Dodaj do ulubionych

A propos zdobywania kobiet

08.12.07, 18:09
faceci nie kupuja juz tej retoryki walki, tej calej wojny podjazdowej.

bylem ostatnio na imprezce i widzialem kilka lasek, ktore- o ile sobie
przypominam- kladly kiedys nacisk na to, by je zdobywac. zadna nie ma faceta,
a wszystkie sa mlode (no, relatywnie, maja 25-28 lat), wyksztalcone,
inteligentne, dobrze zarabiaja i w ogole tip top w ich mniemaniu.

i co z tego... zycze powodzenia w odgrywaniu niezdobytej twierdzy. hahaha.
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: A propos zdobywania kobiet 08.12.07, 18:14
      Tak, ale jak za szybko dasz się zdobyć to facetowi przestaje zależeć.
      • rolling_stone Re: A propos zdobywania kobiet 08.12.07, 18:17
        cudowny tok rozumowania. zdefiniuj prosze wyrazenie "za szybko".

        btw, nie wpadlo cie do glowy, ze moze z innego powodu przestaje mu zalezec?


        avital84 napisała:

        > Tak, ale jak za szybko dasz się zdobyć to facetowi przestaje zależeć.
        • avital84 Re: A propos zdobywania kobiet 08.12.07, 18:19
          A z jakiego? Obiektywnie jestem ładna i fajna. ;P
          Za szybko...no nie wiem, bez zgrywania niedostępnej.
          • rolling_stone Re: A propos zdobywania kobiet 08.12.07, 18:23
            we wtorek bede w lodzi, to chetnie sie przekonam:). tylko nie zgrywaj
            niedostepnej. hehehe.


            avital84 napisała:

            > A z jakiego? Obiektywnie jestem ładna i fajna. ;P
            > Za szybko...no nie wiem, bez zgrywania niedostępnej.
            • avital84 Re: A propos zdobywania kobiet 08.12.07, 18:24
              A co na to Twoja żona? Hahahah;P
      • silic Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 10:57
        Dasz się zdobyć? A ja głupi myślałem, że obie strony powinny chcieć.
        • avital84 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:10
          Czepiasz się. ;P
      • eeela Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 13:53
        > Tak, ale jak za szybko dasz się zdobyć to facetowi przestaje zależeć.

        Nigdy nie zauwazylam, chociaz swoje zdanie na temat facetow wyrabiam sobie
        zazwyczaj bardzo szybko i zawsze im o tym mowie.
    • floo77 hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 08.12.07, 18:34
      ale staroświeckie czekanie na to, że mężczyzna wykaże się
      inicjatywą. Mylę się? Pewnie tak, przecież utknęłam na Forum heh :-)
      • kookardka Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 08.12.07, 23:33
        Czasy się zmieniły i faceci się zmienili. Teoretycznie, bo praktyka
        sugeruje coś innego. Oni nie chcą już być zdobywcami, nawet mówią
        o tym, wolą spokojną normalną relację, bez tej walki podjazdowej,
        szarpania się i zabawy w kotka i myszkę.Tylko ich podświadomość
        się nie zmieniła, bo jak już kobieta się otworzy i nie gra to
        odpuszczają. Co innego mówi im świadomość, z lenistwa, a co
        innego podświadomość... jak powiesz, że Ci zależy to pan znika ;))
        Oni sami nie widzą czego teraz chcą, albo to nowa technika
        zdobywania kolejnych kobiet.
        • sempron5 Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 10:24
          Czytam i nie wierze,chyba jestem pijany a to dopiero 9 rano.Moja droga facet
          urodził sie z genem zdobywcy,bez tego nie był by soba.A pan,który nie
          umie(zdobyć kobiety),poprostu nie nadaje sie dla wybranej kandydatki.Bez tej
          całej walki,umizgów podchodów to nie ma sensu.Przeciceż to ty ustalasz z kim
          idziesz do łózka i z kim chcesz być w przyszłosci,zyć razem z nim.
          • sorrento_8 Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 10:38
            sempron, czy Ty nie zauważyłeś, że faceci przestali zdobywać?
            Przecież to nie jest tylko nasz wymysł?
            Nawet jeśli rodzi się z genem zdobywcy (chociaż szczerze w to
            wątpię) to później stwierdza, gdzieś ten gen ma głęboko uśpiony.
            • sempron5 Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 11:15
              Koleznko jak sobie wyobrażasz te wszystkie zaloty?,gdyby ich nie było,to
              bierzesz towar z przeceny nic nie warty?.Moim zdaniem facet,który narzeka ze nie
              potrafi zdobyć kobiety to jest coś z nim nie tak.Wiadomo ze wy też to
              wykorzystujecie podświadomie(PRZEZ ubiór przyciągasz najlepszych).Ja bynajmniej
              nie jestem jakimś przystojniakiem,lub osiłkiem.Jak kobieta mi sie podoba i chce
              ją poznać bliżej to staje na głowie jak trzeba aby jakoś ją zachęcić,do
              rozmowy.Napewno jest wielu facetów,którzy myślą podobnie.Ale ok zadam ci
              pytanie.Jak sobie wyobrarzasz życie z facetem,który ciągle narzeka że to że
              tamto?.Jak wyobrażasz sobie rozmowe np.wybór filmu w kinie on ci powie że mu to
              wisi bo i tak jesteś jego (codziennie w łóżku ).Ja powiem że jest,jeszcze wiele
              filmów które morzemy obejrzec niekoniecznie ten.
              • sorrento_8 Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 11:38
                Kolego, chyba się nie zrozumieliśmy, właśnie o to chodzi, że ja
                sobie muszę wyobrażać jak to określiłeś te wszystkie zaloty,
                ponieważ mężczyźni w większości przypadków nie stają na głowie, żeby
                w jakikolwiek zachęcić kobietę do rozmowy.
                A jeżeli ubiór kobiety jest tym co przyciąga najlepszych to tylko
                pogratulować kryterium wyboru.
                Co do odpowiedzi na Twoje pytanie, co ma wybór filmu do zdobywania
                kobiet?
                Zdecydowanie cenie sobie i to bardzo i nie chciałabym być w facetem
                którego podstawowa odpowiedzią jest ze mu obojetne albo zrób jak
                uważasz.
                • sempron5 Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 12:02
                  Droga ,koleżanko nie wiem w jakim towarzystwie przebywasz,ale przewiduje że
                  raczej,twoim znajomym panom chyba coś brak.Pytanie tylko co?
          • silic Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 11:12
            Chyba jesteś pijany.
            Gen zdobywcy niekoniecznie oznacza to co piszesz. Myśliwy , który coś upoluje
            wyrzuca potem to ścierwo na śmietnik. Czasem nawet zapoluje na coś i zostawi
            zdobycz tam gdzie ją dopadł. Więc wybranym kandydatkom nie wróże długiej kariery.
            Walkę, umizgi i podchody to ja mam gdzieś. Jak będę chciał coś poudawać to się
            zapisze do teatru albo w rpg zagram.

            >Przeciceż to ty ustalasz z kim idziesz do łózka i z kim chcesz być w
            >przyszłosci,zyć razem z nim.

            To niech ustali że ze mną chce. Zobaczymy jaka jest skuteczność takich
            stwierdzeń. Choć ja wiem od razu , że zerowa.
            • sempron5 Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 11:26
              Hmm wiec zapisz sie drogi kolego do teatru dramatycznego,z tego co piszesz to
              raczej twoje życie nie jest usłane różami(być może poważna porażka
              życiowa).Wyciągasz tylko podtekst to co chce przekazać,przeinaczasz na swój tok
              myslenia.TO ty masz sie wykazać umiejętnością zdobyćia kobiety,która cie
              pokocha,bo takich jak ty są tysiące
              • silic Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 11:35
                Mam zdobywać kobietę która mnie pokocha ? Takich są tysiące.

                Napiszę ci to prościej: zdobywa się to , co się opiera. Skoro ona się opiera to
                znaczy,że nie chce. Jeśli nie chce to niech się buja.
                • sorrento_8 Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 11:48
                  silic napisał:

                  > Jeśli nie chce to niech się buja.

                  Widzisz ja stosuje podobną zasadę w stosunku do mężczyzn, jeśli mu
                  się nie chce wykazać inicjatywą to jak koło niego skakać nie będę.
                  I tak pewnie mijają się tabuny samotnych mężczyzn i kobiet.
                  • sempron5 Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 11:57
                    Zadałem ci kilka pytań a ty milczysz jak grób.Wiec wyjasń 2panom niedowiarkom
                    jak to jest między kobietą a facetem:
                    • sorrento_8 Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 12:11
                      sempron5 napisał:

                      > Zadałem ci kilka pytań a ty milczysz jak grób.
                      Nie należę do milczących, ale widocznie mam zbyt małą wyobraźnie,
                      żeby wyobrazić sobie te dwie sytuacje, czyli życie z wiecznie
                      narzekającym facetem i stwierdzenie, że jest mu wszystko jedno, bo
                      ma mnie na codzień.

                      >Wiec wyjasń 2panom niedowiarkom
                      > jak to jest między kobietą a facetem:

                      Ale co ja mam wyjaśniać? Co jak jest?
                • sempron5 Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 11:50
                  Przemawia przez ciebie brak pewności siebie,pamietaj to co zakazane
                  niedoscignione jest najlepsze.Czemu nie {dasz troszke z siebie a otrzymasz
                  królestwo).Pamiętaj że kobieta jest po to aby była
                  gloryfikowana,doceniana.Odwróc pytanie w drugą strone ona tak samo pomysli jak
                  ty jak nie zdoywa to niech sie buja
                  • p_k_79 Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 12:07
                    >Pamiętaj że kobieta jest po to aby była
                    gloryfikowana(...)

                    Ke??!

                    Ile masz lat? Z takiego myślenia sie później biorą setki
                    Kopciuszków, co to są niedopieszczone i wielce nieszczęśliwe, bo
                    cham Mąż Ich śmie nie gloryfikować, gdy tyra po 10 godzin na dzień i
                    ledwie ma siłę na "dzień dobry".. Życie, to nie zabawa w gonitwy,
                    zdobywanie i pianie serenadami. To deklaracja: "świadomie chcę być z
                    Tobą" i jej dotrzymanie.
                • lacido Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 21:19
                  "zdobywa się to , co się opiera" - zdobywa się to na czym nam zależy,
          • kookardka Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 12:37
            Toż to ja właśnie napisałam, że facet tylko mówi, że nie jest
            zdobywcą a i tak nim jest ...
        • silic Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 11:04
          >Tylko ich podświadomość się nie zmieniła,

          Na twoim miejscu zachowałbym ostrożność przy wyrażaniu takich sądów. Zalecam
          częstsze używanie słów "niektórych", "w części", "istnieją takie przypadki" itd.

          >bo jak już kobieta się otworzy i nie gra to odpuszczają.

          Nie wiem skąd wy bierzecie te farmazony.Jak kobieta gra znaczy , że nie nie
          myśli poważnie czyli po grze mówi się "by".
          Są mężczyźni którzy lubią gry, ale zazwyczaj lubią je tylko po to żeby pograć.
          Kobietom się wydaje, że jak ładnie grają to coś wygrają...

          >jak powiesz, że Ci zależy to pan znika ;))

          Znakomitym sposobem na utrzymanie relacji jest nie mówienie , że ci zależy -
          chyba, że jak pisałem chodzi tylko o pogranie.
          • poprioniony Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 11:51
            > Kobietom się wydaje, że jak ładnie grają to coś wygrają...

            Na twoim miejscu zachowałbym ostrożność przy wyrażaniu takich sądów. Zalecam
            częstsze używanie słów "niektórych", "w części", "istnieją takie przypadki" itd

            > Znakomitym sposobem na utrzymanie relacji jest nie mówienie , że ci zależy -
            > chyba, że jak pisałem chodzi tylko o pogranie.

            Intencjonalne niemowienie czegos to tez gra.

            Tak, czy siak, dziwi mnie, ze ciagle chce Ci sie wojowac na tym forum :-)
            • silic Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 10.12.07, 01:04
              > Na twoim miejscu zachowałbym ostrożność przy wyrażaniu takich >sądów.Zalecam
              częstsze używanie słów "niektórych", "w części", >"istnieją takie przypadki" itd

              Jaka ostrożność. Na takie coś zwróci uwagę może eeela i Ty ;).

              Takie wojowanie to czysta przyjemność. The best freak show on Earth :P.
          • kookardka Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 09.12.07, 12:36
            No czasem zapominam dodać " nie wszyscy" itd, ale to tylko z powodu
            pośpiechu, bo daleka jestem od generalizowania :)) Jestem tego
            zdania co Ty, nie gram, nie udaję, bo to na dłuższą metę dla mnie
            i tak jest to bez sensu.

            > Znakomitym sposobem na utrzymanie relacji jest nie mówienie , że
            ci zależy -
            > chyba, że jak pisałem chodzi tylko o pogranie.

            Dobrze zrozumiałam, że kobieta nie powinna mówić, że jej zależy,
            bo jak powie to facet myśli, że ona gra ?
            • silic Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 10.12.07, 00:59
              > > Znakomitym sposobem na utrzymanie relacji jest nie mówienie , że
              > ci zależy -
              > > chyba, że jak pisałem chodzi tylko o pogranie.
              >
              > Dobrze zrozumiałam, że kobieta nie powinna mówić, że jej zależy,
              > bo jak powie to facet myśli, że ona gra ?

              Nie , to było ironiczne. Dla mnie najlepszym sposobem na utrzymanie relacji jest
              mówienie prawdy. Jeśli masz ochotę gierki to nie licz , że to skończy się sielanką.
              • kookardka Re: hm, ale to nie retoryka walki moim zdaniem 10.12.07, 09:29
                Acha, no to może dodawaj do tych ironicznych komentarzy
                jakiś znak ";)" albo inny, bo nikt nie siedzi w Twojej
                głowie i nie czyta w myślach a ironii jakoś nie wyłapałam :)))
                gierki wychodzą bokiem - zawsze, prędzej czy później.
    • sempron5 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 10:28
      Rolling stone,kolego life is brutal,full of zasadzkas.Popełnij sepuku jak nie
      potrafisz zdobyć kobiety.
      • rolling_stone Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:01
        pisze sie "seppuku", a nie "sepuku". doko de nihongo no benkyo o nasaimashita ka;

        kokardka, sorry, ale poslugujesz sie komunalami, ktore jest w stanie wyglosic co
        druga gimnazjalistka spod trzepaka.
        generalizujesz poza tym, nie wiem czy na bazie wlasnych doswiadczen czy tego, co
        uslyszalas. dlaczego to poczatek znajomosci nalezy ustawiac od razu w
        kategoriach zdobywania?

        metafora zdobywania po prostu sie przezyla, nie opisuje juz de facto nowych i
        bardziej popularnych w cywilizowanym swiecie modeli, wg ktorych ludzie sie
        dobieraja.

        oczywiscie, zawsze znajdzie sie jakis polski medrek, ktory bedzie powtarzal w
        kolo macieju te sama opowiastke o genie zdobywcy.





        sempron5 napisał:

        > Rolling stone,kolego life is brutal,full of zasadzkas.Popełnij sepuku jak nie
        > potrafisz zdobyć kobiety.
        • sempron5 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:09


          >
          > oczywiscie, zawsze znajdzie sie jakis polski medrek, ktory bedzie powtarzal w
          > kolo macieju te sama opowiastke o genie zdobywcy.
          >
          >
          >
          >
          >
          > sempron5 napisał:
          >
          > > Rolling stone,kolego life is brutal,full of zasadzkas.Popełnij sepuku jak
          > nie
          > > potrafisz zdobyć kobiety.
          >
          >
          Czekałem na ciebie i wreszcie szanowny pan sie zjawił,och ach ale mnie kopło.Jak
          długo grzebałes w słowniku ?.Mam do ciebie tylko jedno pytanie:Czemu wypisujesz
          tak niedorzeczne głupoty,nie wiem może przebywasz w środowisku o dośc niskim
          zdaniu o kobietach,których nie możecie nawet pomażyć,a nie mówiąc o rozmowie z nią
          • p_k_79 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:13
            > kopło(...) niskim zdaniu (...) pomażyć

            No tak.. to wiele mówi o srodowisku, w jakim Ty przebywasz i
            Kobietach, z którymi "rozmawiasz". Potrzeba niezłej rycerskiej
            zbroi, żeby jej blask przyćmił pewne braki..
            • sempron5 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:20
              Zawsze znajde czas aby napisć ,lub powiedziec miłe słowa do kobiety,którą
              cenie,która jest oparciem dla mnie,nawet gdybym tyrał 26/24h,to nie zmienia
              faktu.Piszesz że facet tyra po ileś tam godzin,cos o tym wiem wiec prosze
              zastanów sie następnym razem moja koleżanko co piszesz.
              • mariola25-the-best Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:22
                Lubie takich facetow jak Ty sempron
                Wiedza czego chca w zyciu a to jest ważne
              • p_k_79 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:24
                Nie przypominam sobie, żebym była Twoją koleżanką.. nie chciałabym..
                jeśli Facet się zachowuje, jak debilny Książę na białym rumaku, to
                od razu ma bana u mnie. Zabawy są dla Dzieci, nie dla Dorosłych.
                • mariola25-the-best Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:31
                  Ja uwazam ze zachowuje sie jak Dorosly czlowiek .Powazam takich Mezczyzn
                  • mariola25-the-best Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:32
                    Ao ksieciu nie jedna marzy tylko wstydzi sie do tego przyznac .
                  • p_k_79 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:38
                    Gratuluję:) Każdy znajdzie swoją perę:) Coś Ci sie słabo prowokacja
                    rozbujała, że szukasz tu szczęścia?;)
                    • mariola25-the-best Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:41
                      Dlaczego jestes taka zaczepna Wyrazilam swoje zdanie tak samo jak ty Nie musisz
                      sie z nim zgadzac ale tez nie musisz pisac tak jakbys tylko ty mogla zabierac
                      glos w dyskusji
                      • p_k_79 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:44
                        Widzę, po co jesteś na Forum.. jeśli Twój post i tu, i na
                        Towarzyskim, nie jest podpuchą, to.. właściwie jeszcze gorzej dla
                        Ciebie - jakos nie wierzę, że miłość mozna mierzyć centymatrami
                        wzrostu i obwodów i dlatego zakładam, z zyskiem dla Ciebie, że to
                        TYLKO PROWOKACJA:)
                        • mariola25-the-best Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:48
                          Napisalam dlatego na dwoch forach liczac na wieksza ilosc komentarzy.
                          Mnie nie interesuje gdzie i kiedy piszesz i co jest podpucha z twojej strony
                          Skup sie na temacie a komentarze zlosliwe zachowaj dla tych co to lubia
                          Ja nie lubie zazdrosnych i zlosliwych ludzi .

                          • p_k_79 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:52
                            Czyli jednak jest gorzej, niż myślałam:)

                            EOT
                            • mariola25-the-best Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:57
                              Nie chce z toba juz rozmawiac Cigale weszysz masz jakies podejrzenia Skup sie
                              lepiej na temacie watku a mnie zostaw w spokoju
                              Nie lubie takich ludzi
                              hej!
                • sempron5 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:33
                  Jak zwykle sie obrażasz,nie wiem dlaczego nie jestm żadnym kssięciem.Nie raz dla
                  pewnych osób jest to nie do zrozumienia,(czytasz to co chcesz)a pózniej już
                  bajkę piszesz.W twoim przypadku pewnie jest że to ty jestes z takim panem,który
                  jak tylko wstanie to narzeka że bolą go plecy i och ach.Wyjasnij mi kto jest tym
                  księciem a kto niewolnicą
                  • p_k_79 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:39
                    W ogóle nie narzeka.. Ale w księcia od walki o księzniczkę się nie
                    zabawiał i nie zabawia.. i mam nadzieję, że Mu nigdy taka palma nie
                    odbije, bo zaczęłabym podejrzewać, ze ma cos na sumieniu;)

                    EOT
        • kookardka Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:45
          To moje obserwacje. Poza tym, skąd przypuszczenie, że ustawiam
          relację od początku w kategoriach zdobywania ? Wręcz odwrotnie,
          mnie też męczy taka zabawa w chowanego, w kotka i myszkę.
          Nie lubię takich gierek. Jestem otwarta i szczera, mówię co myślę,
          co czuję, jak odbieram zachowania, co mi przeszkadza, co mi się
          podoba. Nie gram. Jestem sobą. Nie lubię całej tej ceremonii zalotów,
          typu rąsia klapa goździk ;))) nie kręcą mnie rycerze na białych
          koniach i kłamczuchy robiące dobre wrażenie, bawidamki i czarusie.
          Cieszy mnie, że i faceci wreszcie przestają się tak bawić i
          oszukiwać. Tylko widzę, że jak jestem sobą i nie gram, a mówię,
          że mi zależy, to facet znika ...
          • p_k_79 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:50
            No dobrze, ale zauważ, że chociaż to kolejne zawody na Twojej
            drodze, to jednak z korzyscią dla Ciebie. jesli bawiłabyś się i
            chętnie uczestniczyła w girkach, to Ci Panowie znikaliby dużo
            później, a Ty mogłabyś być poważnie poobijana.. Tak - piłka jest
            krótka. Ty mówisz, o co chodzi, a Oni odchodzą, bo mieli inny cel
            (pobawić się wspólnie kilka miesięcy choćby). To nie znaczy, ze
            kazdy tak zareaguje. Jedynie, że reagują tak Ci, którym nie zalezy.
            To w dalszym ciągu korzyść dla Ciebie.
            • kookardka Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:56
              Doskonale o tym wiem :) Dlatego nie zmienię swojego podejścia.
              To doskonała metoda na to, by siebie nie oszukiwać, bo co to
              są 3-4 miesiące w skali całego życia ;) przynajmniej odsiewam
              ziarno od plew :))) ale już zmęczona tym jestem ... mam dość.
              • p_k_79 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 13:03
                Bo z zasady szukasz tego Jedynego.. Dość często jest tak, że
                najlepiej jest jednocześnie nie grać i nie składać deklaracji..
                tylko wtedy trzeba się nastawić, że może się z tego rozwinąć relacja
                na całe życie, ale może to też być kolejny krach. Mężczyźni
                przeważnie nie dojrzewają do "zalezy mi" w takim tempie, jak
                Kobiety. Dla nas to cel, dla Nich to naturalny proces ewolucyjny
                poczatkowego Związku dla funu. My się jeżymy na Ich poczatkowe
                założenie zabawy, a Oni na nasze - stałości. Gdy Męzczyzna nie
                częstuje Wybranki swoimi założeniami od początku, a Kobieta nie
                powoduje w Nim panicznego lęku przed "..i żyli długo i szczęśliwie",
                to najczęsciej oboje wychodzą na tym najlepiej, budując dojrzałą
                relację :)
                • kookardka Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 13:34
                  Nie nie szukam z zasady tego Jedynego.
                  Wchodząc w bliższą relację nie podchodzę do faceta na zasadzie
                  TEN JEDYNY :))) ale nie podchodzę też na zasadzie TYLKO NA
                  CHWILĘ ... Wiesz czemu ? Bo zanim zdecyduję się wejść w bliższą
                  relację, psychicznie, to tylko dlatego, że uznałam iż ten pan BYĆ
                  MOŻE jest na dłużej ( przecież nie wiem co będzie dalej), ale na
                  pewno nie jest na chwilę ( bo jak widzę, że nie chciałabym na
                  dłużej, to szkoda mi czasu i wolę poszukać kogoś innego, kto być
                  może będzie na dłużej, bawić się ludźmi nie lubię). Takiego
                  podejścia oczekuję od faceta, z którym wchodzę w relację. I on ode
                  mnie o tym wie. Jeśli nie jest gotowy na bliższy kontakt, bo nie
                  szuka kogoś na BYĆ MOŻE dłużej, tylko szuka kogoś z założenia NA
                  CHWILĘ to lepiej dla niego jak zakończymy znajomość ;). Najgorzej
                  na tym wychodzą Ci, którzy wiedzą, że chcą na chwilę, a udają,
                  że chcą być może na dłużej, by się pobawić i przekornie zagrać mi
                  na nosie ;)) to i tak w końcu wyjdzie ...
                  • p_k_79 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 13:40
                    Ja wiem, czy najgorzej? Ja Takich po prostu uważam za największe
                    dno - można znaleźć Kobietę, która tez nie ma oichoty na luźną
                    relację. Wtedy to jest uczciwe i nie ma co się przyczepiać, skoro
                    Nikt Nikogo nie krzywdzi. Ale już świadome wkręcanie Kogoś, znając
                    Jego założenia, jest zwykłym tchórzostwem, chamstwem i kłamstwem..
                    Choć niekoniecznie Tacy wychodzą najgorzej na swoich gierkach - Im
                    najczęściej wisi, że Ktos ma Ich za zera. Wyda się tu, to sobie
                    pójdą dalej..
                    • kookardka Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 13:56
                      Ja nie jestem grzeczną, miłą i uśmiechniętą dziewczynką dla takich
                      panów. Kobiety zwykle odchodzą po cichu, płaczą po nocach, użalają
                      się nad sobą. Ewentualnie dają sobie wmówić, że tym razem nie
                      wyszło, bo tak musiało być i szukają winy w sobie. Generalnie raczej
                      cierpią w samotności i nie dają po sobie tego poznać, robią dobrą
                      minę do złej gry. Duma im nie pozwala. A ja jestem inna , ja tej
                      dumy wtedy nie mam, z prostego powodu. Muszę dbać o siebie i swoją
                      psychikę. Nie użalam się nad sobą, bo do siebie pretensji mieć nie
                      mogę, moje intencje były czyste i jasne ale skrupułów nie mam
                      żadnych i wywalam emocje w tę stronę, skąd przyszło do mnie zło.
                      Panowie są wtedy mocno zdziwieni, bo jak słyszałam " z takimi
                      jazdami to ja się nie spotkałem" i określają mnie jako
                      nienormalną ... Gdyby większośc kobiet dawała im tak popalić jak ja,
                      to być może zastanowiliby się jaką wyrządzają tym krzywdę, być może,
                      bo aż taką optymistką nie jestem :))) i nie byliby tacy zdziwieni.
                      A jak kobieta nie pokazuje po sobie emocji, tylko dusi je w sobie
                      ( nosząc w sobie krzywdę) , to myślą, że nic się nie stało i
                      powtarzają takie zabawy z innymi kobietami, krzywdząc je .
                      Ja nie mam misji uzdrawiania świat oczywiście,emocje wywalam dla
                      siebie i sebie w ten sposób oczyszczam, a co zrobi z tym jegomość
                      i jak na niego to wpłynie mało mnie obchodzi.

                      Generalnie oni są przekonani o tym, że kobieta nie ma prawa
                      pokazywać im tych emocji, jej obowiązkiem jest odejść z podkulonym
                      ogonkiem i milczeć, bo tak jest wychowywana ( taki stereotyp),
                      i myślą, że nawet jak się pobawią to i tak rozejdzie się po kościach.
                      A tu niespodzianka :)))
                  • kookardka Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 13:42
                    I nigdy nie oczekuję deklaracji dozgonnej miłości,natomiast oczekuję
                    jasno wypowiedzianego "nie traktuję Cię NA CHWILĘ a co będzie dalej
                    to czas pokaże".Sama nie umiem powiedzieć, że dziś wiem iż "kocham
                    do końca życia" ( z tego powodu też nie zależy mi na ślubie,
                    formalnościach i papierku, bo takich deklaracji świdomie nie złożę).
                    Zależy mi na relacji, która jest bliska, bezpieczna ( bo nie NA
                    CHWILĘ) i trwa tak długo jak się da, dosłownie, a nie w znaczeniu,
                    że do końca świata . To dla mnie wystarcza, bo wiem, że wtedy
                    facetowi zależy na mnie a nie na zabawie ze mną. W innym przypadku
                    szkoda mi czasu, energii, nie bawi mnie taki płytki związek z
                    przydupasem ... :)))
                    • p_k_79 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 13:46
                      :))

                      Nie:) Ja wiem, ze nie oczekujesz, tylko.. mózg Mężczyzn -
                      NIEKTÓRYCH, Silic, dodałam - transponuje w linii prostej "zależy mi"
                      na mamrotanie "(...)oraz, że Cie nie opuszczę aż do smierci".. i
                      trauma gotowa, a za nią pakowanko i w nogiiiii!!!! ;DD

                      Spadam:)

                      Miłego:)
                      • kookardka Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 14:01
                        Ja rozumiem tę "linię" :))) dlatego tak jak Tobie tutaj,
                        tak i facetom to tłumaczę, ale oni i tak chyba wiedzą swoje,
                        doszukują się w tym jakiejś gry, podtekstów, manipulacji,
                        ściemniania ( mimo, że wiedzą, że ja gierek nie stosuję),
                        nie uznają takiego wyjaśnienia i pakują bambetle :)))
                        a wystarczy tylko uwierzyć ... no ale co mi po facecie,
                        który nie wierzy w to co do niego mówię ? :)))
                        to też swego rodzaju test ;)
    • sempron5 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:36
      DO panów niedowaiarków,własnie jade na zakupy.Wiec macie czas aby sie
      zastanowić,jak mi dogryżc,CZEKAM bede około 14
      • p_k_79 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:42
        No toż mówiłam, że Rycerz.. waleczność, aż ogień widać;))
      • mariola25-the-best Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 12:43
        A kto Tobie chce dogryżc .Ja npewno nie.
        Zadko sie zdarza facet ktory wie czego chce Zna swoje potrzeby Wiecej jest
        doroslych dzieciaczkow:)
    • mamba8 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 14:19
      ja lubię się z kimś przyjaźnić-poprostu i samo wychodzi. Nie mam
      zaufania do tych, którzy zdobywają.
      • kookardka Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 14:24
        właśnie, takie szarpane gierki od razu widać, prawda ?
    • sempron5 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 20:58
      sorki za sóżnienie,ale zatrzymały mnie spray zawodowe widze że wywołałem małą
      burze.
    • lacido Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 21:14
      to masz koleżanki które ogłaszają wszemi wobec zę chcą żeby je zdobywać? to moze
      jeszcze instrukcje podaja?
      i jak wyglądało to ich oczekiwanie na zdobycie? bo coś mało szczegółów podajesz.
      A to odgrywanie niezdobytej twierdzy?
      • sempron5 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 21:27


        > to masz koleżanki które ogłaszają wszemi wobec zę chcą żeby je zdobywać?

        > jeszcze instrukcje.
        Podam ci tylko jedną instrukcje.Jedż tramwajem,lub taksówką do centrum tam są
        takie specjalne sklepy dla samotnych kobiet jak ty.Pan sprzedawca droradzi ci
        jaki rozmiar bedzie w sam raz dla ciebie.
        • lacido Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 21:38
          nie bardzo rozumiem Twojego toku myślenia ale dzięki za radę
          przeczytaj dokładnie pierwszy post to może zrozumiesz mój
    • nom73 Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 21:49
      rolling_stone napisał:

      > bylem ostatnio na imprezce i widzialem kilka lasek, ktore- o ile sobie
      > przypominam- kladly kiedys nacisk na to, by je zdobywac. zadna nie ma faceta,

      Może lubią niezobowiązujące spotkania, "szybki seks", bo bycie singlem jest
      teraz trendy. :-)
      A Ty po co byłeś na tej imprezie? ;-)
      • otara Re: A propos zdobywania kobiet 09.12.07, 22:13
        a ja nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym zdobywaniem ..jak
        pamięcią siegam to moi męzczyzni z którymi żyłam w związku ( a z
        obecnym bylo ich trzech ) dośc dlugo byli moimi że tak powiem "
        przyjaciółmi " . w przedbiegach goniłam facetów którzy na drugiej
        lub trzeciej randce pchali łapy tam gdzie nie tzreba ... z obecnym
        partnerem bylo tak że uczucie samo wyszlo po obydwu stronach.nie
        było podchodów , jakiegoś zdobywania czy takich tam.. po prostu
        rozwinęlo sie i tyle :)raczej robiłam uniki od facetów którzy
        stosowali jakieś dziwne " podchody "
    • yagiennka Nigdy nie kupowali 10.12.07, 02:30
      ale zdobywają bo nie mają wyjścia :) Hehe. Nie chodzi o to aby byc twierdzą, ale
      by nie stanowić otwartej bramy na przestrzał bo facet przejdzie i nawet nie
      zauważy. Zresztą ja też nie lubie zbyt łatwych facetów, phi, tak bez wysiłku, ee
      tam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka