magda_30
16.02.08, 19:30
Od dwóch lat mieszkam w nowym miejscu, mam sporo znajomych w pracy,
ale wszyscy właściwie mają swoich partnerów, mężów, swoje żony , do
których spieszą ( co mnie nie dziwi) po pracy. A mi się życie tak
poukładało, że ciągle zmieniałam miejsca zamieszkania no a teraz
dopadła mnie samotność...
Marzy mi się przyjaciółka, osoba z którą mogłabym pójść na plotki,
kawke czy pojeździć na rowerze. Mój mężczyzna jest też bardzo daleko
i widujemy się niestety sporadycznie. Dziewczyny nie myślałam, że mi
się to przytrafi, bolesne to okropnie. Ale nie wyjdę przecież na
ulicę i nie będę krzyczeć, że potrzebuję przyjaciółki, bratniej
duszy z którą mogłabym pogadać o ciuchach, moim czasami nieznośnym
Adamie:)........ Ciężkie jest to życie czasami, a samotność to coś
najgorszego chyba co może się zdarzyć.
Pozdrawiam.