Dodaj do ulubionych

rozwód kościelny

29.03.08, 22:37
MÓJ BYŁY -OD NIEDAWNA-MĄŻ POD WPŁYWEM NOWEJ PARTNERKI,MA STRASZNE
CIŚNIENIE NA "ROZWÓD KOŚCIELNY". CO MOGĘ ZROBIĆ ABY TEGO UNIKNĄĆ-
KURIA MIEŚCI SIĘ W MOJEJ PARAFI,DO TEGO KOŚCIOŁA CHODZĄ NASZE DZIECI
ITD. A POZA TYM MOIM ZDANIEM NIE MA PRAWDZIWEGO POWODU DO
UNIEWAŻNIENIA ŚLUBU, CHCIAŁABYM UNIKNĄĆ "WYCIĄGANIA BRUDÓW" I
WZAJEMNEGO OCZERNIANIA,A POZA TYM JAK KŁAMAĆ SKORO PRZYSIĘGA SIĘ NA
KRZYŻ. CO ROBIĆ? POWIEDZCIE. DZIĘKI.
Obserwuj wątek
    • hsirk Re: rozwód kościelny 29.03.08, 22:40
      P.I.E.R.D.O.L.I.C. TO. STOP. NIE MA ZA CO. STOP

      • kontik_71 Re: rozwód kościelny 29.03.08, 22:44
        Zgadzam sie w 100% z przedmowca.. poza tym juz jedna przysiege juz
        zlamaliscie.. wiernosc do grobowej deski...
        • zawsze.kasia78 Re: rozwód kościelny 29.03.08, 22:57
          łatwo wam powiedzieć. dlaczego mam się na to zgadzać? nie
          wystarczy,że rozbiła mi rodzinę? odebrała częściowo dzieciom ojca?
          dlaczego mam być dobra i ułatwiać im życie? spełniać jej zachcianki?
          wiedziała że on już brał ślub.
          • kontik_71 Re: rozwód kościelny 29.03.08, 23:00
            A ja myslalem, ze to Twoj maz tego chce.. ale widze, ze w ogole to
            strasznie sie wszyscy przejmujecie przysiegami, wiara,
            przykazaniami...
          • iberia.pl Re: rozwód kościelny 30.03.08, 19:37
            zawsze.kasia78 napisała:

            > łatwo wam powiedzieć. dlaczego mam się na to zgadzać? nie
            > wystarczy,że rozbiła mi rodzinę?

            ONA?Czy moze twoj ex maz????????

            >odebrała częściowo dzieciom ojca?

            sam sie odebral...

            > dlaczego mam być dobra i ułatwiać im życie? spełniać jej
            zachcianki? wiedziała że on już brał ślub.

            jej zachcianki ? A moze jego?
      • zawsze.kasia78 Re: rozwód kościelny 29.03.08, 22:52
        że pie..ć to ja wiem. ale dlaczego mam komuś ułatwiać??
        • kontik_71 Re: rozwód kościelny 29.03.08, 22:55
          A z drugiej strony to po co utrudniac? Jest ogolnie wiadomo, ze to i
          tak jest tylko szopka i powod do zasilenia kasy koscielnej
        • gapuchna Re: rozwód kościelny 29.03.08, 22:55
          A co on chce podać jako przyczynę? Chyba nie non consumatum!
          • zawsze.kasia78 Re: rozwód kościelny 29.03.08, 23:02
            hit!!!! powodem jest to iż "ukryłam" przed nim, że biorę pigółki-jak
            braliśmy ślub,to mieliśmy już 3dzieci!!!!!
            • gapuchna Re: rozwód kościelny 29.03.08, 23:05
              No to już nie dla mnie, za bardzo z górnej półki.... Pocieszę: te sądy nie są
              zbyt rychliwe!
            • kontik_71 Re: rozwód kościelny 29.03.08, 23:05
              Czyli jest drugi powod... nie bylas dziewica w dniu slubu wiec nie
              ma pewnosci, ze to jego dzieci...
            • hsirk zara rzygne 29.03.08, 23:07
              nie, nie z powodu ze zla kobieta z ciebie...


              po prostu, jak chcesz takie wkrety pisac to musisz sie chlopcze
              jeszcze pouczyc
    • bertrada Re: rozwód kościelny 29.03.08, 23:00
      > ... CHCIAŁABYM UNIKNĄĆ "WYCIĄGANIA BRUDÓW" I
      > WZAJEMNEGO OCZERNIANIA,A POZA TYM JAK KŁAMAĆ SKORO PRZYSIĘGA SIĘ
      NA
      > KRZYŻ. CO ROBIĆ? POWIEDZCIE. DZIĘKI.

      Musisz dac większy datek na kościół niż twój mąż i wtedy sprawa
      będzie rozstrzygnięta na twoją korzyść. ;DDD
      • kontik_71 Trafiony, zatopiony :) nt 29.03.08, 23:01
        • zawsze.kasia78 Re: Trafiony, zatopiony :) nt 29.03.08, 23:06
          jesteście bezbłędne!! ja tu się stresuje,ale jak tak sobie czytam to
          od razu mi lepiej. a może skoro już kłamać to po prostu powiem,że
          bardzo go kocham i nie chcę togo rozwodu??? ciekawe co na to jego
          pani? jej "łojce"się wściekną. ha,ha,ha. jest to jakaś opcja.
          • kontik_71 Re: Trafiony, zatopiony :) nt 29.03.08, 23:10
            Kurde, znowu mnie za kobiete biora :(
            A swoja droga to czym sie tu stresowac? Skoro jak na dloni widac, ze
            zadne z was nie bierze religii na powaznie i robcie co chcecie to w
            czym problem z tym koscielnym cyrkiem? Pomijam to, ze kk chyba nie
            bedzie chcial popierac zdrady malzenskiej meza..prawda ?
            • zawsze.kasia78 Re: Trafiony, zatopiony :) nt 29.03.08, 23:17
              no sorki:), jaka zdrada,obydwoje jesteśmy już w nowych związkach,ale
              ja chciałabym trochę to utrudnić. a zdrada nie jest powodem do
              rozwodu-zdaniem kościoła
              • kontik_71 Re: Trafiony, zatopiony :) nt 29.03.08, 23:19
                Wlasnie fakt iz jestescie juz w innych zwiazkach jest wg kk
                zdrada... w koncu przysiegaliscie...
              • gapuchna Re: Trafiony, zatopiony :) nt 30.03.08, 00:24
                Skoro jesteś w innym związku, to o i zależy żeby mu nie dać tego unieważnienia?
                Dziwne trochę...
                • kamyk-zielony Re: Trafiony, zatopiony :) nt 30.03.08, 08:11
                  Ta religijność to tak raczej obojgu Wam dynda i powiewa, nowej "narzeczonej" chce się w białej sukni posmigać stąd ten kretyński pomysł. Kościół to nie sąd cywilny Twoja zgoda to za mało.
              • angazetka Re: Trafiony, zatopiony :) nt 30.03.08, 11:10
                Głupi wątek ranną porą - tego mi było trzeba na rozpęd.:)))
              • widokzmarsa żałosne 30.03.08, 15:30
                taka postawa jak twoja powoduje zawsze u mnie wymioty i przez ciebie zarzygałem
                sobie klawiaturę.
                Albo zgadzasz się na ten rozwód albo nie. Oba wyjścia są normalne i do
                zrozumienia. Postanowienie by coś trochę utrudnić jest czystym kures...em.
              • iberia.pl Re: Trafiony, zatopiony :) nt 30.03.08, 19:39
                zawsze.kasia78 napisała:

                > no sorki:), jaka zdrada,obydwoje jesteśmy już w nowych
                związkach,ale ja chciałabym trochę to utrudnić.


                szlag mnie trafia jak widze takie babska jak ty!!! Nie rob drugiemu
                co tobie niemile!

                > a zdrada nie jest powodem do
                > rozwodu-zdaniem kościoła

                no nie jest, bo to nie jest rozwod! Tylko stwierdzenie niewaznosci
                zawarcia zwiazku malzenskiego!Doucz sie dziecko.
    • stedo Re: rozwód kościelny 30.03.08, 11:54
      O ile wiem w kk nie ma rozwodów.Może być tylko unieważnienie małżeństwa.Jest to
      bardzo długotrwały proces i bardzo trudny do przeprowadzenia.Wygooglaj to
      sobie.Tam jest tyyyyle o tym.Olej to po prostu, a on jak chce to niech się sam z
      tym buja.
      • meg303 Trudne do przeprowadzenia? 30.03.08, 12:42
        Niekoniecznie, sama znam kilka osób ktore to zrobiły. Trwa cała sprawa ok dwóch
        lat, trzeba tez sypnąc kasą( ok średniej krajowej)
        KK orzeka o nieważności sakramentu w momencie jego zawierania, to co jest potem
        go nie obchodzi, podobnie jak czas który minąl od ślubu.
        Ja też byłam namawiana na takie unieważnienie. Mam solidne podstawy ku temu.
        Tylko po co? Wakacje się zbliżają można pojechać w ładne miejsce zamiast
        urządzac wiwisekcje przed sądem biskupim....
        • zawsze.kasia78 Re: Trudne do przeprowadzenia? 30.03.08, 18:40
          dzięki za odpowiedz. widzę że jest niewiele osób,które traktują to
          forum poważnie i chcą komuś doradzić. jestem rozbita całą tą
          sytuacją.czuje się troche jak ku..a w deszcz- i chciała bym i boje
          się.mamy nowych partnerów,z byłym mam gromade dzieci,ale jak patrze
          w daleką przyszłość to widzę obok siebie właśnie byłego.i to mnie
          dobija!!
      • iberia.pl Re: rozwód kościelny 30.03.08, 19:41
        stedo napisała:

        > O ile wiem w kk nie ma rozwodów.Może być tylko unieważnienie
        małżeństwa.Jest to bardzo długotrwały proces i bardzo trudny do
        przeprowadzenia.

        ROTFL....bzdura do kwadratu, w realu to kwestia...kasy.
    • dziewczyna-gangstera Re: rozwód kościelny 30.03.08, 18:42
      sa dzieci? bylo skonsumowanie? zatailas cos przed nim powaznego?

      jak nie to nie bedzie rozwodu i juz
    • modliszka24 Re: rozwód kościelny 30.03.08, 19:36
      trzeba chyba iść do parafii i tam pogadać ,niech doradzą co robić
    • crunch-4 Re: rozwód kościelny 30.03.08, 20:26
      To, ze ty sie nie zgodzisz nie znaczy ,ze on tego i tak nie zrobi.
      po slubie brałas pigułki , a on o tym nie wiedział, czyli nie
      chciałas miec dzieci ( i nie wazne ,ze mieliscie juz 3),a wedlug
      kosciala po co jest sex i slub? po to by byly z tego dzieci:)Wiec
      niby jakas tam podstawe ma ale.. Ja cie rozumiem ,ze nie chcesz
      tego uniewaznienia. Przeciez byliscie malzenstwem ,a czasu cofnac
      sie nie da , wiec po co takie udawanie ze czegos nie bylo cos nie
      bylo prawdziwe. Nie klam juz bo klamstwa sa obrzydliwe. Brałas
      pigułki bo nie chcialas miec w tamtym momencie dzieci ,ale przeciez
      moglas zmienic zdanie za rok za piec. Według mnie to nie jest powód
      do rozwodu. Tylko problem malzenski który mozna rozwiazac. Na nic
      nie musisz sie zgadzac ale co on zrobi i co kosciól postanowi to nie
      wiadomo.
      • kanapony Re: rozwód kościelny 30.03.08, 22:20
        ciekawe - jak były mąż udowodni, że nie wiedział iż Autorka wątku
        brała pigułki...
        może hipnoza? albo podczas spowiedzi?


        kupy się to nie trzyma - wg mnie wykopią go z tej kurii czy jak to
        się nazywa
        chyba, że da łapówkę, ale chyba o unieważnieniu decydują nie
        bylejacy księżunie ale ci na stanowiskach
        a oni kasy jak lodu mają - po co im ta marna średnia krajowa?

        ja bym się mężusiowi roześmiała w nos i glowy sobie tym nie zawracała
        chce - niech działa i się ośmiesza
        co się dziewczyno - Autorko wątku - przejmujesz?
        • crunch-4 Re: rozwód kościelny 30.03.08, 22:44
          niby tak, a jak inni moga udowodnic ,ze nie bylo pozycia
          małzenskiego? jak jedna strona twierdzi , ze bylo inna ze nie? duzo
          moze byc takich przykladow, jezeli jedna strona klamie, ale po co
          klamac. zreszta glownym powodem rozpadu malzenstwa byla chyba inna
          kobieta wiec serio ex maz sie tylko osmieszy.
    • eliss23 Re: rozwód kościelny 01.04.08, 18:06
      zawsze.kasia78 nie ma czegoś takiego, jak 'rozwód kościelny', nie ma unieważnienia ślubu. można jedynie stwierdzić, że małżeństwo zostało nieważnie zawarte. jeśli Twój były mąż złoży skargę, to niestety nie masz tu nic do powiedzenia, sąd będzie rozpatrywał sprawę, chyba ze uznają, że nie ma wystarczajacych podstaw prawnych do wniesienia skargi. sąd bada sytuację przed zawarciem małżeństwa i w trakcie zawierania małżeństwa (co było potem, sądu nie interesuje) postępowanie wygląda zupełnie inaczej niż w sądach świeckich. nie ma rozprawy, na której małżonkowie 'wyciągają brudy'. po wniesieniu skargi przez męża, zostaniesz o tym zawiadomiona, będziesz mogła na nią odpowiedzieć, napiać, że uważasz, że małżeństwo jest według Ciebie ważne i dlaczego, wskazać świadków potwierdzających to. sąd na podstawie skargi i odpowiedzi na nią ustala przedmiot sporu, czyli stawia pytanie: czy małżeństwo jest nieważne z tytułu (powodu) .... (tu trzeba wskazać konkretny przepis Kodeksu Prawa Kanonicznego). sąd przesłuchuje strony, przedstawionych przez strony świadków. każda osoba jest przesłuchiwana oddzielnie, składa przysięgę, że to co powie jest zgodne z prawdą, sąd może też nakazać wszystkim zachowanie tajemnicy. istnieje też instytucja obrońcy węzła małżeńskiego. jest to osoba, której zadaniem jest przytaczanie wszystkich argumentów ważności małżeństwa (stoii na straży ważności węzła małżeńskiego. przy każdym sadzie powinni być adwokaci kościelni, którzy pomogą w czasie procesu (wynagrodzenie płaci im sąd). nawet jeśli sąd stwierdzi, że małżeństwo było nieważnie zawarte, to jeszcze nie koniec. żeby wyrok był prawomocny, musi być potwierdzony przez sąd drugiej instancji. muszą być dwa zgodne wyroki stwierdzające nieważność małżeństwa z tego samego tytułu (tej samej podstawy prawnej), dopiero wtedy Twój były mąż będzie mógł ponownie się ożenić. sprawa w pierwszej instancji powinna się zakończyć w ciągu roku od wniesienia skargi, a w drugiej w ciągu pół roku (ale to tylko teoria, w praktyce trwa to o wiele dłużej). nawet jeśli będą już te dwa wyroki stwierdzające nieważność, możesz apelować do trybunały trzeciej instancji (trzecia i kolejne instancje są w Rzymie).
      moim zdaniem powinnaś udać się do sądu biskupiego. tam powinnaś uzyskać dokładniejszą pomoc.
    • izabellaz1 Re: rozwód kościelny 01.04.08, 19:04
      zawsze.kasia78 napisała:

      > CHCIAŁABYM UNIKNĄĆ "WYCIĄGANIA BRUDÓW" I
      > WZAJEMNEGO OCZERNIANIA,A POZA TYM JAK KŁAMAĆ SKORO PRZYSIĘGA SIĘ NA
      > KRZYŻ. CO ROBIĆ? POWIEDZCIE. DZIĘKI.

      A to tak z założenia już wiesz, że będziesz kłamać???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka