Dodaj do ulubionych

nocne refleksje o problemach z orgazmem

12.12.07, 01:40
Tak sie niefortunnie sklada, ze moj orgazm w niczym nie przypomina
tych literackich "oh! ah! tracę przytomnosc" i juz sama nie wiem,
czy ja wogole miewam orgazmy (bo wydaje mi sie ze nie); nawet kiedy
sama sobie "robie dobrze" to tez nie sa jakies fajerwerki.

stymulacja (palce) lechtaczki konczy sie na tym, ze w pewnym
momencie wogole przestaje mnie to podniecac i musze zajac sie czyms
innym (od razu wyrecze tych bardziej elokwentnych - np.
szydelkowaniem).

seks oralny - hmm, az zal przyzanac, ze niejedna ksiazka jest
ciekawsza... (nie mowie o dawaniu, tylko o braniu).

dodam, ze seks z moim facetem sprawia mi duzo przyjemnosci, ale
czuje sie nieco winna, ze on szczytuje, a ode mnie nie ma "dowodu" w
takiej samej postaci.... wiem, ze nie powinnam sie tym przejmowac i
ze ten orgazm to ma byc dla mnie, ale swiadomosc, ze on by sie badzo
z niego ucieszyl nie jest pomocna.

jaki lekarz sie tym zajmuje - seksuolog?

a tak wogole, to co czujecie podczas orgazmu?
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 01:46
      Mam tak samo niestety. A niby lubię seks nawet bardzo. I lubię dawać przyjemność
      partnerowi. Sama mam z seksu dużo przyjemności, ale nie są to orgazmy niestety.
      Może to przychodzi z czasem. ;)
      • inka323f Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 01:48
        tylko z jakim czasem???? ja niebawem bede miec 32l na karku...
        • avital84 Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 01:51
          :( no to mało pocieszające dla mnie
          ja niby zaczynam...ale powiem szczerze...sama się nie tegez...bo nie daje mi to
          żadnej przyjemności
          z facetem jakaś tam jest, ale to nie orgazmy
          może to niedopasowanie? a może jakaś specyficzna budowa ciała
          chociaż chyba seksuolodzy twierdzą, że problem jest w głowie, w psychice
          tyle, że ja na przykład naprawdę lubię seks i nie jestem pruderyjna, mam niby
          temperament chyba nawet...a jednak...wiesz zresztą o co chodzi

          Chyba seksuolog się tym zajmuje.
    • bruxa_magdalena Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 02:44
      Prawda jest taka, ze nie kazda kobieta bedzie miala orgazm. Trzeba czasu i
      trzeba miec odpowiednie nastawienie. W moim przypadku bylo tak, ze nie mialam
      przez dlugi czas zmienilam faceta, jeden drugi kolejny i nic...w miedzyczasie
      udoskonalanie technik oralnych. Wszedzie jednak o tym orgazniem pochwowym wiec
      chcialam sie przekonac jak to jest. Przekonalam sie pewnego wieczoru, z moim
      chlopakiem (bylym juz teraz, okazal sie najbardziej denerwujacym czlowiekiem na
      ziemi) polozyl sie a ja moglam majstrowac, no i majstrowalam a on dalej jak to
      drewno, jeszcze oczy zamknal i wygladal jakby zasypial...tak mnie tym podkurzyl,
      ze zaczelo byc przyjemnie coraz bardziej ...no i mialam orgazm. Po niedlugim
      czasie nawet zsynchronizowaliśmy sie. Wszystko jest mozliwe. Podobno dobre
      efekty daje cwiczenie miesni kegla czy jak tam sie nazywaja. Piszesz jeszcze, ze
      > stymulacja (palce) lechtaczki konczy sie na tym, ze w pewnym
      > momencie wogole przestaje mnie to podniecac
      a ja sobie mysle (bazujac na wlasnych doswiadczeniach) trzeba czasu, trzeba sie
      samemu zapoznac z obsluga wlasnej lechtaczki bo faceci sa czesto beznadziejni w
      tych sprawach albo mysla ze wszystkie lubia tak samo. Jezeli mnie pamiec nie
      myli to sama doszlam do tego jak owa czesc mnie dziala po dlugim czasie, a z
      facetem potrzebowalam chyba 20 (!) sesji zeby miec orgazm lechtaczkowy. I
      zaznacze przy tym, ze znal sie na rzeczy i doskonale wiedzial co robi. Na
      zakonczenie optymistyczna puenta : Kobiety nie oszukujcie sie, przeciez wiecie
      kiedy macie orgazm. Co oczywiscie nie zmienia faktu, ze seks moze byc przyjemny
      i bez orgazmu (ale na dluzsza mete to nie zdje egzaminu).
      • pawelkal99 Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 03:59
        to pewnie damski temat ale chcialbym zadac intymne pytanie
        czy ktoras z was moglaby opisac jak wyglada u niej orgazm
        i nie chodzi mi o ochy i achy tylko o jego fizyczny przebieg

        tak z ciekawosci
        • lillalu Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 10:52
          Orgazm wygląda w ten sposób,że w pewnym momencie czujesz jak z
          krocza odpływa Ci krew, jakby przeszywał Cię hmmm...Przyjemny ból?
          To trwa 2-3sekundy, a potem są skurcze, też 2sekundy. Tak to jest u
          mnie:))
          • justysialek Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 11:21
            Ja bym to inaczej opisała.
            Jest podniecenie, jest coraz bardziej przyjemnie i w pewnym momencie
            jest silny przypływ napięcia, podniecenia, przyjemności (ja to
            odczuwam jak ucisk i faktycznie jest to jakby przyjemny ból) - tak
            silny, że nie da rady się wtedy nie dotykać, a mały dotyk wystarczy
            aby nastąpiła słodka kulminacja - jakby mała eksplozja zakończona
            serią skurczów. Potem już tylko odprężenie.
    • modliszka24 Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 13:25
      idz do seksuologa a orgazmu podobno tzreba sie nauczyc
    • kucurek Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 20:59
      inka323f ty poprostu nie zostałaś właściwie zerżnięta, ot to jest
      twoj problem. I dlatego nie masz orgazmow. Kobieta po udanym seksie
      powinna zasnąć rozanielona
      • kalina.tt Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 21:48
        kucurek napisała:

        > inka323f ty poprostu nie zostałaś właściwie zerżnięta, ot to jest
        > twoj problem. I dlatego nie masz orgazmow. Kobieta po udanym seksie
        > powinna zasnąć rozanielona

        Co za bzdety.
      • bruxa_magdalena Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 22:44
        Gadasz bzdury wieksze niz ty sama! To ze od pierwszego razu mialas orgazmy a
        zycie seksualne to pasmo radosci tym lepiej dla ciebie ale powinnas tez wiedziec
        ze orgazm zaczyna sie w glowie. Czasem facet moze sie starac robic wszystko a
        orgazmu nie bedzie. Ciezko jest zwalac wine na kiepsiego kochanka bo sprawa
        nigdy nie jest tak prosta.
        Gadanie
        >>ty poprostu nie zostałaś właściwie zerżnięta
        jest zwyczajnie nie na miejscu.
        Zla jestem, jak dziewczyna moze takie rzeczy wypisywac !?
        • inka323f Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 23:22
          bruxa_magdalena napisała:

          > Gadasz bzdury wieksze niz ty sama! To ze od pierwszego razu mialas
          orgazmy a
          > zycie seksualne to pasmo radosci tym lepiej dla ciebie ale
          powinnas tez wiedzie
          > c
          > ze orgazm zaczyna sie w glowie. Czasem facet moze sie starac robic
          wszystko a
          > orgazmu nie bedzie. Ciezko jest zwalac wine na kiepsiego kochanka
          bo sprawa
          > nigdy nie jest tak prosta.
          > Gadanie


          hmm... do ktorego posta jest Twoja odpowiedz, bo chyba nie do mojego
          pierwszego?
          • bruxa_magdalena Re: nocne refleksje o problemach z orgazmem 12.12.07, 23:36
            DO TEGO => Autor: kucurek 12.12.07, 20:59

            >>inka323f ty poprostu nie zostałaś właściwie zerżnięta, ot to jest
            >>twoj problem. I dlatego nie masz orgazmow. Kobieta po udanym seksie
            >>powinna zasnąć rozanielona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka