08.01.08, 12:06
hej, moze ktoras z was miala podobne doswiadczenie?
Mam niebywaly talent do tworzenia zwiazkow z facetami ktorzy... nie
maja dla mnie czasu. Mowia, ze im zalezy, ale kwiatka nie kupia.
Mowia, ze chca zbudowac zwiazek ale o przyszlosci ani mru mru.
Nie walcza, nie staraja sie.
Juz kolejny raz powiedzialam - ze mam dosc, ze nie moge tak dluzej,
ze nasz zwiazek sie nie rozwija. I co? Nic, cisza.

Bardzo boli, a jeszcze bardziej to, ze kolejny raz w zyciu mnie to
spotkalo. Ten chlopak byl przystojny, mily, fajny, tylko nie mial
dal mnie czasu.... masakra.
Obserwuj wątek
    • selica Re: rozstania 08.01.08, 12:16
      Szukaj zatem statecznych, rozsądnych romantyków. Roztoczą Ci wizję
      rodzinnego życia, gromady dzieci, niedzielnycjh obiadów;) Kobiet nie
      interesują tacy faceci i nie myśl, że oni nie zdają sobie z tego
      sprawy... Skoro podświadomie wciąż wybierasz facetów, którzy nic Ci
      nie obiecują, a wręcz olewają, to może - chociaż sama o tym nie
      wiesz - mimo wszystko szukasz złego chłopca...
      Spróbuj wsadzić faceta do lodówki na jakiś czas i obserwuj jaki
      bedzie efekt.
      To rada od takiej, która sama nie potrafi tak zrobić, więc robi
      testy in vitro na innych, czy ta metoda faktycznie działa :)
      • hangingout Re: rozstania 08.01.08, 12:18
        Ten też byl taki - najpierw zaczal znajomosc od upewnienia sie, ze
        chce miec dzieci a miesiac pozniej powiedzial, ze nie jest gotowy by
        je miec.
    • pigwaa Re: rozstania 08.01.08, 12:17
      Powiedz mu, ze chcesz mieć męża, dzieci i domek z ogródkiem. Na
      pewno znajdzie czas;)
      • hangingout Re: rozstania 08.01.08, 12:19
        Powiedzialam!
        I nic.
        • karka831 Re: rozstania 08.01.08, 12:21
          Moze za szybko chcesz zbyt duzo osiagnac. Kazdy ma przeciez inne potrzeby i inne
          tempo dojrzewania do nich...
          • hangingout Re: rozstania 08.01.08, 12:28
            Kazdy ma swoje tempo. Dla jednych za szybko, dla drugich za wolno,
            trzeba trafic na takiego, ktoremu bedzie to odpowiadac.
    • kookardka Re: rozstania 08.01.08, 12:28
      Pozbądź się oczekiwań.
    • nutopia Re: rozstania 08.01.08, 13:53
      to ile ty tego czasu potrzebujesz???
      • hangingout Re: rozstania 08.01.08, 14:00
        Z reguły po pół roku wiem, czy chce dalej kontynuować (pogłębiać)
        znajomosc, czy nie. Natomiast faceci, z którymi sie spotykalam - nie
        wiedzieli i chcieli by bylo jak jest (czyli luzne spotykanie sie).
        I to ja musialam podejmowac dezycje.
        • viedzminek Re: rozstania 08.01.08, 14:24
          Kwestia czy pol roku to dlugo czy krotko.
          Dla mnie pol roku to wystarczajaco, zeby poobserwowac faceta,
          czy do czegokolwiek sie nadaje...
          Moze mamy za wysokie wymagania?
          Ale jedno musza miec. odpowiedzialnosc.
          • hangingout Re: rozstania 08.01.08, 14:36
            Nie, nie chodzi o odpowiedzialnosc. Ale jak w 1 zwiazku facet nie
            mowi nic o przyszlosci (zadnego zamieszkajmy razem) i w ogole nawet
            zadnyc wspolnych wakacji - ok odchodzisz. Zaczynasz nowy zwiazek,
            znow mija czas, znow zadnych widokow na przyszlosc - to - ile tak
            mozna.
            Ok to jest fajne i bylo, ale pare lat temu, jak bylan a studiach, a
            teraz mam dosc.
            A odpowiedzialni byli, tylko co z tego.
            • viedzminek Re: rozstania 08.01.08, 14:46
              Nom to przeciez to odpowiedzialnosc - za swoje czyny...
              ile mozna zwodzic i zyc w zawieszeniu, fajnie jest pobzykac bez
              zobowiazan, polazic do kina bo samemu glupio, pokazac sie z
              dziewczyna bo...
              Nie mowie, ze po pol roku trzeba zakladac dom i myslec o dzieciach
              ale planowanie i planowanie w nieskonczonosc albo co gorsza brak
              jakichkolwiek planow nie jest najlepszym rozwiazaniem.
              Tez sie rozstalam bo mialam dosc czegos takiego. I zyje i wcale nie
              jest zle :)
              • hangingout Re: rozstania 08.01.08, 14:49
                No wlasnie.
                A najgorsze sa wymowki dlaczego nie moze sie spotkac z moimi
                znajomymi i ciagle wykrety od spedzania wspolnie czasu.

                Jestem zla i to bardzo. Ech. A najbardziej zla na siebie, ze znów
                jestem w takim dziwacznym związku. Ech. Wlaściwie to byłam.
                • viedzminek Re: rozstania 08.01.08, 17:32
                  Podobno nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Ja tez mam dosc takich
                  polsrodkow albo sie jest razem albo nie.
                  A najgorsze jeszcze jest to, ze wlasciwie to o co mi chodzi? :) ten tekst od
                  bylego mnie dobijal :)
    • adid-aska Re: rozstania 08.01.08, 17:38
      Wiesz co, ja mam taki kłopot z obecnym! Z byłymi to nie musiałam nic
      robić, przyzwyczaili mnie do wygody emocjonalnej. A teraz?Sama musze
      sie starać... robiłam to... ale mam już dośc skoro on nie robi tego
      samego. Poświęcilam sie dlaniego jak dla zadnego faceta w swoim
      zyciu! Spelnilam jego oczekiwania, a on? leci sobie w kulki! Czuje
      sie jakby tego nie doceniał... heh witaj w klubie! Damy rade! Albo
      my ,albo oni ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka