inka323f
12.12.07, 01:40
Tak sie niefortunnie sklada, ze moj orgazm w niczym nie przypomina
tych literackich "oh! ah! tracę przytomnosc" i juz sama nie wiem,
czy ja wogole miewam orgazmy (bo wydaje mi sie ze nie); nawet kiedy
sama sobie "robie dobrze" to tez nie sa jakies fajerwerki.
stymulacja (palce) lechtaczki konczy sie na tym, ze w pewnym
momencie wogole przestaje mnie to podniecac i musze zajac sie czyms
innym (od razu wyrecze tych bardziej elokwentnych - np.
szydelkowaniem).
seks oralny - hmm, az zal przyzanac, ze niejedna ksiazka jest
ciekawsza... (nie mowie o dawaniu, tylko o braniu).
dodam, ze seks z moim facetem sprawia mi duzo przyjemnosci, ale
czuje sie nieco winna, ze on szczytuje, a ode mnie nie ma "dowodu" w
takiej samej postaci.... wiem, ze nie powinnam sie tym przejmowac i
ze ten orgazm to ma byc dla mnie, ale swiadomosc, ze on by sie badzo
z niego ucieszyl nie jest pomocna.
jaki lekarz sie tym zajmuje - seksuolog?
a tak wogole, to co czujecie podczas orgazmu?