lisajeden
05.04.08, 13:56
Zawsze myslalam, ze banaly rodem z seriali brazylijskich mnie omina.
Nie udalo sie i wpakowalam sie po uszy. Nie widzielismy sie 10 lat,
ja duzo jezdzilam po kraju i po swiecie, on tez i nie mielismy ze
soba kontaktu. Spotkalismy sie przez przypadek na koncercie, udalo
mi sie przejsc z tym do porzadku dziennego, ale on mnie odnalazl.
Poszlismy na kawe a potem pojechalismy na spacer w miejsce, w ktore
chodzilismy kiedys kiedy chcielismy uciec przed calym swiatem. Wzial
mnie za reke i od tamtej pory nie moge przestac o tym myslec.
Obydwoje mamy rodziny i gdyby moj maz chodzil sobie za reke ze swoja
dawna miloscia, uznalabym to za zdrade. To co zrobilam i co dalej
siedzi mi w glowie to nie jest jakies zauroczenie, fascynacja
seksualna, to jest cos, co rozwala mnie totalnie i nie pozwala mi
normalnie funkcjonowac. W sumie tylko chcialam to opowiedziec, bo w
realu nie powiem tego nawet najlepszej przyjaciolce. Strasznie mi
smutno, mam wyrzuty sumienia i zupelnie nie wiem jak to sie skonczy.