takiej postawy - kiedyś to mężczyźni zamykali kobiety w
            domu, teraz jedne kobiety chcą zamykać inne. Uważam, że jak ktos
            chce wychowywać dzieci i siedzieć 3-4-5-6 lat w domu jego sprawa.
            Ale tylko jego.Nie znaczy to, że ma prawo wymagać tego od innych.
            Kobieta, która zatrudnia opiekunkę nie jest wcale gorszą matką.
          • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 12:37

            > nie dla kazdego wizyta w centrum handlowym to rozrywka.:P poza
            tym aerobic tak,
            > ale na rowerowe cross country dzieciaka nie wezmiesz, podobnie
            jak na jogging,
            > do pracy czy do teatru tez nie.
            >
            Oczywiście, wszystkiego z dzieckiem nie zrobisz, ale to chyba jasne
            że decydując się na dziecko jesteśmy świadomi ograniczeń życiowych
            jakie to ze sobą niesie.
            Są ludzie którzy nie chcą się ograniczać i nie decydują się na
            dzieci - to jest dla mnie zrozumiałe.
    • vandikia Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 10:13
      czyli nie potrafisz zrozumieć, że w dzisiejszych czasach rola
      kobiety nie ogranicza sie do rodzenia dzieci
      i w zasadzie to wystarczy za caly komentarz
      • rosa_de_vratislavia Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 10:16
        vandikia napisała:

        > czyli nie potrafisz zrozumieć, że w dzisiejszych czasach rola
        > kobiety nie ogranicza sie do rodzenia dzieci

        Rozumiem,że ktoś chce być "perfect housewife" ale czemu uważa za
        gorszych ludzi, którzy mają inną wizję swojego życia
        rodzinnego/zawodowego?
      • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 12:49
        vandikia napisała:

        > czyli nie potrafisz zrozumieć, że w dzisiejszych czasach rola
        > kobiety nie ogranicza sie do rodzenia dzieci
        > i w zasadzie to wystarczy za caly komentarz
        >
        No pewnie że każdy żyje jak chce.
        Jeżeli ktoś nie chce mieć dzieci to nie musi. Gdzie wyczytałaś że
        ja uważam że każda kobieta powinna urodzić? To nieprawda.

        Jeżeli jednak świadomie decydujemy się na dzieci to
        okres "uwięzienia" (jeżeli już w ten sposób postrzegamy pierwszy
        okres wychowywania dzieci) wynosi (minimum) odpowiednio:
        - przy 1 dziecku 2-3 lata
        - przy 2 dzieciach 3-4 lata (przy założeniu że kolejne dziecko
        rodzi się 2 lata po pierwszym, jeżeli odstęp między dziećmi wynosi
        3-4 lat, można w międzyczasie podjąć pracę).

        Czy 2 do 4 lat z całego dorosłego życia jest takim wielkim
        poświęceniem (w imię dobra własnego dziecka)?
        • kadfael Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 13:06
          4 lata i potem co? dziecko do przedszkola? A skoro przy dwójce
          dzieci mówisz o 4 latach, to to młodsze do żłobka? To juz chyba
          lepsza niania!
          • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 14:38
            kadfael napisała:

            > 4 lata i potem co? dziecko do przedszkola?

            4-letnie dziecko oczywiście że do przedszkola.

            A skoro przy dwójce
            > dzieci mówisz o 4 latach, to to młodsze do żłobka?

            Do dwulatka można już zatrudnić nianię, żłobek oczywiście jest
            gorszym rozwiązaniem niż niania.
        • vandikia Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 23:20
          feminasapiens napisała:

          > Gdzie wyczytałaś że ja uważam że każda kobieta powinna urodzić? To
          nieprawda.

          Gdzie wyczytałaś, że ja napisałam, że uważasz, że każda kobieta
          powinna urodzić?


          Co do dalszej części... między piękną ideologią, a realiami
          dzisiejszego rynku pracy widzę tu ogromną przepaść. 4 lata dla
          dziecka - owszem, pod warunkiem, że partner zapewni przez te 4 lata
          byt rodzinie (bo jednak zawodów, ktore mozna wykonywac w domu jest
          niewiele) i że kobieta woli 3 czy 4 lata siedzieć w domu niż
          pracować.
          Mam nadzieje, ze zdajesz sobie sprawe z tego, ze 3-4 lata bez pracy
          w zawodzie to jest wypad z obiegu i wszystko od nowa? Nie kazda ma
          na to ochote.
      • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 13:33
        vandikia napisała:

        > czyli nie potrafisz zrozumieć, że w dzisiejszych czasach rola
        > kobiety nie ogranicza sie do rodzenia dzieci
        > i w zasadzie to wystarczy za caly komentarz

        Myślę że nie umiesz czytać ze zrozumieniem
    • alpepe Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 12:26
      a ja jestem twojego zdania.
    • yagiennka Znaczy nie rozumiem 18.11.07, 13:45
      Te kobiety, o których piszesz nie pracowały, nie robiły kariery, nie studiowały
      ale zatrudniały nianie?? No to faktycznie dziwne :) Bo w innych okolicznościach
      nianai jest zrozumiała, nie każdy ma dzidaków i babcie, niektórzy nie mają
      takiej pomoc, np rodzice już nie żyją albo są schorowani i nie są w stanie się
      zająć wnukami. Nie każdy też zarabia kokosy i muszą pracować oboje aby utrzymac
      dom i owe dzieci. Nie przyszło ci to do głowy? A trudno wymagać od ludzi
      rezygnacji z dzieci w ogóle dlatego bo musza np pracować!
      • feminasapiens Re: Znaczy nie rozumiem 18.11.07, 14:39
        Yagiennka, przeczytaj cały wątek - tam znajdziesz odpowiedź.
        • kol.3 Re: Znaczy nie rozumiem 18.11.07, 15:05
          Logika Feminy jest prosta - jak się zrezygnuje z wakacji na Riwierze
          to starczy na dziecko.
          • kol.3 Re: Znaczy nie rozumiem 18.11.07, 15:12
            Bardzo podobnie rozumowała Maria Antonina - skoro ludzie nie mają
            chleba, niech jedzą ciastka.
            Podejrzewam, że Femina nie ma pojęcia skąd się biorą pieniądze, ani
            ile co kosztuje. Szkoda czasu na dyskusję.
            • yagiennka Re: Znaczy nie rozumiem 19.11.07, 00:11
              Hm, możliwe :) Femina, streszczaj się w 1 wątku, mi się nie chce i nie mam zcasu
              na czytanie wszystkiego :)
              • feminasapiens Re: Znaczy nie rozumiem 20.11.07, 13:36
                yagiennka napisała:

                > Hm, możliwe :) Femina, streszczaj się w 1 wątku, mi się nie chce i
                nie mam zcas
                > u
                > na czytanie wszystkiego :)

                Ja się streściłam w jednym wpisie, reszta to dyskusja.
          • mary_an Re: Znaczy nie rozumiem 18.11.07, 15:15
            Jak zrezygnujesz z wakacji na Fidzi starczy na blizniaki, jak
            zrezygnujesz z willi z basenem to na trojke, a za prywatny jacht i
            jet to juz nawet czworka dzieci moze byc. :)))
      • naganoga Re: Znaczy nie rozumiem 19.11.07, 10:38
        a bo to jest takie niemieckie myslenie:)) tutaj maja nawet
        okreslenie na to rabenmutter. kobiety decyduja sie na dzieci kolo
        40, gdy juz sie dorobia. potem zostaja w domu i robia z tego cala
        dziedzine naukowa. na sasiadki zza miedzy (francuski) patrza z
        pogarda, bo tamte maja po 3, 4 dzieci i jeszcze pracuja. one
        natomiast ledwo daja sobie rade z tym 1 (max. 2) dzieci. dzieciary
        wyrastaja aspoleczne bo swiat sie wokol nich kreci. mamuski sluza za
        szoferow od jezdzenia z dziecmi po roznych kolkach (tak jakby w
        przedszkolu nie mozna bylo zorganizowac czegos sensownego).
        doprawdy nie widze wsrod niemckich dzieci zadnych cudow w porownaniu
        z ich zagraniczynmi rowiesnikami. natomiast widze mocno kopniete
        matki.
        • naganoga Re: Znaczy nie rozumiem 19.11.07, 10:40
          ps. wiele z tych matek, ktore nie maja serca oddac dziecka do
          zlobka, ma serce palic papierosy w obecnosci swoich pociech. no
          comment.
          • yagiennka No wszystko fajnie 19.11.07, 12:01
            tylko że to nasze społeczeństwo, a nie niemieckie jest "chore", smutne, marudne,
            narzekające i nie radzące sobie z życiem. Z czegoś to wynika :)
            • naganoga Re: No wszystko fajnie 19.11.07, 15:31
              no nie wiem. niemcy sa dosc dretwi (oczywiscie nie wszyscy). a z ta
              nieumiejetnoscia radzenia sobie w zyciu to jest chyba odwrotnie. nie
              znam niemca, ktory potrafilby przezyc w polskich warunkach za
              przecietna polska pensje. znam natomiast wielu polakow, ktorzy w
              niemieckich warunkach sobie dobrze radza, mimo ze niemcy nikogo
              specjalnie nie cholubia i obcokrajowcow nie lubia. a narzekajacych
              niemcow tez jest calkiem sporo. a tych malo zaradnych to juz bardzo
              duzo.
    • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 14:42
      Nie po to ciezko pracuje, studiuje i sie ucze, zeby spedzac moj czas
      na zmienianiu pampersow i gotowaniu papek. Chce miec kiedys dzieci,
      ale uwazam, ze jako osoba inteligentna i chcaca rozwijac sie
      zrobilabym sobie najwieksza krzywde, gdybym na 2 lata zrezygnowala z
      zycia, rozwoju, kontaktow z rowiesnikami na rzecz dziecka.

      Nie ma zadnego udowodnionego zwiazku pomiedzy czasem spedzonym z
      dzieckiem a jego zdrowiem psychicznym, jak bylam mala rodzine i
      dziadkowie pracowali, ja bylam oddawana na pol dnia do nianki i nie
      przezylam z tego powodu jakiejs wielkiej traumy. Za to moi rodzice
      nadrabiali zaleglosci w weekendy, zawsze spedzalismy je razem,
      jezdzilismy na wycieczki, do zoo itp. uwazam to za lepsze, niz zeby
      moja mama znienawidzila mnie, ze jej odebralam zycie, kariere i
      wszystko, o co walczyla. Jakby siedziala w domu i mnie wychowywala,
      nie doszlaby do tego, kim jest dzisiaj.

      Swietnie, ze zmarnowalas 6 lat swojego zycia na bycie kura domowa,
      ukladanie z dzieckiem klockow, gotowanie mu i sprzatanie domu, ale
      ja nie po to sie ksztalce, zeby zejsc do tego poziomu. Niech kazdy
      zajmie sie tym, w czym jest najlepszy - w koncu po cos sa studia
      pielegniarskie i pedagogiczne. Oddam moje dzieci pod dobra opieke, a
      sama na pewno nie zrezygnuje z kariery. Po 6 latach urlopu mozesz
      sobie tylko pomarzyc o wroceniu do zawodu - chyba, ze jestes
      szwaczka/sekretarka/sprzedawczynia, tam sie raczej wiele nie
      zmienia.

      Poza tym chyba bym umarla z nudy siedzac tylko z dzieciakami w domu.
      Uwazam, ze jest to po prostu NUDNE!!! I wiele z moich znajomych tez
      tak sadzi, jedne maja dzieci, inne nie, wola nawet zarabiac 1000zl i
      tyle samo oddawac niance ale za to sie rozwijac, niz siedziec w domu
      miedzy pampersami i kleikami. I to nie znaczy, ze bedziemy zlymi
      matkami, chyba kazdy normalny czlowiek, stwierdzi, ze siedzenie w
      domu z dzieckiem jest to nudne i malo uwsteczniajace. Wole pracowac,
      miec satysfakcje zawodowa, zarobione pieniadze zainwestowac w nianke
      i kogos do sprzatania. I caly moj wolny czas moge poswiecac
      dzieciom. Ale na pewno nie bedzie to 100% mojego czasu i zycia.
      • kalina.tt Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 15:14
        mary_an napisała:


        > Uwazam, ze jest to po prostu NUDNE!!! I wiele z moich znajomych tez
        > tak sadzi,


        No cóż....ktoś tu kiedyś napisał, że inteligentny człowiek nigdy nie nudzi się w
        swoim towarzystwie :))
        • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 15:19
          Jasne, dla rozrywki mozna pastowac podloge, sciagac pajeczyny z
          sufitu, w ramach urozmaicenia robic kaszki nie tylko truskawkowe ale
          tez malinowe, a jak dziecko zasnie i dom czysty i obiad ugotowany to
          mozna sobie jeszcze jakas telenowele zarzucic. Jak moglabym w ogole
          porownywac takie ciekawe zycie z praca lekarza, prawnika czy
          dziennikarza!
          • kalina.tt Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 15:27
            mary_an napisała:

            > Jasne, dla rozrywki mozna pastowac podloge, sciagac pajeczyny z
            > sufitu, w ramach urozmaicenia robic kaszki nie tylko truskawkowe ale
            > tez malinowe, a jak dziecko zasnie i dom czysty i obiad ugotowany to
            > mozna sobie jeszcze jakas telenowele zarzucic.

            No tak....jeśli nie ma się żadnych zainteresowań, to rzeczywiście tylko to można
            robić. Lepiej iść do pracy w takim przypadku.


            >Jak moglabym w ogole
            > porownywac takie ciekawe zycie z praca lekarza, prawnika czy
            > dziennikarza!

            Jesteś lekarzem, prawnikiem i dziennikarzem w jednym?


            • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 15:34
              kalina.tt napisała:


              > No tak....jeśli nie ma się żadnych zainteresowań, to rzeczywiście
              tylko to możn
              > a
              > robić. Lepiej iść do pracy w takim przypadku.

              To powiedz mi co takiego ambitnego i interesujacego robisz w czasie,
              jak dziecko sobie raczkuje po podlodze i w kazdej chwili moze cos
              zwalic na glowe albo hasa w piaskownicy. Zamykasz sie w pokoju obok
              i malujesz? A kto ugotuje obiad, zmieni pampersa, posprzata dom i
              popilnuje dziecka? Jakos nie znam mamusiek, co siedza w domu i
              zajmuja sie studiowaniem filozofii lub rozwijaniem pasji muzycznej,
              bo sa tak wykonczone pilnowaniem dzieci i
              sprzataniem/gotowaniem/zajmowaniem sie domem ze co najwyzej w wolnym
              czasie leza na kanapie i przysypiajac ogladaja Klan.


              > Jesteś lekarzem, prawnikiem i dziennikarzem w jednym?

              Nie musze byc zadnym, wystarczy ze mam ciekawe zycie zawodowe i sie
              w nim spelniam. Rownoczesnie moge sie spelniac jako matka, nie
              trzeba byc nianko-praczko-sprzataczka-kucharka zeby byc dobra matka
              i zona.
              • kalina.tt Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 18:18
                mary_an napisała:


                >
                > To powiedz mi co takiego ambitnego i interesujacego robisz w czasie,
                > jak dziecko sobie raczkuje po podlodze i w kazdej chwili moze cos
                > zwalic na glowe albo hasa w piaskownicy. Zamykasz sie w pokoju obok
                > i malujesz? A kto ugotuje obiad, zmieni pampersa, posprzata dom i
                > popilnuje dziecka?

                Ty chyba nie masz dzieci? Co?
                W czasach gdy byłam w domu z dzieckiem udawało mi się wyskrobać na moje hobby
                kilka godzin dziennie. Da się, oczywiście nie miałam wypicowanego mieszkania, bo
                szkoda mi czasu na bieganie ze szmatką w ręku od rana do nocy, ale to dla mnie
                nie jest najważniejsze.

                >Jakos nie znam mamusiek, co siedza w domu i
                > zajmuja sie studiowaniem filozofii

                Hehe, akurat 'Historię Filozofii' sobie przeczytałam wówczas więc już znasz :))

                >lub rozwijaniem pasji muzycznej,
                > bo sa tak wykonczone pilnowaniem dzieci i
                > sprzataniem/gotowaniem/zajmowaniem sie domem ze co najwyzej w wolnym
                > czasie leza na kanapie i przysypiajac ogladaja Klan.
                >

                No cóż, ja wole o tej porze włączyć sobie DVD i zerknąć na coś ambitniejszego.
                Polecam Ci, bo seriale są beznadziejne.
                A najbardziej zmęczona w życiu byłam gdy pracowałam i wstawałam o 5 rano
                wracałam do domu o 17. To był najbardziej jałowy okres w moim życiu.
                Rozumiem,. że ty jesteś wypoczęta i świeżutka po pracy, tak?
                I coś się tak zawzięła na ten Klan, pewnie jak wracasz z pracy to kładziesz się
                na tej kanapie i go oglądasz :)))

                > > Jesteś lekarzem, prawnikiem i dziennikarzem w jednym?
                >
                > Nie musze byc zadnym,

                Nie stawiaj zatem za przykład zawodów, których nie znasz i nie wykonujesz.

                >wystarczy ze mam ciekawe zycie zawodowe i sie
                > w nim spelniam.

                No i się spełniaj, ja ci tego nie bronię. Tylko nie obrażaj kobiet, które
                spełniają się inaczej niż pracując zawodowo.
                Jeśli ty nie masz pomysłu na siebie i na zorganizowanie sobie wolnego czasu,
                jeśli nie masz żadnych zainteresowań, jeśli rozwijasz się tylko w jednym
                kierunku, to nie oceniaj przez swój pryzmat innych kobiet. Bo nie wszystkie sa
                takie nudne jak ty.

                >Rownoczesnie moge sie spelniac jako matka, nie
                > trzeba byc nianko-praczko-sprzataczka-kucharka zeby byc dobra matka
                > i zona.

                Jasne. Rozumiem, że masz służącą która za ciebie pierze, gotuje i sprząta?
                • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 19:01
                  kalina.tt napisała:


                  > Nie stawiaj zatem za przykład zawodów, których nie znasz i nie
                  wykonujesz.

                  Zawody te sa wykonywane w mojej najblizszej rodzinie, dlatego dobrze
                  je znam i moge podawac za przyklad. Jeszcze moge do tego dorzucic
                  prace naukowca, bo ja tez znam b. dobrze (mam z takim jednym do
                  czynienia na codzien). Uwazam, ze sa to zawody niesamowicie
                  interesujace i wciagajace, nie jest to tylko sposob na zarobienie
                  pieniedzy ale tez pasja. Siedzenie w domu na pewno nie.


                  > No i się spełniaj, ja ci tego nie bronię. Tylko nie obrażaj
                  kobiet, które
                  > spełniają się inaczej niż pracując zawodowo.
                  > Jeśli ty nie masz pomysłu na siebie i na zorganizowanie sobie
                  wolnego czasu,
                  > jeśli nie masz żadnych zainteresowań, jeśli rozwijasz się tylko w
                  jednym
                  > kierunku, to nie oceniaj przez swój pryzmat innych kobiet. Bo nie
                  wszystkie sa
                  > takie nudne jak ty.

                  Moje zainteresowania sa bardzo szerokie, ze bedac uwiazana przez 3
                  lata z dzieckiem w domu nie bylabym w stanie sie rozwijac. Ile mozna
                  siedziec i czytac ksiazki, podczas gdy dziecko spi (jak juz sie
                  ugotowalo, posprzatalo, wypralo i wyprasowalo). A co z kontaktami z
                  innymi ludzmi? Z rozmowami bardziej intelektualnymi niz mamy w
                  piaskownicy o kolorze i konsystencji kupki dziecka? Koncze studia i
                  czasami sobie dorabiam pilnujac dzieci, jak patrze na te mamuski na
                  placu zabaw, to mi sie niedobrze robi. I nie wiem, dlaczego mialabym
                  byc nudna, to, ze nie jestem sobie w stanie wyobrazic zycia kury
                  domowej nie oznacza, ze jestem osoba ograniczona, wrecz przeciwnie.
                  A matki, ktorym dzieci pilnowalam to swietne osoby, atrakcyjne,
                  ambitne, interesujace. Pilnowalam dzieci u prawniczki, ktora byla
                  cudowna matka i pracowala w znanej na calym swiecie kancelarii,
                  miala 3 corki. Potem u pani mikrobiolog, ktora miala z kolei 3
                  synow, tez pracowala od rana do wieczora, ale byla cudowna matka,
                  jednoczesnie odnosila spore sukcesy - sporo o niej bylo wtedy
                  artykulow w gazetach, wywiadow w telewizji. Jeszcze inna miala
                  wlasna firme, ktora swietnie prosperowala, miala 3 corki, w tym
                  blizniaczki. I tez byla swietna matka, dzieci byly normalne, jakos
                  potrafila polaczyc jedno z drugim. No ale potrzebowaly pomocy, tutaj
                  akurat przez jakis czas pomagalam ja, maluchy byly rano w
                  przedszkolu/zlobku/jedne u babci a potem je przejmowalam po poludniu.
                  Ja tu nikogo nie obrazam, to ten watek obraza kobiety, ktore chca
                  byc matkami, ale jednoczesnie spelniac sie zawodowo u nie ograniczac
                  sie do chodzacego inkubatora i potem nianki. I nie wiem skad te
                  poglady, ze matka pracujaca i majaca jakies ambicje i cel w zyciu,
                  to matka zla. Chocbym miala najbogatszego meza na swiecie to nie
                  zrezygnowalabym z rozwijania sie i bycia soba na rzecz pilnowania
                  dzieci. Bo nie jestem soba bedac uwiazana w domu.


                  >
                  > Jasne. Rozumiem, że masz służącą która za ciebie pierze, gotuje i
                  sprząta?

                  Mowimy tutaj o zatrudnianiu nianiek, czy nie? Jak bylam mala i jak
                  moja siostra byla mala pilnowala nas nianka, ktora gotowala,
                  sprzatala i prala. A potem rodzice wracali z pracy, nianka szla do
                  domu i spedzalismy ten czas fajnie razem. Jak chcieli wieczorem
                  wyjsc do kina, teatru czy do restauracji na obiad to przychodzila
                  nianka/czasami babcia nas pilnowac. Nie trzeba rezygnowac z
                  normalnego przyjemnego zycia, kariery i marzen zeby miec dzieci. To
                  nie jest wybor albo-albo. Tylko ktos musi pomoc przy dzieciach. I do
                  tego wlasnie stworzone sa nianie.
                  • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 19:36
                    > Moje zainteresowania sa bardzo szerokie, ze bedac uwiazana przez
                    3
                    > lata z dzieckiem w domu nie bylabym w stanie sie rozwijac.

                    Oczywiście, z niektórych zainteresowań można na jakiś czas
                    zrezygnować - dla dobra dziecka.

                    Ile mozna
                    > siedziec i czytac ksiazki, podczas gdy dziecko spi (jak juz sie
                    > ugotowalo, posprzatalo, wypralo i wyprasowalo). A co z kontaktami
                    z
                    > innymi ludzmi? Z rozmowami bardziej intelektualnymi niz mamy w
                    > piaskownicy o kolorze i konsystencji kupki dziecka?

                    Akurat w ostatnich latach naprawdę nie ma z tym problemu: internet,
                    telefony komórkowe, komunikatory itp. zdobycze techniki dają nam-
                    matkom bardzo dużo możliwości. A poza tym - jak już wcześniej
                    pisałam - od czasu do czasu można skorzystać z
                    opiekunki/babci/cioci żeby się spotkać z przyjaciółmi.

                    Koncze studia i
                    > czasami sobie dorabiam pilnujac dzieci, jak patrze na te mamuski
                    na
                    > placu zabaw, to mi sie niedobrze robi.

                    Kobiety, które ograniczają swoje zainteresowania wyłącznie
                    do "zupek-kupek-pieluch" nawet gdy nie mają dzieci są ograniczone i
                    nie mają zainteresowań, no najwyżej "M jak miłość" czy "Twoje
                    Imperium".

                    Potem u pani mikrobiolog, ktora miala z kolei 3
                    > synow, tez pracowala od rana do wieczora, ale byla cudowna matka,
                    > jednoczesnie odnosila spore sukcesy - sporo o niej bylo wtedy
                    > artykulow w gazetach, wywiadow w telewizji.

                    Jak pracowała od rana do wieczora odnosząc sukcesy (które przecież
                    wymagają dużego zaangażowania) to kiedy była tą świetną matką (i to
                    trójki dzieci) - w nocy jak dzieci śpią?

                    A dzieci nie wystarczy tylko pilnować i dać im jeść - trzeba z nimi
                    chodzić na badania kontrolne do lekarzy (pediatra, stomatolog,
                    ortopeda, ortodonta, szczepienia, bilanse - i to tylko u tych
                    dzieci, które prawidłowo i bezchorobowo się rozwijają - a wiadomo
                    że takich nie ma), a także zadbać o ich rozwój emocjonalny,
                    intelektualny, zwyczajnie je socjalizować.
                    Kto to wszystko z dziećmi tej sukcesywnej prawniczki robił? Niania?
                    A jak dziecko płacze i ma gorączkę, przez kilka dni wymaga
                    specjalnego traktowania, przytulania to kto się nad nim pochyla i
                    chodzi do lekarza? Też niania?
                    To gratulacje z powodu tworzenia więzi.

                    Dzieci to nie kwiatki w doniczce które wystarczy podlać i przyciąć
                    żeby ładnie rosły.

                    No ale potrzebowaly pomocy, tutaj
                    > akurat przez jakis czas pomagalam ja, maluchy byly rano w
                    > przedszkolu/zlobku/jedne u babci a potem je przejmowalam po
                    poludniu.

                    Nie, no super! Nie dość że siedziały przed południem w
                    przedszkolu/żłobku, to i po południu nie miały mamy/taty dla siebie.

                    I ty mówisz o "idealnej matce"? Chyba tylko na zdjęciu. Nie
                    rozśmieszaj mnie.

                    > Ja tu nikogo nie obrazam, to ten watek obraza kobiety, ktore chca
                    > byc matkami, ale jednoczesnie spelniac sie zawodowo u nie
                    ograniczac.

                    No tak, nie chcą się ograniczać zawodowo, więc muszą się ograniczać
                    macierzyńsko. Jasne.
                    • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 21:37
                      feminasapiens napisała:

                      > Akurat w ostatnich latach naprawdę nie ma z tym problemu:
                      internet,
                      > telefony komórkowe, komunikatory itp. zdobycze techniki dają nam-
                      > matkom bardzo dużo możliwości. A poza tym - jak już wcześniej
                      > pisałam - od czasu do czasu można skorzystać z
                      > opiekunki/babci/cioci żeby się spotkać z przyjaciółmi.

                      Tak tylko sie sklada, ze o godzinie dwunastej, kiedy te mamusie sie
                      zbieraja w piaskownicy, normalni ludzie pracuja. Chodza na
                      spotkania. Jedza razem lunch. Rozmawiaja. Mi nie wystarczy kontakt
                      na odleglosc. I nie widze potrzeby, ograniczania sie do niego.

                      > Jak pracowała od rana do wieczora odnosząc sukcesy (które przecież
                      > wymagają dużego zaangażowania) to kiedy była tą świetną matką (i
                      to
                      > trójki dzieci) - w nocy jak dzieci śpią?

                      Rano je odwozila do przedszkola i bys sie zdziwila - dzieci byly
                      przyzwyczajone, ze rano mama i tata ida do pracy, a one ida do
                      przedszkola, to bylo dla nich po prostu normalne. Wieczorem zawsze
                      minimum dwie godziny siedziala z nimi, bawila sie, czytala
                      ksiazeczki i opowiadala bajki. No i calusienki weekend byla z
                      maluchami bez przerwy, wieczorem jak dzieci spaly miala tez zycie
                      towarzyskie. Nie uwazam, zeby stala sie jakas tragedia, jak dziecko
                      jest przed poludniem u niani/w przedszkolu, ale ma oprocz tego
                      rodzicielska milosc i zainteresowanie. Ale to tylko moja opinia,
                      moze Ty uwazasz, ze jak oddasz dziecko do niani to wyrosnie z niego
                      jakis degenerat, ja nie znam matek, ktore nie pracowaly i
                      wychowywaly dzieci, w moim towarzystkie glownie akademickim takich
                      osob nie ma. I ich pociechy, badz juz dorosle osoby nie maja zadnych
                      odchylow i problemow emocjonalnych.

                      > A dzieci nie wystarczy tylko pilnować i dać im jeść - trzeba z
                      nimi
                      > chodzić na badania kontrolne do lekarzy (pediatra, stomatolog,
                      > ortopeda, ortodonta, szczepienia, bilanse - i to tylko u tych
                      > dzieci, które prawidłowo i bezchorobowo się rozwijają - a wiadomo
                      > że takich nie ma), a także zadbać o ich rozwój emocjonalny,
                      > intelektualny, zwyczajnie je socjalizować.
                      > Kto to wszystko z dziećmi tej sukcesywnej prawniczki robił?
                      Niania?
                      > A jak dziecko płacze i ma gorączkę, przez kilka dni wymaga
                      > specjalnego traktowania, przytulania to kto się nad nim pochyla i
                      > chodzi do lekarza? Też niania?
                      > To gratulacje z powodu tworzenia więzi.

                      Jak zdarzala sie taka sytuacja, srednio raz na miesiac, to mama albo
                      tata brali dzien urlopu i zalatwiali sprawe. Jak dziecko bylo chore,
                      to trzeba bylo znalezc jakies rozwiazanie, albo rodzic nie szedl do
                      pracy, byla babcia, byla opiekunka. Z tej trojki przez rok bylo
                      jedno chore jeden raz, kiedy to czyms sie zatrulo i wymiotowalo.


                      > Dzieci to nie kwiatki w doniczce które wystarczy podlać i przyciąć
                      > żeby ładnie rosły.

                      Alez ja nie mowie, ze tak jest. Ale nie uwazam, ze dziecko
                      potrzebuje atencji rodzicow przez 24 godziny na dobe. Jak ma
                      zapewniona profesjonalna opieke w czasie jak rodzice pracuja a
                      reszte czasu spedza z rodzicami, ktorzy sie nim potrafia zajac to
                      wszystko jest ok. Jezeli w tygodniu beda przez 40godzin w zlobku, z
                      czego i tak minimum 2h dziennie przesypiaja to nic im sie nie
                      stanie. Nie mowie o wyrodnych rodzicach, tylko takich, ktorzy
                      kochaja swoje pociechy, ale chca sie tez rozwijac a nie calkowicie
                      poswiecac dla dziecka.

                      > Nie, no super! Nie dość że siedziały przed południem w
                      > przedszkolu/żłobku, to i po południu nie miały mamy/taty dla
                      siebie.

                      Rodzice pracowali od 9 do 17, potem wracali do domu, dzieci szly
                      spac o 21, wiec mialy jeszcze 4 godziny z rodzicami plus cale
                      weekendy, wakacje, swieta. Wszystko bylo w tych rodzinach normalnie,
                      przy czym rodzice byli szczesliwi i spelnieni. I musze powiedziec,
                      ze mi sie to bardzo podobalo.

                      > I ty mówisz o "idealnej matce"? Chyba tylko na zdjęciu. Nie
                      > rozśmieszaj mnie.

                      Musialabys zobaczyc ja z dziecmi. I dzieci. To moze bys zmienila
                      zdanie. To, ze ty bedziesz przez caly dzien siedziala przy dziecku
                      nie robi jeszcze z ciebie idealnej matki.
              • rosa_de_vratislavia Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 19:37
                mary_an napisała:

                > kalina.tt napisała:
                >> To powiedz mi co takiego ambitnego i interesujacego robisz w
                czasie,
                > jak dziecko sobie raczkuje po podlodze i w kazdej chwili moze cos
                > zwalic na glowe albo hasa w piaskownicy.

                Ja byłam 4 lata na wychowawczym (dziadkowie pracują etc.).
                NIGDY nie byłam tak na bieżąco z prasą, literaturą i życiem
                kulturalnym. Chodziłam też do teatru i kina (oczywiście nie jak
                dziecko było oseskiem i było karmione piersią na żądanie).
                Skończyłam też studia podyplomowe(ot tak, dla przyjemności, nie są
                mi potrzebne do pracy, bo zajęcia były w weekendy i z córką(była
                wtedy jedna) zostawał mąż.
                Dla rozrywki handlowałam na e-bayu pocztówkami z Polski.
                Swój urlop wychowawczy uznaję za bardzo udany. Wielokilometrowe
                marsze z wózkim po opustoszałych rano nadodrzańskich wałach też były
                miłe. Można brzuchem pchać wózek,w ręku trzymając świeżą prasę:)
                Na pewno przez urlop nie uwsteczniłam się intelektualnie.
                Jednakw pełni rozumiem osoby,które zatrudniają nianię.

                Ty zaś masz dziwaczne podejście,że dziecko jest NUDNE.
                Jeśli układanie klocków z własnym dzieckim, rozmowa z nim etc. są
                dla Ciebie koszmarem...pomyśl,czy na pewno chcesz mieć dzieci.
                • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 21:15
                  > Ty zaś masz dziwaczne podejście,że dziecko jest NUDNE.
                  > Jeśli układanie klocków z własnym dzieckim, rozmowa z nim etc. są
                  > dla Ciebie koszmarem...pomyśl,czy na pewno chcesz mieć dzieci.

                  No jesli przez 3 lata mialabym rezygnowac ze swojego normalnego
                  zycia, zeby siedziec i ukladac z dzieckiem klocki i rozmawiac o
                  biedronkach calymi dniami to musze przyznac, ze na pewno bym
                  zrezygnowala z macierzynstwa. Bo bym sie przez ten czas ZANUDZILA na
                  smierc. Ale na szczescie naleze do osob, ktore nie widza problemu w
                  tym, zeby wziac opiekunke do dziecka i dalej robic to, co mnie
                  interesuje. Moja mama mieszka ponad 1000km ode mnie wiec nie sadze,
                  ze bede mogla jej czasami podrzucic dziecko na godzinke, dlatego
                  bede na pewno szukala profesjonalnej pomocy. A czytanie gazet i
                  spacerowanie to na pewno super zajecie, moge tak spedzic kilka
                  tygodni, ale na pewno nie kilka lat mojego zycia. Jakbym chciala
                  miec np. trojke dzieci jak matki u ktorych pilnowalam dzieci to
                  musialabym przez 9 lat zrezygnowac z normalnego zycia i spacerowac z
                  gazetka. I potem miec oczywiscie zamknieta droge do kariery
                  zawodowej, bo juz przerwa polroczna w wielu zawodach wyklucza z
                  rynku pracy. Nie, dziekuje.
              • sir.vimes Mary-an, matka to nie sprzątaczka 20.11.07, 13:14
                Posprzątać musi sobie każdy.
                Nie tylko matki spedzajace czas z dziećmi w domu.

                A jesli ktos chce się rozwijać - bedzie to robił takze w domu z dziećmi.
                Nic nie stoi na przeszkodzie by czytać, malować, pisać wiersze, powieści czy
                eseje, zrobic sobie ciemnię i zajmować się fotografią, grać na instrumentach -
                dziecko jest fajnym towarzyszem dla prawdziwej pasji bo w przeciwieństwie do
                wielu doroslych , przyjmie to, co mu pokażesz, to, czego chcesz je nauczyć - z
                entuzjazmem.
                Paromiesięczne dziecko nie potrzebuje wymytej 5 razy dziennie podłogi - i takich
                rzeczy zazwyczaj nie robi sie dla dziecka tylko dla siebie (przykre, ze sporo
                kobiet uważa, że MUSI mieć dom jak wystawę w sklepei meblarskim tylko z tego
                powodu, że mają wychowawczy...). Paromiesięczne niemowlę będzie zachwycone
                patrząc jak mama maluje, słuchając jak czyta (i równie zachwyci je Lacan czy
                Kanta, jak bajeczki o misiach).
                Kobieta wychowujaca w domu dzieci to nie sprzątaczka czy kuchta.
                • mary_an Re: Mary-an, matka to nie sprzątaczka 20.11.07, 14:01
                  sir.vimes napisała:

                  czytać, malować, pisać wiersze, powieści czy
                  > eseje, zrobic sobie ciemnię i zajmować się fotografią, grać na
                  instrumentach -


                  Jesli moja kuzynka, ktora studiowala medycyne i jej zyciowa pasja
                  jest byc dobrym lekarzem, po urodzeniu oddaje dzieci do nianki i
                  sama zasuwa w szpitalu, zeby zrobic specjalizacje, to ja to bardziej
                  podziwiam, niz zeby zrezygnowala z pracy na kilka lat i w powiewnej
                  sukni niczym nimfa biegala po domu malujac obrazy, grajac na harfie
                  i recytujac napisane przez siebie wiersze. Bo ona potrafi polaczyc
                  jedno i drugie - byc swietnym lekarzem i wychowywac dzieci, poswieca
                  im naprawde duzo czasu, ale nie 100% bo mysli tez o sobie i swojej
                  karierze, nie uwazam tego za egoizm.
                  • sir.vimes Re: Mary-an, matka to nie sprzątaczka 20.11.07, 14:17
                    Sorry, niezrozumiemy sie.
                    Ty piszesz najpierw o braku możliwości robienia w domu czegokolwiek prócz
                    sprzatania i gotowania.
                    Potem zaś piszesz, ze tych co robią cokolwiek poza czymś tam (ogólnie -pracą
                    zawodowaą) nie podziwiasz.

                    Ja myślę, ze ludzki podziw właśnie czy tez oczekiwanie go najczęsciej jest jedna
                    z przyczyn głupich decyzji życiowych typu : męczenia się w pracy, której się nie
                    lubi, męczenia się w domu, którego się nie lubi, mycia odłóg bo trzeba czy
                    brania fury nadgodzin "bo trzeba"...

                    Myslę, ze pasjonatka medycyny nie ma wyboru typu "a co tam, nie będę pracować 6
                    lata a laboratorium sobie zrobię w domu" ale ja nie o tym piszę.
                    Natomiast , jeśli chodzi o pasję, która jest możliwa do realizacji w domu (a
                    przy tym przynosi pieniądze...co dla ciebie jest chyba kluczowe) - jest ich
                    multum. I rzeźbiarz, i informatyczka, i malarka, i pisarka, i grafik, muzyk nawet...
                    To, ze akurat te aktywności nie wydają ci się godne podziwu - to już tylko twój
                    problem.
                    • mary_an Re: Mary-an, matka to nie sprzątaczka 20.11.07, 14:30
                      To co napisalam, bylo troche ironiczne, nie uwazam, ze czlowiek,
                      ktoremu nad glowa drze sie dwojka/trojka dzieci, ktory sprzata i
                      gotuje jeszcze ma wiele czasu na malowanie granie i spiewanie. Bylam
                      przez kilka miesiecy au-pair i pilnowalam cudzych dzieci i pomagalam
                      w domu i cos o tym wiem. Byla to normalna ciezka praca na pelen
                      etat, nie wiem, gdzie jeszcze obok tego mialabym robic cokolwiek
                      innego. I tak jako opiekunka nie sprzatalam, czyli bylam ja i
                      sprzataczka i mimo wszystko bylam po takim dniu z trojka maluchow
                      polzywa. Ale sie nimi aktywnie zajmowalam, a nie wlaczalam tv i
                      szlam grac na fortepianie.

                      Oczywiscie, ze podziwiam malarzy, pisarzy, rzezbiarzy i fotografow,
                      ale ja nie jestem jednym z nich i nie moge mojej pracy wykonywac w
                      domu. I jak urodze dziecko nie stane sie nagle
                      malarzem/pisarzem/rzezbiarzem badz fotografem. I nie mam takiego
                      zamiaru.

                      Podziwiam ludzi, ktorzy walcza, a nie poddaja sie stereotypom.
                      Dlatego mowie, ze jezeli czyims marzeniem jest zostanie chirurgiem i
                      oprocz tego zalozenie rodziny, to bede bardziej go podziwiala jak
                      bedzie sobie wypruwal zyly i ciagnal wszystko na raz, niz jak
                      zrezygnuje z kariery lekarza i bedzie siedzial w domu z dzieckiem i
                      malowal/spiewal/czytal dziela filozoficzne.

                      Swoja droga, ile znasz rzezbiarzy, informatyczek, malarek, pisarek,
                      grafikow i muzykow? Bo ja ani jednego.
                      • sir.vimes Re: Mary-an, matka to nie sprzątaczka 20.11.07, 15:00
                        > Swoja droga, ile znasz rzezbiarzy, informatyczek, malarek, pisarek,
                        > grafikow i muzykow? Bo ja ani jednego.


                        Dla mnie zawody , które wymieniałam sa normalne i oczywiście znam ich
                        przedstawicieli.
                        Ty nie?
                        Za to znasz masę lekarzy czy prawników więc się nie martw ;P


                        I jak urodze dziecko nie stane sie nagle
                        > malarzem/pisarzem/rzezbiarzem badz fotografem.

                        Ależ ja nie sugeruję , ze się staniesz.
                        Po prostu - masa osób zajmuje się sztuką, krawiectwem, informatyką (zajęcia ,
                        które można wykonywać w domu) bo to lubia i maja talent, niektórzy zajmują się
                        tym zawodowo.
                        Przede wszystkim nie dyskutowałysmy o tym co TY zrobisz, jeżeli będziez mieć
                        dzieci. Tylko o tym czy możliwe jest być w domu zdziećmi i nie być sprzątającą
                        od rana do wieczora kuchtą.

      • nod26 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 15:14
        mary_an napisała:
        Nie ma zadnego udowodnionego zwiazku pomiedzy czasem spedzonym z
        dzieckiem a jego zdrowiem psychicznym, jak bylam mala rodzine i
        dziadkowie pracowali, ja bylam oddawana na pol dnia do nianki i nie
        przezylam z tego powodu jakiejs wielkiej traumy.

        Myślenie i macierzynstwo nigdy nie bedzie twoja mocna stroną.Sadzac po
        przeczytaniu całej tresci przeżyłas traume ale ty o tym nie wiesz.
        Inteligencja droga pani to nie koniecznie i nawet napewno realizacja
        zawodowa,ukonczone studia.Znam osobiscie kobiety ktore wychowały gromadki
        dzieci,przeczytały mase literatury,bywały w teatrze,operze interesowały sie
        malarstwem,bywały na wystawach i równiez sprzatały własne mieszkania,myły okna
        etc.Zadna z nich nie okreslała sie jaka to ona inteligentna a dyplom trzymały w
        szufladach bo nie chciały zrobic dziecku krzywdy pordrzucajac je niance.O jakiej
        ty krzywdzie piszesz,najwieksza krzywde wyrzadzisz dziecku jesli urodzisz i
        bedziesz tak myslec jak teraz\.
        • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 11:07
          nod26 napisał:

          > Myślenie i macierzynstwo nigdy nie bedzie twoja mocna
          stroną.Sadzac po
          > przeczytaniu całej tresci przeżyłas traume ale ty o tym nie wiesz.
          > Inteligencja droga pani to nie koniecznie i nawet napewno
          realizacja
          > zawodowa,ukonczone studia.Znam osobiscie kobiety ktore wychowały
          gromadki
          > dzieci,przeczytały mase literatury,bywały w teatrze,operze
          interesowały sie
          > malarstwem,bywały na wystawach i równiez sprzatały własne
          mieszkania,myły okna
          > etc.Zadna z nich nie okreslała sie jaka to ona inteligentna a
          dyplom trzymały
          > w
          > szufladach bo nie chciały zrobic dziecku krzywdy


          No to genialnie, chodz sobie na wystawy, czytaj calymi dniami
          gazety, graj na fortepianie, chodz do kosmetyczki i myj okna, ja mam
          troche wiecej ambicji w zyciu. Swoje dzieci wychowam zgodnie z
          wlasnymi przemysleniami i obserwacjami.

          Ze ktos ma inne poglady na zycie niz ty nie oznacza od razu, ze ma
          problemy z mysleniem. Raczej wrecz przeciwnie. Studiuj pare lat,
          schowaj dyplom do szuflady, porzuc marzenia i ambicje, zeby zmieniac
          dzieciom pieluchy. Tylko potem prosze bez placzu, jak maz cie
          zostawi dla innej, mlodszej, ladniejszej, ambitniejszej, odnoszacej
          sukcesy, a ty zostaniesz sama ze swoim dyplomem w szufladzie, ale z
          doswiadczeniami macierzynskimi, moze ktos zatrudni cie jako nianke i
          jakos uda ci sie przezyc.
          • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 12:25
            . Studiuj pare lat,
            > schowaj dyplom do szuflady, porzuc marzenia i ambicje, zeby
            zmieniac
            > dzieciom pieluchy.

            Znam babeczki które studiowały jako matki zdecydowały na jakiś czas
            schować dyplom do szuflady. Potem wróciły do pracy (oczywiście nie
            jest to łatwe po przerwie, ale można).
            Ewentualnie można sobie zrobić większą przerwę między następnym
            dzieckiem żeby nie wyjść z obiegu (znam i taki przypadek - 8-letnia
            przerwa w dzieciach, pierwsze odchowane do 3 lat, drugie do 2-ch/;
            zarówno po pierwszym, jak i drugim dziecku powróciła do zawodu, mało
            tego: w międzyczasie zrobiła studia podyplomowe).

            Tylko potem prosze bez placzu, jak maz cie
            > zostawi dla innej, mlodszej, ladniejszej, ambitniejszej,
            odnoszacej
            > sukcesy

            Bardzo jesteś naiwna sądząc że stawiając na sukces zawodowy, pnąc po
            szczeblach kariery zagwarantujesz sobie wierność męża.
            Oj, życzę Ci żebyś się nie pomyliła.
            • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 13:24
              feminasapiens napisała:

              > Znam babeczki które studiowały jako matki zdecydowały na jakiś
              czas
              > schować dyplom do szuflady. Potem wróciły do pracy (oczywiście nie
              > jest to łatwe po przerwie, ale można).
              > Ewentualnie można sobie zrobić większą przerwę między następnym
              > dzieckiem żeby nie wyjść z obiegu (znam i taki przypadek - 8-
              letnia
              > przerwa w dzieciach, pierwsze odchowane do 3 lat, drugie do 2-ch/;
              > zarówno po pierwszym, jak i drugim dziecku powróciła do zawodu,
              mało
              > tego: w międzyczasie zrobiła studia podyplomowe).

              To jeszcze zalezy od tego, jaki ma zawod. U mnie jest w pracy taka
              sytuacja, ze pewna kobieta wziela urlop macierzynski, czy
              wychowawczy (wszystkie mozliwe po kolei) teraz ma juz trzecie
              dziecko i juz ponad 7 lat nie pracuje. Moj szef sie tylko podsmiewa
              i zastanawia, co zrobi, jak ona bedzie chciala kiedys wrocic.
              Wszyscy maja nadzieje, ze nie bedzie chciala, bo osoba po
              siedmioletniej przerwie wypada z obiegu. I nikt juz jej nie zatrudni
              na dobrym stanowisku. Koniec, kropka.
              A jesli pracuje w pewnych zawodach to juz roczna przerwa moze byc
              zbyt dluga. Sluszalam o kobiecie (w USA), szefowej mojej znajomej,
              ktora wrocila do pracy 7 dni po urodzeniu, uwazam, ze to moze jednak
              troche za szybko. Nie mozna przeginac w zadna strone, jakby pobyla
              miesiac w domu to tez nic by sie nie stalo.

              > Bardzo jesteś naiwna sądząc że stawiając na sukces zawodowy, pnąc
              po
              > szczeblach kariery zagwarantujesz sobie wierność męża.
              > Oj, życzę Ci żebyś się nie pomyliła

              Ja nie gwarantuje sobie tym sposobem wiernosci meza, tylko
              samodzielnosc. Bo jakbys ty teraz chciala sie rozstac z mezem (z
              jakichkolwiek powodow) to jestes udupiona. Dlatego tez mowie
              odejsciu meza, bo zadna normalna kobieta, ktora siedzi w domu,
              pilnuje dzieciakow i jest zalezna finansowo od swojego meza nie
              bedzie chciala rozwodu z wlasnej woli. Jesli juz to on ja zostawi.
              • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 13:45
                Argument o samodzielności finansowej do mnie dociera.

                A Twoja znajoma z pracy (3 dzieci - 7 lat w domu przy dzieciach) nie
                musi się zatrudniać po tych 7 latach na etacie, może się zdecydować
                na samozatrudnienie (zakłada własną firmę), a nawet jeżeli nie -
                wszystko kwestia pracy nad sobą.
                • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 13:52
                  feminasapiens napisała:

                  > A Twoja znajoma z pracy (3 dzieci - 7 lat w domu przy dzieciach)
                  nie
                  > musi się zatrudniać po tych 7 latach na etacie, może się
                  zdecydować
                  > na samozatrudnienie (zakłada własną firmę)

                  Jaaasne tak, kobieta, ktora 7 lat nic nie robila zalozy nagle wlasna
                  firme. Tak po prostu, wezmie wysoki kredyt i bez zadnego
                  doswiadczenia w tej dziedzinie nagle stanie sie swietnie
                  prosperujaca business woman. Chyba sama w to nie wierzysz. Ja ci
                  powiem, jak bedzie. Jest to typowa Niemka, bedzie siedziala w domu,
                  moze udzielala sie w osiedlowym klubie na rzecz dzieci, w kazdym
                  razie do pracy nie wroci, na wlasny biznes trzeba miec kapital i
                  pomysl. Ona nie ma ani jednego ani drugiego. Bo niby co, otworzy
                  sklepik z ciasteczkami?

                  Zastanawia mnie tylko jedno - co te wszystkie kobiety robia, jak
                  dzieci juz urosna, pojda do szkoly, wyprowadza sie z domu. Po prostu
                  siedza w domu calymi dniami i nic nie robia??
              • nod26 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 21:03
                mary_an napisała:

                > Ja nie gwarantuje sobie tym sposobem wiernosci meza, tylko
                > samodzielnosc. Bo jakbys ty teraz chciala sie rozstac z mezem (z
                > jakichkolwiek powodow) to jestes udupiona. Dlatego tez mowie
                > odejsciu meza, bo zadna normalna kobieta, ktora siedzi w domu,
                > pilnuje dzieciakow i jest zalezna finansowo od swojego meza nie
                > bedzie chciala rozwodu z wlasnej woli. Jesli juz to on ja zostawi.


                No to tylko ci pozostaje pogratulowac udanego zwiazku.Trwac w zwiazku i weszyc
                czy nie zdradza ,he,he dobre sobie.Facet z byle powodu nie zostawia
                kobiety,przynajmniej ten ktory naprawde kocha chyba ze był całe zycie lovelasem.
    • iberia.pl Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 18.11.07, 21:48
      tez kiedys myslalam jak ty:po co komu dziecko, skoro kobieta po pol
      roku wraca do pracy skoro nie musi-bo dajmy na to stac ich na to by
      zyc normalnie z jednej pensji.
      W tej chwili nie wyobrazam sobie byc z dzieckiem 3 lata w domu, to
      nie dla mnie, po macierzynkism i wykorzystaniu urlopu wypoczynkowego
      wrocilabym do pracy a malenstwem zajelaby sie babcia ewentualnie
      niania z polecenia.
      Czy wszyscy musza zyc tak samo?Czy kazda kobieta musi byc TYLKO
      matka, a potem gdzies na szarym koncu zona czy pracownikiem?NIE.
    • naganoga Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 10:15
      femina, moze to i dla dziecka dobre, ale w dzisiejszym swiecie nie
      da sie tak zyc jak ty piszesz. poza tym wszelki umiar jest wskazany.
      nie kazdy sobie moze pozwolic na 3 lata siedzenia w domu. w wielu
      branzach taka przerwa grozi wypadnieciem z rynku. a gdy dojdzie
      kolejne dziecko, to juz kompletnie.
      poza tym niekoniecznie tylko ilosc spedzanego czasu z dzieckiem jest
      wazna, ale rowniez (a moze przede wszystkim jego jakosc). miej to na
      wzgledzie, ze sfrustrowana matka nie musi byc najlepszym
      rozwiazaniem. poza tym natura tak to ulozyla, ze dzieci ma sie
      raczej w mlodym wieku, kiedy ma sie sile godzic wiele rzeczy.
      niestety, ale na utrzymanie dziecka trzeba zarobic.

      mieszkam w kraju, gdzie wiekszosc kobiet na dlugi okres rezygnuje z
      zycia zawodowego ze wzgledu na dzieci. nie wiem do konca, czy tym
      dzieciom tak to na dobre wychodzi. brakuje im uspolecznienia. sa
      pepkiem swiata (w negatywnym sensie) i maja wpojone, ze wszystko sie
      wokol nich kreci. ostatnio (przez przypadek) bylismy u pewnej
      rodziny z 4 letnia corka. matka kolo 40. do pracy nie chodzi, bo
      przeciez nie mialaby serca zostawic dziecka w zlobku. teraz pociecha
      poszla do przedszkola, ale jak widac niewiele jej to dalo. ta 4
      letnia pannica kopnela moja 5 miesieczna corke. dlaczego???? bo jest
      wynudzona jak mops i niedostosowana spolecznie. brrr.
      • goblin.girl Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 15:15
        Nie mam jeszcze dzieci, ale w niedługim czasie zamierzamy. Natomiast w kwestii
        wychowywania przez "siedząca" w domu mamę mam własne doświadczenie, gdyż moja
        mama zdecydowała się na urlop macierzyński. Finansowo nie bylo lekko, rodzice
        byli młodym małżenstwem, tato robił doktorat, ale przeżyć sie dało. (W
        dzisiejszych czasach nie wyobrażam sobie, żeby ze stypendium doktoranckiego
        mojego męża dało sie utrzymac trzyosobową rodzine). Czasem opiekowała się mna
        niezamężna ciocia, babcie nie - rodzice nie oczekiwali, ze babcie będą się
        zajmować wnukami. Nie chodziłam do przedszkola, dopiero do zerówki w wieku 5 lat.
        Na pewno wychowanie przez mamę dało mi bardzo dużo; również tato poswiecal mi
        bardzo dużo czasu. Mimo, ze poszłam wcześniej do szkoly, nie mialam zadnych
        problemów, dzieki temu, co ze mną w domu przerabiali rodzice, głownie mama.
        Z drugiej strony - miałam duże problemy z zaaklimatyzowaniem się wśród innych
        dzieci w szkole i nawiazywaniem kontaktów. Pewnie częściowo z tego powodu, ze do
        przedszkola również nie chodziłam.
        Z punktu widzenia mojej mamy - kiedy z nią rozmawiałam, mówiła, ze nie żałuje
        swojej decyzji; zakladam, ze mówiła szczerze, bo tak ze soba rozmawiamy. Wiem
        jednak, że powrót do pracy był dla niej bardzo trudny i że urlop wychowawczy
        kosztował ją poswiecenie kariery naukowej - zrezygnowała z robienia doktoratu i
        z różnych przyczyn nie miała już możliwosci powrotu do tego tematu. wiem, ze
        byłoby ją na to stać, gdyż bedąc pracownikiem naukowo-technicznym ma w dorobku
        dużo publikacji, w tym wysoko punktowanych, wiec ambicji ani zdolnosci jej nie
        brakuje.
        Podsumowując, pozostawanie w domu z dzieckiem zawsze ma plusy i minusy,
        natomiast uważam, ze nie powinno sie potępiać w czambuł wszystkich kobiet
        podejmujacych taką czy inna decyzję, bo to ich indywidualna sprawa i kryja sie
        za tym życiowe wybory i motywy, których nie znamy i nic nam do tego. Osobiście
        szanuję kobiety pozostające w domu z dziećmi, to nie umniejsza ich wartości. Co
        do rozwoju intelektualnego w tej sytuacji - moze na niekóre kobiety podziała to
        stymulująco, a na inne wręcz przeciwnie; nie jestem zwolenniczką twierdzenia, ze
        tylko w pracy można się rozwijać; gdyby tak było, to nie byłoby tylu wypalonych
        zawodowo w wieku 30 lat; prawda jest taka, że czasem praca potrafi ogłupić i
        wyjałowić intelektualnie jak mało co.
        Sama nie zrezygnowałabym z pracy, ale to moja opinia i mnie dotyczy.
    • ewik_75 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 10:32
      a ja rozumiem.
      Powiem więcej - gdyby wszyscy wokół rozumowali tak jak Ty, to
      posiadanie dziecka oznaczałoby dla kobiety udupienie w domu na
      ładnych kilka lat.
      Wtedy na pewno nie zdecydowałabym się na dziecko i podejrzewam, że
      podobnie zrobiłoby wiele kobiet dziś pracujacych i posiadających
      małe dzieci.
      Wiesz, co to jest "złoty srodek"?
      Dziecko + pracująca mama + zaufana opiekunka - czy to niania, czy
      babcia lub ciocia lub siostra - to jest właśnie w tej
      sytuacji "złoty środek"

      Osobiscie nie wyobrażam sobie siebie całkowicie przez kilka lat
      zależnej finansowo od mężczyzny - nawet najukochańśzego.

      Koniec, kropka.
      • monika_04 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 14:40
        Nie widzę w tym nic złego. Powiem więcej: nawet jakby mojego męża/ partnera było
        stać na utrzymanie mnie i 12 dzieci też bym wróciła do pracy. Dla siebie.
        • trypel Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 14:56
          monika_04 napisała:

          > Nie widzę w tym nic złego. Powiem więcej: nawet jakby mojego męża/ partnera był
          > o
          > stać na utrzymanie mnie i 12 dzieci też bym wróciła do pracy. Dla siebie.

          i to są świete słowa.
          Lepiej nieraz zarobić tyle zeby na opiekunke starczyło ale robić coś dla siebie
          i swojego rozwoju niż głupieć przy garach całymi dniami ogladając telenowele lub
          ( w wersji ambitnej) chodzic na kursy lepienia garnków (bo można z dzieckiem)
    • mala_mee Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 11:11
      Jak Ci pasuje sioedzieć w domu, proszę bardzo. Siedź sobie ile
      wlezie.
      Ale jeżeli ja bym czuła się sfrustrowana "zamknieciem" to wolałabym
      iść do pracy.
      Lepiej jak dziecko ma szczęsliwą mamę nawet jeżeli nie cały dzień,
      niż frustratke wiecznie się nim opiekującą.
      Takie jest moje zdanie.
      • izabellaz1 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 15:41
        mala_mee napisała:

        > Lepiej jak dziecko ma szczęsliwą mamę nawet jeżeli nie cały dzień,
        > niż frustratke wiecznie się nim opiekującą.
        > Takie jest moje zdanie.

        To bardzo dobre zdanie jest:)
    • his_girl Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 12:04

      Według Ciebie powinno się siedzieć z dzieckiem do momentu, kiedy
      pójdzie ono do przedszkola?
      A co w przypadku, kiedy rodzina nie może sobie pozwolić na urlop
      wychowawczy? (np. kredyt mieszkaniowy, którego z jednej pensji się
      nie spłaci)
      • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 15:00
        his_girl napisała:

        >
        > Według Ciebie powinno się siedzieć z dzieckiem do momentu, kiedy
        > pójdzie ono do przedszkola?

        Można wcześniej, moim zdaniem dziecko ok 2-letnie (niektóre
        wcześniej, niektóre później) można już powoli zacząć zostawiać z
        opiekunką.

        > A co w przypadku, kiedy rodzina nie może sobie pozwolić na urlop
        > wychowawczy? (np. kredyt mieszkaniowy, którego z jednej pensji się
        > nie spłaci)

        Przeczytaj wszystkie wpisy w wątku - tam znajdziesz odpowiedź (mama
        z tatą pracują na zmiany, mama lub tata pracują w domu).
        • his_girl Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 15:17

          W pewnych branżach nie da się pracować na zmiany.
          Podobnie z pracą w domu. Nawet gdybyśmy z mężem chcieli pracować w
          domu, nie mamy takiej możliwości. On zajmuje się audytem, większość
          czasu spędza w biurach klientów. Ja mam podobną sytuację. Jak to
          sobie wyobrażasz, np. w naszej sytuacji?
          • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 22:18
            his_girl napisała:

            >
            > W pewnych branżach nie da się pracować na zmiany.
            > Podobnie z pracą w domu. Nawet gdybyśmy z mężem chcieli pracować
            w
            > domu, nie mamy takiej możliwości. On zajmuje się audytem,

            Zawsze się można lekko przebranżowić na 2 lata (nawet zgodnie z
            wykształceniem).
            Nikt nie mówi że posiadanie dziecka nie zmieni twojego życia ani na
            jotę.
            • his_girl Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 13:04

              To powiedz mi, jak powinni się przebranżowić audytor i doradca
              podatkowy, aby móc pracować na zmiany?
    • prom_do_szwecji Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 14:18
      miałam bardzo aktywną mamę. Wydaje mi sie, że mama która studiuje,
      pracuje, dużo jeździ daje dziecku więcej niż mama, która oddaje sie
      bez reszty w układanie klocków. Dziecku nie tylko potrzeba opieki
      ale takze stymulacji intelektualnej. I chyba to najbardziej w mojej
      mamie cenię
      • nod26 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 14:56
        prom_do_szwecji napisała:

        To bardzo ciekawe zjawisko opisałaś,bo ja np.mimmo wielkiego wysiłku nie
        potrafie tego zrozumieć.Mamy ktorej prawie nigdy nie ma w domu z uwagi na
        nauke,prace,wyjazdy rowniez jej nie ma dla dziecka.Kiedy ona znajduje czas
        własnie po to by pobawic sie z nim klockami.Dziecko małe ma w nosie twoja
        stymulacje intelektualną.Ono potrzebuje opieki,obecnosci matki i poczucia
        bezpieczenstwa,a to moga dac tylko rodzice,oczywiscie kochajacy rodzice.Tam
        gdzie mama z tata uwazaja ze praca i realizowanie sie sa piorytetem nie powinni
        wydawac potomstwa na swiat bo nigdy nie beda miec czasu dla niego.dziecko to nie
        zabawka.Czesto sie zdarza ze panie robia kontrolowana wpadke po to by złapac
        męza a pozniej problemem jest dzieckjo i nikt nie ma czasu dla niego.Wtedy tez
        wszystkie sie chca realizowac a dziecko to kula u nogi.
        • prom_do_szwecji Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 16:12
          zauważ, ze ja napisałam nie z perspektywy matki, ale dziecka. Nie
          pisz mi, ze dziecku nie było to potrzebne, bo mnie było. Chyba, ze
          wiesz lepiej co było dla mnie fajne ;)
          Jak byłam mała objechałam z mamą pół Polski a na dobranoc mama,
          która wówczas studiowała polonistykę czytała mi Goethego, opowiadała
          o historii i literaturze. Nigdy w życiu nie uczyłam się na lekcje z
          polskiego. Nie potrzebowałam. Mature zdałam na 5
          Wcale nie jest tak, ze dla dziecka dobry jest tylko obiad o 14, bo
          inaczej dom jest beznadziejny. A matka w pracy nie kocha swojego
          dziecka.
          • nod26 Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 21:25
            > Jak byłam mała objechałam z mamą pół Polski a na dobranoc mama,
            > która wówczas studiowała polonistykę czytała mi Goethego, opowiadała
            > o historii i literaturze

            Ile ta twoja mama miała lat jak studiowała polonistyke?nie chcesz powiedziec ze
            2-3-ech latkowi mozna czytac Goethego i opoowiadac o historii i literaturze i
            cos z tego zrozumie.No chyba ze miałas 10 lat to mama zabrała sie za
            naukę.Pogubiłas sie w tym wszystkim a filozofia nie jest twoja dobra stroną.Dom
            to rodzice i ich obecnośc i czas ktory poswięcą maleństwu,obiad tez jest bardzo
            wazny i niekoniecznie o 14.00i codziennie ale obiad ktory wspolnie zjedza z
            dzieckiem.Dawno nie czytałam podobnych głupot.Zeby zaliczyc mature na 5 z
            polskego nie trzeba miec matki polonistki i nie słuchac Goethego a proste
            opowiadania i bajeczki.
            • sir.vimes A to czemu? 20.11.07, 13:29
              > Ile ta twoja mama miała lat jak studiowała polonistyke?nie chcesz powiedziec z
              > e
              > 2-3-ech latkowi mozna czytac Goethego i opoowiadac o historii i literaturze i
              > cos z tego zrozumie

              Jak najbardziej można.

              Zresztą, jakbyś był w stanie nie podniecać sie tak wielkimi nazwiskami i
              NAPRAWDĘ poczytać np. Goethego odkryłbys dziwne podobieństwo motywów w wielkiej
              literaturze do motywów w baśniach dla dzieci. Miłośc, zło, dobro, dorastanie,
              śmierć , wierność (Cierpienia młodego Wertera, Faust , Herman i Dorota itd...)


            • prom_do_szwecji Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 13:43
              miałam pieć lat. Może byłam zdolnym dzieckiem? Nie znasz takich? Cóż
              za pech....Przekaże mojej mamie, że Twoim zdaniem była złą
              matką ;))))
    • modonia Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 14:41
      No tak jak zwykle. Cały czas tylko o prawach matki. A jakie prawa ma dziecko.
      Dzieci to w pewnym sensie rezygnacja z samego siebie. Młode i gniewne niestety
      tego nie rozumieją, bo to One muszą się raelizować, bo najważniejsza jest Ich
      niezależność, awans w pracy itd. Ile warte jest dziecko skoro robicie
      wyliczaniki co bardziej się opłaca niania i kasa czy bycie z dzieckiem. No, na
      ile je wyceniacie?
    • zoofka Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 19.11.07, 14:56
      Uważam, że mary_an jako jedna z niewielu w tym wątku mówi bardzo rozsądnie. Jej
      wypowiedzi to kwintesencja mądrości życiowej, czego niestety brakluje wielu z
      was. Szczególnie założycielce wątku.
      • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 11:35
        zoofka napisała:

        > Uważam, że mary_an jako jedna z niewielu w tym wątku mówi bardzo
        rozsądnie. Jej
        > wypowiedzi to kwintesencja mądrości życiowej, czego niestety
        brakluje wielu z
        > was. Szczególnie założycielce wątku.

        Ojejku :) Pierwsza osoba, ktora mnie nie wyzywa od zwyrodnialcow. :)
        Przypomina mi sie pewna historia.

        Bylam na wakacjach z moim chlopakiem, byla tam jeszcze jedna mloda
        para z Polski (mniej wiecej w naszym wieku, ale maja dziecko).
        Zaczelismy sobie rozmawiac, ze moj chlopak robi doktorat a ja
        studiuje za granica, ze pracujemy, ze wyjezdzamy na wakacje w rozne
        fajne miejsca, ze mamy takie a takie plany zyciowe. Okazalo sie, ze
        u nich on planowal robic doktorat, ona skonczyla studia i pojawilo
        sie dziecko (nieplanowane). Poniewaz miala poglady jak autorka watku
        rzucila marzenia i zaczela opiekowac sie dzieckiem, maz poszedl do
        pracy i nie zostal na uniwersytecie. Potem pojawilo sie drugie
        dziecko, wiec ona juz 6 lat nie pracuje, nie sadze, zeby jeszcze
        jakas prace znalazla. I jak tak sobie troche porozmawialismy,
        poopowiadalismy, a ja nieszczesna, zanim jeszcze wiedzialam o tym,
        ze ona ma dziecko zaczelam jej opowiadac o moich pogladach, tych z
        kilku postow wyzej, o realizowaniu sie i spelnianiu marzen. I ze nie
        chce miec dzieci przez najblizszych pare lat, ze najpierw chce do
        czegos dojsc w zyciu. No i zaczelo sie. Przez caly pobyt nas unikali
        i patrzyli jakos tak wsciekle, tylko probowali rzucic jakas zlosliwa
        uwage, ze jacy to my nie jestesmy, ze to, ze tamto, ze to bez serca
        zostawiac dzieci (w naszym przypadku nie miec), ze my sie bawimy
        jezdzac z plecaliem po Azji a oni wychowuja dzieci, ze ja jestem
        szczupla a ona po tych ciazach nie - porownywala sie ciagle do mnie
        a on do mojego faceta, ze mamy pieniadze a oni wszystko wydaja na
        dzieci itp. Ciagle usilowali sie dowartosciowac, ale z tego, co
        wczesniej mowili widac bylo, ze nasz styl zycia byl ich marzeniem i
        planem, dopoki nie pojawila sie ciaza. I potem juz tylko zawisc i
        historia o dobrych Matkach Polkach i wyrodnych matkach niemkach (to
        ja :)))
        Jakby nie mozna bylo po prostu wynajac niani, ona by pracowala, on
        by pracowal mniej i robil doktorat, nie musieli tez sobie robic tych
        wszystkich dzieci w wieku 23 i 25 lat..
        Jesli ona bywa na tym forum to pierwsza bedzie atakowala kobiety,
        ktore nie zostaja w domu. Przez zwykla zawisc.
        • naganoga Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 12:06
          hej jakie wyrodne matki niemki:)???? te to dopiero siedza w
          domu........
        • naganoga Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 12:10
          mary_an "szkoda" ze nie znasz mojej tesciowej (niemki). ona ma
          poglady identyczne jak autorka watku. to jest dopiero zascianek. jej
          corka rowniez. tragedia. siedzi w domu z 2 dzieci juz 7 (albo 8 lat)
          i sie dowartosciowuje tworzac na tej swojej wsi kolka
          przeprowadzaczy dzieci przez ulice. ostatnio byla bardzo dumna, bo
          opisali ja w jakiejs lokalnej gazecinie. na mnie najezdzaja jak na
          wariata. a tylko dlatego, ze chce pracowac. cale szczescie meza mam
          bardziej oswieconego. zastanawiam sie, do kogo on sie wdal, bo
          ojciec w tej rodzinie nie lepszy.
          • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 13:10
            Oczywiscie masz racje, tutaj to jest w ogole po prostu masakra.
            Szczegolnie, ze mieszkam w Baden-Württemberg, gdzie 90% matek nie
            pracuje, tylko wychowuje dzieci. I potem chodza ulicami takie
            frustratki z wozkami. Przeciez ja nie mowie, ze dziecko trzeba oddac
            w ogole do mamki i przez pierwsze 3 lata go nie widziec, fajnie, jak
            mozna troche ograniczyc prace i miec wiecej czasu dla maluszka, ale
            nie uwazam, ze zostawanie w domu i robienie z tego wielkiej idei
            zupelnie bezsensownego "poswiecenia sie dla dzieci" jest dobrym
            rozwiazaniem.
            ALe teraz to ukroca, wlasnie czytalam w najnowszym Spieglu o
            propozycji nowego systemu alimentow, juz te wszystkie mamuski, ktore
            siedza i wychowuja dzieci nie beda dostawaly przez cale zycie
            tysiecy euro od bylych mezow. Moze troche sie zastanowia i nie
            zrezygnuja z pracy, bo potem po pietnastu latach mieszkania w
            wielkiej chacie, z bogatym mezem i wychowywania dzieci praca w Aldim
            przy kasie nie jest chyba przyjemna. A po 15 latach niecnierobienia
            (o nie, przepraszam, "wychowywania") trudno bedzie im znalezc jakies
            zajecie zeby sie utrzymac.
        • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 12:32
          Mary_an, Twoja historia jest troszkę dygresyjna, ponieważ dotyczy
          pary która (jak sama piszesz) ma dzieci NIEPLANOWANE.

          To odbiega od podstawowego założenia w moim wątku, on takich
          sytuacji po prostu nie dotyczy.
          • mala_mee Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 12:39
            A co to za rozgraniczenie. Dziecko to dziecko. A jak w jednej
            rodzinie jest jedno planowane a jedno nie, to jak??? Przy pierwszym
            matka zostaje w domu a drugie puszcza wolno???
            • feminasapiens Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 13:55
              mala_mee napisała:

              > A co to za rozgraniczenie. Dziecko to dziecko. A jak w jednej
              > rodzinie jest jedno planowane a jedno nie, to jak??? Przy
              pierwszym
              > matka zostaje w domu a drugie puszcza wolno???

              Matkom, którym urodziło się nieplanowane dziecko nie dziwię się że
              nadal chodzą do pracy (skoro chcą, czy muszą), ponieważ nie
              planowały tej sytuacji i muszą sobie jakoś z nią radzić.

              Moje zdziwienie dotyczy li-tylko kobiet które planując macierzyństwo
              planują od razu obecność przy nim niani.
          • mary_an Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 13:03
            Nie wiem, czy pierwsze bylo nieplanowane, chyba na to wychodzi, ale
            drugie to juz jak najbardziej. On pracowal, ona i tak siedziala w
            domu to co miala innego do roboty jak sobie zrobic jeszcze jedno.
            Chyba mieli taka teorie, ze jedynak to najgorsze co moze byc, wiec
            jak juz jest jedno naturalna reakcja bedzie urodzenie drugiego, zeby
            bylo do pary.
            • ju3 Re: mary an 20.11.07, 14:41
              To smutne że to rodzice wpoili Ci że tylko praca i kasa dają
              człowiekowi szczęście i spełnienie,jesteś przez to b. ubogą osobą.
    • sir.vimes Nie rozumiem z czym masz problem 20.11.07, 12:53
      Sama piszesz , ze twoje dzieci oddałaś pod opiekę innym ludziom.

      Trzylatek to nie jest małe dziecko?

      Jeżeli naprawdę sądzisz , że miarą miłości jest rezygnacja z pracy, opieka
      "własnoręczna" 24 h na dobę - to nie kochasz swoich dzieci.

      A może uważasz, ze tylko niemowlęta są dziecmi?
      Albo, że wychowuje się dzieci pierwszy rok/ trzy lata życia a kolejne 15 lat
      jest już kompletnie nieważne?
      IMO - traktujesz dzieci jak małe laleczki. Mylisz wychowanie z przecieraniem
      zupek, miłość z kontrolą, macierzyństwo/tacierzyństwo z urlopem wychowawczym...

      To, że rodzina trafiła na złą opiekunkę - nie znaczy, ze wszystkie opiekunki sa złe.
      To, ze jednemu dziecku jest przykro w przedszkolu - nie znaczy, żewszystkie
      dzieci sie tam fatalnie czuja.
      To, ze jedna rodzina moze dowolnie korzystać z pomocy dziadków czy cioć - nie
      znaczy, że wszystkie mogą.
      Poza tym - a mało to razy były w prasie doniesienia o dziadkach - pedofilach,
      babiach parzących niemowle wrzącą kawą, ojcach- mordercach czy matkach-
      narkomankach? Czy to znaczy, ze dzieci powinno się odseparować profilaktycznie
      od wszystkich matek, ojców, babć i dziadków i oddać pod opiekę jedynej, twoim
      zdaniem, kompetentnej Feminasapiens?
      • his_girl Re: Nie rozumiem z czym masz problem 20.11.07, 13:06

        Feminasapiens najwyraźniej nie spełniła się zawodowo, więc dopisuje
        ideologię do 6 lat spędzonych na analizowaniu kupy.
        • feminasapiens Re: Nie rozumiem z czym masz problem 20.11.07, 14:05
          his_girl napisała:

          >
          > Feminasapiens najwyraźniej nie spełniła się zawodowo, więc
          dopisuje
          > ideologię do 6 lat spędzonych na analizowaniu kupy.

          Brakuje argumentów i odwołujemy się do wycieczek osobistych i
          inwektyw?

          A propos "analizowania kupy" - co powiesz o zawodzie laboranta czy
          naukowca? Bo to właśnie oni poświęcają swoje życie zawodowe na
          analizowanie kupy.
          Powiem więcej, czasem z tego analizowania kupy wyjdzie coś mądrego -
          np. ważne odkrycie naukowe.

          Przemyśl to, His-girl.
          • nod26 Re: Nie rozumiem z czym masz problem 20.11.07, 23:31
            > his_girl napisała:

            > A propos "analizowania kupy"

            Z dwojga złego wolałabym "analizować kupę" swojego dziecka siedzac na
            wychowawczym niz realizowac sie w pracy np.Laboratorium Analitycznym i
            analizowac mocze,kupy takich madrych osobnikow jak ty

      • feminasapiens Re: Nie rozumiem z czym masz problem 20.11.07, 14:00
        sir.vimes napisała:

        > Sama piszesz , ze twoje dzieci oddałaś pod opiekę innym ludziom.
        >
        > Trzylatek to nie jest małe dziecko?

        Trzylatek to już dziecko które nie potrzebuje "całodobowego"
        kontaktu emocjonalnego z mamą, a z każdym rokiem potrzebuje go mniej
        i przede wszystkim potrzebuje innego rodzaju opieki, który można mu
        zapewnić niekoniecznie siedząc z nim w domu.

        > Jeżeli naprawdę sądzisz , że miarą miłości jest rezygnacja z
        pracy, opieka
        > "własnoręczna" 24 h na dobę - to nie kochasz swoich dzieci.

        Przeczytaj jeszcze raz moje posty a przekonasz się że wyciągasz
        błędne wnioski.
        • sir.vimes Re: Nie rozumiem z czym masz problem 20.11.07, 14:20
          Przede wszystkim uważam, ze twój sposób myślenia oparty jest na błędnych
          przesłankach (> Trzylatek to już dziecko które nie potrzebuje "całodobowego"
          > kontaktu emocjonalnego z mamą, a z każdym rokiem potrzebuje go mniej ).
          Powiem więcej - mierzi mnie sprowadzanie całości problemu opieki nad dzieckiem
          do okresu niemowlecego czy pierwszych trzech lat życia dziecka.

          Ponadto - jak widać nie potrafisz odpowiedzieć na moje pytania.
          • feminasapiens Re: Nie rozumiem z czym masz problem 20.11.07, 15:18
            Zarzucasz mi że nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytania, więc
            poniżej skopiowałam Twój wpis i odpowiadam na wszystkie pytania w
            nim zawarte:


            Sama piszesz , ze twoje dzieci oddałaś pod opiekę innym ludziom.

            Trzylatek to nie jest małe dziecko?

            Trzylatek to dziecko na tyle małe że nie może np. zostać samo w
            domu, ale na tyle duże żeby zostać pod opieką obcej osoby na parę
            godzin dziennie bez uszczerbku na psychorozwoju emocjonalnym.


            Jeżeli naprawdę sądzisz , że miarą miłości jest rezygnacja z pracy,
            opieka
            "własnoręczna" 24 h na dobę - to nie kochasz swoich dzieci.

            To nie pytanie a zarzut więc na niego nie odpowiadam (tym bardziej
            że opiera się na błędnym założeniu).

            A może uważasz, ze tylko niemowlęta są dziecmi?
            Albo, że wychowuje się dzieci pierwszy rok/ trzy lata życia a
            kolejne 15 lat
            jest już kompletnie nieważne?

            Dzieci wychowuje się do osiągnięcia przez nich dojrzałości:
            biologicznej, seksualnej, społecznej i ekonomicznej, co kończy się
            ok. 20-20kilku lat.
            Oczywistym jest dla mnie (myślałam że i dla wszystkich), że nie
            wykonywanie pracy zawodowej przez matkę gdy dziecko ma lat np. 13
            jest mniej zasadne niż nie wykonywanie tej samej pracy gdy dziecko
            ma roczek.
            Jeżeli nie widzisz różnicy w absorbowaniu czasu matki przez 2- a 13-
            latka to ja nie jestem w stanie Ci tego wytłumaczyć i ta dyskusja
            nie ma sensu.

            To, że rodzina trafiła na złą opiekunkę - nie znaczy, ze wszystkie
            opiekunki sa złe.
            To, ze jednemu dziecku jest przykro w przedszkolu - nie znaczy,
            żewszystkie
            dzieci sie tam fatalnie czuja.

            Oczywiście, też tak uważam.

            To, ze jedna rodzina moze dowolnie korzystać z pomocy dziadków czy
            cioć - nie
            znaczy, że wszystkie mogą.

            Oczywiście że nie wszyscy mogą/chcą korzystać z pomocy dziadków.

            Poza tym - a mało to razy były w prasie doniesienia o dziadkach -
            pedofilach,
            babiach parzących niemowle wrzącą kawą, ojcach- mordercach czy
            matkach-
            narkomankach? Czy to znaczy, ze dzieci powinno się odseparować
            profilaktycznie
            od wszystkich matek, ojców, babć i dziadków i oddać pod opiekę
            jedynej, twoim
            zdaniem, kompetentnej Feminasapiens?

            Widzę że nie zrozumiałaś w ogóle o co mi chodzi - ja uważam że każde
            dziecko powinno być wychowywane przez własnych rodziców a nie przez
            jakąś wszechwiedzącą feminesapiens.
            • sir.vimes Czyli 20.11.07, 15:52
              ja uważam że każde
              > dziecko powinno być wychowywane przez własnych rodziców

              Czyli
              Także przez tych pedofili itp. OK. Twój pogląd.

              Cieszę się , że mi odpowiedziałaś na pytania. Nurtują mnie teraz ewne kwestie -
              jeżeli jesteś świadoma, ze nie każda niania jest zła, a nie każda babcia
              (dziadek czy ciocia) chętni do pomocy - czemu sugerujesz, że opieka niania jest zła?
              Gdybyś uznawała wszystkie nianie za złe - byłoby to zrozumiałe...

              Co do tego trzylatak - wyjaśniłam ci w innym poście co sadzę na temat
              paranoicznego wynoszenia pod niebiosa okresu niemowlęcego. W wielu przypadkach
              wygląda to po prostu tragicznie - dziecko jest "mamuni słodziunią kiciunią" póki
              małe, jest przyzwyczajone do stałej obecności matki, spełniania wszelkich żądań,
              jest traktowane jak mała laleczka - i nagle następuje "detronizacja" a mamunia
              znika na cały dzień i na dodatek zamiast zachwycać się - wymaga.
              Moim zdaniem wizja matki "24h/dobe" rezygnujac nie tylko z pracy ale z pasji i
              życia towarzyskiego (co sugerujesz) może zaowocować tym bardziej bolesną
              "detronizacją " dziecka.

              Powtórzę co pisałam gdzieś powyżej - niemowlę potrzebuje czułych ramion, kaszki,
              mleka , uśmiechu i ciepła - może dać je także dobra niania, dziadek, babcia,
              tata...
              Kilkulatek - potrzebuje dużo więcej.
              I jeżeli był chowany niemal pod spódnicą nieoddalającej się matki - nigdy już
              nie będzie dobrego momentu by zacząć uczyć go , ze miłość to nie to samo co
              stała obecność.


    • ju3 Re: mary an 20.11.07, 14:30
      "Nie udowodniono żadnego związku między czasem spędzonym z dzieckiem
      a jego zdrowiem psychicznym",wszystkimi swoimi wypowiedziami
      udowodniłaś ,że jednak jest i to spory.A może pobawimy się w
      psychoanalizę i zaryzykuję tezę że ta twoja momentami wręcz agresja
      słowna jest próbą usprawiedliwienia nieobecności rodziców w
      dzieciństwie,że jak ciągle będziesz to powtarzała to w końcu
      zaczniesz w to wierzyć.Dla mnie to jest jedyne wytłumaczenie twoich
      wypowiedzi,niemożliwe żeby człowiek był aż tak
      zimny ,egoistyczny,pozbawiony uczuć wyższych.
      • mary_an Re: mary an 20.11.07, 14:46
        Nie odnosze sie tutaj do mojego dziecinstwa, nawet o tym nie
        pomyslalam, tylko do obserwacji poczynionych jako opiekunka do
        dzieci. Poznalam cudowne matki, ktore odnosily sukcesy (ciagle
        wierze, ze ta od mikrobiologii dostanie kiedys Nobla, wszystkie inne
        nagrody juz dostala), oraz ich dzieci, ktore byly slodkimi
        pociechami. I powiem szczerze, ze byly to wspaniale rodziny, mimo
        tego, ze obydwoje rodzice pracowali, dzieki doswiadczeniu jako au-
        pair i potem opiekunka dowiedzialam sie bardzo duzo o dzieciach i o
        zyciu i wyciagnelam po prostu pewne wnioski.

        Moja agresja slowna wynika z tego, ze jestem wsciekla bo siedze
        calymi dniami przed komputerem (jak widzisz pisze o kazdej porze
        dnia i nocy) i usiluje pisac prace magisterska. Idzie powoli, termin
        oddania sie zbliza i czasami sie odreagowuje na forum, moze troche
        przesadzam. A moze nie.
        • ju3 Re: mary an 20.11.07, 15:10
          Ja też wyobraż sobie byłam opiekunką(kto nią nie był)i nie poznałam
          tych cudownych matek ze słodkimi pociechami.Poznałam kobiety które
          przy pierwszym problemie z dzieckiem patrzyły błagalnie na
          nianię,nie znały swoich dzieci wcale ,musiały wyglądać "jakoś" w
          pracy więc fryzjer ,siłownia,zakupy w galeriach ,itd.Poznałam za to
          dzieci zapomniane w tym wszystkim,kiedys myślałam że są poprostu
          niegrzeczne,teraz wiem że nie były szczęśliwe.Ja tez siedzę przed
          komputerem,ale nie mam potrzeby odreagowywania mimo że nie pracuję
          zawodowo ho,ho nie napiszę ile lat.To jest mój czas ,dzieci wiedzą o
          tym i zajmują się sobą,aż mama skończy.Potem będę tylko dla nich.
        • nod26 Re: mary an 20.11.07, 21:19
          Zabieraj głos wtedy gdy masz troche praktyki w temacie.Kobieta powinna rodzic
          gdy jest pewna ze spełni sie w opiece nad dzieckiem,tak samo facet powinien sie
          przygotowac do narodzin i byc obecnym w wychowaniu malucha.Zwiazek dwoja ludzi
          to obowiazki i czasem rezygnowanie na dłuższy czas z przyjemnosci.Jestes kobieto
          zimna jak głaz a to wynik braku czułosci ktorej sama prawdopodobnie nie
          otrzymałas od rodzicow.
    • sabriel Re: "Zrobię sobie dziecko i zatrudnię nianię" 20.11.07, 21:11
      Nie musisz rozumieć takich kobiet.Ja z kolej nie kumam kobiet,które siedzą z
      dzieckiem latami,chyba bym oszalała.Ale spoko,ich wybór,mają do tego prawo.
      Sytuacja kobiet na rynku pracy jaka jest to widać.Nie bardzo można sobie
      pozwolić na długą przerwę.Poza tym ludzie często mają na głowie zaciągnięte
      kredyty.Z jednej pensji nie sposób często wyżyć. Dziadkowie nie zawsze sa pod
      ręką,nie zawsze chcą pomagać (mają do tego zresztą prawo, swoje dzieci odchowali).
      Druga sprawa,że wiele kobiet nie czuje sie dobrze siedząc cały dzień w
      domu.Chyba lepiej żeby wróciły wcześniej do pracy i nie przelewały swojej
      frustracji na męża czy dziecko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka