Dodaj do ulubionych

niespełnina miłość

26.03.08, 13:05
niedawno spotkałam moją miłość nie widziałam go od 5 lat. w tym
czasie ożenił się i ma 2 córeczki. chciałby się ze mna spotykać a ja
nie wiem co robić. kocham go ale zdrowy rozsądek mi nie pozwala. nie
wiem jak z tym walczyć.poszliśmy do łóżka było tak jak dawniej, wiem
że to jest człowiek z którym chciaalabym spędzic resztę swojego
życia, tylko nie wiem czy nie jestem dla niego tylko zabawka. jak
poznać co naprawdę się z nim dzieje. Twierdzi że jego małżeństwo
jest w rozsypce ale od niej nie odchodzi ze względu na dzieci.
Obserwuj wątek
    • tezromantyczka Re: niespełnina miłość 26.03.08, 13:20

      Historia pokazuje, ze zazwyczaj w takich sytuacjach faceci jednak
      nie odchodzą od rodzin.

      Powiedz mu, że się z nim zwiążesz dopiero wtedy, gdy rozstanie się z
      żoną. W przeciwnym razie szkoda Twojego czasu.
      • eliza1982 Re: niespełnina miłość 26.03.08, 13:44
        tylko nie wiem co wtym czasie zrobić ze soba. jak poradzic sobie z
        tą pustka i nie popaść w depresję może znasz dobry sposób?
        • stedo Re: niespełnina miłość 26.03.08, 14:19
          Czy ty aby nie trollujesz?Bo tak jakoś infantylnie piszesz.
      • elza_lui Re: niespełnina miłość 28.03.08, 12:22
        "Twierdzi że jego małżeństwo
        jest w rozsypce ale od niej nie odchodzi ze względu na dzieci."

        Większość facetów, którzy mają kogoś na boku tak twierdzi.


        tezromantyczka napisała:

        >
        > Historia pokazuje, ze zazwyczaj w takich sytuacjach faceci jednak
        > nie odchodzą od rodzin.
        >
        > Powiedz mu, że się z nim zwiążesz dopiero wtedy, gdy rozstanie się
        z żoną. W przeciwnym razie szkoda Twojego czasu.


        Zgadzam się.
        Mam tylko jedno ale; uważam, że na czyimś nieszczęściu swojego
        szczęścia się nie zbuduje. Jaką masz pewność, że jemu rzeczywiście
        się nie układa w małżeństwie? Może po prostu dla niego rodzina,
        dzieci i kochanka do tego, to układ idealny.
        Ja nie związałabym się z żonatym mężczyzną.
      • allofmy Re: niespełnina miłość 02.04.08, 06:44
        > Powiedz mu, że się z nim zwiążesz dopiero wtedy, gdy rozstanie się z
        > żoną. W przeciwnym razie szkoda Twojego czasu.

        No tak badzmy egoistka. Dwojka dzieci stracic moze ojca ale co tam
    • modliszka24 Re: niespełnina miłość 26.03.08, 15:05
      kazdy facet mowi ze jego malzenstwo jest w rozsypce jak chce zaciagnac laske do
      lozka ja bym sie w to nie pakowala ale to Twoj wybor
    • bupu Re: niespełnina miłość 26.03.08, 17:35
      A co miał powiedzieć? "Mam ochotę bzyknąć dupcię na boku"?
      • disa Re: niespełnina miłość 26.03.08, 17:37
        eee wtedy by sie zakryla godnoscia :D "nie stukam sie z zonatymi", a tak to kilka czulych slowek i dupa na telefon :D

        czasami az mnie przerazenie ogarnia jak Kobiety sa glupie
        • bupu Re: niespełnina miłość 26.03.08, 18:16
          No więc właśnie. Tacy faceci mówią to, co potencjalna zdobycz chce usłyszeć. że
          on taki biedny, żona go nie rozumie, nic ich już nie łączy i są ze sobą tylko ze
          względu na dzieci [tu szloch]

          Gdybym dostawała złotówkę za każdym razem gdy żonaty facet, chcąc sobie bzyknąć
          pozamałżeńsko, rwie panienkę na taki tekst, byłabym już bogatsza od Billa Gatesa.
    • kasiaaaa24 Re: niespełnina miłość 26.03.08, 17:44
      Jeśli wie, że masz do Niego słabość, może chcieć to wykorzystać.
      Każdy facet w takiej sytuacji powie, że jego małżeństwo się sypie,
      jeśli wcześniej sypialiście ze sobą i było mu dobrze. Niestety wciąż
      tyle kobiet kupuje takie tanie chwyty...
    • lajton Re: niespełnina miłość 26.03.08, 18:21
      Litości.
      Podupczyć chce, ot co. Pewnie fantastycznie było mu z Tobą w łózku i teraz
      chciałaby też coś z tego mieć. A te wszystkie sroty-pierdoty o rozsypce to juz
      żenujące jest.
      Albo Ty też masz z tego li tylko dobry seks i z takim nastawieniem spotykaj się
      z facetem, albo spasuj, bo tylko chlipać w poduszę będziesz.
    • gapuchna Re: niespełnina miłość 28.03.08, 00:23
      O matko! Jacy wy wszyscy pesymistyczni jesteście. A może dziewczyna też jest
      przez niego kochana? W końcu ile par rocznie sie rozwodzi!!! Chyba oraz więcej -
      no więc ktoś to robi!
      • marzeka1 Re: niespełnina miłość 28.03.08, 08:19
        Żartujesz, pisząc: " A może dziewczyna też jest
        przez niego kochana? "????? Rozumiem,że przez 5 lat od czasu gdy się rozstali, teśknił za nia, kochał skrycie, a ot, tak przy okazji ożenił się z inną i spłodził z nią 2 dzieci?
        Dziewczyna jestt głupia, bo radośnie wskoczyła mu od razu do łózka,snuje romantyczne plany, widzi się w sukni w welonem, a facet- jak ktoś brutalnie napisał- podupczyc chciał.Pewnie chce mieć w odwodzie łatwą dupę i ,ma. A ona juz poważny związek widzi.
        • campelia Re: niespełnina miłość 28.03.08, 12:13
          Autorka tego postu musi być bardzo naiwna. Jak można wierzyć w te
          banialuki.
        • gapuchna Re: niespełnina miłość 28.03.08, 23:01
          No i właśnie. Takie postawienie sprawy jeszcze bardziej utwierdza faceta:
          wykorzystać. Można tak. A ja wole romantyczniej: kocha ją i odejdzie dla niej od
          żony. I co? Nie wolno mi tak pisać?!
          • juliadruzylla Re: niespełnina miłość 31.03.08, 09:29
            gapuchna napisała:
            A ja wole romantyczniej: kocha ją i odejdzie dla niej od żony.

            Czyli: zostawi żonę i dwójkę malutkich dzieci bo spotkał dziewczynę
            w której sie bujał 5 lat temu. Rzeczywiście romantyczne. Zwłaszcza z
            punku widzenia tej trójki. Jeśli facet rzeczywiście się dla niej
            rozwiedzie to mam dla autorki wątku dobrą radę: nie funduj sobie
            przynajmniej z nim dziecka. Po pierwsze facet jeszcze przez
            kilkanaście lat będzie miał dwójkę na utrzymaniu a dziecko to bardzo
            drogi interes (do którego w razie ślubu Ty też możesz dopłacać)a po
            drugie coś za lekko przychodzi mu zostawianie rodziny.. No chyba że
            żona to naprawdę jakiś potwór, zdarza się. No ale czemu zrobił jej
            dwójkę dzieci w takim układzie? I to zdaje sie dość niedawno, jedno
            po drugim?
            • bupu Re: niespełnina miłość 31.03.08, 11:39
              Papiery rozwodowe też mogą być ściemą. Teraz już pędzi je składać, a jak panna
              ulegnie to się okaże że ma do sądu pod górkę i pod wiatr, a w ogóle to nie może
              tak skrzywdzić swoich drobnych dziatek.

              Jestem wredna i cyniczna zapewne, ale nie wierzę żonatym i dzieciatym facetom,
              rwącym się do zdrady małżeńskiej.
        • renomax Re: niespełnina miłość 01.04.08, 00:32
          Ale czasem jest też tak ,że on naprawdę kocha i odchodzi od zony.Mnie to
          spotkało,jestem ego żoną,mamy syna...Choć muszę przyznać,że to jest zawsze
          trudne,bo z poprzednia rodziną nie można się rozstać.Dzieci i była żona są
          ciągle obecni w naszym życiu choć od rozwodu mineło 10 lat ,a dzieci są dorosłe.
    • edwarddyp Re: niespełnina miłość 28.03.08, 12:33
      EEEEE


      Wszyscy po nim jeździcie jakbyście go znali i osądzacie

      Dla niej to trudna sytuacja

      Dla niego tez - ktoras z was była w takiej sytuacji ? Nie. bo żadna nie jest
      mężczyzną
    • alunia78 Re: niespełnina miłość 28.03.08, 20:07
      zgadzam się zupełnie z innymi to stara śpiewka facetów chcących mieć przygodowy sex
    • lenka2001 Re: niespełnina miłość 28.03.08, 22:22
      "Twierdzi że jego małżeństwo
      jest w rozsypce ale od niej nie odchodzi ze względu na dzieci"

      Ile z nas-kobiet jeszcze poleci na ten tekst?
      • gapuchna Re: niespełnina miłość 28.03.08, 23:04
        A żebyś wiedziała, że dużo. I będę się upierać: znam małżeństwa ( nawet nie
        jedno!), gdzie kochanka?kochanek zostali kolejnym małżonkiem. Takie cuda też się
        zdarzają. A nie tylko....to co piszecie.
        • eliza1982 Re: niespełniona miłość 30.03.08, 15:55
          Większość z Was stwierdziła że jestem naiwna idiotką bo kochanm
          żonatego faceta, a jego gadanie to tylko miłe kłamstwa żeby iść ze
          mną do łóżka. Wyprowadze Was z błędu. Ja naiwna nie jestem a facet
          właśnie złożył papiery rozwodowe, a biały welon też mi sie nigdy z
          nim nie marzył bo ma ślub kościelny z tamtą.Warto chyba jednak
          wierzyć w powiedzenie że pierwsza miłość bywa wieczna, tylko czasem
          los dziwnie nami kieruje.
          • marzeka1 Re: niespełniona miłość 30.03.08, 16:49
            "Warto chyba jednak
            wierzyć w powiedzenie że pierwsza miłość bywa wieczna,"- OK, tylko w tym miłosnym amoku nie zapomniaj, że na dzieci (2 zdążył społodzić, gdy "wiecznie" cię kochał) będzie łożył do końca ich nauki- to tak z rzeczy przyziemnych.
            No i zawsze może spaść na niego WIELKA miłość, gdy ty będziesz w ciązy lub bedziesz wychowywać wasze dziecko, oczywiście owoc wielkiej, ogromnej miłości.
          • gapuchna Re: niespełniona miłość 30.03.08, 17:20
            No i widzicie! Eliza, życzę spełnienia, z całego serca tego ci życzę. Bo tak też
            może się zdarzyć.
            • eliza1982 Re: niespełniona miłość 31.03.08, 20:22
              Dzięki za wszystkie porady szczególnie tych dotyczących dzieci. Tego
              że on ma dwójkę nie zmienię , wręcz przeciwnie nawet sie cieszę bo
              sama ich mieć nie mogę. A alimenty? mieszkając z żona też dawał na
              utrzymanie rodziny w tym także na jej zachcianki.
              Wiem że zawsze będzie ich coś łączyło i tego nie zmienię, będzie to
              pewnie powodem wielu naszych wspólnych nieporozumień. Ale ja i tak
              nic nie tracę. Wychodzę z założenia że lepiej spróbować i żałować,
              niż nigdy nie dowiedzieć sie co się straciło. Może nie będziemy
              szczęśliwi a może wreszcie znajdziemy to czego w życiu chcemy.
              Dzięki za wszystkie wypowiedzi szczególnie te krytyczne może kiedys
              napiszę wam że mieliście racje, a narazie będę się cieszyć swoim
              szczęściem.

              Na koniec napisze tylko jedna radę tym którzy tracą wiare w miłość,
              której najwiekszym przeciwnikiem sa rodzice:
              "idźcie za własnym reozumem bo rodzice nie są na wieki"
    • butterflymk Re: niespełnina miłość 31.03.08, 20:28
      moim zdaniem jeśli łączy was prawdziwa miłość,
      zmuś się do zdystansowania się do niego
      niech chłopak poukłada swoje sprawy, wtedy się dowiesz czy naprawdę chce z Tobą
      być..
      pewnie chce ciebie jako kochankę, niestety wyedy twój czas będzie zmarnowany...
      osobiście nie radzę się w to pchać, to nie łatwa sprawa..
      przecież jest tylu fajnych facetów, ten będzie cię narażał na ból, łzy
      jak sobie wyobrażasz żeby on zostawł córki i żonę?
    • mayka80_28 Re: niespełnina miłość 31.03.08, 20:31
      ech, dopóki my będziemy nabierać się na ten tekst, dopóty faceci będą z niego
      korzystać...
    • lajton no nie wiem, to przeca ciepłe kluchy /nt. 31.03.08, 20:35

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka