Dodaj do ulubionych

Kochanie przez gotowanie

14.01.09, 12:04
Widzieliście reklamę tej nowej promocji Winiar? Mnie rozbroiła...
Obserwuj wątek
    • figgin1 Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 12:41
      Nie mam telewizora, ale może zarzucisz linkiem?
      • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 13:21
        Reklam w sieci nie ma chyba.
        Ale z grubsza wyglada to tak, ze nakrecona jak po dzialce czegos
        mocnego pani mowi do kamery krecac sie po domu, ze jak sie kocha
        rodzine, to sie jej gotuje. Winiary sie jej gotuje z proszku, i od
        tego wygrywa sie kupe nagrod (dzieci pakuja maski do nurkowania w
        tle).

        Mi to jednak sie wydaje, ze dania w proszku kupuja wg moich
        obserwacji sklepowych glownie mezczyzni. Noi - ukrecenie rodzinie
        syfu z proszku od ktorego dostanie miliarda roznych chorob, lacznie
        ze smiercia, nic wspolnego z miloscia nie ma.
        • johnny-kalesony Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 13:50
          bene_gesserit napisała:

          > Reklam w sieci nie ma chyba.
          > Ale z grubsza wyglada to tak, ze nakrecona jak po dzialce czegos
          > mocnego

          Chodzi o czek z gażą.


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
        • figgin1 Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 15:09
          Cóż, gotowanie faktycznie może być wyrazem miłości. Wyniosłam to z domu, oboje
          rodzice gotowali świetnie i lubili sobie dogadzać. Ja sama praktykuję, uwielbiam
          mojemu kocurowi pichcić pyszności. Ale gotowanie świństw w proszku faktycznie
          nie ma nic wspólnego z miłością. Co do kupowania takich "pyszności" przez
          facetów nie masz racji, moje koleżanki z pracy odżywiają się wyłącznie
          gotowcami, a większość kolegów wysila się na przynajmniej mrożonki.
          • easz Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 22:40
            figgin1 napisała:

            > Co do kupowania takich "pyszności" przez
            > facetów nie masz racji, moje koleżanki z pracy odżywiają się
            wyłącznie
            > gotowcami, a większość kolegów wysila się na przynajmniej mrożonki.

            Ja i moje koleżeństwo w pracy jemy gorące kubki, ale właśnie w
            pracy, zwłaszcza jak jest tak zimnooooo. Tylko ja tam Winiar nie jem
            i to ze względu na parszywy smak a nie reklamy, gupie zresztą - wolę
            Knora, choć reklamy dawno nie widziałam. Kisielki też mogą być;)

            Kątem oka widziałam dziś za to fajną reklamę społeczną - przeciw
            biciu dzieci. Animowana, kolorowa, z małym dzieckiem i dłońmi,
            kwiatami itp., ogólnie chodziło chyba o to, że ręce są do zabawy z
            dzieckiem, a nie do bicia - prosty przekaz i łagodny, i... nie wiem,
            czy da się zauważyć. Ale ładne było.
            • easz Re: Kochanie przez gotowanie 01.02.09, 23:38
              > Kątem oka widziałam dziś za to fajną reklamę społeczną - przeciw
              > biciu dzieci. Animowana, kolorowa, z małym dzieckiem i dłońmi,
              > kwiatami itp., ogólnie chodziło chyba o to, że ręce są do zabawy z
              > dzieckiem, a nie do bicia - prosty przekaz i łagodny, i... nie
              wiem,
              > czy da się zauważyć. Ale ładne było.

              No i nie wiem dlaczego, ale już parę razy widziałam tę reklamę na
              Tvp Kultura... I nigdzie indziej. Widział ktoś może?..
          • anga111 Re: Kochanie przez gotowanie 30.01.09, 13:34
            Kto ma czas dzisiaj gotować codziennie obiadki, przecież to bite 3-4 bite
            godziny roboty dziennie (zakupy, obieranie składników, mieszanie, doprawianie,
            smażenie, pieczenie - zrobienie zupy, drugiego dania, kompotu i deseru) nie da
            się przeżyć bez gotowców w dzisiejszym rozpędzonym świecie gdzie cenna jest
            każda minuta. Do pulpetów ze słoika dajemy ogórka konserwowego kupionego w
            hipermarkecie do tego cola. Kto nie pracuje niech gotuję...
            • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 30.01.09, 21:21
              Po tej wypowiedzic dopiero mozna powiedziec ze to forum "feminizm":)
              Wiele kobiet i nawet facetow lubi tez przyrzadzic cos nad czym
              trzeba poswiecic troche czasu w kuchni, jednak zgodze sie ze pewnie
              nie ma osoby ktora nie korzystalaby z jakiegos gotowca.
            • saszenka2 Re: Kochanie przez gotowanie 01.02.09, 22:56
              anga111 napisała:

              > Kto ma czas dzisiaj gotować codziennie obiadki, przecież to bite 3-
              4 bite
              > godziny roboty dziennie (zakupy, obieranie składników, mieszanie,
              doprawianie,
              > smażenie, pieczenie - zrobienie zupy, drugiego dania, kompotu i
              deseru) nie da
              > się przeżyć bez gotowców w dzisiejszym rozpędzonym świecie gdzie
              cenna jest
              > każda minuta. Do pulpetów ze słoika dajemy ogórka konserwowego
              kupionego w
              > hipermarkecie do tego cola. Kto nie pracuje niech gotuję...

              Niestety, muszę się z Tobą zgodzić. Nawet jakbym chciała coś
              ugotować w tygodniu, to nie ma jak, do 19 pracuję, potem trzeba
              zrobić jakieś zakupy, dojechać do domu. Dochodzi 21 i ten czas wolę
              zdecydowanie spędzić z mężem, niż stać nad garnkami, tym bardziej,
              że gotowanie kiepsko mi wychodzi i nie jest moją pasją...
        • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 15:55
          bene_gesserit napisała:

          > Mi to jednak sie wydaje, ze dania w proszku kupuja wg moich
          > obserwacji sklepowych glownie mezczyzni.

          Ale jak widać na przykładzie Stefana, na samotnych facetów takie
          reklamy działają.
          • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 15:57
            Nie wiem.
            Stefan jest inny od innych - niejednokrotnie mielismy na forum na
            to dowody. Musieliby sie wypowiedziec inni - najlepiej tacy
            bardziej tacy sami jak inni.
            • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 16:02
              Nie widziałem tej reklamy, ale sądząc z opisu, chyba by na mnie nie
              zadziałała. Ale ja się też nie mieszczę w normie.
              • kocia_noga Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 16:03
                pavvka napisał:

                > Nie widziałem tej reklamy, ale sądząc z opisu, chyba by na mnie
                nie
                > zadziałała. Ale ja się też nie mieszczę w normie.


                Tak jak wszuyscy. Kto tutaj ogłaszał się jako normalny?
                • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 16:04
                  'Normalny' na ff brzmi jak obelga :)
                • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 16:05
                  kocia_noga napisała:

                  > Tak jak wszuyscy. Kto tutaj ogłaszał się jako normalny?

                  Trzeba szukać na portalach randkowych, tam w 90% opisów stoi "jestem
                  normalnym/ą chłopakiem/dziewczyną".
                  • piekielnica1 Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 18:26
                    tam w 90% opisów stoi "jestem
                    > normalnym/ą chłopakiem/dziewczyną".

                    tam to dopiero musi byc targowisko proznosci, sama autoreklama.
                    • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 22:14
                      Fakt, ale mnie intryguje czemu wszyscy reklamują się akurat
                      twierdząc, że są normalni. Dla mnie to brzmi jak
                      stwierdzenie "jestem nudny i mało oryginalny".
                      • easz Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 22:29
                        pavvka napisał:

                        > Fakt, ale mnie intryguje czemu wszyscy reklamują się akurat
                        > twierdząc, że są normalni. Dla mnie to brzmi jak
                        > stwierdzenie "jestem nudny i mało oryginalny".

                        Kup sobie słownik do tego języka jeśli taki jest, albo czytaj
                        bardziej między wierszami jakby;) To nie znaczy "jestem nudny i mało
                        oryginalny", tylko "bezproblemowy", a to znaczy - w przypadku
                        dziewczyn coś w rodzaju "w razie czego nie bedę histeryzowała", a w
                        przypadku facetów, jak sądzę, "nie mam natury stalkera". Itp. Mniej
                        więcej. Podobnie - zawsze i wszyscy szukają optymistów/optymistek.
                        No nic bardziej nudnego i wkurzającego - optymiści.
                        • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 22:35
                          To jest calkiem byc moze, ale ja tez mam portale randkowe na
                          swiezo - szukalam akurat ofert panow w okolicy 70tki, ale mnie
                          wpisy 'jaki jestem, mozesz sie przekonac na zdjeciu' i 'jestem
                          normalny' kompletnie odrzucaly.
                          • easz Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 22:51
                            Mogą Cię odrzucać, ale zdaje mi się, że większość taka właśnie jest
                            i ja bym to tłumaczyła niechęcią do jakichkolwiek problemów.
                            Upraszczając, albo są to ludzie po przejściach i wiecej nie chcą,
                            więc lojalnie uprzedzają czego szukają, albo w ogóle osoby - no nie
                            wiem - nieśmiałe? strachliwe? wygodne? i też nie chcą. Ci, którzy o
                            tym wiedzą, też takie teksty wypisują i wychodzi 90%. A
                            nienormalny/nienormalna może co najwyżej mieć jeszcze większe
                            poczucie swojej nienormalności i samotności. Dlatego nienormalni
                            chodzą tutam, gdzie są inni nienormalni;)

                            Aha, no i to, że tak piszą nie znaczy jeszcze, że są;)
                            • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 22:59
                              No tak. Z ciekawosci sprawdzilam takze swoj target wiekowy i bez
                              zdumienia przekonalam sie, ze podobaja mi sie wylacznie wpisy jakis
                              pieprzenietych szalencow. Ja to chyba nigdy nie dorosne :(
                          • easz Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 22:56
                            Oczywiście jest pewna rysa w tej pięknej teorii. Jakimś dziwnym
                            trafem, gdy tylko się gdzieś pojawi jakieś fajne ogłoszenie
                            nienormalnego/nienormalnej, kapkę choć oryginalne i z polotem
                            jaksimś egzotycznym, to ma branie-że-hej!.. To tak, jakby patent był
                            potrzebny, to jest;)
                            • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 23:01
                              Mialam przyjaciol, ktorzy intensywnie poszukiwali na takich
                              portalach (nota bene - poznali sie sami przez cos takiego i
                              pozostali przyjaciolmi po tym, jak ze soba zerwali). Oni
                              twierdzili, ze patentem na wielka popularnosc kobiecej oferty jest
                              jakies szczere i bezpretensjonalne (ale nie swinskie) napomknienie
                              o seksie - pokazywali mi jakas calkiem przecietna pania z jakimis
                              tysiacami wejsc - miala napisane 'seks jest wazna czescia mojego
                              zycia' czy cos w tym stylu.
                              • easz Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 23:23
                                Prawda. Ale myślę, że w rzeczywistości trudno taki tekst w
                                odpowiednich proporcjach wyważyć i przewidzieć skutki, i dlatego
                                kobiety rzadko się decydują na pisanie czegoś podobnego. Albo
                                decydowały, bo teraz chyba ten problem zamalał? Proporcje, czyli
                                żeby zachęciło - o, normalna, nie jakaś miągwa świętoszkowata, co
                                wyżej...itd., ale też nie naraiło łatwych boczków. To "coś w tym
                                stylu" na pewno było bardzo przemyślane. Przynajmniej mam nadzieję,
                                że było.

                                A normalność to przecież nie przeciętność?..
                                • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 23:25
                                  No alez tak. Normalny to ten, kto jest taki, jak wiekszosc. Taki
                                  jak wiekszosc jest przecietny.
                                  • easz Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 23:39
                                    Ale tak, jak ja rozumiem tych ludzi, to niezupełnie. Normalność to
                                    tylko brak problemów, nie przeszkadza, żeby normalny był
                                    interesującą osobą, powiedzmy. Tak jakby "normalność" w tym
                                    przypadku dotyczyła charakteru, a "przeciętność" całej reszty, czyli
                                    nie wiem, osobowości, zainteresowań, gustu, czegokolwiek. Może to
                                    masło maślane, a może taki mechanizm psychologiczny? ale coś takiego
                                    wyczuwam. No oprócz tej "rysy", która jednak jest, i która znów mi
                                    wszystko burzy;)
                                    • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 23:48
                                      Tak, ja rozumiem. Chodzi o dwuznacznosc slowa 'normalny' - i
                                      przecietny, i nie popie...ny.

                                      Natomiast jesli obok 'jestem normalny' te strony z ofertami
                                      zawieraja informacje o wzroscie i hobby typu lubie spacery z psem i
                                      dobre filmy (nie daj boze 'ladne filmy', khe khe, bo cos takiego
                                      tez zobaczylam), to to jednak jest przecietnosc chyba, nie.
                                      • easz Re: Kochanie przez gotowanie 15.01.09, 00:21
                                        No dobra, szczegóły i konkrety to inna sprawa, nie wiem co
                                        widziałaś. Często gęsto te ogłoszenia wyglądają jakby jakiś
                                        formularz był do wypełnienia w serwisie, z trzema na krzyż
                                        odpowiedziami do wyboru... Tak czy inaczej zastanawiam się, czy ktoś
                                        w ogóle odpisuje na niektóre ogłoszenia? Jak czasem nikt, to musi
                                        być straszne. A myślałaś, kiedy te cuda przeglądałaś, co Ty byś
                                        ewentualnie mogła/chciała napisać w podobnym ogloszeniu?..
                                      • bri Re: Kochanie przez gotowanie 15.01.09, 09:38
                                        Na dłuższą metę, szczerze powiedziawszy, wolę normalnych i wynika to
                                        z osobistego doświadczenia. Przeciętny człowiek jest dla mnie
                                        wystarczająco interesujący.

                                        Zresztą, jak zauważyłam, to co w profilach się pisze, ma nader
                                        często nikłe powiązanie z rzeczywistością i nie należy sobie na
                                        podstawie tego wyrabiać zdania o ogłaszającym się.
                                        • easz Re: Kochanie przez gotowanie 16.01.09, 00:14
                                          bri napisała:

                                          > Zresztą, jak zauważyłam, to co w profilach się pisze, ma nader
                                          > często nikłe powiązanie z rzeczywistością i nie należy sobie na
                                          > podstawie tego wyrabiać zdania o ogłaszającym się.

                                          Pewnie tak, ale w takim razie to już wystarczy, że ktoś coś takiego
                                          napisał, już to o czymś świadczy. Poza tym nie chodzi tylko o
                                          piszącego tak o sobie, ale też o jego oczekiwania - czytasz, że
                                          oczekuje normalności od drugiej osoby i myślisz sobie - aha,
                                          odpadam, i tak też następnych 90% normalnych ogłoszeń. A 90 i 90 to
                                          już 180%;)
                                        • saszenka2 Re: Kochanie przez gotowanie 16.01.09, 01:16
                                          bri napisała:

                                          > Na dłuższą metę, szczerze powiedziawszy, wolę normalnych i wynika
                                          to
                                          > z osobistego doświadczenia. Przeciętny człowiek jest dla mnie
                                          > wystarczająco interesujący.
                                          >
                                          > Zresztą, jak zauważyłam, to co w profilach się pisze, ma nader
                                          > często nikłe powiązanie z rzeczywistością i nie należy sobie na
                                          > podstawie tego wyrabiać zdania o ogłaszającym się.

                                          Ja sobie bardzo cenię normalność. Nie potrzebuję przeżyć
                                          ekstremalnych.
                      • znana.jako.ggigus parę lat temu wszyscy byli 20.01.09, 16:09
                        inni i oryginalni.
                        Moda, jak każda, minie.
            • stephen_s Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 16:33
              > Stefan jest inny od innych - niejednokrotnie mielismy na forum na
              > to dowody.

              Oj, to zabrzmiało dwuznacznie...
          • stephen_s Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 16:31
            Zależy, co przez to rozumiesz. Nie sądzę, by wpłynęła na to, jak często kupuję
            produkty Winiar...

            BTW. Owszem, muszę się przyznać do kupowania zup w proszku. Ale główne dania
            kupuję już jako mrożonki :)
        • stephen_s Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 16:28
          No, mniej więcej tak to wygląda. Pani jest nakręcona nieźle, a całość sfilmowana
          w tak przesłodzono - domowej manierze, że aż wyglada to na nieświadomy pastisz :)
        • saszenka2 Re: Kochanie przez gotowanie 16.01.09, 01:09
          Niektóre kobiety też kupują dania w proszku. Ja je w każdym razie
          jadam, bo na gotowanie nie mam ani czasu, ani ochoty.
          • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 16.01.09, 11:20
            Wlaczasz makaron (swiderki, tagliatelle), smazysz posiekana cebule,
            dodajesz do niej czosnek i przecier, dusisz dwie minuty, wrzucasz
            puszke odcedzonego tunczyka, swiezo mielony czarny pieprz,
            odcedzasz makaron, mieszasz z sosem. To zajmuje 7 minut, a w
            miedzyczasie masz jeszcze czas na ogarniecie kuchni albo
            przejrzenie gazety. Mam pierdyliard takich i jeszcze prostszych
            receptur.
            • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 16.01.09, 20:31
              Mysle ze zajmie Ci to wiecej czasu:) ja samo siekanie obstawiam na 3-
              4 minuty, a instant w 5:) zreszta kazdy gotuje co lubi, lub co umie
              ugotowac.
              • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 17.01.09, 00:24
                Od siekania mam mikser - lacznie z obieraniem cebuli to jakies 30
                sekund.

                Przepis podyktowany troska, bo od proszkow z konserwantami,
                wzmacniaczami smaku i cala ta chemia to mozna roznych chorob
                dostac. Noi - potrawy z ich uzyciem tylko pozornie sa prostsze i
                szybsze.
                • saszenka2 Re: Kochanie przez gotowanie 21.01.09, 01:22
                  bene_gesserit napisała:

                  > Od siekania mam mikser - lacznie z obieraniem cebuli to jakies 30
                  > sekund.
                  >
                  > Przepis podyktowany troska, bo od proszkow z konserwantami,
                  > wzmacniaczami smaku i cala ta chemia to mozna roznych chorob
                  > dostac. Noi - potrawy z ich uzyciem tylko pozornie sa prostsze i
                  > szybsze.
                  >
                  A co to za mikser? Drogie jest takie urządzenie?
                  • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 21.01.09, 01:24
                    Tu link i opis urzadzenia:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=89791497&a=89956018
                    Ceny rozne - poczatkujacy i ci, ktorzy nie maja zachcianek typu
                    kruszony lod do drinkow moga kupic tanszy. W drugim rzucie - po
                    paru latach na pewno zechca miec wypasiona, drozsza wersje.
                    • saszenka2 Re: Kochanie przez gotowanie 21.01.09, 01:27
                      bene_gesserit napisała:

                      > Tu link i opis urzadzenia:
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=89791497&a=89956018
                      > Ceny rozne - poczatkujacy i ci, ktorzy nie maja zachcianek typu
                      > kruszony lod do drinkow moga kupic tanszy. W drugim rzucie - po
                      > paru latach na pewno zechca miec wypasiona, drozsza wersje.
                      >
                      Ja się chyba skuszę na tę droższą wersję, a to dlatego że nie będę
                      stratna, gdybym dalej nie gotowała, bo drinki często sobie
                      przyrządzamy:)
                      • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 21.01.09, 01:37
                        Obejrzyj w jakims Euro rozne opcje, zobacz koncowki (no wlasnie
                        niektore maja to cos do kruszenia lodu), porownaj moce itd - a kup
                        w sieci. Fachowo zyrafa to sie nazywa 'mikser reczny' chyba.

                        Do siekania grzybkow na pierogi tez sie nada :)

                        Tu watki na temat:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=124&w=69073918&v=2&s=0
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=124&w=64540048&v=2&s=0
                        • saszenka2 Re: Kochanie przez gotowanie 01.02.09, 22:59
                          bene_gesserit napisała:

                          > Obejrzyj w jakims Euro rozne opcje, zobacz koncowki (no wlasnie
                          > niektore maja to cos do kruszenia lodu), porownaj moce itd - a kup
                          > w sieci. Fachowo zyrafa to sie nazywa 'mikser reczny' chyba.
                          >
                          > Do siekania grzybkow na pierogi tez sie nada :)
                          >
                          > Tu watki na temat:
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=124&w=69073918&v=2&s=0
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=124&w=64540048&v=2&s=0
                          >
                          Przy sprzyjających warunkach jutro znajdę chwilkę, żeby udać się do
                          jakiegoś sklepu i może zakupię owe cudo;) Będę mogła je od razu
                          przetestować przy zrobieniu jakiegoś drinka;)
              • saszenka2 Re: Kochanie przez gotowanie 21.01.09, 01:20
                krzysztof_k2 napisał:

                > Mysle ze zajmie Ci to wiecej czasu:) ja samo siekanie obstawiam na
                3-
                > 4 minuty, a instant w 5:) zreszta kazdy gotuje co lubi, lub co
                umie
                > ugotowac.

                Mi siekanie cebuli zwykle zajmuje kwadrans, bo zawsze sobie ją muszę
                na małe kosteczki pokroić:) Poza tym jestem lewa z gotowania, może
                dlatego że rzadko gotuję, bo czasu mi brak, jak wracam do domu o 19.
                No i zwyczajnego lenia też mam. Aczkolwiek ostatnio w soboty lepimy
                pierogi z grzybkami:) Nawet wychodzą:) Ale nim to wszystko pokroję,
                to czasem ze trzy godziny mijają, bo grzybki też muszę sobie na
                malutkie kosteczki pokroić:)
                • hermina5 Re: Kochanie przez gotowanie 10.02.09, 19:31
                  Dzizas, to masz jak moja matka:)
                  Jej sałatka warzywna - ( włoszczyzna,pyrki, goszek,cebula, ogórki,
                  jajka, fasola, majonez) wraz z gotowaniem, ostudzeniem i pokrojeniem
                  zajmuje cały dzień, mnie około 2 godziny. Kroi wszystko w idealnie
                  kanciastą, za drobną kostke :)))) I tak jest ze wszystkim ;/ Moze
                  dlatego w ogóle nie gotuje.


                  Ja myslę, ze z gotowaniem to jak ze wszystkim - trzeba to lubić i
                  miec smykałke - jesli mam sobie kupić w sklepie sos do makaronu, a
                  moze tez kupic koncentrat Dawtony, pomidory w puszce, marchew i
                  czosnek i oregano to zawsze wybiorę ariant B. Po prostu smak jest
                  tak diametralnie odmienny od gluta w słoiku, ze nie rozumiem ludzi,
                  dla których to nie jest warte dodatkowych 35 minut( a tyle de facto
                  zajmie). No kurde, mam tak , z e w ogóle w ogole nie zjesc niż zjesc
                  świństwo .
            • easz Re: Kochanie przez gotowanie 17.01.09, 14:56
              bene_gesserit napisała:

              Łatwe, bo nie tylko lubisz to robić, ale masz też odpowiednie
              doświadczenie. Oczywiście jeśli się nic nie robi samemu, to się go
              nie nabędzie;) Ja bym np. nie wpadła, żeby dać do tego tuńczyka - no
              bo jestem w tym cienka, właśnie. W ogóle żongluje trzema-czterema
              przepisami do znudzenia, raz na jakiś czas, a zwykle robię
              rybę/gotowego kurczaka/kotleta sojowego z sałatką/surówką, ta druga
              zwykle kupna, lub z soczewicą i sałatką/surówką. Czasem pizza -
              zamawiam, albo robię na gotowych spodach, czasem frytki, czasem
              mrożonki. Bardzo bardzo rzadko coś innego, wyjątkowo, zwykle jeśli
              mam wolne, albo ktoś przychodzi, albo są świeta, czyli też wolne. I
              to też są proste rzeczy. Z kartką/gazetą/książką w ręku. No i zawsze
              wychodzi... jak wychodzi. To się też wiąże z wyposażeniem kuchni -
              np. siekam nożem, pieprz kupuję mielony.

              Np. bakłażana jeszcze nie robiłam od tamtego czasu, kiedy mi podałaś
              pomysł;) Ale jakbyś jakiś takiś podobny do makaronu z tuńczykiem
              patent miała i chciała się podzielić, to ja chętnie spróbuję:)
              Prędzej lub później...
              • bene_gesserit (OT!) Re: Kochanie przez gotowanie 17.01.09, 15:54
                Ejno, naprawde - to jest przepis dla zupelnie wodoodpornych, tylko
                o oczko wyzej od zrobienia pasty z pesto ze sloika ze sklepu :)

                Mlynek do pieprzu (jednorazowy, ale jednak) mozesz kupic juz za
                jakies 6 zeta, najtansza zyrafa (postawowy sprzet w kuchni kazdego,
                zwlaszcza zapracowanego singla) to jakies 120 zl.
                To razem 126 zl, ktore podwyzsza komfort twojego zycia - naprawde :)

                Wersja tego samego sosu, przerobiona na pms-owy comfort food -
                tunczyk, garsc siekanych kaparow (najtanszych z mozliwych, ok 4
                zl/sloiczek), smietana (albo specjalna 'do zup i sosow' 18%, albo -
                jesli nie liczysz sie z kaloriami - 30% i wiecej), cebula. I tak
                samo: wlaczasz makaron, smazysz cebule, nacinasz puszke z
                tunczykiem i stawiasz do gory nogami w zlweie, zeby sie odsaczyla,
                siekasz kapary, zalewasz je razem z cebula smietana, dodajesz
                odrobine czosnku, odsaczonego tunczyka, wylaczasz makaron,
                mieszasz, posypujesz wszystko masa swiezo mielonego pieprzu. Do
                tego salata z rukola. Popijasz bialym winem - a co.

                Jesli nigdy tego nie robilas, zainwestuj w kuskus (najlepiej poluj
                na francuski - nie wiedziec czemu akurat ten ma najmocniejszy
                aromat, ale i inne bywaja ok). Kuskus gotuje sie 3 minuty (tzn
                zalewa wrzatkiem z przyprawami i odstawia), a pasuje do
                wszystkiego - na cieplo i na zimno. Np smazone mieso mielone
                kurczacze (ja miele w zyrafie wlasnie, bo nie lubie gotowego ze
                sklepu) podsmazasz z ulubionymi przyprawami (zestaw
                srodziemnomorski albo indyjski albo grecki albo hiszpanski - co tam
                chcesz), zalewasz rosolem, dodajesz kuskus. Plus ulubione warzywa z
                mrozonki, gotujace sie obok na parze = 10 minut, ze wzledu na czas
                gotowania warzyw. Wrzuc sobie w przegladarke 'tabbouleh'.

                Albo wrzuc sobie w przegladarke 'pasta carbonara'.

                Podstawa mnostwa potraw moze byc tez cieciorka z puszki (tylko nie
                droga Bonduelle, szukaj innych firm, za polowe ceny, za to tej
                samej jakosci) - w czymkolwiek, np w pomidorach z cebula z curry i
                cynamonem, albo w salatce z kminem rzymskim i kolendra (plus
                pomidor, papryka, szczypiorek, sok z cytryny). Itd itd itd

                Nie mowiac juz o efektownym deserze 'Eton mess' - bezy kupujesz w
                sklepie, smietane ubijasz mikserem, owoce kroisz byle jak i tadam,
                wszyscy twoi.
                • easz (OT!) Re: Kochanie przez gotowanie 17.01.09, 16:22
                  No i właśnie, ehhh. Ty nawet słów kilku użyłaś, których bez gugla
                  nie znam;) no dobra, znam - mgliście;) A żyrafa to jakiś robot?..

                  Nie chodziło mi o sam młynek, ale w ogóle o "gadżety" - jak ktoś nie
                  gotuje, to nie ma wielu rzeczy, w tym wielu przydatnych. Jeśli np.
                  nie chce mi się mieszać ciasta, to używam zwykłego koktajlowego
                  blendera, a to chyba nie jest "prawomyślne"?.. Aha, w kwestii
                  młynka, to moździerz wydaje mi się bardziej wielofunkcyjny?..

                  Porady, pomysły - bardzo dzięki! Nie jadłam jeszcze nigdy kaparów,
                  świadomie przynajmniej, ale lubię czosnek. Kuskus robię, choć wolę
                  soczewicowe. A jakich przypraw dodajesz? czy to zależy od tego do
                  czego jesz kuskus? Bo troche mdły mi się wydaje jednak. Mi starcza
                  fantazji tylko na paprykę i pietruszkę. Jak do bakłażana, to bez
                  niczego, z solą tylko.

                  Za cieciorką mam się zawsze rozejrzeć, kiedy jestem w jakimś tesco,
                  ale rzadko chodzę do hipermarketów, więc też nie wiem, kiedy to
                  nastapi, ale chciałabym, więc na pewno.

                  A to, co napisałaś jeszcze bardziej potwierdza, że
                  osobie "obcykanej" łatwiej zrobić coś szybkiego, łatwego, prostego a
                  smacznego, co zresztą nie jest odkrywcze.

                  Mam nadzieje, że takie OT to nie jest tu zbrodnia? bo mam dziwną
                  tendencję do;)
                  • bene_gesserit (OT!) Re: Kochanie przez gotowanie 17.01.09, 16:43
                    Zyrafa to cos takiego:
                    tinyurl.com/98g6o9 - jedna koncowka jest do robienia szejkow
                    i zup-kremow, inna do siekania wszystkiego (opracowalam nawet
                    patent na robienie w niej ciasta kruchego), trzecia - do ubijania
                    (smietany, piany, ciasta na nalesniki). Zastepuje cala szuflade
                    gadzetow, mam juz trzecia generacje tego sprzetu i codziennie go
                    uzywam - wiekszosc moich przepisow jest oparta o jego uzycie.

                    Kuskus z czymkolwiek - mozna z grzybami np (pokruszony kapelusz
                    suszonego prawdziwka/podgrzybka), mozna z czosnkiem i czymstam
                    (koperkiem, natka etc), mozna z maslem i swieza szalwia (mmm),
                    mozna zmieszac z prazonymi ziarnami (orzechy, migdaly, dynia,
                    slonecznik) i natka plus czosnek, z groszkiem mozna i mieta itd itd.

                    Jesli ci mdlo smakuje, gotuj go w rosole z kostki - zyska dodatkowy
                    wymiar, chociaz i nieco glutaminianu sodu, niestety.

                    A jesli brak ci pomyslow i inspiracji, a za to nadmiar pytan -
                    bywaj na forum kuchnia, to zbiorowa kulinarna swiadomosc.
                    • easz (OT!) Re: Kochanie przez gotowanie 17.01.09, 17:23
                      Hm, nie wygląda źle ta żyrafa, tzn. częściowo chyba przypomina to,
                      co mam, więc umiałabym jej chyba użyć. Te wszystkie dodatki do
                      kuskusu też są zachecające, dzieki:) i myślę, że mi wystarczą w
                      zupełności, bo kostkę sobie jednak odpuszczę, wolę zalewać zwykłą
                      wodą.

                      Jeśli chodzi o forum Kuchnia, to odniosłam wrażenie, może błędne, że
                      tam chyba takie cielęta kulinarne nie są mile widziane... Ale
                      podczytuję z rzadka.
                      • bene_gesserit (OT!) Re: Kochanie przez gotowanie 18.01.09, 01:27
                        Na fk jest paru krewkich forumowiczow, ale nalezy to zlac. Ew.
                        opatrzyc swoj post klauzulami 'sprawdzalam juz w wyszukiwarce i nie
                        ma' (i przetrzasnac wczesniej google i forumowa historie)
                        oraz 'tak, wiem ze nic nie wiem i dlatego pytam' - wtedy nikt sie
                        czepnac nie moze, chocby chcial.

                        Noi naprawde wiele pytan zostalo juz odpowiedzianych kilkanascie
                        razy, wiec polecam rycie w przegladarce. Noi forum GP - tez do
                        ogladania:
                        fotoforum.gazeta.pl/71,1,777.html
                        • krzysztof_k2 (OT!) Re: Kochanie przez gotowanie 18.01.09, 14:27
                          Jest tego mnostwo nic tylko gotowac i jesc:) no i brac udzial w
                          konkursach kulinarnych, jak w temacie.
                          Trzeba tylko podszkolic umiejetnosc gotowania.
              • saszenka2 Re: Kochanie przez gotowanie 21.01.09, 01:25
                easz napisała:

                > bene_gesserit napisała:
                >
                > Łatwe, bo nie tylko lubisz to robić, ale masz też odpowiednie
                > doświadczenie. Oczywiście jeśli się nic nie robi samemu, to się go
                > nie nabędzie;) Ja bym np. nie wpadła, żeby dać do tego tuńczyka -
                no
                > bo jestem w tym cienka, właśnie. W ogóle żongluje trzema-czterema
                > przepisami do znudzenia, raz na jakiś czas, a zwykle robię
                > rybę/gotowego kurczaka/kotleta sojowego z sałatką/surówką, ta
                druga
                > zwykle kupna, lub z soczewicą i sałatką/surówką. Czasem pizza -
                > zamawiam, albo robię na gotowych spodach, czasem frytki, czasem
                > mrożonki. Bardzo bardzo rzadko coś innego, wyjątkowo, zwykle jeśli
                > mam wolne, albo ktoś przychodzi, albo są świeta, czyli też wolne.
                I
                > to też są proste rzeczy. Z kartką/gazetą/książką w ręku. No i
                zawsze
                > wychodzi... jak wychodzi. To się też wiąże z wyposażeniem kuchni -
                > np. siekam nożem, pieprz kupuję mielony.
                >
                > Np. bakłażana jeszcze nie robiłam od tamtego czasu, kiedy mi
                podałaś
                > pomysł;) Ale jakbyś jakiś takiś podobny do makaronu z tuńczykiem
                > patent miała i chciała się podzielić, to ja chętnie spróbuję:)
                > Prędzej lub później...
                Ja mam jeszcze jeden problem z gotowaniem. W takich zwykłych
                ksiązkach kucharskich każdy przepis jest praktycznie podany z
                mięsem, vide kurczak, tuńczyk, a ja jestem wegetarianką. No i te
                przepisy są często tak sformułowane, że dla laika to czarna magia.
                • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 21.01.09, 01:44
                  Przez empik mozna kupic zagraniczne ksiazki kucharskie - po
                  angielsku np, z bardzo prostymi przepisami i o wiele wiekszym
                  wyborem ksiazek dla wegetarian, niz jest na polskim rynku. Chociaz
                  i to sie zmienia - sporo jest tlumaczen, w ktorych mieso czesto gra
                  jedna z rol, a na pewno nie glowna. Zwroc uwage na ksiazki Jamiego
                  Oliviera i Nigelli Lawson - ich przepisy sa proste, szybkie i
                  czesto bez miesa. W ksiegarniach ich ksiazki zajmuja cale polki -
                  tyle, ze niestety, sa dosc drogie. Wiec jako rozsadna alternatywe
                  polecam wyszukiwarke - w googlach roi sie od wegetarianskich
                  przepisow, tak samo na Galerii Potraw, na ktorej zamieszcza swoje
                  weganskie receptury jedna z naszych ko-forumek:

                  fotoforum.gazeta.pl/71,1,777.html
                • hermina5 Re: Kochanie przez gotowanie 10.02.09, 19:40
                  Saszenko, ja tez jestem wege i zaczynasz mnie przerazać - na Boga,
                  ty nie wiesz ile tracisz SMAKU!

                  Wejdz sobie chocby tutaj:
                  www.puszka.pl/
                  Nic tylko buszować, szukac i gotować!
                  Kurde, ja pierdzielę , wegetarianin, który nie zna kaparów, płaczę,
                  pałacze na tobą!
        • nana-jaknowa Re: Kochanie przez gotowanie 16.01.09, 10:59
          nie jestem pewna czy lepiej wydać im zupę z proszku czy lepiej piec domowy
          chlebuś od 4 rano - to chyba kwestia postrzegania roli kobiety.. ;-)
          • easz Re: Kochanie przez gotowanie 17.01.09, 14:33
            nana-jaknowa napisała:

            > nie jestem pewna czy lepiej wydać im zupę z proszku czy lepiej
            piec domowy
            > chlebuś od 4 rano - to chyba kwestia postrzegania roli kobiety.. ;-
            )

            A można zwyczajnie zwyczajne np. ciasto zrobić o siedemnastej w
            sobotę DLA SIEBIE, albo dla siebie i rodziny, albo dla siebie i
            gości, albo itd. Smaczne i zdrowe;)
          • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 17.01.09, 14:50
            Domowy chlebus o czwartej rano moze zrobic maszyna - wieczorem
            ladujesz tam piec skladnikow na krzyz, nastawiasz na odpowiednia
            godzine i budzi cie zapach upieczonego chleba. Oczywiscie -
            zaladowac maszyne moze rowniez facet :)
        • kocia_noga Re: Kochanie przez gotowanie 18.01.09, 21:35
          bene_gesserit napisała:

          > Reklam w sieci nie ma chyba.
          > Ale z grubsza wyglada to tak, ze nakrecona jak po dzialce czegos
          > mocnego pani mowi do kamery krecac sie po domu, ze jak sie kocha
          > rodzine, to sie jej gotuje.


          Widziałam dzisiaj tę reklamę - jak dla mnie ma być dowcipnym
          puszczeniem oka do gospodyń domowych, ale niewypaliło, bo i dowcip
          marny i oko nie to.
    • nekomimimode Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 13:14
      jest straszna wywołuje we mnie agresję. usa lata 50 albo żony ze
      stepford <rzyg>. wogóle reklamy winiary są seksistowskie i czas
      zacząć omijać ich wyroby szerokim łukiem.
      acha ostatnio jeszcze rozwcieczyła mnie reklama commercial union
      gdzie pokazanych jest ok 20 "kierowców" i wśród nich ani jednej
      kobiety, jakbym miała pistolet to bym zastrzeliła telewizor
      • stephen_s Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 16:37
        No właśnie, ja miałem podobne skojarzenia - i dlatego mam mieszane uczucia :) Z
        jednej strony, tak racjonalnie to teza "Kobieto, miłość rodzinie najlepiesz
        okażesz gotując" jest archaiczna nawet jak na tle innych reklam
        okołokulinarnych. Z drugiej, zawsze miałem słabość to klimatów w stylu USA lata
        50te i "Żony ze Stepford"... :)))
        • lato-ja Re: Kochanie przez gotowanie 15.01.09, 10:21
          Z tego co piszecie to chyba jeszcze nie miałam okazji zobaczyć tej reklamy
          chociaż winiar jest sporo w TV.
    • nekomimimode Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 13:15
      acha ponoć weszło to ,że w reklamach nie mogą sprzątać i usługiwać
      rodzince wyłącznie kobiety? nie dotarło to tu jeszcze?
      • six_a Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 15:24
        ależ weszło, ostatnio widziałam reklamę w której pani pokazuje panu, jak się
        zmywa, trzymając jego ręce w swoich i obstawiając jego plecy, żeby nie zwiał;)
        • nekomimimode Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 16:01
          :D jakiego płynu to reklama? znowu fairy?
          • six_a Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 20:25
            jak słowo daję, nie pamiętam, to świadczy o wybitnej skuteczności tej reklamy:)
    • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 16:40
      Reklamy na stronie Winiar nie znalazłem, ale za to poznałem
      prawdziwą kobietę Agnieszkę:
      www.winiary.pl/dla_ciebie_agnieszka.aspx
      • nekomimimode Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 17:02
        jak każda prawdziwa kobieta BARDZO dba o swój wygląd. WRRR
        • nekomimimode Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 17:04
          i to jeszcze o jakimś rysunkowym ludku , no normalnie chory klimat
          • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 17:05
            No, zastanawiam się czy to świadoma ironia, że o bycie wirtualnym
            mówi się "prawdziwa kobieta" czy tak im tylko wyszło.
        • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 17:04
          W ogole koncept imo nie trafiony.
          'Twoja prawdziwa przyjaciolka' - z reklamy, do sciagniecia na
          desktop i klikania, kiedy sie nudzi - przeciez to smierdzi falszem
          i jakas tanizna. e tam
      • kocia_noga Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 19:49
        pavvka napisał:

        > Reklamy na stronie Winiar nie znalazłem, ale za to poznałem
        > prawdziwą kobietę Agnieszkę:
        > www.winiary.pl/dla_ciebie_agnieszka.aspx


        O kurde.
        "Pobierz Agnieszkę".
      • six_a Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 20:40
        pobierz prawdziwą kobietę i zainstaluj...
        no czy to nie jest piękna wizja?;)

        a czy można z nią to samo co z faustyną?
        • kocia_noga Re: Kochanie przez gotowanie 15.01.09, 10:19
          six_a napisała:

          > pobierz prawdziwą kobietę i zainstaluj...
          > no czy to nie jest piękna wizja?;)
          >
          > a czy można z nią to samo co z faustyną?
          >
          >

          Matko Bosko, z tą świętą?
          • six_a Re: Kochanie przez gotowanie 16.01.09, 00:21
            oj faustyny nie znasz? ze słynnej reklamy jakichś tam witaminek "pobudź faustynę"?
            jak się pobudzi faustynę, to faustyna nawet druta wyciągnie.
            dosłownie.
            jest też gdzieś na www.badad.pl
            • kocia_noga Re: Kochanie przez gotowanie 16.01.09, 10:04
              six_a napisała:

              > oj faustyny nie znasz? ze słynnej reklamy jakichś tam
              witaminek "pobudź faustyn
              > ę"?
              > jak się pobudzi faustynę, to faustyna nawet druta wyciągnie.
              > dosłownie.
              > jest też gdzieś na www.badad.pl
              >
              Dzięki, całkiem zapomniałam. Ale toby znaczyło, że takie są tryndy w
              reklamie - od mobilkupy się zaczęło czy jeszcze czegoś, a winiary
              próbują ostrożnie się w tym znaleźć.
              • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 16.01.09, 10:14
                kocia_noga napisała:

                > Dzięki, całkiem zapomniałam. Ale toby znaczyło, że takie są tryndy
                w
                > reklamie - od mobilkupy się zaczęło czy jeszcze czegoś, a winiary
                > próbują ostrożnie się w tym znaleźć.

                Nie widzę związku z trendem. Agnieszka jest przecież zdecydowanie
                skierowana do kobiet, i bez podtekstów seksualnych. A że też głupia,
                to inna sprawa.
              • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 16.01.09, 11:15
                Ta paskudna postac jest starsza niz debilking. Pojawiala sie w
                dodatkach kulinarnych do GW, ktore byly wydawane dwa lata temu
                chyba.
                • easz Re: Kochanie przez gotowanie 17.01.09, 14:35
                  bene_gesserit napisała:

                  > Ta paskudna postac jest starsza niz debilking. Pojawiala sie w
                  > dodatkach kulinarnych do GW, ktore byly wydawane dwa lata temu
                  > chyba.

                  Też kojarzę, ale na papierze nie była taka mobilna-debilna i nie
                  miała tych dennych tekstów chyba, przynajmniej nie zapadło mi to
                  negatywnie w pamięć.
                  • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 17.01.09, 14:51
                    Nie, ale receptury miala chalowe enyłej.
                    • easz Re: Kochanie przez gotowanie 17.01.09, 14:59
                      Jakiś kącik miała?.. Średnio pamiętam. Kupowałam gazete z tą serią z
                      przyprawami - to wtedy było?.. Myślałam, że się kiedyśkiedyś kiedyś
                      na tym nauczę przyprawiać, naiwna;)
    • gotlama Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 19:49
      No i gdzie tu miejsce dla "gastroseksualnych" męzczyzn ;)
      • kocia_noga Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 19:51
        No jak to? Pobiorą się z Agnieszką.
        • gotlama Re: Kochanie przez gotowanie 14.01.09, 20:12
          EEEE.... ja chyba trochę odpadłam od tego matrixa .... ;)
    • malik70 Re: Kochanie przez gotowanie 15.01.09, 16:25
      a jest gdzies jakis link do tej reklamy ?
      • teacher_pl Re: Kochanie przez gotowanie 15.01.09, 19:16
        www.kochanieprzezgotowanie.pl/page/1293/Konkurs
        tu strona konkursu filmiku nie znalazłem :)
      • lato-ja Re: Kochanie przez gotowanie 16.01.09, 10:24
        niestety niema ich nigdzie w necie chyba, ale może w niedługim czasie się pojawią...
        • teacher_pl Re: Kochanie przez gotowanie 18.01.09, 21:12
          Z czasem na pewno się pojawią...moim zdaniem reklama taka sobie ... ale konkurs
          ok. Chyba całkiem niedawno też jakiś mieli...
    • nana-jaknowa Re: Kochanie przez gotowanie 19.01.09, 09:22
      Stereotyp kobiety - bogini ogniska domowego :) W reklamie tzw. house holdów będzie póki się nie wykorzeni, a że reklamy go nieustannie umacniają to się nie wykorzeni. Działa na prostej starej zasadzie "uwaga bo inni patrzą!" i stawia kobiecie wewnętrzne pytanie "O Jezu a czy ja jestem aby na pewno dobrą żoną (matką, kochanką)?" Wyświechtane ale niezmiernie skuteczne!
      • teacher_pl Re: Kochanie przez gotowanie 19.01.09, 20:44
        Nie wydaje mi się że aż tak... szczerze mówiąc to ja reklamę traktuje wyłącznie
        jako informację...czasem o jakiejś promocji , konkursie...itp
        • nana-jaknowa Re: Kochanie przez gotowanie 20.01.09, 15:46
          ...wszyscy tak mówią ale jak się zajrzy do lodówki, do łazienki do szafek w
          kuchni... galeria marek prosto z TV (sprawdź ;-)
          • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 20.01.09, 16:15
            Bo innych w hipermarketach prawie nie ma.
            • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 20.01.09, 17:57
              W hipermarketach mozna znalezc rozne produkty, te mniej czy bardziej
              reklamowane, ale generalnie teraz kazda firma ma jakies kampanie na
              przestrzeni swojej dzialalnosci, nie kazda robi tak szerokie akcje z
              nagrodami jak teraz Winiary, a wybor na szczescie mamy my.
    • fly-me1 Re: Kochanie przez gotowanie 20.01.09, 00:04
      www.wirtualnemedia.pl/article/2605326_Winiary_promuja_Kochanie_przez_gotowanie_wideo.htm
      • lato-ja Re: Kochanie przez gotowanie 20.01.09, 14:30
        no i proszę. jest i reklama.
        • teacher_pl Re: Kochanie przez gotowanie 20.01.09, 20:48
          Heheh wszystko się znajdzie w necie :) Jak dla mnie ciekawa ta loteria...zresztą
          sporo kodów w domu mam :)
      • stephen_s No i jak się podoba? :) 21.01.09, 11:05
        Mówię, rozwalająca ta reklama jest :)
        • bene_gesserit Re: No i jak się podoba? :) 21.01.09, 12:50
          Jest swietokradcza :)

          Wyrazanie emocji przez przygotowywanie posilkow to w polskich
          domach wieloletnia i zasluzona tradycja. Noi tu wlasnie zostala
          wykorzystana, zeby cos sprzedac - i to cos, co jest zle, szkodliwe,
          nieledwie trujace, a w kazdym razie niesmaczne.
          Zadnych swietosci dla reklamiarzy nie ma, hak im pod żebro.
          • stephen_s Re: No i jak się podoba? :) 22.01.09, 00:13
            Hi hi :)
          • lato-ja Re: No i jak się podoba? :) 22.01.09, 09:41
            niestety, tak jak wykorzystują inne tradycje tak również wykorzystali i tą. Ja
            akurat uważam to na plus bo nikt jeszcze wcześniej na to nie wpadł. A czy
            produkty te są trujące... tu bym podyskutowała...
            • stephen_s Re: No i jak się podoba? :) 22.01.09, 12:50
              Mnie autentycznie fascynuje maksymalnie przegięta stylistyka tej reklamy. Tak
              jakby z jednej strony autorzy odwoływali się do stereotypów, a z drugiej -
              chcieli je wyśmiać. Przecież jakby chcieć zrobić parodię tych wszystkich reklam
              z obrazem "kobiety - żywicielki rodziny", to ona by pewnie wygladała jak ta
              reklama Winiar...
              • teacher_pl Re: No i jak się podoba? :) 22.01.09, 21:33
                Też na to zwróciłem uwagę...Pod tym względem udała im się reklama...
              • easz Re: No i jak się podoba? :) 23.01.09, 00:47
                Sory, ale dla mnie ta reklama nie jest przegięta, jest nudna. Gdybym
                tu o niej nie czytała, to może bym wcale na nią nie zwróciła uwagi,
                bo ona normalnie w ogóle nie zwraca na siebie uwagi, niczym nie
                przyciąga, w pamięć nie zapada - fuszerka. A, no są nagrody,
                konkurs, więc może to najwyżej. Jakiś leń wziął kasę.

                Przegięta to prędzej jest ta denna reklama z teściową w orientalnych
                fatałaszkach, nie pamiętam czego i szczegółów, bo jeszcze całej mi
                się nie udało zobaczyć, ale drażni na maksa, więc to raczej takie
                przegięcie mam na myśli.
                • pavvka Re: No i jak się podoba? :) 23.01.09, 08:48
                  easz napisała:

                  > Przegięta to prędzej jest ta denna reklama z teściową w
                  orientalnych
                  > fatałaszkach, nie pamiętam czego i szczegółów, bo jeszcze całej mi
                  > się nie udało zobaczyć, ale drażni na maksa, więc to raczej takie
                  > przegięcie mam na myśli.

                  O tej reklamie to na innym forum rozmawiają:
                  • easz Re: No i jak się podoba? :) 23.01.09, 11:13
                    Aa. I może najlepiej, żeby tam takie bzdety zostawały.
                    • stephen_s Re: No i jak się podoba? :) 23.01.09, 12:20
                      Naprawdę? Mi ta reklama z Kleopatrą się podoba :)
                • stephen_s Re: No i jak się podoba? :) 23.01.09, 12:22
                  Nie wiem, widocznie inny gust mamy.

                  Dla mnie ta reklama jest na maksa przejaskrawiona: mąż bawiący sie talerzem,
                  żona wprost promieniejąca, para układająca sie w serduszko... Dla mnie to
                  normalnie parodia typowej reklamy :)
                  • easz Re: No i jak się podoba? :) 23.01.09, 12:34
                    stephen_s napisał:

                    > Nie wiem, widocznie inny gust mamy.

                    Zapewne. Jak się dopisałam w innym wątku, ja lubiłam np. tę -

                    tinyurl.com/cub3yv
                    ale ta jest pewnie nudna dla Ciebie...
                    • stephen_s Re: No i jak się podoba? :) 23.01.09, 12:40
                      Nie, dlaczego? To jest bardzo ciekawa i dobra reklama. Zawsze mnie zastanawiało,
                      jak ją zrobiono...
                      • teacher_pl Re: No i jak się podoba? :) 26.01.09, 19:27
                        Raczej normalnie...kamera...paru aktorów troche dekoracji i pposzło :)
    • six_a Re: Kochanie przez gotowanie 23.01.09, 01:05
      koszmarne te reklamy, a już ta z sepleniącym dzieciakiem bije rekord.
      oglądałam dziś o rekinach na animal i w każdym bloku reklam po trzy
      reklamy winiar: bulion, kochanie przez gotowanie i barszcz zdaje
      się. wyrzygać się można normalnie.
      oświadczam, że żadnych winiar nigdy nie kupowałam i nie kupię,
      choćby domy rozdawali do każdej torebki tego zas barszczu.

      i kisiel też mają ohydny!!!
      • nekomimimode Re: Kochanie przez gotowanie 23.01.09, 09:16
        ja kiedyś kupowalam czasem jak mi coś do łapy wpadło a teraz już
        nigdy nic.
      • lato-ja Re: Kochanie przez gotowanie 23.01.09, 11:20
        i reklama i ich produkty to rzecz gustu. Mi one smakują akurat. Ale jak wiemy
        jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki
        • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 23.01.09, 14:54
          Ja lubie takie riposty, ale winiarowe produkty tez mi podchodza,
          barszczyk jakos bardzo mi pasuje, no i nagrody w konkursie:)
          • teacher_pl Re: Kochanie przez gotowanie 24.01.09, 20:25
            Pewnie że rzecz gustu. Ja w tej reklamie widzę ironię idylli :) Mi się podoba ...
            • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 25.01.09, 14:37
              teacher_pl napisał:

              > Pewnie że rzecz gustu. Ja w tej reklamie widzę ironię idylli :) Mi
              się podoba .
              > ..

              O Jezu, Idylli? Jak zwal tak zwal, w gotowaniu za mocny nie jestem,
              a gotowce kupuje i to mi sie podoba ze nawet taki kucharz jak ja,
              nie wydajac specjalnie pieniazkow moze zagrac.
              • teacher_pl Re: Kochanie przez gotowanie 25.01.09, 21:01
                Nie umiesz? kup książkę :P Ja korzystam czasami z tych przepisów z tyłu
                opakowań. Godne potrawy wychodzą :)
                • lato-ja Re: Kochanie przez gotowanie 27.01.09, 14:02
                  wielka mi filozofia :P chyba wszystkie takie sosy czy coś mają na opakowaniu
                  przepis nie tyle przygotowania jakiegoś sosu ale i nawet całej potrawy :)
                  • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 27.01.09, 14:40
                    Ok, nie robcie juz ze mnie takiej fajtlapy kulinarnej, z takiego np
                    pomysl na.. cos tam ulepie, ale zeby tak samemu od podstaw, to juz
                    nie takie proste, chociaz ciekawe to zajecie.
                    • teacher_pl Re: Kochanie przez gotowanie 27.01.09, 19:50
                      Dobra książka kucharska i kulinaria stoją przed tobą otworem ;)
                      • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 28.01.09, 15:11
                        Gdzies tu widzialem ze winiary tez wydalo ksiazke i to podobno
                        calkiem ciekawa.
                        • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 28.01.09, 15:17
                          Chyba nasze forum zyskało dużą popularność, bo produktplejsmentowcy
                          się pojawili.
                          • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 28.01.09, 15:54
                            E tam, tylko jeden, ktory rozmawia ze soba. Jakis biedny taki.
                            • easz Re: Kochanie przez gotowanie 28.01.09, 23:18
                              bene_gesserit napisała:

                              > E tam, tylko jeden, ktory rozmawia ze soba. Jakis biedny taki.

                              Tak, zdesperowany jaksiś - toż to forum feminizm;)
                          • kocia_noga Re: Kochanie przez gotowanie 28.01.09, 16:33
                            pavvka napisał:

                            > Chyba nasze forum zyskało dużą popularność, bo
                            produktplejsmentowcy
                            > się pojawili.


                            E tam , popularnośc. Wrzuca w gugle "gotowanie przez kochanie" i juz
                            tu jest.
                            • teacher_pl Re: Kochanie przez gotowanie 29.01.09, 21:39
                              Zależy kto czego w goglach szuka :)
                              • malik70 Re: Kochanie przez gotowanie 02.02.09, 09:59
                                jak ktos bierze uzial to szuka ;p i tyle :)
                                • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 04.02.09, 15:07
                                  Teraz to predzej w sklepie sie mozna dowiedziec o promocji niz w
                                  mediach.
                                  • malik70 Re: Kochanie przez gotowanie 07.02.09, 12:51
                                    hehe smieszne czasy kto by pomyslal ze praktycznie wszystko mozna sie
                                    dowiedizec poprzez internet :>
                                    • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 08.02.09, 10:24
                                      No praktycznie wszystko, co sie dzieje w modzie, jakie sa konkursy,
                                      czy graja w kinie, kiedy zyl Kopernik, net jest tutaj niezastapiony.
                                      • pomdetersote Re: Kochanie przez gotowanie 08.02.09, 11:28
                                        Raz czy dwa ktoś coś dla mnie ugotował.
                                        W sensie nie matka.
                                        Ale to było dawno.

                                        Poznawał mój gust kulinarny nowatorską metodą poprzez tzn. rozmowę bezpośrednią
                                        ( a nie wypytywanie bliższych i dalszych znajomych ).

                                        Zmuszanie kogokolwiek, aby mi pichcił to draństwo.

                                        • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 08.02.09, 11:41
                                          pomdetersote napisał:

                                          > Zmuszanie kogokolwiek, aby mi pichcił to draństwo.

                                          Zgadzam sie. Trudno sie tworzy z nozka przykuta do kaloryfera albo
                                          pod grozba uzycia broni.
                                        • pomdetersote Re: Kochanie przez gotowanie 08.02.09, 11:52
                                          > Zmuszanie kogokolwiek, aby mi pichcił to draństwo.

                                          Zmuszanie kogokolwiek, aby mi codziennie pichcił to draństwo.
                                          Tak miało być.
                                          • malik70 Re: Kochanie przez gotowanie 09.02.09, 07:31
                                            to w takim raziie co ty jadasz ? musli samo ? :>
          • hermina5 Re: Kochanie przez gotowanie 11.02.09, 09:50
            >barszczyk jakos bardzo mi pasuje

            Z całym szacunkiem - smaki moze i sa rózne, ale akrat Barszcz
            czerwony Winiar z torebki to najwiekszy syf, jaki kiedykowleik
            jadłam. Nie chodzi o to, ze sztuczny, ale o to, ze to po prostu
            smierdzi i smakuje jak wywar ze szmaty - nie dorasta Knorrowi nawet
            do piet - nie wiem kto to kupuje i je...Szczerze mówiąc, Winiary
            jakos nie przodują w dziedzinie glutów w proszku, maja chyba
            kiepską recepturę . Bardzo rzadko zdarza mi sie pić goracy kubek,
            ale na wszystkie te razy dwukrotnie winiary poleciały do WC - to
            jest niejadalne.
            • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 11.02.09, 09:53
              Gorący Kubek to akurat Knorr, Winiary mają Ekspresowe Zupy.
              • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 11.02.09, 14:27
                Tyle tego, pogubic sie mozna, jak ktos chce to zawsze znajdzie cos z
                gotowcow dla siebie i moze mezowi tez podpasuje, albo niech z
                pomyslu na.. czasem skorzysta i sam sie nauczy czegos, ja tak czasem
                probuje zeby Zonie nie marudzic:)
    • easz Re: Kochanie przez gotowanie 09.02.09, 02:20
      Nie mogę się oprzeć!.. A widziałyścieliście tę reklamę - "ty to
      musisz wszystko wiedzieć!" - mówi urażony pan do pani w biurze?

      Mignęły mi też jakieś ich normalniejsze reklamy, typu zwyczajny
      kolorowy dom, bez tych buziek jak z klipu Soundgarden i facet
      podający salaterkę na stół.
      • nekomimimode Re: Kochanie przez gotowanie 09.02.09, 15:40
        a czego to reklama? i o co dokładnie chodzi- fajna czy gópja? ;)
        a pisze sie widziałyliście :P
        • easz Re: Kochanie przez gotowanie 10.02.09, 23:45
          nekomimimode napisała:

          > a czego to reklama? i o co dokładnie chodzi- fajna czy gópja? ;)
          > a pisze sie widziałyliście :P

          Winiar właśnie. Kątem oka, jak zwykle, na końcówki jakieś się
          zdążyłam załapać, więc pewna nie jestem, ale - pierwsza denna, w
          stylu "jakie te baby przemądrzałe i wredne", druga taka zwyczajna,
          ale opty, aż się zdziwiłam lekko, że to też W. Czyli jednak można?
          Albo prikaz.
    • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 09.02.09, 15:49
      Wydaje mi się, że dorastające pokolenie będzie naprawdę wierzyć, że
      dobre gotowanie polega na tym, żeby kupić odpowiedni proszek - im
      więcej glutaminianu sodu i innych raktotwórzczych trucizn tym
      lepiej.
      Wydawało mi się jednak, że obecne społeczeństwo nie jest jeszcze tak
      głupie, żeby hasła w stylu "kocham rodzinę, więc robie im dania z
      proszku" mogły zostać pozytywnie odebrane. Jak widać myliłem się.
      Pokłady ludzkiej ignorancji i głupoty są nieskończone.
      • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 10.02.09, 14:26
        No przyszlosc jest w "pigulce", ale aproposos glutaminianu to akurat
        chyba nie jest srodek, ktory jest rakotworczy skoro znajduje sie
        nawet w mleku matki. Druga sprawa to wszystko z umiarem, a bedzie w
        miare:)
        • angksiazki Re: Kochanie przez gotowanie 10.02.09, 19:09
          Na temat "Gotowanie-obowiązek kobiety" - mój mąż ostatnio zrobił mi
          awanturę że nie zawsza dla niego mięso ugotuję. On był wychowany w
          tradycyjnej/katolickiej rodzinie, gdzie gotowanie było tylko i
          wyłącznie obowiązkiem matki. A ja pytam: DLACZEGO ja, jak wracam po
          takim samym dniu pracy, muszę zawsze gotować dla niego specjalnie
          (no bo syn jest niejadkiem i muszę robić dla niego fikuśne potrawy,
          które w dużych ilościach nie zrobię, bo długo/drogo)a dla męża
          trzeba mięso, i to dużo... Powiem jeszcze ważną rzecz - ja zarabiam
          więcej niż mąż. Czyli to ja jestem głównym żywicielem rodziny, a
          wieczorem chciałabym poczytać, zająć się synem, a nie stać przy
          garach. Kiedy przychodzimy do siostry męża, to on siada przy stole i
          mówi: " No wreście się najem!" I wtedy wszyscy wiedzą, że on
          niedożywiony, i dają nam ze sobą duże jedzenia...
          • hermina5 Re: Kochanie przez gotowanie 10.02.09, 19:46

            A nie mozan mu zasugerowac, z e jesli chce jesc tyle mięcha to neich
            je sam gotuje, bo ty nie będziesz przykładać reki do jego miazdzycy?

            Na zdrowie by wyszlo...
            • angksiazki Re: Kochanie przez gotowanie 10.02.09, 20:34
              Tak, cały czas mu mówię, ze musi w takim razie czasami sam sobie
              ugotować, ale jemu nie mieściło się to w głowie - jak to on,
              MĘŻCZYZNA, będzie gotować (takie wychowanie). Teraz już zaczął od
              czasu do czasu coś pichcić, ale jednak awanturuje się.
              • dzikowy Re: Kochanie przez gotowanie 10.02.09, 20:38
                Możecie zatem zazdrościć mej Lubej. Ja pichcę:)
              • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 10.02.09, 20:55
                Naucz go gotowania i zastrajkuj.
        • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 10.02.09, 20:54
          Chlopcze, wez spadnij w podskokach, bo w tej chwili twoja arogancka
          marketingowa dzialalnosc raczej szkodzi firmie, niz ja promuje. Sio
          • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 11.02.09, 09:33
            E nie, niech Krzysio zostanie, ma pewien taki naiwny urok.
            • malik70 Re: Kochanie przez gotowanie 12.02.09, 16:55
              nie ma sie co czepiac niech kazdy robi to co lubi ja gotowac nie przepadam, ktos
              wiec moze lubic....
              • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 13.02.09, 20:28
                No nie mozna nikomu wszystkiego narzucac, ale trzeba sie dogadac,
                tym bardziej jesli dwie osoby pracuja i facet wymaga od kobiety zeby
                mu codziennie swieze jadlo podawala bo z pracy wrocil akurat. Moze
                czasem jest pierwszy i tez moze sprobowac cos w garnku ugotowac:)
                • greeneazy-e Re: Kochanie przez gotowanie 15.02.09, 18:44
                  czasami trudno wychodzi takie dogadywanie się jeżeli ktoś jest wychowany wg
                  określonych zasad, ale dla chcacego nic trudnego :)
                  • lato-ja Re: Kochanie przez gotowanie 16.02.09, 15:07
                    no właśnie :) dla mnie akurat jest to naturalne że to ja będę przygotowywać
                    mojemu mężowi obiadek pod nosek. Ale to przecież nic trudnego. A ile
                    przyjemności sprawia wspólne przygotowanie posiłku :)
          • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 16.02.09, 15:57
            > Chlopcze, wez spadnij w podskokach, bo w tej chwili twoja arogancka
            > marketingowa dzialalnosc raczej szkodzi firmie, niz ja promuje. Sio

            Co to za koleś? Jeżeli to faktycznie marketing forumowy, to jestem szczerze
            zdegustowany. Ktoś to łyka?
            • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 17.02.09, 17:44
              On lyka :)
              Placa mu pewnie po 20gr od posta na temat czy cos w tym stylu.
              • easz Re: Kochanie przez gotowanie 18.02.09, 01:19
                bene_gesserit napisała:

                > On lyka :)
                > Placa mu pewnie po 20gr od posta na temat czy cos w tym stylu.

                Od naszych też? To się dorzucę do skarbonki, niech ma;) A żeby nie
                było tak zupełnie bezproduktywnie, to link ze strony głównej -

                www.reklamania.pl/reklamania/1,86558,6222546,Chlop_potega_jest_i_basta_.html
              • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 18.02.09, 08:43
                > Placa mu pewnie po 20gr od posta na temat czy cos w tym stylu.

                Ciekawe. Z szybkiego obszukania jego postów wynika, że musi często zmieniać
                nicki, bo akurat po tym zbyt wiele nie wypłodził (Po kilka o Winiarach, Orange i
                jakimś czasopismie).
                Skąd masz tą stawke 20gr? Autentycznie tyle płacą? Zastanawiam mnie jak wygląda
                taki proceder. Rozumiem, że agencja reklamowa płaci za posta na temat, ale
                przecież żeby niepostrzeżenie wejść w dyskusję trzeba by napisać kilka
                "neutralnych" postów. No i gość musi spisywać gdzieś wszystkie swoje nicki i
                URLe do swoich postów do celów rozliczeniowych. Ostatecznie spórbujmy oszacować
                ile tak można zarobić. Zakładam, że ktoś taki godzinę dziennie poświęca na
                zakłądanie nowych kont, wtszukiwanie już prowadzonych dyskusji, może znajdowanie
                forów na których można by podziałać, czyli inaczej mówiąc na prowadzenie
                zaplecza. Powiedzmy, że ma solidnie prowadzoną bazę danych tych wszystkich
                informacji np. w Excelu. Jeżeli do tego zainwestuje w szybkie łącze i duży
                monitor (tak aby było można mieć kupę pootwieranych okien i się nie pogubić),
                umie szybko klepać w klawiaturę i ma "w palcach" postawowe szablony odpowiedzi i
                zagrywki dyskusyjne (jak powyżej) to zakłądając, że posty które pisze są raczej
                któtkie (jak powyżej) szacuję, że jest w stanie skrobnąć jakies 10-30 postów na
                godzinę, pod różnymi nickami i dotyczącymi różnych zleconych produktów, co daje
                stawkę godzinową około 3-4zł przy całkiem wytężonej pracy - niewiele. Przy
                etatowym czasie pracy to ledwie 600-700zł na miesiąc - minus podatek i
                ewentualnie ZUS, mało co zostaje.
                Z drugiej strony, możliwe, że agencja zapłaci więcej. Pisanie o zupkach winiary
                i telefonach gsm faktycznie nie wygląda na dochodowe - te firmy nie przeliczą
                sobie postów na forum na realne zyski. Ale co innego bardziej specjalistyczne
                dyskusje: rowery, narty, aparaty fotograficzne, RTV i AGD, produkty dla dzieci,
                droższe kosmetyki, leki i suplementy, biura podróży, szkoły i kursy, itp. - tu
                widzę spore pole do popisu dla tego rodzaju marketingu. Internet roi się od
                dyskusji i opini na te tematy i wyobrażam sobie, że precyzyjnie prowadzony
                forumowy marketing z kilku loginów, na różnych forach, dotyczący jakiejś nowej
                linii produktu może istotnie zwiększyć sprzedaż. A za coś takiego można by już
                zapłacić więcej niż 20 gr. za posta... Zaczyna mnie kusić, żeby samemu w tej
                branży podziałać :)
                • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 19.02.09, 14:09
                  20gr widnialo w jakiejs ofercie przy pomocy w rozkreceniu jakiegos
                  fora. Za nowego forumowicza czy cos w tym stylu, nie pamietam.
                  Oferta tego typu oczywiscie nie jest kierowana do doroslych, ale
                  starszych dzieciakow.

                  Na 'moim' forum kuchnia co jakis czas pojawiaja sie marketingowcy-
                  spamerzy, w miare uplywu czasu coraz bardziej 'ukryci'. Juz nie ma
                  watkow typu 'kupujcie frytki mrozone firmy F, bo sa najlepsze', ale
                  jest tworzona (dosc niechlujnie, ale jednak) 'osobowosc' forumowa,
                  ktora w, powiedzmy, co drugim poscie saczy reklamowy jad nt firmy
                  F. Imo szybko dojdzie do tego, co robi sie juz od lat na zachodzie
                  w marketingu szeptanym - do wykupowania uslug 'zasluzonych'
                  forumowiczow, z wieloletnim dorobkiem i szacunkiem forum, aby oni -
                  subtelnie, ale z moca swojego autorytetu - reklamowali firme F.

                  Fora przez wiele lat byly traktowane jako zrodlo obiektywnych, bo
                  oddolnych, 'ludzkich' informacji. Niestety, dzis i do tego zrodla
                  informacji trzeba podchodzic z ostroznoscia.
                  • easz Re: Kochanie przez gotowanie 19.02.09, 14:41
                    bene_gesserit napisała:

                    > Imo szybko dojdzie do tego, co robi sie juz od lat na zachodzie
                    > w marketingu szeptanym - do wykupowania uslug 'zasluzonych'
                    > forumowiczow, z wieloletnim dorobkiem i szacunkiem forum, aby oni -
                    > subtelnie, ale z moca swojego autorytetu - reklamowali firme F.

                    O! Miałam już podobne wrażenie na jednym forum tutaj, z dwa-trzy razy, ale
                    pomyślałam, że zbyt podejrzliwa się robię chyba.
                    • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 20.02.09, 13:52
                      Forum kuchnia do tej pory bardzo dobrze sie bronilo przed
                      marketingowcami. Namolni spamiarze sa po paru minutach wyklikiwani
                      czerwonym koszem w kosmos, ci bardziej subtelni - dosc szybko
                      demaskowani. Wystarczy uzyc przegladarki i statystyk nie tylko dla
                      podejrzanego nicka, ale i slowa (nazwy firmy). To nic trudnego,
                      trzeba tylko byc czujnym i uczulic innych.
                  • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 20.02.09, 08:38
                    > Oferta tego typu oczywiscie nie jest kierowana do doroslych, ale
                    > starszych dzieciakow.

                    No właśnie. Taki dzieciak nie będzie potrafił przekonać kogos, kto chce,
                    powiedzmy, kupic wózek dziedzięcy, albo drogi aparat fot.

                    > F. Imo szybko dojdzie do tego, co robi sie juz od lat na zachodzie
                    > w marketingu szeptanym - do wykupowania uslug 'zasluzonych'
                    > forumowiczow, z wieloletnim dorobkiem i szacunkiem forum, aby oni -
                    > subtelnie, ale z moca swojego autorytetu - reklamowali firme F.

                    No właśnie. I ktoś taki może brać większe stawki...

                    • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 20.02.09, 13:53
                      Imo firmy polskie na razie wyprobowuja fora internetowe jako
                      marketingowa zabawke. Stad ta sloniowa lekkosc agentow. Do czasu -
                      jesli okaze sie, ze sie oplaca, wzrosna stawki, a co za tym idzie -
                      subtelnosc metod.
                  • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 20.02.09, 14:07
                    bene_gesserit napisała:

                    > Imo szybko dojdzie do tego, co robi sie juz od lat na zachodzie
                    > w marketingu szeptanym - do wykupowania uslug 'zasluzonych'
                    > forumowiczow, z wieloletnim dorobkiem i szacunkiem forum, aby oni -
                    > subtelnie, ale z moca swojego autorytetu - reklamowali firme F.

                    Dostałaś już jakieś propozycje?
                    • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 21.02.09, 02:24
                      Ciagle czekam.
                      Bardzo jestem ciekawa, za ile mialabym sie ochote sprzedac, jednak
                      z gory zakladam, ze raczej ich nie bedzie stac.
                  • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 08:15
                    Zastanaiwam się, czy następnym etapem nie będzie podkupywanie całych
                    serwisów wymiany opinii.
                    Póki co słyszy się ciągle jak to moderatorzy i administratorzy
                    walczą z forumowym marketingiem - gdy go odkryją to usuwają posty i
                    konta użytkowników... A gdyby tak wykupić usługę na całym serwisie?
                    Administratorzy będą normalnie ścigać marketing forumowy pochodzący
                    od konkurencji i delikatnie usuwać zbyt entuzjastyczne opinie (nawet
                    autentyczne) na temat konkurencyjnych produktów, a "swoim"
                    marketingowcom dadzą wolną rekę... To by był dopiero (I wg mnie
                    będzie) koniec wolnych opinii w internecie!

                    A moralna ocena takiej działalności? Byłbym powściągliwy w rzucaniu
                    gromów. Wg mnie jedną z najbardziej godnych i pięknych ludzkich
                    zdolności jest umiejętność sceptycznego i racjonalnego patrzenia na
                    świat. Jeżeli wierzy we wszystko co przeczyta w internecie, to tak
                    samo jakby wierzył w bajki, krasnoludki, bogów czy w UFO - jeżeli mu
                    z tym dobrze to jego sprawa. Jeżeli nie potępiamy księży za to, że
                    za stałą pensję głoszą dokładnie to co ich szef sformułował w ich
                    statucie (katechizmie) to jak można potępiać kogoś kto za marne
                    grosze dorabia sobie wypisując drętwe reklamy w sieci?

                    • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 11:23
                      E tam.
                      Ludzie nie sa tacy glupi.
                      Na 'moim' forum kuchnia na ogol z lekcewazeniem mowi sie o tych
                      kuchennych idolach, ktorzy zaprzedali sie koncernom (wystepowal
                      taki jeden francuski artysta patelni, ktory do wszystkiego dodawal
                      chemiczne kostki bulionu instant).
                      Fora, na ktorych spolecznosc jest bywala, zwiazana towarzysko i
                      swiadoma, zostalyby zalatwione na amen, jesli by wlasciciel
                      sprobowal saczyc reklamowy jad w taki sposob, jaki opisujesz, tzn
                      przestal wycinac reklamowy spam a nawet go promowal. Ludzie po
                      prostu by sie zabrali do konkurencji albo stworzyli wlasne forum.

                      A ksieza nie udaja kumpli, dobrych ciotek, zyczliwych sasiadek i
                      niezaleznych ekspertow - jest oczywiste, kim sa i co robia,
                      przynajmniej teoretycznie. Natomiast kolo z forum, ktory po
                      przyjacielsku odpowiada na twoj pelen rozterek post, radzac ci
                      wybrac nie najlepsze rozwiazanie, ale najbardziej korzystne dla
                      firmy, ktora reprezentuje (czego ty nie masz swiadomosci), jest,
                      hm, zwykla dziwka. Albo niezwykla dziwka, w kazdym razie zajmuje
                      sie czyms oslizgle obrzydliwym.
                      • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 15:14
                        > E tam.
                        > Ludzie nie sa tacy glupi.

                        No większość jednak jest. Może nie głupi, ale bezrefkleksyjni,
                        skłonni do samooszukiwania się, gdy tylko sprawi to im, że poczują
                        się lepiej.

                        > A ksieza nie udaja kumpli, dobrych ciotek, zyczliwych sasiadek i
                        > niezaleznych ekspertow

                        Przeczytaj jeszcze raz co napisałaś... Księża w małych
                        społecznościach wiejskich i parafialnych odgrywają właśnie rolę
                        autorytetów moralnych i ekspertów od tego jako należy żyć. Zresztą w
                        telewizji i tzw. "dialogu społecznym" również. Wykorzystują swój
                        status będący reliktem wieków ciemnych i setek lat politycznych
                        rozgrywek do tego by kierować życiem mas.

                        > Albo niezwykla dziwka, w kazdym razie zajmuje sie czyms oslizgle
                        obrzydliwym.

                        Ok, oczywiście pewne różnice między tymi dwoma postawami są, ale
                        bardziej wynikają z kontekstu kulturowego niż samych czynów.
                        • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 19:14
                          facet123 napisał:

                          > No większość jednak jest. Może nie głupi, ale bezrefkleksyjni,
                          > skłonni do samooszukiwania się, gdy tylko sprawi to im, że
                          poczują
                          > się lepiej.

                          Nie pisze 'z glowy', ale z piecioletnich doswiadczen pobytu na
                          forum, ktore co chwila jest atakowane przez mniej lub bardziej
                          wydarzonych ekhem artystow piora i geniuszkow reklamowej
                          psychologii. Jesli forum ma trzon w postaci grupy bywalcow
                          (wystarczy kilkanascie - kilkadziesiat osob), to bedzie samo sie
                          pilnowalo i oczyszczalo. A jesli sie mu to uniemozliwi to forumowa
                          konkurencja nie spi :)

                          > Przeczytaj jeszcze raz co napisałaś... Księża w małych
                          > społecznościach wiejskich i parafialnych odgrywają właśnie rolę
                          > autorytetów moralnych i ekspertów od tego jako należy żyć.

                          Noi bardzo fajnie, ale sa umundurowani. Oslizgly agent fmy nazwijmy
                          ja 'knurr' umundurowany nie jest, a w dodatku udaje kogos, kim z
                          pewnoscia nie jest. Powaznie nie widzisz roznicy? Nie gadaj.

                          Zresztą w
                          > telewizji i tzw. "dialogu społecznym" również. Wykorzystują swój
                          > status będący reliktem wieków ciemnych i setek lat politycznych
                          > rozgrywek do tego by kierować życiem mas.

                          Normalnie Imperium Zla :)
                          Z tym, ze slugusow imperium :) latwo rozpoznac. TYch, o ktorych
                          pisze ja, duzo trudniej, z powodow jw.

                          > Ok, oczywiście pewne różnice między tymi dwoma postawami są, ale
                          > bardziej wynikają z kontekstu kulturowego niż samych czynów.

                          Tak, glownie z tego, ze agenci reklamowi maja placone od kazdego
                          postu, a ksieza zadnych limitow i norm jakos nie maja. Tu cynizm,
                          tam poslannictwo.
                          • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 03.03.09, 08:52
                            > Nie pisze 'z glowy', ale z piecioletnich doswiadczen pobytu na
                            > forum, ktore co chwila jest atakowane przez mniej lub bardziej
                            > wydarzonych ekhem artystow piora i geniuszkow reklamowej
                            > psychologii.

                            Nie wiem o jakim forum piszesz, ale jeśli to to forum, lub podobne, to jasne, że
                            jest ono poza zainterezowaniem marketingowców.
                            Pomyśl jednak o kimś kto w ciągu kilku dni chce pozbierać w internecie opinie na
                            temat np. aparatu fotograficznego, telefonu, wózka dziecięcego, albo wakacji za
                            granicą - nie będzie bywalcem for przez dwa lata, ale poczyta co ludzie wypisują
                            i jest spora sznsa, że da się wrobić.

                            > Noi bardzo fajnie, ale sa umundurowani.

                            To tym gorzej. Ich mundur sugeruje, że są odpowiedzialnymi doradcami nie
                            szukającymi w żadnym wypadku własnych korzyści i szczerze zaangażowanymi w
                            problemy innych. Prawda jak wiadomo jest inna, więc wykorzystują oni jedynie
                            kulturowe nastawienie wobec osób duchownych do realizowania (najcześciej) celów
                            swoich i swojej organizacji. Nawet słowo "duchowny" ma swoje zabarwienie.

                            > udaje kogos, kim z
                            > pewnoscia nie jest. Powaznie nie widzisz roznicy? Nie gadaj.

                            Zdecydowana większość duchownych udaje kogoś kim nie jest.

                            > Z tym, ze slugusow imperium :) latwo rozpoznac.

                            Mi i tobie łatwo. Tak samo jak my pewnie nie damy się naciągnąć na forumowy
                            marketing. Nie kpij mi tutaj, że "impreium zła"... Kościół to takie samo same
                            "imerium zła", jak wszystkie inne ludzkie wytwory które zrodziły się z
                            populizmu, intelektualnej nędzy, potrzeby utożsamiania się z silną grupą, ze
                            swoimi i potrzeby upatrywania zła u obcych i innych. Nie twierdzę, ze gdzieś tam
                            na górze jest zły imperator (choć benek go zdecydowania wizualnie przepomina)
                            który wszsytkim kieruje. Organizacja trzyma się i reguluje samoistnie ponieważ
                            ludzkie potrzeby same ją karmią i utrzymują. Ja poprostu mówię, że te potrzeby
                            to mroczne i niskie potrzeby i że nie ma w nich nic wzniosłego.

                            > Tu cynizm, tam poslannictwo.

                            Nie rozśmieszaj mnie. Czytałaś niezależne (nie-kościelne) badania księży? Z
                            któych okazywało się, że zdecydowana mniejszość z nich czuje satysfakcję z pracy
                            z większość popadła w rutynę i nie czuje kontaktu z wiernymi? Sposób rekrutacji
                            księży i ich "kształcenie" jest prowadzone tak, że każdy normalny człowiek,
                            który być może rzeczywiście byłbym zaangażowanym przewodnikiem duchowym i ma
                            nieco rozumu wykruszy się nim dojdzie do końca. Zdecydowana większość z tych
                            którzy zostają to ludzie któzy mają jakieś problemy, bo nikt inny w chorej
                            organizacji by nie wytrwał.
                            • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 03.03.09, 12:38
                              facet123 napisał:

                              > Nie wiem o jakim forum piszesz, ale jeśli to to forum, lub
                              podobne, to jasne, ż
                              > e
                              > jest ono poza zainterezowaniem marketingowców.
                              > Pomyśl jednak o kimś kto w ciągu kilku dni chce pozbierać w
                              internecie opinie n
                              > a
                              > temat np. aparatu fotograficznego, telefonu, wózka dziecięcego,
                              albo wakacji za
                              > granicą - nie będzie bywalcem for przez dwa lata, ale poczyta co
                              ludzie wypisuj
                              > ą
                              > i jest spora sznsa, że da się wrobić.

                              Przeciez sama o tym pisalam wczesniej :)))

                              > > Noi bardzo fajnie, ale sa umundurowani.
                              >
                              > To tym gorzej. Ich mundur sugeruje, że są odpowiedzialnymi
                              doradcami nie
                              > szukającymi w żadnym wypadku własnych korzyści i szczerze
                              zaangażowanymi w
                              > problemy innych. Prawda jak wiadomo jest inna,

                              O?
                              Znalam paru swiatlych, wspanialych i otwartych ludzi, ktorzy byli
                              ksiezmi. Tego typu generalizacja to dzialanie stereotypu.

                              Tak czy inaczej - zwracajac sie do ksiedza/rabina/mully zwracajacy
                              wie, do kogo adresuje swoje pytania, z jakiej perspektywy otrzyma
                              wsparcie itd.


                              więc wykorzystują oni jedynie
                              > kulturowe nastawienie wobec osób duchownych do realizowania
                              (najcześciej) celów
                              > swoich i swojej organizacji. Nawet słowo "duchowny" ma swoje
                              zabarwienie.

                              A jakie to cele? I jak to by sie konkretnie odbywalo, realizacja
                              tych celow?

                              > Zdecydowana większość duchownych udaje kogoś kim nie jest.

                              Skad o tym wiesz i jak sie rozkladaja statystyki i kim sa
                              _naprawde_ duchowni wobec tego?

                              > Mi i tobie łatwo. Tak samo jak my pewnie nie damy się naciągnąć
                              na forumowy
                              > marketing. Nie kpij mi tutaj, że "impreium zła"... Kościół to
                              takie samo same
                              > "imerium zła", jak wszystkie inne ludzkie wytwory które zrodziły
                              się z
                              > populizmu, intelektualnej nędzy, potrzeby utożsamiania się z
                              silną grupą, ze
                              > swoimi i potrzeby upatrywania zła u obcych i innych. Nie
                              twierdzę, ze gdzieś ta
                              > m
                              > na górze jest zły imperator (choć benek go zdecydowania wizualnie
                              przepomina)
                              > który wszsytkim kieruje. Organizacja trzyma się i reguluje
                              samoistnie ponieważ
                              > ludzkie potrzeby same ją karmią i utrzymują. Ja poprostu mówię,
                              że te potrzeby
                              > to mroczne i niskie potrzeby i że nie ma w nich nic wzniosłego.

                              Nie, naprawde - jesli mieszkasz w Wawie, przejdz sie jednej
                              niedzieli do Sw Stanislawa Kostki na Zolu a nastepnego dnia do
                              Dominikanow na Bielanach. Moze to ci pozwoli zrozumiec.

                              > > Tu cynizm, tam poslannictwo.
                              >
                              > Nie rozśmieszaj mnie. Czytałaś niezależne (nie-kościelne) badania
                              księży? Z
                              > któych okazywało się, że zdecydowana mniejszość z nich czuje
                              satysfakcję z prac
                              > y
                              > z większość popadła w rutynę i nie czuje kontaktu z wiernymi?
                              Sposób rekrutacji
                              > księży i ich "kształcenie" jest prowadzone tak, że każdy normalny
                              człowiek,
                              > który być może rzeczywiście byłbym zaangażowanym przewodnikiem
                              duchowym i ma
                              > nieco rozumu wykruszy się nim dojdzie do końca. Zdecydowana
                              większość z tych
                              > którzy zostają to ludzie któzy mają jakieś problemy, bo nikt inny
                              w chorej
                              > organizacji by nie wytrwał.

                              To wszystko prawda, ale nie do konca.
                              System cierpi na chorobe - z roznych przyczyn. Co nie zmienia
                              faktu, ze w polskim Kosciele wielu jest szlachetnych i swiatlych
                              ludzi. Imo perspektywa 'czarni sa zli' jest naiwnawa, bez obrazy.
                              • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 03.03.09, 17:13
                                > O? Znalam paru swiatlych, wspanialych i otwartych ludzi, ktorzy
                                > byli ksiezmi. Tego typu generalizacja to dzialanie stereotypu.

                                Ja właśnie piszę o generalizacji, ale w drugą stronę i to ona jest
                                powszechna: Skoro ktoś jest księdzem, to napewno jest uczciwy i
                                bogobojny, bo to przecież ksiądz. Właśnie takie stereotypiczne
                                myślenie kościół wykorzystyje.

                                > A jakie to cele? I jak to by sie konkretnie odbywalo, realizacja
                                > tych celow?

                                Główny cel: potępić wszystkich myślących inaczej. Utożsamić ich
                                z "tymi złymi". Jak się odbywa? poprzez wywieranie presji na KAŻDĄ
                                sferę życia od urodzenia (od zapłodenia nawet) aż do smierci.

                                > Skad o tym wiesz i jak sie rozkladaja statystyki i kim sa
                                > _naprawde_ duchowni wobec tego?

                                Statystyki znam z badań polegających na anonimowych ankietach. A
                                swoje zdanie o księżach zdobyłem na podstawie: po pierwsze rozmów z
                                pewną próbką, po drugie z prostej analizy tego jak trzeba być
                                pokręconym aby wybrać takie życie.

                                Księża katoliccy (nie wiem jak w innych obrządkach) to w większości:
                                - ludzie którzy nie radzili sobie ze sobą. Np. homoseksualista
                                urodzony w nietolerancyjnym środowisku chętnie ucieknie do
                                seminatrium aby zakończyć niewygodne pytania. Co więcej, jako ksiądz
                                zyska status społeczny którego nigdy w swoim śrowodku nie zdobyłby
                                ujawniając się. To samo z osobami na rózne inne sposoby "innymi" gdy
                                środowisko tego nie akceptuje.
                                - ludzie którzy poprostu wybrali taki zawód bo jest on pewny i nie
                                wymaga dużego zaangażowania.

                                Nie mów mi tylko, że takie podejścia to margines, bo nie uwieże, że
                                mówisz szczerze.

                                > Nie, naprawde - jesli mieszkasz w Wawie, przejdz sie jednej
                                > niedzieli do Sw Stanislawa Kostki na Zolu a nastepnego dnia do
                                > Dominikanow na Bielanach.

                                A co ty myslisz, że ja nigdy w kościele nie byłem? Że z osobami
                                wierzącymi nie rozmawiałem i nie wiem co mają do powiedzenia o
                                swojej wierze i swoim kościele? No chyba, że te dwa kościoły to
                                jakieś perełki na mapie Polski, bo faktycznie akurat tam nie byłem.
                                Za to Tobie polecam przeczytanie "Katechizmu Kościoła Katolickiego".

                                > System cierpi na chorobe - z roznych przyczyn. Co nie zmienia
                                > faktu, ze w polskim Kosciele wielu jest szlachetnych i swiatlych
                                > ludzi. Imo perspektywa 'czarni sa zli' jest naiwnawa, bez obrazy.

                                Ja nie twierdzę, że wszyscy "czarni" są źli. Wiem, że są porządni i
                                uczciwi księża i żal mi ich, bo ich walka o lepszy kościół jest
                                skazana na bardzo marne wyniki i mnóstwo jadu będzie na nich
                                wylewane.
                                Jednak zdecydowana większość zarówno wiernych jak i księży
                                wykorzystuje religię dozaspokojenia niskich i mrocznych potrzeb, bez
                                refleksji i bez świadomej wiary. I to ta większość definiuje czym
                                jest kościół. Intelektualne i otwarte przypadki osób kościoła to
                                nisza. Nie dośc, że to nisza, to muszą jeszcze uważać na to co
                                mówią, żeby przypadkiem nie powiedzieć czegoć niezgodnego z
                                katechizmem, wymyślać dziwaczne interpretacje i umacniać sie w
                                wierze, że ciągle są katolikami, mimo, że ich poglądy są już na
                                katolicyzm zbyt otwarte.
                                • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 04.03.09, 01:22
                                  facet123 napisał:

                                  > Ja właśnie piszę o generalizacji, ale w drugą stronę i to ona
                                  jest
                                  > powszechna: Skoro ktoś jest księdzem, to napewno jest uczciwy i
                                  > bogobojny, bo to przecież ksiądz. Właśnie takie stereotypiczne
                                  > myślenie kościół wykorzystyje.

                                  To sie po pierwsze konczy wg moich obserwacji imo, a po drugie
                                  _nadal_ wiesz, z kim rozmawiasz. W taki czy inny sposob, w
                                  ograniczony albo i nie, ale wiesz.
                                  Porownujac szeptanych marketingowcow do ksiezy porownujesz szpiegow
                                  i wojskowych. Imo mocno naciagane - tak mocno, ze bez sensu.

                                  > Główny cel: potępić wszystkich myślących inaczej. Utożsamić ich
                                  > z "tymi złymi". Jak się odbywa? poprzez wywieranie presji na
                                  KAŻDĄ
                                  > sferę życia od urodzenia (od zapłodenia nawet) aż do smierci.

                                  Taki poglad wyznaja niektorzy ksieza (wliczajac w to niestety
                                  znakomita czesc wierchuszki) i cywile (wliczajac w to niemal cala
                                  prawice). I?

                                  > > Skad o tym wiesz i jak sie rozkladaja statystyki i kim sa
                                  > > _naprawde_ duchowni wobec tego?
                                  >
                                  > Statystyki znam z badań polegających na anonimowych ankietach. A
                                  > swoje zdanie o księżach zdobyłem na podstawie: po pierwsze rozmów
                                  z
                                  > pewną próbką, po drugie z prostej analizy tego jak trzeba być
                                  > pokręconym aby wybrać takie życie.

                                  A gdzie mozna sie zapoznac z tymi statystykami i metodologia badan?

                                  > Księża katoliccy (nie wiem jak w innych obrządkach) to w
                                  większości:
                                  > - ludzie którzy nie radzili sobie ze sobą. Np. homoseksualista
                                  > urodzony w nietolerancyjnym środowisku chętnie ucieknie do
                                  > seminatrium aby zakończyć niewygodne pytania. Co więcej, jako
                                  ksiądz
                                  > zyska status społeczny którego nigdy w swoim śrowodku nie
                                  zdobyłby
                                  > ujawniając się. To samo z osobami na rózne inne sposoby "innymi"
                                  gdy
                                  > środowisko tego nie akceptuje.
                                  > - ludzie którzy poprostu wybrali taki zawód bo jest on pewny i
                                  nie
                                  > wymaga dużego zaangażowania.

                                  > Nie mów mi tylko, że takie podejścia to margines, bo nie uwieże,
                                  że
                                  > mówisz szczerze.

                                  Rozumiem, ze to sa twoje przemyslenia.
                                  Ale to sa tylko twoje przemyslenia.

                                  > > Nie, naprawde - jesli mieszkasz w Wawie, przejdz sie jednej
                                  > > niedzieli do Sw Stanislawa Kostki na Zolu a nastepnego dnia do
                                  > > Dominikanow na Bielanach.
                                  >
                                  > A co ty myslisz, że ja nigdy w kościele nie byłem? Że z osobami
                                  > wierzącymi nie rozmawiałem i nie wiem co mają do powiedzenia o
                                  > swojej wierze i swoim kościele? No chyba, że te dwa kościoły to
                                  > jakieś perełki na mapie Polski, bo faktycznie akurat tam nie
                                  byłem.
                                  > Za to Tobie polecam przeczytanie "Katechizmu Kościoła
                                  Katolickiego".

                                  Ale skad. Luzuj.
                                  Chodzilo mi tylko o zabawny kontrast miedzy tymi dwoma
                                  sasiadujacymi zreszta parafiami. W jednym zionie nienawiscia i
                                  pycha, w drugim - tchnie miloscia i otwartoscia.

                                  > Ja nie twierdzę, że wszyscy "czarni" są źli. Wiem, że są porządni
                                  i
                                  > uczciwi księża i żal mi ich, bo ich walka o lepszy kościół jest
                                  > skazana na bardzo marne wyniki i mnóstwo jadu będzie na nich
                                  > wylewane.


                                  O mamusiu, to brzmi prawie jak proroctwo, pewnie przez ten szyk
                                  przestawny :)
                                  Noale imo nie ma podstaw, zeby sie spelnilo. KK w Polsce albo sie
                                  zmieni - i to radykalnie - albo zmarginalizuje i umrze.

                                  > Jednak zdecydowana większość zarówno wiernych jak i księży
                                  > wykorzystuje religię dozaspokojenia niskich i mrocznych potrzeb,
                                  bez
                                  > refleksji i bez świadomej wiary.

                                  Potrzeba przynaleznosci, tozsamosci grupowej, spojnego modelu
                                  swiata itd to sa niskie potrzeby?

                                  I to ta większość definiuje czym
                                  > jest kościół. Intelektualne i otwarte przypadki osób kościoła to
                                  > nisza. Nie dośc, że to nisza, to muszą jeszcze uważać na to co
                                  > mówią, żeby przypadkiem nie powiedzieć czegoć niezgodnego z
                                  > katechizmem, wymyślać dziwaczne interpretacje i umacniać sie w
                                  > wierze, że ciągle są katolikami, mimo, że ich poglądy są już na
                                  > katolicyzm zbyt otwarte.

                                  Kiedys chyba w Europie, dodatku do Dziennika byl ciekawy wywiad z
                                  jakims chyba duchownym, ktory twierdzil, ze wladze KK w Polsce
                                  zostaly dobrane w specyficznych czasach i musieli byc to ludzie z
                                  betonu. Ci betonowi powoli wymieraja, ale wychowuja sobie
                                  betonowych nastepcow. Chociaz nie zawsze, i sporo sie w KK zmienia -
                                  swiadczy o tym np ten list metropolity lubelskiego, ktory miano
                                  odczytac w kosciolach (o przemocy domowej, zeby ja bezwzglednie
                                  potepiac, a kobietom udzielac wszelkiego wsparcia). A wiec pierwsze
                                  jaskolki juz sa.
                                  • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 04.03.09, 14:48
                                    > Taki poglad wyznaja niektorzy ksieza (wliczajac w to niestety
                                    > znakomita czesc wierchuszki) i cywile (wliczajac w to niemal cala
                                    > prawice). I?

                                    I? I to, że przecież organizacja kościelna i cała idea religii
                                    katolickiej (innych zresztą podobnie) wręcz wymusza właśnie taki
                                    pogląd. Naprawdę wierzysz, że to przypadek, że zdecydowana,
                                    miażdząca większość ludzi religijnych, świeckich i duchownych to
                                    ludzie którzy tak uprościli swoją moralność, że dobre wydaje im się
                                    walczenie i potępianie tych którzy nie zgadzają się bezkrytycznie z
                                    ich świętymi pismami? Że to przypadek, że kosciół jest wsparciem dla
                                    każdych populitycznych, narodowych i ksenofobicznych i
                                    ciemnogrodzkich (również szowinistycznych) myśli?

                                    > A gdzie mozna sie zapoznac z tymi statystykami i metodologia
                                    badan?

                                    Kilka razy były publikacje w gazecie, nie wierzę, że nie zajrzałaś,
                                    chyba nawet na okładce polityki je też reklamowali. Oczywiście
                                    kościół oficjalnie odrzucił to opracowanie jako "nieautoryzowane",
                                    co tylko czyni je bardziej wiarygodnym.

                                    > Rozumiem, ze to sa twoje przemyslenia.
                                    > Ale to sa tylko twoje przemyslenia.

                                    Wszystko co kiedykolwiek zostałopowiedziane i napisane to czyjeś
                                    przemyślenia i to nie oznacza, że nie mogą one odzwierciedlać
                                    rzeczywistości.
                                    Jeżeli struktura, oraz działania kościoła to w zdecydowanej mierze
                                    populizm, wsparcie niskich potrzeb ludzi prostych, niezdolnych do
                                    zadumy nad kwestiami choćby moralnymi, nie wspominając już o
                                    naukowym zaciekawieniu światem, to znaczy, że taki właśnie jest
                                    kościół.
                                    To, że poprzez swoją wszechogarniającą agitację i kulturowy status
                                    udało się kościołowi wchłonąć kilku porządnych i mądrych ludzi
                                    (którzy teraz starają się unowocześniać kościół jednocześnie
                                    racjonalizując sobie jego zupełnie nieżyciowe i absurdane założenia)
                                    nie świadczy o niczym, tak jak fakt iż byli dobrzy SSmani i dobrzy
                                    hitlerowcy niczego nie zmienia w ocenie hitleryzmu.
                                    drazu dodaje, że to ostatnie porównanie służy tylko ilustracji - nie
                                    twierdzę, że kościół to takie samo zło jak hitleryzm.

                                    > Chodzilo mi tylko o zabawny kontrast miedzy tymi dwoma
                                    > sasiadujacymi zreszta parafiami. W jednym zionie nienawiscia i
                                    > pycha, w drugim - tchnie miloscia i otwartoscia.

                                    I widzisz, ja rozumiem, że są ludzie ziejący nienawiścią i pychą.
                                    Problem w tym, że kościół, z całą swoją potegą mógłby niezwykle
                                    łatwo wyrzec się tych wiernych którzy wykorzystują go do lokowania
                                    swojej zawiści. Mógłby wyrzec się tych którzy nie rozumieją ani
                                    trochę filozofii i moralności chrześcijańskiej, ale trzymają się go
                                    bo wpojono im, że tak trzeba. Papiez mógłby wykluczyć Rydzyka jednym
                                    słowem, mógłby zakończyć kreacjonistyczne rojenia katolików jedną
                                    przemową, ale przecież to fantazja... Kościół potrzebuje tej
                                    prostej, ludowej moralności i potrzebuje tych mas wiernych. Dlatego
                                    właśnie wspiera wszelkie populizmy i czasem jedynie nieco polawiruje
                                    aby nie zrazić do siebie zupełnie inteligencji.

                                    > Noale imo nie ma podstaw, zeby sie spelnilo. KK w Polsce albo sie
                                    > zmieni - i to radykalnie - albo zmarginalizuje i umrze.

                                    Dziękuję, za słowo otuchy, ale to nie takie pewne - zobacz USA -
                                    nowoczesny kraj, stara demokracja, a tendencję mają spadkową -
                                    lokalne, dzikie i agresywne kościoły zdobywają coraz większą
                                    popularność. Nikt już nie pamięta, że wśród "ojców założycieli" byli
                                    twardzi ateiści.

                                    > Potrzeba przynaleznosci, tozsamosci grupowej, spojnego modelu
                                    > swiata itd to sa niskie potrzeby?

                                    Jeżeli prowadzą do odmawiania ludziom podstawowych praw, zabraniania
                                    decydowania o sobie i niszczeniu ich autonomii - wtedy wychodzi, że
                                    tak.
                                  • easz Re: Kochanie przez gotowanie 05.03.09, 01:32
                                    bene_gesserit napisała:

                                    > Noale imo nie ma podstaw, zeby sie spelnilo. KK w Polsce albo sie
                                    > zmieni - i to radykalnie - albo zmarginalizuje i umrze.

                                    No nie wiem - podupadłam na duchu jak to zobaczyłam -

                                    wyborcza.pl/1,75248,6341347,Polska_katolicka.html
                                    • black-emissary Re: Kochanie przez gotowanie 05.03.09, 01:46
                                      easz napisała:
                                      > wyborcza.pl/1,75248,6341347,Polska_katolicka.html

                                      Przecież to są świetne informacje - co trzeci samozwańczy "katolik" ma
                                      wątpliwości co do istnienia Boga.
                                      • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 05.03.09, 09:19
                                        Ja nie wiem czy świetne... Wychodzi, że każdy sobie wierzy albo nie
                                        wierzy w co chce, ale formalnej przynależności do KK i tak się nie
                                        wyrzeknie.
                                        • black-emissary Re: Kochanie przez gotowanie 05.03.09, 09:58
                                          Wychodzi z tego, że każdy z zasady w anonimowej ankiecie odznaczy "katolik", ale
                                          większość wiele z tym wyznaniem nie ma wspólnego.
                                          Kwestia czasu, aż zdobędą się na refleksję co do nazewnictwa.
                                          • easz Re: Kochanie przez gotowanie 07.03.09, 00:45
                                            black-emissary napisała:

                                            > Wychodzi z tego, że każdy z zasady w anonimowej ankiecie
                                            > odznaczy "katolik", ale większość wiele z tym wyznaniem nie ma
                                            > wspólnego. Kwestia czasu, aż zdobędą się na refleksję co do
                                            > nazewnictwa.

                                            Jeśli chodzi o pierwsze zdanie, to owszem. Niestety nie tylko o
                                            nazwę chodzi - raczej o całą "obsługę", od narodzin do śmierci itp.
                                            Coraz bardziej zaczynam wątpić, że ostateczny krach jest bliski...

                                            To, że mnie to przybija nie ma nic wspólnego z tym, że ludzie mają
                                            wątpliwości - dla wierzącego człowieka wahania i wątpliwości to
                                            akurat chleb powszedni, prędzej by mnie zdziwiło i może zmartwiło,
                                            gdyby takich nie miewano. Chodziło mi o liczby, nawet jeśli są
                                            przekłamane, a może zwłaszcza jeśli są, a są. I fakt przekłamania,
                                            pustej? deklaratywności - powody, których nie kumam do końca.
                                            • krzysztof_k2 Re: Kochanie przez gotowanie 17.03.09, 22:30
                                              Hmm, bylo o gotowaniu, a teraz jakies ankiety o katolicyzmie? Tak
                                              czy inaczej ja do kuchni ide jeszcze coś wszamać.
                                    • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 05.03.09, 11:48
                                      Imo nie ma nic zlego w byciu katolikiem :)

                                      Chociaz te statystyki wykazuja osobliwa kasze ideologiczna w
                                      glowach tych, ktorzy deklaruja sie jako wierzacy. Bo lamia dogmaty
                                      (istnienie Boga, piekla, takze raju), bo grzesza smiertelnie (dnia
                                      swietego nie swieca) itd.
                                      Gdyby za katolika uznac tych, ktorzy spelniaja definicyjne
                                      kryteria, to by z tych 95% zostala mniej niz polowa. Gdyby
                                      utrzymanie Kosciola sprobowac przelozyc na ich barki (jak w
                                      Niemczech - podatki na Kosciol tylko dla wierzacych), zostalaby
                                      garstka.

                                      Mnie to smuci, bo wiara - prawdziwa - wielu ludziom bardzo w zyciu
                                      pomaga. Udowodnily to zreszta jakies badania w latach 70 w USA. A
                                      tak to 'katolikiem jestem' ale 'katolikiem nie jestem', zagubienie
                                      sie powieksza, zamet w glowie rosnie, jedna noga tanczy oberek a
                                      druga wywija figury lockingu.
                            • easz Re: Kochanie przez gotowanie 04.03.09, 01:01
                              facet123 napisał:

                              > Czytałaś niezależne (nie-kościelne) badania księży? Z
                              > któych okazywało się, że zdecydowana mniejszość z nich czuje
                              > satysfakcję z pracy z większość popadła w rutynę i nie czuje
                              > kontaktu z wiernymi?

                              Księża jako grupa zawodowa są narażeni na wypalenie zawodowe, tak
                              samo jak np. nauczyciele, albo inni "pomagacze". Tylko nie wiem, czy
                              się ktoś tym u nich zajmuje, pomocą itp.

                              > Sposób rekrutacji księży i ich "kształcenie" jest prowadzone tak,
                              > że każdy normalny człowiek, który być może rzeczywiście byłbym
                              > zaangażowanym przewodnikiem duchowym i ma nieco rozumu wykruszy
                              > się nim dojdzie do końca. Zdecydowana większość z tych którzy
                              > zostają to ludzie któzy mają jakieś problemy, bo nikt inny w
                              > chorej organizacji by nie wytrwał.

                              Dla wielu ludzi bycie księdzem to po prostu jakiś sposób na życie,
                              na zarabianie na chleb itp. Nigdzie i nigdy nie było tak, że w
                              zawodach misyjnych było 100% pasjonatów i misjonarzy, bez przesady.
                              Błędów to raczej bym na wyżynach szukała, tj, na stołkach, jak
                              zwykle.
                              • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 04.03.09, 14:54
                                > Księża jako grupa zawodowa są narażeni na wypalenie zawodowe, tak
                                > samo jak np. nauczyciele, albo inni "pomagacze". Tylko nie wiem,
                                czy
                                > się ktoś tym u nich zajmuje, pomocą itp.

                                Księża są o wiele bardziej narażeni, jako, że rygor ich pracy i całe
                                funkcjonowanie tej chorej organizacji szkodzi zdrowiu psychicznemu i
                                fizycznemu. A pomoca nikt się nie zajmuje i nie zajmie, bo właśnie
                                taki kształt kościoła zapewnia mu trwanie.

                                > Błędów to raczej bym na wyżynach szukała, tj, na stołkach, jak
                                > zwykle.

                                Akurat brak zaufania do polityków to coś co w narodzie na szczęście
                                występuje powszechnie. Natomiast kościół to organizacja z założenia
                                nieskazitelna moralnie. Wszyscy wiedzą o co chodzi politykowi gdy
                                agituje. Politycy to wilki w wilczych skórach - księża to takie same
                                wilki, ale w owczych.
                        • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 03.03.09, 01:06
                          Jednak mialam racje z tymi dwudziestoma groszami :)
                          tinyurl.com/cmpvhn
                          • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 03.03.09, 08:52
                            > Jednak mialam racje z tymi dwudziestoma groszami :)

                            To mało. Zatem nie wchodzę w to :)
        • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 16.02.09, 15:48
          > No przyszlosc jest w "pigulce", ale aproposos glutaminianu to
          > akurat chyba nie jest srodek, ktory jest rakotworczy skoro
          > znajduje sie nawet w mleku matki.

          Nie wiem komu chcesz tu ściemniać. Fakt iz glutaminian sodu
          występuje (w małych ilościach) w mleku matki oraz innych produktach
          naturalnego pochodzenia nie wyklusza tego, że jest szkodliwy gdy
          przyjmuje się go w postani zupy w proszku, oprócz iego zawiera tylko
          sól, szuczne aromaty i jakiś barwnik. To ma być "dobry i pożywny"
          posiłek??

          > Druga sprawa to wszystko z umiarem, a bedzie w miare:)

          Jasne. Czyli mamy się truć "w miarę"? Tylko na tyle żeby nie kipnąć
          następnego dnia, ale powiedzmy za rok? To jest logiczne nawet. Gdyby
          zupa z proszku zabijała natychmiast, to nie została by dopuszczona
          do handlu. Gdy powoduje zwiększenie ryzyka nowotwóru na przestrzeni
          dziesięcileci - wtedy wszystko jest ok i ciemny lub ją kupi.


          • lato-ja Re: Kochanie przez gotowanie 17.02.09, 17:29
            hmm.. ja osobiście nie jadam często takich "potraw" ale przyznam że od czasu do
            czasu mi się zdarza jak jestem długo na uczelni. Czy to coś złego?

            Chodzisz do restauracji jeść?
            Tam na pewno używają przypraw z glutaminianem sodu.

            A może sama używasz popularnej Vegety? Czy jakiegoś tam Warzywka?
            • facet123 Re: Kochanie przez gotowanie 18.02.09, 08:52
              > hmm.. ja osobiście nie jadam często takich "potraw" ale przyznam
              > że od czasu do czasu mi się zdarza jak jestem długo na uczelni

              Ja powiem, że mi też się (rzadko) zdarza. Ale ja wiem, że to jest
              niezdrowe, że to przehandlowywanie zdrowia za szybki posiłek i
              oszczędność czasu. Nie będę się tym ani chwalił, ani innych
              zachęcał - bo to nie jest coś godnego pochwały, ale uleganie
              słabości.
              Ja tutaj protestuję i wyśmiewam fakt iż ludziom prubuje się teraz
              wmówić, że te proszkowe paskudztwa są wręcz zdrowe. Nie mówi się
              już, że to szybkie uzupełnienie kalorii dla kogoś zalatanego w
              pracy - rysuje się obrazki szczęśliwych rodzin i rozesmianych
              dzieci, które żywią się tylko tym.
              • lato-ja Re: Kochanie przez gotowanie 19.02.09, 11:28
                co racja to racja. Ale jest to na pewno jakaś alternatywa... Lepiej jest "coś"
                zjeść niż nie jeść w ogóle.
    • nana-jaknowa Podudzia w plastiku - Dzięki za taką miłość ! 18.02.09, 12:16
      Widziałam to w TV!!!!! Szoszyste podudzia kuraka zapieczone w polietylenie z chlorkiem sodu, enzymem trawiennym, zagęstnikiem, barwnikiem i przyprawami.
      Ja dziękuję za taką miłość :)
      W reklamie nie mówią, że zdrowo ale mówią "że zdrowiej".
      Zdrowiej od czego?
      Od padłego gołębia pieczonego na płonącej oponie?
      • rafi-nka Re: Podudzia w plastiku - Dzięki za taką miłość 02.03.09, 09:13
        mnie nie wzruszają sugestywne i prymitywne reklamy winiar, bo ibez
        polotu robione i bazują na tym co podświadome i stereotypowe. nie
        ogladam reklam jakoś tak plaec mi leci na guzik mute-od razu.

        powiedzmy że w czasach gdzie z ekranu pewnego kanału urzekami nie
        gotowanie pewien kucharz ze swojego domowego ogródka w niechlujnym
        stroju i czapce i ogólnej tendencji do zdrowego odzywiania-jakoś się
        muszą sprzedać.

        każdy wie co sprzedają (miłość w proszku) i myslę że tzw. spece od
        reklamy i autopromocj(co kolwiek to oznacza), udeżaja tam gdzie
        trzeba-nie mówię że ja się z tym zgadzam.

        kazdy ma wybór, ja zakupiłam przepastną kuchnie i to po to żeby się
        naumieć robic sosy i zupy, proste prawda. naprawde nie ma porównania
        do mojeje zupy cebulowej a tej z torebki.
        • bene_gesserit Re: Podudzia w plastiku - Dzięki za taką miłość 02.03.09, 11:25
          Nie kazdy ma wybor, wybor maja ci, ktorzy sa swiadomi. Np ze
          kupujac mietowe dropsy nie kupuja pewnosci siebie i zawodowego
          sukcesu, co sugeruje reklama albo ze trujac rodzine sosami z
          proszku nie okazuja im milosci. Nie kazdy jest swiadomym
          konsumentem - a raczej nikt nie jest swiadomym konsumentem, po
          prostu ta nieswiadomosc dotyka nas na roznych poziomach - bardziej-
          mniej.
        • pavvka Re: Podudzia w plastiku - Dzięki za taką miłość 02.03.09, 13:12
          rafi-nka napisała:

          > mnie nie wzruszają sugestywne i prymitywne reklamy winiar, bo ibez
          > polotu robione i bazują na tym co podświadome i stereotypowe.

          Ale swego czasu mieli takie właśnie niestereotypowe reklamy, np. z
          dziewczynką, która podbijała piłkę główką na podwórku. Czy ja źle
          pamiętam, że to też były Winiary (ale na pewno jakieś dania gotowe)?
        • lato-ja Re: Podudzia w plastiku - Dzięki za taką miłość 02.03.09, 13:40
          > kazdy ma wybór, ja zakupiłam przepastną kuchnie i to po to żeby się
          > naumieć robic sosy i zupy, proste prawda. naprawde nie ma porównania
          > do mojeje zupy cebulowej a tej z torebki.

          Nie wszyscy mają na to czas.
          • bene_gesserit Re: Podudzia w plastiku - Dzięki za taką miłość 02.03.09, 19:07
            Jest piedyliard potraw, ktore mozna zrobic w siedem-pietnascie
            minut, bez kawalka chemii instant.
            • lato-ja Re: Podudzia w plastiku - Dzięki za taką miłość 03.03.09, 16:58
              bene_gesserit napisała:

              > Jest piedyliard potraw, ktore mozna zrobic w siedem-pietnascie
              > minut, bez kawalka chemii instant.


              Czyżby? co znajdziesz teraz bez chemii?
              • bene_gesserit Re: Podudzia w plastiku - Dzięki za taką miłość 04.03.09, 01:10
                Bez chemii instant czyzby znajde.
                Oczywiscie - w salacie jest olow, a w miesie pestycydy, z kolei
                tofu jest z genetycznie modyfikowanej soji, ale to nie powod, zeby
                sobie do tego jeszcze dokladac glutaminian sodu, benzoesan sodu,
                sztuczne barwniki i aromaty 'identyczne z naturalnymi'.
                • lato-ja Re: Podudzia w plastiku - Dzięki za taką miłość 05.03.09, 11:26
                  no tak.. faktycznie to nie powód. W dzisiejszych czasach nawet wyjście na
                  "świeże" powietrze jest trujące.
                  • bene_gesserit Re: Podudzia w plastiku - Dzięki za taką miłość 05.03.09, 11:50
                    Tak, najlepiej od razu sie powiesic.
                    Ja roboczo ukulam sobie teorie, ze pewna ilosc toksyn jest w naszym
                    ogranizmie normalna (jak u palacza np) i w zwiazku z tym nie nalezy
                    sie przejmowac, ale i nie dokladac. A na spacery trzeba chodzic!
                    • lato-ja Re: Podudzia w plastiku - Dzięki za taką miłość 05.03.09, 12:26
                      no właśnie :) dlatego jedni jedzą ołów w sałacie a drudzy glutaminian sodu w
                      kostce rosołowej :)
    • aelithe Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 12:13
      oj stephen co do jedzenia to kobietom trudno zrozumieć zasadę przez
      żoładek do serca

      ostatecznie kobieta je aby życ
      my żyjemy aby jeść.
      • easz Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 13:03
        aelithe napisał:

        > ostatecznie kobieta je aby życ
        > my żyjemy aby jeść.

        ?
        • aelithe Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 15:43
          stare porzekadło z perspektywy czasu stwierdzam bardzo prawdziwe

          na mnie nie działa, ale uwielbiam dobre żarło ;)
      • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 13:09
        Może mów za siebie.
        • aelithe Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 15:42
          mężczyzna może zrobić na kobiecie wrażenie znakomita kuchnią, ale samą kuchnią
          jej nie uwiedzie; kobieta może zdobyć wielu mężczyzn jakąkolwiek kuchnią ;)

          czy wadą jest lubić dobre jedzenie ??
          • pavvka Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 16:11
            Lubić jedzenie nie - ale uważać je za podstawowy cel życia to już
            hmmm...
            • aelithe Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 18:05
              typowe podejście kobiety - czy słyszałeś kiedyś o mężczyźnie anorektyku?? Owszem
              są męskie ekwiwalenty anoreksji - choćby siłownia ; ale generalnie raczej
              mężczyźni nie zagładzają się na śmierć.

              W życiu trzeba mieć odrobinę przyjemności
              przecież za dużo to alkoholizm, za dużo kobiet to gwałt lub alimenty; zostaje
              wykwintne dobre jedzenie.
              • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 19:20
                Ja slyszalam, wiecej - znalam go. Bulimika tez. Z tego co pamietam,
                okolo 10% ludzi z ED to mezczyzni. Mysle, ze ta liczba bedzie rosla.

                Lubienie czy nie jedzenia niewiele ma wspolnego z zaburzeniami
                odzywiania. W ED chodzi nade wszystko o rozne czynniki (genetyczne,
                neurologiczne, psychologiczne), ktore sie akurat w taki sposob
                wyrazaja.
                • aelithe Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 19:29
                  przepraszam nie znam akronimu ED mogłabyś go zdefiniować
                  • bene_gesserit Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 19:32
                    Eating disorder (anoreksja, bulimia i obzeranie sie).
                    • aelithe Re: Kochanie przez gotowanie 02.03.09, 19:43
                      oczywiście sprowadzenie anoreksji do kobiet jest uproszczeniem, leczyłem 2
                      mężczyzn na dość spora grupę młodych kobiet; oczywiście mówię o wykluczonym tle
                      hormonalnym ( miałem dwie pacjentki z klasycznym zespołem Sheena) ; do czasu
                      rozmowy z moją znajomą, początkowo marzącą o karierze endokrynologa, która
                      ostatecznie wybrała pokrewną profesję - została psychiatrą, nie zwróciłem uwagi
                      na typowy profil anorektyczek. Otyła dominująca matka !! Niestety norma.
                      oczywiście można doszukiwać się różnego podłoża, ja prywatnie przychyliłbym do
                      urazu psychicznego, na którego rozmiar mogą mieć rzeczywiście inne czynniki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka