butterflymk Ratuj się kto może :p 04.02.08, 11:07 ten twój chłop to jakiś niedorzoinięty imbecyl... a ty weź się w garść i ogarnij się... niedługo sama siebie nienawidzisz pod wpływem jego debilizmu.... Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 jak zerwać ? 04.02.08, 12:31 Spakuj się i wyjdź pod jego nieobecność. Na stole zostaw list. W ten sposób Cię nie zagada. Nie odbieraj od niego maili ani telefonów co najmniej przez miesiąc. Powinno zadziałać. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Chyba jestem głupia. Proszę o komentarz. 04.02.08, 14:02 co zle zrobilas? jestes z nim! Odpowiedz Link Zgłoś
sabriel Re: Chyba jestem głupia. Proszę o komentarz. 04.02.08, 14:33 Nie chyba,lecz na pewno jesteś głupia skoro świadoma sytuacji wciąż z nim jesteś.Pije, awanturuje się,zdradza,oszukuje. Po co ci taki facet? Przecież on cię nie szanuje. To gorsze niż by przestał cię kochać bo na to akurat nie ma się wpływu.Niedojrzały dupek, niech sobie układa życie z mamusią. Powinnaś kopnąć go w dupę,a na odchodne powiedzieć mu, że nie jest niezastąiony i możesz udany związek stworzyć z kimś innym :))) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena884 Re: Chyba jestem głupia. Proszę o komentarz. 05.02.08, 21:01 Nie widzieliśmy się długo, taki ma zawód. Dziś rozmawiałam przez telefon i usłyszałam "mogłem ciebie rzucić, jak ostatni raz się napiłaś, a tego nie zrobiłem" (ja jestem alkoholikiem niepijącym, jestem na psychoterapii). Odpowiedziałam "to rzuć", to rzucił słuchawką. Teraz po paru godzinach wydzwania, wydzwania też jego mama, żebym słuchawkę podniosła, a ja nie podnoszę. Nie jestem głupia, tylko nie umiem przezwyciężyć poczucia winy, narasta potwornie i pojawia się myśl - "a mu tam pewnie ciężko". Gdyby nie to poczucie winy po każdym kontakcie, szybciej by mi poszło. A może rzeczywiście jestem wstrętna gdy milczę, a on tam wsparcia potrzebuje. A może i ja zawiniłam, bo nie udało mi się dwa razy zachować abstynencji. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Chyba jestem głupia. Proszę o komentarz. 05.02.08, 21:07 Przestań. Trzymaj się od niego z daleka, życie będzie piękniejsze. I łatwiej ci będzie wytrwać w abstynencji, jak myślę. Odpowiedz Link Zgłoś