Dodaj do ulubionych

Mamo, odkryj kołdrę

22.03.09, 12:26
Coś strasznego! Ojciec bohaterki był prawdziwym potworem, ale co powiedzieć o
matce! Jak mogła na to pozwalać? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby własne
dzieci oddawać na pastwę kata? A dzieci? Jak można kochać własnego oprawcę?
Bronić go, ukrywać? Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Jakie straszne rzeczy
może człowiek zrobić drugiemu człowiekowi!
Obserwuj wątek
    • hadassa79 Mamo, odkryj kołdrę 22.03.09, 13:59
      Nóż mi się w kieszeni otwiera! Ta matka, razem z tym ojcem, powinni
      byli mieć odebrane prawa rodzicielskie, a on siedzieć w pierdlu.
      Stasiu by się wtedy dowiedział co z takimi jak on, pedofilami!!!
      panowie kryminaliści robią!
      Z ogromnym szcunkiem i współczuciem dla autorki, ale nigdy tej
      książki nie przeczytam.
      • joanna182-0 Re: Mamo, odkryj kołdrę 22.03.09, 15:08
        ja też raczej tej książki nie przeczytam. Wystarczy mi ta
        rozmowa/wywiad. Jak można być okrutnym dla swojego dziecka, a na
        dodatek ta matka która udawała, że tego nie widzi. coś strasznego.
        • szpil1 Re: Mamo, odkryj kołdrę 22.03.09, 15:50
          Straszne jest co robił ojciec. Ale mnie przeraża podejście matki,
          która wiedziała co się dzieje i nie zrobiła nic. Zauważcie, że
          podobnie jest w sprawie Alicji, której matka również nie zrobiła
          nic, bo twierdzi,że się bała. W sprawie Fritzla także dziwi mnie
          brak zainteresowania żony, po co jej mąż chodzi do piwnicy i
          przesiaduje tam nocami. Przez tyle lat! Ciekawa jestem opinii
          psychologa, może socjologa co powoduje taką postawę? Wstyd przed
          obcymi, żeby nic się nie wydało, obojętność wobec cierpienia córek,
          głęboko zakorzenione przekonanie, że tak musi być, że ojciec to
          władca absolutny całego domu i rodziny? Jak myślicie? No i jeszcze
          to podejście:"Nieważne, co ci zrobił ojciec, to są twoi rodzice,
          więc masz i kochać, i szanować, i broń Boże złego słowa nie możesz o
          nich powiedzieć".
          • birofil Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 12:29
            "Nieważne, co ci zrobił ojciec, to są twoi rodzice,
            > więc masz i kochać, i szanować, i broń Boże złego słowa nie możesz o
            > nich powiedzieć".

            W 4 przykazaniu napisane jest: Czcij ojca i matkę swoją.
            I nie ma znaczenia, czy rodzice są źli, toksyczni. To są rodzice i za to , że
            dali życie należy im się szacunek. Takie myślenie jest wtłaczane od wieków i
            dopiero od niedawna zaczyna się coś zmieniać bo o takich sprawach jest coraz
            głośniej.
            Jestem w 100%, że gdyby sąsiedzi Halszki dowiedzieli o wszystkim to usłyszałaby,
            że to jej wina, że widocznie to lubiła i dlatego siedziała cicho przez tyle lat.
            Niedawno była taka sprawa w Polsce i dziewczyna musiała opuścić wieś po tym jak
            oskarżyła ojca.

            • sparxx Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 11:14
              Chrzanisz waćpan.
              W przykazaniu nic nie ma o szacunku, a czcić można także nienawidząc.
              I wyobraź sobie że ma znaczenie i to ogromne, jacy są rodzice. Dziecko ma
              obowiązek rodzica kochać a rodzic nad dzieckiem się znęcać? Obowiązek? Nie wiem
              co brałeś, ale zmień dilera, bo ten staf wybitnie ci nie służy.
              Co do sąsiadów - taka postawa jest wywołana wyłącznie strachem przed tym co
              powiedzą ludzie. Wedle zasady: ukradł, albo jego okradli, w każdym razie był
              zamieszany więc na stos z nim.
              A gdzie w tym wszystkim szacunek dla człowieka, gdzie prawo do godności i
              miłości? Pedofilia jest godna szacunku? No proszę cię...
            • s_marta_net Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 11:34
              birofil napisał:

              > Niedawno była taka sprawa w Polsce i dziewczyna musiała opuścić
              wieś po tym jak oskarżyła ojca.

              Szkoda, że nie było nikogo w tej wsi, kto by potrafił głośno
              przeciwstawić się postawie większości mieszkańców. Szkoda, że ci
              ludzie nie rozumieją, że czasem ofiara nie ma siły sama przerwać
              pasma przemocy. Gdy dodatkowo nie znajduje na co dzień oparcia w
              innych członkach rodziny, tym bardziej czuje się bezbronna i
              zniewolona.
              I dobrze, że wyjechała. Jestem pewna, że z czasem ludzie we wsi
              zrozumieją kto tak naprawdę ma problem z nieakceptowaniem patologii
              i kto co sobą reprezentuje...

          • s_marta_net Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 11:27
            szpil1 napisała:

            > Ciekawa jestem opinii
            > psychologa, może socjologa co powoduje taką postawę?

            To szokujące, ale te skrzywione umysłowo matki bardzo często
            przyzwalają na takie zachowania, bo boją się, że ich mąż mógłby
            związać się z jakąś obcą kobietą poza domem. Wolą więc wrzucić swoje
            córki w jego ramiona. Że niby "przynajmniej zatrzyma go to w domu".

            Współczuję autorce tych wszystkich przeżyć... Szkoda, że nie było
            wówczas nikogo w osobie jej własnej matki kto by umiał rozwiązać
            taki problem, ale rozumiem jej dalszą postawę.
            Nie oceniajcie Halszki zbyt surowo, bo nie każdy ma w życiu oparcie
            w innych a w sobie na tyle siły by sprostać samemu takim patologiom.

            Myślę, że książka powinna być szeroko nagłośniona, bo problem nadal
            istnieje wokół nas więc warto o tym głośno mówić, warto uświadamiać
            kobietom, żonom, matkom, córkom - że to z gruntu złe i na dłuższą
            metę krzywdzące całą rodzinę.

            Pozdrawiam.
      • konchi1980 Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 10:16
        Mamusia tez powinna siedzieć w pierdlu - za współudział. Tak jak
        Fritzlowa i inne "biedne" q..szony odwracające głowę.
        Autorka niestety równiez jest dla mnie chora - to nie jest normalne
        żeby utrzymywać dalej kontakty z takimi ludźmi, wybaczać. A już żeby
        dziecko z nim zostawić????????? Za to jedno rozważyłbym odebranie
        jej praw rodzicielskich. Czas dorosnąć i zmierzyć się z demonami
        dziciństwa kobieto. Nie wybaczać, jeździć do mamusi bo "w końcu to
        matka". To nie jest matka. I błagam niech mi nikt nie pisze
        że "łatwo mi mówić". Wiem że to niełatwe, ale jeśli tego nie zrobi
        to nie wróci do normalności. A normalną reakcją za takie rzeczy jest
        chęć urwania oprawcom łba przy samej dupie. Gdyby zrobiła to
        wcześniej, ten sq...syn jej tatuś nie skrzywdziłby jej dziecka.
        Nigdy nie jest za późno żeby zmierzyć się z takim tematem.

        Książki też nie przeczyatm - to nie na moje nerwy.
        • iluminacja256 Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 11:32
          Dobrze sie mówi, ale gorzej się robi.

          Takie dziecko kojarzy rodziców dwojako - jako tych, ktorzy kochaja i
          jako tych, którzy kochajac, robią jednak krzywdę . I w takim
          poczuciu ma 5,10, 15 lat, a wreszcie dorasta. Pamiec ludzka jest
          wybiórcza - chce zapamietywać głównie pozytywy i niestety tak to
          działa, z e po latach sentymentalizujemy i wybielamy przeszłosc. To
          spotkało jej matka i to spotyk aczesciowo ją - z takiego syfu nei
          wychodzi sie bez długoletniej terapii,a juz na pewno nie wyjdzie się
          bez wsparcia. Z artykułu wynika, ze autorka nie miala tego wsparcia
          w nikim - ani w bracie, ani nawet we własnym mezu!

          Tak wiec zamiast wyktrzykiwac o odbieraniu praw rodzicielskich przez
          chwile pomysl - ludzie po Osiwecimiu przezyli, ale cyz\ kiedykolweik
          z tego Oswecimia wyszli psychicznie? Podejrzewam , z e jeden na 1000.
        • margasek055 Re: Mamo, odkryj kołdrę 06.01.11, 00:25
          zgadzam się z Tobą..
          molestowanie, gwałcenie dzieci skur...syństwo i co należało by się ojcu a tfu! ojcu nie zaslugiwal na takie miano za co?! za sprzadanie paru plemnikow?
          matka? to jest matka? szmatławiec. nie rozumiem takich tlumaczen żadnych kobiet, bo to nie ma logicznych podstaw w argumentach ' ja się bałam, ja go kochałam ja to ja tamto' uwazam - to mysle niezaprzeczalne ze ojciec byl chory ale matka rowniez skrzywienie beretu , a braciszek? gdzie kur.. byl a siostra? chociaz ona tez byla krzywdzona, a inni ludzie? a szkola?! pedagodzy wielmożni psia wasza mac. Tu nie ma tlumaczenia, po prostu nie ma. i uwazam ze ta kobieta, autorka, tez jest winna - skoro juz sie dowiedzialas ze to bylo zle. Chryste jak mozna byc tak naiwnym ' tatusiu' ???? słabo sie robi ' mamusiu' ??? Boże...
          Z calego serca proszę Pani współczuję tej traumy, ale na Boga odetnij temu dziadostwu pępowinę... Pokaż swoim dzieciom, że nie jesteś taka jak reszta Twojej rodzinki ludzi zniewolonych przez chore stereotypy o rodzinie, ojcu jako bezwzglednym władcy domu i tym, że nalezy milczeć w takich sytuacjach. Niby brudy się pierze we własnym domu, ale wszystko ma swoje granice, Twoj ojciec ( co z tego ze umarl? nie mowi się zle o zmarlych? pluje na takiego zmarlego) on powinien się tymi brudami udlawić, a matka skoro tak jest chora i slepa - razem z nim.
    • alma102 Mamo, odkryj kołdrę 22.03.09, 19:46
      Co za koszmar!!!
      Ciekawe ile jeszcze takich przypadków jest...
      Ludzie!!! Kobiety i dziewczyny - nie pozwalajcie tak sobą pomiatać!!! Nie dawajcie się wykorzystywać. Szukajcie pomocy!!!
      • meg303 Re: Mamo, odkryj kołdrę 22.03.09, 20:15
        Moja matka zachowywała się podobnie. Może na mniejszą skalę. Miałam siedem lat
        kiedy starszy dorosły kuzyn wykorzystał mnie do sexu oralnego.
        Kiedy byłam dorosła i podjęłam próbe rozmowy o tym usłyszałam" nic ci się nie
        stało, i tak uganiasz się za chłopami"
        Nie znam słów ktore mogłyby opisać jak sie wtedy czułam.
      • lajtowa Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 09:23
        alma102 napisała:

        > Co za koszmar!!!
        > Ciekawe ile jeszcze takich przypadków jest...
        > Ludzie!!! Kobiety i dziewczyny - nie pozwalajcie tak sobą pomiatać!!! Nie dawaj
        > cie się wykorzystywać. Szukajcie pomocy!!!

        srutu tutu, do kogo to piszesz? do trzylatki, którą zczął molestować ten śmieć?
        obudź sie kobieto!!!!
        jak wynika z artykułu JEST ciche przyzwolenie na takie rzeczy, BYLE TYLKO
        cichcem i w czterech ścianach...
        • s_marta_net Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 11:43
          Ta trzylatka ma matkę, która może zacznie przyglądać się relacjom
          jej męża z dziećmi. Może zacznie wypytywać albo uświadamiać
          dzieciom, że zawsze mogą na nią liczyć jeśli czują się
          nieszczęśliwe. Nie pomyślałaś o tym? Więcej zrozumienia. Czytania za
          zrozumieniem też.
        • s_marta_net Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 11:46
          lajtowa napisała:

          > srutu tutu, do kogo to piszesz? do trzylatki, którą zczął
          molestować ten śmieć?
          > obudź sie kobieto!!!!
          > jak wynika z artykułu JEST ciche przyzwolenie na takie rzeczy,
          BYLE TYLKO
          > cichcem i w czterech ścianach...

          Ta trzylatka ma matkę, która może zacznie przyglądać się relacjom
          jej męża z dziećmi.
          Może zacznie wypytywać dyskretnie o pewne rzeczy.
          Wreszcie, może uświadomi swoim dzieciom, że zawsze mogą na nią
          liczyć jeśli czują się nieszczęśliwe.

          Czytaj ze zrozumieniem.
    • ahhna Mamo, odkryj kołdrę 22.03.09, 23:52
      Horror. Mnie zastanawia stosunek p. Halszki do matki. Ja nie
      chciałabym mieć z nią nigdy nic wspólnego. Przeciwnie, życzyłabym
      jej, żeby ją zgwałcili zbiorowo za pierwszym lepszym rogiem. Może
      zorientowałaby się wtedy w uczuciach swoich córek. I życzenia te
      wypowiedziałabym przy pierwszej i ostatniej rozmowie z nią w
      dorosłym życiu. Jedyna adekwatna reakcja na tę sytuację spośród
      bohaterów tego horroru to reakcja wnuczki: dziadkowie powinni
      siedzieć za to w pierdlu. Mamuśka też, za współudział.
      Bardzo współczuję pani Halszce i jej siostrze, ale dlaczego to sie
      skończyło dopiero wtedy, gdy wyprowadziła się z domu, żeby wyjść za
      mąż? Spędziła w tym koszmarnym domu kawałek dorosłego zycia - nic
      nie mogła zrobić?
      • migiem_migiem Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 13:06
        ejzu, ja chyba tez bym tej matcie jakiejś okropności życzyła.
        Najgorsze jest to, ze taka męczona psychicznie i fizycznie osoba jak
        autorka tego tekstu nie ma z tym dokąd pójsc, nie miala gdzie
        znalezc koalicji. Matka powinna byc pierwszą osobą kt. murem za Tobą
        stanie, a ona sama stała się murem nie do pokonania. JEstem pewna,
        ze mnostwo jest sytuacji, o ktorych dziewczyny, dorosle kobiety
        milczą. Mam nadzieje, ze takei artykuly dodadzą im odwagi i będą
        mogły jeszcze być szczęśliwe w swoim życiu..
      • chicarica Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 10:13
        Owszem, tylko że wiesz - jej całe życie prano mózg hasłami typu "czcij ojca
        swego i matkę swoją", że matka to najważniejsza osoba, itede, itepe. Tego się
        nie da cofnąć ot tak, przez pstryknięcie palcami. Nie da się przekonać kogoś,
        dla kogo rodzice są na piedestale. Taką kulturę mamy, takie kody wdrukowywane są
        kolejnym pokoleniom.
      • s_marta_net Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 11:53
        ahhna napisała:

        > Horror. Mnie zastanawia stosunek p. Halszki do matki. Ja nie
        > chciałabym mieć z nią nigdy nic wspólnego. Przeciwnie, życzyłabym
        > jej, żeby ją zgwałcili zbiorowo za pierwszym lepszym rogiem. Może
        > zorientowałaby się wtedy w uczuciach swoich córek. I życzenia te
        > wypowiedziałabym przy pierwszej i ostatniej rozmowie z nią w
        > dorosłym życiu. Jedyna adekwatna reakcja na tę sytuację spośród
        > bohaterów tego horroru to reakcja wnuczki: dziadkowie powinni
        > siedzieć za to w pierdlu. Mamuśka też, za współudział.
        > Bardzo współczuję pani Halszce i jej siostrze, ale dlaczego to sie
        > skończyło dopiero wtedy, gdy wyprowadziła się z domu, żeby wyjść
        za
        > mąż? Spędziła w tym koszmarnym domu kawałek dorosłego zycia - nic
        > nie mogła zrobić?

        Przeczytaj raz jeszcze zwierzenia Halszki, od samego początku,
        dlaczego trwała w bezsilności. Weź poprawkę na jej wiek, w którym
        się to wszystko zaczęło i stan emocjonalny dziecka w tym wieku to
        może zrozumiesz dlaczego niektórzy (bo problem molestowania dotycy
        również chłopców) nie potrafią otrząsnąć się z patologii. Jeśli
        dodatkowo potęguje ją bezczynność drugiego rodzica, tacy ludzie
        zupełnie czują się osamotnieni na świecie jeszcze długo w dorosłym
        już życiu.

        • baba67 Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 13:43
          Dokladnie. To dziecko nie ialo nikogo do kogo mogloby sie zwrocic. Pamietam
          swoje(na szczescie bardzo ograniczone doswiadczenie z dziecinstwa. Mialam
          rozsadnych rodzicow, kochajaca matke.Rzecz w tym ze mieszkalismy na wsi z
          dziadkami, ktorzy byli raczej chlodni, choc tez w porzadku. Dziadkowie mieli
          wieloletniego pracownika, ktory mial pedofilskie zapedy -lapal mnie na
          podworku(musialam przechodzic bo kibel byl poza domem(pisze o wczesnych latach
          70-tych), podszczypywal, raz doslownie zaciagnal do stodoly ale jakos sie
          wyrwalam. Problem byl w tym, ze moja mama go lubila ucinala sobie z nim
          pogawedki, dziadkowie go cenili. Ja sama uwazana bylam za smiala i rozsadna
          dziewczynke, ale NIE POTRAFILAM powiedziec o tym komukolwiek. Wstydzilam sie,
          balam, bylam pewna ze nikt mi nie uwierzy i jeszcze na mnie nakrzycza,
          zwymyslaja, bede uznana za wariatke. Dlatego rozumiem autorke artykulu.
      • claratrueba Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 07:18
        >>w których o dziwo to młodsze nie czuje się krzywdzone<<
        tak bywa i świadczy o spaczeniu psychiki dziecka, które głęboko patologiczne
        zachowanie rodzica traktuje jako normę. Chociażby dlatego, że innego nie zna.
        • adamschodowy Re: Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 01:03
          "> zachowanie rodzica traktuje jako normę. Chociażby dlatego, że innego nie zna."
          - nie pisałem o relacjach z rodzicem, raczyłeś/aś to sobie dopowiedzieć,
          pisałem pewnej, nie do zaniedbania, części relacji dziecko-dorosły (dziecko w
          świetle prawa, oczywiście)
      • bene_gesserit Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 10:58
        adamschodowy napisał:

        > fajnie znów widzieć pianę słusznego oburzenia na ustach
        szanownych czytelników,
        > ale jak im wykazać że jest całkiem sporo przypadków (rzędu nastu
        procent)
        > relacji dzieciak - dorosły (oczywiście przez dzieciaka rozumiemy
        tu okolice lat
        > 10 a nie trzech) w których o dziwo to młodsze nie czuje się
        krzywdzone (do czas
        > u
        > pierwszej rozprawy, i krzywdzącymi są wtedy już nie "sprawca"
        lecz psychologowi
        > e
        > i prokuratorzy)


        Tak, adasiu - demoniczne dzieci-uwodziciele, ktore _same_ sie
        prosza o pieszczoty i stosunki z doroslymi i potem maja z tego
        niesamowita frajde. 'Pozytywna pedofilia' to zaden oksymoron,
        oczywiscie <zjadliwy_ponury_sarkazm>.

        Wlasnie probujesz szerzyc tu obrzydliwy mit, propagowany przez
        tysiace pedofilow, ktorzy 'lubia dawac dzieciom milosc'. Mam
        nadzieje, ze wszystkie dzieci - lacznie z twoimi wlasnymi - sa
        trzymane od ciebie z daleka, parszywcu.
        • adamschodowy Re: Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 01:12
          założyłeś/as że jestem młody - błąd,
          że traktuję o jakimś demonizmie - błąd
          uwodzicielstwie - tez nie,
          nie przywoływałem żadnych oksymoronów - to twoje słowa
          dopatrujesz się 'szerzenia mitu' a tymczasem powstało sporo prac i ich
          podsumowań z danymi statystycznymi włącznie więc to nie mity tylko fakty,
          ostatecznie zapewne uznałeś/as że stanowię zagrożenie - w zasadzie cały wpis nie
          na temat, ale fajnie że to z ciebie uszło :)
          • bene_gesserit Re: Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 14:28
            Nie ma znaczenia, ile masz lat i ze nie rozumiesz sarkazmu.

            Ma znaczenie ze z tajemniczych powodow wierzysz w rzekome 'badania
            naukowe', szerzone przez ideologow 'pozytywnej pedofilii'. Ich
            wiarygodnosc obalono bez zadnego trudu, ale jak widac nie
            przeszkadza ci to wierzyc, ze dziesieciolatek w 'zwiazku' z
            trzydziestopieciolatkiem moze sie czuc szczesliwy i nie byc
            wykorzystywany.

            Imo, chlopie, masz WIELKI problem.
          • konchi1980 Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 10:30
            Miło że dobrze się bawisz adasiu:)
            Bład synku to ty masz na drugie imię. A skoro rozpowszechniasz w
            internecie takie ciekawe, naukowo uzasadnione teorie to może
            zaczniesz je również propagować w realu? Przecież nie ma się czego
            wstydzić... Masz dość jaj żeby powiedzieć to w oczy dorosłemu,
            normalnemu facetowi?:) Zapraszam ...:)
            Nie gwarantuję ci mierny gnojku że dotrwasz w jednym kawałku do
            końca swojej wypowiedzi - ale zapraszam...:)
      • ahhna Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 11:53
        > fajnie znów widzieć pianę słusznego oburzenia na ustach szanownych
        czytelników,
        > ale jak im wykazać że jest całkiem sporo przypadków (rzędu nastu
        procent)
        > relacji dzieciak - dorosły (oczywiście przez dzieciaka rozumiemy
        tu okolice lat
        > 10 a nie trzech) w których o dziwo to młodsze nie czuje się
        krzywdzone (do czas
        > u
        > pierwszej rozprawy, i krzywdzącymi są wtedy już nie "sprawca" lecz
        psychologowi
        > e
        > i prokuratorzy),

        Koleś, co ty p..isz, bo nie rozumiem. Znaczy co, jak ktoś z różnych
        powodów nie ma orientacji, że robi mu się krzywdę (bo np. żyje w
        hermetycznym środowisku, jest niedojrzały, może opóźniony albo
        niedorosły), to można z nim robić wszystko, dopóki się nie
        zorientuje? Niedorozwiniętego umysłowo można okraść, bo dla niego
        byc może to fajna zabawa w złodziei? I dopiero policja go skrzwdzi,
        przywracając mu zrabowane mienie i uświadamiając, co zaszło? A
        dziecko gwałcić, bo ono chwilowo nie ma orientacji, że to nie jest
        norma i że zapłaci za to psychiczną ruiną w dorosłym życiu? A
        krzywdzi je psycholog i prokurator, uświadamiając zło i przywracając
        godność?
        Uważasz, że 10-letnie dziecko tak samo umie ocenić rzeczywistość,
        jak ty? I jest gotowe, psychicznie i fizycznie, do uprawiania seksu,
        ja już nie mówię: z ojcem, ale w ogóle z kimkolwiek? Mam nadzieję,
        że jesteś bezpłodnym impotentem.
        • adamschodowy Re: Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 01:32
          > Koleś, co ty p..isz, bo nie rozumiem.

          masz punkty za to, że się przyznałaś do wypowiadania w kwestii o której masz
          nikłe pojęcie, ale tracisz je za ostatnie zdanie. a w temacie - gwałt jako
          przemoc z pewnościa się do wspomnianych parunastu procent nei zalicza. za to
          jest moim zdaniem gwałtem "przekonywanie" kogoś kto nie ma poczucia winy do
          tego, że powinien je mieć, albo szczególnie wmawianie komuś krzywdy. jeśli
          spróbujesz to zrozumiec bez uproszczeń - sukces.
          • bertrada Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 10:26
            Adamie, nikt nie zaprzecza, że dzieci, zwłaszcza małe, mają do rodziców
            dokładnie taki sam stosunek jak pies do opiekuna. I dopóki ktoś im nie
            uświadomi, że stały się ofiarami przestępstwa a ich rodzice to zwykli
            kryminaliści to nie będą o tym wiedzieć. Ale to jeszcze nie oznacza, że nie
            cierpią i że nie odbija się to na ich psychice. Dzieci maltretowane, mimo iż
            deklarują miłość i przywiązanie do rodziców nie zachowują się jak dzieci zdrowe.
            Świadczą o tym np zaburzenia zachowania. Zdrowe dziecko nie jest ani agresywne,
            ani lękliwe, ani histeryczne, ani nadpobudliwe, ani nie ma kłopotów ze spaniem,
            nie moczy się, nie rysuje drastycznych rysunków i nie robi wielu innych rzeczy,
            które robią dzieci maltretowane.

            Dziecko, ponieważ jest skrajnie niesamodzielne i w 100% uzależnione od opiekuna,
            zostało przez naturę wyposażone w mechanizmy, które nie pozwalają mu odseparować
            się od niego. W myśl zasady, że lepszy najgorszy rodzic niż żaden. Po prostu
            człowiek został stworzony do życia w dżungli, gdzie zniknięcie opiekunowi z oczu
            jest równoznaczne ze śmiercią. Dlatego dzieci mniej więcej od 5 miesiąca życia
            mają silny lęk separacyjny. Dlatego też mają dużą skłonność do popadania w
            syndrom sztokholmski i wyuczoną bezradność. A to powoduje paradoksalne
            zachowania. Im rodzic gorzej traktuje dziecko, to tym ono jeszcze bardziej
            mizdrzy się do niego, bo niejako podświadomie "wie", że musi bardziej starać się
            o przychylność i opiekę, bo balansuje na granicy porzucenia. I to zachowanie
            faktycznie może sprawiać wrażenie, że dzieciak kocha swojego kata i podoba mu
            się to co ten kat z nim wyprawia.

            Ale, im człowiek jest bardziej sprawny fizycznie i intelektualnie to tym
            bardziej staje się samodzielny i niezależny i te wszystkie mechanizmy
            antyseparacyjne słabną. Dlatego im dziecko jest starsze to tym bardziej
            krytycznie patrzy na poczynania rodziców i stawia im coraz więcej granic.

            Problem jest dopiero wtedy, kiedy na skutek np jakiś zaburzeń rozwojowych,
            człowiek zostaje na etapie małego dziecka. Czyli nigdy się nie usamodzielni i
            zawsze będzie potrzebował opiekuna. Wtedy mamy do czynienia z osobami pokroju
            matki bohaterki artykułu. Wyszła spod "opieki" rodziców a weszła pod "opiekę"
            męża. I całe życie zachowywała się jak kilkuletnia dziewczynka, która mieszka z
            rodzicami w ciemnym lesie pełnym potworów. I nie może się sprzeciwić rodzicom,
            bo ci ją wtedy porzucą w tym ciemnym lesie a ona wtedy zostanie rozszarpana
            przez bestie, przed którymi nie jest wstanie się obronić.
          • dzioucha_z_lasu Re: ty poje.any pedofilu 25.03.09, 11:42
            Myślisz, że jak piszesz w necie, to jesteś anonimowy?? Guzik prawda,
            twoje IP pozwala określić nie tylko miasto, z którego piszesz, ale i
            dokładny adres. A to, co tu wypisujesz nosi znamiona przestępstwa.
            Myślę, że możesz już przygotować sobie torbę z piżamą i szczoteczką
            do zębów. Bo ja również zgłosiłam.
            • baba67 Re: ty poje.any pedofilu 25.03.09, 14:50
              Potwierdzam. Nasz dobry znajomy, ktos kto nigdy nie sciemnia dostal wezwanie do
              Komendy Glownej bo napisal zarcik na pewnym forum (nie tym). Pech chcial ze
              zarcik dotyczyl pewnej sprawy ktora sie polickjja pilnie zajmowala. Wezwanie
              dostali-znajomy, jego zona, dorosle dziecko oraz zameldowana tam
              babcia.Przesluchano wszystkich. Bylam w szoku kiedy mi to opowiadal.
              • vienetta Re: ty poje.any pedofilu 26.03.09, 08:51
                jak widać po tym, że usunięto jego wpis, jest to jednak sprzeczne co
                najmniej z netykietą. Poza tym, nie chodzi o karanie za ten akurat
                wpis, ale sprawdzenie, co jeszcze ten zbok robi.
                    • ona3010 Re: edukacja 26.03.09, 09:18
                      Jestem wstrzasnieta doslownie.
                      Pieknie ze ludzie zaczynaja mowic o tym ale co zrobic zeby zapobiec
                      takim zachowaniom w przyszlosci? Ile jest ludzi, którzy wolą milczec
                      bo sie boją?
                      Ktoś wspomnial o wychowaniu seksualnym, ok jest to pomysl ale czy w
                      pl do wprowadzenia?
                      • maubin Re: edukacja nie jest na miejscu 26.03.09, 09:28
                        Tu nie edukacja pomoze gdyz gdzie hama edukacja karmic!
                        Okropna historia, zacofany swiat. A zarazem holerny polski
                        katolicyzm - zaklamany. Co w Waszych swietych przykazaniach mowia o
                        milosci rodzicielskiej?
                        Starym hamom "fluty" podcinac a nie edukacja karmic!
                          • nowy99 Re: edukacja nie jest na miejscu 26.03.09, 11:10
                            Ojciec to chory zboczeniec, bydło. Ale matka zdrowa na umyśle -
                            winna nie mniej tego horroru.

                            Dziwię się, że w tej rodzinie działają jeszcze jakiekolwiek więzy.
                            Ja, na miejscu tych dzieci nie zniżyłabym się nawet by splunąć
                            rodzicom w twarz. To nie rodzice. To produktanci. Potwory.

                            Matka (jedyna żywa współwinna) powinna zostać oskarżona i osądzona
                            za dopuszczanie do tego stanu rzeczy. Zachowała się porównywalnie
                            jak ta, gdzie konkubent 3 dni katował jej 3,5-letniego Bartka z
                            Kamiennej Góry. Dorosła osoba i zero reakcji.
                            • mariannos Re: edukacja nie jest na miejscu 26.03.09, 16:08
                              czy jeśli ktoś wie o podobnej sytuacji która miała miejsce kilka lat temu, ale
                              obecnie już nie dochodzi do tych procederów w tej rodzinie, czy zatem taka
                              sprawa nadal nadaje się do zgłoszenia organom ścigania? Bo nie wiem czy taką
                              wiedzę zatrzymać dla siebie, czy nagłaśniać? Zwłaszcza, że to już przeszłość i
                              przedawniona sprawa chyba?
                              • nett1980 Re: edukacja nie jest na miejscu 26.03.09, 16:22
                                Kiedys kolezanka miala stosunek ze swoim ex, mowiac oglednie bardzo,
                                ale to bardzo wymuszony. Rozwijala sie caly czas przez rozne
                                psychoterapie, kiedys na ktorej jej wyszlo, ze tamto w niej siedzi,
                                rani i uwiera. Zeby odciac sie o zla poszla na policje, zglosic
                                sprawe o gwalt. Panowie byli chyba lekko zdziwieni, ze po tylu
                                latach, ale przyjeli zgloszenie. Postepowania nie wszczynala.
                              • ja_nieznany Re: edukacja nie jest na miejscu 26.03.09, 16:41
                                Jesli wiesz ze kiedykolwiek i gdziekolwiek cos takiego mialo miejsce
                                to ze wzgledu na pokrzywdzonych powinnas/powinienes zawiadomic o tym
                                policje i zmusic opieszalych funkcjonariuszy do dzialania. To jest
                                twoj obowiazek ze wzgledu na przyszle lub niedoszle ofiary takich
                                przestepstw. To jest tak jak z nieprzedawnianiem zbrodni wojennych.
                                Takie rzeczy zawsze sie sciga. Pedofilia jest na zachodzie jedna z
                                najbardziej sciganych i karanych zbrodni.
                                Jesli opieszali funkcjonariusze nie garna sie do scigania to jest
                                kilka na to sposobow: napisz artykul do Polityki, GW lub innego
                                popularnego pisma, napisz do TV, napisz do Strasburga, napisz do
                                Obroncy Praw Obywatelskich lub szefa partii ktora stara sie o
                                przejecie wladzy w nastepnych wyborach. Nigdy nie odpuszczaj.
                                Pedofilja jest jedna z najgorszych zbrodni i winni nigdy nie powinni
                                uniknac kary. Ja osobiscie proponowalbym nie chemiczna kastracje
                                lecz biologiczna eliminacje takich osobnikow.
                                • bydlo_prof_wb Czyżby? 20.04.09, 21:37
                                  A ja słyszałem że holenderscy pederaści domagają się usankcjonowania kontaktów
                                  seksualnych z 12-latkami. Wcale nie uważają to za kontakty z dziećmi lecz z
                                  osobami zdającymi sobie sprawę z czynu i w pełni świadomych. Podejrzewam że
                                  zaraz po tym jak uporają się z "homofobami" nie odpuszczą sobie i tego. Co potem
                                  w kolejce postulatów. No i co z tymi poglądami Twoimi wtedy...

                                  __________________

                                  W UE podobnie jak w ZSSR ton nadają marksiści, dla których największym wrogiem
                                  jest religia szczególnie chrześcijańska a zwłaszcza katolicka. Na razie walczy z
                                  Kościołem metodami innymi niż Lenin i Stalin, ale to kwestia taktyki, a po
                                  drugie wszystko przed nami.
                                  [red. S. Michalkiewicz]

                                  Jednym z podobieństw UE do ZSSR jest promowanie gorszych stron natury ludzkiej.
                                  Nie ma takiej ułomności człowieka której nie starano by się podnieść do
                                  najwyższej rangi i godności wręcz, nadać jej prawomocny status "normalności".
                                  Jeśli pedagogika starożytna albo chrześcijańska starały się podnieść poprzeczkę
                                  wymagań, o tyle dominujący w UE permisywizm odwołuje się bardziej do folgowania
                                  instynktom niż do trzymania ich w ryzach. Jest to podobne do wczesnej fazy
                                  bolszewizmu i jego pogardy dla konwenansów. Unijne prawodawstwo prowadzi do
                                  rozkładu stosunków rodzinnych i nie jest to kwestią przypadku. Pora abyśmy się
                                  temu w obywatelskim proteście stanowczo sprzeciwili, albo jeśli nie my to
                                  zapłacą za naszą bierność nasze dzieci. Gazecie oczywiście zawsze było bliżej do
                                  bolszewii niż do chrześcijańskich zasad moralnych, zatem trudno się dziwić temu
                                  co wspiera całym swym koszernym "autorytetem"…
                                  [red. S. Michalkiewicz]
                              • twojabogini Re: edukacja nie jest na miejscu 06.04.09, 13:11
                                mariannos napisał:

                                > czy jeśli ktoś wie o podobnej sytuacji która miała miejsce kilka
                                lat temu, ale obecnie już nie dochodzi do tych procederów w tej
                                rodzinie, czy zatem taka sprawa nadal nadaje się do zgłoszenia
                                organom ścigania?

                                Jak najbardziej się nadaje. Nawet jeśli nie dochodzi
                                do "procederów", to może dojść, nawet już z innymi dziećmi, spoza
                                rodziny nawet. Milczenie jest najgorsze.

                                Bo nie wiem czy taką wiedzę zatrzymać dla siebie, czy nagłaśniać?

                                Nagłasniać. Zdecydowanie.

                                > >Zwłaszcza, że to już przeszłość i przedawniona sprawa chyba?

                                Przedawnienie karalności co do zasady następuje po 10 latach.

                                Co do takich "starych" spraw: słyszałeś o sprawie Słowików? Tam tez
                                wszyscy milczeli, a pedofil męczył kolejne dzieci. Dopiero jego
                                ofiary, juz dorosli mężczyźni, zdecydowali się przerwać ten cykl -
                                po latach...I chwała im za to, ile jeszcze dzieci mógłby
                                skrzywdzić...

                                Nie wolno milczeć!!!


                        • bopin Re: edukacja nie jest na miejscu 31.03.09, 21:04
                          maubin napisał:

                          > Tzacofany swiat. A zarazem holerny polski
                          > katolicyzm - zaklamany.
                          Dziecko, dziecko, pokaz chociaż jedną kulturę, w której taka patologia się nie
                          zdarza. U nie cholernych protestantów, czy może postępowych Azjatów?
            • ready4freddy Re: ty poje.any pedofilu 26.03.09, 10:28
              naprawde IP z neostrady pozwala okreslic dokladny adres? super, to naprawde
              wielka nowosc. dotad zylem w przekonaniu, ze providerzy maja cale grupy
              uzytkownikow pod jednym adresem, stad problemy np. z wejsciem na forum, gdzie
              bana dostal ktos od tego samego providera. mysle, ze tez powinnas sobie
              przygotowac pizame, przyda sie w szpitalu, dokad bez pudla zaprowadzi cie
              predzej czy pozniej ta paranoja :)
              co nie zmienia faktu, ze schodowy to kretyn.
              • unhappy Re: ty poje.any pedofilu 26.03.09, 10:45
                ready4freddy napisał:

                > naprawde IP z neostrady pozwala okreslic dokladny adres?

                Pozwala. Z dokładnością do miasta, ulicy, numeru mieszkania, telefonu i nazwiska
                osoby która podpisała umowę na świadczenie usług telekomunikacyjnych :)
              • jj43 Re: ty poje.any pedofilu 26.03.09, 11:59
                drogi fredziu, na sieciach to się chyba nie znasz. Myślisz że tpsa
                wychodzi w świat przez jeden stały numer ip a abonenci wewnątrz
                sieci nie mają zadnych identyfikatorów tylko serwer przez ojawienie
                wie gdzie i jakie pakiety wysłać? Zapewniam cię ze że admin bez
                problemu może ustalic kto miał przydzielny numer ip z którego
                dokonano wpisu na forum o danej godzinie. co więcej neo jest o tyle
                proste że tepsa może podac wręcz adres abonenta.
                Gdyby było tak jak sobei wyobrażasz to wszyscy wielbiciele p2p
                używaliby neo i byliby niewykrywalni.
                Z duza lokalną siecią wiszaca na jednym publicznym ip oczywiście
                jest trudniej ale też nie niemozliwe.
                tak na marginesie: super ksywka, uzywasz też w ogłoszeniach
                towarzyskich?
                • ready4freddy Re: ty poje.any pedofilu 26.03.09, 15:52
                  fredziu to moze twoj chlopak, trudno mi sie wypowiadac, ja nie jestem fredziu.
                  mialem na mysli publiczne ip, a tobie chyba chodzi o adres mac, ale to szczegol.
                  na forum gazety dociera publiczne IP, nie "wewnetrzne identyfikatory sieci".
                  fajnie, ze tepsa moze podac adres abonenta, niech podaje, co mnie to obchodzi.

                  tak na marginesie: get a life, lamo, a nie tylko te ogloszenia towarzyskie ci
                  pod deklem :D wygugluj sobie "dream warriors" i "elm street", moze zakumasz.
                  • jj43 Re: ty poje.any pedofilu 26.03.09, 16:05
                    Fredziu, nadal nie kumasz. neo przez dhcp przydziela każdemu
                    abonentowi adres ip najprawdziwszy i publiczny jak najbardziej tylko
                    on sie może zmieniać więc po restarcie komputera możesz miec już
                    inny numerek. miałem neo to wiem. to jest do sprawdzenia przez
                    admina kto w danym momencie jaki ip miał. na forum gazeta
                    yoczywiscie dociera ten numerek. jak w małej firmie jest jeden adres
                    ip przez który wychodzi ona w świat to wewnątrz sieci komputery mają
                    przypisane adresy prywatne i oczywiści gazeta wie tylko tyle że z
                    tej firmy któs się z forum łaczył. Jak policja przyjdzie i zapyta
                    czy to pan władzio czy pani zosia siedzieli wtedy na forum to
                    gwarantuję ci że prawda wyjdzie na jaw. mac adresy niemają z tym nic
                    wspólnego.

                    z ksywka to sorry ale zawsze mnie śmieszy jak cię widze na forum :-
                    ))) bez urazy
                  • stoova Re: ty poje.any pedofilu 26.03.09, 16:59
                    ROTFL
                    Ignorant.
                    1. Każdy operator telekomunikacyjny ma obowiązek przechowywać dane użytkowników,
                    które umożliwią jednoznaczną ich identyfikację.
                    2. Każdy użytkownik Neostrady ma publiczny numer IP. 'Problem' w tym, że nie
                    jest to IP stałe (ale i tak operator wypełnia obowiązki względem pkt. 1.
                    Poczytaj sobie o PPP i IPCP w Wikipedii.
                    3. Czasem usługodawcy (fora, strony etc.) blokują zakres adresów IP wiedząc, że
                    klienci danej sieci mają zmienne adresy a jednocześnie powodują jakieś problemy.
                    Stąd dysonans poznawczy jakiego doświadczyłeś i który zaprowadził twe
                    rozumowanie na manowce.
            • adamschodowy Re: ty poje.any pedofilu 02.04.09, 14:42
              twój strach - twój problem, niezłe że z dziesięc osób juz się najwyrazniej
              poczuło nakłonionych do gwałcenia noworodków moim wpisem którego nawet nie
              zdążyły przeczytać bo nadgorliwy moderator go ukrył. prace o których pisałem
              miały po 3 strony bibliografii więc przestańcie bzdurzyć że ktoś w nich coś,
              albo ja - usprawiedliwiam. dysponując średnio sprawnym mózgiem można się
              domyślić że każdy przypadek sprawy jest inny (stad 20% a nie 99), a podsumowanie
              dotyczylo właśnie spraw z finalem w sadzie bo autorami byli psycholodzy
              "wyciagający" zeznania od dzieciarni na potrzeby spraw, bądź inni zajmujący się
              terapią tych dzieci, z albo i bez związku ze sprawami. i to w stanach, gdzie
              prawo jest jeszcze bardziej przegięte niż w europie, albo właśnie dlatego.
              a nadgorliwcom tłumaczę że choćbym i podał tu własny adres to raczej wizyty
              policji się nie spodziewam bo policjanci mają jakieś pojęcie o kodeksie karnym,
              inaczej niż niektórzy szanowni rozmówcy, którzy już się palą do rękoczynów (a te
              już KK ściga, rowniez wzgledem doroslych - przypominam). to może prosty
              przykład: złośliwa sąsiadka, TWOJA, sąsiadka wiesza na parafii A4 z własną listą
              podejrzanych okolicznych dewiantów, na której liście umieszcza
              CIEBIE, szanowny słuszny zdeklarowany wojowniku lub wojowniczko. co się dzieje?
              otoz tobie podobni/podobne wojownicy i wojowniczki (nie twierdzę że całe osiedle
              ale wystarczy parę osób o jakie na tym forum jakoś nei byo trudno) nazajutrz
              demontują ci szyby cegłami, spuszczają powietrze z opon, wieszają psa.
              oczywiscie sa przekonani ze chcieli dobrze i wszystko wina sasiadki. chyba
              prościej się nie da.
              • bene_gesserit Re: ty poje.any pedofilu 03.04.09, 13:36
                adamschodowy napisał:

                > prace o których pisałem
                > miały po 3 strony bibliografii

                A molbys podac nazwiska tych naukowcow i ich afiliacje? Albo
                chociaz tytuly publikacji i gdzie zostaly opublikowane?
                • adamschodowy Re: ty poje.any pedofilu 16.09.09, 04:27
                  Bender, L. and A. Blau, 1937, "The reaction of children to sexual relations with
                  adults", American Journal of Orthopsychiatry, Vol. 7.

                  Bernard, F., 1982, "Pedophilia: psychological consequences for the child", w
                  Child and Sex: New Findings, New Perspectives, L. L. Constantine and F. M.
                  Martinson, Boston, Little, Brown and Company,

                  Blume, J., 1986, Letters to Judy: What your kids wish they could tell you, New
                  York, Putnam.

                  Burgess, A. W., C. R. Hartman, M. P. Mc Causland and P. Powers, 1984, "Response
                  patterns in children and adolescents exploited through sex rings and
                  pornography", American Journal of Psychiatry 141: 656-662.

                  Burgess, A. W. and L. L. Holmstrom, 1975, "Sexual trauma of children and
                  adolescents: Pressure, sex and secresy", Nursing Clinics of North America 10
                  (3): 551-563.

                  Crewdson, J., 1984, By Silence Betrayed: Sexual Abuse of Children in America,
                  New York, Harper and Row.

                  De Mott, B., 1980, "The pro-incest lobby", Psychology Today 13 (10): 11.

                  De Young, M., 1982, The Sexual Victimization of Children, Jefferson NC, Mc
                  Farlane and Company.

                  De Young, M., 1984, "Counterphobic behavior in multiply molested children",
                  Child Welfare 63 (4): 333-339.

                  Haugaard, J. J. and R. E. Emery, 1989, "Methodological Issues in Child Sexual
                  Abuse Research", Child Abuse and Neglect 13: 89-100.

                  Jones, G., 1982, "The social study of pederasty: In search of a literature base
                  - An annotated bibliography of sources in English", Journal of Homosexuality 8
                  (1): 63-65.

                  Kelly, B., 1979, "On "woman-girl love" - or, lesbians do "do it"", Gay Community
                  News (Boston), March 3; patrz także O'Carroll, T., 1980, Pedophilia: The radical
                  case, Boston, Alyson, str. 90 oraz Uncommon Desires 1 (2): 17-21.

                  NAMBLA, 1986, Boys speak out on man-boy love, NAMBLA, 537 Jones St., room 8418,
                  San Francisco, CA 94102, USA.

                  Nelson, J., 1981, "The impact of incest: Factors in self-evaluation", w:
                  Children and Sex: New Findings, New Perspectives, L. L. Constantine and F. M.
                  Martinson, Boston, Little, Brown and Company.

                  Nelson, J., 1984, "Incest", niepublikowana praca doktorska, Institute for the
                  Advanced Study of Human Sexuality, San Francisco.

                  Nelson, J., 1986, "Incest: Self-report findings from a non-clinical sample",
                  Journal of Sex Research 22: 463-477.

                  Okami, P., 1988, Child sexual abuse: A critical evaluation of new perspectives,
                  broszura przedstawiona na 31 Annual Meeting of The Society for the Scientific
                  Study of Sex, San Francisco, Nov. 10-13.

                  Okami, P., 1991, "Self-Reports of "positive" Childhood and Adolescent Sexual
                  Contacts with Older Persons: An exploratory study", Archives of Sexual Behavior
                  20 (5).

                  Rush, F., 1980, The Best Kept Secret: The sexual exploitation of children, New
                  York, Prentice Hall.

                  Sandfort, T. G. M., 1981, The Sexual Aspects of Pedophiliac Relationships:
                  Experiences of boys, Sociological Institute, Utrech, The Netherlands.

                  Sandfort, T. G. M., 1984, "Sex in pedophiliac relationships: An empirical
                  investigation among a non-representative group of boys", Journal of Sex Research
                  20: 123-142
                  • bene_gesserit Re: ty poje.any pedofilu 16.09.09, 17:54
                    Bzdura.
                    Raz - ze nie przeczytales zadnego z tych artykulow, tylko
                    skopiowales bibligrafie spod cudzego tekstu. Dwa - uzyte w tymze
                    tekscie cytaty zostaly znaczaco zmanipulowane. A autor tego, pozal
                    sie boze, 'dowodu' nie jest naukowcem, tylko najprawdopodobnie kims
                    takim, jak ty, kto tylko marzy o tym, zeby przeleciec siedmiolatke.
    • mhm6 Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 09:51
      w kolejnym artykule na temat patologii w rodzinie pojawia się wypowiedź ofiary,
      że "myślała, że tak jest wszędzie/ że to jest normalne".

      Tu jest miejsce dla szkoły - żeby informować MAŁE dzieci, że NIE WOLNO ich
      dotykać w miejscach intymnych, że jeśli nie chcą, aby je ktoś dotykał, to mają
      do tego prawo. Tylko jeśli im ktoś powie, że to NIE jest normalne, odważą się
      powiedzieć o takiej sytuacji policji, nauczycielowi, rodzicowi przyjaciela czy
      innemu dorosłemu.

      Inna sprawa, czy dorosły zareaguje :/ zbyt często promuje się postawę "brudy
      pierz w domu", przez którą dzieci cierpią.
      • myfanawy Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 17:50
        > Tu jest miejsce dla szkoły - żeby informować MAŁE dzieci, że NIE WOLNO ich
        > dotykać w miejscach intymnych, że jeśli nie chcą, aby je ktoś dotykał, to mają
        > do tego prawo. Tylko jeśli im ktoś powie, że to NIE jest normalne, odważą się
        > powiedzieć o takiej sytuacji policji, nauczycielowi, rodzicowi przyjaciela czy
        > innemu dorosłemu.

        Ale w kraju w ktorym wychowanie seksualne - a uczenie malych dzieci o miejsach
        intymnych i o zlym dotyku to de facto wychowanie seksualne - uwaza sie "za nauke
        o pozycjach" nikt nie odwazy sie wychylic z takim pomyslem...
      • mam.4 Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 21:48
        w kolejnym artykule na temat patologii w rodzinie pojawia się wypowiedź ofiary,
        że "myślała, że tak jest wszędzie/ że to jest normalne".

        Tu jest miejsce dla szkoły - żeby informować MAŁE dzieci, że NIE WOLNO ich
        dotykać w miejscach intymnych, że jeśli nie chcą, aby je ktoś dotykał, to mają
        do tego prawo. Tylko jeśli im ktoś powie, że to NIE jest normalne, odważą się
        powiedzieć o takiej sytuacji policji, nauczycielowi, rodzicowi przyjaciela czy
        innemu dorosłemu.

        Inna sprawa, czy dorosły zareaguje :/ zbyt często promuje się postawę "brudy
        pierz w domu", przez którą dzieci cierpią.

        A nie przyszlo ci do glowy, ze monopol na prawde i co jest dobre a co zle ma w
        tym kraju jeszcze kosciol katolicki. Nie jestem przekonany, ze matka tych dzieci
        nie opowiadala tego kleczac przed konfesionalem i nie robila nic wiecej ponadto
        co z tamtej strony uslyszala. Rodzina dla krk jest najwazniejsza, niezaleznie od
        sytuacji.
      • boykotka Ludzie trochę przyhamujcie 26.03.09, 17:36
        Dziewczyna, która jest bohaterką artykułu jest w moim wieku, czyli
        ma ok 40-tu 45-lat lat. W tamtych czasach, gdy ona była dzieckiem
        nie słyszało się o takich sprawach, rozwody były bardzo rzadkie w
        miastach, nie było takiego uświadomienia jak dziś no i przede
        wszystkim panował w Polsce komunizm z całym bezwładem
        administracyjnym. Nie chcę tu nikogo usprawiedliwiać ale gdzie ta
        kobieta miała się podziać z trójką dzieci ?? Może ktoś coś wymyśli,
        przypomnę tylko że w tamtych czasach na mieszkanie z przydziału
        czekało się 25 lat.
    • bene_gesserit Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 11:09
      Kazde dziecko chce milosci obojga rodzicow. Stety czy nie, tak to
      dziala - dla tej milosci jest gotowe poswiecic absolutnie wszystko,
      lacznie z wlasnym zdrowiem, dziecinstwem a nawet zyciem. W sytuacji
      skrajnej patologii - jak tu - ta milosc dziecko więzi w piekle.
      Nawet teraz, po terapii i ksiazce.

      Halszka opisala koszmar, w ktorym uczestniczyla cala rodzina - nie
      wiedziec czemu gromy sypia sie tylko na glowe matki i ojca, a
      przeciez o wszystkim wiedziala takze jedna ciotka, druga ciotka,
      maz, brat - tylko siostra byla w stanie zrozumiec Halszke i obronic
      ksiazke. Reszta - nie, albo nie od razu - to ona musiala ich
      przekonac, ze ma prawo powiedziec prawde. A jedynie jej wlasna
      corka umie powiedziec prawde wprost. Wychodzi na to, ze tylko
      ofiary - bo i siostra i corka nimi byly - byly w stanie zrozumiec
      ofiare.
      • ahhna Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 12:04
        Ja nie jestem i nie byłam ofiarą, a jestem w stanie ofiary
        zrozumieć. Więcej, ja nie rozumiem tej ugodowej postawy bohaterki
        art. wobec matki. Rozumiem bezwarunkową miłość - zdarza się, ale ona
        nie wyklucza bardziej radykalnych reakcji.
        Wszyscy wówczas dorośli, którzy wiedzieli o tej sytuacji, a nic nie
        zrobili, powinni ponieść konsekwencje. Zaniechanie też jest karalne.
        Matkę jeszcze można postawić przed sądem i moim zdaniem powinno to
        zostać zrobione. Tak jak staje teraz przed sądem matka
        maltretowanego i zamęczonego 3-letniego ś.p. Bartka, która nie
        reagowała na koszmar zgotowany swojemu dziecku. Ona nie reagowała
        przez 3 dni. Co powiedzieć o kobiecie, która nie reagowała przez
        dwadzieścia parę lat i przyczyniła się do krzywdy trójki dzieci? Nie
        tylko nie reagowała, ale ułatwiała gwałcicielowi działanie?
        Oczywiście ojciec również powinien za życia zostać osądzony. Jak
        teraz Fritzl.
        • bene_gesserit Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 12:48
          To ofiara decyduje, co zrobi z tymi, ktorzy ja krzywdzili (czyli
          nie tylko z ojcem, ale cala reszta tych, ktorzy wiedzieli, byli
          dorosli i nie zareagowali). Zmuszanie ofiary albo wmawianie, ze
          _powinna_ cokolwiek jest imo niegodne i nieetyczne.

          Jesli np ofiara gwaltu zadecyduje, ze nie chce wysuwac oskazenia,
          nalezy to uszanowac. Tak samo tutaj: ofiara najwyrazniej uznala, ze
          wtracenie do wiezienia tej oszalalej matki i ciotek nic by na
          lepsze nie zmienilo.
          • rikol Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 14:36
            Takie przestepstwa powinny byc scigane z urzedu! Co z tego, ze ta ofiara nie
            chce zajmowac sie sprawa sadowa? Przez takie postepowanie gwalciciel jest wolny
            i bedzie gwalcil kolejne osoby. A powinien siedziec w wiezieniu do konca zycia,
            bo przestepcy seksualni to recydywisci.
            • bene_gesserit Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 15:01
              Sytuacja, w ktorej urzad sciga przestepcow, a ofiara sobie tego nie
              zyczy, rownalaby sie niemal ponownemu gwaltowi. Wymaga ona bowiem
              zeznan, ciagania po sadach, publicznego opowiadania o tym, co sie
              stalo.

              Jesli Halszka uznala, ze zamiast donosic o popelnieniu przestepstwa
              woli napisac i wydac ksiazke, imo TRZEBA to uszanowac, a nie
              dzialac wbrew niej.
          • gondra Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 17:01
            bene_gesserit napisała:

            > To ofiara decyduje, co zrobi z tymi, ktorzy ja krzywdzili (czyli
            > nie tylko z ojcem, ale cala reszta tych, ktorzy wiedzieli, byli
            > dorosli i nie zareagowali). Zmuszanie ofiary albo wmawianie, ze
            > _powinna_ cokolwiek jest imo niegodne i nieetyczne.
            >
            > Jesli np ofiara gwaltu zadecyduje, ze nie chce wysuwac oskazenia,
            > nalezy to uszanowac.

            Absolutnie sie z tym nie zgadzam.
            • bene_gesserit Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 17:11
              To sie nie zgadzaj, to nic nie zmieni.

              Moznaby dyskutowac, gdyby ten czlowiek zyl - ze warto naklonic jego
              zyjace ofiary do zeznan, bo to by moglo uchronic inne dziewczynki.
              W sytuacji, w ktorej nie zyje, nakazywanie czegokolwiek jego
              ofierze byloby ponownym na niej gwaltem.
              • gondra Re: Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 07:19
                Sama sobie przeczysz. Najpierw: "jeśli ofiara gwałtu zadecyduje, ze
                nie chce wysuwac oskazenia, nalezy to uszanow" (moim zdaniem
                karygodne myślenie, bo sprawca chodzi bezkarny, ma poczucie
                wyższosci, może gwałcić dalej, a ofiara moze byc zastraszoną
                kobietą, któa nie zmierzy się ze swoja traumą, tylko będzie sobie
                żyła udając, że nic sie nie stało), a poźniej: "moznaby dyskutowac,
                gdyby ten czlowiek zyl - ze warto naklonic jego zyjace ofiary do
                zeznan, bo to by moglo uchronic inne dziewczynki" - tu jestem w
                stanie posrednio sie zgodzić, ale jeszcze zostaje matka, której
                należałoby wymierzyc sprawiedliwość, ale z drugiej strony nie jest
                warta splunięcia.

                Prawo i przestępstwo nie są pojeciami relatywnymi. Jeśli ktos
                wyrządza drugiej osobie krzywdę, to należy to zwalczać. I nie mówie
                o czymś w stylu sado-maso, tylko o sytuacji, gdzie ofiara ma tak
                wyprany mózg, że sama nie jest w stanie nawet uświadomic sobie, że
                jest krzywdzona.

                I ja sie dziwie, że u nas w kraju za gwałt są 2 lata w zawieszeniu
                na 3...
                • bene_gesserit Re: Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 14:18
                  Nie, nie zaprzeczam, bo caly czas pisze o tym akurat przypadku, tej
                  kobiecie - ktorej ojciec nie zyje.

                  Tak czy inaczej - uwazam, ze gwalcenie ofiary, zeby przezywala swoj
                  koszmar na nowo, opowiadajac o tym i przezywajac go powtornie na
                  przesluchaniach i na sali sadowej jest wyjatkowo nieetyczne. I NIKT
                  NIE MA PRAWA obarczac osoby, ktora dokonala takiej decyzji wina za
                  kolejne ofiary pedofila.
                  • gondra Re: Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 17:29
                    Wybacz, ale nie stanowisz prawa i nie decydujesz do czego "nikt nie ma prawa", a
                    do czego ma. Oczywiście, że taka osoba nie jest winna, ale jest w pewien sposób
                    współwinna - nie zapobiegła, a mogła to zrobić. A jeśli mówisz tylko o tym
                    konkretnym przypadku - Halszka opowiada o tym co ją spotkało, napisała książkę,
                    próbuje uporać się z tragedią, nie zamyka się i nie udaje, że nic się nie stało.
                    Ale chory stosunek do rodziców na zawsze jej zostanie, tak się wychowała,
                    niestety każdy jest przesiąknięty domem w którym dorastał - szczególnie jeśli
                    doznał w nim takich krzywd.
                • morqadir Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 10:44
                  ale przecież jeśli nie chcę to może odmówić zeznań , i co wtedy zrobić?
                  zmusić to zeznawania? moze zamknąć w więzieniu za to że nie chce zeznawać?
                  zastanówcie sie chwilę.
                  Ewentualnie jakas terapia po której zmieniła by zdanie ale terapia tez musi być
                  dobrowolna a wcale nie wiadomo czy zdanie by zmieniła.
                  Ponadto część osób piszę że rozumie bohaterkę ale "zgłosiło by" , zerwało
                  stosunki z matką i inne takie brednie . Nie jesteście sobie w stanie wyobrazić
                  takich rzeczy , stopnia okaleczenia psychiki oraz pojmowania przez takie dzieci
                  co jest normalne a co nie.

            • iluminacja256 Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 09:05
              > > Jesli np ofiara gwaltu zadecyduje, ze nie chce wysuwac
              oskazenia,
              > > nalezy to uszanowac.
              >
              > Absolutnie sie z tym nie zgadzam

              to jest bardzo trudna sprawa, ale wcale nie taka prosta etycznie -
              ofiara nei wysuwa oskarzenia, nei sciagamy. Przecież jesli taki
              gwałciciel zyje i jest na wolnosci, to zagraza innym potencjalnym
              ofiarom i tutaj juz nie widze mozliwosci dla takiej dowolnosci -
              chcesz, nie chcesz.
              Inaczej rzecz sięma przy martwym osobniku.
          • men_53 Twoje poglądy są na rękę zwyrodnialcom 26.03.09, 10:05
            Nick wybrałeś sobie godny lepszej sprawy, nie sadzę aby tak postawa
            zmieściła się w regułach postępowania bene_gesserit.
            Gwałt i pedofilia powinny być ścigane z urzędu, a to po prostu
            dlatego, że ofiary często nie zgłaszają przestepstwa ze strachu, ze
            wstydu lub po prostu są zastraszane.
            Twoje poglądy są niewątpliwie na rękę zwyrodnialcom, jaki masz cel
            głosząc coś tak obrzydliwego?
            Niewątpliwie najbardziej odpowiada im "kara boska" zamiast pierdla!
            • bene_gesserit Re: Twoje poglądy są na rękę zwyrodnialcom 26.03.09, 12:09
              Gdyby zgloszenie sprawy na policje bylo rownoznaczne z
              unieszkodliwieniem pedofila na wieki, nie mialabym watpliwosci.
              Niestety - zycie pisze inne scenariusze. Szanowany obywatel z
              czysta kartoteka, rodzina ktora 'nic nie widziala', nie wyszkolona
              policja, ktora ofiare pedofilii przesluchuje tak samo, jak ludzi,
              ktorym ukradziono samochod. Kontra bezradna histeryczka z dluuga
              historia leczenia psychiatrycznego, ktora plecie cos o tym, co sie
              dzialo dobrych pare lat wczesniej.

              Dziewczyna w koncu poddala sie, wyjechala z koszmarnego miasteczka
              i ulozyla sobie zycie z dala rodziny. Czasem tylko tyle da sie
              zrobic. I nie tobie osadzac, czy zrobila dobrze, czy zle.
              Ona wie lepiej.
    • etishu Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 14:15
      Tak jakbym czytała o sobie. Tylko, że u mnie to Dziadek. Poza tym ten sam
      scenariusz. Dziś mam 34, Męża, dwójkę Dzieci i jestem szczęśliwa, ale tego nie
      da się zapomnieć, wymazać...
    • mileenka87 Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 14:55
      Dla mnie pisanie o ludziach tak prymitywnych i okrutnych dla swojej
      wlasnej rodizny to strata czasu i miejsca w gazecie, ci rodzice to
      para debili i prosze mi nie mowic ze tak sie nie powinno pisac!! Bo
      jak ta autorka chce pisac o parze zboczonych wyuzdancow to jej wolno
      a mi nie wolno wyrazac mojej opini? Chora psychicznie rodzinka i tej
      jej maz kolejny odchyl.
      • squirrel9 Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 15:15
        A mnie też wolno wyrazic swoją opinię na twój temat? Wolno. Jesteś
        głupia i prymitywna. Wolisz nie czytac o czymś co ciebie nie dotyczy
        i udawć,ze tego nie ma. Wolisz czytać o problemach które masz sama
        bo dla ciebie one są 'prawdziwe" i warte opisania. Powtarzam -
        jesteś głupia i prymitywna.
        PS. Może przmyśl zanim coś napiszesz.
      • ona3010 Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 09:08
        To oznacza ze jestes osoba, która nabiera wody w usta. Kolejna
        potencjalna ofiara bez odwagi wyjscia przed szereg.
        Dziewczyno mamy 21 wiek!
        Strata czasu jest pisanie przez ciebie debilnych postów.
      • generator_komentarzy Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 09:29
        tak?
        to poczekaj aż Twojemu dziecku ktoś to zrobi, Twój mąż, albo twój dziadek, albo
        teść. Co zrobisz wtedy? Zapytasz: jak to, nikt nie wiedział? albo sama nie
        będziesz chciała widzieć, nie będziesz miałą dość odwagi i siły, żeby
        przeciwstawić się ciemnocie, mówiącej: to twoja rodzina, nie wywlekaj brudów,
        pozwól cierpieć ale nie mów prawdy. człowiekiem jestes, a niestety zwyrodnienia
        to też rzecz ludzka!
      • bene_gesserit Re: Mamo, odkryj kołdrę 23.03.09, 17:14
        A mi sie najbardziej w tej historii krzepiace wydaje to, ze Halszka
        przerwala trwajacy pewnie od pokolen lancuch zwyrodnien. Matka
        wychowywana przez potwora, ojciec pewnie tez, ich rodzice
        pochodzacy z podobnych domow, ktore tez nie wziely sie znikad...
        I oto teraz klatwa rodzinna nie zostanie przekazana dalej, nie
        skazi kolejnego zycia - ani corce, ani wnuczce - nikomu.
        • peryklejtos Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 10:38
          Skąd możesz być tego taka pewna?
          Skąd wiesz jak autorka wychowuje swoje dziecko?
          Może wychowa je w bojaźni przed ludźmi, zwłaszcza mężczyznami?
          Może przeniesie na nie swoje kompleksy i uprzedzenia?
          Trudno mi uwierzyć, żeby taka straszna rzecz nie była w jakiś sposób
          udziałem otoczenia tej kobiety, być może jestem człowiekiem małej
          wiary...
          • bene_gesserit Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 12:10
            Wnosze z tego, co o dziecku napisano. Dziewczynka mimo molestowania
            byla w stanie powiedziec babci to, czego jej nie umie powiedziec
            nikt z doroslych: ze powina isc do wiezienia. Stad jestem tego taka
            pewna.
            • peryklejtos Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 15:01
              To, że uczuliła dziecko na takie zachowania było słuszne, ale
              zauważ, że dziadek i tak dobrał się do wnuczki, a matce nie zapaliło
              się wcześniej czerwone światło zanim zostawiła ją sam na sam z
              dziadkiem-pedofilem. Zostawiłabyś swoje dziecko z takim człowiekiem
              na 5 minut? Wiedząc, że jest pedofilem?

    • hela72 Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 00:06
      Przyznam, że podziwiam autorkę artykułu jak spokojnie opowiada całą
      historię.
      Zastanawiający jest dla mnie stosunek Halszki do matki,która
      zrujnowała jej życie. Co przyciaga Halszkę do tej na wskroś złej,
      egoistycznej kobiety, która jej nie kocha? To wydaje mi się również
      chore, biorąc po uwagę całą historię pod tytułem - rodziców trzeba
      kochać i szanować.
      A rodzina wydaje mi sie skrajnie patalogiczna, ciekawe co by wyszło
      z ustawień Helingera?
      • gondra Re: Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 07:30
        > Przyznam, że podziwiam autorkę artykułu jak spokojnie opowiada
        całą historię.
        > Zastanawiający jest dla mnie stosunek Halszki do matki,która
        > zrujnowała jej życie

        Chyba jedno łączy sie z drugim - Halszka pewnie nigdy nie będzie
        mogła spojrzeć na to co sie stało obiektywnie. Gdyby tak w 100%
        zrozumiała, spojrzała z boku... Ja nie wyobrażam sobie rozmowy z
        taka matką, przyjęcia przeprosin od takiego ojca. Ale też nie
        wyobrażam sobie posiadania tak prymitywnych rodziców - prymitywnych
        nawet pomijajac kwestię molestowania. A ona wychowała sie w takim
        domu, to pewnie dlatego.
        • claratrueba Re: Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 09:39
          Problem w tym, że my nigdy nie zrozumiemy ani bohaterki ani jej RODZINY. Nie
          ojca, ale właśnie rodziny. Tu tkwi sedno- patrzymy a perspektywy ludzi o
          normalnych doświadczeniach, poczuciu wartości człowieka- siebie i innych. W
          takich rodzinach nasze kryteria nie istnieją. Miłość czy szacunek to abstrakcja.
          Realny jest strach- matki "zabije mnie jeśli komuś powiem", "pójdzie siedzieć
          jak my sobie poradzimy", "nikt mi nie uwierzy", "uznają, że tez jestem winna".
          To nie są inteligentne, wykształcone, zaradne kobiety- takie odchodzą czasem
          wsadzając zboczeńca do więzienia czasem nie (wstyd, strach, "wyjdzie i się
          zemści"). Rodzeństwa- przed biciem, przed doświadczeniem tego samego. Nierzadko
          pogarda dla ofiary "że się daje", nierzadko ofiara jest traktowana dużo lepiej
          niż pozostałe dzieci np. nie jest bita a inne są, dostaje prezenty co buduje mur
          między nią a resztą rodziny. Im dłużej trwa molestowanie tym wiekszy jest strach
          przed otoczeniem- bo "wszyscy jesteśmy winni". Więc nikt niczego nie ujawnia
          licząc "że to minie", "ktoś się sam dowie". Nierzadko jest tak, że ofiara komuś
          mówi- księdzu, pedagogowi- nie wierzą jej. Bo znają rodziców, którzy na zewnątrz
          mogą być całkiem normalni i sympatyczni. Starsze dziewczęta na ogół nie mówią bo
          boja się przesłuchiwań, badań ginekologicznych, ukarania matki- i nie o
          bezgraniczna miłość chodzi tylko zwierzęcy strach "jak ja sobie poradzę bez
          rodziców" i strach przed rodzeństwem "jak mogłaś narazić nas na taki wstyd",
          "jak mogłaś pozbawić nas domu" i najgorsze "nam tego nie robił więc widocznie ty
          pozwalałaś". Najgorsze- bo ofiara myśli to samo. Zawsze ma poczucie winy, zawsze
          uważa, że to z nią jest coś nie tak, że właśnie ją to spotyka. Bo zboczeniec z
          reguły molestuje tylko jedno dziecko.
          • bene_gesserit Re: Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 14:25
            claratrueba napisała:

            > Problem w tym, że my nigdy nie zrozumiemy ani bohaterki ani jej
            RODZINY. Nie
            > ojca, ale właśnie rodziny. Tu tkwi sedno- patrzymy a perspektywy
            ludzi o
            > normalnych doświadczeniach, poczuciu wartości człowieka- siebie i
            innych. W
            > takich rodzinach nasze kryteria nie istnieją. Miłość czy szacunek
            to abstrakcja
            > .

            Oczywiscie - zgadza sie, tu caly system jest chory. Dorastajac w
            chorym systemie, ktory sila rzeczy uznaje sie za 'normalny' (bo
            inne mozna poznac dopiero wtedy, kiedy sie zaczyna dorastac) ma sie
            mala, jesli nie zadna szanse na sprzeciw. Tym wiekszy szacunek dla
            Halszki z powodu tego, czego dokonala.

            > Realny jest strach- matki "zabije mnie jeśli komuś
            powiem", "pójdzie siedzieć
            > jak my sobie poradzimy", "nikt mi nie uwierzy", "uznają, że tez
            jestem winna".
            > To nie są inteligentne, wykształcone, zaradne kobiety- takie
            odchodzą czasem
            > wsadzając zboczeńca do więzienia czasem nie (wstyd,
            strach, "wyjdzie i się
            > zemści").

            Wyksztalcenie ani inteligencja nie ma tu nic do rzeczy.
            Wyksztalcone i inteligentne osoby rowniez staja sie ofiarami. To
            jeden z wiekszych stereotypow, ze wyksztalcenie i inteligencja
            chronia przed patologiami. Paradoksalnie, ofiarom z takich 'dobrych
            domow' jest trudniej prosic o pomoc i przelamac traume - bo nikt im
            nie wierzy, 'przeciez to tacy porzadni ludzie, wyksztalceni, zadna
            patologia, dziecko co ty pleciesz'.

            Rodzeństwa- przed biciem, przed doświadczeniem tego samego.
            Nierzadko
            > pogarda dla ofiary "że się daje", nierzadko ofiara jest
            traktowana dużo lepiej
            > niż pozostałe dzieci np. nie jest bita a inne są, dostaje
            prezenty co buduje mu
            > r
            > między nią a resztą rodziny. Im dłużej trwa molestowanie tym
            wiekszy jest strac
            > h
            > przed otoczeniem- bo "wszyscy jesteśmy winni". Więc nikt niczego
            nie ujawnia
            > licząc "że to minie", "ktoś się sam dowie". Nierzadko jest tak,
            że ofiara komuś
            > mówi- księdzu, pedagogowi- nie wierzą jej. Bo znają rodziców,
            którzy na zewnątr
            > z
            > mogą być całkiem normalni i sympatyczni. Starsze dziewczęta na
            ogół nie mówią b
            > o
            > boja się przesłuchiwań, badań ginekologicznych, ukarania matki- i
            nie o
            > bezgraniczna miłość chodzi tylko zwierzęcy strach "jak ja sobie
            poradzę bez
            > rodziców" i strach przed rodzeństwem "jak mogłaś narazić nas na
            taki wstyd",
            > "jak mogłaś pozbawić nas domu" i najgorsze "nam tego nie robił
            więc widocznie t
            > y
            > pozwalałaś". Najgorsze- bo ofiara myśli to samo. Zawsze ma
            poczucie winy, zawsz
            > e
            > uważa, że to z nią jest coś nie tak, że właśnie ją to spotyka. Bo
            zboczeniec z
            > reguły molestuje tylko jedno dziecko.

            Roznie bywa, zalezy od jego upodoban - jesli lubi dzieci, to zajmie
            sie mlodszymi, kiedy starsze wyrasta z jego ulubionego wieku itd,
            niewazne.
            Najgorsze imo to, ze milosc tez zamyka usta dziecku. Przeciez
            wlasnie o tym jest ten wywiad - te dzieci, kazde z nich, i siostry
            i brat, ktory z powodu ich cierpienia cierpial - KOCHAJA te glupia
            podla matke i kochaly ojca.
            • krystin3 Re: Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 17:58
              JESTEM PEŁNA SZACUNKU I PODZIWU DLA AUTORKI, ŻE MIAŁA W SOBIE TYLE SIŁY
              WEWNĘTRZNEJ I ODWAGI, BY NIE DAĆ ZNISZCZYĆ SWOJEJ PSYCHIKI I NIE PRZEKAZYWAC
              DALEJ TEJ DZIEDZICZNEJ PATOLOGII. Kiedyś w "Rozmowach w toku" Ewy Drzyzgi, pani
              psycholog Dorota....podzieliła dzieci z rodzin patologicznych na trzy grupy; 1)
              dzieci, które przeżywaja koszmar w dzieciństwie i stają się takie same (bo to
              przecież jest "normalne" 2) dzieci, które nie wytrzymują psychicznie i
              popełniają samobójstwo lub uciekają w inną patologię 3) dzieci, które mają na
              tyle silny charakter, by przeżyć koszmar i być innym, mieć odwagę przeciwstawić
              się i mówić o tym. Dlatego uważam, że książka jest lepszym rozwiązaniem niż
              oskarżanie matki (która ze swojego domu wyniosła psychiczne kalectwo). Bo
              książka zwróci uwagę ludzi na cudze problemy, i...może pomoże uratować parę
              ludzkich istnień...
    • annb98 Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 18:29
      Podziwiam autorkę książki (bohaterkę reportażu) za to,że znalazła w
      sobie siłę aby rozmawiać o problemie swojej rodziny,kiedy wszyscy
      nabrali wody w usta,że miała tyle determinacji aby podejmować ciągle
      na nowa temat z matką,z bratem,ciotką.Podziwiam ją za to,że miała
      siłę przeciwstawić się rodzinnemu zakłamaniu.Wina ojca jest
      oczywiście bezdyskusyjna. Ale winna jest też matka,która nie
      przerwała traumy swojej córki.Chroniła przed ojcem jedną z córek, a
      drugą poświęciła w imię "świętego spokoju".Tak jak powiedziała córka
      Pani Halszki Opfer: i ojciec i matka zasłużyli na więzienie.
    • czytelniczkagazety-12345 Mamo, odkryj kołdrę 24.03.09, 18:42
      ja tez przezylam w dzicinstwie epizod molestowania seksualnego.
      malzenstwo moich rodzicow bylo nieudane, ale nie wzieli rozwodu -
      chyba matka bala sie ze sobie nie poradzi sama z dwojgiem dzieci,
      moze obydwoje bali sie opijnii srodowiska (mieszkalismy na wsi). nie
      sypiali razem. ja spalam z ojcem a brat z matka, taki podzial.
      zewnatz wygladalismy jak przykladna rodzina, ojciec nie pil, nie
      bylo zadnej "widocznej" patologii. odwazylam sie porozmawiac z ojcem
      kilka lat temu, jakies 15 lat po tym jak sie wyprowadzilam z domu
      jako nastolatka (cale szczescie szkola byla oddalona kilkanascie
      kilometrow od wsi, w ktorej mieszkalam zamieszkalam na stancji).
      rozmawialam z nim przez telefon, bo inaczej nie dalabym rady.
      powiedzial, ze niczego nie pamieta. wtedy mialam wrazenie, ze chyba
      zwiariowalam, ze to jakas schizofreniczna sytuacja i zalowalam, ze w
      ogole probowalam rozmawiac. ale teraz zrozumialam, ze on MUSIAL to
      wyprzec z pamieci, zapomniec, bo nie moglby z tym tak normalnie zyc.
      calkiem niedawno powiedzial mi, ze jest mu przykro, ze nie byl
      dobrym ojcem. chyba cos do niego dotarlo, moze przez to ze coraz
      wiecej mowi sie w mediach o molestowaniu? matka tez mnie
      przeprosila, nigdy o tym nie rozmawialysmy wprost, ale ona kiedys z
      placzem powiedziala, ze bylam takim opuszczonym dzieckiem. wiem, ze
      obydwoje rodzice mieli okropne dzicinstwo, ze to takie przeklenstwo
      przechodzace z pokolenia na pokolenie. spedzilam wiele godzin na
      psychoterapii, jestem teraz w stanie mowic o tym i nie trzasc sie
      wewnetrznie, ale to zostaje na zawsze. boje sie mezczyzn i czuje do
      nich wrogosc. boje sie, ze jak bede miec corke, to tez ktos ja
      skrzywdzi. nie wiem czy kiedykolwiek zdolam zaufac mezczyznie i miec
      szczesliwy zwiazek. pewnie takich przypadkow molestowania jest i
      bylo tysiace. dobrze, ze sie o tym mowi i pisze - im wiecej tym
      lepjej. bo ta hipokryzja i udawanie jest najgorsze.
    • kasiagod1 nie ma praw człowieka dla gwałcicieli dzieci!!!!!! 26.03.09, 08:39
      To straszne, te siostry nigdy nie wrócą do normalnego życia, nie
      rozumiem postępowania ich matki? I matka i ojciec są winni i są
      pedofilami, których trzeba surowo i przykładnie ukarać. gdyby mój
      facet zrobił coś takiego mojemu dziecko to by gorzko za to
      zapłacił!!!!Pożałowałby tego czynu do końca życia, bo ja
      urządziłabym mu takie piekło w domu, jakiego nie widział!!!!!Ja
      odrazu mówię swemu facetowi co go czeka jeśli dowiem się, że
      wykorzystywał seksualnie moje, nasze dziecko i pokazuje mu nóż, on
      wie, że nie żartuje, tak go urządzę, że będzie się bał ze mną
      mieszkać pod jedym dachem i będzie błagał sąd o dożywocie!!!!Ja nie
      żartuje nie cierpię chorych i nienromalnych ludzi, zboczeńców i
      pedofili!!!Uważam, że polski wymiar sprawiedliwości powinien ich
      surowo karać i bezwzględnie, najlepsza kara to KARA ŚMIERCI DLA
      GWAŁCICIELI DZIECI!!!!!!!Ja się pod tym podpiszę jeśli ktoś wwyjdzie
      z takim pomysłem!!!
    • jasminowo Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 09:03
      Powiem jedno - znam takie przypadki... dopiero jak pojawiają się
      własne przypadki - zaczyna się je ratować. A ile jest rodzin, w
      krtórych i wtedy się milczy?... Milczenie jest najgorszą drogą.
    • panzwarszawy Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 09:06
      "Mamo, czy ty sobie w ogóle zdajesz sprawę z tego, co mówisz?
      Przecież on ją molestował! Pomyślałaś, jak ona się musiała czuć?!
      Ośmioletnie dziecko!'. A moja mama na to: 'A czy ty pomyślałaś o
      ojcu? Sama widzisz, jaki on chory musi być, skoro takie rzeczy robi.
      Jemu też może trzeba współczuć".

      Lęk powoduje skrajnie irracjonalne zachowania człowieka.
      Człowiek zastraszony przestaje mysleć racjonalnie, jak podczas "
      paraliżu " opisywanego w tym artykule.
      Wystarczyłoby zgłosić na Policję, zapisać się na terapię, a potem
      spróbować zacząć swoje życie od nowa.
      Ale niestety lęk na to nie pozwala i człowiek dalej tkwi w sytuacji,
      która go niszczy - zamiast - mając na celu SWOJE DOBRO uwolnić się
      od niej.

      Do każdej osoby tkwiącej w takiej sytuacji ( jako psycholog
      kliniczny z wykształecenia ) chciałbym powiedzieć:

      Tkwienie w sytuacji, która nas wyniszcza psychicznie i fizycznie,
      zabiera radość życia, niszczy życie innych - jest zbrodnią przeciwko
      samemu sobie i należy ją jaknajszybciej zmienić.

      A pro po - ojca tej Pani. Dla mnie on nie jest zły.
      On jest dla mnie poprostu chory. Jego choroba ( nie on ) krzywdzi
      innych i... należy ją jak najszybciej ujawnić i jeśli się da -
      wyleczyć.

      Każda inna droga polegająca na trzymaniu " mordy w kuble " prowadzi
      tylko i wyłącznie na krawędź przepaści.

      Poza tym - świetnie napisany artykuł.




      • s_marta_net Re: Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 13:30
        panzwarszawy napisał:

        > A pro po - ojca tej Pani. Dla mnie on nie jest zły.
        > On jest dla mnie poprostu chory. Jego choroba ( nie on ) krzywdzi
        > innych i... należy ją jak najszybciej ujawnić i jeśli się da -
        > wyleczyć.

        No chyba trochę za późno, bo stary bzyka się teraz z ogarami Hadesu.
        Myślał, że zbawi duszę przedśmiertnym ułaskawieniem.
        Boże, jak ci wszyscy okrutni za życia ludzie na starość wariują i
        wierzą w nawrócenie.
        Religia to jednak opium dla ludu.

    • mikewodzowski Pomyślałem sobie: ilu takich mieszka w pobliżu? 26.03.09, 09:13
      Bo to jest koszmar rodzinny. Nie wychodzi poza ten krąg. W tej powieści krąg
      rozszedł się nawet na ciotki które się weń wpasowały.
      Moim zdaniem obje rodzice są winni. Ojciec był chory psychicznie i nie widział
      nic złego w tym co robi, matka "męczennica" nic nie zrobiła dla dobra rodziny.
      Bo się wyda.
      Znam takie typy męczennic, całe życie poniewierane, upokarzane nic z tym nie
      robią. Dały się bowiem zapętlić w te sieć zła, potem już ciężko wyjść. Najgorzej
      ze świadkami albo i ofiarami (jak tu) są dzieci.
      Karanie tych ludzi nic nie da. Oni nie rozumieją swoich błędów można ich jedynie
      odseparować od społeczeństwa. Oczywiście mówię o takim przypadku gdzie rodzice
      są już w starszym wieku. Ofiary zostały stworzone, to one teraz cierpią i za
      siebie i za rodziców.

      Trzeba o tym pisać. Kobiety nie mogą się dawać facetom tak zdominować. Na
      szczęście mamy już inne czasy, teraz model patriarchalny jest mocno osłabiony.
      Taki stricte patriarchalny - mężczyzna jako pan i władca. Niesyty taki model
      wiąże się tez katolicyzmem, co nie nie dziwi. Matka polka - do roboty, do łózka
      i bezwolna służąca. A w niedzielę kościołek z rodzinką. Ile takich typów można
      znaleźć we własnej rodzinie. Wystarczy się rozejrzeć.

      Trzeba własną postawą kształtować nowe pokolenie, aby do takich rzeczy nie
      dopuścić.

    • jedynaela1 Mamo, odkryj kołdrę 26.03.09, 09:17
      Czesto...ludzie...rodzina nie wierzy biednemu dziecku...
      A ono nie ma sie do kogo zwrocic o pomoc...
      Powinni w szkolach uswiadamiac dzieci ze to jest zle, bo male dzieci
      tego czesto nie wiedza...dopiero jak dorastaja sami do tego
      dochodza...
    • troll_bagienny Chory zgniły katolicki kraj 26.03.09, 09:19
      Sku...syn molestuje córkę, katuje syna, a pod koniec życia przyjmuje
      ostatnie namaszczenie i myśli, że jednym zasranym "przepraszam"
      załatwi sobie wejście do raju. Rzygać mi się chce na tę pojebaną
      katolicką moralność, bo przecież 99% polskiego społeczeństwa
      deklaruje się jako katolicka. W związku z tym należy wybaczyć
      gwałcicielowi, mordercy, sadyście, wyrodnym rodzicom, bo tak kościół
      każe. A ja mam to głęboko w dupie. Moje doświadczenie jest takie, że
      żaden zdeklarowany ateista nie skrzywdził mnie, a wręcz przeciwnie,
      wiele pomógł i wiele ciepłych słów przekazał, a im bardziej zapalony
      katolik, rozmodlony przed ołtarzem lub w konfesjonale i "szczerze"
      żałujący za grzechy dwa razy w roku - przed Bożym Narodzeniem i
      Wielkanocą, tym większy sku...syn w życiu codziennym. Widzę w każdą
      niedzielę, jak te "pobożne" rodzinki pomykają na mszę, a potem
      chlają wódkę i biją żony i dzieci. Jeden taki parafianin jest moim
      sąsiadem, nawet do mszy służył, jak był młodszy, ale żonę musztruje
      chyba jednak nie według zasad Ewangelii, chyba że coś przegapiłem i
      jednak można wyzywać kobietę od kurew tak, że cała kamienica musi
      tego wysłuchiwać. Jakoś też nie wydaje mi się, że po katolicku jest
      uwalić się jak świnia i rzygać sąsiadom na wycieraczkę, ale może się
      mylę? Przecież wódka i klepanie kobiet po tyłku jest poniekąd
      wpisane w polską kulturę prowincjonalną. "Jak chłop baby nie bije,
      to jej wątroba gnije" - oto filozofia co poniektórych i nie są to
      jednostki. Zaś o molestowaniu w rodzinie wypowiadał się swego czasu
      pewien historyk - najwięcej tego "szamba" jest w bardzo pobożnych,
      wielodzietnych rodzinach górników. Tyle, że to społeczność bardzo
      zamknięta, a i pewnie tradycja traktowania przez ojca rodziny reszty
      jej członków jako swojej własności to dla nich chleb powszedni.
      Religia, w której złe uczynki wymazuje się jedną spowiedzią i
      rozgrzeszeniem od księdza tylko na takie, a nie inne zachowania
      zezwala. W moim sercu nie ma przebaczenia dla sadystów, despotów i
      zboczeńców. Mam w rodzinie dziadka, który całe życie traktował nas
      wnuki, jak hołotę, wyzywał od bękartów i darmozjadów. Teraz ma 90
      lat i chce się pogodzić z całym światem, ale u mnie nie ma dla niego
      przebaczenia. Człowiek powinien całym swoim życiem pokazać, że
      zasłużył na nie, a nie pod koniec szukać rozgrzeszenia zostawiając
      za sobą smród i pamięć o wszystkich nieprawościach. Człowiek, który
      przez kilkadziesiąt lat zatruwa życie innym, a pod koniec życia
      domaga się współczucia i wybaczenia to egoista, który dobrze
      kombinuje, bo a nóż-widelec istnieje życie pozagrobowe i zdąży się
      jeszcze "zrehabilitować" poprzez pogodzenie się z otoczeniem. A
      gó...! Dla mnie takim samym łachudrą i śmieciem jest młody jak i
      stary zwyrodnialec, podeszły wiek nie daje prawa do szacunku ani
      wybaczenia, bo menda zawsze nią pozostanie, nawet na wózku
      inwalidzkim czy z laską i siwą głową.
      • 4g63 Re: Chory zgniły katolicki kraj 26.03.09, 11:27
        masz rację! niestety 2000tys lat opracowywania mechanizmów manipulacji ma straszliwe skutki i bardzo silne oddziaływanie szczególnie na kobiety, nawet sami księża to przyznają. kościół to wszystko wymyślił oczywiście w wiadomych celach, żeby sam wszystko mógł bezkarnie robić, itd itd itd można książkę o tym napisać
      • emo8425 Re: Chory zgniły katolicki kraj 26.03.09, 12:07
        Zgadzam się z każdym słowem, myślę dokładnie tak samo.

        troll_bagienny napisał:


        ale u mnie nie ma dla niego
        > przebaczenia. Człowiek powinien całym swoim życiem pokazać, że
        > zasłużył na nie, a nie pod koniec szukać rozgrzeszenia zostawiając
        > za sobą smród i pamięć o wszystkich nieprawościach. Człowiek, który
        > przez kilkadziesiąt lat zatruwa życie innym, a pod koniec życia
        > domaga się współczucia i wybaczenia to egoista, który dobrze
        > kombinuje, bo a nóż-widelec istnieje życie pozagrobowe i zdąży się
        > jeszcze "zrehabilitować" poprzez pogodzenie się z otoczeniem. A
        > gó...! Dla mnie takim samym łachudrą i śmieciem jest młody jak i
        > stary zwyrodnialec, podeszły wiek nie daje prawa do szacunku ani
        > wybaczenia, bo menda zawsze nią pozostanie, nawet na wózku
        > inwalidzkim czy z laską i siwą głową.