Dodaj do ulubionych

stracilam corke

09.02.08, 01:57
mam 44 lata, ponad rok temu wyszlam za maz po raz drugi, moja 22
letnia corka nie byla na naszym slubie, ja teraz mieszkam za granica
a moje dziecko nie odzywa sie do mnie od 4 miesiecy, nie odbiera
telefonow, nie odpowiada na wiadomosci ani na moje zaczepki on-line,
nie wiem co mam teraz zrobic, mam rozdarte serce i obawiam sie, ze
mojej corce wlasnie o to chodzilo...
Obserwuj wątek
    • prom_do_szwecji Re: stracilam corke 09.02.08, 01:58
      dlaczego przestałyście sie dogadywać?
      • montrachet Re: stracilam corke 09.02.08, 02:05
        nie wiem, to stalo sie tak nagle... doslownie z dnia na dzien,
        uslyszalam tylko, ze Ona nie ma czasu... a moze to tylko mnie sie
        wydaje, ze to bylo nagle, moze bylam zbyt zajeta soba by dostrzec
        problem na poczatku...
        • prom_do_szwecji Re: stracilam corke 09.02.08, 02:07
          wiesz, moja mama też tak powtarza. A ja od niej uciekam bo mnie
          krytykuje i ośmiesza. Nie mam siły tego dzwigać wiec się
          odizolowałam. Xle mi z tym, ale inaczej nie daje rady
          • montrachet Re: stracilam corke 09.02.08, 02:12
            hmm... to chyba byla jakas wskazowka... ja co prawda nie osmieszalam
            mojej Eweliny ale chyba zbyt dlugo chcialam Ja kontrolowac... moze
            miala juz mnie dosyc, moze chce odpoczac ode mnie... ale ja za Nia
            tesknie, brakuje mi naszych rozmow, nie umiem bez Niej zyc, jestem
            gotowa zoztawic wszystko by Ja odzyskac, gdy patrze na Jej fotki
            czuje jakbym juz Jej nie miala :( Nie myslalam, ze to takie straszne.
            • sfera Re: stracilam corke 09.02.08, 12:12
              gdy patrze na Jej fotki
              > czuje jakbym juz Jej nie miala :(

              Dzieci sie nie posiada! Moze tutaj wlasnie lezy problem...
              Moja znajoma uciekla az za ocean, aby uwolnic sie od nadopiekunczej mamy.
              Smutne, ale czesto sie zdarza.
    • lilith.b Re: stracilam corke 09.02.08, 02:31
      Napisz jej to wszystko co czujesz.
      Napisz list i jej pozostaw decyzję czy się chce do ciebie odezwać czy nie.
      Jak nie znasz powodu to popros o wytłumaczenie. Może zdobędzie sie na to by
      odpowiedziec listownie? Czasem tak łatwiej niż twarzą w twarz czy telefonicznie.
      • nas-daq Re: stracilam corke 09.02.08, 12:18
        Wszystko można naprawić, napisz do niej jak bardzo tęsknisz. Córka
        jest jeszcze młoda, Ty zresztą też, ale z czasem zrozumie jak wiele
        dla siebie znaczycie.
    • czarna.porzeczka Re: stracilam corke 09.02.08, 13:56
      Moze czuje sie odrzucona bo Ty masz nowe zycie i ona ma poczucie
      krzywdy?
      Dobrze ktos tu poradzil, zebys napisala list i wszystko jej wyjasnila.
      Moze warto byloby zebyscie sie psotkaly i pogadaly? Mysle ze mogloby
      to wiele zmienic.
      Trzymaj sie, wspolczuje nerwow.

      • agaoki Re: stracilam corke 09.02.08, 20:40
        ja również uciekłam od nadopiekuńczej mamy, ale nie zerwałam z nią kontaktu. im
        jestem starsza, tym coraz lepiej ją rozumiem i bardziej mnie do niej ciągnie niż
        kiedyś.
        najważniejsze teraz, to żebyś odzyskała z nią kontakt. pomysł z listem jest
        dobry, tylko uważaj, żebyś niechcący nie obwiniała córki za tą sytuację i żebyś
        nie wpadała w zbyt melancholijny i patetyczny ton. moja mama ma takie tendencje,
        a ja tego bardzo nie lubię.
        napisz jej, że jest Ci przykro, że Ci jej brakuje, że chciałabyś wiedzieć, o co
        chodzi, co się stało, poproś o rozmowę, o spotkanie. zapewnij, że może na Ciebie
        liczyć.
        z tego co piszesz wynika, że już próbowałaś. ale nie ma wyjścia, musisz próbować
        aż do skutku.
        ja myślę, że ona sama kiedyś zrozumie wszystko, albo znajdzie się w sytuacji, że
        będzie Cię bardzo potrzebować.
        musi być Ci ciężko, ale to na pewno da się jeszcze odwrócić. odzyskasz córkę,
        zobaczysz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka