Dodaj do ulubionych

Trudne wybory.

07.01.08, 20:28
Chciałam się kogoś poradzić, a to moje ulubione forum,chociaz ja nie
pisze,tylko regularnie śledze wątki.Czy gotowi bylibyście do
poświęcenia.Załóżmy,że wasza rodzina znalazła by się w cieżkiej
sytucji.Czy zostałybyście z wasza matka,gdyby waszego ojca
zabrakło,gdyby umarł lub był w śpiączce.Zostałybyście w domu, zeby
wasza matka nie była sama.Ma oczywiście przyjaciół,ale to co innego
niż pusty dom na co dzień.Zrezygnowałybyście z zycia w innym
mieście,za pare lat rodziny, żeby zostać z nią?
Przecież was wychowywała,łożyła na was a teraz mielibyście ją
zostawić samą,chociaz waszym marzeniem byłaby przeprowadzka za
granicę po studiach?Nikt nie spodziewał się tego,co sie
stało.Myślał,ze jak skonczy te 25 lat to wyjedzie a rodziców bedzie
odwiedzał tak często jak się da,ale zacznie żyć własnym zyciem.Z
drugiej strony nie chce być egoistą.Małe miasto,brak perspektyw,brak
rozrywek i marzenia,by zobaczyć cały świat odchodzą na dalszy plan.W
końcu to nie jest najważniejsze w życiu,mąż i dzieci też nie,ale
chciałoby się zrobić cos więcej niz praca w budżetówce i zwycajn
życie.Jednak to wszystko nie ma szans na realizacje,bo nie zostawia
się drugiego człowieka samego, czy zgadzacie się ze mną?
Obserwuj wątek
    • prom_do_szwecji Re: Trudne wybory. 07.01.08, 20:31
      Nie.
      Każdy ma swoje życie. Matka też. Niech sobie ułoży życie z jakimś
      miłym panem a nie grzęźnie w sosie które tworzą dwie rozgoryczone
      kobiety w jednym domu.
      • dela22 Re: Trudne wybory. 07.01.08, 20:34
        A co w sytuacji,kiedy musi się opiekować mężem w stanie wegetatywnym?
        Dzieci chyba też muszą zostać i się opiekować,bo czego się nie robi
        z miłości?Nie można zostawić człowieka samego,zwlaszcza w
        sytuacji,kiedy był obecny przec całe twoje zyćie i to on kiedyś
        zmieniał ci pieluchy,nie można tak po prostu odejśc i zająć się
        własnym życiem...
        • prom_do_szwecji Re: Trudne wybory. 07.01.08, 20:36
          pisałas, ze ojciec umarł. Zmarłemu nie zmienia się pieluch
          • dela22 Re: Trudne wybory. 07.01.08, 20:41
            Nie napisałam,że opisuje swoja sytuację to po pierwsze a po drugie
            tutaj jest wyrażnie napisane:
            "Czy zostałybyście z wasza matka,gdyby waszego ojca
            zabrakło,gdyby umarł lub był w śpiączce"
            • prom_do_szwecji Re: Trudne wybory. 07.01.08, 20:44
              nie pomyślałam, ze piszesz o swojej sytuacji.
              Ja natomiast opisałam z perspektywy osoby, która się w takiej
              sytuacji znalazła
            • strawberryfield Re: Trudne wybory. 07.01.08, 20:46
              nie zostawiłabym rodziców samych sobie (czy to jednego czy
              drugiego), ale też liczyłabym, że samotny rodzic w potrzebie
              dostosuje się do mojej sytuacji (przeprowadzi bliżej mnie etc.)...
              rezygnowanie ze swojego życia nie wchodzi w grę. rodzice nie
              chcieliby za nic widzieć mnie nieszczęśliwej.
    • strawberryfield Re: Trudne wybory. 07.01.08, 20:40
      często o tym myślałam. mam na szczęście rodziców bardzo blisko, ale
      gdybym na przykład była daleko... nie wiem czy wróciłabym, zwłaszcza
      do małego miasta. mamę spokojnie mogłabym wziąć do siebie,
      gdziekolwiek bym była, nawet za granicą, ona już taka jest... z tatą
      byłby problem... nie wiem co bym zrobiła.
    • misia12347 Re: Trudne wybory. 07.01.08, 21:03
      To są napradę trudne wybory. A co w sytuacji gdy rodzice na starość
      zniedołężnieją i nie będą w stanie mieszkać bez opieki?
      Zastanawiałam się nad tym nie raz, mam fantastycznych rodziców i
      będę się czuła w obowiązku zająć się nimi, przy czym raczej
      chciałabym zgarnąć ich do siebie, niż przeprowadzić sie do nich. Mi
      się wydaje, że jeśli rodzic był w porządku, to my mamy powinność się
      nimi zająć, tak jak oni zmieniali nam pieluchy, gdy byliśmy
      dziecmi :)
      • prom_do_szwecji Re: Trudne wybory. 07.01.08, 21:08
        To nie są trudne wybory. To oczywiste, ze rodzicami, rodzeństwem i
        przyjaciółmi należy sie zająć, kiedy tego potrzebują.
        Nie rozumiem tylko, dlaczego trzeba rezygnować z własnego życia,
        zeby komuś w domu nie było smutno i miał sie do kogoś odezwac. To
        bez sensu. Myślę, ze nikt nie wymaga takiego poświecenia. Ja od
        swoich dzieci bym nie wymagała dotrzymywania towarzystwa
        • misia12347 Re: Trudne wybory. 07.01.08, 21:48
          > Nie rozumiem tylko, dlaczego trzeba rezygnować z własnego życia,
          > zeby komuś w domu nie było smutno i miał sie do kogoś odezwac.

          Nie "komuś" tylko mamie albo tacie. Myślę też, że samotność może być
          równie bolesna jak bycie niedołężnym. Na szczęście, nie zawsze
          konieczna jest rezygnacja z własnego życia i jest mnóstwo rozwiazań
          pośrednich :)
          • niunka24 Re: Trudne wybory. 07.01.08, 22:33
            To są bardzo trudne wybory, ale ktoś, kto nie był w takiej sytuacji nie może o
            tym wiedzieć ani rozumieć...sytuacja nigdy nie jest prosta i jednoznaczna...
            a mówienie "ja bym na ich miejscu" kiedy się nawet nie ma dzieci
            jest...niepoważne co najmniej;)
            bo nigdy nie wiesz, co Ty byś zrobiła póki w jakiejś sytuacji nie będziesz.
            • prom_do_szwecji Re: Trudne wybory. 08.01.08, 14:28
              ja byłam w takiej sytuacji, zrezygnowałam z własnego zycia i drugi
              raz bym tego nie zrobiła. To bez sensu
          • prom_do_szwecji Re: Trudne wybory. 08.01.08, 14:26
            zrobiłam tak kiedyś. Żeby dotrzymac towarzystwa mamie po śmierci
            taty zrezygnowałam z własnego życia. Potem mama wyszła za mąż, a ja
            zostałam sama. Dopiero teraz powoli zaczyna mi sie coś układać.
    • beau13 Re: Trudne wybory. 08.01.08, 16:02
      nie,

      jestem w podobnej sytuacji, nie wyobrażam sobie, że mama oczekiwałaby ode mnie,
      że porzucę swoje życie i będę się męczyć na jakimś zadupiu, nie zmienia to
      faktu, że bardzo często ją odwiedzamy z siostrami
      ( mieszkam 130 km )

      moim zdaniem, jeśli zostaniesz będziesz żałowała,

      zorganizuj mamie jakieś wyjazdy, aerobic itd.. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka