Dodaj do ulubionych

banalna historia

05.04.08, 13:56
Zawsze myslalam, ze banaly rodem z seriali brazylijskich mnie omina.
Nie udalo sie i wpakowalam sie po uszy. Nie widzielismy sie 10 lat,
ja duzo jezdzilam po kraju i po swiecie, on tez i nie mielismy ze
soba kontaktu. Spotkalismy sie przez przypadek na koncercie, udalo
mi sie przejsc z tym do porzadku dziennego, ale on mnie odnalazl.
Poszlismy na kawe a potem pojechalismy na spacer w miejsce, w ktore
chodzilismy kiedys kiedy chcielismy uciec przed calym swiatem. Wzial
mnie za reke i od tamtej pory nie moge przestac o tym myslec.
Obydwoje mamy rodziny i gdyby moj maz chodzil sobie za reke ze swoja
dawna miloscia, uznalabym to za zdrade. To co zrobilam i co dalej
siedzi mi w glowie to nie jest jakies zauroczenie, fascynacja
seksualna, to jest cos, co rozwala mnie totalnie i nie pozwala mi
normalnie funkcjonowac. W sumie tylko chcialam to opowiedziec, bo w
realu nie powiem tego nawet najlepszej przyjaciolce. Strasznie mi
smutno, mam wyrzuty sumienia i zupelnie nie wiem jak to sie skonczy.
Obserwuj wątek
    • i.nes Re: banalna historia 05.04.08, 14:01
      skończy się tak, jak Ty zdecydujesz
      a taki dreszcz emocji jest bardzo miły :)
    • 2szarozielone Re: banalna historia 05.04.08, 14:05
      Pamiętaj, że urok dawnych miłości jest złudny... Po latach pamięta sie tylko to,
      co dobre, najlepsze... A zapomina o wszystkim, co było nie tak. Sentyment jest
      silny, bliskość duchowa duża - no bo przecież znacie się tak dobrze, bo przecież
      tyle was łączyło. Ale z jakiegoś, u licha, powodu, nie jesteście już razem. Tak
      widać musiało być. Może trzeba polubić ten sentyment, uśmiechać się do wspomnień
      - ale pogodzić się z tym że było-minęło.
      • lisajeden Re: banalna historia 05.04.08, 14:44
        To nie jest tylko dreszczyk emocji, wspomnienie dawnych czasow. Nie
        moge spac, jesc ani rozmawiac z ludzmi. Jestem na ksiezycu... mam
        przed oczami jego oczy, dlonie, blizne na czole, ktora troche
        przybladla przez te 10 lat... Nasze rozstanie to dluga i
        skomplikowana historia, ale fakt, skoro sie tak stalo, widocznie tak
        musialo byc. Tylko, ze teraz wszystko wrocilo ze pomnozone do potegi
        entej. Drazni mnie obecnosc meza w domu, chociaz przeciez go kocham.
        Czy uwazacie, ze go zdradzam?
        • lobuz.z1 Re: banalna historia 05.04.08, 14:55
          jak cie drazni, znaczy, ze nie kochasz
        • 2szarozielone Re: banalna historia 05.04.08, 14:55
          Wiem, o czym mówisz, ale zobaczysz, że przejdzie. Kochałaś kiedyś, był ważny dla
          Ciebie - normalne, że wracają wspomnienia. Wiem, że jest trudno, ale musisz to
          jakoś przetrwać. Przypomnij sobie, dlaczego nie wyszło...

          Męża nie zdradzasz, przecież nie możesz panować nad tym, co czujesz. Za to
          musisz panować nad tym, co robisz.
    • alunia78 Re: banalna historia 05.04.08, 15:11
      to zawsze bedzie z tobą wspomnienia nie giną a teraz jak wpomnienia są realne a
      jak dalej się potoczy to od ciebie zależy
      • marzeka1 Re: banalna historia 05.04.08, 15:16
        "to nie jest jakies zauroczenie, fascynacja
        seksualna"- jest, masz wszelkie klasyczne objawy, chociażbys nie wiem, jak się wypierała. Jak się skończy? Jak pozwolisz: albo majtki w dół i klasyczna zdrada (bo psychicznie to jesteś już na najlepszej drodze), albo pozostaną ci miłe wspomnienia motyli w brzuchu.
        Jeśli potrafisz racjonalizowac uczucia: wyobraź sobie męża z miłością sprzed 10 lat, jak nie śpi, marzy, a ty jesteś obok i denerwujesz go swoją osobą.
        • nie.grzeczna.kobieta Re: banalna historia 05.04.08, 15:25
          może i banalna historia i co parę dni pojawia się w tym temacie nowy
          wątek.
          Rada jest jedna-weź na wstrzymanie. Za pare tygodni ochłoniesz i
          zaczniesz znowu mysleć racjonalnie. Ale na to potrzeba czasu, czasu
          i jeszcze raz czasu!! Lekko nie będzie, bo z jednej strony będzie
          walczyć w Tobie natura rozważnej i romantycznej. Wierzę, że nie
          rozwalisz sobie małżeństwa dla ducha z przeszłości.
        • 2szarozielone Re: banalna historia 05.04.08, 15:30
          To są zupełnie różne rzeczy - motyle w brzuchu z powodu jakiego fascynującego
          nowo poznanego gościa, a sentyment do dawnej, prawdziwej miłości. I
          trywializowanie tego jest bez sensu. Określenia w rodzaju "majtki w dół" są moim
          zdaniem nie na miejscu - na ile potrafię się wczuć w tę sytuację (a potrafię),
          to sedno problemu nie leży w fizycznym pożądaniu. I tego nie można i nie warto
          wybijać sobie z głowy - trzeba tylko przerzucić sobie w głowie do szufladki
          "piękne wspomnienia"...
          • nie.grzeczna.kobieta Re: banalna historia 05.04.08, 15:39
            2szarozielone napisała:

            > To są zupełnie różne rzeczy - motyle w brzuchu z powodu jakiego
            fascynującego
            > nowo poznanego gościa, a sentyment do dawnej, prawdziwej miłości. I
            > trywializowanie tego jest bez sensu. Określenia w rodzaju "majtki
            w dół" są moi
            > m
            > zdaniem nie na miejscu - na ile potrafię się wczuć w tę sytuację
            (a potrafię),
            > to sedno problemu nie leży w fizycznym pożądaniu. I tego nie można
            i nie warto
            > wybijać sobie z głowy - trzeba tylko przerzucić sobie w głowie do
            szufladki
            > "piękne wspomnienia"...

            zgadzam się na 99%:)))
            Może sedno problemu nie lezy w pociągu fizycznym ale w miare upływu
            czasu znajomości w sumie ta sprawa zaczyna nabierać rumieńców. I
            uczucia sentymentu do dawnej milosci powstaje nowe uczucie-
            pożądanie:) Wczułam sie w sytuację na tyle na ile potrafie:))))
          • marzeka1 Re: banalna historia 05.04.08, 15:41
            "Określenia w rodzaju "majtki w dół" są moim
            zdaniem nie na miejscu"- są na miejscu, bo jeśli to pociągnie dalej, a są ludźmi dorosłymi, dokładnie TYM się to skończy (uwierz- z wiekiem prezychodzi taka wiedza, bo sporo takich historii już widziałam, rzadko kończą się dobrze.Dlatego dobrze radzisz: szufladka "piękne wspomnienia".
            Naprawdę nie wierzę, że na patrzeniu w oczy, wzdychaniu, trzymaniu za rękę i bieganiu w świetle słońca/księżyca się skończy.A do rozwalenia są 2 rodziny.
    • lajton Re: banalna historia 05.04.08, 16:22
      Skończy się tak jak będziesz tego chciała. Zastanów się tylko czego chcesz, a co
      masz do stracenia.
    • lisajeden Re: banalna historia 05.04.08, 20:21
      Staralam sie opisac sytuacje jak najdokladniej. Wiem, ze sa osoby
      ktore moga ucierpiec. Gdyby ich nie bylo, nie mialabym zadnych
      watpliwowsci co zrobic. To, ze nie chce rozwalac dwoch malzenstw
      sprawia, ze czuje sie fatalnie z tym wszystkim. Nie mam pomyslu na
      to, jak to przetrwac, w jaki sposob wtloczyc go w szufladke
      pt. "piekne wspomnienia". Dopoki byl duchem, wspomnieniem, wszystko
      bylo dobrze, ale to juz jest rzeczywistosc. Moze jestem
      niedzisiejsza... Mozecie mi nie wierzyc, ale jesli mialabym wybor
      miedzy 1 godz. seksu z nim i 1 godz trzymania sie za rece i
      patrzenia sobie w oczy, wybralabym to drugie (i tu od razu dodam, ze
      nie mam zadnych problemow z seksualnoscia, po prostu TUTAJ nie o to
      chodzi).
      Dzieki za odpowiedzi. Piszecie: "skończy się tak, jak Ty
      zdecydujesz", "musisz panować nad tym, co robisz", "weź na
      wstrzymanie", "Skończy się tak jak będziesz tego chciała"... Tak,
      wlasnie, ja wiem ze jestem za to odpowiedzialna i dlatego walcze.
      a juz myslalam, ze udalo mi sie troche to moje zycie poukladac...
      chyba sie dzisiaj upije
      • bupu Re: banalna historia 05.04.08, 20:31
        Walczę, walczę. A co tu jest do walczenia? Się bierze, się przemyśla sprawę,
        podejmuje decyzję i wprowadza ją w życie. Wybór jest prosty, albo przestajesz
        sie z nim spotykać i zamiast fantazjować skupiasz się na tu i teraz, albo
        kontynuujesz i rozpieprzasz sobie rodzinę. Wybór należy do Ciebie.
      • nie.grzeczna.kobieta Re: banalna historia 05.04.08, 20:42
        A ja mysle, że jednak udalo Ci sie na tyle w życiu pukładac, że nie
        wpadłaś prosto w ramiona Bylej milosci tylko walczysz ze sobą. Nie
        pozwól tylko aby chwila zapomnienia/przyjemnosci z Byłą miłoscią
        zabrała Ci to co masz teraz. Na chłodno oceniając sytuację to
        powinnaś urwać kontakt i tyle, natomiast będąc w Twojej sytuacji
        jest to w zasadzie nie mozliwe, bo do chlodnej kalkulacji jest Ci
        daleko:)))Trzymaj się
        • lisajeden Re: banalna historia 02.05.08, 10:37
          Trzy tygodnie temu postanowilismy przestac sie spotykac, dzwonic i
          pisac. Chcialam ratowac moje malzenstwo. Caly czas wydaje mi sie, ze
          kocham meza... Przez te trzy tygodnie schudlam 7kg i znajomi zaczeli
          podejrzewac mnie o anoreksje. Staralam sie nie myslec o tym co bylo,
          pracowalam jak szalona, czasami znieczulalam sie alkoholem lub w
          inny sposob.
          Wlasnie napisal do mnie.... ze rozwodzi sie i ze bedzie na mnie
          czekal. Na razie nie odpisalam.
          Ostatni raz kochalismy sie ok.10 lat temu. Byl moim pierwszym
          facetem i wiem, ze w calej tej sytuacji ma to duze znaczenie.
          • calama Re: banalna historia 02.05.08, 11:58
            lisajeden napisała:

            > Wlasnie napisal do mnie.... ze rozwodzi sie i ze bedzie na mnie
            > czekal. Na razie nie odpisalam.

            palant!
            gdzie był przez 10 lat?
            było mu dobrze, to miał Cię w nosie?
            przypomniało mu się dopiero jak jego związek się zawalił?
            i Tobie zmącił spokój
            współczuję
    • alpepe Re: banalna historia 02.05.08, 10:44
      idiotka




      to wyzwisko było po to, byś ochłonęła. Weź kartkę, zbilansuj życie i zastanów
      się, czy warto.
      A motyle? Motyle żyją chwilę. Po jakimś czasie ci przejdzie.
      • vandikia Re: banalna historia 02.05.08, 11:15
        a jeśli bilans wypadnie tak, że męża nie kocha i z tym drugim będzie
        szczęśliwa, hę?
        • alpepe Re: banalna historia 02.05.08, 11:18
          to cóż, życie się ma jedno.
          Jak nie ma dzieci, to i rozwód można załatwić błyskawicznie.
          • vandikia Re: banalna historia 02.05.08, 11:47
            No tak, tylko te 10 lat to chyba niełatwo skreślić odrazu i rozwód.
            Dobrze, że jest taka możliwość, ale to tylko jedno z wyjsc, nad
            ktorym sie trzeba powaznie zastanowic.
            • alpepe Re: banalna historia 02.05.08, 11:50
              czemu mam wrażenie, że piszesz o sobie?
              ;)
              • vandikia Re: banalna historia 02.05.08, 12:17
                Piszę teraz o dziewczynie, ale może łatwiej mi zrozumieć różne
                dylematy i łatwiej wczuć się w jej sytuację. Tyle, że ja sie
                zastanawialam czy zostac czy zamieszkac osobno, ale narazie jestem :)
                • alpepe Re: banalna historia 02.05.08, 13:25
                  słonko, jak jest za dużo łez, to lepiej się nie szarpać, tylko sajonara :-)
    • vandikia Re: banalna historia 02.05.08, 11:18
      Musisz dać sobie czas, więcej czasu niż miesiąc.
      Bo teraz myśląc o nich dwóch wybierzesz tego, którym jesteś
      oczarowana. Żeby decyzja była dobra, to nie możesz być zaślepiona
      jakimś uczuciem, a narazie jesteś (niejedzenie, fantazjowanie).
      Może przyjmij to, że wrócił, że to czujesz, bo im więcej walczysz,
      żeby nie czuć, to bardziej Cię będzie kusiło. A jak przyjmiesz, ze
      znowu jest w Twoim życiu, to bedziesz mogla racjonalniej podejsc do
      tematu.
    • 3.14-czy-klak Re: banalna historia 02.05.08, 11:18
      od kiedy ma 5 bezpłatnych numerów w plusie chodzi tak za rękę ze
      wszyskimi (nawet z moim bratem:)
    • widokzmarsa Re: banalna historia 02.05.08, 11:41
      wiem że jeden troll pisze z zagranicy bo zawsze bez polskich czcionek ale nie
      wiem sam. To jakoś było niedawno tutaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka