Dodaj do ulubionych

deficyt mężczyzn na małżeńskim rynku

IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 17:06
polityka.onet.pl/162,1128261,1,0,artykul.html
Obserwuj wątek
    • Gość: femme Re: deficyt mężczyzn na małżeńskim rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 18:47
      Tak, to prawda. Rzeczywistosc jest okrutna, tymbardziej ze 30 latkie szukaja o
      10 lat mlodszych. Natomiast 40 latkowie sa za starzy dla 30 latek. I z kim maja
      ukladac sobie zycie 30latki?? Totalna klapa...
      • fem.me femme nie fem.me 11.08.03, 19:26



        to nie ja
      • Gość: zwyrol Re: deficyt mężczyzn na małżeńskim rynku IP: *.pop.e-wro.net.pl 11.08.03, 22:46
        Gość portalu: femme napisał(a):

        > Tak, to prawda. Rzeczywistosc jest okrutna, tymbardziej ze 30 latkie szukaja
        o
        >
        > 10 lat mlodszych. Natomiast 40 latkowie sa za starzy dla 30 latek. I z kim
        maja
        >
        > ukladac sobie zycie 30latki?? Totalna klapa...

        Ty sie ciesz, ze nie mieszkasz w Rosji.
        • Gość: M.I Re: deficyt mężczyzn na małżeńskim rynku IP: 213.122.238.* 12.08.03, 08:50
          A pochemu? jak jest w Rosji?
          • Gość: zwyrol Re: deficyt mężczyzn na małżeńskim rynku IP: *.pop.e-wro.net.pl 12.08.03, 09:45
            Gość portalu: M.I napisał(a):

            > A pochemu? jak jest w Rosji?

            Deficyt mezczyzn jest o wiele wiekszy niz w Polsce.
    • jackie.brown ciekawe czy dzisiaj lepper 11.08.03, 19:35
      by mial zone???
    • camel_3d NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) 12.08.03, 09:52
      to nie deficyt, to kobiety juz nie biora pierwszego lepszego, tylko szukaja
      kogos, kto jest warty zachodu.


      camel
      • remo29 Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) 12.08.03, 10:13
        Eee tam... To syndrom Ally McBeal. Ja wiedziałem, że tak będzie, ja
        wiedziałem... ;)
      • Gość: Leszek Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.08.03, 10:46
        camel_3d napisał:

        > to nie deficyt, to kobiety juz nie biora pierwszego lepszego, tylko szukaja
        > kogos, kto jest warty zachodu.
        >
        >
        > camel

        Klania sie stare powiedzenie Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma.
        Ale tak na serio, to znam dziewczyne, ktora ma bardzo sprecyzowane wymagania
        odnosnie potencjalnego partnera. Mam miec wyzsze wyksztalcenie i koniecznie byc
        prawnikiem, nie moze byc natomiast lekarzem lub ekonomista. Dla mnie chore.
        • remo29 Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) 12.08.03, 11:00
          Gość portalu: Leszek napisał(a):

          > Mam miec wyzsze wyksztalcenie i koniecznie byc prawnikiem, nie moze byc
          natomiast lekarzem lub ekonomista. Dla mnie chore.

          Jak będzie miała bliżej do 40-tki niż 30-chy, to wyjdzie za malarza-tapeciarza.
          Ludzie to mają sny o potędze...
          • Gość: Leszek Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.08.03, 11:42
            remo29 napisał:

            > Jak będzie miała bliżej do 40-tki niż 30-chy, to wyjdzie za malarza-
            tapeciarza.
            >
            > Ludzie to mają sny o potędze...

            Ja czesto odnosze wrazenie, ze jak kobieta ma dlugie nogi i zgrabna pupe to juz
            jej sie wydaje, ze wszystko sie jej od zycia nalezy czyt. facet z kasa,
            intelitencja i uroda. A ja nie znajdzie (bo przeciez takich facetow jest sila
            rzecza mniej niz dlugonogich babek) to pozniej zali sie kolezankom, ze nie ma
            juz normalnych mezczyzn :)

            Dobra, czas wracac do pracy, babami nie nalezy sie zbytnio przejmowac ;)
            • Gość: aly Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: 62.121.128.* 12.08.03, 12:10
              Gość portalu: Leszek napisał(a):

              > remo29 napisał:
              >
              > > Jak będzie miała bliżej do 40-tki niż 30-chy, to wyjdzie za malarza-
              > tapeciarza.
              > >
              > > Ludzie to mają sny o potędze...
              >
              > Ja czesto odnosze wrazenie, ze jak kobieta ma dlugie nogi i zgrabna pupe to
              juz
              >
              > jej sie wydaje, ze wszystko sie jej od zycia nalezy czyt. facet z kasa,
              > intelitencja i uroda. A ja nie znajdzie (bo przeciez takich facetow jest sila
              > rzecza mniej niz dlugonogich babek) to pozniej zali sie kolezankom, ze nie ma
              > juz normalnych mezczyzn :)
              >
              > Dobra, czas wracac do pracy, babami nie nalezy sie zbytnio przejmowac ;)

              właśnie. mężczyzn którzy mają takie zdanie /i podejście/ do kobiet ja np.
              omijam z daleka. masochistką nie jestem a wkopać się w małżeństwo z
              takim.....blyyye... to ja już wolę atrakcyjnego kochanka tylko.
              • remo29 Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) 12.08.03, 12:58

                > właśnie. mężczyzn którzy mają takie zdanie /i podejście/ do kobiet ja np.
                > omijam z daleka. masochistką nie jestem a wkopać się w małżeństwo z
                > takim.....blyyye... to ja już wolę atrakcyjnego kochanka tylko.

                Atrakcyjny kochanek z definicji znajdzie wkrótce atrakcyjniejszą od ciebie. A
                ty któregoś dnia obudzisz się niczym panna w Ciechocinku z dudniącym w
                głowie "turnus mija, a ja niczyja"...
                • Gość: aly Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: 62.121.128.* 12.08.03, 13:05
                  remo29 napisał:

                  >
                  > > właśnie. mężczyzn którzy mają takie zdanie /i podejście/ do kobiet ja np.
                  >
                  > > omijam z daleka. masochistką nie jestem a wkopać się w małżeństwo z
                  > > takim.....blyyye... to ja już wolę atrakcyjnego kochanka tylko.
                  >
                  > Atrakcyjny kochanek z definicji znajdzie wkrótce atrakcyjniejszą od ciebie. A
                  > ty któregoś dnia obudzisz się niczym panna w Ciechocinku z dudniącym w
                  > głowie "turnus mija, a ja niczyja"...

                  hyhy dzieki za porady. w takim razie wezme za meza twe podobienstwo. a przy
                  kochanku i tak zostane.
                • Gość: rose Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 12.08.03, 13:22
                  remo29 napisał:

                  >
                  > > właśnie. mężczyzn którzy mają takie zdanie /i podejście/ do kobiet ja np.
                  >
                  > > omijam z daleka. masochistką nie jestem a wkopać się w małżeństwo z
                  > > takim.....blyyye... to ja już wolę atrakcyjnego kochanka tylko.
                  >
                  > Atrakcyjny kochanek z definicji znajdzie wkrótce atrakcyjniejszą od ciebie. A
                  > ty któregoś dnia obudzisz się niczym panna w Ciechocinku z dudniącym w
                  > głowie "turnus mija, a ja niczyja"...

                  a mąż to niby sobie nie znajdzie kochanki?
                  • remo29 Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) 12.08.03, 13:27

                    > a mąż to niby sobie nie znajdzie kochanki?

                    No, jeśli ożenił się z tobą, bo był "deficyt na rynku", to pewnie sobie
                    znajdzie. Jeżeli zaś nie jest typem królewicza, który popełnił mezalians, bo
                    ożenił się z bileterką z metra, a nie biznesłomen z IQ150, to kochanka nie
                    będzie mu potrzebna.
                    • Gość: aly Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: 62.121.128.* 12.08.03, 13:46
                      remo29 napisał:

                      >
                      > > a mąż to niby sobie nie znajdzie kochanki?
                      >
                      > No, jeśli ożenił się z tobą, bo był "deficyt na rynku", to pewnie sobie
                      > znajdzie. Jeżeli zaś nie jest typem królewicza, który popełnił mezalians, bo
                      > ożenił się z bileterką z metra, a nie biznesłomen z IQ150, to kochanka nie
                      > będzie mu potrzebna.


                      remo- czy ty jestes zonaty ?
                      • remo29 Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) 12.08.03, 13:58

                        > remo- czy ty jestes zonaty ?

                        I żonaty, i dzieciaty :) I na tyle długo ciągnę z powodzeniem ten wózeczek, że
                        mogę się wypowiadać podpierając doświadczeniem empirycznym, a nie kretyńskimi
                        pseudowywodami permanentnie niezamężnych pań redaktorek, które to wszystko
                        wiedzą "naj", bo tak jest trendy/wporzo i (hist.) cool...
                        • Gość: aly Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: 62.121.128.* 12.08.03, 14:02
                          remo29 napisał:

                          > I żonaty, i dzieciaty :) I na tyle długo ciągnę z powodzeniem ten wózeczek,
                          że > mogę się wypowiadać podpierając doświadczeniem empirycznym....

                          eeeee.....to "empirycznie" mozesz mowic chyba o malzenstwie i wozeczkach a nie
                          o pogladach i problemach niezameznych kobiet okolo35letnich ....? yy?
                          • remo29 Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) 12.08.03, 14:34

                            > eeeee.....to "empirycznie" mozesz mowic chyba o malzenstwie i wozeczkach a
                            nie
                            > o pogladach i problemach niezameznych kobiet okolo35letnich ....? yy?

                            A moja żona to kto? Facet? A jej około...letnie koleżanki to transwestyci?

                            Problemem nie jest żaden deficyt, wygórowane wymagania ani tym podobne
                            dyrdymały. Problem to rozstrząsanie tam gdzie nie trzeba i za moment ładowanie
                            się w beznadziejne związki, które wyglądają beznadziejnie od samego początku.
                    • Gość: rose Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 12.08.03, 18:02
                      remo29 napisał:

                      >
                      > > a mąż to niby sobie nie znajdzie kochanki?
                      >
                      > No, jeśli ożenił się z tobą, bo był "deficyt na rynku", to pewnie sobie
                      > znajdzie. Jeżeli zaś nie jest typem królewicza, który popełnił mezalians, bo
                      > ożenił się z bileterką z metra, a nie biznesłomen z IQ150, to kochanka nie
                      > będzie mu potrzebna.

                      w realu wobec swojej (rzekomej) żony też jesteś takim chamem i skurwysynem, czy
                      póki co jeszcze chce ci sie udawać uprzejmość.....pewnie już nie długo z
                      każdego smiecia w końcu wychdzi czym jest na prawde
              • Gość: Leszek Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.08.03, 13:25
                Gość portalu: aly napisał(a):

                > > Dobra, czas wracac do pracy, babami nie nalezy sie zbytnio przejmowac ;)
                >
                > właśnie. mężczyzn którzy mają takie zdanie /i podejście/ do kobiet ja np.
                > omijam z daleka. masochistką nie jestem a wkopać się w małżeństwo z
                > takim.....blyyye... to ja już wolę atrakcyjnego kochanka tylko.

                Ojej, ojej. Miej troche dystansu do tego co ktos napisal. Chyba zauwazylas
                umieszek na koncu.

                I na przykladzie Twojego postu widac wyraznie jaki kobiety popelniaja
                najczesniej blad w ocenie drugiej strony. Czepia sie szczegolu i na bazie tego
                buduja w swojej swiadomosci przewaznie falszywy obraz osoby i w konsekwencji
                szybko ja dyskwalifikuja. Fason butow nie ten co jej sie podoba -
                dyskwalifikacja, krawat nie taki jak lubi - dyskwalifikacja. Normalnie bez
                sensu.
                • Gość: aly Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: 62.121.128.* 12.08.03, 13:36
                  Gość portalu: Leszek napisał(a):
                  >
                  > Ojej, ojej. Miej troche dystansu do tego co ktos napisal. Chyba zauwazylas
                  > umieszek na koncu.

                  ja tez sie smieje.

                  > I na przykladzie Twojego postu widac wyraznie jaki kobiety popelniaja
                  > najczesniej blad w ocenie drugiej strony. Czepia sie szczegolu i na bazie
                  tego > buduja w swojej swiadomosci przewaznie falszywy obraz osoby i w
                  konsekwencji > szybko ja dyskwalifikuja. Fason butow nie ten co jej sie podoba -
                  > dyskwalifikacja, krawat nie taki jak lubi - dyskwalifikacja. Normalnie bez
                  > sensu.

                  o przepraszam. mojego postu nie podpinaj pod swoja teorie. "jaki kobiety
                  popelniaja najczesciej blad..." ha ha no wybacz -mezczyzno bezbledny.. buty
                  miej sobie jakie chcesz. ale gl... khy! pie...khy! gadania nie zniose.
                • Gość: rose Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 12.08.03, 18:06
                  Gość portalu: Leszek napisał(a):

                  > Gość portalu: aly napisał(a):
                  >
                  > > > Dobra, czas wracac do pracy, babami nie nalezy sie zbytnio przejmowac
                  > ;)
                  > >
                  > > właśnie. mężczyzn którzy mają takie zdanie /i podejście/ do kobiet ja np.
                  >
                  > > omijam z daleka. masochistką nie jestem a wkopać się w małżeństwo z
                  > > takim.....blyyye... to ja już wolę atrakcyjnego kochanka tylko.
                  >
                  > Ojej, ojej. Miej troche dystansu do tego co ktos napisal. Chyba zauwazylas
                  > umieszek na koncu.
                  >
                  > I na przykladzie Twojego postu widac wyraznie jaki kobiety popelniaja
                  > najczesniej blad w ocenie drugiej strony. Czepia sie szczegolu i na bazie
                  tego
                  > buduja w swojej swiadomosci przewaznie falszywy obraz osoby i w konsekwencji
                  > szybko ja dyskwalifikuja. Fason butow nie ten co jej sie podoba -
                  > dyskwalifikacja, krawat nie taki jak lubi - dyskwalifikacja. Normalnie bez
                  > sensu.

                  co ty gadasz? widać jak na dłoni że za wiadomym nickiem kryje się nieokrzesany
                  pajac, z resztą podobny do ciebie, co tłumaczyłoby wasza sztame
                  • Gość: Leszek Re: NIE-- to wymagania kobiet sa wieksze:) IP: *.pop.e-wro.net.pl 12.08.03, 18:26
                    Gość portalu: rose napisał(a):

                    > co ty gadasz? widać jak na dłoni że za wiadomym nickiem kryje się
                    nieokrzesany
                    > pajac, z resztą podobny do ciebie, co tłumaczyłoby wasza sztame

                    W moich postach nie uzywalem inwektyw, poniewaz ich uzywanie jest dobitnym
                    swiadectwem indolencji w dyskusji co widac doskonale na Twoim przykladzie.

                    Z mojej strony EOT, prostaczko.
    • muszek0 dobrze, że preferencje kobiet się zmieniają 12.08.03, 13:07
      o ile babcia wysoko ceniła sobie pracowitość, to współczesna kobieta bardziej
      ceni inteligencję i poczucie humoru. i tak trzymać!
      • Gość: Anton Czy rzeczywiście dobrze? IP: *.acn.waw.pl 12.08.03, 13:29
        Zdolny ale leniwy, ale za to pogrypsuje przy kolacji. No daj spokój,
        człowiecze, zawsze uważałem że babcie mają więcej rozumu.

        Strasznie niepraktyczne jest teraz podejście do życia - do małżeństwa, do
        dzieci itd. Że dzieci, bracie, to tylko takie hobby jak wędkarstwo - a że to
        przyszłość rodziny i przyszłość narodu to trzeba chyba być Giertychem, żeby coś
        takiego powiedzieć.

        Albo te panienki, co się tak doskonalą, na kursy chodzą itd. W imię czego?
        Aktywność dla aktywności?

        Chore to wszystko.
      • remo29 Re: dobrze, że preferencje kobiet się zmieniają 12.08.03, 13:31
        muszek0 napisał:

        > o ile babcia wysoko ceniła sobie pracowitość, to współczesna kobieta bardziej
        > ceni inteligencję i poczucie humoru. i tak trzymać!

        No proszzz: robić mi się nie chce, boki zrywam od rana i wszystkie dowcipy
        rozumiem. Niezła ze mnie partia, co? :))
        • diab.lica Re: dobrze, że preferencje kobiet się zmieniają 12.08.03, 13:36
          Niezła ze mnie partia, co? :))

          fatalna z ciebie partia.
          • Gość: aly Re: dobrze, że preferencje kobiet się zmieniają IP: 62.121.128.* 12.08.03, 13:37
            diab.lica napisała:

            > Niezła ze mnie partia, co? :))
            >
            > fatalna z ciebie partia.


            hmmmm.... jest nas wiecej ;))))
            • remo29 Re: dobrze, że preferencje kobiet się zmieniają 12.08.03, 14:01

              > hmmmm.... jest nas wiecej ;))))

              No fakt, jest was więcej.
        • muszek0 Re: dobrze, że preferencje kobiet się zmieniają 12.08.03, 14:46
          remo29 napisał:

          >
          > No proszzz: robić mi się nie chce, boki zrywam od rana i wszystkie dowcipy
          > rozumiem. Niezła ze mnie partia, co? :))

          wg badań nie jesteś jeszcze do końca dobrą partią.

          PAMIĘTAJ!!!
          na pierwszym miejscu kobiety stawiają wierność.


          a swoją drogą pomijając już ton ironiczny, chyba coś w tym musi być. obecnie
          dużo kobiet pracuje zawodowo, są niezależnie finansowo, a w wielu przypadkach
          ich zarobki są większe od mężczyzn. nasze babcie tak nie miały i stąd właśnie
          ta 'pracowitość' miała duże znaczenie. oczywiście nie sądzę aby kobiety chciały
          wiązać się z kompletnym obibokiem, ale widać wyżej cenią kogoś z kim życie może
          być ciekawe, niż nudnego wiecznie coś dłubiącego pracusia.
          • remo29 Re: dobrze, że preferencje kobiet się zmieniają 12.08.03, 15:12
            > a swoją drogą pomijając już ton ironiczny, chyba coś w tym musi być. obecnie
            > dużo kobiet pracuje zawodowo, są niezależnie finansowo, a w wielu przypadkach
            > ich zarobki są większe od mężczyzn. nasze babcie tak nie miały i stąd właśnie
            > ta 'pracowitość' miała duże znaczenie.

            Oczywiście, że było trochę ironii w mojej "autoprezentacji" :)
            Zgadzam się w temacie ewolucji zawodowo-rodzinnej. Mam kumpli, który siedzą na
            urlopach wychowawczych a ich żony pracują i zarabiają pieniądze. Czy to
            oznacza, że mężczyźni równają w dół?? Stąd "deficyt"? Nie sądzę. Zauważ jedną
            prawidłowość: kobiety robiące karierę kładą nieraz wszystko na jedną szalę.
            Lata lecą i potem, kiedy na torcie pojawia się trzydziestaktóraś świeczka
            zaczynają myśleć o mężach, dzieciach itd. Ale nie oszukujmy się - dla faceta
            (zwykle nieskomplikowanego wzrokowca) bardziej atrakcyjna (przynajmniej
            na "dzień dobry")jest inteligentna dwudziestoparolatka niż dama o dekadę
            starsza, choćby nie wiem jak ustawiona finansowo, która na dodatek myśli, że
            pstryknie palcami i adoratorzy po prostu wsypią się tuzinami. Bo tak było w
            liceum, tak było na studiach.
            Faceci nie są ani mądrzejsi, ani głupsi, ani nie jest ich mniej. Że nie garną
            się do stałych związków? To chyba nie nowość...
            • Gość: aly Re: dobrze, że preferencje kobiet się zmieniają IP: 62.121.128.* 12.08.03, 15:15
              remo29 napisał:
              > dla faceta > (zwykle nieskomplikowanego wzrokowca) ...


              wot i caly problem.
              • remo29 Re: dobrze, że preferencje kobiet się zmieniają 12.08.03, 15:36
                Gość portalu: aly napisał(a):

                > remo29 napisał:
                > > dla faceta > (zwykle nieskomplikowanego wzrokowca) ...
                >
                >
                > wot i caly problem.

                Zdziwiona? Podpowiem ci jeszcze coś, być może bardziej wstrząsającego, ale
                usiądź proszę: Ziemia nie jest płaska!
                Czy sądzisz, że facet najpierw zwraca uwagę na dyplom uczelni którą ukonczyłaś,
                stanowisko jakie zajmujesz w firmie, wysokość zwrotu nadpłaconego podatku,
                ilość opanowanych przez ciebie języków obcych, klasy twojego szałowego trendy
                ciuchu, biegłość rozpoznawania która łyżeczka jest do jakiej potrawy, znajomość
                literatury, poezji, filmu, a potem dopiero na twoje nogi/tyłek/biust???
                • Gość: aly Re: dobrze, że preferencje kobiet się zmieniają IP: 62.121.128.* 12.08.03, 15:43
                  remo29 napisał:


                  > Zdziwiona? Podpowiem ci jeszcze coś, być może bardziej wstrząsającego, ale
                  > usiądź proszę: Ziemia nie jest płaska!
                  > Czy sądzisz, że facet najpierw zwraca uwagę na dyplom uczelni którą
                  ukonczyłaś,
                  >
                  > stanowisko jakie zajmujesz w firmie, wysokość zwrotu nadpłaconego podatku,
                  > ilość opanowanych przez ciebie języków obcych, klasy twojego szałowego trendy
                  > ciuchu, biegłość rozpoznawania która łyżeczka jest do jakiej potrawy,
                  znajomość> literatury, poezji, filmu, a potem dopiero na twoje
                  nogi/tyłek/biust???

                  remo z dzwiecznoscia twe podpowiedzi przyjmuje . poprosze o wiecej .
                  powiedz mi jeszcze -ty bardzo mlody jestes czy zbyt duzo w otoczeniu masz
                  znajomych kolezanek na gwalt chcacych jakiegokolwiek faceta i dlatego tak ten
                  problem przezywasz?

                • lyche1 Re: Zejdź na ziemie Remo :)) 12.08.03, 15:48
                  Co prawda artykuł był o 32-letniej Barbarze ale zapomiano w nim napisać
                  najistotniejszego zjawiska dzisiejszych czasów.
                  Młodzi 20-25 latkowie chetniej wiążą się z 32-letnimi Barbarami niż ze swoimi
                  rówieśnicami lub nastolatkami. Jeżeli przecietna Barbara upora się teraz z
                  problemem różnicy wieku ( jak uporała się ze sterotypem staropanieństwa :)) ma
                  do wyboru cały sztab młodych i chętnych do zwiazku młodzieńców :))
                  Tak więc nie ubolewałabym tak nad Barbarą bo mam wrażenie, że jednak sobie
                  poradzi :)) Pozdr.
                  PS Piszę to z własnego doświadczenia :))
                  • raszefka Re: Zejdź na ziemie Remo :)) 12.08.03, 15:50
                    lyche1 napisała:


                    > Młodzi 20-25 latkowie chetniej wiążą się z 32-letnimi Barbarami niż ze swoimi
                    > rówieśnicami lub nastolatkami.

                    Ale na stałe czy "natenczas"?
                    • lyche1 Re: To już zależy od Barbary :))) 12.08.03, 15:52
                      raszefka napisała:

                      > Ale na stałe czy "natenczas"?
                    • Gość: aly Re: Zejdź na ziemie Remo :)) IP: 62.121.128.* 12.08.03, 15:52
                      raszefka napisała:

                      >
                      > Ale na stałe czy "natenczas"?

                      to juz zalezy jak Barbara to rozegra ;))))
                      • raszefka Re: Zejdź na ziemie Remo :)) 12.08.03, 16:02
                        Ładnie się zdublowałyście, dziewczyny :)))
                        • Gość: aly Re: Zejdź na ziemie Remo :)) IP: 62.121.128.* 12.08.03, 16:05
                          khy! ;)))
                          chyba nas jest jeszcze wiecej ;)))

                          a remo moze imputowac co chce,
                          mimo wszystko wole zainwestowac w poezje niz w silikonowy biust ;))
                          • lyche1 Re: Chyba jest nas całkiem dużo :)) 12.08.03, 16:10
                            Gość portalu: aly napisał(a):

                            > khy! ;)))
                            > chyba nas jest jeszcze wiecej ;)))
                            >
                            > a remo moze imputowac co chce,
                            > mimo wszystko wole zainwestowac w poezje niz w silikonowy biust ;))

                            I też wolę zainwestować w poezję, nawet jeżeli miałoby to trwać tylko rok lub
                            dwa a nie w telewizor z pilotem :))) Pozdr.
                          • remo29 Re: Zejdź na ziemie Remo :)) 13.08.03, 10:14
                            Gość portalu: aly napisał(a):

                            > khy! ;)))
                            > chyba nas jest jeszcze wiecej ;)))
                            >
                            > a remo moze imputowac co chce,
                            > mimo wszystko wole zainwestowac w poezje niz w silikonowy biust ;))

                            Inwestuj, inwestuj. Życzę powodzenia. Zawsze możesz zostać starą panną, ale z
                            Noblem! ;)
                            • Gość: aly Re: Zejdź na ziemie Remo :)) IP: 62.121.128.* 13.08.03, 10:59
                              remo29 napisał:

                              >
                              > Inwestuj, inwestuj. Życzę powodzenia. Zawsze możesz zostać starą panną, ale z
                              > Noblem! ;)

                              wiesz Remo, idac twoim tokiem myslenia....
                              to mam nadzieje ze twoja zona zdazyla sie nauczyc pisac i czytac zanim cie
                              spotkala.
                        • Gość: Gal Re: Zejdź na ziemie Remo :)) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 16:10
                          raszefka napisała:

                          > Ładnie się zdublowałyście, dziewczyny :)))

                          Co wskazuje na to, że złudzenia są powszechne...
                          :)

                          Nie mam pojęcia czy związek Lyche rokuje czy nie na przyszłość. Mam jednak za
                          sobą obserwacje kilku takich związków z których jeden trwa już dobre dziesięć
                          lat i nie wydaje się by miał się skończyć, ale większość z nich skończyła się
                          źle i stosunkowo szybko.
                          Innymi słowy indywidualnie wszystko jest możliwe ale statystyka (nawet taka "z
                          własnej obserwacji") nie rokuje najlepiej.

                          Pzdr.
                          Gal
                          • raszefka Jesteś brutalny, Gal 12.08.03, 16:14
                            I sama już nie wiem, czy wierzyć dziewczynom, czy Tobie. BO jakoś tak się
                            skłaniam do Twojego zdania... :-/ Oby im się układało jak najlepiej!
                          • lyche1 Re: Zejdź na ziemie Remo :)) 12.08.03, 16:15
                            Gość portalu: Gal napisał(a):

                            > Nie mam pojęcia czy związek Lyche rokuje czy nie na przyszłość. Mam jednak
                            za > sobą obserwacje kilku takich związków z których jeden trwa już dobre
                            dziesięć lat i nie wydaje się by miał się skończyć, ale większość z nich
                            skończyła się źle i stosunkowo szybko.
                            > Innymi słowy indywidualnie wszystko jest możliwe ale statystyka (nawet
                            taka "z własnej obserwacji") nie rokuje najlepiej.
                            >
                            > Pzdr.
                            > Gal

                            Mój drogi Galu :)) Jeszcze 10 lat temu miałam podobną opinię. Ale ja z kolei
                            znam tyle udanych zwiazków gdzie różnica wieku sięga nawet 10-ciu lat, że
                            musiałam swoje poglądy zweryfikować i to o 180 stopni Pozdr.
                            • gal_ja Re: Zejdź na ziemie Remo :)) 12.08.03, 16:34
                              lyche1 napisała:


                              > Mój drogi Galu :)) Jeszcze 10 lat temu miałam podobną opinię. Ale ja z kolei
                              > znam tyle udanych zwiazków gdzie różnica wieku sięga nawet 10-ciu lat, że
                              > musiałam swoje poglądy zweryfikować i to o 180 stopni Pozdr.

                              "wszystko płynie" :))
                              Powodzenia.

                              Gal

                              PS. Przy całym szacunku dla Twoich obserwacji, gdybym miał radzić w tym
                              względzie młodemu dziewczęciu, trzymałbym się tradycyjnej wersji. Bez względu
                              na zmiany obyczajowe i postępy w chirurgii plastycznej:)
                              G.
                              • lyche1 Re: Taki jest rynek zapotrzebowania 12.08.03, 16:44
                                Nic na to nie poradzę :))) Też mi się podobają starsi faceci :)) Ale skoro oni
                                wolą siedzieć przed telewizorami lub wystawać pod kioskami z piwem.... Sam
                                rozumiesz :))
                                • gal_ja Re: Taki jest rynek zapotrzebowania 12.08.03, 16:49
                                  OK. Wszystkiego dobrego:)

                                  Pzdr.
                                  Gal
    • pom Re: deficyt mężczyzn na małżeńskim rynku 13.08.03, 10:45
      Deficyt mamy, nie ma co się łudzić.:)
      Ale większość kobiet jest sama na własne życzenie, oczywiście twierdząc, że nie
      ma nikogo normalnego... jasne, że są bogate zestawy osobliwych typów, ale sa
      też zwykli, najzwyklejsi faceci. No, ale albo niepozorni urodą, majątkiem albo
      z przychówkim z byłego związku... no i nie przechodzą przez sito, które i tak
      rzednie z roku na rok.:)

      • Gość: filipina a ja mam w dupie kariere IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 23:42
        Jakby moj partner zyciowy laskawie zechcial, to rucilabym te cala robote w
        jednej chwili i poszla mu dziecko rodzic! Gdzie sa ci normalni faceci, ktorzy
        chca miec rodzine, zone w domu i dzieciaki? Nie widze. Bardziej im imponuja te
        trendy ciuchy i babki-karierowiczki, bo przy nich moga sie lenic i za nic nie
        odpowiadac!!
        • Gość: Bolek Re: a ja mam w dupie kariere IP: 195.205.132.* 20.08.03, 11:54
          Gość portalu: filipina napisał(a):

          > Jakby moj partner zyciowy laskawie zechcial, to rucilabym te cala robote w
          > jednej chwili i poszla mu dziecko rodzic! Gdzie sa ci normalni faceci, ktorzy
          > chca miec rodzine, zone w domu i dzieciaki? Nie widze. Bardziej im imponuja
          te
          > trendy ciuchy i babki-karierowiczki, bo przy nich moga sie lenic i za nic nie
          > odpowiadac!!

          Mam paru kolegów - kawalerów koło 30stki, którzy spełniają te kryteria. Są w
          dodatku wykształceni i inteligentni. Mieszkają w Warszawie. Mają dobrą pracę.
          Tylko, że oni szukają również kobiety atrakcyjnej i wierzącej.

          Bolek
          • mal6 Re: a ja mam w dupie kariere 24.08.03, 23:36
            A gdzie ich mozna spotkac? Mieszkam w Warszawie i uwazam, ze wszyscy faceci
            szukaja tylko jednego. Jestem prawie pewna, ze mezczyzni tacy, jakich
            opisujesz, nie istnieja.....

            • Gość: bodo38 Re: a ja mam w dupie kariere IP: *.vc.shawcable.net 24.08.03, 23:49
              proponuje zmienic-drogie panie-orietacje sexualna.......
            • Gość: Anton Re: a ja mam w dupie kariere IP: *.acn.waw.pl 25.08.03, 10:49
              mal6 napisał:

              > A gdzie ich mozna spotkac? Mieszkam w Warszawie i uwazam, ze wszyscy faceci
              > szukaja tylko jednego. Jestem prawie pewna, ze mezczyzni tacy, jakich
              > opisujesz, nie istnieja.....

              Chcesz się napić piwa? Idź do baru! Chcesz kupić książkę - do księgarni!
              Szukasz męża - do duszpasterstwa akademickiego, oczyuwiście najlepiej
              dominikańskiego!
              • gazamate Re: a ja mam w dupie kariere 25.08.03, 12:32
                Ja bym zmienił troszkę to co napisałeś: chcesz szukać laski czy faceta na 1
                noc i piwa to idź do baru.

                • Gość: Anton Re: a ja mam w dupie kariere IP: *.acn.waw.pl 25.08.03, 12:44
                  Słusznie:
                  facet/ka na jedną noc -> bar
                  mąż/zona -> duszpastersteo akademickie
                  Każdemu według potrzeb
                  • gazamate Re: a ja mam w dupie kariere 25.08.03, 13:20
                    Gość portalu: Anton napisał(a):

                    > Słusznie:
                    > facet/ka na jedną noc -> bar
                    > mąż/zona -> duszpastersteo akademickie
                    > Każdemu według potrzeb

                    No i jeszce dodał bym: normalny/na kandydat/tka na żonę / męża - szukać gdzie
                    indziej na pewno nie w duszpasterstwie.
                    Już w "Psach" była o tym mowa: Franc Maurer szukał w rynsztoku a
                    Pazura "zapoznał swoja Mariolkę w bibliotece" ;)
                    • Gość: Anton Re: a ja mam w dupie kariere IP: *.acn.waw.pl 25.08.03, 13:56
                      gazamate napisał:
                      > No i jeszce dodał bym: normalny/na kandydat/tka na żonę / męża - szukać gdzie
                      > indziej na pewno nie w duszpasterstwie.

                      No cóż, to już pewnie kwestia gustu, jakie są Twoje propozycje? Pewne jest, że
                      katoliczki zainteresowane założeniem rodziny łatwiej znaleźć w duszpasterstwach
                      niż na dyskotece, ale nie przeczę - może się zdarzyć.

                      > Już w "Psach" była o tym mowa: Franc Maurer szukał w rynsztoku a
                      > Pazura "zapoznał swoja Mariolkę w bibliotece" ;)

                      Cóż, sztuka nie zawsze w pełni odpowiada życiu.
              • Gość: Bolek Re: a ja mam w dupie kariere IP: 195.205.132.* 25.08.03, 13:34
                Gość portalu: Anton napisał(a):

                > mal6 napisał:
                >
                > > A gdzie ich mozna spotkac? Mieszkam w Warszawie i uwazam, ze wszyscy facec
                > i
                > > szukaja tylko jednego. Jestem prawie pewna, ze mezczyzni tacy, jakich
                > > opisujesz, nie istnieja.....
                >
                > Chcesz się napić piwa? Idź do baru! Chcesz kupić książkę - do księgarni!
                > Szukasz męża - do duszpasterstwa akademickiego, oczyuwiście najlepiej
                > dominikańskiego!

                No właśnie, w kosciele! Ci, dla których są ważne rodzina, wartości itp. tam
                właśnie bywają. Pozostali w tym czasie są na piwie.
        • olek_m Re: a ja mam w dupie kariere 25.08.03, 13:52
          Gość portalu: filipina napisał(a):

          > Jakby moj partner zyciowy laskawie zechcial, to rucilabym te cala robote w
          > jednej chwili i poszla mu dziecko rodzic!

          Zeby mezczyzna zobaczyl w Twoich ksztaltnych biodrach swoja przyszla wybranke,
          na razie nie wspominaj mu prosze, ze tam powstaja tez dzieci, dobrze?


          >Gdzie sa ci normalni faceci, ktorzy
          > chca miec rodzine, zone w domu i dzieciaki? Nie widze.


          Bardziej im imponuja te
          > trendy ciuchy i babki-karierowiczki, bo przy nich moga sie lenic i za nic nie
          > odpowiadac!!

          Nie badz agresywna. Nie lubimy agresywnych bab na zony!
    • jewel29 Posłuchajcie bezpośrenio zainteresowanej 25.08.03, 11:59
      Mam 29 lat, nie jestem zblazowaną pannicą z wybujałymi ambicjami i nie wiadomo
      jakim mniemaniem o sobie. Jestem sama i nie bardzo już wierzę, że kiedyś
      spotkam mężczyznę, z którym spokojnie pójdę przez życie. Jesteście dziwni
      panowie. Fakt, że kobiety nie łapią już pierwszego lepszego z brzegu, byle
      tylko mieć obrączkę na palcy, ale wy też nie wiadomo czego chcecie. Czytałam tu
      wyżej, że chcecie, aby kobieta była atrakcyjna. Może mi ktoś wyjaśnić, co to
      znaczy? Bo ja ze swoich doświadczeń wnoszę, że atrakcyjne to jest dla was 176
      cm wzrostu, 55 kg wagi, 85-60-85, blond włosy i plastikowa mini ledwo kryjąca
      tyłek oraz biust chcący koniecznie wyrwać się na światło dzienne tudzież
      niebotycznej długości tipy oraz gruby makijaż. Przy tym dobrze by było, gdyby
      dziewczyna miała najwyżej 22 lata i niewiele do powiedzenia. I żeby dobrze
      robiła laskę (sorry za wulgarność). Rozjerzyjcie się dokoła - mnóstwo takich
      par widać na ulicach: on ok. 30, dobrze ubrany, przy nim taka właśnie niunia.
      Jasne, że on się z nią nie ożeni, bo jest dla niego zwyczajnie za głupia , ale
      o to właśnie chodzi: nie truje za uszami, jest młoda, głupia, chce się bawić,
      nie w głowie jej wicie gniazdka i wychowywanie dzieci. Kobieta w moim wieku ma
      już pracę, obowiązki i szuka kogoś, kto byłby wobec niej lojalny, opiekuńczy,
      komu moglaby urodzić dzieci. Jest wykształcona, doskonale wie, do czego w życiu
      dąży. Nie interesują jej głupoty - chce poczucia bezpieczeństwa i spokoju. A wy
      nie chcecie się po prostu wiązać. Albo uważacie, że mimo trzydziestki na karku
      macie jeszcze mnóstwo czasu, albo macie za sobą rozwód i na myśl o kolejnym
      związku przechodzą was dreszcze. Miałam do czynienia z jednym i drugim
      gatunkiem - bolało, i to bardzo. Zmarnowałam przy takim egzemplarzu cztery
      lata, żeby się dowiedzieć, że nie ożeni się ze mną, bo córeczka z pierwszego
      małżeństwa za mocno by to przeżyla, a ona jest taka delikatna. Więc nie dziwcie
      się, że nie dopuszczam myśli o kolejnym 30-latku z odzysku. Wolę towarzystwo
      moich dwóch kotów - one kochają bezwarunkowo i bezkrytycznie. Za męskie
      towarzystwo mam mojego przyjaciela geja - on też kocha bezkrytycznie. Czasami
      tylko mi szkoda, że nie mam komu ugotować obiadu czy upiec chleba. Uwielbiam
      zajmować się domem, chętnie urodziłabym już dziecko, umiem świetnie gotować,
      mam dobrą rękę do kwiatów, wyższe wykształcenie, własne mieszkanie, dobrą
      pracę, ktora nie zabiera mi 3/4 życia, znam dwa języki, mam pogodne
      usposobienie, uważam się za atrakcyjną - łagodne rysy twarzy, duże
      szaroniebieskie oczy, blond włosy, 168 cm wzrostu, rozmiar ubrania zazwyczaj
      38. Chciałabym spotkać zwykłego, ciepłego faceta, który chce mieć rodzinę i
      gotow jest dbać o tę rodzinę, nic więcej. Nie musi być prawnikiem, lekarzem,
      synem ministra z superbryką czy prezesem. Wystarczy, żeby kochał i szanował i
      można było z nim rozsądnie pogadać. Żeby wzbudzał zaufanie i nie biegał za
      spódniczkami. Czy to dużo? Cóż, okazuje się, że za dużo... Nie trujcie więc,
      drodzy panowie, że to kobietom poprzewracalo się w głowach. Wam po prostu
      fantastycznie się żyje w pojedynkę, mając kobietę bez zobowiązań na dochodne.
      Oczywiście wiem, że wiele osób się ze mną nie zgodzi i zarzuci mi zgorzkniałość
      oraz syndrom ostrego niedopchnięcia. Trudno. Nie mam 22 lat i mówię, co myślę.
      Pzdr.
      • Gość: Niebieski Re: Posłuchajcie bezpośrenio zainteresowanej IP: *.bsb.com.pl 25.08.03, 12:45

        Napisz do mnie - prin@wp.pl
        • jewel29 Niebieski... 25.08.03, 12:51
          ... to nie było ogłoszenie matrymonialne, aczkolwiek mogło tak wyglądać.
          Opisując siebie chciałam jedynie dowiedzieć się, co dla mężczyzn oznacza
          atrakcyjna kobieta, skoro ja - zadbana, wykształcona i niegłupia - najwyraźniej
          na miano atrakcyjnej w ich oczach nie zasługuję. Ale dzięki za zainteresowanie.
          A propos - Ty przecież też mógłbyś napisać. Czemu kobieta ma robić ten pierwszy
          krok?
          • gazamate Re: Niebieski... 25.08.03, 13:27
            jewel29 napisała:

            > ... to nie było ogłoszenie matrymonialne, aczkolwiek mogło tak wyglądać.
            > Opisując siebie chciałam jedynie dowiedzieć się, co dla mężczyzn oznacza
            > atrakcyjna kobieta, skoro ja - zadbana, wykształcona i niegłupia -
            najwyraźniej
            >
            > na miano atrakcyjnej w ich oczach nie zasługuję. Ale dzięki za
            zainteresowanie.
            >
            > A propos - Ty przecież też mógłbyś napisać. Czemu kobieta ma robić ten
            pierwszy
            >
            > krok?

            Dla mnie jestreś w 100% atracyjna kobietą ze wzgledu na usposobienie, sposób
            bycia. Z tego co piszesz o urodzie to pewnie też jest OK. Jedyną niewiadomą są
            cechy chrakteru - i w tym wypadku by coś więcej powiedzieć musiał bym daną
            osobę bliżej poznać.
            Warto się rozglądać dokoła, bo te najberdziej wartościowe osoby, które są
            jeszcze do wzięcia raczej rzadko afiszują się, za to najbardziej rzucają się
            efekciarze i playboye (albo jek ktoś wcześniej napisał plastikowe "niunie").
            Nie pozostaje mi więc nic innego jak życzyć Ci - owocnego rozglądania się -
            niekoniecznie w barze...

          • Gość: Niebieski Re: Niebieski... IP: *.bsb.com.pl 25.08.03, 13:27
            No tak mogę napisać, dlaczego nie? Jednakże będzie to na forum. Jak znasz
            zapewne trochę wad/zalet brzydszej części a z tego co i jak piszesz to wnoszę,
            że miałaś z tym gatunkiem do czynienia - to faceci nie skłonni do publicznych
            deklaracji.
            ...deklaracji - zabrzmiało jak z czerstwej prezentacji garnków
            Jeżeli nie zauważyłaś to tam jest adres email.
            Może przynajmniej trochę "pomailujemy"

            Pozdrowienia
            Niebieski
            • jewel29 Oj, Niebieski, Niebieski 25.08.03, 13:43
              Ja piszę zalogowana na swoim koncie mailowym - spójrz z łaski swojej troszkę
              poniżej tytułu postu, tam, gdzie pojawia się gość forum, czyli autor postu -
              tam właśnie jest mój adres mailowy.
          • Gość: Ona Re: Niebieski... IP: 212.244.226.* 25.08.03, 13:34
            pewnie natepny wygodnicki.. ;))
            • Gość: Niebieski Re: Niebieski... IP: *.bsb.com.pl 25.08.03, 13:49
              No tak zaczyna się:
              -wygodnicki
              -król pilota
              -faceci to lenie

              Czy nie możemy skończyć z tymi wyliczankami
              Głupi, leniwi, okrutni, obcesowi są zarówno kobiety jak i mężczyźni.
              Głupota, lenistwo ... nie znają granicy płci, nie są zależne od zasobności
              portfela czy też stopnia naukowego.
              Można przecież czasami napisać do siebie kilka słów.
              Tęsknie za czasami gdy dostawałem listy. Takie zwykłe - papierowe. Rany, za
              każdym razem było tak jak na Boże Narodzenie. Prezent. Tak, tak jestem trochę
              z innej epoki. Teraz email, sms ... - rozumiem postęp i przyjmuję go ale
              czegoś tu brak. Nie wiem czego ale mnie czegoś tu brak

              No rozklepałem się
              hej Niebieski
              • jewel29 Re: Niebieski... 25.08.03, 14:00
                Chwyciłeś mnie za serce tęsknotą za prawdziwymi, papierowymi listami. Napisz
                coś więcej o sobie - malo teraz staroświeckich facetow
                • Gość: Niebieski Re: Niebieski... IP: *.bsb.com.pl 25.08.03, 14:21
                  No tak teraz tylko tego brakuje abym stał się przyczyną zawału.
                  Co na to prawo antyspamowe?
                  • pizmak31 Re: Niebieski... 25.08.03, 14:57
                    Kurcze, jewel29, jak jestem taka sama jak TY! Tylko, ze mam 32 lata i nie mam
                    dwoch kotow i nosze rozmiar 40. To dobrze, bo juz myslalam, ze sama zostalam na
                    tym swiecie. Pozdr.
                  • Gość: Niebieski Re: Niebieski... IP: *.bsb.com.pl 25.08.03, 15:03
                    Wysłałem i nic?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka